adalia_one_girl
16.10.09, 17:35
Otoz przed kolacjia maz odebral telefon, I cos bylo nie tak. Tzn
normalnie sie zachowywal, ale instynkt mnie zaniepokoil-
postanowilam wysilic sluch. No wiec konwersacjia byla normalna,
niby z kolega, ale cos w jego glosie bylo innego. Znowu, tylko
zona, albo osoba bardzo dobrze znajaca druga osobe moze to wyczuc –
bardzo subtelna zmiana ale jednak. W pewnym momencie powiedzial do
rozmowcy ze "wysle SMS najpierw - w poniedzialek aby dowiedziec sie
czy jest ok aby zadzwonic". Ale powiedzial to w taki sposob jakby
to bylo intymne. No wiec postanowilam go obserwowac. Na koniec
zaczol gadac cos o pilce, ale mysle ze mowil to pustego telefonu po
odlozeniu sluchawki – dla zmylenia.
Poprosilam go o telefon ze niby zapomnialam swojego – I ostatni
telefonu# byl skasowany z listy odebranych telefonow. Zaczol sie
tlumaczyc ze to jego kolega dzwonil, ze po prostu chcial abym byla
zazdrosna, itd… zenujaco sie tlumaczyl, aczkolwiek trzymal sie
dziarsko swoich klamst.
Wiedzac ze sie nie przyzna, powiedzialam ze niech idzie sobie do
swojej kobitki, bo ja go w domu nie chce miec, I jak zechce
powiedziec mi prawde, to wtedy porozmawiamy. Nie bylo zadnej
awantury, mowilam mu to spokojnie, udowadnialam I obalalam jego
klamstwa na spokojnie. Moj spokoj pomogl mi wybadac to czy klamie
czy nie. Poszedl spac do kolegi.
No wiec zadzwonil o polnocy, I dal mi nastepny bajer: Ze tak, ze
to byla dziewczyna, ktora poznal dwa dni temu na silowni- rosjanke,
I slyszal jak rozmawia z chlopakiem ktory ja upokarza, I zaczol z
nia rozmawiac, pocieszac. Tez zwierzyl sie ze ma problemy z zona
(mamy maly kryzys, ale normalnie rozmawiamy, kochamy sie itd..)
Mowil ze jest bardzo mala I brzydka, ze tylko chcial ja pocieszyc,
ze nie chciala mu dac swojego telefonu z obawy ze jej chlopak go
zabije bo jest agresywny, wiec on dal jej swoj#. Wiec gdy odebral
tamten telefon przy mnie – to nie wiedziel kto do niego dzwoni. Ze
byl to pierwszy telefon od niej I powie jej aby wiecej nie
dzwonila.
Moim zdaniem ma kochanke ktora ma meza. Nie wiem od jak dawna.
Czy to sie dopiero rozkreca, czy juz dlugo trwa. Tak naprawde maz
ma taka prace ze nie moge go “sledzic” ani sprawdzac, tym bardziej
ze sama pracuje. Chcialabym tylko dowiedziec sie prawdy, ale on mi
jej nie powie. Widze ze w jego telefonie wszystko gra, ale terez
wiem ze wykasowuje wiadomosci.
Poczekam na rachunek telefoniczny, potem sprawdze dzien, godzine
kiedy dostal ten telefon, I zobacze jak duzo telefonow bylo
wykonane do i z tego numeru.
Macie jakies rady, opinie? Mysle ze cala sytuacjia jest tragiczna.
Ale rowniez kobietki, sluchajcie swojego instynktu, I dzialajcie.
Gdybym zignorowala jego “dziwne” spojrzenie na telefon (jakby fala
zimnego potu go przeszla) I barwe jego glosu podczas konwersacji
(jakby jego struny glosowe byly zesztywniale) to bym nie
dowiedziala sie prawdy. Tzn nadal nie znam prawdy, ale wiem ze cos
jest nie tak – I przynajmniej nie jestem juz nieswiadoma
sytuacji.
Czuje sie dobrze. W szoku, bo sie tego nie spodziewalam, ale
dobrze. Kamien spadl mi z serca, bo szczerze mowiac czulam juz
wczesniej ze cos nie gra, ale myslalam ze jestem wariatka. Teraz
wiem ze moj instynkt jest niezawodny, a ja nie jestem nienormalna.
PS: dzisiaj nie dzwonil. Ale niby mamy sie spotkac na kolacjie z
przyjaciolmi, na ktora chyba nie pojde.