Dodaj do ulubionych

A propo Piotra...

19.09.09, 17:30
Po przeczytaniu wątku o kobiecie z dzieckiem chciałam napisać ważna rzecz.
Bardzo cenie sobie panów którzy potrafią od razu powiedzieć prawde. Nie
zaakceptuje dziecka, Ok. Albo inne "nie chcę sie spotykać z tobą", " chcę byc
sam", "kocham inną" itd. Bez względu jak to boli, jednak mówią prawde, nie
udają, nie kłamią. To wielka, naprawde wielka zaleta. Kiedyś tez usłyszałam "
nie moge z toba być, jesteś zbyt samodzielna". Było mi smutno, źle jednak wiem
ze tak naprawde powinnam to doceniac bo powiedział prawde. Ważne tez żeby
dobrze słuchać tego co chcą powiedzieć.
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: A propo Piotra... 19.09.09, 17:36
      pozwole sobie sie nie zgodzic, jesli taki pan ma byc szczery, a najpierw cos
      zaczynac, a potem szczerze mowic, ze mu sie odwidzialo, to niech lepiej nie
      zaczyna, nic zacznie ranic, zycie i tak jest wystarczajaco ciezkie, wiec
      powinnismy byc chociaz dla siebie byc mili, ja np. nie zaczynam zwiazku poki nie
      jestem pewna, lepiej sie najpierw poznac na stopie przyjacielskiej
      • nanai11 Re: A propo Piotra... 19.09.09, 17:37
        Ale wiesz czasem na dana chwile naprawde wydaje sie ze sie uda....
      • winomusujace Re: A propo Piotra... 19.09.09, 18:55
        Czasami przecież nie od razu widać np że ktoś jest za bardzo samodzielny.
    • jack20 Re: A propo Piotra... 19.09.09, 19:18
      Chyba przeceniasz ta swoja "wazna rzecz do powiedzenia".
      A juz cenienie za powiedzenie po uwiedzeniu, pobzykaniu: "a wiesz
      chce byc sam" jest paranoidalnie glupie, gdyz usprawiedliwiasz
      kazdego glaba, ktory z premedytacja uwiedzie, pobzyka i jak ma dosyc
      czy obiekt musi znudzi tak wlasnie powie.
      kazdy obiekt kobiecy poza toba zas powie:
      ale swinia, tylko poruchac chcial a ja glupia dalam sie uwiesc

    • amuga Re: A propo Piotra... 19.09.09, 19:50
      nanai11 napisała:

      > Po przeczytaniu wątku o kobiecie z dzieckiem chciałam napisać
      ważna rzecz.
      > Bardzo cenie sobie panów którzy potrafią od razu powiedzieć
      prawde. Nie
      > zaakceptuje dziecka, Ok. Albo inne "nie chcę sie spotykać z
      tobą", " chcę byc
      > sam", "kocham inną" itd. Bez względu jak to boli, jednak mówią
      prawde, nie
      > udają, nie kłamią.

      Ja tez doceniam mowienie prawdy co by to nie bylo. Ale nie robmy
      bohatera z kogos kto spotyka sie jakis czas z kobieta z dzieckiem i
      po czasie stwierdza ze to nie dla niego. W porzadku jak w to jest
      wciagnieta tylko kobieta ale przyzwyczajanie dziecka ze jest jeszcze
      ktos i potem mu sie odwidzialo to ja nie widze zadnego bohaterstwa.
      Dlatego apel do kobiet nie zapoznawajcie dziecka z facetami z
      ktorymi sie spotykacie dopoki facet nie jest pewien ze chce byc w
      takim zwiazku. Dla dziecka pozniejsze jego odwidzenie dziecko
      odbiera jak ponowne porzucenie go przez mezczyzne.

      A jeszcze co do pana Piotra to poza ta prawdomownoscia to widze
      ogromna pogarde dla tych co maja dzieci i niby ich na to nie stac.
      Sterylizowalby ich (chociaz sa w podobnym wieku jak on)i zabieral im
      dzieci. Zadne bohaterstwo. Wieksze byloby jakby tym rodzinom pomagal.
      Zwazywszy ze przypuszczalnie pan Piotr na 100% nie wie czy jego
      rodzicow w tamtym czasie na pewno bylo stac na niego? Czy tez bylby
      za zabraniem go od nich i oddaniem do obcych ktorzy maja srodki ale
      brak im milosci do niego?
      Najgorsze ze o tym czy stac i ile jest roboty przy dzieciach chca
      decydowac dziadki po 60-ce ktorzy jak to w tamtym pokoleniu bywalo
      czesto nawet nie zmienili jednej pieluszki u swoich dzieci.
      Dlatego wcale nie jestem pelna uznania dla pana Piotra bo brak mu
      tolerancji do innych, niby >gorszych< od niego ale to tylko wedlug
      jego opinii.
      • nanai11 Re: A propo Piotra... 20.09.09, 10:46
        Oczywiscie że nie tłumacze żadnego głąba kiedy wstaje złóżka i mówi ze jednak
        chce byc sam, jednak zdarza sie tak ze pan dosc szybko zdaje sobie sprawe i nie
        ciągnie takiej sytuacji, albo też wiedząc ze nie podoła zwiazkowi zk obietą
        samotną z dzieckiem, nie wchodzi w ten układ. Nie bawi sie w "próby". I tylko o
        to mi chodziło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka