tootsi30
14.10.09, 15:20
Witam. Moja kochana mama ma 49 lat i poczatki menopauzy, od pewnego
czasu robi sie bardzo zlosliwa a co za tym idzie kloci sie ze
wszystkimi domownikami.Reszte mojej rodziny jakos specjalnie to nie
irytuje, ale mnie bardzo, to znaczy bardziej robi mi sie przykro,gdy
szuka powodow do klotni.Staralam sie nie zwracac uwagii na jej
zlosliwosci, ale dzisiaj to juz przegiela,prosze sobie wyobrazic, ze
mylam naczynia i zapomnialam o jednym glupim kubku, zrobila mi taka
awanture, ze do teraz chce mi sie plakac.Chce zaznaczyc, ze jestem w
8 miesiacu ciazy, ktora mam zagrozona a moja mama robi ze mnie
sluzaca.
Z narzeczonym przeprowadzilismy sie do moich rodzicow 2 miesiace
temu a to dlatego, iz chcialam byc blizej mamy, na ktora po porodzie
bede mogla liczyc.Nie wspomne juz o sytuacji, jak ostatnio
wysprzatalam caly dom, ugotoawalam obiad i poszlam sie polozyc na to
moja matka zawolala, ze skoro zrobilam obiad to moge jej go jeszcze
podac pod nos.Odpowiedzialam jej ze to chyba moze juz sama zrobic,
no i zaczela sie awantura.Oczywiscie podobnych sytuacji bylo wiecej,
ale te najbardziej mnie zszokowaly.
Moj narzeczony jak widzi takie sytuacje to go az skreca, ale nie
chce narazac sie przyszlej tesciowej.Ojciec znowu sie nie wtraca.
Boje sie pomyslec, ze to poczatki menopauzy i ze moze byc gorzej.
Czy ktos moze mi powiedziec, czy to dlugo potrwa? I jak nie oszalec
w takich momentach? Chyba tego nie zniose i pojde pod most.Po prostu
zaczynam zalowac, ze opuscilam poprzednie mieszkanie.
Pozdrawiam.