Dodaj do ulubionych

RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!!

IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 13.01.04, 12:37
Ponoć 10% ojców wychowuje nie swoje dzieci. (Wg jacka Bomby co drugi
pierworodny/a we francji jest wychowywany/a przez niebiologicznego ojca.)
Jednocześnie polskie prawo mówi iż "ojcem dziecka jest mąż matki" (sic! co
osobiśćie uważam za uwlaczające) oraz że ojciec może tylko przez 0.5 roku
zaprzeczyć ojcostwu. Zapewne gdyby którejś z pań, będących w ciąży, ojciec
domniemany powiedzial "Ciesze sie, ale najpierw zrobimy badania DNA", ona nie
poczułaby sie szczęśliwa... Jednak te obawy w świetle powyższych argumentów
nie są takie płonne... MOŻE WIĘC CZAS PÓJŚĆ Z DUCHEM CZASU I WPROWADZIĆ
RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA, WYKONYWANE ZARAZ PO URODZENIU? Jaki % pań poparłby
w/w inicjatywe???
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 12:45
      Jak dla mnie to zaden problem, tatus moze sobie testowac, nie mam nic do
      ukrycia.
      Pytanie tylko, kto za to bedzie płacił, bo jesli te kosztowne badania miałyby
      byc pokrywane z budzetu panstwa, to ja sie nie zgadzam.
      • Gość: Lena Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: 80.48.96.* 13.01.04, 12:52
        Ja też jestem za. Chciałabym tylko by żony żonatych mężczyzn były informowane o
        tym, że ich mężowie są ojcami nie ich dzieci. To byłoby fair wobec wszystkich.
        • lola211 Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 12:59
          Kwestia znalezienia własciwej metody.Mozna by nałozyc obowiazek USC
          informowania zon o wpisaniu w akcie ur. dziecka ,nazwiska jej meza.Tylko co
          zrobic z kobietami z nieformalnych zwiazków? Jak je powiadomic ?
        • anulex Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 13:12
          Zeby bylo fair, jeszcze mezczyzni musieliby miec prawo wiedziec, ze ich zona
          ma dzieci (moze np wychowuje je byly maz). I... Czy w koncu nie stworzymy
          panstwa policyjnego? ;)
    • herbapekt Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 12:53
      kwestia zaufania w związku... głupio bym się czuła ale to nie jest wcale takie
      nierozsądne. Jednak uszczerbek na psychice by pozostał i na pewno bym facetowi
      to wypominała...
      Jeśli natomiast kobieta "kombinuje" to badania mogą tylko wyjsc na
      korzysc ...facetowi oczywiście.
      Po krotkim przemysleniu jestem ZA ;)
    • Gość: Bilala Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.uz.zgora.pl 13.01.04, 13:04
      Zwracam uwagę na to, że - niezależnie od tego, kto miałby za takie badania
      płacić (bo właściwie chyba nie jest to coś aż tak potrzebne całemu
      społeczeństwu, żeby marnować kasę z podatków) - "pożytek" z nich byłby
      jednostronny. Bo wyobraźmy sobie sytuację, gdy żona rodzi dziecko, przez prawo
      traktowane jako dziecko jej męża, ale w rzeczywistości będące dzieckiem kogoś
      zupełnie innego. Ewentualne badanie wykazałoby ten fakt i pozwoliłoby mężowi
      podjąć stosowne kroki, ale przecież nie wykazałoby, KTO jest naprawdę ojcem
      dziecka, który nadal mógłby pozostać anonimowy (jeśli oczywiście matka dziecka
      nie podjęłaby przeciwko niemu stosownych kroków). Z dwóch osób zatem, które
      oszukały swoich małżonków - kobiety i jej kochanka - konsekwencje poniosłaby
      tylko kobieta, bo jej kochanek ZAWSZE mógłby to ukryć przed żoną.
      Co oczywiście nie jest z mojej strony poparciem dla takiego postępowania żon. W
      życiu różnie bywa, ale małżeństwo, w którym o tym, czy mąż matki jest ojcem
      dziecka, muszą orzekać badania genetyczne, raczej niezbyt dobrze rokuje na
      przyszłość...
      • niuniek6 Blad. kobieta nie poniosla by zadnych konsekwencji 14.01.04, 16:20
        Przeciez kobieta jako dobra zona nie klamala mezowi ze z nikim go nie zdadzala
        wiec nie ma sie czego obawiac. Nie poniesie konsekwencji bo przeciez dziecko
        jest meza - tak wlasnie jak twierdzi kobieta
        • nglka Re: Blad. kobieta nie poniosla by zadnych konsekw 14.01.04, 20:29
          niuniek6 napisał:

          > Przeciez kobieta jako dobra zona nie klamala mezowi ze z nikim go nie zdadzala
          > wiec nie ma sie czego obawiac. Nie poniesie konsekwencji bo przeciez dziecko
          > jest meza - tak wlasnie jak twierdzi kobieta

          Skoro kobieta nie kłamie to mąż nie ma się czego obawiać, że to nie jego
          dziecko. A zaufanie jest sprawą ważną zarówno w jedną i drugą stronę. Nie uznaję
          zdrady w związku jak i "sprawdzania ojcostwa" bez powodu.
          Gdyby mój mężczyzna przytoczył mi taki argument jak Ty teraz, powiedziałabym
          "proszę bardzo, ty chcesz wykonać badania na ojcostwo bo mi nie ufasz... skoro
          tak, to ja przestaję ufać Tobie i wątpię, byś był dobrym ojcem bo kocha się
          dziecko ze względu na to, że jest, jeśli już jest a nie - czyje jest". Nie
          poruszam tu kwestii tego, że mężczyzna powinien kochać owoc zdrady, ale powinien
          kochać bez względu na ojcostwo. Jeśli okaże się, że jest ojcem dziecka -
          koebieta powinna mieć pełne prawo na przeszukanie jego szuflad, przepytanie
          przyjaciół, znajomych... bo idąc Twoim tokiem myślenia "skoro mężczyzna jest bez
          winy to nie ma się czego obawiać" - jesli dobrze zrozumialam, ze odnosisz sie
          "za" tym, by maz mógł sprawdzić, czy dziecko jest jego potomkiem.
    • anulex Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 13:05
      Calkiem niezly pomysl, ale Lola ma racje - nie ma komu za to zaplacic -
      panstwo nie ma pieniedzy na duzo wazniejsze sprawy. BTW gdyby teraz, kiedy
      takie badania nie sa rutyna, mezczyzna poprosilby mnie o ich wykonanie,
      poczulabym sie conajmniej urazona.
    • Gość: Wolfram Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 13.01.04, 17:21
      Mam nadzieje, że powyższe argumenty przekonają nieprzekonane. Miłość objawia
      się właaśnie w jawności! Moim prywatnym, skromnym zdaniem sądze, że kobieta
      która (powiadomiona wcześniej)nie chciała by takiego testu zrobić, jest b.
      podejrzana. Widocznie ma/mogłaby mieć coś do ukrycia. I nie ma co ryzykować,
      posiadania z nią dzieci... No a teraz tylko trzeba zebrac te 100 000
      podpisów! :-) Chyba nie będzie problemu... Kto się przyłązcy? Kraków jest juz
      zajęty ;-)
      • nglka Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 20:32
        Tu nie chodzi oto, czy kobieta chce taki test zrobić - jesli mężczyzna chce
        sprawdzić, czy jest ojcem dziecka oznacza to, że nie ufa kobiecie co... idąc
        dalej... nie ufa temu, że była mu wierna. A bez zaufania nie ma związku.
    • Gość: Joasia Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.04, 18:48
      > Jednocześnie polskie prawo mówi iż "ojcem dziecka jest mąż matki" (sic! co
      > osobiśćie uważam za uwlaczające)

      Nie tylko polskie prawo ale rowniez np. niemieckie
      i nie tylko maz ale tez ex-maz o ile dziecko urodzilo sie do 302 dni po
      pelnomocnosci wyroku rozwodowego
      wg. niemieckiego prawa mezczyzna ma 2 lata czasu - od chwili kiedy dowiedzial
      sie ze jest mozliwosc ze to nie jego dziecko - zaprzeczyc ojcostwu.
    • l2m Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 13.01.04, 21:08
      Wypowiem się jako fachowiec-genetyk.
      Oczywiście, technicznie takie ustalenie ojcostwa w dniu dzisiejszym jest
      stosunkowo łatwe. Ale jest to naprawdę bardzo drogie badanie, a i tak, w
      najlepszym przypadku, można to ojcostwo ustalić z prawdopodobieństwem 99,9% -
      ale nie 100%. Zatem zalecić ustawowo przeprowadzanie takich badań każdego
      dziecka można tylko w bardzo bogatym kraju (bo obowiązek przeprowadzania tych
      badań automatycznie oznacza, że powinny być sfinansowane przez państwo). W
      takich krajach, jak Polska czy moja ojczyzna (Ukraina) z pewnością nie da się
      tego zrobić - służba zdrowia jest finansowana tak, że trudno o gorzej.
      Natomiast jestem za oficjalnym udostępnieniem takich badań wszystkim,
      którzy chcą je przeprowadzić, oczywiście, za odpowiednią kwotę pieniędzy. Bo
      lepiej przekonać podejrzliwego mężczyznę, że dziecko jest jego, niżli wiedzieć,
      że przez całe życie będzie go ten problem nurtował. Nawet kosztem pobrania krwi
      u małego dziecka (w końcu, bardziej będzie cierpiało od nieprzyjaźni wątpiącego
      taty, niż od jednorazowego uklucia igłą strykawki), no i poświęcając dość dużą
      sumę pieniędzy.
      Kwestia zaufania w związku - to inna rzecz. Tu już zaczyna się IMHO. Więc IMHO
      jeżeli żona nie daje żadnych powodów, by wątpić w jej wierność, to dążenie męża
      do przeprowadzenia badań ojcostwa może ją poważnie urazić; byłoby to czynem
      niesprawiedliwym i upokarzającym. Jeśli zaś kobieta daje takie powody do
      wątpliwości, to może ewentualnie obrażać się jedynie na siebie, bo mężczyzna ma
      takie same prawo mieć pewność, że dziecko jest jego, jak i ona sama.
      • Gość: Wolfram Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 14.01.04, 10:11
        Obiektywnie trudno ustalic czy istnieją powody, czy też ich nie ma... Dla mnie
        sam fakt iz kobieta miga się od takich badań coś oznacza. Kobieta ZAWSZE wie
        czy to jest jej dziecko. Natomiast w imie zaufania (?), wymaga aby jej facet
        nie był co do tego przekonany. DLACZEGO KOBIETY WYMAGAJĄ CZEGOŚ, CZEGO SAME NIE
        DAJĄ??? Nauralnie każda kobieta jesli chce moze zrobic test dna, i potwierdzic
        to, ze jest matka.. ;-)
        • lola211 Re: Wolframie 14.01.04, 10:26
          Ilu znasz mezczyzn, którzy zgłaszali chec przeprowadzenia takich badan?
          Bo ja , mimo ze obracam sie w towarzystwie osób którym rodza sie dzieci, nie
          znam przypadków, by tatus poddawał w watpliwosc ojcostwo.Nawet w przypadkach,
          gdy ze zwiazku 2 osób o ciemnym typie urody urodziła sie niebieskooka
          blondynka, co było nawet powodem pewnych zartów.
          Te osoby zyja w normalnych zwiazkach, kochaja sie, ufaja sobie.Tak po prostu.
          Watpliwosci natomiast maja faceci, którzy mają podstawy podejrzewac, ze zona
          ich oklamuje bądz sami zdradzaja i sadza swoja miarą.

          • Gość: lolo... Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 14.01.04, 10:40
            lolo.... Zanm ich całkiem dużo. I wybacz, ale usilnie dalej będe trwal przy
            swoim zdaniu. Nie jestem pewien czy kobietom bardziej chodzi o "zaufanie" (?),
            czy poprostu chcą miec furtke w razie wpadki...! na takim przepisie najbardziej
            skorzystały by dzieci! Nareszcie byłyby wychowywane przez prawdzwych rodziców,
            a dorośli wreszcie braliby pod uwagepytania: ile dzieci, czy starczy nam
            pieniedzy, z jaka matka/ojcem...
            Wydaje mi sie ze dla kobiet ta inicjatywa moze byc frustrujaca. Kobieta juz nie
            moze wybrac sobie ojca biologiczneho i sprawującego opieke. Co więcej, ja tez
            ktos bedzie oceniał pod kątem jej instynktu macierzyńskiego...
            • lola211 Re: Wolframie 14.01.04, 11:00
              Sprzeciw kobiet wynika z tego, iz takie badania mezczyźni traktowaliby nie
              tylko jako upewnienie sie co do ojcostwa, ale i jako badanie wiernosci
              kobiety, jest to przeciez nierozerwalne.Jednoczesnie kobiety nie mają
              instrumentu pozwalającego zbadac im wiernosc mezczyzny.Dlatego tak drazni je
              zmuszanie ich do udowadniania, ze sie nie "pusciły" bokiem.
              Jak tylko znajdzie sie metoda dajaca równe szanse zapewniam, ze nikt nie
              bedzie miał poczucia krzywdy.
              Mnie prawde mówiac ani ziebi ani grzeje potencjalny obowiazek przeprowadzania
              takich badan.I tak wiem jaki bylby wynik.
              Wprowadzenie obowiazku przeprowadzania testów na ojcostwo jak na razie nie ma
              racji bytu ze wgledów ekonomicznych, sa to badania drogie, panstwo nie moze
              narzucic obywatelom koniecznosci ich przeprowadzania, jesli tego nie
              sfinansuje.A finansowanie z budzetu zachcianek podejrzliwych tatusiów jest nie
              do przyjecia.
              Zreszta, facet ma wybór- niech poszuka sobie takiej partnerki która przystanie
              na jego warunki.W czym problem?
              Ja ciesze sie, ze takie badania istnieją, chocby z tego powodu, ze łatwiej
              sadom bedzie ustalic ojcostwo w przypadkach, gdy panna sama nie bardzo wie, z
              kim zaszła.A facet bedzie miał wytracony argument, ze tylko z powodu watpliwie
              wiarygodnych badan ustalono jego ojcostwo, jak to dawniej bywalo.
              • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 14.01.04, 11:17
                Kobiety mają taki sam instrument! Gdy mąż zrobi dziecko innej, jego żona na
                100% się o tym dowie! FAceci będą musieli uważać:-) A jak juz mówiłem
                najbardziej na tym skorzystają dzieci!
                A co do znalezienia odpowiedniej osoby: już taką mam. Mówi, że mnie rozumie i
                popiera ;-)!!!! I JESTEM STARSZNIE SZCZESLIWY!
                • miriammiriam Re: Wolframie 14.01.04, 14:22
                  Gość portalu: Wolfram napisał(a):

                  > Kobiety mają taki sam instrument! Gdy mąż zrobi dziecko innej, jego żona na
                  > 100% się o tym dowie! FAceci będą musieli uważać:-) A jak juz mówiłem
                  > najbardziej na tym skorzystają dzieci!
                  > A co do znalezienia odpowiedniej osoby: już taką mam. Mówi, że mnie rozumie i
                  > popiera ;-)!!!! I JESTEM STARSZNIE SZCZESLIWY!
                  ------------
                  gratuluje
                  a teraz poszukaj sobie dobrego psychiatry, mówie powaznie, bez żadnych
                  złośliwych podtekstów; bezpodstawna podejrzliwość nie nie znika od jednego
                  testu, dziś wątpliwości co do ojcostwa, jutro podejrzenie o romans - no bo
                  przecież jeśli tym razem nie zdradziła (albo zdradziła tylko nie wpadła) to
                  jeszcze nic nie znaczy. potem przyjdzie kolej na podejrzenia,że zadaje sie z
                  tobą z wyrachowania, a nie z miłosci, a na to nie ma żadnego testu, niestety.
                  to sie NIGDY nie kończy.
                  psychologowie zgodnie twierdzą, że żadanie badania ojcostwa, kiedy nie ma
                  racjonalnych podstaw by w nie wątpć, jest symptomem problemów w związku. może
                  ty chlopie w ogóle nie dojrzałeś do zycia z kobietą, a tym bardziej do
                  ojcowania. krakowski filozof Wolfram (co słychać na Grodzkiej?) ma to
                  oczywiście w d***.
                  • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 14.01.04, 14:39
                    WOW, wiesz co to host. ;-)
                    Nie miriam, to sie konczy. Jezeli bedzie chciała mnie zdradzic zrobi to. I
                    viceversa. I moja w tym głowa, aby dbać o tą miłość. I jak już pisałem,kobiety
                    które wykręcają się od takich testów bredząc coś "zaufaniu"
                    i "niedojrzałości"... Jezeli zaufaniem nazywasz sytuacje, gdy kobieta wrabia
                    faceta w wychowywanie nie swojego dziecka(przypomianm - problem nie jest wzięty
                    z nieba 10% dzieci--> co 5 kobieta!!! dzietność teoretyczna kobiet: ok 2,1), a
                    niedojrzalości fakt, ze ktoś chce stworzyć związek oparty na całkowitej
                    jawności... hmmmm Cóż........ Ciesze się że cie nie znam. i powiedz swojemu
                    facetowi, iż nie ma on co liczyc na sprawiedliwość...
                    • miriammiriam Re: Wolframie 14.01.04, 14:50
                      Gość portalu: Wolfram napisał(a):

                      >kobiety
                      >
                      > które wykręcają się od takich testów bredząc coś "zaufaniu"
                      > i "niedojrzałości"... Jezeli zaufaniem nazywasz sytuacje, gdy kobieta wrabia
                      > faceta w wychowywanie nie swojego dziecka(przypomianm - problem nie jest
                      wzięty
                      >
                      > z nieba 10% dzieci--> co 5 kobieta!!! dzietność teoretyczna kobiet: ok 2,1),
                      > a
                      > niedojrzalości fakt, ze ktoś chce stworzyć związek oparty na całkowitej
                      > jawności... hmmmm Cóż........ Ciesze się że cie nie znam. i powiedz swojemu
                      > facetowi, iż nie ma on co liczyc na sprawiedliwość...

                      nic dodać, nic ująć to jest właśnie symptom problemów ze sobą, rzecz w tym ze
                      osoby postronne są w stanie to zauważyć, a sam zaintersowany nie.
                      • miriammiriam Re: Wolframie 14.01.04, 15:04
                        a prywatnie ci powiem, ze gdyby tego typu roszczenie skierował facet po moim
                        adresem to przewiduje następujacy algorytm postępowania:
                        1. walizki za drzwi
                        2. test
                        3. rozwód

                        ------------------
                        ludzie którzy sobie nie ufają i nie mają dla siebie szacunku nie powinni zyć
                        pod jednym dachem. co do kontaktów z dzieckiem - może być model szwedzki, ale
                        ode mnie personalnie wara smieciowi, ktory mam mnie za pospolite kurwiszcze -
                        bo jak nazwać kobiete która nie dość że zdradziła, to jeszcze wpadła, a na
                        koniec okłamała stałego partera i własne dziecko? po takich podejrzeniach -
                        wolfram - nie można już być razem, to jasne.

                        • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 14.01.04, 17:14
                          Miriam.
                          Wydaje mi się że słyszałaś o tych rewelacjach (10%...patatipatata). Moj wniosek
                          jest tylko logicznym wytłumaczeniem tego. Polecam kilka książek a propos
                          socjobiologii np: W.Wilsona i Bakera.
                          Gdzieś w archiwu, wygrzebalem wątek o ojcu, który właśnie dowiedział sie że,
                          nie jest biologicznym ojcem swego syna. Pytal co robić. Najwięcej osób (kobiet)
                          radziło mu, aby wszystko pozostało po staremu, dla dobra dziecka (?), bo jak
                          nie, tzn że jest podły i nie jest gentelmanem... NIKT nie skrytykował matki,,
                          za to co się stało... Nikt nie skrytykował tego, w jak perfidny sposób
                          wykorzystala: zarówno jego uczucia jak i pieniądze. Padały zdania typu" nie
                          jest ojcem ten co spłodzil, tylko ten co wychował...". Padła nawet opinia, że
                          dobrze mu tak, widocznie ona miala powody...
                          Test na ojcostwo nie ma nic wspólnego ze sprawdzaniem kobiet. jak już
                          napisałem: jeśli będzie chciała zdradzić, zrobi to. Chce mieć tylko 100%
                          pewność (taką, jak ma każda kobieta), iż naprawde jestem ojcem dziecka.
                          Takie samo prawo daje każdej kobiecie. I wtedy dopiero, można stworzyć
                          partneski związek, bez możlwości wykorzystania! Bo pokój z pozycji siły nie
                          istnieje...
                          • miriammiriam Re: Wolframie 14.01.04, 19:14
                            Gość portalu: Wolfram napisał(a):

                            > Miriam.
                            > Wydaje mi się że słyszałaś o tych rewelacjach (10%...patatipatata). Moj
                            wniosek
                            >
                            > jest tylko logicznym wytłumaczeniem tego. Polecam kilka książek a propos
                            > socjobiologii np: W.Wilsona i Bakera.

                            no nieeeeee student filozofii UJ i czyta takie bzdety!
                            bez komentarza
                            • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 15.01.04, 13:25
                              1. Skad wiesz że jestem studentem????! ;-)
                              2. Skąd wiesz że studjuje filozofie?!:-)
                              Baker jest książką mocno popularnonaukową, z kilkoma nieudowodnionymi
                              hipotezami. Więc zgadzam się: nie jest to literatura najwyższych lotów, a Baker
                              jest popularny głównie dzięki swoim "natualistycznym" opowiadaniom. Natomiast
                              Wilsona będe bronił: to facet który jako pierwszy powiedział o co wogóle chodzi
                              w doborze płciowym i natoralnym.

                              miriam
                              B. trudno zrozumiec komuś kto ma władze, kogoś kto jej nie ma. (vide: nasz
                              rząd) A ty jesteś przedsatwicielką grupy mającej władzę, która tylko udaje, że
                              rozumie. Wiesz że itnieją możliwości techniczne, aby sprawdzić ojcostwo,
                              dlatego powołujesz się na zaufanie... Nie będe pisłą jaki % mężczyzn
                              niezmiernie zufało swoim kobietom i jak na tym wyszlo... Aha I dalej twierdze,
                              że kobieta odmawiająca mi PRAWA CZŁOWIEKA DO WIEDZY CZY JEST OJCEM CZY NIE jest
                              mocno podejrzana i absolutnie nie odpowiednia do tego, aby się z nią wiązać.
                              • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 13:45
                                Gość portalu: Wolfram napisał(a):
                                z DNS widać, że jesteś podpięty pod serwer inst. filoz. UJ, mozesz byc
                                oczywiście woźnym, albo sztniarzem, a nie studentem....pracownik naukowy z
                                takimi zainteresowaniami książkowymi to już byłoby dno, ale z drugiej strony
                                dlaczego nie? moższe też być podpięty tam z jakiś innych powodów, czasem to sie
                                zdarza. wybieram wariant najbardziej prawdopodobny, to tylko hipoteza.

                                z resztą twoich argumentów polemizować nie bede - dreptanie w kółko jest tak
                                samo nudne, jak rzucanie grochem o sciane.
                                Wilson objawił Prawde (przez wielkie P) i to jest bezdyskusyjne, czyż nie?
                                acha nie zapominaj o guru tej całej ewolucyjnej Wielkiej Narracji nazwiskiem
                                Buss, wierz w każde słowo socjobiologicznej biblii i nie waż sie przeżyć dnia
                                inaczej niż wg dyrektyw tam zawartych, to jest jedynie słuszna droga.
                                amen



                                • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 15.01.04, 13:51
                                  Nie stosuje się do regul: zawsze może coś nas zmieść z powierzchni Ziemii. Nie
                                  wiem co masz do pracowników naukowych którzy przeczytali Bakera czy Wilsona...
                                  Zanm wielu takich, z różnych zainteresowaniach, a lączy ich jedno: czytają coś
                                  oprócz
                                  Pozdrowienia
                                  • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 13:57


                                    też czytam cos oprócz m.in. ten sam chłam, inaczej skąd bym wiedziała, co
                                    zawierają owe biblie?
                                    nie chodzi o czytanie śmieci, tylko o
                                    1. traktowanie ich poważnie
                                    2. przenoszenie tego na zycie codzienne, a to już jest baaaaaardzo niezdrowe



                                    • Gość: Wolfram Re: Wolframie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.04, 21:26
                                      CZasem fikcja jest prawdziwsza od życia. Ja jednak pozostane przy swoim zdaniu... Wiedza na temat tego, czy jest sie ojcem jest prawem człowieka. A każdy , kto sie temu sprzeciwia łamie to prawo...
                                      • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 21:53
                                        Gość portalu: Wolfram napisał(a):

                                        > CZasem fikcja jest prawdziwsza od życia. Ja jednak pozostane przy swoim
                                        zdaniu.
                                        > .. Wiedza na temat tego, czy jest sie ojcem jest prawem człowieka. A każdy ,
                                        k
                                        > to sie temu sprzeciwia łamie to prawo...

                                        jeśli już mowa o prawie - słyszałeś może o domniemaniu niewinności?
                                        żeby kogos o coś oskarżyć - w tym przypadku o niewierność i kłamstwo - trzeba
                                        miec do tego podstawy. nie mozna pójść do sądu i powiedzieć: Kowalski jest
                                        oszustem, malwersantem, zboczeńcem niechaj dowiedzie swojej niewinności, na
                                        początek test na wykrywaczu kłamstw. zaufanie jest podstawą współżycia
                                        spolecznego, wspólczuje że tego nie rozumiesz, twoje życie musi być trudne....
                                        • miriammiriam a może..... 15.01.04, 22:01
                                          ty nie wiesz skąd sie biorą dzieci i stąd te dylematy....
                                          jak sie znajduje coś w kapuście to lepiej zrobić dochodzenie, a nóż wybuchnie!
                        • Gość: hehe Re: Wolframie IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:19
                          No widzisz - wlasnie o to chodzi by odwrocic ta kolejnosc:
                          1. Test
                          2. Walizki za drzwi (twoje)
                          3. Uniewaznienie malzenstwa (rozwod jest na inne sytuacje i daje zbyt wiele
                          przywilejow).


                          I badz pewna, ze coraz wiecej facetow bedzie sprawdzac kobiety by okielznac
                          wasza kurewska nature - wiec zachodzi wysokie prawdopodobienstwo ze ciebie to
                          tez spotka. :D
                          • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 10:14
                            > I badz pewna, ze coraz wiecej facetow bedzie sprawdzac kobiety by okielznac
                            > wasza kurewska nature

                            proponuje lepszy sposób okiełznaia kurewskiej natury wroga
                            spraw sobie sztuczną pochwe - to bardziej higieniczne, niż zadawanie sie z
                            kurwami - i sztuczną macice (istnieje już coś takiego) - wychodujesz tam
                            swojego klona, bedzie identyczny jak ty, pomyśl tylko wszystkie geny takie
                            same, ta sama morda! rewelacja! no i żadnych układów z wrogiem, czysta sprawa.
                            • Gość: hehe Re: Wolframie IP: 80.75.160.* 15.01.04, 12:55
                              Po co, ani to przyjemne ani pozyteczne - wystarczy wplynac na kurewska
                              swiadomosc tak by w niej zapisac iz kara bedzie nieuchronna. Nieuchronnosc kary
                              to glowny czynnik zapobiegajacy wystepkom.

                              testy DNA sa gwarantem nieuchronnosci kary - i ja na pewno taki test zrobie gdy
                              bede mial dziecko - mysle, ze wiekszosc facetow rowniez nie da sie robic w
                              bambuko takim jak ty...


                              Natomiast ty - jesli chcesz puszczac sie na boku zyjac z facetem - rozwaz
                              powaznie mozliwosc zakupu dildo skoro lubisz takie zabawki i polecasz je innym.
                              • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 13:16
                                Gość portalu: hehe napisał(a):

                                > Po co, ani to przyjemne ani pozyteczne - wystarczy wplynac na kurewska
                                > swiadomosc tak by w niej zapisac iz kara bedzie nieuchronna. Nieuchronnosc
                                kary
                                >
                                > to glowny czynnik zapobiegajacy wystepkom.
                                >
                                > testy DNA sa gwarantem nieuchronnosci kary - i ja na pewno taki test zrobie
                                gdy
                                >
                                > bede mial dziecko - mysle, ze wiekszosc facetow rowniez nie da sie robic w
                                > bambuko takim jak ty...

                                wszystko pięknie sobie zaplanowałeś, tylko najpierw musisz znaleźć te kurwe,
                                którą bedziesz okiełznywał
                                życze powodzenia
                                oby trafił swój na swego, bedzie można robić zakłady kto wyjdzie cało z tej
                                wojny
                                ---------
                                buhaha dyskusje z idiotami są lepsze od MonthyPythona
                                --------
                                P.S. a propos okiełznaia i nieuchronności kary poszukaj inspiracji w "Młocie na
                                Czarownice"
                                • Gość: hehe Re: Wolframie IP: 80.75.160.* 15.01.04, 13:59
                                  Kurwy same sie pchaja (a mam na mysli przede wszystkim takie jak ty ktore chca
                                  sie p..lic na boku i wrabiac w dziecko innego faceta) - to nie problem. Te z
                                  moich dziewczyn z ktorymi rozmawialem o dzieciach itp. (nie jest to temat ktory
                                  czesto poruszam gdyz w zasadzie na razie mnie malo interesuje) uswiadomilem ze
                                  taki test zrobie jesli bedziemy miec dziecko (ta sprawa z 10% dzieci-kukulek
                                  byla rozpoznana juz jakies 7 lat temu...).

                                  no i rzeczywiscie masz racje - dyskusje z idiotami sa lepsze niz Monthy Python -
                                  dlatego z toba dyskutuje bo taka idiotka jak ty nie zdarza sie czesto :D
                                  • miriammiriam Re: Wolframie 15.01.04, 14:07
                                    Gość portalu: hehe napisał(a):

                                    > Kurwy same sie pchaja

                                    gratuluje towarzystwa, skoro takie do ciebie lgną....
                                    jaki produkt taki target



                                    • Gość: hehe Znowu sie mylisz... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 14:39
                                      Mylisz sie - jaki target taki produkt. Kurwy sa do dupczenia i splawiania. Na
                                      zone szuka sie nie-kurwy - a to ze ty nie podpadasz pod ta kategorie i
                                      chcialabys bezkarnie wcisnac jakiemus frajerowi swoj pomiot z innym totez
                                      bardzo nie podoba ci sie fakt ze mozna bedzie cie sprawdzic.

                                      • miriammiriam Re: Znowu sie mylisz... 15.01.04, 14:52
                                        Gość portalu: hehe napisał(a):

                                        > Mylisz sie - jaki target taki produkt. Kurwy sa do dupczenia i splawiania. Na
                                        > zone szuka sie nie-kurwy - a to ze ty nie podpadasz pod ta kategorie i
                                        > chcialabys bezkarnie wcisnac jakiemus frajerowi swoj pomiot z innym totez
                                        > bardzo nie podoba ci sie fakt ze mozna bedzie cie sprawdzic.

                                        och och spłyneła na mnie iluminacja
                                        prawdziwą przyjemnością czytam twoje wywody - poważnie mówie - o ile
                                        słowo "powaga" można uznać za adekwatne w tej komicznej sytuacji. proponuje
                                        abyś ku ogólnej uciesze i rozrywce zintensywfikował swoją dow-cipotwóczą
                                        działalność buhahaa,
                                        a za ten czyn społeczny rozrywania bliźnich niech bóg ci w egipskich kurwach
                                        wynagrodzi

                                        • Gość: hehe Re: Znowu sie mylisz... IP: 80.75.160.* 16.01.04, 02:46
                                          W egipcie nie ma kurew - tutaj nawet kawe w firmach podaja faceci - obejmuja
                                          rowniez stanowiska 'babc klozetowych'... ;-) Kobiety sluza do tego do czego sa
                                          stworzone - siedza w domu i rodza dzieci.
                • lola211 Re: Wolframie 14.01.04, 14:27
                  > Kobiety mają taki sam instrument! Gdy mąż zrobi dziecko innej, jego żona na
                  > 100% się o tym dowie!

                  Tak? A niby w jaki sposób? Zostanie przez kogos poinformowana odgórnie czy
                  jak? Watpie, by facet z własnej inicjatywy przyznal sie, ze zrobil jakiejs
                  dziecko.Moze ten fakt ukrywac, płacic po cichu alimenty i tyle.A zona trwac
                  bedzie w nieswiadomosci.
            • lolyta Re: Wolframie 14.01.04, 14:38
              Gość portalu: lolo... napisał(a):

              > na takim przepisie najbardziej
              >
              > skorzystały by dzieci! Nareszcie byłyby wychowywane przez prawdzwych rodziców


              buahaha haha hehe he he oj ze smiechu chce sie boki zrywac choc to smiech przez
              lzy. To znaczy co, myslisz ze wystarczy udowodnic ojcostwo zeby biologiczny tata
              ze spiewem na ustach zajal sie wychowaniem dziecka? To dlaczego tylu ojcow,
              pewnych swojego ojcostwa, rozwodzi sie, zostawia swoje rodziny i zrywa kontakty
              z dziecmi bo nowej zonce tak pasuje?

              --

              Wsadź-że waść ósmą jaźń w tę głęboką gęślą gżąśl!
        • miriammiriam Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 20:05
          parafrazując:
          ...Dla mnie sam fakt iż facet formułuje bezpodstawne podejrzenia coś oznacza.
          Facet ponosi mniejsze koszty rodzicielstwa (nie chodzi w ciązy, nie rodzi, nie
          karmi piersią, nie idzie na urlop mcierzyński, wychowawczy, nie doświadcza
          związanych z tym komplikacji w karierze), co więcej w każdej chwili może
          spakować manatki i zostawić kobiete samą z tymi wszystkimi problemami.
          Natomiast w imię poświęcenia (?), wymaga aby jego kobieta zdecydowała sie mu
          zaufać i mieć nadzieje, że nie straci w nim oparcia. DLACZEGO FACECI WYMAGAJĄ
          CZEGOŚ, CZEGO SAMI NIE DAJĄ???
          --------------------------------
          co mozna poradzić kobiecie, która ma takie rozterki? że to pewnie nie TEN
          partner jeśli tak (źle) o nim myśli, jeśli ma wątpliwości nie powinna mieć z
          nim dziecka, a może w ogóle nie powinna mieć dziecka. a co można poradzić
          wolframowi? dokładnie to samo.
          • Gość: hehe Mylisz sie i to bardzo... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 00:22
            Faceci daja znacznie wiecej - poswiecaja dlugie lata zycia na wychowanie
            dziecka (ciezka prace by uzyskac srodki na to wychowanie) ktore nawet nie
            wiadomo czy jest ich... Teraz bedzie wiadomo i oszustki odstawimy do kata.

            Sprawa czysta - jak kobieta nie chce zrobic testu to jasnym jest ze ma cos do
            ukrycia - wtedy test robi sie w tajemnicy i juz.
            • l2m Już to widzę, ... 15.01.04, 14:15
              ... jak robisz ten test w tajemnicy od kobiety. Bardzo piękny obrazek mi
              wychodzi :-D
              ... oto podstępnie dosypujesz nic nie podejrzewającej kobiecie do herbaty
              końską dawkę luminału. Ona beztrosko wypija spreparowany napój... przez jakiś
              czas próbuje oprzeć się niezrozumiałej senności... głowa jej opada na blat
              stołu... Ty z demonicznym uśmiechem przewiązujesz ramię śpiącej gumową rurka,
              wyciągasz strykawkę... promień słońca pada na ostrze igły, i ucieka, przerażony
              grozą sytuacji.. igła wbija się w rękę kobiety... ciemna krew powoli wypełnia
              strzykawkę... (tu obrazek zamienia się na czarno-biały, jak w słynnym
              trillerze, chyba "Psycho") Z szatańskim chichotem wyciągasz probówkę z heparyną
              i przelewasz tam krew ze strzykawki... pieszczołowicie, jako bezcenny klejnot,
              chowasz probówkę do teczki... (obrazek znów robi się kolorowy) Wyjmujesz z
              łóżeczka słodko śpiące dziecko (szept, z wyraźną nutką satysfakcji, a nawet
              zachwytu: "Nareszcie! już jutro będę wszystko wiedział!"; kamera ukazuje Twą
              natchnioną twarz), bierzesz teczkę z podstępnie zdobytą krwią, i z triumfalnym
              rykiem wylatujesz za drzwi, w te pędy goniąc do laboratorium...

              Dzięki, ależ się uśmiałam!
              • Gość: hehe Takie sa skutki niewiedzy... IP: 80.75.160.* 15.01.04, 14:44
                Po prostu sie blaznisz.

                Test DNA robi sie na podstawie jakiegokolwiek materialu genetycznego i nie
                trzeba pobierac go od matki (bo wiadomo ze dziecko nalezy do niej) tylko od
                dziecka (po to by porownac DNA dziecka z DNA ojca tlumoczku). By to zrobic
                wystarczy dziecku obciac paznokcie, zerwac wlos, a najczesciej praktykowana
                metoda jest wlozenie do ust specjalnej szpatulki na ktorej osadzi sie troche
                sluzowki - wystarczy minutka sam na sam z dzieckiem.

                widzisz teraz jak bardzo glupiutka i zalosna jestes?
                • Gość: l2m Rozbawiłeś mnie jeszcze bardziej IP: *.lan / *.imbg.org.ua 15.01.04, 17:20
                  Primo, gdybyś przylazł do mnie z obrzynkiem paznokcia i prośbą, bym Ci zrobiła
                  genomic fingerprint (tak właśnie te badania DNA się nazywają), tobym Cię
                  przepędziła, gdzie pieprz rośnie, bo po co mi durna robota. Nie masz bladego
                  pojęcia o przeprowadzaniu tego testu, więc nie wiesz również, że otrzymanie DNA
                  z tkanki rogowej jest procederem bardziej pracochłonnym (i potrzebującym pary
                  dodatkowych reaktywów, które wcale nie są tanie), niżli otrzymanie takowej z
                  limfocytów krwi. Już nie mówię, że operowanie bardzo małymi ilościami materialu
                  utrudnia robotę. Dlatego właśnie badanie DNA z użyciem paznokci, skóry, włosów,
                  bukkalnej próbki (to ta śluzówka) czy cholera tam wie, czego jeszcze,
                  przeprowadza się jedynie kiedy są szczególne i poważne powody (do których Twoje
                  relacje z Twą kobietą w żadnym przypadku nie należą), uniemożliwiające pobranie
                  _normalnego_ materialu, to znaczy krwi.
                  Secundo. Dla ustalenia rodzicielstwa potrzebny jest nie tylko material od
                  dziecka i ojca, ale także od matki, mimo tego, że "wiadomo ze dziecko nalezy do
                  niej". Inaczej nie da się normalnie porównać DNA dziecka i ojca, wynikiem czego
                  będzie znaczne obniżenie dokładności badań. Nie chce mi się dużo rozpisywać,
                  włażąc w szczegóły, by wyjaśnić Ci, dlaczego tak jest.

                  Zatem radzę Ci następnym razem, nim wdasz się w dyskusję, a już tym bardziej z
                  fachowcem (w danym przypadku tak właśnie się stało), poczytaj najpierw coś na
                  ten temat, oprócz sensacyjnych artykułów w gazecie czy innym czasopismie
                  masowym. Inaczej, tak, jak w danym przypadku, wyjdzie to po prostu zabawnie.
                  Pa.

                  PS Dzięki za ubaw, poprawiłeś mi humor na długo :-D
                  • Gość: hehe A ty sie blaznisz dalej. IP: 80.75.160.* 16.01.04, 02:54
                    Ubaw masz za darmo (posmiej sie jak glupia do sera) - moze i jestes fachowcem
                    ale nie zmienia to faktu iz nie wiesz jakie uslugi sa dostepne na rynku - owa
                    bukkalna próbka jest juz calkiem powszechna - wlasnie ze wzgledu na to ze mozna
                    ja pobrac bez zgody matki - i to bedzie wyznaczac kierunek w jakim beda
                    rozwijac sie te badania - a to czy cos kosztuje 100 PLN czy 1000 PLN to nie ma
                    w tym przypadku zadnego znaczenia.
                    Mysle ze teraz moze uda ci sie zrozumiec iz pomimo bycia 'fachowcem' w
                    dziedznie genetyki, czy nad czym tam sleczysz, i tak sie wyglupilas i
                    zblaznilas swoim poprzednim tekstem na temat 'podtruwania' i pobierania krwi od
                    zony...
                    • Gość: l2m Naprawdę zabawny jesteś w tym swym zacietrzewieniu IP: *.lan / *.imbg.org.ua 16.01.04, 14:35
                      Nic innego nie mogę Ci powiedzieć. Wiem _doskonale_, jakie usługi są dostępne.
                      Powtarzam Ci jeszcze raz, że do badań ojcostwa, żeby były pełnowartościowe,
                      potrzeba także materialu, pochodzącego od matki. Gdybyś rozmawiał jak człowiek,
                      a nie jak dzieciak, tobym Ci nawet wyjaśniła, dlaczego. Ale w tej sytuacji mi
                      się po prostu nie chce.
                      W tym postingu z podtruwaniem po prostu sobie żartowałam, ale cóż, nie
                      zrozumiałeś i niewiadomo dlaczego obraziłeś się i spróbowałeś obrazić mnie. Nie
                      udało Ci się, bo wypowiadasz się w stylu małego dziecka ("A ta ciocia jest
                      niedobra!"), a na małe dzieci z zasady się nie obraża. Wobec tego jedynie
                      naraziłeś się na śmieszność.
                      Możesz, jeśli masz ochotę, jeszcze kilkanaście raz napisać, że się wygłupiłam,
                      ale od tego moje wypowiedzi nie zaczną być głupie, a Twoje - nie przestaną być
                      śmieszne.
                      Zresztą, znudziłeś mi się. Jak chcesz z kimś się pokłócić - to nie do mnie,
                      poszukaj sobie innego rozmówcy. Ja nie uważam za celowe kontynuować rozmowy na
                      tak fatalnie niskim poziomie, na który Ty ją usiłujesz sprowadzić.
                      Bez odbioru.
    • lolyta Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 01:08
      Ja mam lepsze rozwiazanie co bardziej IDZIE Z DUCHEM CZASU. Wiadomo ze nowo
      poslubieni zakladaja se obraczki. Obraczki zaklada sie tez ptakom zeby bylo
      wiadomo gdzie sie wlocza. Ale ze duch czasu nie spi, to sprytni badacze
      wszczepiaja co poniektorym zwierzakom nadajniki zeby bylo wiadomo gdzie polazly.
      Mysle ze naturalna konsekwencja jest wszczepianie takiego nadajnika obojgu
      malzonkom w ramach ceremonii slubnej. Jesli zadne z nich nie zamierza oszukiwac
      wspolmalzonka co do tego, gdzie kiedy z kim przebywa, to nie powinno sie na taki
      nadajnik oburzac - jesli sie komus nadajnik nie podoba, to najwqyrazniej ma cos
      na sumieniu.
      • Gość: clo Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 10:50
        Fajny pomysł z tymi nadajnikami!

        Wygląda na to że nikt nikomu nie wierzy,wszyscy zdradzają,a na dodatek
        podrzucają sobie dzieci jak kukułki.

        Co za czasy...:(
    • miriammiriam Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 14:31
      Gość portalu: Wolfram napisał(a):

      > Zapewne gdyby którejś z pań, będących w ciąży, ojciec
      > domniemany powiedzial "Ciesze sie, ale najpierw zrobimy badania DNA", ona nie
      > poczułaby sie szczęśliwa...

      użycie słowa "domniemamy" wskazuje na sytuacje: poznali sie, pobzykali, każde
      poszło w swoją strone i nagle wpadka. w tym kontekście test DNA jest jak
      najbardziej na miejscu.
      jeśli "domniemanym" nazywasz partnera z którym WSPÓLNIE palnuje sie dziecko to
      masz coś nie tak z głową.
      rozumiem, że do momentu uprawomocnienia sie domniemania ciąża jest sprawą
      wyłacznie jednej strony, "domniemany" niejako z urzędu jest zwolniony z
      udzielania wsparcia jakiejś tam ciężarówce.
      • Gość: gość Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.04, 16:00
        a mnie złości jeszcze jeden aspekt tej sprawy. co ma do tego państwo? dlaczego
        niby badania ojcostwa miałyby być obligatoryjne dla każdej kobiety? co ma
        państwo do tego czy zaszłam w ciążę z moim mężem, partnerem, czy kochankiem?
        czy to nie jest sprawa między nami? to właśnie powoduje złość, dlaczego niby
        jakaś ustawa miałaby mnie zmuszać do takich badań??? to łamanie elementarnej
        wolności człowieka. badanie ojcostwa - przykra sprawa, myslę że dla obu stron,
        powinna się rozgrywać między nimi - jeżeli chcą, bądż potrzebują takich badań
        proszę bardzo, ale ja nie pozwolę aby ktoś (państwo???) traktował mnie -
        kobietę - jako z góry podejrzaną i pod przymusem przeprowadzał JAKIEKOLWIEK
        badania.
        • l2m Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 17:55
          E tam. Przy obecnej sytuacji gospodarczej państwa nie będzie stać na takie
          badania w trybie rutynowym. Za drogie są. Wobec tego nie masz o co się złościć
          nawet teoretycznie :-)
          A jeżeli decyduje się na związek z podejrzliwym facetem, to dlaczego nie dać mu
          tej przyjemności - za dużą sumę pieniędzy dowiedzieć się o fakcie, o którym
          kobieta może go poinformować za darmo? :-D
          A jak podobne głupawe podejrzenia którąś będą raziły, to po prostu nie będzie
          ona się pakowała w związek z takim Otellem. Skłonność do nieuzasadnionego
          zazdrośnictwa przecież widać od razu.
      • miriammiriam Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! 14.01.04, 19:38
        miriammiriam napisała:

        > Gość portalu: Wolfram napisał(a):
        >
        > > Zapewne gdyby którejś z pań, będących w ciąży, ojciec
        > > domniemany powiedzial "Ciesze sie, ale najpierw zrobimy badania DNA", ona
        > nie
        > > poczułaby sie szczęśliwa...

        porosze państwa, prosze zauważyć jeszcze jak wygodnie za pomocą
        etykiety "domniemany" można sie zdystanosować do prenatalnego etapu życia
        potomka. okres bycia w ciązy to dla wielu par taki etap w którym albo oddalają
        sie od siebie psychicznie i fizycznie (co niezmiernie trudno nadrobić), albo
        wręcz przeciwnie - wspólne przeżywanie tego etapu cementuje związek. nie da sie
        ukryć, że "zawieszenie" więzi w tym okresie ma kolosalny wpływ na stosunek do
        partnerki i vice versa, jak również dziecka. wiadomo że w tym czasie wytwarza
        sie wieź między matką a dzieckiem, normalny ojciec (tzn. niezaburzony
        emocjonalnie) bedzie chciał w tym uczestniczyć, chocby poprzez dotykanie
        brzucha wyczuwanie ruchów dziecka, opieke nad jego matką. a taki wolfram vel
        otello? juz na tym etapie grozi mu rozpad związku, nic dziwnego że szwedzki
        model opieki nad dzieckiem po rozwodzie wydaje mu sie cyt. "doskonały"....
        chlopak zyje w świecie w fikcji, ot rozterki filozofa i nic ponadto.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Rutynowe badania medyczne 14.01.04, 19:23
      Przecież grupę krwi ustala się dzieciom rutynowo, tuż po porodzie. Myślę, że
      dokładne określenie 'profilu genetycznego' noworodków stanie się regułą
      jeszcze za naszego życia. Oczywiście, wcale nie z uwagi na obawy zazdrosnych
      mężów. Ciekaw jednak jestem, jaki będzie 'efekt społeczny' takich procedur.

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
      • miriammiriam Re: Rutynowe badania medyczne 14.01.04, 19:41
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

        > Przecież grupę krwi ustala się dzieciom rutynowo, tuż po porodzie. Myślę, że
        > dokładne określenie 'profilu genetycznego' noworodków stanie się regułą
        > jeszcze za naszego życia.

        futurystyczna wizja, może sie kiedyś ziści... ale jak sam zauważyłeś to nie ma
        nic wspólnego z bezpodstawnym podjerzeniem o oszustwo - przyczyna jest całkiem
        inna a skutek (o którym mowa) niejako przy okazji.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Przyczyna i skutek 14.01.04, 19:55
          Czy podejrzenie ma podstawy, czy nie ma - to zupełnie osobny temat.
          Indywidualny, rzekłbym. Przyznam szczerze, że perspektywa 'obrócenia stołu' w
          damsko-męskich relacjach wydaje mi się bardzo zabawna. Świat się zmienia, a my
          z nim.
          Sądzę, że szykuje się wielka rewolucja w biologii i w medycynie. Gdy już
          będzie możliwość tworzenia 'leków dla jednego pacjenta', wtedy będzie trzeba
          znaleźć tego właściwego. Klienta, który to kupi. Moc sprawcza korporacji jest
          znacznie większa, niż rozgoryczonych mężów. W każdym razie na krótką metę. To
          już jednak zupełnie inna historia.

          (-) Kilkujadek

          -
          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
          • miriammiriam Re: Przyczyna i skutek 14.01.04, 20:10
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > Czy podejrzenie ma podstawy, czy nie ma - to zupełnie osobny temat.
            > Indywidualny, rzekłbym.
            owszem inny, zdecydowanie indywidualny.
            >Przyznam szczerze, że perspektywa 'obrócenia stołu' w
            > damsko-męskich relacjach wydaje mi się bardzo zabawna.
            przyznasz, że ie chodzi o obrót o 180 stopni...może o 90, ale w którą stronę?
            >Świat się zmienia, a my
            > z nim.
            > Sądzę, że szykuje się wielka rewolucja w biologii i w medycynie. Gdy już
            > będzie możliwość tworzenia 'leków dla jednego pacjenta', wtedy będzie trzeba
            > znaleźć tego właściwego. Klienta, który to kupi. Moc sprawcza korporacji jest
            > znacznie większa, niż rozgoryczonych mężów. W każdym razie na krótką metę. To
            > już jednak zupełnie inna historia.
            i to już nie jest poziom indywidualny, tylko globalny.

            > (-) Kilkujadek
            >
            > -
            > Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
    • Gość: renia Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.ath.spark.net.gr 15.01.04, 17:26
      Gość portalu: Wolfram napisał(a):

      MOŻE WIĘC CZAS PÓJŚĆ Z DUCHEM CZASU I WPROWADZIĆ
      > RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA, WYKONYWANE ZARAZ PO URODZENIU? Jaki % pań
      poparłby
      > w/w inicjatywe???

      Ja bym mogla poprzec, tylko jak bys sie czul, gdyby okazalo sie, ze wszystkie
      twoje dzieci sa... Twoje? Nie byloby Ci glupio , ze byles za takim
      uwlaczajacym kobiecie projektem?
      • Gość: hehe Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: 80.75.160.* 16.01.04, 02:57
        Nie, w ogole nie - po prostu posiadlbym taka sama wiedze jaka posiada kazda
        kobieta - nie czujesz sie glupio z powodu posiadania takiej wiedzy?
        • Gość: renia Re: RUTYNOWE BADANIA OJCOSTWA!!!!!! IP: *.ath.spark.net.gr 16.01.04, 10:41
          Nie czuje sie glupio. I dziwie sie, ze majac dziecko ze swoja zona nie
          posiadalbys takiej wiedzy. Moj maz ma taka sama wiedze na temat tego, kto jest
          ojcem naszego dziecka jak ja. I to bez zadnych badan. A jakakolwiek watpliwosc
          na ten temat nie istnieje. Jesli podejrzewasz, ze twoja zona cie zdradza to
          lepiej sie zastanowic co to za zwiazek, czemu ona cie zdradza, czy warto byc w
          takim ukladzie, niz robic jakies dziwne upokarzajace obie strony kosztowne
          badania. Bo uwazam, ze jesli facet nie wie z kim jego zona ma dzieci i musi to
          sprawdzac to to jest rownie upokarzajace dla tego faceta jak dla kobiety.
    • lolyta A ja mam takie pytanko do wolframa i hehe... 16.01.04, 04:08
      Macie 4 dzieci z jedna kobieta, robicie im wszystkim badania genetyczne,
      wychodzi, ze jedno z nich nie jest wasze... co robicie? Wyrzucacie ta
      "pier*olona ku*we" z domu, pozbawiajac przy okazji matki trojke waszych
      legalnych dzieci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka