Mąż....chore dzieci i impreza

22.10.09, 08:53
Witam, tak sobie myślę co byście zrobiły albo jak byście się czuły
gdyby wasz partner, mąż postanowił iśc na imprezę wiedząc że
zostajecie same z chorymi dziećmi? Impreza firmowa aczkolwiek nie z
rodzaju bardzo obowiązkowych ale....no wlasnie praca w innym mieście
i impreza też ( ok 70 km od domu). A w domu dwoje chorych dzieci z
czego jedno bardzo małe z gorączka 40 stopni i zapaleniem krtani (w
kazdej chwili grozi nam szpital a jestem tutaj bez rodziny czy kogos
bliskiego). Stwierdzenie że jedzie na trochę nic mi nie daje bo sama
podróż zajmie mu ze 2 godziny. Jakos tak mi smutno i dziwnie bo
gdyby sytuacja była odwrotna to ja w życiu bym nie pomyślała żeby
jechać. A tutaj mam wraznie, że nic go nie interesuje i za wszelką
cene chce. Rozmawialiśmy, mówiłam że to mało odpowiednia chwila na
takie rozrywki ale....on twierdzi że ja sobie poradzę ( a mam jakies
inne wyjście?) a o musi jechać bo ....już raz impreza była
przekładana bo on nie mógł i po prostu musi tam być. Jak byście
postapiły na moim miejscu? Dałam wolna rękę bo nie chcę sie kłócić,
wie co sie dzieje w domu ale i tak wiem, że pojedzie.
    • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:34
      Jak dla mnie facet zachowuje się nie do przyjęcia.
      U mnie po powrocie z imprezki zastałby walizki wystawione na wycieraczkę.
      • wtopek Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:37
        walizki wystawione za pójście na imprezę...jakie dalsze sankcje
        czekałyby meża? za nieuzgodnione pojście na piwo z kolegami składasz
        wniosek o rozwód?
        • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:47
          nie chodzi o fakt imprezowania.
          żadnej kobiecie nie jest potrzebny facet/dupek, który zostawia ją bez pomocy w
          domu z małym ciężko chorym dzieckiem po to by sobie poimprezować. na takiego
          pana nie można liczyć i mi taki pan nie był by więcej potrzebny, więc bym go
          spakowała.
          • wtopek Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:54
            znamy wersję tylko jednej strony, więc nie wyjeżdżaj z tekstami o
            dupkach, natomiast eskalacja sankcji w twoim wykonaniu nieciekawie
            wrózy twoim ewentualnym związkom...
            • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:00
              Dziękuję za troskę.
              Eskalacja sankcji tworzy mi ładne sitko do facetów i obecnego jestem bardzo
              zadowolona.
              Owszem znamy wersję jednej strony (bo tylko taką mamy możliwość tu na forum) i
              napisałam co myślę o tak przedstawionej sytuacji (to chyba logiczne). Dodatkowo
              moim zdaniem postawa "moje dziecko ma 40 stopni gorączki - jadę na imprezę" (a
              to są suche fakty) jest dla mnie nie do przyjęcia bez względu na okoliczności.
              • wtopek Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:17
                "obecnego"??? rotacja duża? sami uciekają czy wystawiasz walizki?
                • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:22
                  Wystawiam walizki :P
                  Chociaż nie. Poprzedniemu kazałam się samemu spakować :P
                  • wtopek Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:12
                    powodzenia, w przerobie...tak czy owak faceci w końcu trafiają do
                    stabilniejszych partnerek...
                    • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:27
                      Nie dziękuję. Aktualnie nie przerabiam, bo znalazłam faceta, który nie wycina mi
                      dyskwalifikujących numerów.
                      A stabilna to akurat jestem. Każdy z moich facetów na początku związku się
                      dowiaduje jakie zachowania prowadzą do "walizek za drzwi" i to się nie zmienia
                      nie zależnie czy jestem z kimś 3 miesiące czy 3 lata. Więc jak na razie każdy
                      wylądował za drzwiami na własne życzenie bądź licząc ,że właśnie niestabilna
                      jestem i ze popuszczę/zapomnę o zasadach.
    • wyssana.z.palca Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:42
      i co mamy Ci teraz napisac? facet jest nie fair Ty to wiesz, my to
      wiemy. ale to i tak nic nie zmieni, bo jak piszesz pojedzie na ta
      impreze tak czy siak. dalas mu wolna reke, a ze nie poczuwa sie do
      opieki nad chorymi dziecmi to... eh, szkoda gadac
    • real.becwal Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:44
      a jeżeli nie pójdzie na firmowe spotkanie i firma wystawi mu
      walizki, to co wtedy powiesz? Zaczniesz wreszcie pracować? A on
      posiedzi z dziećmi?
      • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:54
        Na prawdę uważasz, że pracodawcy to tacy ludzie bez serca, że zwolnią faceta
        dlatego, że nie przyjechał poimprezować, bo ma poważnie chore malutkie dziecko?
        A nawet jeśli to nie uważasz, że z takiej pracy trzeba by natychmiast
        zrezygnować i znaleźć bardziej ludzką? Nie no ale przecież praca to świętość i
        pewnie trzeba szefa po stopach całować, że spłynęło na nas błogosławieństwo
        zatrudnienia :/
        • real.becwal Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:33
          Ty z pewnością życia korporacyjnego nie znasz.
          • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:41
            No właśnie akurat znam (choć nie przepadam). Pracuje w korpo i większość moich
            znajomych też. Nie spotkałam się, żeby ktokolwiek ze znajomych czy
            współpracowników miał jakiekolwiek problemy, bo nie imprezuje, bo ma chore
            dziecko. Problemy się robią jak zawalona jest praca ze względu na dziecko chore
            permanentnie/regularnie.
            Takie problemy to miewałam, ale jak pracowałam w małej firmie, gdzie firma miała
            być jak rodzina i na nieobecność na imprezach patrzono baaardzo krzywo. Szybko
            zawinęłam stamtąd manatki bo nie mam natury pracoholika.
            • real.becwal Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:48
              sweet_pink napisała:

