monochromatyczny_xx
03.11.09, 20:20
Witam, chciałbym zasięgnąć opinii kobiecej części forum, bo męską opinią
dysponuję sam ;)
Chwilę temu spotkałem kobietę, która bardzo mi się spodobała - inteligentna,
ambitna. Oboje przypadliśmy sobie do gustu fizycznie, rozmowa też dobrze się
układała. Widziałem, że w czasie spotkań dobrze się czuje w moim towarzystwie
- starałem się zresztą o to.
I o ile w czasie spotkań wszystko było w porządku i zawsze umawialiśmy się na
następny raz, to miewała zagrania w których nie odbierała telefonu, w
ostatniej chwili przekładała spotkanie.
A kiedy się znowu widzieliśmy, to znowu wszystko w jak najlepszym porządku.
Mój kolega, który w sumie nas poznał ze sobą, od razu mi mówił, że ona "czeka
na księcia z bajki".
Po kilku randkach na przestrzeni przeszło miesiąca (w tym ostatnia z
deklaracjami o następnym spotkaniu) dziewczyna na chwilę zrywa kontakt, po
czym mówi, że wszystko ok, ale "nie poczuła tego czegoś", a milczała, bo nie
lubi bez zastanowienia odrzucać dobrych rzeczy. Standardowy tekst, że jestem
naprawdę fajnym facetem i krzyżyk na drogę.
W mojej opinii kobieta z troszkę trudnym charakterem, może nieco boi się
zaangażować, czeka na "trąby anielskie" od razu. Za dużo myślenia, rozbierania
sytuacji na części - jak się widzieliśmy to było więcej impulsu i stąd różnice
w zachowaniu w czasie spotkań i w późniejszych sytuacjach. To oczywiście moje
domysły, mogę się mylić, ale zwykle dość trafnie odbieram intencje i
zachowania innych osób.
Niemniej jednak dziewczyna bardzo mi się spodobała i zastanawiam się, czy
próbować tę sytuację pociągnąć dalej. Normalnie po prostu bym temat odpuścił,
ale tu jest taka rozbieżność w zachowaniu i reakcjach (także niewerbalnych),
że gdzieś tam z tyłu głowy siedzi myśl, że to może potoczyć się inaczej. A
może sam sobie bajki piszę? No i nie ukrywam, że chciałbym, żeby był ciąg dalszy.
Najprościej oczywiście zadzwonić, ale chciałbym spytać o zdanie Pań na forum -
czy mogę dobrze oceniać sytuację? Czy Waszym zdaniem brnąć w ten temat, czy to
będzie nieuzasadniona namolność i naprzykrzanie się? Czy ruch z mojej strony
może spowodować, że sprawa potoczy się inaczej, czy po takiej deklaracji ze
strony kobiety sprawa jest już jasna i nie warto inwestować w to czasu i uczuć?