Dodaj do ulubionych

moj chlopak i jego ex

11.11.09, 13:24
czy to jest normalne?
mieszkam z facetem w jego domku.
ex oswiadczyla ze chce zpedzic swieta u niego z dzieciakami,bo rodzina
na co on mowi ze dla niego to normalne, na co ja nie wyobrazam sobie tego
no i co ja mam zrobic???????
pomozcie mi
Obserwuj wątek
    • kasi-a789 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:27
      dziwna sytuacja, ale jeśli jemu to odpowiada to albo szczerze pogadacie i
      ustalicie jakieś kompromisy albo będziesz musiała zaakceptować fakt posiadania
      przez Twojego faceta jakiejś "rodziny" chociaż dla mnie to dziwne że on byłą
      partnerkę nazywa swoją rodziną, dzieci owszem ale była partnerka?

    • alpepe Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:28
      a) zmienić chłopaka
      b) przekonać chłopaka, że to niekoniecznie dobry pomysł
      c) rzucić się z pazurami na byłą i wybić je to z głowy.
      • alpepe Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:30
        alpepe napisała:

        > c) rzucić się z pazurami na byłą i wybić jej to z głowy.
    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:29
      To jest normalne. Ja z corka tez spedzam swieta co 2 rok u niej i
      jej mamy. Nie potrafisz zaakceptowac? Wspolczuje .... facetowi i
      dzieciom...
      • jan_hus_na_stosie Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:33
        no chyba cię pogięło

        z dziećmi to jeszcze rozumiem, ale z ex?
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:36
          cora z ex mieszka w Niemczech. Jakos mi, ani ex to nie przeszkadza,
          ze spotykamy sie u niej. Takie uklady sobie wypracowalismy :)
          • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:05
            a co na to Twoja nowa kobieta? tez jej nie przeszkadza?
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:08
              nikomu to nie przeszkadza. Nie da sie uciec od przeszlosci. A tak w
              ogole, to po co uciekac? Dziecko w tym przypadku jest najwazniejsze
              • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:12
                dziecko owszem, ale byla to przeszlosc
                zreszta zalezy, jakie sie ma idealy...
                nie wiem zreszta, trudny temat
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:17
                  z Twoim podejsciem trzeba sobie bylo wybrac prawiczka. Najlepiej z
                  seminarium. Bylby bez "kobiecej" przeszlosci....
      • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:33
        to mamy mieszkac pod jednym dachem z nia przez tydzien czasu,no bo co z dzieciakami do hotelu pojdzie????? a swieta sa
        a wczesniej mi powiedziala ze zawsze bede ja miec na ramieniu,bo chodze po podlodze i spie w jej sypialni
        • kasi-a789 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:36
          mi się wydaje że ex jest chyba trochę zazdrosna i troszkę chce namącić między wami.
          Dzieci w jakim wieku? piersią je karmi że się z nimi rozstać nie może na kilka
          godzin?
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:37
          ponoc jestescie dorosli.... dogadajcie sie...
          Wystarczy tylko chciec
          • marzeka1 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:45
            "a wczesniej mi powiedziala ze zawsze bede ja miec na ramieniu,bo chodze po
            podlodze i spie w jej sypialni "- jak widać ma rację. A co? Wyganiałaś ją z jej
            kiedyś i dzieci domu i jej sypialni? Czy też pojawiłaś się po wszystkim?
          • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:54
            zostawila go z dziecikiem starszym a mlodszego zabrala ze soba i wyjechala za granice,bo poznala innego faceta.3 lata jej nie bylo teraz jak my ukladamy sobie zycie to ona nagle chce z rodzina zpedzi czas.
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:59
              dorosli zawsze moga sie dogadac. Chocby ze wzgledu na dzieci.
              Rodzenstwo tez chce swieta spedzac razem. Boisz sie, ze go stracisz?
              Nie ufasz mu? Nie akceptujesz jego przeszlosci?

              Jesli odpowiedzialas 3 raz tak, to wybacz, ale nie ma o czym gadac
              • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:08
                o popatrz, Mis tez cos gada o akceptacji przeszlosci i dlatego opowiada mi o
                bylych, ale ja naprawde sobie tego nie zycze i na powyzsze 3 pytania odpowiadam
                nie nie tak
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:10
                  mis powinien poczekac az dojrzejesz emocjonalnie. Bo inteligencji
                  emocjonalnej inaczej nie wyrobisz...
              • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:23
                teletoobis napisał:

                > dorosli zawsze moga sie dogadac.

                Wybacz ale osoba ktora zostawua starsze dziecko i z mlodszym idzie
                do innego faceta srednio mi wyglada na dorosla.
                Zakladajac oczywiscie ze takie zachowanie mialo miejsce w takim
                kształcie.

                > Chocby ze wzgledu na dzieci.

                Ze wzgledu na dzieci to mi sie wydaje, ze powinno sie unikac
                sytuacji w ktorej dzieci moga pomsylec "o mama i tata znow razem,
                bedziemy rodzina".
                Takie rzeczy trzeba wyjasnic dzieciom razem, opracowac plan
                dzialania razem.
                A nie nagle stwierdzac, ze sie przyjezdza i juz.

                > Rodzenstwo tez chce swieta spedzac razem. Boisz sie, ze go
                stracisz?

                ja mysle, ze ona jest zdezorientowana.. postaw sie w sytuacji gdy
                Twoja ex mowi do obecnej, ze ta sypia w jej sypialni..

                > Nie ufasz mu? Nie akceptujesz jego przeszlosci?

                Akceptacja nie wyłącza zaskoczenia, zdezorientowania czy nawet
                zawodu. Jestesmy tylko ludzmi i rozne emocje nami targa gdy
                dowiadujemy sie o czyms niespodziewanym o czym wczsniej nawet mowy
                nie bylo.
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:33
                  erillzw napisała:

                  Wybacz ale osoba ktora zostawua starsze dziecko i z mlodszym
                  idzie do innego faceta srednio mi wyglada na dorosla.
                  Zakladajac oczywiscie ze takie zachowanie mialo miejsce w takim
                  kształcie.


                  **** Kazdy popelnia w zyciu jakies bledy i rzeczywiscie zakladajac,
                  ze sytuacja taka miala miejsce, nie nalezy chyba deprecjonowac tej
                  osoby. Wszak przyjmuje swego ex u siebie na zachodzie, ( wyjechala,
                  ale juz nie jest z tym facetem?- cos tu nie gra), robi wszystko, by
                  nie tylko dzieci byly z rodzicami w wigilie, ale i rodzenstwo
                  razem...

                  Ze wzgledu na dzieci to mi sie wydaje, ze powinno sie unikac
                  sytuacji w ktorej dzieci moga pomsylec "o mama i tata znow razem,
                  bedziemy rodzina". Takie rzeczy trzeba wyjasnic dzieciom razem,
                  opracowac plan dzialania razem. A nie nagle stwierdzac, ze sie
                  przyjezdza i juz.


                  *** nie sadze, by przyjezdzala bez jego zgody "na wydre". To musialo
                  zostac dograne. Inna sprawa, ze musialoby zostac tez dogadane z
                  autorka. Z tym, ze widzac jej zacietrzewienie i totalna negacje,
                  podejrzewam, ze porozumienia, a przynajmniej proba jego osiagniecia
                  jest niemozliwa.

                  ja mysle, ze ona jest zdezorientowana.. postaw sie w sytuacji gdy
                  Twoja ex mowi do obecnej, ze ta sypia w jej sypialni..


                  *** a ja mysle, ze ona jest po prostu brzydko zazdrosna...

                  Akceptacja nie wyłącza zaskoczenia, zdezorientowania czy nawet
                  zawodu. Jestesmy tylko ludzmi i rozne emocje nami targa gdy
                  dowiadujemy sie o czyms niespodziewanym o czym wczsniej nawet mowy
                  nie bylo.


                  ***Nie wiemy jak doszlo do tej sytuacji. Ale zauwaz ze autorce
                  przeszkadza nawet to, ze on jedzie na zachod w odwiedziny do
                  drugiego dziecka...
                  • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:05
                    teletoobis napisał:
                    > **** Kazdy popelnia w zyciu jakies bledy i rzeczywiscie
                    zakladajac,
                    > ze sytuacja taka miala miejsce, nie nalezy chyba deprecjonowac tej
                    > osoby.

                    Swietnie, ale ja sie popełnia błedy to sie ponosi również ich
                    konsekwencje. Konsekwencja jej błedu jest rozwód, to, ze nie mieszka
                    z mezem. Tak wybrała i pozostaje jej to przyjac. To jest dorosle
                    zycie.

                    > Wszak przyjmuje swego ex u siebie na zachodzie, ( wyjechala,
                    > ale juz nie jest z tym facetem?- cos tu nie gra)

                    A co to ludzie sie nie rozchodza?? Co Ci nie gra? W ciagu trzech lat
                    mogło sie jej odwidziec.
                    Nie widze w tym nic niegrajacego. ot, samo zycie.

                    >, robi wszystko, by
                    > nie tylko dzieci byly z rodzicami w wigilie, ale i rodzenstwo
                    > razem...

                    Wybacz ale rodzice po rozwodzie spedzajamy razem swieta z dziecmi to
                    jest patologia. Dzieci powinny byc na zmiane z mama i z tata. A nie
                    z nimi razme i to jeszcze kosztem zycia jednego z rodziców.
                    Rozwod to tez jest deycjza ktorej konsekwencje sie ponosi. Jedna z
                    nich jest nie tworzenie juz wspolnoty rodzinnej. Ani tym
                    bardziej jej pozorów.

                    > *** nie sadze, by przyjezdzala bez jego zgody "na wydre". To
                    musialo
                    > zostac dograne.

                    Miedzy nimi. Tylko, ze ten pan odkad sie zwiazal nie stanowi juz tak
                    do konca sam o sobie i jesli jest w zwiazku wypadaloby zapytac o
                    zdanie swoja obecna partnerke. Bo poki co wyglada to jak postawienie
                    jej przed faktem.

                    > Z tym, ze widzac jej zacietrzewienie i totalna negacje,
                    > podejrzewam, ze porozumienia, a przynajmniej proba jego
                    osiagniecia
                    > jest niemozliwa.

                    Jak dla mnie to widzisz to co chcesz widziec. ja tam jej
                    zacietrzewienia nie zauwazam ani negacji. Raczej dezorientacje. I
                    swiadomosc tego, ze ktos chce wejsc miedzy nia a jej partnera. I
                    bynajmniej nie chodzi o dzieci, tylko o ex.
                    Czego Ty nie dostrzegasz.

                    > *** a ja mysle, ze ona jest po prostu brzydko zazdrosna...

                    Ja mam zgoła inne zdanie.

                    > ***Nie wiemy jak doszlo do tej sytuacji. Ale zauwaz ze autorce
                    > przeszkadza nawet to, ze on jedzie na zachod w odwiedziny do
                    > drugiego dziecka...

                    No nie wiem czy jej przeszkadza. Ona napisała, ze myslala, ze
                    wyjdzie z siebie.. podejrzewam, ze to po prostu trudne dla niej.
                    Ty posadzasz ja oi najgorsze motywacje i intencje a to moze byc
                    dziewczyna zgubiona, ktorej trudno sie dzwiga pewne rzeczy.

                    >
                    >
                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:17
                      erillzw napisała:



                      Swietnie, ale ja sie popełnia błedy to sie ponosi również ich
                      konsekwencje. Konsekwencja jej błedu jest rozwód, to, ze nie mieszka
                      z mezem. Tak wybrała i pozostaje jej to przyjac. To jest dorosle
                      zycie.


                      ** zakladasz a priori, ze wszystko co sie stalo bylo jej wina? Na
                      jakiej podstawie tak twierdzisz? Dlaczego ktos kto popelnil blad nie
                      moze przynajmniej w jakims zakresie go naprawic?

                      A co to ludzie sie nie rozchodza?? Co Ci nie gra? W ciagu trzech
                      lat mogło sie jej odwidziec. Nie widze w tym nic niegrajacego. ot,
                      samo zycie.


                      *** Ah popatrz- nagle jej sie odwidzialo...

                      Wybacz ale rodzice po rozwodzie spedzajamy razem swieta z
                      dziecmi to jest patologia. Dzieci powinny byc na zmiane z mama i z
                      tata. A nie z nimi razme i to jeszcze kosztem zycia jednego z
                      rodziców.



                      ***a teraz powoli i z uwaga. Ktore z rodzicow placi za to zyciem?


                      Rozwod to tez jest deycjza ktorej konsekwencje sie ponosi. Jedna
                      z nich jest nie tworzenie juz wspolnoty rodzinnej. Ani tym
                      bardziej jej pozorów.



                      ** pozostaje tylko odpowiedzialnosc za dzieci, ale tego to ty nie
                      kumasz...

                      Miedzy nimi. Tylko, ze ten pan odkad sie zwiazal nie stanowi juz
                      tak
                      do konca sam o sobie i jesli jest w zwiazku wypadaloby zapytac o
                      zdanie swoja obecna partnerke. Bo poki co wyglada to jak postawienie
                      jej przed faktem.


                      *** pelna zgoda. W ani jednym poscie autorki nie bylo mowy o tym, ze
                      z soba te sytuacje przedyskutowali... Inicjatywa nie wyszla ani od
                      niej ani od niego... Gdyby taka rozmowa miala miejsce, to
                      niewspominanie o tym, byloby zafalszowywaniem, przeinaczaniem sprawy
                      przez autorke, w kontekscie jej watku na forum

                      Jak dla mnie to widzisz to co chcesz widziec. ja tam jej
                      zacietrzewienia nie zauwazam ani negacji. Raczej dezorientacje. I
                      swiadomosc tego, ze ktos chce wejsc miedzy nia a jej partnera. I
                      bynajmniej nie chodzi o dzieci, tylko o ex.
                      Czego Ty nie dostrzegasz.



                      *** przeczytaj jej ostatnie wpisy.... wychodzi na to,jakby ona
                      szukala po prostu pretekstu, i usprawiedliwiania , zeby go opuscic.
                      jej sprawa, tylko po co tyle polprawd?


                      No nie wiem czy jej przeszkadza. Ona napisała, ze myslala, ze
                      wyjdzie z siebie.. podejrzewam, ze to po prostu trudne dla niej.
                      Ty posadzasz ja oi najgorsze motywacje i intencje a to moze byc
                      dziewczyna zgubiona, ktorej trudno sie dzwiga pewne rzeczy.



                      ***patrz moj odnosnik powyzej... Caly czas pisze, ze dwoje doroslych
                      ludzi po to ma jezyk i rozum, by z soba komunikowac. A o tym sza...
                      • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:35
                        teletoobis napisał:
                        > ** zakladasz a priori, ze wszystko co sie stalo bylo jej wina? Na
                        > jakiej podstawie tak twierdzisz? Dlaczego ktos kto popelnil blad
                        nie
                        > moze przynajmniej w jakims zakresie go naprawic?

                        Ty zas zakładasz a prioi,ze pewnie musiała miec powod.
                        I ku wyjasnieniu, zakładam, ze za decyzje ponosi sie
                        odpowiedzialnosc. Popelnila blad - ponosi jego konsekwencje, podjela
                        decyzje - ponosi konsekwensje. Takie to juz zycie doroslych.
                        Negujesz fragmenty moich wypowiedzi chyba dla samej zasady negowania
                        i przypisywania moim wypowiedziom zalozen, ktore to sam stosujesz.

                        > *** Ah popatrz- nagle jej sie odwidzialo...

                        No popatrz.. a tTobie sie odwidziało zycie z zona.. no dziwne..
                        Człowiek tak doswiadczony jak Ty a pisze jak dziecko.

                        > ***a teraz powoli i z uwaga. Ktore z rodzicow placi za to zyciem?

                        A teraz powoli i z uwaga. O czym teraz piszesz?

                        > ** pozostaje tylko odpowiedzialnosc za dzieci, ale tego to ty nie
                        > kumasz...

                        Tak sie składa, ze kumam. Jestem dzieckiem ktorego rodzice sie
                        rozwiedli, i kobieta ktora zwiazala sie rozwodnikiem.
                        Odpowiedzialnosc za dzieci to rowniez troska o ich psychike, o
                        jasnosc sytuacji i o uczenie ich, ze pewne decyzje maja swoje
                        konsekwencje.
                        Ale Ty tego nie kumasz..

                        > *** pelna zgoda. W ani jednym poscie autorki nie bylo mowy o tym,
                        ze
                        > z soba te sytuacje przedyskutowali... Inicjatywa nie wyszla ani od
                        > niej ani od niego... Gdyby taka rozmowa miala miejsce, to
                        > niewspominanie o tym, byloby zafalszowywaniem, przeinaczaniem
                        sprawy
                        > przez autorke, w kontekscie jej watku na forum

                        No nie jestem taka pewna. Jej opisy swiadcza o jakis probach rozmow.

                        > *** przeczytaj jej ostatnie wpisy.... wychodzi na to,jakby ona
                        > szukala po prostu pretekstu, i usprawiedliwiania , zeby go
                        opuscic.
                        > jej sprawa, tylko po co tyle polprawd?

                        Ej sorry od kiedy trzeba szukac pretekstu po tekscie "jak Ci sie nie
                        podoba to jestes wolna?"
                        To jest jasny komunikat "jestes wolna, nie jestes ze mna zwiazna".
                        Ona sie upewnia co robic. Zainwestowala czas, zycie, milosc, emocje
                        w faceta ktory teraz dyga jak mu ex zagara..

                        > ***patrz moj odnosnik powyzej... Caly czas pisze, ze dwoje
                        doroslych
                        > ludzi po to ma jezyk i rozum, by z soba komunikowac. A o tym
                        sza...

                        O tym sza bo nie napisała tego wprost. Ale z jej wypowiedzi mozna
                        wywnioskowac, ze podejmowane byly proby rozmow.
                        I tak juz calkiem btw. znam ludzi wbrew pozorm doroslych z ktorymi
                        nie da sie rozmawiac bo czestuja Cie wlasnie odzywkami z gatunku
                        "nie podoba sie to se zmien".

                        >
                        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:42
                          widac, ze nie wiesz o czym piszesz. Dzieci nie masz, nie znasz tych
                          uczuc i emocji. Poza tym doszukujesz sie w jej wypowiedziach
                          namiastek, przeoczajac sens i tresc.
                          Przypominam, ze to nie rozmowa o mnie i moim bylym malzenstwie. Ja
                          nie pozwojke obcym wchodzic na to poletko. I tyle w temacie mojego
                          zycia osobistego.
                          • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:02
                            teletoobis napisał:

                            > widac, ze nie wiesz o czym piszesz. Dzieci nie masz, nie znasz
                            tych
                            > uczuc i emocji.

                            Widziałam. Standard. Nie masz dzieci=nie wiesz o czym piesz.
                            Rozuzzmiem, ze jak lekarz pisze o raku ale go nie ma to tez nie wie
                            o czym pisze.
                            Zawsze mnie bawi ten argument.

                            > Poza tym doszukujesz sie w jej wypowiedziach
                            > namiastek, przeoczajac sens i tresc.

                            Nie. To Ty omijasz pewne informacje ktore zaneguja, ze autorka nie
                            jest egistka a szukasz tylko tych ktore potwierdza, ze ona mu ciosa
                            kolki na glowie i ze nie akcpetuje jego przeszlosci.
                            Nie doszukuje sie tylko jako kobieta wiem jak kobiueta potrafi
                            pisac. Ciebie nie stac na taka decentracje jak widac.
                            Szkoda.

                            > Przypominam, ze to nie rozmowa o mnie i moim bylym malzenstwie.

                            Przypominam ze nie stałam nad Toba z bronia i kazałam Ci napisac na
                            forum jak ono wyglada.

                            > Ja
                            > nie pozwojke obcym wchodzic na to poletko.

                            To o nim nie pisz. :)

                            > I tyle w temacie mojego
                            > zycia osobistego.

                            :>
                            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:19
                              erillzw napisała:


                              Widziałam. Standard. Nie masz dzieci=nie wiesz o czym piesz.
                              Rozuzzmiem, ze jak lekarz pisze o raku ale go nie ma to tez nie wie
                              o czym pisze. Zawsze mnie bawi ten argument.


                              Lekarz jest specjalista w dziedzinie medycyny. Ty masz wyksztalcenie
                              pedagogiczne?
                              Jesli juz masz, to pewnie kupione na bazarze, bo wiedzy nie lyknelas
                              na studiach ani na jote ( Ja mam m.in. pedagogiczne, jesli
                              chcialabys wiedziec i cos mi udowadniac)
                              • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:25
                                teletoobis napisał:
                                >Ty masz wyksztalcenie
                                > pedagogiczne?
                                > Jesli juz masz, to pewnie kupione na bazarze, bo wiedzy nie
                                lyknelas
                                > na studiach ani na jote ( Ja mam m.in. pedagogiczne, jesli
                                > chcialabys wiedziec i cos mi udowadniac)

                                Załosne to co piszesz, naprawdę.

                                >
                                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:30
                                  skompromitowalas sie. Bo lekarz, choc bez raka, moze o nim
                                  rozmawiac. Bezdzietny pedagog, tez moze sie wypowiadac o wychowaniu.

                                  Laik natomiast powinien milczec, jesli jest mowa o czyms na czym sie
                                  nie zna, a nie swoje urojenia podawac na talerzu jako prawdy
                                  objawione, czym w prostacki i niewyszukany sposob szuka wyjscia z
                                  sytuacji w ktora sam sie wpedzil...
                                  Przykro mi- RSC
        • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 13:41
          oksi.net napisała:

          > to mamy mieszkac pod jednym dachem z nia przez tydzien czasu,no bo co z dziecia
          > kami do hotelu pojdzie????? a swieta sa
          > a wczesniej mi powiedziala ze zawsze bede ja miec na ramieniu,bo chodze po podl
          > odze i spie w jej sypialni

          ciężka sprawa, pewnie nie pogodziła się jeszcze z rozstaniem - ciężka ze względu
          na dzieci, bo nie wywalicie jej nigdy do końca ze swojego życia. najważniejsze
          jest jednak jaki Twój facet ma do tego stosunek, czy zdaje sobie sprawę, że ona
          ma "swoją sypialnię" w waszym domu?
        • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:06
          po co w ogole rozmawiasz z byla ukochanego? mi by cos takiego nie przyszlo do glowy

          oksi.net napisała:

          > to mamy mieszkac pod jednym dachem z nia przez tydzien czasu,no bo co z dziecia
          > kami do hotelu pojdzie????? a swieta sa
          > a wczesniej mi powiedziala ze zawsze bede ja miec na ramieniu,bo chodze po podl
          > odze i spie w jej sypialni
        • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:16
          oksi.net napisała:
          > a wczesniej mi powiedziala ze zawsze bede ja miec na ramieniu,bo
          chodze po podl
          > odze i spie w jej sypialni

          Ona Ci tak powiedziała? A co na to ten twój facet? tez to dla niego
          normalne?
          Dla mnie abstrakt. To jest robienie wody z mozgu dzieciom. Wspolne
          swieta.. jest mama i o jest tata, Jest jak dawniej. Super.. :/
          Odnosze niemile wrazenie, ze Twoj facet to sie do konca nie rozwiodl
          z ta laska, ani nie jest asertywny zeby pewnych rzeczy unikac.
      • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:04
        a moj Mis jakos nie spedza swiat z zona i dziecmi, ani nie zaprasza ich tu
        wigilie spedza ze mna, ewentualnie mozemy z jego mama
        co nie znaczy, ze nie dba o dzieci, dba bardzo i lepiej niz zona
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:07
          a swistak siedzi i zawija w te sreberka...
      • cytrynka_ltd Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:27
        ale, zobacz.
        spędzasz święta u niej, a nie ona przyjeżdża do twojego domu i twojej obecnej.
        to jest duża róznica.
        ktoś musi ciebie przygarnąć na święta;)))
        raz na 2 lata pewnie sobie przypominasz o rodzinie.
        a, nazywa się to, że dla dziecka.
        ta eks wpycha się z butami do czyjegoś życia nazywając to "rodziną".
        ona już nie jest rodziną. chyba, że chce wrócić i rozpieprzyć komuś szczęście...
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:31
          tak, co 2 rok jestem tam, naprzemian z przyjazdem ex do nas na
          swieta.... Przyjezdza z Niemiec- tez na ok tydzien...

          Nie przypominam sobie o rodzinie raz na 2 lata.... to juz wytwor
          twojej chorej wyobrazni. Jestem u cory w Niemczech przynajmniej raz
          w miesiacu....
      • cytrynka_ltd dla wielu patologia też jest normalna 11.11.09, 14:29
        jak eks chce, aby dzieci były na święta z ojcem, to niech sama go zaprosi do siebie.
        to jest normalne.
        • teletoobis Re: dla wielu patologia też jest normalna 11.11.09, 14:33
          podejrzewam, ze w tym przypadku ex przyjezdza z zagranicy.
          Ciekawe jaki raban byscie podniosly, gdyby ona rzeczyuwiscie
          zaprosila go z drugim dzieckiem na swieta do siebie ( na tydzien), a
          autorka watka zostala by w tym czasie sama....
    • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:02
      ja tez mam faceta z przeszloscia, ale to co jest u Ciebie nie jest normalne
      zreszta nie znamy szczegółów reszty relacji
      ja bym w takim razie zmyla sie na swieta gdzie indziej, przeciez nie moze od
      Ciebie wymagac, zebys spotykala sie z jego byla
      • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:08
        ja tez uwazam ze to nie jest normalne, czuje ze mu bardziej na niej zaleze niz na mnie.
        bo mi powiedzial ze jak mi cos nie pasuje to jestem wolna.
        • marzeka1 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:15
          "bo mi powiedzial ze jak mi cos nie pasuje to jestem wolna. "- a ty co? Pokornie
          głowę spuścisz, byle być z nim? Sytuacja jest dziwna, o ile nie dziwi fakt, że
          chce, by ojciec spotkał się z dziećmi, to mieszkanie przez tydzień z eks,
          dziećmi, ty w tym wszystkim... dziwaczne.
        • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:18
          jestes pewna, ze mu na niej zalezy? czy tylko zaprasza ja jako dodatek do
          dziecka? wiesz, moj spotyka sie z dziecmi, to byla tez widuje, ale nie chce z
          nia byc i jest ze mna, nie wiem, jak to bedzie w przyszlosci, jego problem
        • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:25
          oksi.net napisała:
          > bo mi powiedzial ze jak mi cos nie pasuje to jestem wolna.

          Skorzystaj z tego.
          lepiej nie bedzie. jesli on juz teraz rzuca cos takiego znaczy nie
          odroznia pewnych rzeczy i sie raczej tego nie nauczy.
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:35
            Tylko jaki jest powod rzucenia tych ostrych slow? Moze facet juz nie
            moze wytrzymac stalego ujadania i ciosania bezpodstawnego kolkow na
            glowie?
      • cytrynka_ltd Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:30
        najlepiej.
        albo, jak zacznie bardziej wpieprzać się w imię "rodziny", to zmieniłabym
        chłopaka na lepszego i bez eks z bagażem.
    • donyaa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:17
      ajjj, jeżeli dojdzie do takich świąt o których piszesz, to będzie to
      chora sytuacja. bo co, macie sobie składać świąteczne życzonka, buzi-
      buzi jak jedna wielka rodzina?(chyba że on na te święta zamierza
      Ciebie wypieprzyć z jego domku) tak mi się teraz przypominają sceny
      z filmu viki cristina i barcelona ;)
      • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:28
        szkoda mi tego zwiazku bo tak pasowalismy do siebie.
        tyle szczescia i radosci z nim mialam,
        i nagle ona sie zjawila..
        teraz czuje nie smak,czuje ze mu bardziej zaleze na niej(bo dzieci)
        czy ja mam przetrwac to wszystko ???czy mam go zostawic.???
        ale juz na niego patrze z nie smakiem
        • donyaa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:41
          Postaw sprawę jasno. Powiedz swojemu pięknisiowi, że źle się czujesz
          w sytuacji jaka ma obecnie miejsce. Powiedz mu swoje wszystkie obawy
          i zastrzeżenie- do facetów trzeba jasno i wyraźnie. Oni się nie
          domyślają- ich trzeba uświadamiać ;)
    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:26
      Ile juz tutaj bylo watkow kobiet skarzacych sie na to, ze ich obecni
      partnerzy nie akceptuja dziecka ( dzieci) z poprzedniego zwiazku,
      ilez bylo wyrzekan, slow oburzenia? A przeciez dodatkiem do dziecka
      jest tez drugi rodzic i sila rzeczy ten ktos, by utrzymywac kontakt
      z dzieckiem - MUSI kontaktowac sie z ex.
      W tym przypadku biedna kobitka uronila lezke, bo nie AKCEPTUJE
      przeszlosci swego ex. Matka jego dzieci, chce spedzic swieta z
      pociechami, tworzac im chociaz namiastke rodziny. To moze byc
      trudne, ale nie jest to problem, ktorego nie da sie przeskoczyc.
      Trzeba tylko chciec. Zwiazek dwojga, to sztuka kompromisu i
      umiejetnosci zaakceptopwania drugiej osoby z cala przeszloscia i
      bagazem.
      Dziwi mnie wiec, ze tym razem jakos nie potraficie wypisywac swoich
      madrych rad - tylko dziwicie sie, ze dkla faceta wazne sa dzieci....
      Hipoktyzja, czy po prostu egoizm?
      • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:35
        > Dziwi mnie wiec, ze tym razem jakos nie potraficie wypisywac swoich
        > madrych rad - tylko dziwicie sie, ze dkla faceta wazne sa dzieci....

        alternatywna wersja rzeczywistości?
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:38
          nie- po prostu brak umiejetnosci widzenia czegokolwiek poza czubkiem
          wlasnego nosa...
          • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:40
            teletoobis napisał:

            > nie- po prostu brak umiejetnosci widzenia czegokolwiek poza czubkiem
            > wlasnego nosa...

            Ty za to widzisz duużo. o wiele więcej niż jest tu napisane :D ale rozumiem, że
            musisz sobie wymyślić wroga żeby móc się wyładować rzucając swoimi argumentami.
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:49
              Jasne ze widze wiecej, bo nie jestes obciazony solidarnoscia
              jajnikow.
              Niczego wymyslac sobie nie musze. Bo i po co- mam wszystko czarne na
              bialym :)
              • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:56
                teletoobis napisał:

                > Jasne ze widze wiecej, bo nie jestes obciazony solidarnoscia
                > jajnikow.
                > Niczego wymyslac sobie nie musze. Bo i po co- mam wszystko czarne na
                > bialym :)
                >
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:01
                  w kazdym poscie jest wyrzekanie na faceta, bo jest swinia i
                  przyjmuje u siebie na swieta mieszkajaca za granica ex z dzieckiem.
                  No i dran jezdzi za granice by z dzieckiem sie spotkac. To
                  nieslychane!
                  Wiesz co? Gdybym ja mial taka babe w domu jak autorka, to bym ja
                  kopnal w dupe tak, zeby w powietrzu z glodu umarla
                  • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:04
                    nie zmieniaj tematu, napisałeś że dziwimy się że facet chce spędzić święta z
                    dziećmi. podaj cytaty albo zamilcz honorowo.
                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:10
                      Nie zmieniam tematu. Po prostu, nikt nie chce przyjac do wiadomosci,
                      ze ex mieszka za granica z (podejrzewam) maloletnim dzieckiem i
                      jesli facet chce z dzieckiem spedzic swieta, to musi albo wyjechac
                      do niej, albo ja zaprosic do siebie.

                      Ten cytat tez wiele tlumaczy:

                      Dla mnie to chore. Poza tym to takie ludzenie dzieciakow, ze jest
                      wszsytko jak dawniej, rodzice sa nadal razem, jestesmy nadal
                      rodzina. To blad. Powinno sie dzieciakom raz na zawsze wbic do
                      glowy, ze matka z ojcem nie sa juz razem. Tylko metlik w glowie robi
                      sie mlodym.


                      No i jeszcze jedno- niespojnosc relacji autorki- z jednej
                      strony "zzyla sie z nim" a z drugiej- podpuszczona przez jakas inna
                      posiadaczke jajnikow- odchodzi od niego bo ma go dosty. Z checia
                      wysluchalbym realcji faceta na ten temat...
                      • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:22
                        ten post powstał po tym jak stwierdziłeś że wszyscy tutaj dziwią się, że facet
                        chce spędzić święta z dziećmi. nie zaliczam, możesz już zamilczeć
                        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:26
                          wydzwiek reszty jest taki sam...:)
                          • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:39
                            teletoobis napisał:

                            > wydzwiek reszty jest taki sam...:)

                            przestań już propagować ten satanizm
                            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:42
                              to nie satanizm, ale obalanie mitu falszywego idealu kobiety, ktory
                              tu chcecie propagowac :)
                              • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:46
                                znów puste blablabla, nauczona doświadczeniem o cytaty już nie pytam, przytakuję
                                jeno głową dla świętego spokoju
                                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:50
                                  tak trudno przyznac sie do niedoskonalosci wlasnej plci?
                                  • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:52
                                    teletoobis napisał:

                                    > tak trudno przyznac sie do niedoskonalosci wlasnej plci?

                                    nie wiem, Ty mi powiedz


                                    aha, oczywiście masz rację jak zawsze
                                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:56
                                      ja nie mam z tym problemu, Ty, widac- masz :)
                                      • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:02
                                        teletoobis napisał:

                                        > ja nie mam z tym problemu, Ty, widac- masz :)

                                        masz niesamowity talent pisania postów o niczym, traktując swoje poglądy jak
                                        fakty, które dowodzą jedynie temu że głosząc swoje poglądy masz 100%
                                        racji. nie ze mną te numery, za cienki w uszach jesteś.
                                        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:07
                                          to co prezentuje tutraj, to nie poglady. jesli tego nie jestes w
                                          stanie zauwazyc, to nie powiem gdzie ty cieniusienka jestes. :)


                                          Z retoryki pala. O erystyce nie wspomiinam bo slowo za trudne dla
                                          Ciebie :)
                                          • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:10
                                            teletoobis napisał:

                                            > to co prezentuje tutraj, to nie poglady. jesli tego nie jestes w
                                            > stanie zauwazyc, to nie powiem gdzie ty cieniusienka jestes. :)


                                            no wiem, piszę przecież, że to fakty. fakty są takie że według Ciebie
                                            kobiety są be :)
                                            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:18
                                              ale to sa Twoje fakty :)
                                              Powiem wiecej- fakty i mity :)
                                              • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:21
                                                teletoobis napisał:

                                                > ale to sa Twoje fakty :)
                                                > Powiem wiecej- fakty i mity :)
                                                >
                                                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:25
                                                  typowe pustoslowie pseudointeligenta...:)
                      • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:45
                        teletoobis napisał:

                        > Nie zmieniam tematu. Po prostu, nikt nie chce przyjac do
                        wiadomosci,
                        > ze ex mieszka za granica z (podejrzewam) maloletnim dzieckiem i
                        > jesli facet chce z dzieckiem spedzic swieta, to musi albo wyjechac
                        > do niej, albo ja zaprosic do siebie.
                        >
                        > Ten cytat tez wiele tlumaczy:
                        >
                        > Dla mnie to chore. Poza tym to takie ludzenie dzieciakow, ze
                        jest
                        > wszsytko jak dawniej, rodzice sa nadal razem, jestesmy nadal
                        > rodzina. To blad. Powinno sie dzieciakom raz na zawsze wbic do
                        > glowy, ze matka z ojcem nie sa juz razem. Tylko metlik w glowie
                        robi
                        > sie mlodym.


                        Zebys sie nie zdziwił jak Ci Twoja corka kiedys wyrzuci, zes przez
                        lata stwarzał jej iluzje i ja oklamywal, ze zejdziesz sie z mama,
                        dajac je takie nadzieje, spedzajac z nimi swieta..
                        Zebys nie nie zdziwil jak Twoja ignorancja i zdaje sie ogormne
                        poczucie winy tlumaczone "odpowiedzialnoscia" dadza Ci kopa w dupe w
                        zachowaniu corki.
                        Odpowiedzialnosc to tez jasna sytucja dla dziecka a nie stwarzanie
                        chorych pozorw.
                        Wspolczuje twojej corce.
                        Ja spotkałam faceta ktory mial w domu taka sytuacje jak Ty tworzysz.
                        Byl naprawde mocno skrzywiony. I pogardza rodzicami za klamstwa,
                        iluzje, pozory i namiastki.
                        W glowie Ci nawet nie zaswita jak to sie odbija na dzieciach.. :/
                        Szkoda slow..
                        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:53
                          erillzw napisała:

                          Zebys sie nie zdziwił jak Ci Twoja corka kiedys wyrzuci, zes
                          przez
                          lata stwarzał jej iluzje i ja oklamywal, ze zejdziesz sie z mama,
                          dajac je takie nadzieje, spedzajac z nimi swieta..
                          Zebys nie nie zdziwil jak Twoja ignorancja i zdaje sie ogormne
                          poczucie winy tlumaczone "odpowiedzialnoscia" dadza Ci kopa w dupe w
                          zachowaniu corki. Odpowiedzialnosc to tez jasna sytucja dla dziecka
                          a nie stwarzanie chorych pozorw.
                          Wspolczuje twojej corce.
                          Ja spotkałam faceta ktory mial w domu taka sytuacje jak Ty tworzysz.
                          Byl naprawde mocno skrzywiony. I pogardza rodzicami za klamstwa,
                          iluzje, pozory i namiastki.
                          W glowie Ci nawet nie zaswita jak to sie odbija na dzieciach.. :/
                          Szkoda slow..



                          Moja corka ma 16 lat. I wiesz co ci powiem? Teraz, tutaj wysmialaby
                          twoje wypociny, pytajac, czy wszyscy w Polsce to jezuici,
                          pseudopsycholodzy, hipoktryci, czy grafomani.
                          Ty spelniasz warunki by moc uchodzic za kazde z nich....

                          Moja mloda jest szczesliwa i wie, ze zawsze moze liczyn na jedno i
                          drugie z rodzicow...
                          • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:20
                            teletoobis napisał:
                            > Moja corka ma 16 lat. I wiesz co ci powiem? Teraz, tutaj
                            wysmialaby
                            > twoje wypociny, pytajac, czy wszyscy w Polsce to jezuici,
                            > pseudopsycholodzy, hipoktryci, czy grafomani.
                            > Ty spelniasz warunki by moc uchodzic za kazde z nich....

                            Tak, tak.. jasne tak sobie tłumacz.. mhm..
                            Niech Ci bedzie, ze jestem jezuitka, pseudopsychologiem czy
                            hipokryta (to ciekawy zarzut) czy grafomenem.. niech Ci bedzie..
                            Skoro lepiej Ci sie zyje w zludzeniach twoja sprawa..

                            >
                            > Moja mloda jest szczesliwa i wie, ze zawsze moze liczyn na jedno i
                            > drugie z rodzicow...
                            >

                            I to na bank przyczyna tego, ze spedzaliscie swieta razem dajac jej
                            pczucie, ze mimo rozwodu ma rodzine..
                            :)
                            taaaa...
                            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:32
                              To na bank to, ze widzi nie dwoje wojujacych z soba osob, a ludzi
                              sznujacych sie nawzajem.

                              Wiem, ze to trudno zrozumiec. Nie moja wina, ze masz przyciasne
                              horyzonty
                              • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:52

                                teletoobis napisał:

                                > To na bank to, ze widzi nie dwoje wojujacych z soba osob, a ludzi
                                > sznujacych sie nawzajem.

                                Aha czyli jesli rozwiedzeni rodzice nie spedzaja razem swiat to
                                znaczy, ze pokazuja dzieciom ze sie nie szanuja. :/

                                > Wiem, ze to trudno zrozumiec. Nie moja wina, ze masz przyciasne
                                > horyzonty

                                Nie moja wina, ze nie widzisz nic poza swoja racja. Tak widac masz.
                                Znasz jeden model. Uwazasz za jedyny sluszny. I nie daj boze ktos
                                powie, ze to wcale nie jest takie piekne to oczywiscie ma przyciasne
                                horyzonty.. mhmm
                                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:58
                                  znam model, ktory sie sprawdza, wybacz ale nie mam zaufania do ludzi
                                  ktorzy na sobie nie sprawdzili jakiegokolwiek modelu bycia
                                  rodzicem...
      • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:52
        a jak okreslic robienie dzieci bez zastanowienia, a potem rozstanie?
        nieodpowiedzialnosc... wiadomo, nikt nie jest idealny, kazdy popelnia bledy, ale
        chyba trzeba jakos za nie placic
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:02
          Twoj "mis" musi byc bardzo nieodpowiedzialny....
      • kunegunda123 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:25
        "i sila rzeczy ten ktos, by utrzymywac kontakt
        > z dzieckiem - MUSI kontaktowac sie z ex."

        kontaktować się a chcieć spędzać święta w jednym domu z byłą, która jeszcze w dodatku porządnie wypięła się na niegdysiejszego męża to zdecydowanie chore. ty głupio i uparcie bronisz takiej sytuacji bo sam masz podobnie.

        "Matka jego dzieci, chce spedzic swieta z
        > pociechami, tworzac im chociaz namiastke rodziny."

        gdyby owej matce tak bardzo zależało na rodzinie, to by jej nie zniszczyła własnoręcznie. z opisu widać, że mamusi najbardziej zależy na dopieczeniu obecnej partnerce i że najprawdopodobniej wciąż traktuje męża jak swoją własność. i nie czepiaj się kobiet bo nawet faceci przyznają że to chora sytuacja a ty człowieku z tym co mówisz wyglądasz po prostu głupio.
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:38
          kunegunda123 napisała:

          kontaktować się a chcieć spędzać święta w jednym domu z byłą,
          która jeszcze w dodatku porządnie wypięła się na niegdysiejszego
          męża to zdecydowanie chore. ty głupio i uparcie bronisz takiej
          sytuacji bo sam masz podobnie.



          *** mam zupelnie rozna sytuacje. Bo nie mam zgrzytow ani z jednej
          ani z drugiej strony. Wiesz co to jest zaufanie?
          P.S. Wykarz mi glupote w tym co pisze...

          gdyby owej matce tak bardzo zależało na rodzinie, to by jej nie
          zniszczyła własnoręcznie. z opisu widać, że mamusi najbardziej
          zależy na dopieczeniu obecnej partnerce i że najprawdopodobniej
          wciąż traktuje męża jak swoją własność. i nie czepiaj się kobiet bo
          nawet faceci przyznają że to chora sytuacja a ty człowieku z tym co
          mówisz wyglądasz po prostu głupio.


          *** solidarnosc jajnikow jest jednak wielka sila. Z tym ze,
          powtarzam, nie do konca wierze autorce. Ty sie uzalaj nad nia, bez
          zastanowienia sie jaka jest druga strona tego medalu... To jest
          dopiero glupota...
      • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:34
        teletoobis napisał:
        >A przeciez dodatkiem do dziecka
        > jest tez drugi rodzic i sila rzeczy ten ktos, by utrzymywac
        kontakt
        > z dzieckiem - MUSI kontaktowac sie z ex.

        Zgadza sie. Ale utrzymywanie kontaktu z ex które jest konieczne przy
        wychowaniu dziecka, dbalosci o jego edukacje/zdrowie/etc nie jest
        tozsame z spedzaniem swiat z byla zona!

        > W tym przypadku biedna kobitka uronila lezke, bo nie AKCEPTUJE
        > przeszlosci swego ex. Matka jego dzieci, chce spedzic swieta z
        > pociechami, tworzac im chociaz namiastke rodziny.

        Mnie sie chyba przewidziało.
        namiaste rodziny???!! Bóg Cie opuscił? Malo tym dzieciom traumy z
        rozstania/rozwodu to jeszcze ich krzywdzic pozorami rodziny i
        "zejscia sie rodziców"????
        I Ty masz dziecko?
        Tez tworzysz mu namiastke rodziny z kobieta z ktora juz nie tworzysz
        zwiazku i tworzyc nie bedziesz? :/
        Poraza mnie twoje podejscie.. Jak mozna tak nie myslec o dzieciach?!
        Dzieci potrzebuja JASNYCH sytuacji. Mama i tata NIE BEDA razem. To
        znaczy, ze NIE beda tworzyc POZOROW rodziny!

        >To moze byc
        > trudne, ale nie jest to problem, ktorego nie da sie przeskoczyc.

        Problem to stwarzanie pozórw, ułudy i nie dawanie dzieciom jasnych
        ifnormacji w postaci rowniez zachowan na temat sytuacji.
        Spedzanie swiat z ex i dziecmi to krzywda dla dzieci. Dzieci zawsze
        maja nadzieje, ze rodzice sie zejda..

        > Trzeba tylko chciec. Zwiazek dwojga, to sztuka kompromisu i
        > umiejetnosci zaakceptopwania drugiej osoby z cala przeszloscia i
        > bagazem.

        To sie zgadza.

        > Dziwi mnie wiec, ze tym razem jakos nie potraficie wypisywac
        swoich
        > madrych rad - tylko dziwicie sie, ze dkla faceta wazne sa
        dzieci....

        Rozumiem, ze o tym jak wazne sa dzieci dla faceta swiadczy skala
        tego jakie pozory tworzy dla dzieci i jak wyglądają te "namiastki"
        rodziny?! :/
        Dla mojego partnera bardzo wazna jest corka, co w pelni akceptuje.
        Ale On sam nie stwarza chorych sytuacji w których "stwarzałby" małej
        "namiastke" rodziny spedzajac czas z nia i ze swoja ex. Ich wspolny
        czas poza chwila, gdy mala w domu je kolacje, pilnuje sie ja w
        kapieli i kladzie spac wylacza spedzanie go wspolnie z ex.
        Dziecko ma pełna wiedze w słowach i czynach jakie sa relacje miedzy
        rodzicami.

        > Hipoktyzja, czy po prostu egoizm?

        Zobacz Ty na swoje zachowanie. Niewiedza czy egoizm? A moze poczucie
        winy?
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:49
          erillzw napisała:

          Zgadza sie. Ale utrzymywanie kontaktu z ex które jest konieczne
          przy wychowaniu dziecka, dbalosci o jego edukacje/zdrowie/etc nie
          jest tozsame z spedzaniem swiat z byla zona!


          *** zgadza sie. Ale przyjmujac, ze taka sytuacja ma miejsce, to
          trzeba by sie zastanowic, jaka jest genealogia powstania takiej
          opcji... Juz powiedzialem, ze ja bym nie scierpial ciosania kolkow
          na glowie. Zauwazyles, ze ona ani slowem nie wspomniala, ze
          usilowala na ten temat z facetem porozmawiac?

          Mnie sie chyba przewidziało.
          namiaste rodziny???!! Bóg Cie opuscił? Malo tym dzieciom traumy z
          rozstania/rozwodu to jeszcze ich krzywdzic pozorami rodziny i
          "zejscia sie rodziców"????



          *** dlatego trzeba te traume powiekszac nie dopuszczajac do
          spotkania przy wigilijnym stole z rodzicami i rodzenstwem?

          P.S. Boga nie ma...

          I Ty masz dziecko?
          Tez tworzysz mu namiastke rodziny z kobieta z ktora juz nie tworzysz
          zwiazku i tworzyc nie bedziesz? :/
          Poraza mnie twoje podejscie.. Jak mozna tak nie myslec o dzieciach?!
          Dzieci potrzebuja JASNYCH sytuacji. Mama i tata NIE BEDA razem. To
          znaczy, ze NIE beda tworzyc POZOROW rodziny!



          *** mam- szczesliwe, kochajace i kochane dziecko. Wlasnie dlatego,
          ze unormalnilismy swe stosunki z eks, ze nowi partnerzy nie stawiaja
          sie okoniem, dziecko wie ze ma RODZINE, a nie jest ciagle targane w
          jedna i druga strone...

          Problem to stwarzanie pozórw, ułudy i nie dawanie dzieciom
          jasnych ifnormacji w postaci rowniez zachowan na temat sytuacji.
          Spedzanie swiat z ex i dziecmi to krzywda dla dzieci. Dzieci zawsze
          maja nadzieje, ze rodzice sie zejda..


          **** wlasnie klarowna sytuacja zapobiega takim chorym zludzeniom.
          Normalne w/g Ciebie jest, ze dzieci spedzaja wigilie osobno?