              piszesz, jakby temat był Ci całkiem obcy: na imprezę przyjeżdają
              szefowie z zagranicy. Usłużni koledzy udzielą im własciwych
              informacji na temat nieobecnści delikwenta. Zresztą na takich
              imprezach załatwia się różne sprawy. Koniec tłumaczenia!
              • sapalka1 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 13:05
                "różne sprawy" vs chore dziecko... Trzeba mieć odpowiednie priorytety, jeśli dla
                załatwienia takich "różnych spraw" zostawia chore dziecko to jest palantem i tyle.

                ps. tez znam pracę w korporacji
          • sueellen Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 13:51
            > Ty z pewnością życia korporacyjnego nie znasz.

            Pracuję w największej korporacji świata. Życie prywatne pracowników to świętość.
            Żadna impreza nie jest obowiązkowa i żadna nie odbywa się w weekend, ani nawet w
            piatek. Zawsze jest to środek tygodnia.
      • gab_a34 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:57
        A skąd wiesz, że nie pracuję? A nawet gdybym siedziała w domu to
        uważasz, że to nie jest praca??? Zapewniam Cię, że to praca 24 na
        dobę bez dnia wolnego ale przecież to tylko siedzenie w domu....
        • gab_a34 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 09:59
          A poza tym napisałam, że impreza nie z tych co to musisz być i
          koniec. Po prostu przykre jest uświadomić sobie, że ktos ma cię
          w ..... i nic go nie obchodzi.
        • wicehrabia.julian Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:09
          gab_a34 napisała:

          > A nawet gdybym siedziała w domu to
          > uważasz, że to nie jest praca???

          praca jest wtedy jak ktoś ci za to płaci (czyli istnieje stosunek pracy)

          a co do meritum: mam wrażenie, że choroba dziecka jest dla ciebie pretekstem
          żeby zatrzymać mężulka w domu, po co ma mieć dobrze skoro ty nie jedziesz no nie?
          • laracroft82 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:14
            a kiedy ta impreza? w ogole dziecko ma 40 stopni i ty jeszce nie bylas z nim w
            szpitalu? dla takiego malucha to bardzo niebezpieczna temperatura...
        • real.becwal Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:35
          gab_a34 napisała:

          > A skąd wiesz, że nie pracuję? A nawet gdybym siedziała w domu to
          > uważasz, że to nie jest praca??? Zapewniam Cię, że to praca 24 na
          > dobę bez dnia wolnego ale przecież to tylko siedzenie w domu....

          wyobraź sobie miłą perspektywę wspólnej pracy w domu. Podział
          obowiązków, cały czas ze sobą itp.
    • stinefraexeter Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:13
      Powiem ci tak, z opisu wynika, że facet powinien zostać w domu. Jeżeli piszesz
      prawdę o tym, że dwójka dzieci jest chora i że jedno z nich jest w aż tak
      ciężkim stanie, to sprawa jest oczywista.

