Dodaj do ulubionych

Weekendowo o alkoholu

11.09.09, 14:01
Lubię sobie popić. Za młodu ważne było, aby tanio i dużo i zeby
klepało, ale nie za bardzo. Mocnych alkoholi unikałam, choc jak sie
trafiły, to piłam.
Teraz lubię alkohol, ale juz bardziej zwracam uwagę na jakość. Winka
okej, lubię sobie czasem strzelić butelkę dla relaksu w samotności.
Lubię tez domowej robotki winka takie ze starych rodzinnych
przepisów, moze sama się kiedyś nauczę robić? Piwka - w
towarzystwie, przestałam tylko pić polskie i unijne, bo nie smakują
jak piwa no i podejrzewam, że coś do nich sypią. Wódeczkę przy
imprezkach lubię, ale na takich, ze jest czym zagryźć. Lubię dobry
bimberek pogrzac z kolegami.
Nie trawię smakowo koniaków whisky, bleeee. Nie znoszę słodkich
likierów, ale juz porzadny miodzik owszem. Uwielbiam gin.
I mój ukochany alkohol - martini. Nie wiem dlaczego, ale pod koniec
pierwszej szklanki ogarnia mnie błogość...Nawet jeśli coś tam sypią,
to i tak to będę pijać...
Obserwuj wątek
    • yoko0202 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:41
      ja z kolei martini nie mogę, lata temu całe odbyła się u mojej koleżanki kolacja
      niby-wigilijna ludzi z podstawówki (w sensie, wtedy już dorosłych:-)
      Okazało się że do jedzenia nikt nic nie przewidział, natomiast są hektolitry
      martini ... rzygałam dalej niż widziałam, spałam z miską koło łóżka, a było to
      28 grudnia, dochodziłam do siebie z tydzień a jak 3 dni później w sylwestra
      zobaczyłam jak leją szampana do kieliszków to poleciałam do kibelka i zostałam
      tam chyba do godz. 2.00...
      Od tamtej pory, staram się nawet nie patrzeć w stronę martini w monopolowym
      Lubię browarek, czasami żołądkową i tequilę, srebrną. Wódkę czystą nie, ale z
      sokiem np. ananasowym czy z czerwonych pomarańczy chętnie.
      • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:46
        yoko0202 napisała:

        > Lubię browarek, czasami żołądkową i tequilę, srebrną. Wódkę czystą
        >nie, ale z sokiem np. ananasowym czy z czerwonych pomarańczy
        >chętnie.

        och tequila, tequila...a wódeczka czysta. Mam głupi defekt i często
        zapominam zapijać :)
        • yoko0202 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:49
          twojabogini napisała:

          > och tequila, tequila...a wódeczka czysta. Mam głupi defekt i często
          > zapominam zapijać :)

          coś tak jak ja, poza tym czasami łoję jeden po drugim a potem bardzo szybko
          jakoś opadam z sił...
          :)
          • marzeka1 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:52
            "ubię sobie czasem strzelić butelkę dla relaksu w samotności. "- to z lekka
            niepokojący objaw.
            • dylfinka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:54
              O i znalazła sie zandarmeria...
            • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:07
              marzeka1 napisała:

              > "ubię sobie czasem strzelić butelkę dla relaksu w samotności. "-
              to z lekka niepokojący objaw.

              A czemu? Pokaż mi swoje lęki a powiem ci jak masz na imię...po
              lękach ich poznacie...
        • kobitka.jak.kobitka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:56
          a ja mam taki defekt, że zapijam wściekłe psy piwem.
          bo jako nigdy nie ma nic innego pod ręką ;)

          czerwone wytrawne winko do obiadu - gębo w niebie ;)

          ostatnio mam fazę na gin. najbardziej z tonikiem i sokiem z czarnej porzeczki
          (za jednym razem). no i do tego cytrynka.

          twojabogini, jako, ze uwielbiasz gin, z czym polecasz? jakieś wariancje na temat?
          • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:06
            kobitka.jak.kobitka napisała:

            >> twojabogini, jako, ze uwielbiasz gin, z czym polecasz? jakieś
            wariancje na temat?

            Z wynalazków: mocna czarna herbata, limonka i woda gazowana, lód -
            na upały rewela. Oczywiście nie zapomnij wlać w to wszystko ginu...


            • yoko0202 oooo 11.09.09, 15:14
              twojabogini napisała:

              > Z wynalazków: mocna czarna herbata, limonka i woda gazowana, lód -
              > na upały rewela. Oczywiście nie zapomnij wlać w to wszystko ginu...
              >
              to mi się podoba, co prawda upał nieco zelżał ostatnio ale zamierzam spróbować
              • twojabogini Re: oooo 11.09.09, 15:28
                yoko0202 napisała:

                > to mi się podoba, co prawda upał nieco zelżał ostatnio ale
                zamierzam spróbować

                Na zdrowie :)
    • dylfinka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 14:59
      Ja tez lubie sie czasami zapruc i to dosc mocno! Nie lubie malych
      ilosci w srodku tygodnia, nie moja bajka.....no moze poza malym
      kieliszkiem czerwonego wina do obiadokolacji i to bardzo rzadko ,ale
      w weekend lubie na miescie strzelic sobie 6-7 piw i zapic to jeszcze
      dwoma pidziesiatkami czystej albo wscieklym pieskiem, pic teqile
      albo kinleya z wodka na wiosenno-letnio-jesiennych grillowaniach,
      urlopach, grzybobraniach i calonocnych wedkowaniach. W takich
      okolicznosciach jestem w stanie tak sie narobac, ze chodze na
      rzesach jak 18 letnia siksa.
      • yoko0202 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:03
        eeee no grzyby i ryby to podstawa!:)
        czasami tylko dla przyzwoitości patrzę, czy minęła 11 przed południem, zanim
        otworzę pierwszego browara
        swego czasu pijałam jeszcze nurki, czyli pięćdziesiątka wpuszczona do kufla - 4
        takie i spadasz ze stołka barowego.
        • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:09
          hehehe, chyba przestanę się bać nurkowania :)
      • dzikoozka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:08
        a kto cie odnosi do domu? :DD
    • dzikoozka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:01
      A kiedy ostatnio badałąś trójglicerydy? ;)
      Ja to jestem jakaś dziwna, bo wodki mogę sporo (a wcale nie
      przepadam)
      natomiast po dwóch kieliszkach szampana czy wina mam zakręt totalny.
      Wagowo nie nadaje sie za bardzo do picia...i generalnie wstydziłabym
      się upić w towarzystwie a w samotności to właściwie po co? ;))i tak
      pozostają mi rozważania teoretyczne.
      • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:15
        dzikoozka napisała:
        > A kiedy ostatnio badałąś trójglicerydy? ;)

        Co to trójglicerydy? Dodają je do martini?
        Nie ale powaznie, sądzisz, ze powinnam je zbadać? Nie mam pojęcia o
        takich sprawach i nie chodze do lekarzy, ale badania jako badania
        moge zrobić...

        >i generalnie wstydziłabym się upić w towarzystwie a w samotności to
        właściwie po co? ;))
        A wiesz, czasem tez łapię opory, ale mam też swoje mini towarzystwo,
        w którym czasem tak się relaksujemy, paru kumpli z którymi się
        czasem upijam.
        Sama piję czasem zeby zmniejszyc sobie obroty, zdarzyło mi się
        kiedys dla przełamania bariery płaczu (oczyszczające), a normalnie
        to zeby poczytac w wannie i odpręzyć ciałko i dłużej pospać potem :)
        • des4 ROTFL 11.09.09, 15:21
          "lubię strzelic sobie 6-7 piw i zapic to jeszcze
          dwoma pidziesiatkami czystej"
    • yoko0202 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:19
      zaraz się kompletnie załamie autorka wątku o mężu-alkoholiku pijącym jedno piwko
      dziennie, jak sobie tu poczyta hehe :-)
      • kobitka.jak.kobitka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:23
        hehe ale on jedno piwko dziennie.
        a my "tylko" weekendowo ;)
        • yoko0202 :) 11.09.09, 15:26
          kobitka.jak.kobitka napisała:

          > hehe ale on jedno piwko dziennie.
          > a my "tylko" weekendowo ;)

          ŁYKendowo hehe
          ale sądząc po wpisach, ilościowo jesteśmy absolutnie do przodu!

    • martishia7 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:23
      Wszystko zależy od okazji.

      Piwko - do pogadania ze znajomymi na mieście, jedno albo dwa. Ulubione ostatnim
      czasem to Peroni i Ciechan :-) Koledzy twierdzą, że mam monotematyczne
      upodobania do pilsów - cóż poradzić. Ochlać się piwem, nie sposób. Nie wiem ile
      bym musiała wypić, ale moje nerki by tego nie wytrzymały
      Winko - dobre do obiadku, półwytrawne - jestem za. Ochlać się winkiem nie sposób :-)
      Wódeczka - och tak. Jak już impreza, to impreza. Tak jak Mówisz, trzeba dobrze
      zakąsić i jest cacy. No i po wódce pitej umiejętnie nie ma kaca, w
      przeciwieństwie do piwa i wina, nawet w małych ilościach. Wolę czystą od jakichś
      drinków. Najbardziej ulubiona - Finlandia Cranberry albo czysta - ma wszelkie
      inne wódki pod sobą. Ostatnio również Luksusowa <tak btw jedyna polska wódka
      robiona z ziemniaka, bardzo delikatna>. Wiśniowa Polska też doskonale wchodzi.
      Lubię gin z toniciem. Zawsze mnie po nim łeb napitala, ale lubię ten aromat
      <Saphire Bombay jest the best i to będę wyznawać>.
      Natomiast tequili nie wezmę do twarzy nigdy więcej. Smakuje paliwem do samolotów
      :-P Wiąże się z wspomnieniem najbardziej masakrycznego kaca w historii mojego
      żywota. Wypiłam raptem z 5 kolejek, a umierałam dwa dni. Co prawda może to mieć
      związek z faktem, że była poprzedzona 6-ma ginami z toniciem, ale mój organizm
      zanotował awersję tylko to tequili :D
      • kobitka.jak.kobitka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:27
        martishia7 napisała:

        > Wypiłam raptem z 5 kolejek, a umierałam dwa dni. Co prawda może to mieć
        związek z faktem, że była poprzedzona 6-ma ginami z toniciem, ale mój organizm
        zanotował awersję tylko to tequili :D


        hahaha to dokładnie tak jak ja nie lubię brzoskwiń, bo się kiedyś "zatrułam"
        wódką brzoskwiniową :D

        ależ tu się amatorek odezwało ;) czuć, że weekend tuż tuż...
      • sundry Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:41
        Winem IMO właśnie najłatwiej się upić tak tragicznie.U mnie jest
        tak, że piwo wypełnia żołądek, więc mogę ograniczoną ilość
        wypić.Wódkę też jakoś łatwiej trzymam pod kontrolą,a wino sobie
        sączę,i jest mi tak przyjemnie,i nagle mega zjazd..
    • au_lait Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:24
      Polecam wątek niżej (wyżej?):
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,98683040,98683040,Alkoholizm_meza.html
      • twojabogini Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:27
        au_lait napisał:

        > Polecam wątek niżej (

        Ja też polecam. Ten watek jest świetnym dowodem na to, ze mozna pić
        rózne alkohole niedestrukcyjnie, a pic tylko jedno piwo i wpaśc w
        nałóg. co oczywiście moze swiadczyc, ze jest cos na rzeczy i
        faktycznie cos w te piwka sypią.
        Miłego weekendu, a piwka tylko na zapitkę :))
        • au_lait Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:30
          > mozna pić rózne alkohole niedestrukcyjnie

          Do czasu zapewne. Alkohol ma to do siebie, że bardzo uzależnia.
    • jack20 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:39
      gusta sa baardzo rozne.
      Jak mozna wogole gin przelknac?
      jak mozna whisky na jednym poziomie z koniakami stawiac?
      (jasiu wedrowniczek z cola zna kazda knajpa).
      jak mozna pic piwa wogole pozaunijne?
      najlepsze sa polskie czeskie i niektore niemieckie
      • kobitka.jak.kobitka Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:43
        jack20 napisał:

        > (jasiu wedrowniczek z cola zna kazda knajpa).

        profanacja
        • jack20 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:55
          do picia nadaje sie tylko blend whisky czyli mieszanka z grain i
          malt whisky(oba te gatunki faktycznie mozna stawiac na poziomie
          koniakow). i wlasnie w formie tzw popularnych drinkow.
          cola daje odpowiednia temoperature i smak. ale nie dla takich
          koneserow jak ty.
      • silic Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 17:02
        > Jak mozna wogole gin przelknac?

        Zwyczajnie. Bardzo zimny gin pity powoli jest świetny.

        > jak mozna whisky na jednym poziomie z koniakami stawiac?

        Niby dwa różne rodzaje alkoholu ale konkurujące ze sobą (mocne drogie alkohole),
        kiedyś koniaki (brandy) rządziły ale whisky je przeskoczyło w pewnym momencie i
        zdobyło popularność.

        > (jasiu wedrowniczek z cola zna kazda knajpa).

        Można tylko ubolewać nad jakością takiego napitku.

        Dla mnie zasada jest jedna - piję tylko to co mi smakuje. Nie interesują mnie
        efekty inne niż smakowe.
    • sweet_pink Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:43
      Oj ale mi humor poprawiłaś, bo mi się przypomniało, że mam jeszcze w domu
      rozkoszne wino śliwkowe. Hmm..będzie miły relaks.
      Ja w trunkach najbardziej cenię sobie smak, a nie moc procentową.
      Pijam piwa - Żywe, Paulaner, Desperados, Calsberg, ale najbardziej to do
      Bierhalla iść lubię.
      Pijam wina - to głównie domowe lub Carlo Rossi, słabo się znam
      Pijam drinki - kocham margarittę i robie świetne mojito
      Ze słodkich to tylko dobry adwokat albo domowy likier na mleku skondensowanym
      Z mocnych tylko tequila, do czystej, brandy, whisky chyba muszę dorosnąć.
      A co by tu jutro nabyć na spotkanie przy filmach ze znajomymi...hmmm??
      • cafem Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 21:21
        Oo, mojito to jest to!
    • sundry Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:46
      Ja nie cierpię whisky (nie mogę się oprzeć wrażeniu, że śmierdzi jak
      siwucha),wermutów ( martini to chyba najbardziej nieprzyjazny mojemu
      żołądkowi napój),wszelkich kolorowych typu żołądkowa czy balsam
      pomorski. Lubię za to czystą (broń Boże nie drinki),wino ( byle nie
      więcej niż pół butelki)i gin z tonikiem (choć kacogenny). Wszelkie
      piwa poza Reddsem są dla mnie za gorzkie.
    • hermina25 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 15:50
      Piję dużo,teoretycznie nie mam weekendu bez alku :),w tygodniu też się zdarza ;)
      Lubię alkohol prawie pod każdą postacią oprócz win,niestety w latach liceum ,za
      dużo się tego taniego wińska siarkowego ożłopałam i teraz nawet najlepsze wino
      smakuje dla mnie jak ocet,brr!
      Piwko mogę pić bez przerwy,wódeczkę lubię pod każdą postacią :)
      Ale niezmiennie kocham i dam się pokroić za łychę-po prostu uwielbiam.Z moich
      ulubionych-ballantines <mniam>
      Dzisiaj mnie to czeka <jupi>
    • zeberdee24 Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 16:45
      Odkąd przejechałem pijanego gościa samochodem mam niezbyt pozytywny stosunek do
      alkoholu. Za szybę i klepanie musiałem 1200 zapłacić, bo się komuś imprezować na
      jezdni zachciało.
    • alpepe Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 21:08
      kieliszek, dwa, Zinfandela na tydzień, albo drink z jakimś ziołowym likierem,
      albo dwa kieliszki sheridana, albo nic. Lubię alkohol, ale po pierwsze mam
      dzieci pod opieką, po drugie nie wyobrażam sobie nie wiedzieć, co robiłam czy
      mówiłam.
    • cafem Re: Weekendowo o alkoholu 11.09.09, 21:18
      A ja tak od paru ladnych juz lat popijalam czerwone winko wytrawne, smak mi sie wyrobil, bo nie powiem, celuje raczej w wyzsza polke, a szczegolnie lubie francuskie z Bordeaux i hiszpanska Rioje, wyjechalam na wakacje na Sardynie i co? Skonczylam tam popijajac wodke truskawkowa i limoncello, bo sardynskie wina to nieistotne czy za euro 5 czy za 25 - wszystkie to sikacze niczym tanie wina w Polsce zza lady...
      A niegdys sardynskie wina mi smakowaly... Chyba mi kubki smakowe przyzwyczajenia zmienily;)
    • bajabongobongobaja Wino 12.09.09, 00:09
      Czy jeżeli po butelce desperadosa, jest mi już wesoło i w sumie najbardziej
      lubie taki stan po alkoholu, to czy po 250 ml wina bedzie mi wesolo? Czy to
      bedzie jakby wiecej niz po piwie?
      Mam smaka na CinCin Rosso ;))
      Z gory dzieki za odpowiedzi :)
    • magda4321 Re: Tytuł raczej - "Lubię wypić" 12.09.09, 00:10
      oj to mam gorzej, pije jak mnie problem przerasta -zawsze- wlasnie
      przerosl mnie za bardzo i poklknelam 10 pprochow i 4 piwka,tylko
      niemam efektu zamierzonego- ciagle jestem przytomna i tak nie zasne-
      a to chcialam osiagnac...nie umiem sobie poradzic....nawet niemam z
      kim pogadac, nic innego juz mi nie przychodzi do glowy jak tylko sie
      otumanic..i nie musicie mi uswiadamac co to jest- bo wiem ale nie
      umiem z tym walczyc...tak nienawidze byc sama...samotnosc mnie
      zabija i dziala na mnie destrukcyjnie....zaden czynnik na mnie nie
      wplywa pozytywniee
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka