Dodaj do ulubionych

GPS i kobieta

08.10.09, 19:09
Kobiety raczej nie używają GPSa w swoich samochodach.
Chciałem mojej Pani zamontować swój "stary" GPS (Nokia500 z Automapą), bo kupiłem kolejną zabaweczkę. Upierała się, że jej niepotrzebny, będzie przeszkadzał, zasłaniał i takie tam kobiece argumenty przeciw.
Niedawno jechała do dużego miasta ale najpierw studiowała google_maps.
Prawie "siłom" założyłem jej GPSa i co się okazało. Była zachwycona, że pan Hołowczyc podpowiadał jej jak jechać i doprowadził do celu.
Przed powrotem zadzwoniła jak nastawić drogę powrotną. Kliknij na "DOM" powiedziałem i jakoś się udało. Wróciła bez przygód.
I teraz najlepsze. Kazała mi "toto" zdemontować. Na razie nie mam czasu. :D
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:16
      meetek napisał:

      > Kazała mi "toto" zdemontować. Na razie nie mam czasu. :D

      głośno śmieję się z niedorajd używających gps do jazdy miejskiej

      mnie byłoby wstyd patrzeć na ekran w moim rodzinnym mieście, gdzie jeżdżę za
      kółkiem 15 lat

      na dalsze wyjazdy też mi to niepotrzebne, bo umiem czytać (drogowskazy)
      • iberia.pl drogowskazy 08.10.09, 19:29

        wicehrabia.julian napisał:


        > na dalsze wyjazdy też mi to niepotrzebne, bo umiem czytać
        (drogowskazy)


        ktore czasem sa od czapy :-).
        • wicehrabia.julian Re: drogowskazy 08.10.09, 19:36
          iberia.pl napisała:

          > > na dalsze wyjazdy też mi to niepotrzebne, bo umiem czytać
          > (drogowskazy)

          naprawdę? chyba tylko dla tych, co nie wiedzą gdzie jest północ :) dla mnie GPS
          to sprzęt dla kalek
          • iberia.pl Re: drogowskazy 08.10.09, 20:09
            wicehrabia.julian napisał:

            > iberia.pl napisała:
            >
            > > > na dalsze wyjazdy też mi to niepotrzebne, bo umiem czytać
            > > (drogowskazy)
            >
            > naprawdę? chyba tylko dla tych, co nie wiedzą gdzie jest północ :)
            dla mnie GPS
            > to sprzęt dla kalek


            ??? cos ci to cytaownie nie wyszlo i wyszla mala manipulacja.
            Niestety czasem oznakowanie w PL jest tragiczne.
        • lacido Re: drogowskazy 25.11.09, 20:25
          jasne nie ma to jak GPS który zaprowadzi do nieczynnej przeprawy promowej :DDD
          • erillzw Re: drogowskazy 25.11.09, 20:30
            GPS fajna sprawa. Byle nie stosowano go zamiast mozgu.
      • meetek Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:51
        wicehrabia.julian napisał:
        > mnie byłoby wstyd patrzeć na ekran w moim rodzinnym mieście, gdzie jeżdżę za
        > kółkiem 15 lat

        U was w Ścinawce Dolnej trudno się zgubić. :D
        • wicehrabia.julian Re: GPS i kobieta 08.10.09, 20:16
          meetek napisał:

          > U was w Ścinawce Dolnej trudno się zgubić. :D

          mieszkam w mieście w blisko milionem mieszkańców i ani razu się nie zgubiłem,
          szczególnie za kółkiem

          a ty biedny kaleko musisz używać gps żeby wrócić do własnego domu, żal mi cię
      • jamesonwhiskey Re: GPS i kobieta 09.10.09, 11:59
        > głośno śmieję się z niedorajd używających gps do jazdy miejskiej

        wiesz jak twoja droga to w sobote do biedronki
        a wniedziele do kosciola , to rzeczywiscie mozesz nie odnalezc sensu posiadania GPS
      • nowel1 Re: GPS i kobieta 09.10.09, 16:11
        A jazda po obcym mieście, gdy trzeba trafić na czas pod wskazany adres?
    • lampka_nocna5 Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:19
      A ja z GPS-em czesciej sie gubie niz bez niego. Mam bardzo dobra
      orientacje przestrzenna wiec zawsze prawie wiem, w ktora mniej
      wiecej strone mam jechac. A GPS potrafi kazac skrecic w
      jednokierunkowa pod prad.... Ale sie czasami przydaje, to fakt. No i
      czlowiek nie czuje sie taki samotny w trasie, zawsze ktos do niego
      zagada
    • iberia.pl też nie używam i żyję, 08.10.09, 19:28
      ba nawet jezdze calkiem sporo km rocznie.
      Zdziwiony?
      Po prostu wystarczy mi mapa papierowa i ewentualnie koniec jezyka za
      przewodnika:P.
      • green-chmurka Re: też nie używam i żyję, 08.10.09, 19:32
        nie wymontowywuj tego toti, bo nie wroci do domu i co zrobisz.
    • rumak.hrabiny Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:34
      czasem włączam, ale niezbyt często
    • kitek_maly Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:38