      Natomiast przyznam szczerze, że ciężko mi sobie wyobrazić ojca porzucającego
      gorączkującego niemowlaka, po to by iść na imprezę. Gorączka 40 stopni u małego
      dziecka - czy już dawno nie powinniście być u lekarza lub na ostrym dyżurze??
      Dlatego sama nie wiem, czy wierzyć w każde twoje słowa. Na pewno nie
      podkolorowałaś po to, by z męża zrobić potwora?
      • gab_a34 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:22
        U lekarza byliśmy wczoraj wieczorem i młody ma leki ale ponieważ to
        wcześniak u niego krtań często wiąże się z dusznościami. Na razie
        udaje sie nam w domu leczyć ale gdyby pojawiły się duszności to
        szpital. Mąż dobrze wie jak wyglada sytuacja bo był z nami w
        gabinecie. I nie chodzi o to, że nie chce go puścić jak ktos
        napisał, po prostu jest mi przykro i tyle.
        • laracroft82 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:26
          no tak ale nie napisałas kiedy ta impreza...bo jezeli np z soboty na niedziele
          to do tego czasu stan dzieciatka moze sie poprawic, moze taka opcje przewiduje
          twoj maz narazie..nie to ze bronie meza, ale zeby tez nie wyszlo na to ze
          faktycznie wykorzystujesz chorobe jako pretekst do zatrzymania meza w domu
        • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:29
          Czyli co w razie czego, będziesz sama musiała ubrać dwoje chorych gorączkujących
          dzieci, zapakować je do samochodu (+ wózek + wszystko dla malucha) i pojechać do
          szpitala...przy czym w trakcie tego wszystkiego jedno będzie miało napady
          duszności? A w szpitalu się rozdwoić jeśli jedno zostanie przyjęte na oddział, a
          drugie nie (lub na dwa różne). :/

          Trzymam w takim razie kciuki, żeby maluchowi się szybko poprawiło.
          • laracroft82 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:33
            sweet_pink napisała:

            > Czyli co w razie czego, będziesz sama musiała ubrać dwoje chorych gorączkującyc
            > h
            > dzieci, zapakować je do samochodu (+ wózek + wszystko dla malucha) i pojechać d
            > o
            > szpitala...przy czym w trakcie tego wszystkiego jedno będzie miało napady
            > duszności? A w szpitalu się rozdwoić jeśli jedno zostanie przyjęte na oddział,
            > a
            > drugie nie (lub na dwa różne). :/
            >
            > Trzymam w takim razie kciuki, żeby maluchowi się szybko poprawił

            a gdzie ja tak napisałam?? trochę nad interpretujesz, wyluzuj kobieto pytałam o
            termin imprezy. bo jezeli mialaby byc za kilka dni to zmienia postac rzeczy i
            stan dziecka moze o wiele sie poprawic, teraz napisano ze w piatek, w takim
            razie w tym moemncie pisze ze jednak maz powinien sie zastanowic nad ta impreza...
            • sweet_pink Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:42
              Lara mój post zauważ jest do autorki, a nie do Ciebie. Jest w drzewku pod jej
              postem o tym ze byli u lekarza, a nie pod Twoim.
              Do twojego nic nie mam.
      • real.becwal Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:38
        stinefraexeter napisała:

        > Powiem ci tak, z opisu wynika, że facet powinien zostać w domu.

        facet jest lekarzem, znachorem, czy pielęgniarzem? Przy i po
        porodzie też jego obecność była niezbędna? Nie poszedł uczcić
        narodzin? Oto powód złego chowania sie dziecka
    • alba27 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:23
      Dla mnie nie było by problemu o ile dziecko to nie niemowlak a np
      kilkulatek. Przecież jak mąż jest w pracy to sobie sama jakoś
      radzisz? Ale mój mało imprezuje, może 2-3 razy w roku mu się zdarzy
      że wróci ok 24. Gdyby chodził częściej nie wykluczam, że miałabym
      inne zapatrywanie na ten temat.
      • gab_a34 Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 10:29
        Młody ma 1.5 roku a impreza jest jutro.
        • wtopek Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:14
          do jutra dzieciak może być prawie zdrowy, ty natomiast piszesz jakby
          mąż na imprezę jechal za godzine...
        • kaz-oo Zapalenie krtani - duszności-WAŻNE!! 22.10.09, 11:51
          Gab_o, nie wiem czy lekarz poinformował cię dokładnie co mogą oznaczać
          "dusznośći" przy zapaleniu krtani u małego dziecka. Ćwiczyłam ten temat przez
          kilka lat z moim młodszym synem. DZIECKO PO PROSTU DUSI SIĘ i jeśli nie otrzyma
          natychmiastowej pomocy medycznej, może umrzeć! Okresem szczególnie
          niebezpiecznym jest jesień (gdy zaczynają grzać kaloryfery) i przedwiośnie.
          Objawy wstępne to tzw "szczekający" kaszel i świszczący oddech. Niestety sam
          atak dusznośći (prznajmniej w przpadku mojego szyna) następuje na ranem.
          Duszące się dziecko trzeba ubrać i wynieść na świeże powietrze np. na balkon i
          natychmiast wzywać pogotowie.Dziecko chore na zapalenie krtani powinno spać w
          maksymalnie nawilżonym pokoju , z obniżoną temperaturą powietrza. Nie wolno
          stosować żadnych nacierań spirytusem czy np. olejkiem kamforowym. Nie piszę tego
          aby cię straszyć, ale do dziś nie zapomniałam koszmaru tych kilku lat, gdy nie
          miałam jesienią i wiosną ani jednej spokojnej nocy w obawie o zdrowie syna i
          tych nocnych jazd na ostry dyżur laryngologiczny własnym samochodem albo karetką
          na sygnale.
          • gab_a34 Re: Zapalenie krtani - duszności-WAŻNE!! 22.10.09, 12:11
            Nie straszysz mnie, to nie pierwsze zapalenie krtani młodego,
            poprzednie zawsze kończyły się w szpitalu na zastrzyku sterydowym.
            Teoretycznie jestem przygotowana, mam w domu leki, czopki z
            hydrokortyzonem, pulmicort itp. Ataki są zawsze w nocy, dlatego
            własnie boje sie zostac sama. Tym bardziej, że w razie czego muszę
            ściągać z łóżka drugie chore a poza tym sam fakt że nie ma nikogo
            do pomocy jest stresujący. Ktoś kto nie przeżył takiego ataku u
            małego dziecka nie zrozumie. Normalnie doła złapałam. Pozdrawiam
            • kaz-oo Re: Zapalenie krtani - duszności-WAŻNE!! 22.10.09, 13:48
              Sądziłam, że może twój mąż nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Jeśli jest
              świadom zagrożenia i mimo to jedzie na imprezę i zostawia cię samo z chorym
              dzieckiem, to wybacz dosadne słowo - to jest zwykły sku...syn!
    • vandikia Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:21
      Z Twojego opisu wynika, że póki co Twój mąż myśli jak totalny frajer
      i jeżeli w takiej sytuacji pójdzie na imprezę, to się okaże że nie
      myśli ale i jest totalnym frajerem.

      Na Twoim miejscu nie dałabym mu wolnej ręki, z tego powodu że chore
      małe dziecko jest ważniejsze niż jego osobista chęć taniej rozrywki.
    • ravny Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 11:22
      A mi to wygląda tak, że mąż jest przyzwyczajony, że to ty jesteś od zajmowania
      się dziećmi a dla niego proprytetem ma być praca i sprawy z nią związane - i
      pragnie taka normę w domu utrzymać.

      Na przyszłośc sama zacznij więcej z domu wychodzić zostawiając dzieci tylko z
      ojcem. Bo jesli teraz on nie czuje potrzeby bycia z tobą przy chorych
      dzieciach, to za jakiś czas nie będzie czuł potrzeby w ogóle bycia z rodziną.
      Szczególnie gdy coś atrakcyjnego w pracy mu sie na oczy rzuci.
    • sueellen Re: Mąż....chore dzieci i impreza 22.10.09, 13:47
      Na Twoim mijescu odpowiedziałabym, że skoro uważa, że impreza jest ważniejsza w
      sytuacji choroby dzieci, to faktycznie jakoś sobie poradzisz, ale to oznacza że
      jakoś sobie poradzisz w każdej innej i taki "mąż" jest Ci do niczego niepotrzebny!

      Po co Ci taki łoś? Niech sobie chodzi gdzie chce byle kasę przysyłał a Ty
      będziesz miała o jedno zmartwienie mniej bo przynajmniej będziesz wiedziała na
      czym stoisz. Dzieciom tatusia nie odbierzesz bo tatuś sam się im już odebrał w
      sytuacji kiedy najbardziej go potrzebują.
    • yoko0202 zachowanie twojego męża to skandal 22.10.09, 15:42
      mnie by ręce dosłownie opadły, gdyby facet coś takiego mi zrobił

      ten twój zachowuje się jak troki od kaleson a nie jak mąż i ojciec; to jest
      totalny egoista o zerowym poziomie empatii

      jeżeli faktycznie pojedzie, to ja bym się mocno zastanowiła jak ma wyglądać
      Wasze przyszłe życie - skoro w sytuacji choroby dziecka i zagrożenia szpitalem
      nie możesz na niego liczyć to co będzie dalej???
Pełna wersja