          Rozumiem, ze o tym jak wazne sa dzieci dla faceta swiadczy skala
          tego jakie pozory tworzy dla dzieci i jak wyglądają te "namiastki"
          odziny?! :/


          *** nie pozory, a autentyczne czyny. Czytaj ze zrozumieniem


          Dla mojego partnera bardzo wazna jest corka, co w pelni
          akceptuje.
          Ale On sam nie stwarza chorych sytuacji w których "stwarzałby" małej
          "namiastke" rodziny spedzajac czas z nia i ze swoja ex. Ich wspolny
          czas poza chwila, gdy mala w domu je kolacje, pilnuje sie ja w
          kapieli i kladzie spac wylacza spedzanie go wspolnie z ex.
          Dziecko ma pełna wiedze w słowach i czynach jakie sa relacje miedzy
          rodzicami.


          *** Jak sie mieszka blisko, sprawa jest prosta. Jak sobie to
          wyobrazasz? Ex przywozi dziecko do niego, zostawia na swieta, a sama
          mieszka w hotelu?

          Zobacz Ty na swoje zachowanie. Niewiedza czy egoizm? A moze
          poczucie winy?


          Sory, a co Ty wiesz o moim zachowaniu?
          • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:59
            teletoobis napisał:
            > *** Jak sie mieszka blisko, sprawa jest prosta. Jak sobie to
            > wyobrazasz? Ex przywozi dziecko do niego, zostawia na swieta, a
            sama
            > mieszka w hotelu?

            Ja bym wlasnie tak to widziala. Ale on wyraznie uwaza ze hotel jest
            dla jego dziewczyny a nie dla ex zony.
            To ze sa rozwiedzeni nie da sie ukryc i chyba dla dzieci to nie jest
            niespodzianka wiec po co udawac jej kosztem.
            Mamusia kiedys podjela decyzje rozbicia rodziny a wszyscy inni poza
            nia maja teraz ponosic wyrzeczenia?
            • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:02
              amuga napisała:

              > teletoobis napisał:
              > > *** Jak sie mieszka blisko, sprawa jest prosta. Jak sobie to
              > > wyobrazasz? Ex przywozi dziecko do niego, zostawia na swieta, a
              > sama
              > > mieszka w hotelu?
              >
              > Ja bym wlasnie tak to widziala. Ale on wyraznie uwaza ze hotel jest
              > dla jego dziewczyny a nie dla ex zony.
              > To ze sa rozwiedzeni nie da sie ukryc i chyba dla dzieci to nie jest
              > niespodzianka wiec po co udawac jej kosztem.
              > Mamusia kiedys podjela decyzje rozbicia rodziny a wszyscy inni poza
              > nia maja teraz ponosic wyrzeczenia?

              nie bez znaczenia jest też fakt, że to żona od niego odeszła. może on ma
              nadzieję, że między nimi się jeszcze ułoży?
              • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:06
                wanilinowa napisała:

                nie bez znaczenia jest też fakt, że to żona od niego odeszła.
                może on ma nadzieję, że między nimi się jeszcze ułoży?



                *** znasz powody dla jakich odeszla? Moze pil, moze ja bil?
                Powtarzam raz jeszcze- znamy tylko i wylacznie subiektywna relacje
                jednej strony. Vulgo: nie znamy prawdy
                • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:07
                  teletoobis napisał:

                  > wanilinowa napisała:
                  >
                  > nie bez znaczenia jest też fakt, że to żona od niego odeszła.
                  > może on ma nadzieję, że między nimi się jeszcze ułoży?

                  >
                  >
                  > *** znasz powody dla jakich odeszla? Moze pil, moze ja bil?
                  > Powtarzam raz jeszcze- znamy tylko i wylacznie subiektywna relacje
                  > jednej strony. Vulgo: nie znamy prawdy

                  a jednak to jedyny opis jaki znamy. widocznie dla Ciebie fakt, że przedstawia go
                  kobieta jest wystarczający żeby przyjąć że jest dokładnie odwrotnie.
                  • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:18
                    gdybym byl szowinista , albo seksistra jak ty, stanalbym po stronie
                    faceta... Ja uwazam, ze opis jest tendencyjny i pelen luk
                    w "zeznaniach" :)
                    • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:19
                      teletoobis napisał:

                      > gdybym byl szowinista , albo seksistra jak ty,

                      znów używasz słów których nie rozumiesz?
                      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:32
                        czesgo nie rozumiesz?, moge Ci wytlumaczyc...
                        • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:33
                          teletoobis napisał:

                          > czesgo nie rozumiesz?, moge Ci wytlumaczyc...

                          możesz rozpocząć od wytłumaczenia różnicy pomiędzy genealogią a genezą.
                          oczywiście sobie, ja najwyżej sprawdzę :)
                          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:36
                            to taka sama roznica jak miedzy
                            koniem a koniakiem
                            rumem a rumakiem
                            Cortezem a Cortasarem
                            Angola i Angora

                            itp...
                            • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:42
                              teletoobis napisał:

                              > to taka sama roznica jak miedzy
                              > koniem a koniakiem
                              > rumem a rumakiem
                              > Cortezem a Cortasarem
                              > Angola i Angora
                              >
                              > itp...
                              >

                              ok, a więc jeśli uważasz się za inteligentnego (onieśmielającego takimi
                              skomplikowanymi słowami jak erystyka;), to powinieneś używać wyrazów zgodnie z
                              ich znaczeniem.
                              • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:46
                                ja o inteligencji nie pisalem... Czyzby jakis kompleks z Ciebie
                                wychodzil? :)
                                • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:59
                                  teletoobis napisał:

                                  > ja o inteligencji nie pisalem... Czyzby jakis kompleks z Ciebie
                                  > wychodzil? :)

                                  jesteś nie do przegadania, nawet swoją ewidentną kompromitację próbujesz przekuć
                                  na obrażenie mnie.
                                  • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:20
                                    kom...co?
                                    Jeslii juz ktos sie blamuje, to ty. Ale ty masz jajniki, wiec sie do
                                    tego nie przyznasz :)
                                    • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 20:40
                                      teletoobis napisał:

                                      > kom...co?
                                      > Jeslii juz ktos sie blamuje, to ty. Ale ty masz jajniki, wiec sie do
                                      > tego nie przyznasz :)

                                      zajrzałam do ciebie jak sobie radzisz w forumowych bataliach i widzę że nadal
                                      nie ogarniasz. otóż nie ma czegoś takiego jak "genealogia sytuacji". pamiętaj o
                                      tym zanim zaczniesz wyszukiwać w słowniku trudne dla Ciebie słowa żeby
                                      onieśmielić przeciwnika.
                                      i nie zapomnij odpowiedzieć na ten post kolejną kompromitacją. może kiedyś tu
                                      zajrzę się pośmiać :) ale nie obiecuję więc nie miej mi za złe jeśli jednak
                                      oleję cię ciepłym strumieniem.

                                      aha, pisząc o jajnikach pamiętaj że wrzucasz też swojej córce którą podobno kochasz.
                                      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 18:17
                                        geneaolgia- badanie wiezow rodzinnych
                                        genealogia sytuacji- badanie wiezow (uwarunkowan) przyczynowo-
                                        skutkowych...

                                        i tyle pani z jajnikami :)
                                        • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 22:08
                                          teletoobis napisał:

                                          > geneaolgia- badanie wiezow rodzinnych
                                          > genealogia sytuacji- badanie wiezow (uwarunkowan) przyczynowo-
                                          > skutkowych...
                                          >
                                          > i tyle pani z jajnikami :)

                                          Panie z prąciemm, jak już błyszczysz "wiedzą" to zabłyśnij jeszcze
                                          raz i sprawdz co znaczy "pytanie retoryczne" :>
                                          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 13.11.09, 08:25
                                            abbimemmecdobullik kibeko te semmitustez
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:03
              Sam jestem po rozwodzie i wiem, ze do tego by rozbic rodzine, trzeba
              dwojga. To raz. A dwa, widac on to widzi inaczej, bo gdyby naprawde
              to ona rozbila rodzine, to on nie chcialby jej widziec. Proste...

              Poza tym... gdzie Twe chrzescijansjkie milosierdzie? Zostawic kogos
              samego w hotelu na wigilie???? Wiesz o czym mowisz? Wiesz co to sa
              samotne swieta? Po co stawiasz pusty talezr na stole?
              • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:10
                teletoobis napisał:
                > Poza tym... gdzie Twe chrzescijansjkie milosierdzie? Zostawic
                kogos
                > samego w hotelu na wigilie???? Wiesz o czym mowisz? Wiesz co to sa
                > samotne swieta? Po co stawiasz pusty talezr na stole?

                Ale przeciez on naraza swoja dziewczyne na bycie sama w swieta. Czy
                to cos innego? Brak logiki.
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:20
                  Nie przekrecaj faktow. Nawet ona nie napisala, ze kazal sie jej
                  wyniesc na ten czas z domu.... Nie nakazywal jej tez za wszelka cene
                  zostac. Potraktowal ja z szacunkiem, jak osobe posiadajaca wlasna
                  wole i mozliwosc dokonywania wyborow...
                  • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:26
                    teletoobis napisał:

                    > Nie przekrecaj faktow. Nawet ona nie napisala, ze kazal sie jej
                    > wyniesc na ten czas z domu.... Nie nakazywal jej tez za wszelka cene
                    > zostac. Potraktowal ja z szacunkiem, jak osobe posiadajaca wlasna
                    > wole i mozliwosc dokonywania wyborow...

                    oczywiście, ma wybór, trzymać się jak rzep psiego ogona, albo odstąpić sypialnię
                    jej prawowitej właścicielce. szacunek w 100%

                    mam nadzieję, że specjalnie manipulujesz informacjami które posiadasz, a nie
                    robisz tego podświadomie
                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:34
                      wanilinowa napisała:

                      oczywiście, ma wybór, trzymać się jak rzep psiego ogona, albo
                      odstąpić sypialnię jej prawowitej właścicielce. szacunek w 100%

                      *** masz wyobraznie Orwella. Gdzie jest napisane, ze ex ma spac w
                      ich sypialni?

                      mam nadzieję, że specjalnie manipulujesz informacjami które
                      posiadasz, a nie robisz tego podświadomie



                      Ja manipuluje? Ja tylko je interpretuje. Ty za to je "uzupelniasz"
                      w/g wlasnego widzimisie
                      • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:38
                        teletoobis napisał:

                        > wanilinowa napisała:
                        >
                        > oczywiście, ma wybór, trzymać się jak rzep psiego ogona, albo
                        > odstąpić sypialnię jej prawowitej właścicielce. szacunek w 100%
                        >
                        > *** masz wyobraznie Orwella. Gdzie jest napisane, ze ex ma spac w
                        > ich sypialni?

                        nie zrozumiałeś. ex nadal uważa tę sypialnię za swoją.

                        to nie ja mam wyobraźnię Orwella, tylko Ty ciężko kojarzysz fakty
                        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:43
                          sama nie wiesz co napisalas minute wczesniej, kiedy sugerowalas, ze
                          autorka ma oddac na 7 dni sypialni pani ex.
                          A ze Ex uwaza ja za swoja, to czysty bezsens... - jesli oczywiscie
                          autorka i tutaj nie konfabulowala
                          • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:48
                            teletoobis napisał:

                            > sama nie wiesz co napisalas minute wczesniej, kiedy sugerowalas, ze
                            > autorka ma oddac na 7 dni sypialni pani ex.

                            nie napisałam tak. po raz kolejny muszę zwrócić uwagę, że ciężko myślisz.

                            > A ze Ex uwaza ja za swoja, to czysty bezsens... -

                            albo zwyczajnie chce wrócić na stare śmieci. tym bardziej że nie jest już z
                            facetem do którego uciekła. moim zdaniem trochę sensu w tym jest

                            > jesli oczywiscie
                            > autorka i tutaj nie konfabulowala

                            bo oczywiście masz wystarczająco dużo obiektywnych informacji o tej rodzinie
                            żeby stwierdzić że autorka konfabuluje.
                            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:56
                              wanilinowa napisała:

                              sama nie wiesz co napisalas minute wczesniej, kiedy sugerowalas,
                              ze autorka ma oddac na 7 dni sypialni pani ex.

                              nie napisałam tak. po raz kolejny muszę zwrócić uwagę, że ciężko
                              myślisz.


                              wanilinowa napisała:

                              oczywiście, ma wybór, trzymać się jak rzep psiego ogona, albo
                              odstąpić sypialnię jej prawowitej właścicielce.


                              *** bez komentarza, bo i tak nie zrozumiesz :)

                              albo zwyczajnie chce wrócić na stare śmieci. tym bardziej że nie
                              jest już z facetem do którego uciekła. moim zdaniem trochę sensu w
                              tym jest


                              *** moze tez chciec tam stworzyc agencje towarzyska, krecic filmy
                              porno, uprawiac kult woo-doo, wrozyc klientom, albo latac na miotle.
                              Widze ze wyobraznie masz nie tylko wielka, ale tez chora :)

                              bo oczywiście masz wystarczająco dużo obiektywnych informacji o
                              tej rodzinie żeby stwierdzić że autorka konfabuluje.



                              *** napisalem "jesli nie konfabulowala" Masz naprawde problem z
                              rozumieniem czytanego tekstu. Moze pocwicz najpierw na ksiazeczkach
                              z serii"poczytaj mi mamo" , bo ja juz mam dosyc prostowanie tego jak
                              przekrecasz moje slowa. Juz mowilem- jestes za cienka erystycznie,
                              by sie ze mna rownac...
                              >
                              • wanilinowa Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:03
                                teletoobis napisał:

                                > wanilinowa napisała:
                                >
                                > sama nie wiesz co napisalas minute wczesniej, kiedy sugerowalas,
                                > ze autorka ma oddac na 7 dni sypialni pani ex.
                                >
                                > nie napisałam tak. po raz kolejny muszę zwrócić uwagę, że ciężko
                                > myślisz.

                                >
                                > wanilinowa napisała:
                                >
                                > oczywiście, ma wybór, trzymać się jak rzep psiego ogona, albo
                                > odstąpić sypialnię jej prawowitej właścicielce.

                                >
                                > *** bez komentarza, bo i tak nie zrozumiesz :)

                                a jednak przydałby się komentarz, bo nie wiem jak ty widzisz w tym to co
                                usiłujesz mi wmówić :)


                                >
                                > albo zwyczajnie chce wrócić na stare śmieci. tym bardziej że nie
                                > jest już z facetem do którego uciekła. moim zdaniem trochę sensu w
                                > tym jest

                                >
                                > *** moze tez chciec tam stworzyc agencje towarzyska, krecic filmy
                                > porno, uprawiac kult woo-doo, wrozyc klientom, albo latac na miotle.
                                > Widze ze wyobraznie masz nie tylko wielka, ale tez chora :)
                                >
                                > bo oczywiście masz wystarczająco dużo obiektywnych informacji o
                                > tej rodzinie żeby stwierdzić że autorka konfabuluje.

                                >
                                >
                                > *** napisalem "jesli nie konfabulowala" Masz naprawde problem z
                                > rozumieniem czytanego tekstu. Moze pocwicz najpierw na ksiazeczkach
                                > z serii"poczytaj mi mamo" , bo ja juz mam dosyc prostowanie tego jak
                                > przekrecasz moje slowa. Juz mowilem- jestes za cienka erystycznie,
                                > by sie ze mna rownac...
                                > >

                                fakt, ja używm słów zgodnie z ich znaczeniem, więc płaszczyzny porozumienia nie
                                mamy.

                                EOT, potrolluj sobie teraz z kimś innym bo ja mam pozaforumowe życie :)
                                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:14
                                  przegralas dyskusje z kretesem. Poucz sie, a moze kiedys sie
                                  spotkamy. Tylko zmien nicka, bo ten wywoluje u mnie pusty smiech, a
                                  wiec nie moge cie traktowac powaznie :)
                                  • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:01
                                    przychodze na ratunke wanilinowej bo jak czytam twoje wywody to mi sie slabo robi

                                    albo jestes byla zona co ciagle walczy o meza i lubi z nim spedzic swieta, wiec
                                    szuka potwierdzenia na forum

                                    albo kiepsko u ciebie z kultura a nawet umiejetnoscia czytania ze zrozumieniam

                                    facet mowi kobiecie, ze spedzi swieta z jego byla kochanka(zona) a jak jej sie
                                    nie podoba to ma spadac
                                    a ty twierdzisz ze to zdrowe w zwiazku traktowanie drugiej osoby?
                                    widac masz cos z faceta, ktory jest bohatrem postu.a dla mnie to jakis cham i
                                    manipulator.
                                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 18:19
                                      faceta nie mam- nie gustuje w stosunkach homo

                                      Moja rada- jak zaczynasz czytac cokolwiek i brac sie do komentowania-
                                      nie pij!
          • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:15
            teletoobis napisał:
            > *** zgadza sie. Ale przyjmujac, ze taka sytuacja ma miejsce, to
            > trzeba by sie zastanowic, jaka jest genealogia powstania takiej
            > opcji... Juz powiedzialem, ze ja bym nie scierpial ciosania kolkow
            > na glowie. Zauwazyles, ze ona ani slowem nie wspomniala, ze
            > usilowala na ten temat z facetem porozmawiac?

            Nie? A co było w jednym z pierwszych psotow gdzie opisała jego
            odpowiedz "jak Ci sie nie podoba to jestes wolna". Zalozyles od
            razu, ze ona mu ciosa kołki na głowie.

            > *** dlatego trzeba te traume powiekszac nie dopuszczajac do
            > spotkania przy wigilijnym stole z rodzicami i rodzenstwem?
            >
            > P.S. Boga nie ma...

            Spojrzysz trochę szerzej.
            Spedzenie swiat z rodzenstwem to jedno a tworzenie iluzji rodziny
            przy wigilii to juz zupełnie co innego. Naprawde tego nie widzisz?
            Sorry rozwiodłes sie. Nie tworzysz juz rodziny z ta kobieta. Waszym
            zobowiazaniem jest wychowanie dzieci a nie tworzenie teatru "na
            swieta jest jak dawniej". naprawde nie pojmujesz tego?

            > *** mam- szczesliwe, kochajace i kochane dziecko. Wlasnie dlatego,
            > ze unormalnilismy swe stosunki z eks, ze nowi partnerzy nie
            stawiaja
            > sie okoniem, dziecko wie ze ma RODZINE, a nie jest ciagle targane
            w
            > jedna i druga strone...

            Sorry RODZINE to ona MIAŁA przed waszym rozwodem. Teraz ma
            oboje rodziców, którzy zyja OSOBNO
            Skoro tak bardzo chcecie tworzyc rodzine to po co był ten rozwód?
            Tyle piszesz o odpowiedzialnosci a brakuje Ci jej gdy mowa o
            odpowiedzialnosci za deyczje o rozwodzie.

            > **** wlasnie klarowna sytuacja zapobiega takim chorym zludzeniom.
            > Normalne w/g Ciebie jest, ze dzieci spedzaja wigilie osobno?

            Normalne po rozwodzie jest dla mnie to, ze dzieci spędzają
            wigilie raz z mamą, raz z tatą a nie tworzenie im iluzji rodziny
            która nie istnieje.
            jesli jedno dziecko mieszka z mama a drugie z tata, bo raz jedno
            przyjezdza do mamy (odwieznione przez tate np) a raz drugie do taty.

            > *** nie pozory, a autentyczne czyny. Czytaj ze zrozumieniem

            Twój autentyczny czyn to budowanie złudzen. Ty czytaj ze
            zrozumieniem.

            > *** Jak sie mieszka blisko, sprawa jest prosta. Jak sobie to
            > wyobrazasz? Ex przywozi dziecko do niego, zostawia na swieta, a
            sama
            > mieszka w hotelu?

            Nie, wraca do swojej nowej rodziny (jesli ja ma) lub do rodziców.
            Jesli dziecko jedzie od matki, ojciec moze po nie pojechac.

            > Sory, a co Ty wiesz o moim zachowaniu?

            To co sam napisałes o tym jak wygląda Twoje tworzenie iluzji rodziny
            dla dzieci na swieta.
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:30
              erillzw napisała:

              Nie? A co było w jednym z pierwszych psotow gdzie opisała jego
              odpowiedz "jak Ci sie nie podoba to jestes wolna". Zalozyles od
              razu, ze ona mu ciosa kołki na głowie.


              *** te slowa padly- fakt- ale nie wiadomo w jakiej sytuacji.
              Przeciez to nie pierwsza wizyta ex w ich domu.... swiadczy o tym
              chociazby przytoczone zdanie o podlogach i sypialni... O rozmowie nt
              wigilii nie bylo jednak ani slowa...

              Spojrzysz trochę szerzej.
              Spedzenie swiat z rodzenstwem to jedno a tworzenie iluzji rodziny
              przy wigilii to juz zupełnie co innego. Naprawde tego nie widzisz?
              Sorry rozwiodłes sie. Nie tworzysz juz rodziny z ta kobieta. Waszym
              zobowiazaniem jest wychowanie dzieci a nie tworzenie teatru "na
              swieta jest jak dawniej". naprawde nie pojmujesz tego?



              *** mam tylko jedno pytanie- masz dzieci?

              Sorry RODZINE to ona MIAŁA przed waszym rozwodem. Teraz ma
              oboje rodziców, którzy zyja OSOBNO
              Skoro tak bardzo chcecie tworzyc rodzine to po co był ten rozwód?
              Tyle piszesz o odpowiedzialnosci a brakuje Ci jej gdy mowa o
              odpowiedzialnosci za deyczje o rozwodzie.



              *** ona rodzine bedzie miala zawsze. I mozesz pisac, mowic i robic
              co chcesz... Ona MA rodzine.

              Normalne po rozwodzie jest dla mnie to, ze dzieci spędzają
              wigilie raz z mamą, raz z tatą a nie tworzenie im iluzji rodziny
              która nie istnieje.
              jesli jedno dziecko mieszka z mama a drugie z tata, bo raz jedno
              przyjezdza do mamy (odwieznione przez tate np) a raz drugie do taty.


              *** ok- wiesz swoje- poprosze ex by ja przywiozla 1500 km i poszla
              do hotelu. Tym na pewno uszczesliwie corke...


              Twój autentyczny czyn to budowanie złudzen. Ty czytaj ze
              zrozumieniem.


              ** moj czyn to dawanie ciepla, poczucia bezpieczenstwa i milosci.
              Wiem ,ze to trudne slowa, skorzystaj z wikipedii


              Nie, wraca do swojej nowej rodziny (jesli ja ma) lub do rodziców.
              Jesli dziecko jedzie od matki, ojciec moze po nie pojechac.



              *** cale szczescie, ze nie jestes dysydentem ustawiajacym modele
              zachowan wszystjkich ludzi na swiecie. Znasz cos takiego: zyj i daj
              zyc innym. Sory, ale ani w moje, ani w innych zachowania nie masz
              prawa sie wpieprzac

              Sory, a co Ty wiesz o moim zachowaniu?

              To co sam napisałes o tym jak wygląda Twoje tworzenie iluzji rodziny
              dla dzieci na swieta.


              *** widac, ze ostatnio poznane slowo iluzja bardzo przypadlo ci do
              gustu. Cale szczescie, ze moje dziecko nie odbiera tego jako iluzje,
              a symbioze dwojga szanujacych sie osob, majacych dziecko i
              potrafiacych z soba wspolistniec, dla jego dobra
              • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:50
                teletoobis napisał:
                > *** te slowa padly- fakt- ale nie wiadomo w jakiej sytuacji.
                > Przeciez to nie pierwsza wizyta ex w ich domu.... swiadczy o tym
                > chociazby przytoczone zdanie o podlogach i sypialni... O rozmowie
                nt
                > wigilii nie bylo jednak ani slowa...

                Ale zdaje sie, ze autorka napisała, ze do tej pory ona na swieta nie
                przyjezdzala.

                > *** mam tylko jedno pytanie- masz dzieci?

                Nie nie mam. Ale pochodze z "rozbitej" rodziny. Oraz jestem zwiazana
                z osoba po rozwodzie z dzieckiem.
                Tylko nie pisz mi pliss, ze nie ma ze mna dyskusji bo nie mam
                dzieci.. bo to bedzie swiadczyło o Twoim braku argumentów.

                > *** ona rodzine bedzie miala zawsze. I mozesz pisac, mowic i robic
                > co chcesz... Ona MA rodzine.

                Ona ma rodziców. Ma ciepło, ma miłość, na akceptacje, zrozumienie.
                Ale rodzine w znaczeniu wspólnoty nie ma. Przykro mi.

                > *** ok- wiesz swoje- poprosze ex by ja przywiozla 1500 km i poszla
                > do hotelu. Tym na pewno uszczesliwie corke...

                Nie ja pisałam o hotelu.
                Nie no mysle, ze uszczesliwasz corke dajac jej poczucie, ze rozwod
                to tylko formalnosc, ze tak naprawde wszystko jest po staremu. W
                koncu swieta razem, pełna jak to ładnie napisałes symbioza. Bardzo
                dodbre słowo. Piekne w tej sytuacji. Idelanie ukazuje jak wyglada
                wasz "rozwod".

                > ** moj czyn to dawanie ciepla, poczucia bezpieczenstwa i milosci.
                > Wiem ,ze to trudne slowa, skorzystaj z wikipedii

                Nie odejmuje Ci tego, ze dajesz corce milosc. Ale, ze budujesz jej
                domek z kart "swieta razem, rodzina po staremu".

                > *** cale szczescie, ze nie jestes dysydentem ustawiajacym modele
                > zachowan wszystjkich ludzi na swiecie. Znasz cos takiego: zyj i
                daj
                > zyc innym. Sory, ale ani w moje, ani w innych zachowania nie masz
                > prawa sie wpieprzac
                >

                Wiec dlaczego Ty to robisz w stosunku do autorki? Jak to jest gdy
                ktos kto Cie nie zna tak Ci pisze? fajnie?
                Nie, buntujesz sie.
                Ale chetny jestes do krytykanctwa autorki, do przypisywania jej
                najgorszych intencji. Ale od twoich wara bo..
                Powołam sie na twój argument. Forum otwarte ma to do siebie, ze ktos
                Ci moze odpowiedziec, nawet tak, ze mozesz odczuc, ze Ci sie ktos
                wp** w zycie.

                > *** widac, ze ostatnio poznane slowo iluzja bardzo przypadlo ci do
                > gustu. Cale szczescie, ze moje dziecko nie odbiera tego jako
                iluzje,
                > a symbioze dwojga szanujacych sie osob, majacych dziecko i
                > potrafiacych z soba wspolistniec, dla jego dobra

                Wlasnie, symbioze.
                Moze skorzystaj tez z wikipedii i zozbacz co znaczy symbioza. A
                potem przeczytaj co to rozwód/rozstanie.
                I zastanwó sie, czy symbioza rozwiedzionych partnerów jest zdrowa.
                Wspolististnie dla dobra dziecka to piękna rzecz. Tylko dlaczego
                kosztem tworzenia domku z kart (specialnie dla Ciebie zmienie słowo
                iluzja ;))
                >
                >
                • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:12
                  erillzw napisała:

                  Ale zdaje sie, ze autorka napisała, ze do tej pory ona na swieta
                  nie przyjezdzala.


                  Nie wiem, nie doczytalem. Ale co ma piernik do wiatraka?


                  Nie nie mam. Ale pochodze z "rozbitej" rodziny. Oraz jestem
                  zwiazana z osoba po rozwodzie z dzieckiem.



                  *** wybacz, ale pogadamy wtedy, jak bedziesz miala wlasne

                  Tylko nie pisz mi pliss, ze nie ma ze mna dyskusji bo nie mam
                  dzieci.. bo to bedzie swiadczyło o Twoim braku argumentów.


                  *** nie szantazuj w ten sposob, bo to Cie dyskwalifikuje juz
                  zupelnie. Nie masz pojecia o WYCHOWANIU dziecka. I taka jest prawda

                  Ona ma rodziców. Ma ciepło, ma miłość, na akceptacje,
                  zrozumienie. Ale rodzine w znaczeniu wspólnoty nie ma. Przykro mi.



                  ** to mi jest przykro- znasz sie jak kot na kwasnym mleku. Niestety


                  Nie ja pisałam o hotelu.
                  Nie no mysle, ze uszczesliwasz corke dajac jej poczucie, ze rozwod
                  to tylko formalnosc, ze tak naprawde wszystko jest po staremu. W
                  koncu swieta razem, pełna jak to ładnie napisałes symbioza. Bardzo
                  dodbre słowo. Piekne w tej sytuacji. Idelanie ukazuje jak wyglada
                  wasz "rozwod".



                  *** juz raz napisalem, ze nie dam sie wciagnac w rozmowe o moim
                  zyciu, rozwodzie itd. Nie jestes ani kompetentna, ani powolana do
                  tego, by o tym uslyszec.


                  Nie odejmuje Ci tego, ze dajesz corce milosc. Ale, ze budujesz
                  jej domek z kart "swieta razem, rodzina po staremu".



                  *** nie wiem jak Ty, ale ja nie plodze idiotow. Cora doskonale
                  rozumie, ze mama i tata nie sa i nie beda razem. Wie tez, ze sa i
                  beda zawsze dla niej. Jesli masz inne doswiadczenia, to nie jest to
                  moja wina. Bodaj kazdemu taki domek z kart.

                  Wiec dlaczego Ty to robisz w stosunku do autorki? Jak to jest gdy
                  ktos kto Cie nie zna tak Ci pisze? fajnie?
                  Nie, buntujesz sie.
                  Ale chetny jestes do krytykanctwa autorki, do przypisywania jej
                  najgorszych intencji. Ale od twoich wara bo..
                  Powołam sie na twój argument. Forum otwarte ma to do siebie, ze ktos
                  Ci moze odpowiedziec, nawet tak, ze mozesz odczuc, ze Ci sie ktos
                  wp** w zycie.



                  jesli nie dostrzegasz roznicy, to na koniec jalowej dyskusji z toba
                  powiem tak: nie ja zakladam watki o mojej sytuacji rodzinnej. Gdybym
                  je zakladal, musialbym sie liczyc ze slowami krytyki. Ty jednak na
                  sile chcesz wydobyc ode mnie powod rozwodu, tudziez dowiedziec sie
                  jak wyglada zycie porozwodowa. Wiec odpowiadam: gowno ci do tego!


                  I na tym koncze. Rozmowa z toba, to tak jak gra w ping-ponga owalna
                  pilka- rzucasz ja na jedna czesc stolu a ona uskakuje na druga.
                  Zulepnie jak w dowcipie, gdzie Amerykanie Rosjanina pytaja ilu ludzi
                  przypada w Rosji na bochebnek chleba, a on odpowiada: " a u was bija
                  murzynow"

                  ygnaturka:
                  "Nie puszczone bąki ulatniają się do mózgu - stąd biorą się posrane
                  pomysły."
                  • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:20
                    teletoobis a mialam Cie za kogos za poziomie. Rozczarowałam sie.
                    Sam zaczales pisac o swojej rodzine a teraz po mnie jedziesz, zes
                    napisal.
                    To wiele wyjasnia.
                    Masz racje.
                    Dyskusja z Toba jest jalowa poniewaz zarzucasz ludziom swoje wlasne
                    atrybcuje i je krytykujesz.
                    Bo siebie trudno ale po innych latwiej.
                    • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:34
                      O swej rodzinie pisalem to co uwazalem, ze napisac chce. Wkurzylo
                      mnie wciskanie mi przez Ciebie kitu o "symbiozach" oraz imputowanie
                      czegokolwiek z zakresu mojego rozwodu, rozpadu malzenstwa itp. Kilka
                      razy dawalem sygnal, ze sobie tego nie zycze, bo nie jest to
                      merritum sprawy. Sama sobie napytalas czego chcialas, a teaz
                      niewybrednie chcesz wyjsc z twarza z sytuacji usilujac mnie
                      zdyskredytowac. Sorry Winnetou, nie ze mna te numerki
        • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:08
          erillzw napisała:
          > Zgadza sie. Ale utrzymywanie kontaktu z ex które jest konieczne
          przy
          > wychowaniu dziecka, dbalosci o jego edukacje/zdrowie/etc nie jest
          > tozsame z spedzaniem swiat z byla zona!

          To jest mozliwe jak jest zaufanie do faceta. Ona wyraznie tego nie
          ma i jej sie nie dziwie. Z jego strony jest wyrazne nieliczenie sie
          z jej wola czy ma racje czy nie. A z nia teraz sypia a nie z ex. To
          do czegos zobowiazuje.
          To wszystko wyglada chore i nie zazdroszcze dzieciom tej atmosfery
          swiatecznej jakby oni wszyscy byli przy stole swiatyecznym. Ale to
          najwyrazniej nie obchodzi zwlaszcza jego ex. Ona drazy swoj interes.
          Tyle lat jakos nie spedzali swiat razem i bylo dobrze a teraz nagle
          w niej sie odezwala wielka chec zapewnienia dzieciom swiat
          rodzinnych.
          Ona ma wyrazne intencje wrocic na stale do domku na jakis czas
          dopoki znow nie odezwie sie w niech chec zawojowania swiata.
          Ja bym z takim frajerem za zadne skarby nie chciala byc. Niech daje
          sie oszukiwac znowu i znowu i znowu.
          Jego problem.
          • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:10
            bo w takich sytaucjach tak naprawde bardzo rzadko chodzi o dzieci i ich dobro

            pomine ze takei swieta dzieciom przywracaja nadzieje, ze rodzice wroca do
            siebie, a swieta z mama tata i jakas pania, to za duzo dla dziecka.nie dziwie
            sie ze potem sie gubia w zyciu. jak na wstepie zyja w jakims bajzlu.nie ma zasad
            jasnych. wiec arg ze to dla dzieci jest dla mnei kompletnie niewiarygodny
            • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:16
              emma_ja napisała:
              > pomine ze takei swieta dzieciom przywracaja nadzieje, ze rodzice
              wroca do
              > siebie, a swieta z mama tata i jakas pania, to za duzo dla
              dziecka.nie dziwie
              > sie ze potem sie gubia w zyciu. jak na wstepie zyja w jakims
              bajzlu.nie ma zasa
              > d
              > jasnych.

              Ale takich rzeczy nie widac od razu. To sie odbija w doroslym zyciu
              dziecka dopiero.
              Ale widzisz, przyjdzie tu taki jeden dumny, powie, ze jego dziecko
              jest sczesliwe i to dlatego, ze rodzina spedzala swieta w skladzie
              byla zona+nowa rodzina, byly maz+nowa rodzina i wspolne dziecko
              bylego malzenstwa.. Albo jeszcze lepiej, byle malzenstwo razem a
              nowa rodzina sama sobie..
              I, ze to wzor namiastki rodziny jest..
              heheh..
              dobre sobie..
              potem dziecko zwiaze sie z jednym, na drugim froncie z drugim..
              przeciez to naturalne., Zyc w symbiozie w bylymi i nowymi
              partnerami.

              > wiec arg ze to dla dzieci jest dla mnei kompletnie niewiarygodny

              Dla mnie tez słabo..
              • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 23:30
                > Ale widzisz, przyjdzie tu taki jeden dumny, powie, ze jego dziecko
                > jest sczesliwe i to dlatego, ze rodzina spedzala swieta w skladzie
                > byla zona+nowa rodzina, byly maz+nowa rodzina i wspolne dziecko
                > bylego malzenstwa.. Albo jeszcze lepiej, byle malzenstwo razem a
                > nowa rodzina sama sobie..

                Tylko ze ona to jeszcze zadna rodzina bo nie jest zona i praktycznie
                nie posiada zadnych praw a wyglada na to ze posiada jedynie
                obowiazki tolerowania czegos do czego nie byla wczesniej uprzedzona.
                Bo pewnie jakby na poczatku wspomnial jej ze jakby jego ex zachcialo
                sie przyjechac na wakacje do domu to ona musi to tolerowac
                albo.........wyprowadzic sie jak jej nie bedzie sie podobalo. To
                pewnie innaczej by podeszla do zwiazku. Wtedy by sie zastanowila czy
                oplaca jej sie sluzyc jedynie za lozko.
                • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 00:28
                  amuga ja nie o autorce pisałam.
                  • amuga Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 01:10
                    erillzw napisała:

                    > amuga ja nie o autorce pisałam.

                    Ja wiem, ale odnioslam sie do tego ze wlasnie jako niezona ma duzo
                    gorsza sytuacje.
      • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:28
        wow, nawet nie wiem gdzie sie dopisac.

        Nie mam pojecia skad biora sie te ataki na Ciebie i Twoja
        sytuacjie. Wkoncu to nie ty jestes zakompleksiona baba ktora boi
        sie o swoje miejsce i widzi ex zone jako zlo z piekla rodem.

        Jezeli kiedys bede rozwiedziona to wlasnie chcialabym byc
        przyjacielem z ex, i zeby nasze rodziny normalnie spotykaly sie na
        swieta razem. Jest to dla mnie normalne.

        Gdybym byla w podobnej sytuacji, to tez bym chciala abysmy z ex
        byli cywilizowani, i dla dobra dzieci spedzali swiata razem. Nie
        robi sie w ten sposob dzieciom zludnej nadziei na powrot rodzicow -
        daje im sie tyko dobry przyklad ze chociaz rodzice sie nie dogadali
        i nie chcha juz razem byc, to jednak nadal dbaja o siebie i ze
        ludzi sie nie wyrzuca z zycia jak smiecia.

        U autorki jest nastepujacy problem: facet zwiazal sie z osoba ktora
        nie moze zaakceptowac tego ukladu. To ona jest problemem, a nie
        chec spedzenia swiat razem z Ex.

        Widac, ze autorka ma kompleksy nizszosci, BOI sie kompetycji ex
        zony. Ale jaki to zwiazek zeby sie tak czuc? ja bym nie byla z
        facetem ktorego bym podejrzewala ze nadal czuje cos do innej. A
        ona jednak siedzi w JEGO domu - tylko ze swoje kompleksy przezuca
        aby ukarac dzieci.
        • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:38
          Odpowiem nie na temat i jednym zdaniem: nie chciej rozwodu... jak
          mozesz to sie go wystrzegaj :)
          • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:55
            wiem. wsrod moich rodzicow znajomych malo par pozostalo razem, i
            wszyscy rozwodnicy/rozwodniczki nie za ciekawe maja zycie.
            • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:15
              Nie o to chodzi. Sama procedura to nie jest przyjemnosc. Zycie da
              sie ulozyc :)
        • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:41
          skarpetka_szara napisała:
          > Jezeli kiedys bede rozwiedziona to wlasnie chcialabym byc
          > przyjacielem z ex, i zeby nasze rodziny normalnie spotykaly sie na
          > swieta razem. Jest to dla mnie normalne.

          Fajne masz normy :)
          Ze swoim eks facetami tez siadasz do stołu wigilijnego? Wraz z
          obecnym naturalnie..
          (specialnie przejaskrawiam)


          > Gdybym byla w podobnej sytuacji, to tez bym chciala abysmy z ex
          > byli cywilizowani, i dla dobra dzieci spedzali swiata razem. Nie
          > robi sie w ten sposob dzieciom zludnej nadziei na powrot rodzicow
          -

          owszem robi.
          Nie masz zdaje sie pojecia jak funckojnuje psychika dziecka. Dziecko
          zawsze chce zeby bylo jak dawniej, zeby rodzice byli razem. I
          udawanie przed nimi w swieta, ze tak jest - bo tak to wlasnie jest
          odczytywane - jest robieniem im krzywdy. Jak dla dobra dzieci
          chcecie spedzac swieta mimo rozwodu to ja sie pytam na kij byl ten
          rozwod??

          > daje im sie tyko dobry przyklad ze chociaz rodzice sie nie
          dogadali
          > i nie chcha juz razem byc, to jednak nadal dbaja o siebie i ze
          > ludzi sie nie wyrzuca z zycia jak smiecia.

          Sorry ale takie postawy mozna pokazywac na codzien a nie tylko w
          swieta siadajac przy stole jakby nigdy nic.
          To naprawde wypacza.
          • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:06
            erillzw napisała:
            >
            > Fajne masz normy :)
            > Ze swoim eks facetami tez siadasz do stołu wigilijnego? Wraz z
            > obecnym naturalnie..(specialnie przejaskrawiam)
            >
            Ale ja nie mam eksow. Zreszta... tu chodzi o dzieci i aby one
            widzialy ze rodzice sa cywilizowani wzgledem siebie i ze nadal o
            siebie sie troszcza. Nie mowie ze to ma byc model - kazdy uklada
            zycie inaczej, ale nie wiem dlaczego tutaj takie praktyki sie az
            tak krytykuje.

            >
            > owszem robi.
            > Nie masz zdaje sie pojecia jak funckojnuje psychika dziecka.
            Dziecko zawsze chce zeby bylo jak dawniej, zeby rodzice byli razem.
            I udawanie przed nimi w swieta, ze tak jest - bo tak to wlasnie
            jest odczytywane - jest robieniem im krzywdy. Jak dla dobra dzieci
            > chcecie spedzac swieta mimo rozwodu to ja sie pytam na kij byl
            ten rozwod??

            Dzieciom sie pomaga uporac sie z tymi myslami (ze rodzice wroca
            do siebie) zapewniajac ich o tym, ze nie wroca. Zrobienie tego w
            umiejetny sposob, z miloscia i bez zlosci na ex pozwala dzieciom
            zaakceptowac realia. A spedzanie razem jednego tygodnia w roku nie
            jest rownym bycie w zlym zwiazku (dla dobra dzieci)


            >
            > Sorry ale takie postawy mozna pokazywac na codzien a nie tylko w
            > swieta siadajac przy stole jakby nigdy nic.
            > To naprawde wypacza.
            >
            Kochana, to sie nazywa hypokryzjia. Uczysz na codzien ze ludzi
            z zycia sie nie wyrzuca jak smiecia, ale ich
            najblizsza/najukochansza osobe na calym swiecie - sie wyrzuca?
            • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:17
              skarpetka_szara napisała:
              > Ale ja nie mam eksow. Zreszta... tu chodzi o dzieci i aby one
              > widzialy ze rodzice sa cywilizowani wzgledem siebie i ze nadal o
              > siebie sie troszcza. Nie mowie ze to ma byc model - kazdy uklada
              > zycie inaczej, ale nie wiem dlaczego tutaj takie praktyki sie az
              > tak krytykuje.

              Ale ja sie z Toba zgadzam. Tylko, ze cywilizowanie i troske rodziców
              o dziecko nie pokazuje sie tylko przez wspolne swieta. To sa
              codzienne gesty. takie jak telefon od/do taty/mamy. Spotkania,
              zainteresowanie..
              A krytykuje taka praktyke dlatego, ze moim zdaniem ktore opieram na
              wiedzy pewnych badaczy uwazam, ze nie jest to zdrowy model dla
              dzieci. I uwazam, ze robi sie mimo dobrych checi dzieciom metlik w
              glowie "z okazji swiat".

              > Dzieciom sie pomaga uporac sie z tymi myslami (ze rodzice
              wroca
              > do siebie) zapewniajac ich o tym, ze nie wroca.

              Zgadza sie. Tylko, ze to jest dlugi proces i czesto zaleczony, czyli
              taki ktory moze co jakis czas wrocic chociaz nie musi.

              > Zrobienie tego w
              > umiejetny sposob, z miloscia i bez zlosci na ex pozwala dzieciom
              > zaakceptowac realia.

              Zgadza się.

              >A spedzanie razem jednego tygodnia w roku nie
              > jest rownym bycie w zlym zwiazku (dla dobra dzieci)

              i ja nie rozumiem spedzenia tego jednego tygodnia w formie "jak
              dawniej". Dziecko sie nauczy, ze na swieta przymyka sie oko na pewne
              rzeczy i sie "pudaje" ze jest dodbrze.
              To jest po prostu ryzykowne gdy mowimy o skutkach dla psychiki
              dziecka.

              > Kochana, to sie nazywa hypokryzjia. Uczysz na codzien ze
              ludzi
              > z zycia sie nie wyrzuca jak smiecia, ale ich
              > najblizsza/najukochansza osobe na calym swiecie - sie wyrzuca?

              Ale jak wyrzuca? Boze skarpetka gdzie ja napisałam, ze wyrzuca.
              Napisałam, ze takie postawy wyrabia sie na codzien, rowniez w
              interakcji miedzy dwojgiem rodziców.
              Spedzanie swiat w domu taty a potem w domu mamy nie jest ukazaniem
              dziecku "mame wyrzucamy na swieta". tylko bardziej, tatus ma swoja
              rodzine z ktora spedza sie swita, i mama ma swoja z ktora sie spedza
              swieta.
              • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:42
                erillzw napisała:
                >
                > i ja nie rozumiem spedzenia tego jednego tygodnia w formie "jak
                > dawniej". Dziecko sie nauczy, ze na swieta przymyka sie oko na
                pewne rzeczy i sie "pudaje" ze jest dodbrze.
                > To jest po prostu ryzykowne gdy mowimy o skutkach dla psychiki
                > dziecka.

                Ale nie bedzie jak dawniej: kiedys rodzice spali razem - teraz
                mama spi w goscinnym pokoju. Kiedys rodzice byli razem - teraz
                tata spi z nowa dziewczyna, Kiedys rodzice zachowywali sie jak
                malzenstwo, teraz tata caluje inna pania a z mama rozmawiaja jak z
                gosciem, co najwyzej przyjacielem. Przyjechac do ex z dziecmi to
                zupelnie juz inny klimat.

                >

                >
                > Ale jak wyrzuca? Boze skarpetka gdzie ja napisałam, ze wyrzuca.
                > Napisałam, ze takie postawy wyrabia sie na codzien, rowniez w
                > interakcji miedzy dwojgiem rodziców.
                > Spedzanie swiat w domu taty a potem w domu mamy nie jest
                ukazaniem dziecku "mame wyrzucamy na swieta". tylko bardziej,
                tatus ma swoja rodzine z ktora spedza sie swita, i mama ma swoja z
                ktora sie spedza swieta.
                >
                Jezeli taki model dziala dla danej rodziny to fajnie. Nie
                krytykuje tego. Aczkolwiek dlaczego krytykowac inny model, gdy
                rodzice sie dogadaja ze swieta beda spedzane razem? Dla wielu
                rodzin taki model odpowiada i dzieci wychodza z takich rodzin
                bardzo szczesliwe.

                Wiesz, dziecko ma matke, ojca. Czasami smutno isc do szkoly i
                mowic ze spedzilo sie swieta z polowa rodziny, bo druga mieszka w
                innym kraju. Fajnie jest powiedziec ze swieta sie spedzilo i z
                mama i z tata, nawet jezeli sie wie, ze nie sa oni razem. Dzieci z
                rozbitych rodzin spedzaja swieta z mama, np, ale w myslach sa z
                tata. To tez boli. A w ten sposob przynajmniej maja ich dwoje i
                nie musza sie zamartwiac.
        • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:12
          proponuje znalezc sie jednka w takiej sytacji
          a potem robic psychoanalize komus i oskrazac o kompleksy i slabosc

          zycze sprobowac takiego radosnego zycia, we trojke...


          skarpetka_szara napisała:

          > wow, nawet nie wiem gdzie sie dopisac.
          >
          > Nie mam pojecia skad biora sie te ataki na Ciebie i Twoja
          >
    • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:28
      rozwodnicy panowie czesto niestety uwazaja, ze powiedzenia"znalas moja syt"
      zalatwia wszytsko
      to skonczeni egoisci, ktorzy chca Miec WSZYSTKO, zadowlona byla zone, dzieci i
      kobiete nowa
      i zero kosztow. zamiast rozwodu i straty- przeciwnie-harem zakladaja.
      harem pod haslem "wiedzialas jak jest"

      zwykle odbywa sie to kosztem tej nowej, ktora musi sie godzic na taki stan rzeczy

      skonczeni egoisci, ktorzy robia sobie dobrze cale zycie kosztem innych.
      jak sie chce spedzac swieta z byla zona to nie nalezy znajdowac sobie kobiety a
      potem zmuszac jej do akceptowania tego, stwarzac komus CHORego zycia.
      mozna byc samemu.
      ale po co? lepiej potem szantazowac dobrem dzieci zakochana glupia kobiete.
      wygodne zycie

      mam jak najgorsze zdanie o takich typach.
      kobiete sterroryzowac"przeciez wiedzialas" a potem radosnie zaspokojac wszytskie
      SWOJE potrzeby.

      co ciekawe kobiety rozwodki tak bezczelne zwykle nie sa, i zdajac sobie sprawe
      ze chcac byc z kims musza sprawy trudne do minimum ograniczac, gimnastykowac
      sie.bo atrakcyjne nie jest byc z kims kto ma taki ciezar.
      panowie natomsiast uwazaja, ze mimo zony an glowie bylej, dzieci i tysiaca
      spraw sa nadal tacy atrakcyjni i wszystko im sie nalezy...a najelepiej
      wyrozumiala, piekna, dobra kobieta..
      bezczlenosc
      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:35
        a tak w ogole, to zadanie domowe na jutro juz odrobilas? :)
        • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:41
          mam 34 lata i tez jestem po rozwodzie , i tez mamy dziecko , moj ex ma tez kobiete i ja mu nie przeszkadzam w tym , nie mieszam, nie kombinuje jak tu zwiazek rozwalic
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:51
            i dziecka nie ma na swieta itd? To tak zle, ze ojciec chce byc
            blisko dzieci?
        • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:13
          raczej poziom twoich komentarzy wskazuje, ze powinienes wrocic do podstawowki i
          dorobic zadnie- z dojrzalosci a moze takze z kultury osobistej
          poki co masz dwoje

          teletoobis napisał:

          > a tak w ogole, to zadanie domowe na jutro juz odrobilas? :)
      • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:39
        i dam ci rade:
        nie pros, nie kloc sie, nie blagaj, nie dawaj mu poczucia sily i przewagi

        wynies sie po prostu- i sama zobaczysz

        ja po serii takich numerow do zony napisalam mail polejcajacy aby go sobie brala
        spowrotem, i wyjechalam
        do dzis blaga, pisze, przeprasza- jakos go nie cieszy mozliwosc kontaktow
        nieograniczonych z zonka, przypomnial sobie szybko ze z nia byc nie chcial przeciez
        zalatwil WSYZTSKIE sprawy, ktorych nie umial zalatwic przez pare lat
        mezyczynie czasem trzeba motywacji;)

        szanuj sie
        i on ciebie zacznie szanowac a jak nie- lepiej dla ciebei odejsc

        a ja jzu nie wroce bo w miedzy czasie odzyskalam zdrowy rozsadek i zyc tak nie
        zamierzam, zachowalam twarz i honor, czegotobie serdecznie zycze!

        lepiej przeplacz te swieta, niz masz zmarnowac zycie cale.
        • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:42
          bo sa granice

          co innego poswiecac czas wlasnym dzieciom w swieta
          a co innego oswiadczyc komus, ze ma spedzic swieta z byla zona, albo sie wyniesc
          i usunac -wrocic po swietach
          a wogole jego zdanie nie znaczy nic

          z kism takim szkoda spedzic dzien zycia
          niech sobie bedzie sam, albo z zona jesli nie szanuje tego , ze ktos chce z nim
          byc mimo jego sytuacji zyciowej

          niektorym sie czasem w glowie przewraca
          • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:51
            dzieki,ty wiez ze tak zrobie.
            potrzebowalam wlasznie poparcia w tym.
            jestem chora juz od tej ex.
            3 miesiecy wczesniej on byl u niej za granica,w odwiedzinach(ona niema faceta)
            miesiac meczylam sie z tym,ale przetrwalam,teraz ona w odwiedziny do nas????? tego to juz nie wytrzymam
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:56
            emma_ja napisała:

            niektorym sie czasem w glowie przewraca

            Ktos musial Cie powaznie skrzywdzic :)
            • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 21:52
              czuje sie doswiadczona
              ale nie skrzywdzona

              a wypowiadam sie bo czuje ze moge pomoc, bo cos na temat wiem
              bylam w takiej samej syt., spotkalam pana mentalnie zblizonegowiec ma cos do
              powiedzenia

              twoj zarowno nick jak i komenatrze pokazuja za to, ze dziecko z ciebie i jedyne
              co chcesz to kopnac kogos zlosliwe w kostke...zlosliwy dzieciak

              teletoobis napisał:

              > emma_ja napisała:
              >
              > niektorym sie czasem w glowie przewraca
              >
              > Ktos musial Cie powaznie skrzywdzic :)
              >
              >
              • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 21:56
                i nie trzeba byc skrzywdzony czy skrzywionym
                zeby uznac, ze mezyczni ktorzy pomimo tego, iz maja malo do zaoferowania( bo
                dzieci, zobowiazania, utrudnienia, byla zona) to spodziewaja sie na swojej
                drodze ksiezniczki, ktora do tego bedzie znosila chora syt, walczyla o nich i
                pozwoli soba pomiatac(slyszac ewent ze dla dobra dzieci...)
                musza byc bezczelni, miec wlasnie przewrocone w glowie

                i maja czesto- dzieki kobietom niestety
                ktore potrafia walczyc jak szalone o nic niewartego faceta, z dlugami, zonatego
                itditd
                sama kiedys bylam taka glupia-ale otrzezwialam i teraz sie do tego nie przynaje
                bo sie wstydze ;)


                emma_ja napisała:

                > czuje sie doswiadczona
                > ale nie skrzywdzona
                >
                > a wypowiadam sie bo czuje ze moge pomoc, bo cos na temat wiem
                > bylam w takiej samej syt., spotkalam pana mentalnie zblizonegowiec ma cos do
                > powiedzenia
                >
                > twoj zarowno nick jak i komenatrze pokazuja za to, ze dziecko z ciebie i jedyne
                > co chcesz to kopnac kogos zlosliwe w kostke...zlosliwy dzieciak
                >
                > teletoobis napisał:
                >
                > > emma_ja napisała:
                > >
                > > niektorym sie czasem w glowie przewraca
                > >
                > > Ktos musial Cie powaznie skrzywdzic :)
                > >
                > >
              • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 18:20
                pie...cie Hippolicie. Szkoda slow na odpowiadanie na twoj belkot
          • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:57
            emma_ja napisała:

            > bo sa granice
            >
            > co innego poswiecac czas wlasnym dzieciom w swieta
            > a co innego oswiadczyc komus, ze ma spedzic swieta z byla zona,
            albo sie wynies
            > c
            > i usunac -wrocic po swietach
            > a wogole jego zdanie nie znaczy nic

            To byl szczyt jego bezczelnosci tak powiedziec. Jak na to sie zgodzi
            to i tak jest juz przegrana w zwiazku bo jej zdanie nie bedzie sie
            nigdy juz liczylo.
            Niedlugo moze wychodzic do kochanki i bezczelnie jej to oswiadczac
            bo jak sie nie podoba to przeciez moze sie wyniesc.
            Machnij reka na dom bo to i tak szczescia ci nie da jak bedziesz
            ciagle ponizana.
            I jeszcze dodam ze przy odpowiednich argumentach i pewnosci ze on
            umialby sie wlasciwie zachowac wzgledem jej ja moze zgodzilabym sie
            na cos takiego jak swieta z dziecmi ale po tekscie ze moze sie
            wyprowadzic to jest przekreslony raz na zawsze.
            Zaden zwiazek nie ma szans bez wzajemnego szacunku do siebie i
            respektowania swoich praw.
        • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:45
          a to widze kolezanka doswiadczona, stąd te poglady
          w kazdym razie nie bardzo wierze w ten harem (zona Misia to naprawde nic
          fajnego), ale mysle, ze poniewaz dzieci sa najwazniejsze dla faceta, nie zwraca
          on czasem uwagi na uczucia nowej
          wyprowadzenie sie na Swiata to jak najlepszy pomysl, nie musisz bylej ogladac,
          niech on cos wymysli
          i wcale nie musisz wtedy plakac, spedz je z rodzina badz znajomymi, potem mozesz
          wrocic, trzeba pokazac facetowi, kto tu ma jaja
      • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:19
        NIKT nie zmusza panienek aby to takich misiow sie doczepialy. Nie
        podoba sie ? droga wolna.

        emma_ja napisała:

        > rozwodnicy panowie czesto niestety uwazaja, ze powiedzenia"znalas
        moja syt"
        > zalatwia wszytsko
        > to skonczeni egoisci, ktorzy chca Miec WSZYSTKO, zadowlona
        byla zone, dzieci i
        > kobiete nowa
        > i zero kosztow. zamiast rozwodu i straty- przeciwnie-harem
        zakladaja.
        > harem pod haslem "wiedzialas jak jest"
        >
        > zwykle odbywa sie to kosztem tej nowej, ktora musi sie godzic na
        taki stan rzec
        > zy
        >
        > skonczeni egoisci, ktorzy robia sobie dobrze cale zycie kosztem
        innych.
        > jak sie chce spedzac swieta z byla zona to nie nalezy znajdowac
        sobie kobiety a
        > potem zmuszac jej do akceptowania tego, stwarzac komus CHORego
        zycia.
        > mozna byc samemu.
        > ale po co? lepiej potem szantazowac dobrem dzieci zakochana
        glupia kobiete.
        > wygodne zycie
        >
        > mam jak najgorsze zdanie o takich typach.
        > kobiete sterroryzowac"przeciez wiedzialas" a potem radosnie
        zaspokojac wszytski
        > e
        > SWOJE potrzeby.
        >
        > co ciekawe kobiety rozwodki tak bezczelne zwykle nie sa, i zdajac
        sobie sprawe
        > ze chcac byc z kims musza sprawy trudne do minimum ograniczac,
        gimnastykowac
        > sie.bo atrakcyjne nie jest byc z kims kto ma taki ciezar.
        > panowie natomsiast uwazaja, ze mimo zony an glowie bylej, dzieci
        i tysiaca
        > spraw sa nadal tacy atrakcyjni i wszystko im sie nalezy...a
        najelepiej
        > wyrozumiala, piekna, dobra kobieta..
        > bezczlenosc
    • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:47
      a tak w ogole to ja sie skupiam na milosci do Misia, wiadomo kazdy ma jakas
      przeszlosc, zycie nie trwa 5 minut, ale wazne, zeby sie starac o mila
      terazniejszosc i przyszlosc
    • aggax Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 14:49
      Dla mnie to chore. Poza tym to takie ludzenie dzieciakow, ze jest wszsytko jak
      dawniej, rodzice sa nadal razem, jestesmy nadal rodzina. To blad. Powinno sie
      dzieciakom raz na zawsze wbic do glowy, ze matka z ojcem nie sa juz razem. Tylko
      metlik w glowie robi sie mlodym.
      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 15:03
        najlepiej zresetowac dzieciakom pamiec w partycji "ojciec", nie?
        • mamba8 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:03
          Nie, najlepiej by dzieci spędzały święta raz u jednych rodziców a
          raz u drugich jeśli są na tym tle konflikty. Autore wątku przecież
          nie chodzi o jego dzieci tylko o byłą. Może nie ma ochoty spędzać z
          ta osobą świąt, ma do tego pełne prawo a jej partner życiowy
          powinien uszanować jej decyzję i wypracować jakiś kompromis.
          Mówienie że jak jej się nie podoba to droga wolna jest kiepskim
          dowodem miłości w stosunku do niej.
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:10
            jak widac zaistniala sytuacja to problem tylko dla niej.
            Podejrzewam, ze wydumany ...
            • mamba8 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:30
              Jeśli jej mężczyzna ją kocha to jej nawet małe problemy powinny być
              również dla niego ważne. Nie ważniejsze od dzieci, ale ważne.
              • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:36
                Nikt nie napisal, ze nie sa. relacje( niespojna i emocjonalna) znamy
                tylko z jednej strony. Z tym, ze jesli ona nie akceptuje
                oprzeszlosci i jej konsekwencji, jawi sie byc zwykla egoistka...
                Pomysl, tam w tej rodzinie nie tylko dzieci nie maja obydwu rodzicow
                razem- tam nawet rodzenstwo jest rozdzielone. I robienie
                czegokolwiek, by nie dopuscic do wspolnej wigilii jest przejawem
                megaegoizmu.

                P.S. Ja na miejscu faceta wzialbym dziecko i wyjechal na wigilie za
                granice do drugiego dzieciaka. Bo dictum ktore ta pani uskutecznia
                jest nie do przyjecia...
                • mamba8 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:43
                  To widać za mało jesteś pomysłowy ;) i ona by miała sama spędzać
                  święta? Nieładnie.

                  Moim zdaniem facet powinien przy obecnej partnerce na wstępie
                  powiedzieć byłej, że nie życzy sobie takich tekstów do obecnej
                  partnerki i ma ją uszanować. Wtedy wszystko jest dobrze i była zna
                  swoje miejsce.
                  • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:50
                    to inna strona medalu, ale juz sie stalo.... Co nie zmienia postaci
                    rzeczy, ze w wigilie, to jednak dzieci maja pierwszenstwo :)

                    Dalej jednak upieram sie przy swoim, ze znamy tylko jednostronna
                    narracje. I nie wiemy ile w tym prawdy ile, emocji, a ile
                    konfabulacji...
                    • mamba8 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:51
                      no to się zgadzamy :)
                      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:02
                        kapelusik z glowy :)
                        Nie zawsze udaje mi sie znalez kompromis z Warszawianka :)
                • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:45
                  jasne...jego zona zostawila dla innego,bo znalazla lepszego
                  malo tego wziela dziecko i powiedziala ze jedzie na wakacji
                  po 6 miesiecach napisala emaila ze nie wraca
                  a ten biedny depresji sie nabral
                  3 lata czekal,az mnie spotkal
                  i zaczelismy ukladac sobie zycie
                  rok pracowalam nad naszym zwiazkiem
                  a to wszystko moja winabo chcialam zeby szczesliwy byl????????????????
                  • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:52
                    chcesz kogos uszczesliwic na sile? Urobic na swoja modle? Nie tedy
                    droga.
                    Zamiast pisac na forum, otworz butelke wina, usiadzcie razem i
                    przegadajcie sprawe bez emocji....
                    • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:55
                      a co ci alkohol pomaga w zyciu????.
                      to mam co dzienie pic,zeby miedzy nami dobrze bylo
                      glupota ludzka niema granic
                      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:01
                        jednak dyskusja z toba to tak jakby z slepym o kolorach gadac, a
                        gluchemu najpiekniejsza muzyke puszczac.

                        Co cie do kur...y nedzy obchodzi jaki ja mam stosunek do alkoholu?
                        ja nie rozpisuje sie na forum o moich problemach.
                        NIGDZIE nie napisalem, ze masz dziennie chlac! Czytac potrafisz, ale
                        juz zrozumiec czytany tekst to dla ciebie problem.
                        Dlategio przestaje sie facetowi dziwic. Jesli on ci cos tlumaczy, a
                        ty slyszysz to co chcesz slyszec, to nie dziwota, ze traci
                        cierpliwosc i mowi ci "droga wolna"....
                        • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:05
                          poco ty tu siedzisz????
                          zeby cudze problemy krytykowac?????
                          ten forum dla kobiet ktore pomagaja sobie nawzajem
                          a nie dla prostakow........
                          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:11
                            Jesli nie dla prostakow, to pomylilas adresy...

                            Dla twojej wiadomosci: to forum publiczne, otwarte dla kazdego i nie
                            twoje widzimisie powoduje, ze ktos tu pisze albo nie. Poza tym
                            konfabulujac na tematy dowolne na otwarym forum musisz godzic sie na
                            to iz ktos to czyta i ktos komentuje. A ze nie po twojej mysli?
                            Wybacz- dla mnie nie jestes ani autentyczna, ani wiarygodna...
                            • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:16
                              mozesz czytac, mozesz pisac...
                              ale co do twoich rad....to juz mozesz sobie odpuscic
                              nic madrego nie powiedziales
                              • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:19
                                problem w tym, ze nie zrozumialas, ale to juz ani moj problem, ani
                                moja wina.
    • kobieta_na_pasach jakby nie bylo to jego zona 11.11.09, 15:55
      byla,ale zona i matka dzieci. a ty kim dla niego jestes?
      • aggax Re: jakby nie bylo to jego zona 11.11.09, 16:32
        byla zona, to ta nie kochana
        a aktualna kobieta jest przez mezczyzne kochana i zawsze z tego powodu ma
        przewage nad byla kobieta. Semnantyka nic tu nie znaczy.
        • amuga Re: jakby nie bylo to jego zona 11.11.09, 18:13
          aggax napisała:

          > byla zona, to ta nie kochana
          > a aktualna kobieta jest przez mezczyzne kochana i zawsze z
          tego powodu m
          > a
          > przewage nad byla kobieta. Semnantyka nic tu nie znaczy

          Ja tej przewagi tu nie widze skoro to ona ma sie wyniesc.
    • kadfael Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 16:16
      Takie sprawy zawsze sa najtrudniejsze na świeta... Przeciez dzieci
      chcą je spędzić i z jednym, i z drugim rodzicem. Najprościej jest
      wtedy, gdy rodzice mieszkaja na tyle blisko siebie, że np. mozna im
      urządzić dwie Wigilie. Albo ewentualnie na zmianę - raz u mamy
      wigilie u taty I świeto i na odwrót. Najgorzej jest kiedy ta jedna
      rozwiedziona strona jest zupełnie sama, poza dziecmi nie ma rodziny,
      bo wtedy co-dzieci spędzaja świeta u tej drugiej strony a ona
      zostaje sama jak palec. Wydaje mi się, że w wypadku jesli eksy są do
      siebie w miarę przyjaźnie nastawieni, oczywiście po przedyskutowaniu
      sprawy z nowym partnerem taka opcja jak opisujesz byłaby dla mnie do
      przyjęcia.
      Ale Nie wiem jak ta sytuacja wygląda w Twoim konkretnym przypadku,
      więc trudno sie do niej stosunkować. jedno Ci powiem - nie rób
      niczego pochopnie pod wpływem emocji.
      • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:50
        kadfael napisała:
        >Najgorzej jest kiedy ta jedna
        > rozwiedziona strona jest zupełnie sama, poza dziecmi nie ma
        rodziny,
        > bo wtedy co-dzieci spędzaja świeta u tej drugiej strony a ona
        > zostaje sama jak palec.

        Ej przepraszam a ta mama to z sierocinca jest??
        Moze nie kazdego rodzice dlugo zyja ale ciezko mi sobie wyobrazic by
        poza dzieckiem z domu dziecka lub osoba starsza ktora przezyla swoja
        rodzine matka (zakladamy osoba w granicach 32 lat) poza dziecmi nie
        miala NIKOGO.
        No halo..
        • kadfael Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:34
          Ale czytaj dalej... napisałam, że to sytuacja hipotetyczna a jak
          jest naprawdę, to nie wiemy, bo autorka postu nie napisała. Ale
          bywaja takie sytuacje. Mamy tu nawet osobę na forum, która mówi, że
          jest sama...
          • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:53
            kadfael napisała:

            > Ale czytaj dalej... napisałam, że to sytuacja hipotetyczna a jak
            > jest naprawdę, to nie wiemy, bo autorka postu nie napisała. Ale
            > bywaja takie sytuacje. Mamy tu nawet osobę na forum, która mówi,
            że
            > jest sama...

            No tak tak.. ja sie zgadzam.
            Tylko, ze autorka napisała o jej byciu sama w wymiarze posiadania
            partnera.
    • lisbeth25 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:13
      Chciałaś mieć faceta po przejściach, to cierp.
      • oksi.net Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:19
        nie myszlalam ze z niego taka c..pa
        wlasznie ze nie chce z nim juz byc
        no jak osiole;;;;
        ex powiedziala i tak musi byc...
        • lisbeth25 Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:23
          I dobrze. Na pewno stać Cię na kogoś lepszego niż faceta po przejściach
          z dziećmi i ex.
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:55
            zauwaz ze ona tez jest po przejsciach, z dzieckiem. A widzac jej
            egoistyczne podejscie - nie znajdzie nikogo. czego zycze
            potencjalnym kandydatom :)
    • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:53
      Ja mysle ze to wspaniale ze nadal sa przyjacilmi i rodzina spedza
      swiata razem.

      Nie wielu ludzi stac na tak ludzki odruch.

      Ty, jestes tak czy owak, tylko dziewczyna.
      Pomysl o tym tak: za pare lat ona bedzie przychodzila z dziecmi i
      jej nowym mezem, ty bedziesz mezatka i miala juz swoje dzieci, i
      wszyscy beda jak rodzina.

      Takie to sa konsekwencjie chodzac z rozwodnikiem dzieciatym.
      Przeciez oni to robia dla dzieci. Co one winne zeby miec
      rozpieprzone swieta?
      • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 17:56
        zaraz wrony Cie zadziobia :)

        aufpassen :)
        • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:05
          hahahaha, dzieki za ostrzezenie, bo nie czytalam tego calego
          powyzszego dialogu.
          • teletoobis Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:44
            Za pozno, jak widzisz :)
      • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:17
        skarpetka_szara napisała:

        > Co one winne zeby miec
        > rozpieprzone swieta?

        A co one winne zeby je jeszcze bardziej krzywdzic dajac im zludna
        nadzieje "jest jak dawniej, mama i tata sie zejda!".
        troche wiedzy na temat dzieciecej psychiki polecam.
        • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:38
          erillzw, wydajesz mi sie madra kobieta, ale Twoja wiedza na ten
          temat jest marna. Jezeli dzieciom obydwoje rodzicow razem
          wytlumacza ze sie nie zgadzaja, ze jest to powazne, i ze
          zdecydowali sie ze bede mieszkac, zyc razem; ze to nie ma nic
          wspolnego z nimi, i ze ich kochaja obydwoje - to dziecko jest w
          stanie to zrozumiec. W Swieta tez przeciez sie mowi, ze "idziemy
          DO taty, i JEGO domu. Tam bedzie JEGO dziewczyna, nazywa sie
          Joasia, - badzcie dla niej bardzo mili, bo to fajna dziewczyna :)"

          To kwestjia jaka ma sie relacjie z dziecmi. Jak im sie NIC nie
          mowi to dzieci same dorabiaja sobie historie.
          dzieci nie sa
          idiotami.
          • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:59
            skarpetka_szara napisała:

            > Jezeli dzieciom obydwoje rodzicow razem
            > wytlumacza ze sie nie zgadzaja, ze jest to powazne, i ze
            > zdecydowali sie ze bede mieszkac, zyc razem; ze to nie ma nic
            > wspolnego z nimi, i ze ich kochaja obydwoje - to dziecko jest w
            > stanie to zrozumiec.

            Dokładnie tak.

            > W Swieta tez przeciez sie mowi, ze "idziemy
            > DO taty, i JEGO domu. Tam bedzie JEGO dziewczyna, nazywa sie
            > Joasia, - badzcie dla niej bardzo mili, bo to fajna dziewczyna :)"

            No w sumie. Aczkolwiek mimo wszystko wydaje mi sie dziwne takiej
            tworzenie sytuacji. I nie do konca zdrowe.. No ale to subiektywny
            poglad.


            > To kwestjia jaka ma sie relacjie z dziecmi.

            Zgadza sie.

            > Jak im sie NIC nie
            > mowi to dzieci same dorabiaja sobie historie.
            dzieci nie sa
            > idiotami.

            Zupelnie nie tak myslalam. Bardziej w kategoriach marzen dziecka.
            Poza tym.. kazdy z nas marzy o czyms mimo, ze wszystkie sygnaly na
            niebie i ziemi mowia o tym, ze to nieralne.
            Mowie o tego typu wyobrazenieach dzieci, a nie o tym, ze nic im sie
            nie mowi.
            • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:16
              erillzw, czyli w sumie mamy podobne poglady tylko inaczej widzimy
              swiat ;)

              Wiesz... mysle ze spedzajac tydzien z ex nie mozna dzieci
              skrzywdzic w zaden sposob. Wazne aby z nimi po prostu rozmawiac i
              nie klamac, nie robic w balona, nie mydlic oczu. Oczywiscie
              rozmowa musi byc przystosowana do ich wieku. Inaczej bedziemy
              rozmawiali z pieciolatkiem, a inaczej z dziewieciolatkiem.

              Znalam taka pare lesbijek i ich adoptowana coreczke z Chin (aby
              bylo bardziej kolorowo - wychowywana byla w wierze Zydowskiej). I
              bylo to takie slodkie, jak ona calkowicie rozumiala sytuacjie.
              Chociaz byla tylko kilkuletnia, to mowila jakby to byl fakt, ze
              niektorzy maja tate i mame, niektorzy dwie mamy, a inni dwoch
              tatusiow. Rozumiala ze jest adoptowana, wiedziala gdzie sa Chiny,
              itd... Jest narpawde madra, a co najwazniejsze: naprawde
              szczesliwym dzieckiem.
      • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:18
        > Ty, jestes tak czy owak, tylko dziewczyna.
        > Pomysl o tym tak: za pare lat ona bedzie przychodzila z dziecmi i
        > jej nowym mezem, ty bedziesz mezatka i miala juz swoje dzieci, i
        > wszyscy beda jak rodzina.
        >
        > Takie to sa konsekwencjie chodzac z rozwodnikiem dzieciatym.
        > Przeciez oni to robia dla dzieci. Co one winne zeby miec
        > rozpieprzone swieta?

        W tym jest problem ze oni nie sa malzenstwem i cale szczescie i ma
        przedsmak tego jak moglaby byc traktowana jakby byli.
        Wszystko mozna zalatwic ale ona zostala postawiona przed faktem a
        nie zostalo skonsultowane z nia. A w koncu mieszkajac z nim i zyjac
        z nim ma prawo decydowac o takich sprawach.
        A dzieci nie pierwsze swieta beda mialy rozpieprzone ale o tym
        powinni byli a zwlaszcza ona myslec przed rozwodem.
        • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 18:45
          Tak, zycie z dzieciatym zorwodnikiem jest INNE, trudniejsze niz
          wychodzac za maz za kawalera. TZN nie musi byc trudniejsze, ale
          kobiety maja tendencjie aby stwarzac dramat.

          zycie jest INNE, i tylko bardzo dojrzale rozumiejace sytuacjie
          kobiety moga z klasa w takiej sytuacji zaistniec i byc szczesliwe.

          Biedulka autorka, jak ona moze byc tak traktowana: musi tolerowac
          ex zone z dziecmi partnera RAZ NA ROK!!! Straszne! A mieszka w
          domu ktory pewnie wybudowal z EX.

          wez, przestan. Nie kazdy moze podjac odpowiedzialnosc i wyzwania
          jakie sie wiaza z byciem z rozwodnikiem z dziecmi. Problem taki,
          ze facet zle wybral. Ona sie do tego nie nadaje. Latwiej jest byc
          z kawalerem bez dzieci - i ona powinna takiego poszukac.
          • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:15
            Problem taki,
            > ze facet zle wybral. Ona sie do tego nie nadaje. Latwiej jest byc
            > z kawalerem bez dzieci - i ona powinna takiego poszukac.

            Nie. To ona zle wybrala.
            Nie przekonasz mnie ze on nie rozumie w jak glupiej sytuacji ja
            postawil i praktycznie dal jej do wyboru albo ja i ex albo ty.
            Niech zatem szuka takiej glupiej ktora zgodzi sie na jego warunki.
            Ja bym sie nie zgodzila bo tak jak mozna zaakceptowac czyjes dzieci
            tak malo kto moze zaakceptowac zycie w trojkacie. A na to wyglada.
            • skarpetka_szara Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 19:20
              Mysle ze by nie miala problemu gdyby naprawde wiezyla ze ta EX jest
              naprawde Ex.

              To co jest straszne w tej sytuacji to to, ze ona tworzy sytuacjie
              ze to w ogole jest problemem. To ONA doszla do tego ukladu, nie
              ex.




              ]amuga napisała:

              > Problem taki,
              > > ze facet zle wybral. Ona sie do tego nie nadaje. Latwiej jest
              byc
              > > z kawalerem bez dzieci - i ona powinna takiego poszukac.
              >
              > Nie. To ona zle wybrala.
              > Nie przekonasz mnie ze on nie rozumie w jak glupiej sytuacji ja
              > postawil i praktycznie dal jej do wyboru albo ja i ex albo ty.
              > Niech zatem szuka takiej glupiej ktora zgodzi sie na jego warunki.
              > Ja bym sie nie zgodzila bo tak jak mozna zaakceptowac czyjes
              dzieci
              > tak malo kto moze zaakceptowac zycie w trojkacie. A na to wyglada.
              • mahadeva Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 20:23
                ona doszla do ukladu? ludzie sie rozwodza i zycie trwa dalej, moga miec nowe
                szczesliwe zwiazku, facet zaczal zwiazek z autorka watku i nie bez powodu
                rozstal sie z byla
                ja tak to przezywam, bo gdy poznalam Misia mowil, ze byla jest be, ze jestem
                druga, wlasciwa zona. wygladalo to na normalny zwiazek. a teraz musze sluchac o
                bylej i rozwodu jak nie bylo tak nie ma. cale szczescie nie musze jej poznawac.
                ale jestem zla, bo po prostu pokochalam Misia.
              • amuga Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 23:31
                skarpetka_szara napisała:

                > Mysle ze by nie miala problemu gdyby naprawde wiezyla ze ta EX
                jest
                > naprawde Ex.

                Wlasnie na to nie wyglada.
    • maitresse.d.un.francais zastrzelić byłą i dzieci 11.11.09, 19:46
      skoro nie możesz znieść faktu, że chłop ma dzieci
      • amuga Re: zastrzelić byłą i dzieci 11.11.09, 23:32
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > skoro nie możesz znieść faktu, że chłop ma dzieci

        Wyraznie nie przeczytalas pierwszego postu.
    • misprint Re: moj chlopak i jego ex 11.11.09, 22:02

      Zastanów się czy chcesz z nim być.

      www.kobieta-facet.pl/
      • emma_ja Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 01:31
        problem lezy w tym ze ten facet kompletnie nie szanuje dziewczyny, z ktora jest,
        lekcewazy jej zdanie i uczucia, jest wobec niej chamski

        a sadze, ze tak jest bo odezwala sie skruszona byla zona, ktorej nie wyszlo z
        kochankiem, a on pewnie kochal ja caly czas, i zacznie sie dopiero teraz...

        byla zona odgraza sie, ze jest wazna i u siebie wiec nie ustapi latwo
        a on dziewczyny wogole nie szanuje, jej zdanie ma za nic, i ulega juz bylej

        ja bym szybko z tego ukladu sie wypisala
        oni sa siebie warci i niech sie kotluja
        jak go zona kolejny raz oleje- to pewnie jeszcze bedzie chcial do ciebie wrocic

        nie daj sie tak traktowac
        oddaj go tej zonie, on zasluguje na to
        nie musisz ty go karac- byla zona go ukara pewnie jeszcze nie raz ;)

        pomysl jakie zycie bys miala z nim. z nimi.zcie jest jedno i szkoda czasu.
        kopnij go w zad bo nic nie jest wart tak cie traktujac-wesolych swiat!
        • erillzw Re: moj chlopak i jego ex 12.11.09, 08:26
          emma_ja napisała:

          > problem lezy w tym ze ten facet kompletnie nie szanuje dziewczyny,
          z ktora jest
          > ,
          > lekcewazy jej zdanie i uczucia, jest wobec niej chamski

          Tez mi sie wydaje, ze srednio u niego z szacunkiem.


          > a sadze, ze tak jest bo odezwala sie skruszona byla zona, ktorej
          nie wyszlo z
          > kochankiem, a on pewnie kochal ja caly czas, i zacznie sie dopiero
          teraz...

          Właśnie też mi się tak wydaje.. Ktoś słusznie zauważył, ze nie bez
          znaczenia pozostaje fakt, ze to ona zostawiła jego.


          > byla zona odgraza sie, ze jest wazna i u siebie wiec nie ustapi
          latwo
          > a on dziewczyny wogole nie szanuje, jej zdanie ma za nic, i ulega
          juz bylej

          Z duzym prawdopodobienstwem traktowal ja jako klin. A tu sie
          okazało, ze zona wraca, moze byc jak dawniej.. i czesc piesni..


          > ja bym szybko z tego ukladu sie wypisala

          Dokladnie.
          Ja bym sie wypisala bo tym tekscie "jestes wolna".

          > oni sa siebie warci i niech sie kotluja
          > jak go zona kolejny raz oleje- to pewnie jeszcze bedzie chcial do
          ciebie wrocic

          ALbo znowu zajmie sie szukaniem nowego klina, kolejna dziewczyna
          zmami slodkimi slowami, znow zonka sie pojawi i bedzie..
          Niektorzy ludzie nie dojrzewaja nigdy do skutków rozwodu pomimo, ze
          zdecydowali sie go wziac.


          > nie daj sie tak traktowac
          > oddaj go tej zonie, on zasluguje na to
          > nie musisz ty go karac- byla zona go ukara pewnie jeszcze nie raz
          ;)

          Popieram ;)
          > pomysl jakie zycie bys miala z nim. z nimi.zcie jest jedno i
          szkoda czasu.
          > kopnij go w zad bo nic nie jest wart tak cie traktujac-wesolych
          swiat!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka