Niesamowicie mnie ciekawi jak się potoczy dalej tak zwana droga artystyczna
tej pani... Ostatnia płyta rokuje nadzieje na znormalnienie i porzucenie tej
błyszcząco-piszcząco-wzdychająco-rozebrano-przesłodzonej taktyki jaką
niestety przyjęła Mariah. Przyznaję że "przeboje" typu "Oh boy" dosłownie
mnie przeraziły i myślałam, że kobitka się kończy... może jednak zrobi nam
niespodziankę i zaskoczy czymś co da jej wykorzystać piękny głos?? Szkoda go
marnować