gab_a34
22.10.09, 08:53
Witam, tak sobie myślę co byście zrobiły albo jak byście się czuły
gdyby wasz partner, mąż postanowił iśc na imprezę wiedząc że
zostajecie same z chorymi dziećmi? Impreza firmowa aczkolwiek nie z
rodzaju bardzo obowiązkowych ale....no wlasnie praca w innym mieście
i impreza też ( ok 70 km od domu). A w domu dwoje chorych dzieci z
czego jedno bardzo małe z gorączka 40 stopni i zapaleniem krtani (w
kazdej chwili grozi nam szpital a jestem tutaj bez rodziny czy kogos
bliskiego). Stwierdzenie że jedzie na trochę nic mi nie daje bo sama
podróż zajmie mu ze 2 godziny. Jakos tak mi smutno i dziwnie bo
gdyby sytuacja była odwrotna to ja w życiu bym nie pomyślała żeby
jechać. A tutaj mam wraznie, że nic go nie interesuje i za wszelką
cene chce. Rozmawialiśmy, mówiłam że to mało odpowiednia chwila na
takie rozrywki ale....on twierdzi że ja sobie poradzę ( a mam jakies
inne wyjście?) a o musi jechać bo ....już raz impreza była
przekładana bo on nie mógł i po prostu musi tam być. Jak byście
postapiły na moim miejscu? Dałam wolna rękę bo nie chcę sie kłócić,
wie co sie dzieje w domu ale i tak wiem, że pojedzie.