      Wzruszające...
    • mahadeva Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:40
      faceci nie maja tak dobrego zmyslu orientacji
      ja wole bez gpsu
    • masher Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:55
      moze nie ma podzielnej uwagi. ale jednak bym stawial na to ze kobiety lubia miec
      zawsze ostatnie zdanie i jak im nawigacja mowi 'skrec za 10 metrow w prawo' to z
      uporem maniaka beda skrecaly w lewo ;) takie zlosliwe bestie, nic nie poradzisz
    • six_a Re: GPS i kobieta 08.10.09, 19:59
      a co tam jest do demontowania? przyssawki od szyby nie umiesz odkleić?
      • meetek Re: GPS i kobieta 08.10.09, 20:01
        Demontaż to 3 śmieszne ruchy w 5 sekund ale ona o tym nie wie. Może się oswoi z tą Nokią?
        • six_a Re: GPS i kobieta 08.10.09, 20:06
          załóż wątek, jak się oswoi
          a jak się nie oswoi, też załóż
          w sumie to bardzo ciekawe perypetie. czekam na następny odcinek. może taki
          tytuł: jak moja żona poszła do kibla i nie było papieru. zacznij od: faceci z
          zasady nie używają papieru...
          • meetek Re: GPS i kobieta 08.10.09, 20:24
            bes sęsu, brakuje tu suspęsu.
            • six_a Re: GPS i kobieta 08.10.09, 20:28
              coś wymyślisz, spoko.
    • rosa_de_vratislavia Re: GPS i kobieta + refleksja o autorze 08.10.09, 20:43
      meetek napisał:

      > Kobiety raczej nie używają GPSa w swoich samochodach.

      Mężczyźni raczej piszą niebieskim piórem.
      (Stwierdzenie równie dobrze osadzone w faktach).

      > Upierała się, że jej niepotrzebny, będzie przeszkadzał,
      > zasłaniał i takie tam kobiece argumenty przeciw.

      Cholera, kilku moich kolegów jest kobietami. Przeszkadza im głos
      GPS, przeszkadza jakiś ekranik na środku szyby i zwisające kable.
      Swoją drogą, to nie wiedziałam,że jak mówię,że coś mi przeszkadza
      albo zasłania to jest to "kobiecy" argument.

      A teraz od czapy refleksja...meetku, pojawiłeś się na forum i ciągle
      generujesz lekko prowokacyjne wątki,w których deprecjonujesz
      kobiety...a to tyją po ślubie (tak jakby to było zjawisko powszechne
      i tak jakby było zależne od płci),a to,że nie lubią GPS (j.w.) etc.
      Wydaje się,ze jesteś inteligentnym facetem,a zachowujesz się jak
      niedowartościowany facecik, który,żeby dopompować swoje sflaczałe
      ego, musi po kimś pojechać.
      Po co to?
      • meetek Re: GPS i kobieta + refleksja o autorze 08.10.09, 20:59
        Taki już jestem. Nic na to nie poradzę.
        • vincentyna Re: GPS i kobieta + refleksja o autorze 08.10.09, 22:01
          Ja uzywam gps tylko w miastach, ktorych nie znam. Poza miastami, na
          autostradach, wole jechac wg tablic. Jest mi tak latwiej, poza tym, jak widze
          korek, to sama lepiej ocenie, czy w niego wjechac, czy tez zjezdzac z
          autostrady. Kaske wlaczam jak juz wjezdzam w nieznane mi miasto. Wtedy od razu
          wiem, na ktorym pasie mam sie ustawic, gdzie jest skret, ktoredy objechac jak
          ulica jest jednokierunkowa.
          Moj maz uzywa kaski dokladnie w ten sam sposob, wiec czynnik plciowy nie istnieje.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: GPS i kobieta 08.10.09, 22:08
      GPS'y są fajne. Pozwalają jeździć "bezmyślnie". Nie trzeba myśleć jak wyjechać z
      danego miasta, i drogą o jakim numerze jechać dalej.
      Wsiadasz, wpisujesz wiochę docelową i jedziesz nie przejmując się trasą.
      Używam czasami do jazdy służbowej(nie przepadam za jazdą w pracy, zawsze mi się
      wydaje że marnuję czas), ale lubię pojechać bez gps'a i bez patrzenia w mapę,
      "skracając" drogę przez wsie.
    • nsc23 Re: GPS i kobieta 08.10.09, 23:43
      Pierwsze co kupilam do samochodu to GPS. Glownie dlatego, ze bedac mlodym
      kierowca (dopiero troche ponad rok jezdze) wolalam sie skupiac na innych
      pojazdach niz na tym, gdzie skrecic.
      Teraz mieszkam w Londynie (od dwoch miesiecy) i bez GPSa sie nie ruszam z domu.
      • meetek Re: GPS i kobieta 09.10.09, 10:24
        Wreszcie konkretna i rzeczowa odpowiedź. W Londku można się zgubić.
        Bez GPS nie dojechałbym do restauracji "Daqise" na Thurloe Street, to jest w South Kensington. Byłaś tam na plackach ziemniaczanych?

        Mam pytanie czy "U Lotników" podają jeszcze grzyby po polsku? Niestety nie pamiętam adresu. Na parterze restauracja, na piętrze kawiarnia. Byłem tam na polsko angielskim weselu.
        Sorki za OT.
        pozdrówka
        Mietek :)
        • nsc23 Re: GPS i kobieta 09.10.09, 10:56
          U Lotnikow ostatnio bylam 5 lat temu prawie - znajomy mnie zabral, wiec nie wiem
          jak jest teraz. Dzieki, ze mi o tej restauracji w ogole przypomniales - zabiore
          mojego W na dobre polskie jedzenie - pamietasz moze adres?

          Na razie nie bylam w zbyt wielu miejscach samochodem - jezdze glownie ze
          wschodniego Londynu na Chiswick do znajomych, bylam tez w Bromley i to w
          zasadzie tyle :) Musze powiedziec, ze od przeprowadzki spadly mi oplaty za
          paliwo - samochod ruszam od wielkiego dzwonu, jak sobie przypomne, ze warto by
          go uzyc raz na tydzien ;)
          • meetek U Lotników 09.10.09, 15:55
            Jak miło, że odpisałaś i masz informacje o Lotnikach. Z tą restauracją mam bardzo osobiste wspomnienia ale to nie na forum.
            Niestety adresu nie pamiętam.
            Jesienią ogłaszali się krótko w "Dzienniku Polskim, Dzienniku Żołnierza"- "grzyby po polsku U Lotników".
            Kupujesz "The Polish Daily and Soldiers Daily"?
            • nsc23 Re: U Lotników 09.10.09, 16:03
              Na razie nic nie kupuje (z gazet) poza Guardianem, bo sie jeszcze nie wkrecilam
              w zycie w Londynie.
              Z polskiego jedzenia pamietam tez pierogi w POSKu - pycha :)
              Musze sie wybrac i do Lotnikow i do POSKu, jak mi sie zycie troche naprostuje i
              bede miec kase ;)
              • meetek Re: U Lotników 09.10.09, 16:29
                Świetne pierogi były u "Daqisa", ale to była raczej rosyjsko-polska restauracja. Bardziej rosyjska. Niemniej słowiańskie "dusze" były tam OK.
                Miałem kontakt ze starą emigracją z II W.Ś. Teatr Polski i te klimaty.
                Mieszkałem w Fulham, przy Munster Road.
                Życzę sukcesów. Trzymam kciuki za rodaków z Londka. Za Ciebie teraz mocniej. Ja wróciłem do RP.
                pozdrawiam
                • nsc23 Re: U Lotników 09.10.09, 16:33
                  Dziekuje bardzo :) Moja przygoda z Londynem dopiero sie zaczyna, ale raczej
                  zostane tu na dluzej :)
      • iberia.pl brak podzielności uwagi u nsc23? 09.10.09, 11:21

        nsc23 napisała:

        > Pierwsze co kupilam do samochodu to GPS. Glownie dlatego, ze bedac
        mlodym
        > kierowca (dopiero troche ponad rok jezdze) wolalam sie skupiac na
        innych
        > pojazdach niz na tym, gdzie skrecic.


        dziwne, ze nie chce ci sie skupiac gdzie skrecic ale potrafisz sie
        skupic nad gadajacym po 3razy to samo pilotem?

        Strach sie bac takich kierowcow.
        Ciekawe co bys zrobila gdyby gps po prostu odmowil posluszenstwa i
        musialabys wrocic do domu bez tego urzadzenia...?
        • nsc23 Re: brak podzielności uwagi u nsc23? 09.10.09, 15:12
          Iberia - zapraszam do Londynu, zobaczymy jak sobie poradzisz bez GPSa.
          Jezeli mi sie zepsuje, to pewnie predzej czy pozniej trafie - nie jest to jakis
          wielki problem, ale uwazam, ze latwiej jest jezdzic z GPSem niz bez -
          szczegolnie jezeli jade w miejsce, w ktorym wczesniej nie bylam (w Londynie jest
          to 99% procent miejsc, w ktore jezdze, bo jak mowilam przeprowadzilam sie tu
          niedawno).
          Uwazam, ze jestem bezpieczniejsza na drodze z GPSem niz bez - na pewno wole GPSa
          niz mojego partnera jako pilota, przynajmniej nie prowadzi to do sprzeczek.
    • dyc.lubia Re: GPS i kobieta 09.10.09, 10:34
      Ja uzywam GPS tylko jak gdzoes dalej jade bo okolice doskonale znam
      ale musze przyznac ze nie raz juz mi ratowal "zycie". Jak dla mnie
      bardzo pomocny.
      • meetek Re: GPS i kobieta 09.10.09, 10:42
        Rzadko szukam trasy, bo tu jest sporo pułapek. Ktoś wspominał od kierowaniu "pod
        prąd".
        Lubię wiedzieć na jakiej ulicy jestem, bo szukanie tabliczek na domach jak na
        lekarstwo.
        Oznakowanie jest w Polsce nadal marne.
        • meetek Re: GPS i kobieta 09.10.09, 10:53
          sorki za błędy :)
    • butterflymk Re: GPS i kobieta 09.10.09, 11:06
      no jasneeeee sobie kupił nówke sztuke a smiec stary jako gifcik
      zapakował swojej kobiecie, typowe ;p
      • meetek Nokia500 09.10.09, 11:28
        Nokia500 nie jest śmieciem. Kupiona wiosną tego roku.
        Automapa XL jest chyba najlepszym programem na polskim rynku.
        • butterflymk Re: Nokia500 09.10.09, 12:00
          dobra dobra nie zamydlaj oczu głosem Hołowczyca ;p
          • meetek Re: Nokia500 09.10.09, 12:42
            butterflymk napisała:

            > dobra dobra

            Dobra rzekła kobra i poszła prać skarpetki. :D
    • funny_game Re: GPS i kobieta 09.10.09, 15:16
      Setny raz powtórzę:
      www.alert24.pl/alert24/1,84880,5844968,Wjechal_do_jeziora__bo_tak_go_nakierowal_GPS.html
      Pasażerowie, jak się później okazało, to też mężczyźni.
      • meetek Re: GPS i kobieta 09.10.09, 15:49
        GPS to elektroniczna mapa, która dodatokwo uprzejmie informuję gdzie się znajdujemy. Ale nic więcej. To tylko mapa, nie Pan Bóg wskazujący drogę.
        Trzeba umieć z GPSa korzystać. Wiadomo, że po części mapa jest nieaktualna, że zawiera błędy.
        Kiedyś zabłądziłem w lesie na grzybach. Dziś to niemożliwe. Po wyjściu z auta zaznaczam pozycję i potem mogę łazić bez patrzenia na słońce, na mech i... na gwiazdy.
        • funny_game Re: GPS i kobieta 09.10.09, 22:42
          No ale co oni? Rozkładówkę Plejboja se na przedniej szybie rozłożyli?
    • nowel1 Re: GPS i kobieta 09.10.09, 16:13
      meetek napisał:

      > Kobiety raczej nie używają GPSa w swoich samochodach.

      A może bardziej precyzyjnie byłoby napisać : Moja kobieta nie chce używać GPS-a
      w swoim samochodzie "?
      • meetek Re: GPS i kobieta 09.10.09, 17:26
        Pracuję w firmie, gdzie na parkingu jest ok. 100 aut. Zaczepy do GPSa widuję
        przede wszystkim w samochodach mężczyzn. A większość pracowników to kobiety.
        Jeśli moja teza o niechęci kobiet do GPSów jest błędna to daj dowody, że tak jest.
        • wanilinowa Re: GPS i kobieta 11.10.09, 18:33
          meetek napisał:

          > Pracuję w firmie, gdzie na parkingu jest ok. 100 aut. Zaczepy do GPSa widuję
          > przede wszystkim w samochodach mężczyzn. A większość pracowników to kobiety.
          > Jeśli moja teza o niechęci kobiet do GPSów jest błędna to daj dowody, że tak je
          > st.
          >

          znasz płeć kierowców 100 aut na parkingu?
          • meetek Re: GPS i kobieta 11.10.09, 20:31
            No przecież widzę, kto z nich rano wysiada i kto wsiada po 15tej. Poza tym większość pracowników znam osobiście i wiem kto ma GPSa a kto nie.
    • probably_lupus Re: GPS i kobieta 09.10.09, 23:49
      A ja wróciłam ostatnio do map.Paierowych. Po tym jak GPS Volvo w wakacje
      zafundował mi jazdę do niewielkiej miejscowości przez jakieś cholerne leśne
      dróżki i szczere pola. Po zmroku. Mapa aktualizowana. Toteż wróciłam do map
      papierowych mając w głębokim porady mojego GPS. Który też wsadził mnie na miny
      kilka razy w dużych miastach.
      Oczywiście można rzec, ze kobieta (jako oczywiście jednostka upośledzona
      umysłowo) nie umie korzystac ze zdobyczy cywilizacji. Ja jednak postawię tezę,
      ze kobiety bez ujmy na honorze potrafią o drogę zapytac i skorzystac z map,
      zamiast bezgranicznie ufac GPS.
      meetek napisał:

      > Kobiety raczej nie używają GPSa w swoich samochodach.
      > Chciałem mojej Pani zamontować swój "stary" GPS (Nokia500 z Automapą), bo kupił
      > em kolejną zabaweczkę. Upierała się, że jej niepotrzebny, będzie przeszkadzał,
      > zasłaniał i takie tam kobiece argumenty przeciw.
      > Niedawno jechała do dużego miasta ale najpierw studiowała google_maps.
      > Prawie "siłom" założyłem jej GPSa i co się okazało. Była zachwycona, że pan Hoł
      > owczyc podpowiadał jej jak jechać i doprowadził do celu.
      > Przed powrotem zadzwoniła jak nastawić drogę powrotną. Kliknij na "DOM" powiedz
      > iałem i jakoś się udało. Wróciła bez przygód.
      > I teraz najlepsze. Kazała mi "toto" zdemontować. Na razie nie mam czasu. :D
      >
    • fo-o Re: GPS i kobieta 10.10.09, 16:49
      o nie..ja bez GPS-a bym sobie nie poradziła w moich podróżach po Polsce, jak
      tylko dostałam pracę, która wymaga ode mnie jeżdżenia po kraju, od razu
      znalazłam sklep, gdzie jest największy wybór tego typu gadżetów i kupiłam
      najlepszą jaką mi polecono i teraz drogie panie, mogę i ja polecić wam
      nawigację, którą sprzedano mi na lucasgsm.pl, mianowicie mio moov 500, prosta w
      obsłudze, czytelna i całkiem szczegółowa, bez żadnych problemów docieram z nią
      nawet do najmniejszych miejscowości, a boski męski głos mówiący gdzie mam
      skręcić jeszcze bardziej umila podróż;)
    • wanilinowa Re: GPS i kobieta 10.10.09, 16:51
      a wiecie, że to trzeba tylko odessać...?
      • meetek Re: GPS i kobieta 10.10.09, 17:26
        i wyjąć wtyczkę z gniazdka. przed "odessaniem" dobrze jest aparat wyjąc z uchwytu i kabelek odłączyć, bo się wyłamie gniazko miniUSB.
    • mason_i_cyklista Re: GPS i kobieta 25.11.09, 21:20
      chyba jestem kobietą, bo poza google maps w komórce wszystko inne tylko mi
      odbiera przyjemność z poruszania się.
    • puma_z_gminy_biala Re: GPS i kobieta 25.11.09, 23:41
      Dawniej były papierowe mapy i drogowskazy, te drugie u nas często
      niedokładne albo wprowadzające w błąd :> i jakos ludzie dojeżdżali
      do celu, nie zaliczając po drodze topienia się w jeziorze. Mam dobrą
      orientację, zawsze trafiam tam gdzie planowałam, prowadzę ostrożnie
      ale dynamicznie, i nieraz muszę się denerwować wlokąc za jakimś
      ciamajdą zagapionym w niebieski ekranik z mapą zamiast w droge przed
      sobą.
    • takajatysia Re: GPS i kobieta 26.11.09, 00:29
      Upierała się, że jej niepotrzebny, będzie przeszkadzał,
      > zasłaniał i takie tam kobiece argumenty przeciw.

      Tak tylko chciałam nadmienić, że to zdanie jest przeurocze :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka