Dodaj do ulubionych

A moze zniesc instytucje malzenstwa?

18.11.09, 23:03
I w zamian zezwolic na rejetsrowanie zwiazkow, tez kliku-osobowych. No bo
czemu w sumie tak faworyzowac jedna z form wspolzycia? NIektorzy mieszkaja w
trojke albo w wiecewj osob tworzac wieksze alternatywne rodziny.

Albo moze lepiej tyraktowac jednostke, jako jednostke, a nie zawsze jako czesc
wiuekszosgo organizmu?

Obserwuj wątek
    • vincentyna Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:09
      Za duzo papierkowej roboty. Wyobraz sobie te grupy sie zapisujace, potem
      wypisujace itd. Teraz jak sie para rozstaje, to konca klotniom nie ma o opieke
      nad dziecmi, majatek itp. A co dopiero by sie dzialo w przypadku grupy?
      Leee....glupi pomysl.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:19
        Czyli lepiej w ogole zniesc cala ta biurokrcje. Lepiej tworzyc szczesliwe
        relacje bez obowiazku bycia razem, ale z wenwnetrznego przekonania, ze tak jest
        dobrze;)
        • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 18:09
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Czyli lepiej w ogole zniesc cala ta biurokrcje. Lepiej tworzyc szczesliwe
          > relacje bez obowiazku bycia razem, ale z wenwnetrznego przekonania, ze tak jest
          > dobrze;)

          a to istnieje taki obowiązek?
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:03
            Mysle, ze wiele ludzi tkwi w malzenstwach i w ogole w zwiazkach jedynie z
            obowiazku. Jednak z malzenstwa trudniej sie wyplatac, bo rozwod, bo podzial
            majatku itd.
            • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:09
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > Mysle, ze wiele ludzi tkwi w malzenstwach i w ogole w zwiazkach jedynie z
              > obowiazku. Jednak z malzenstwa trudniej sie wyplatac, bo rozwod, bo podzial
              > majatku itd.

              pitu pitu, a ja pytałam konkretnie: czy jest obowiązek traktowania ludzi jako
              część większej całości, a co za tym idzie absolutny zakaz traktowania Cię jako
              odrębnej jednostki?
              jednym słowem: musisz się hajtać czy nie? jeśli jest taki przymus to faktycznie
              trzeba coś z tym zrobić. a jeśli nie, to o co chodzi?
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:21
                Aa, o to chodzi;)

                No prawnie nie trzeba brac slubu, ale faktycznie ludzie bez meza/zony sa
                dyskryminowani. Np. trudniej wziac kredyt w pojedynke (nawet jak sie ma stalego
                partnera).

                Poza tym, osoby takie sa czesto pod presja srodowiska. Ludzi zonatych/mezatych
                zdaje sie irytowac to, ze nie kazdy jest udupiony i daja nieproszeni non stop
                dobre rady, typu, jak zlapac meza, jak zaciaganac kobiete przed oltarz itd.
                Generalnie kobiete niezamezna postrzega sie jako niesczesliwa i niespelniona, a
                mezczyzne niezonatego za dziwaka lub hulake.

                • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:43
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                  >
                  > Poza tym, osoby takie sa czesto pod presja srodowiska. Ludzi zonatych/mezatych
                  > zdaje sie irytowac to, ze nie kazdy jest udupiony i daja nieproszeni non stop
                  > dobre rady, typu, jak zlapac meza, jak zaciaganac kobiete przed oltarz itd.
                  > Generalnie kobiete niezamezna postrzega sie jako niesczesliwa i niespelniona, a
                  > mezczyzne niezonatego za dziwaka lub hulake.
                  >


                  no i jak konkretnie planujesz to zmienić? jakimś prawnym zakazem presji? jak nie
                  o małżeństwo to będą Cię cisnąć o dzieci, a jak nie o to co znajdą coś innego.
                  nie prościej żyć po swojemu? może nie tak chwytliwe jak "znieśmy małżeństwa" ale
                  na pewno skuteczniejsze i bardziej dojrzałe
                  • rikol Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:43
                    Fakt, ze najlepiej zyc po swojemu.

                    Natomiast dobrym modelem jest model matriarchalny, ktory jeszcze na swiecie
                    zachowal sie w niektorych miejscach. Dzieci tam naleza do matki i jej klanu
                    (dziedziczy sie po matce, ojciec moze byc nieznany, zreszta jego tozsamosc jest
                    niewazna), natomiast nie oznacza to, ze mezczyzna nic nie robi. Mezczyzna
                    wprawdzie nie opiekuje sie swoimi dziecmi, ale ma pod opieka dzieci siostry,
                    kuzynki itd. (wykonuje tez inne prace fizyczne, np. w polu). System taki pozwala
                    na wolnosc seksualna kobiet, bo mezczyzna opiekuje sie dziecmi siostry, ktore na
                    pewno sa jej); mezczyzna w takiej sytuacji nie musi kontrolowac kobiety, zeby
                    miec pewnosc ze dzieci, ktorymi sie opiekuje, sa z nim spokrewnione. W naszej
                    kulturze mezczyzna rowniez jest bardziej zwiazany z matka czy siostra, niz z
                    zona - wynika to z genetycznego pokrewienstwa. Malzenstwo moze sie skonczyc
                    rozwodem i sa znow sobie obcy. Co ciekawe, w kulturze matriarchalnej ludzie tez
                    tworza pary na jakis czas (np. na kilka, kilkanascie lat - czyli zupelnie jak u
                    nas), ale nie mieszkaja ze soba, spotykaja sie na noc. Oboje naleza do swoich
                    rodzin, nie tworza nowej, co tez poteguje stabilizacje. W kazdym razie
                    matriarchat jest mniej agresywny i ekspansywny, dlatego na calym swiecie
                    rozpowszechnil sie patriarchat, ktory sklania mezczyzn do wiekszej agresji i
                    rywalizacji.

                    Istota patriarchatu jest panowanie mezczyzny nad kobieta, ktora jest postrzegana
                    jako wlasnosc, ktora mozna zdobyc, ukrasc rywalowi. Kobieta nie jest
                    autonomiczna i nie decyduje o sobie. Malzenstwo i wspolne mieszkanie pozwala
                    mezczyznie latwiej kontrolowac kobiete, a dokladnie jej seksualnosc. Temu samemu
                    sluza gadki, ze ktos tam zgwalcil, bo ona miala krotka spodnice; kilka kobiet
                    bedzie zgwalconych, reszta sie nauczy, ze nie ma co walczyc o swoja autonomie,
                    bo mozna skonczyc w rowie z poderznietym gardlem. Mezczyzni wcale z tym nie
                    walcza, bo to pozwala im byc ksieciem dla swojej wybranki, licza tez, ze przy
                    ich obecnosci nic jej sie nie stanie, a z drugiej strony sama nigdzie nie
                    pojdzie, bo sie bedzie bala - co za tym idzie, nie pozna innego mezczyzny.
                    • senseiek zaloze sie, ze jestes feministka.. ;) 20.11.09, 17:01
                      zaloze sie, ze jestes feministka.. ;)
                    • 4g63 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 00:10
                      > Natomiast dobrym modelem jest model matriarchalny, ktory jeszcze na swiecie


                      chyba jest to bardziej naturalny model życia niż taki jaki mamy popularny w tym kraju, większość zwierząt chyba żyje w podobny sposób w tym i człowiek, który próbuje udawać że może inaczej, chociaż i tak jego natura ciągnie go zupełnie do czego innego
                • paco_lopez Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 09:51
                  to ze ci trudniej wziąc kredyt paradoksalnie działa na twoja kozyśc,
                  ale ty tego nie rozumiesz. chyba jednak powinnas wziąc slub i
                  koniecznie kredyt.
                • owrank Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:03
                  >>> ale faktycznie ludzie bez meza/zony sa dyskryminowani.
                  ale też mają krozyści np. matka z dzieckiem, która nie legalizuje
                  związku z ojcem dziecka ma gwarantowane przedszkole państwowe bez
                  względu na inne czynniki (np. czy pracuje, ile zarabia)
                  • sitmon Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:50
                    niestety samotna kobieta z dzieckiem nie ma żadnych gwarancji, że jej pociecha
                    dostanie się do przedszkola czy też żłobka, skąd takie rewelacje??
                  • aneta-skarpeta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:04
                    jak moj syn chodzil do przedszkola ( jest w klasie) to znałam wiele
                    par, ktore wstrzymywaly sie ze slubem, bo dzieki temu mialy miejsce
                    w przedszkolu panstwowym z tytułu " samotnego macierzynstwa"
                • eye-witness Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:46
                  sprawa kredytu nie jest dyskryminacja, ale logicznym mysleniem, ze 2 osoby sa
                  bardziej wiarygodne finansowo, niz jedna. jesli ktores z malzonkow jest
                  bezrobotne, tez nie dostana kredytu. czy to nazwiesz dyskryminacja bezrobotnych?

                  nikt ci nie kaze wychodzic za maz. przymusu nie ma. zyj jak ci dobrze i daj zyc
                  innym.
                • wj_2000 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 20:41
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:
                  > ..., ale faktycznie ludzie bez meza/zony sa
                  > dyskryminowani. Np. trudniej wziac kredyt w pojedynke (nawet jak sie ma stalego
                  > partnera).

                  Niedawno przetoczyła się dyskusja nad zjawiskiem wykorzystywania konkubinatu do
                  zdobycia istotnych korzyści nad legalnymi małżeństwami.
                  Np. ona zarabia na granicy limitu drugiej strefy, a on ją przekracza dwukrotnie.
                  Wspólne opodatkowanie jako małżonków nic nie daje. I tak i tak od połowy jego
                  dochodu muszą zapłacić podatek 32%. Ale jak on będzie udawał, że samotnie
                  wychowuje ich dziecko, to i ona i on zapłacą podatek według najniższej stawki.
                  Z kolei gdy mama zarabia mało, a konkubent dużo, to jako małżeństwo nie dostaną
                  przedszkola publicznego. Ale ona udająca, że jest samotną matką, dostanie w
                  pierwszej kolejności.
                • zz26 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 23:35
                  No prawnie nie trzeba brac slubu, ale faktycznie ludzie bez meza/zony sa
                  > dyskryminowani. Np. trudniej wziac kredyt w pojedynke (nawet jak sie ma stalego
                  > partnera).
                  >
                  > Poza tym, osoby takie sa czesto pod presja srodowiska.

                  i chces zakazac wszystkim malzenstw? bo tobie sie to nie podoba? toz to znamiona
                  faszyzmu
                  jak ci presja srodowiska nie odpowiada to zmień środowisko poszukaj sobie
                  znajomych podobnych tobie
                • chlopak-na-opak Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 23.11.09, 01:39
                  A kredytu nie można wziąc we dwójke nie będąc małżeństwem?Jak nie mężatka to stara panna,a jak jeszcze stara panna z dzieckiem to zupelny wstyd.No chyba ze jest stały partner wtedy nazywa sie konkubinat ale mi to okreslenie zawsze kojarzy sie jako patalogia.Starsze w sumie ale chyba mi sie z nikad nie wzielo takie kojarze,pewnie dla dużej częsci społeczeństwa tak jest.
        • wolnymagik Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 12:50
          mi się wydaję, że instytucja małżeństwa powstała po to, żeby chronić kobiety.
          Twoja wizja świata bez małżeństw mocno uderzyłaby w ciebie np :)
        • chlopak-na-opak Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 23.11.09, 01:33
          Wydaje mi się ,że małzeństwo w obecnej postaci zostało stworzone przede wszystkim aby chronic interesy kobiet co w duzym stopniu oznacza wspeiranie i zabezpieczanie wychowania dzieci.
    • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:17
      Małżeństwo to instytucja służąca wychowywaniu następnych pokoleń, w domyśle
      zgodnie z kulturą i obyczajami danego kraju, na obywateli i podatników jakoś nie
      przychodzi mi do głowy bodaj jedna przyczyna dla której państwo miałoby
      legalizować coś co jest u nas powszechnie uważane za patologię. Traktowanie
      jednostki jako jednostki jest niemożliwe, umiemy żyć tylko i wyłącznie jako
      elementy wysoce zorganizowanego społeczeństwa, bez tego nas nie ma.
      • skarpetka_szara Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:22
        A jezeli ja i partner wzielismy slub, a nie mamy w planach dzieci
        to malzenstwem nie jestesmy?
        • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:36
          Z punktu widzenia 'sentymentalnego' czyli waszych uczuć jak najbardziej
          jesteście, ale dla społeczeństwa nie stanowicie rodziny, nie będziecie mieć
          dzieci więc nie oddacie społeczeństwu tego co od społeczeństwa otrzymaliście.
          • 0ffka Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 20:42
            zeberdee24 tobie nie grozi ani partnerstwo ani małżeństwo a tym bardziej dzieci
            :) odejdziesz w celibacie
            • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 22:01
              Nie, to Ty odejdziesz z tego świata bezpotomnie:)
            • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 22:03
              Dobrze już dobrze:) Move along.
          • skarpetka_szara Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 21:47
            wow. ty na serio?
            • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 22:02
              Ja zawsze jestem na serio.
              • skarpetka_szara Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:21
                Ha, to wspolczuje. tez na serio mowie.
          • eye-witness Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:40
            coz takiego od spoleczenstwa dostaje?
          • wredny_widelec Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:54
            Nie bzdurz, kobieto. Społeczeństwu, a raczej państwu, oddają to, co otrzymali
            (darmową edukację, komunikację miejską, usługi policji, czy służby zdrowia), co
            roku w podatkach. Instytucja małżeństwa nie służy temu, by "oddawać" cokolwiek
            społeczeństwu, tylko prostemu uregulowaniu kwestii prawnych: finansowych,
            spadkowych, opieki nad dziećmi, itd. I, tak, uważam, że przynajmniej niektóre
            spośród tych praw (prawo do dziedziczenia, odwiedzania w szpitalu i możliwość
            wspólnego ubezpieczenia) powinny być dostępne dla zarejestrowanych związków
            partnerskich, obojętnie czy z dziećmi czy bez.
            • your-beta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:03
              czym rozni sie zarejestrowany zwiazek partnerski od malzenstwa?
              chyba tylko tym ze jego uczestnicy maja parnoiczny strach na sam
              dzwiek slowa SLUB HAHAHAHA
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:23
        Nastepnym pokoleniom nie bardzo sluzy bycie wychowanym w nukelarnej rodzinie w
        modelu patriarchalnym. Rodzina taka jest stosunkowo nowym wynalazkiem, a kiedys
        dzieci wychowywano przez wielopokoleniowe rodziny badz w strukturach plemiennych
        na ksztalt naszych przedzskoli.

        Rodzice czesto nie maja pojecia o wychowaniu dzieci i krzywdza ja
        (niezamierzenie). Dzieci zdaja sie im przeszkadzac, wobec czego dorastaja w
        atmosferze agresji i przemocy. I to niestety nie jest zjawisko marginalne:(
        • zeberdee24 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 18.11.09, 23:33
          Nastepnym pokoleniom nie bardzo sluzy bycie wychowanym w nukelarnej rodzinie w
          > modelu patriarchalnym

          Skąd to przekonanie ?

          Rodzina taka jest stosunkowo nowym wynalazkiem, a kiedys
          > dzieci wychowywano przez wielopokoleniowe rodziny badz w strukturach plemiennyc
          > h
          > na ksztalt naszych przedzskoli.

          Jak słusznie zauważyłaś to było kiedyś, społeczeństwo ewoluuje, postęp
          cywilizacyjny wymusił na społeczeństwach zachodnich dużą mobilność, rodziny
          wielopokoleniowe czy też małe zżyte społeczności odeszły do lamusa ze względu na
          fizyczną niemożliwość dalszego funkcjonowania.

          > Rodzice czesto nie maja pojecia o wychowaniu dzieci i krzywdza ja
          > (niezamierzenie)

          Skąd ten wniosek ?

          Dzieci zdaja sie im przeszkadzac, wobec czego dorastaja w
          > atmosferze agresji i przemocy. I to niestety nie jest zjawisko marginalne:(

          Atmosfera agresji i przemocy nie jest chyba związana z takim czy innym modelem
          rodziny, w społeczeństwach bardziej tradycyjnych gdzie więzy społeczne są bardzo
          silne(kraje islamskie) przemoc jest bardzo częstym elementem życia.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:15
            Napisalam wczoraj posta i mi skasowalo, grrr!

            Przkonanie, ze rodzina nuklearna nie sluzy wychowaniu czerpie zarowno z
            obserwacji wlasnych jak i z isnpiracji filozofia postmodernistyczna.

            Wiele osob ma dzieci tylko dlatego, ze chca wpisac sie w konwencje i norme
            przewidziana przez spoleczenstwo, a nie wynika to z zrzeczywystej ochoty
            bliskosci z partenrem czy pragnieniem powolania na swiat dzieci. Wobec czego
            dzieci maja za zadanie spelniac oczekiwania rodzicow wobec ich.

            Zreszta zycie w towarzystwie dwoch osob, lub jednej, zazwyczaj matki, uzaleznia
            dzieci emocjonalnie od matki, a matke od dzieci. Czesto nietety, dzieci staja
            sie nie jedynie obiektem matczynej troski i milosci, ale desperacka proba
            wypelnienia pustki jej zycia. Psychologicznie taka mieszanka nie wplywa dobrze
            ani na matke, ani na dzieci. Jak twierdza niektore filozofki feministyczne (np.
            Greer) korzystniejsze dla wszystkich bylo wychowywanie dzieci w rodzinach
            wielopokolnieowych, gdzie dziecko moglo nawiazywac bliskie relacje z wieksza
            iloscia ludzi i nie uzalezniac sie emocjonalnie od matki.

            NIe wspomnie juz o krzywdzeniu dzieci w rodzinach, gdzie dzieci sa z wpadki i
            rodzicom wciaz trudno zaakceptowac zmiany jakie zaszly w ich zyciu, choc nie
            potrafia tego zdefiniowac. Bezrefleksyjnie zrobili to, czego oczekiwalo od nich
            spolecznestwo po wpadce - donoszenie ciazy i slub, zalozenie rodziny, poczym ich
            zycie wypelnia frustracja i agresja wobec dzieci.

            Atmosfera agresji i przemocy jest zwiazana z modelem rodziny. Demokrtyczne
            wartosci i brak struktur patriarchalnych z samej zasady nie zakladaja przemocy i
            podporzadkowania sie jednostce ale wieloglosowosc. Patrairchalna rodzina,
            zaklada dyscypline a takze dopuszcza czesto kary cielesne.
            • your-beta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:32
              Po pierwsze postmodernizm sie juz dawno temu przezyl,
              po drugie, bardzo ci wspolczuje ze mialas takie okropne dziecinstow,
              ktore doprowadzilo cie do wnioskow,ze rodzina sie nie sprawdza bo to
              forma ucisku.
              A po trzecie malzenstow to piekna sprawa - w swoim sie swetnie
              odnajduje -i nikt mnie nie przymuszal i nie wywieral presji:P

              Pisalas wczesniej, ze istnieje wielki nacisk spolecznay na
              wychodzenie za maz - jesli uginasz sie pod presja to nie bronisz
              swoich pogladow ergo nie powinnas jeczec ze ci zle - jak nie umiesz
              walczyc o swoje to sie z tym pogodz - nie kazdy jest fighter - i nie
              jecz ze malzenstow jeas do d...py.

              tak wlasnie mysle ze piszesz jakby ta 15 w nazwie byla wskazaniem na
              twoj wiek. Jesli tak jest to ci wybaczam mlodziencza zapalczywosc.
              Pozdrawiam.
            • eye-witness Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:49
              ale jak to wszystko ma sie do instytucji malzenstwa? sugerujesz, ze jesli wiele
              pokolen bedzie mieszkac pod jednym dachem na tzw. kocia lape, bedzie wszystkim
              lepiej? ciekawa jestem, czy chcialabys mieszkac pod jednym dachem z tesciami,
              rodzicami, dziadkami, rodzenstwem, ich dziecmi. to dopiero zycie. wszyscy na
              kupie, zero prywatnosci, zero wlasnego zycia i wciaz ci ktos wchodzi w zycie.
              no, faktycznie slodko i dzieciom pewnie tez slodko by bylo;)
        • eye-witness Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:43
          wielopokoleniowe rodziny mieszkajace pod jednym dachem to cos zupelnie innego.
          ty wyzej piszesz o 'patologii' zwanej malzenstwem.
    • gobi05 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 16:56
      > I w zamian zezwolic na rejetsrowanie zwiazkow, tez kliku-osobowych.

      Jestem ZA! Też uważam, że śluby powinny być wyłączną sprawą
      związków wyznaniowych.
      Wspólnota majątkowa powinna być dostępna dla różnych
      konfiguracji - N kobiet + M mężczyzn oraz ich dzieci,
      z jedną prostą zasadą: wszystkie dochody i wydatki
      się sumują i każdemu należy się równy udział we wspólnym
      majątku, niezależnie od czasu przyłączenia się.
      Druga prosta zasada to rozwiązanie CAŁEJ wspólnoty
      na podstawie decyzji jednej osoby - jak rozwód to totalny,
      a nie wyprowadzka. Podział majątku itd. z zachowaniem
      jednakowych praw dla wszystkich.

      > Albo moze lepiej tyraktowac jednostke, jako jednostke, a nie zawsze jako czesc
      > wiuekszosgo organizmu?
      Dopóki dzieci nie zostały ogłoszone własnością państwa,
      to nie przejdzie.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:36
        Mysle, ze kraje Europy Zachodniej ida w tym kierunku - traktowania ludzi jak
        jednostki i przypisywanie wartosci do jednostki.
        Dzieci nie sa NICZYJA wlasnoscia - ani panstwa, ani rodzicow. Dzieci to
        obywatele, ktorzy panstwo demokratyczne maja tworzyc a nie mu jedynie podlegac.
        • your-beta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:35
          To o dzieciach i ich samostanowieniu to sa jakies dyrdymaly jak z
          hipisowskiej komuny. I gdze sa dzis ci waszyscy hioisi z lat 70tych?
          zazwyczaj maja dom i dzieci i nie dla tego ze tak musieli ale
          dlatego ze tak wygodnie.
        • artie40 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:46
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Mysle, ze kraje Europy Zachodniej ida w tym kierunku - traktowania
          ludzi jak jednostki i przypisywanie wartosci do jednostki.
          > Dzieci nie sa NICZYJA wlasnoscia - ani panstwa, ani rodzicow.
          Dzieci to obywatele, ktorzy panstwo demokratyczne maja tworzyc a nie
          mu jedynie podlegac.

          Bzdura, jest dokładnie odwrotnie. Coraz większa jest presja na
          ograniczanie praw rodzicow lub ich przejmowanie przez Państwo, np.
          Szwecja przooduje w takich policyjnych pomysłach.
          Ponadto tworzone w tej chwili w Komisji Europejskiej inicjatywy
          inwigilacyjne (czarna skrzynka w każdym samochodzie) lub w
          poszczególnych państwach (Holandia - rejestrowanie przebiegu, dat,
          tras pojazdów indywidualnych) dokładnie pokazują komu podlega
          obywatel, o żadnym tworzeniu nie ma mowy, tym
          zajmują się eurobiurokraci.
        • gobi05 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 15:21
          > Mysle, ze kraje Europy Zachodniej ida w tym kierunku - traktowania ludzi jak
          > jednostki i przypisywanie wartosci do jednostki.

          Nie wiem, o jakiej wartości piszesz. Na Zachodzie premiowane
          jest q-stwo, np. kiedy matka nie jest w stanie wskazać ojca,
          to dostaje zasiłek, mieszkanie, opiekę pielęgniarki itp.

          > Dzieci nie sa NICZYJA wlasnoscia - ani panstwa, ani rodzicow.
          Człowiek nie jest własnością - nie musisz mi tego mówić.
          Ale jeśli posiadasz kamienicę i pewnego dnia runie jej ściana
          zabijając przechodniów, to ty będziesz obarczona odpowiedzialnością.
          Przez długi czas rodzice odpowiadali za szkody wyrządzane przez
          dzieci, ale ostatnio wydaje się jakby dzieci były zjawiskiem
          przyrodniczym. Dziecko zniszczyło? - siła wyższa, idź do
          ubezpieczyciela albo radź sobie sam. Teraz państwo ingeruje
          w wychowanie dzieci przez rodziców i odbiera im odpowiedzialność.
          Pewnego dnia dowiesz się, ile dni urzędnik przydzielił twemu
          dziecku w twoim domu, a ile musi spędzić w internacie. Tak będzie.
          I wyrośnie ci Pawlik Morozow.

          A z tym tworzeniem demokratycznego państwa to już poszłaś
          po bandzie! Obywatele są własnością rządu - nie zauważyłaś?
      • aneta-skarpeta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:11
        > Wspólnota majątkowa powinna być dostępna dla różnych
        > konfiguracji - N kobiet + M mężczyzn oraz ich dzieci,
        > z jedną prostą zasadą: wszystkie dochody i wydatki
        > się sumują i każdemu należy się równy udział we wspólnym
        > majątku, niezależnie od czasu przyłączenia się.
        > Druga prosta zasada to rozwiązanie CAŁEJ wspólnoty
        > na podstawie decyzji jednej osoby - jak rozwód to totalny,
        > a nie wyprowadzka. Podział majątku itd. z zachowaniem
        > jednakowych praw dla wszystkich.
        >
        [i]

        ja , zyjąc w konkubinacie, prowadzę wspólne gospodarswto domowe,
        mamy wspólny majatek, wszystko idzie do jednego worka. Nie musze
        miec przepisów prawnych zeby to sobie z partnerem ustalić

        prawo prawem, a nawet Twój maż czy zona jesli che to moze zrobic nas
        w bambuko

        tu nie chodzi o przepisy tylko o wartosci "wyssane z mlekiem matki"
    • mahadeva Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 17:32
      Ty madra dziewczyna jestes :)
      gdyby nie bylo malzenstw, to Mis nie mialby teraz zony na glowie...
      • biala.chmurka Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 18:08
        szkoda że nie istnieją rozwody, wówczas mógłby się rozwieść z tą żoną co ją ma na głowie.
        • mahadeva Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 18:33
          nie wiem chmurko, mowi, ze boi sie o kase
      • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 18:17
        mahadeva napisała:

        > Ty madra dziewczyna jestes :)
        > gdyby nie bylo malzenstw, to Mis nie mialby teraz zony na glowie...

        i nawet nie musiałby się wykręcać od ślubu z Tobą :)
        • mahadeva Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 18:28
          tak mysle, zyli bysmy na zawsze razem sami z siebie :)
          • real_mayer Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 20:41
            A potem mis by powiedział, ze nie wie czy Cie kocha.
            Maha Ty jesteś jednak najlepsza w tym całym idealizmie :)
    • dziewczynawitryna Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 19:06
      Świetny pomysł, tylko dlaczego ograniczać się do ludzi? Czemu nie zarejestrowane
      i na wszystkie strony uprawnione związki międzygatunkowe? Albo między istotami
      żywymi i nieżywymi? Np. koń i baba. Dwa krzesła, dwóch chłopów i świnka morska.
      Dom, zebra i wieszak. Trzy baby, dwie sztachety, chłop i orzeł. Z wszelkimi
      prawami, łącznie z dziedziczeniem, adopcją dzieci (też różnych gatunków oraz
      rzeczy nieożywionych) i prawem do odwiedzania się w szpitalu i więzieniu?
      Uważam, że jeśli już szaleć, to na całego. Co nas ogranicza?
      • jan_hus_na_stosie Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:02
        dziewczynawitryna napisała:

        > Co nas ogranicza?

        Będę obrzydliwy ale co tam, grzeczną_dziewczynkę ogranicza jedynie liczba otworów :]
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:25
          Jestes obrzydliwy, bo brzydzisz sie samego siebie;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:24
        :) POdoba mi sie Twoja empatia miedzygatunkowa, jednak ograniczmy sie do
        solidarnosci wobec wlasnego gatunku. Znaczy taka jest moja propozycja, ale jesli
        czujesz, ze Ty i kon to dobrana para, to moze warto to przemyslec.
        • gondra Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:09
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > :) POdoba mi sie Twoja empatia miedzygatunkowa, jednak ograniczmy sie do
          > solidarnosci wobec wlasnego gatunku. Znaczy taka jest moja propozycja, ale jesl
          > i
          > czujesz, ze Ty i kon to dobrana para, to moze warto to przemyslec.

          :)))
      • eye-witness Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:51
        dobre i bardzo sluszne!:)))
      • aneta-skarpeta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:14
        dziewczynawitryna napisała:


        > Uważam, że jeśli już szaleć, to na całego. Co nas ogranicza?

        :D

        ogladałam kiedyś taki program o facecie, który zyje z lalkami (
        manekinami). Jedną oddał czy sprzedał, bo nie pasowała charakterem
        do rodziny:D

        co prawda nie była to rodzina formalna, ale kto mu zabronił dzielic
        łózko z kim chciał?

        są tez baby w usa i angli- stare baby, ktore zamawiaja sobie laki na
        podobienstwo swoich dorosłych dzieci lub niezyjących juz dzieci i
        je " wychowują" i tez ludzie w tym nie widzą nic dziwnego w tamtych
        okolicach;)
    • fju_fju Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 20:28
      zawsze postulowalam o zawieranie malzenstw na czas okreslony
      • real_mayer Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 20:39
        No wiesz istnieje rozwód jako zerwanie umowy! Nie wiedziałaś?
        • fju_fju Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 21:38
          real_mayer napisała:

          > No wiesz istnieje rozwód jako zerwanie umowy! Nie wiedziałaś?

          po co rozwod i cala bieganina z tym zwiazana, kiedy umowa na czas okreslony
          wygasalaby pewnego dnia?
          i kazdy bylby znow wolny

          moze cos takiego wymuszaloby na malzonkach wieksza dbalosc o zwiazek?
          • real_mayer Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 21:45
            A przedłużenie umowy nie wiązałoby się z formalnościami ??
            • fju_fju Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 21:52
              real_mayer napisała:

              > A przedłużenie umowy nie wiązałoby się z formalnościami ??

              pewnie tak, ale mysle, ze z mniejszymi
              ale pomysl, w ilu przypadkach nie byloby przedluzenia ...
              • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 22:05
                fju_fju napisała:

                > real_mayer napisała:
                >
                > > A przedłużenie umowy nie wiązałoby się z formalnościami ??
                >
                > pewnie tak, ale mysle, ze z mniejszymi
                > ale pomysl, w ilu przypadkach nie byloby przedluzenia ...

                takich przypadków byłoby mniej niż połowa, więc dlaczego uważasz, że to
                wygodniejsze?
                • obrotowy zanosi sie na akademicka dyskusje :) 19.11.09, 22:13
                  gdzie obie strony maja MOCNE argumety.

                  optuje za remisem :)
          • aneta-skarpeta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:16
            fju_fju napisała:

            > real_mayer napisała:
            >
            > > No wiesz istnieje rozwód jako zerwanie umowy! Nie wiedziałaś?
            >
            > po co rozwod i cala bieganina z tym zwiazana, kiedy umowa na czas
            okreslony
            > wygasalaby pewnego dnia?
            > i kazdy bylby znow wolny
            >
            > moze cos takiego wymuszaloby na malzonkach wieksza dbalosc o
            zwiazek?


            ale wtedy ci co chcieliby zostac malzenstwem dłuzej musieliby wziąc
            slub jeszcze raz:>

            jesli ktos chce miec partnera na jakis czas i nie chce latac potem
            po sądach to moze zawsze zyc na kocia łapę:]
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:26
        Tak, to podobna stara tradycja, ale czas na zmiany bardziej rewolucyjne;)
        Malzenstwo to przezytek. Rozumiem, kiedys zapewnialo kobiecie byt, ale teraz,
        jak mozemy pracowac i zarabiac same na siebie, po co ten papier?
        • wanilinowa Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 19.11.09, 23:44
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Tak, to podobna stara tradycja, ale czas na zmiany bardziej rewolucyjne;)
          > Malzenstwo to przezytek. Rozumiem, kiedys zapewnialo kobiecie byt, ale teraz,
          > jak mozemy pracowac i zarabiac same na siebie, po co ten papier?

          i znowu: jeśli papier Ci nie potrzebny to go nie bierz. to naprawdę o wiele
          prostsze niż to tu przedstawiasz. potrzebny Ci zakaz, żeby z czegoś nie korzystać?
        • mmena Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 10:45
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Tak, to podobna stara tradycja, ale czas na zmiany bardziej
          rewolucyjne;)
          > Malzenstwo to przezytek. Rozumiem, kiedys zapewnialo kobiecie byt,
          ale teraz,
          > jak mozemy pracowac i zarabiac same na siebie, po co ten papier?

          Ze wzgledow formalnych. Duzo latewiej raz pojsc do urzedu i podpisac
          papier pt. "malzenstwo" niz biegac za kazdym razem do notariusza by
          dzielic nowo kupiony samochod, dom itp. Latwiej dziedziczyc po mezu
          niz po konkubencie, zwlaszcza gdy reke po majatek wyciaga
          pasierbica. Nawet jesli nie kontaktowala sie z tatusiem od kiedy
          skonczyla 18 lat. To ona ma prawa, a nie konkubina.
          Testament? Co z tego, ze odziedziczysz jesli musisz zaplacic duzo
          wiekszy podatek niz malzonka.
          W szpitalu - to nie ty decydujesz o jego zdrowiu. Nawet jesli jako
          konkubina przezylas z czlowiekiem 20 lat. To nie on dostanie
          zwolnienie by zajac sie toba po operacji.
          US - zapomnij o wspolnych rozliczeniach.

          Znoszenie instytucji malzenstwa tylko po to by wprowadzic podobna
          instytucja inaczej nazwana i udostepnic ja szerszej grupie ludzi
          pozbawione jest sensu. Nie lepiej umozliwic malzenstwa panom z
          panami i paniom z paniami? W koncu jakie to ma znaczenie kto z kim
          zyje? Jesli sa w pelni swiadomi, robia to dobrowolnie i daje im to
          szczescie to czemu nie. Lepsze malzenstwo dwoch homoseksualistow,
          ktore sie kocha, niz dwojga hetero ktore nie potrafi przezyc bez
          codziennej klotni i bijatyki.
          • rikol Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 11:30
            Z tego co wiem, to raczej ojcowie nie chca sie kontaktowac ze swoimi dziecmi, a
            nie na odwrot. Sciagalnosc alimentow to jakies 10-20%. Pasierbicy jak
            najbardziej nalezy sie majatek po jej ojcu, chocby jako rekompensata za to, ze o
            nia nie dbal, kiedy go potrzebowala.
        • your-beta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:01
          No jak sie traktuje malzenstwo tylko jako papirek to faktycznie nie
          jest ci to potrzebne.

          Dla mnie to bylo cos pieknego - powiedzenie publicznie przez nas
          oboje kocham cie, przyzeczenie , ze bede z toba n dobre i na zle.
          Wiesz, moje zycie to nie bajka, bo bylo w nim tez duzo zlego, ale
          gdyby nie fakt ze przysieglismy sobie byc dla siebie to bysmy tego
          nie przetrwali. Moj maz powiedzial to jasno. Ja tak samo uwazam.
          Teraz jestesmy znowu szczesliwi. Jesli jestes w malzenstwie trudniej
          przychodzi ci podejmowanie ostatecznych krokow i to dobrze, bo ja
          nie chec tak pod wplywem emocji - jak ktos to ujal wyplatywac sie -
          hej nikt na ciebie matni nie zastawial.
        • aneta-skarpeta Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:17
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Tak, to podobna stara tradycja, ale czas na zmiany bardziej
          rewolucyjne;)
          > Malzenstwo to przezytek. Rozumiem, kiedys zapewnialo kobiecie byt,
          ale teraz,
          > jak mozemy pracowac i zarabiac same na siebie, po co ten papier?


          jezeli jej niepotrzebny to nie bierze slubu- proste jak budowa cepa

          nawet moze pojsc na dyskoteke i dac sie zapłodnic przypadkowemu
          samcowi i samotnie wychowywac " owoc milosci"

          nikt za to juz nie wiesza;)
      • sapalka1 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 09:28
        Ciekawe... a czy po 3 umowach na czas określony (zlecenie?) byłaby szansa czy
        też obowiązek umowy na czas niekoreślony? Czy też umowa na czas nieokreślony nie
        miałaby racji bytu?
    • facettt to , co postulujesz nie jst prawnie zabronione 19.11.09, 21:35
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      > I w zamian zezwolic na rejetsrowanie zwiazkow, tez kliku-osobowych. No bo
      > czemu w sumie tak faworyzowac jedna z form wspolzycia? NIektorzy mieszkaja w
      > trojke albo w wiecewj osob tworzac wieksze alternatywne rodziny.
      >
      > Albo moze lepiej tyraktowac jednostke, jako jednostke, a nie zawsze jako czesc
      > wiekszosgo organizmu?

      to , co postulujesz nie jst prawnie zabronione
      ergo, jest dozwolone.
      poco Ci wiec jeszcze rejestracja?
      • selica Re: to , co postulujesz nie jst prawnie zabronion 19.11.09, 22:09
        facettt napisał:
        > to , co postulujesz nie jst prawnie zabronione
        > ergo, jest dozwolone.
        > poco Ci wiec jeszcze rejestracja?

        Rozumiem, że masz na mysli kraje muzułmańskie, bo nie wydaje mi się,
        żeby w Polsce poligamia była dozwolona.
        • facettt bzdety 19.11.09, 22:15
          selica napisała:
          > Rozumiem, że masz na mysli kraje muzułmańskie, bo nie wydaje mi się, żeby w Polsce poligamia była dozwolona.


          oczywiscie, ze nieformalnie jest.
          mieszkanie pod jednym dachm z dwoma kobietami jest przeciez dozwolone
          - to mialem na mysli . gwoli scislosci.

          • selica Re: bzdety 20.11.09, 08:51
            Jeszcze parę lat temu mieszkałam pod jednym dachem z czterema
            laskami i faktycznie nikt się nie czepiał.
            Nieformalnie to wolnoć Tomku, możesz mieszkać w komunie z tuzinem
            lasek, o ile im to nie przeszkadza, ale z żadną się nie rozliczysz i
            nic po żadnej nie odziedziczysz.
            • terion Re: bzdety 20.11.09, 09:11
              > i nic po żadnej nie odziedziczysz.

              A testament to pies wszamał?
        • aneta-skarpeta Re: to , co postulujesz nie jst prawnie zabronion 20.11.09, 21:19
          mój partner stwierdził, że model z 2 czy 3 żonami w kraju gdzie
          istnieje równouprawnienie byłoby czystym samobójstwem. z jedną
          feministką jeszcze można wytrzymać , ale z 3-ma?:)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: to , co postulujesz nie jst prawnie zabronion 19.11.09, 23:28
        Bo mnie mama wyklnie;)
    • dr_jakub_burski Jestem za pójściem w innym kierunku 20.11.09, 09:14
      Jestem za zaprzestaniem rejestrowania jakichkolwiek związków.
    • martishia7 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 09:29
      A może tak odpieprzyć się od instytucji małżeństwa i stworzyć równolegle inne
      alternatywy, a narodowi dać sobie wybierać kierując się własnymi przekonaniami i
      potrzebami, jaka forma prawna najlepiej mu odpowiada?
      Dyktatura nowoczesności w mordę jeże...
    • paco_lopez Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 09:48
      serio. dymac mozesz sie z kim chcesz, gdzie chcesz i ile mozesz.
      tylko, ze ilość nie przechodzi w jakość, a kończy sie obsesją,
      depresją, chorobą przenoszona w kazdy jeden mozliwy sposób. poza tym
      jak sie ludzie bzykają to dzieci robią najczęściej niechcący i potem
      nie ma sie kto tymi dziećmi zajmować.
    • bye-bye czegoś tu nie rozumiem... 20.11.09, 12:48
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      >
      > Poza tym, osoby takie sa czesto pod presja srodowiska. Ludzi
      zonatych/mezatych
      > zdaje sie irytowac to, ze nie kazdy jest udupiony i daja
      nieproszeni non stop
      > dobre rady, typu, jak zlapac meza, jak zaciaganac kobiete przed
      oltarz itd.
      > Generalnie kobiete niezamezna postrzega sie jako niesczesliwa i
      niespelniona, a
      > mezczyzne niezonatego za dziwaka lub hulake.
      >


      Z jednej strony sama OCENIASZ i GENERALIZUJESZ, że osoby w związkach
      małżeńskich zdają się być zirytowane udupieniem i zazdroszczą
      silnglom.
      a z drugiej jesteś przeciwna temu, że kobiety niezamęzne są
      postrzegane jako niespełnione...

      W jedną sronę mozna generalizować,ale w drugą już nie:-)))))


    • lavinka Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 13:16
      Instutucja małżeństwa (tzw.ślub cywilny) miała pomagać w
      rejestrowaniu zwiazków komunistów,czyli że nie mieli ślubu
      kościelnego ale mieli jakiś. Pary żyjace bez ślubu były wytykane
      palcami. Teraz to bez znaczenia i oba śluby(c. i k.) są tylko na
      papierze. Co nie znaczy,że nie są ważne,ale po ilości rozwodów (1/4)
      wnoszę,że obrączka na palcu przechodzi mocny kryzys.
      • gondra Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:13
        > ale po ilości rozwodów (1/4) wnoszę,że obrączka na palcu przechodzi mocny kryzys.

        A teraz pomyśl, ile z pozostałych 3/4 żyje ze sobą jak pies z kotem, ale nie
        rozwiedzie się, bo: dzieci, pieniądze, rodzina, co ludzie powiedzą, szkoda
        zachodu, etc.
        • gondra Rozwody 20.11.09, 20:42
          No to bylysmy optymistkami, właśnie wyczytałam, że rozwodem kończy się 1/3
          małżeństw (w Polsce, bo w całej Europie połowa, a rekord należy do Belgii - 73%).
      • zennacodzien Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 04:50
        > Instutucja małżeństwa (tzw.ślub cywilny) miała pomagać w
        > rejestrowaniu zwiazków komunistów,

        jakich komunistów, to Napoleon Bonaparte był komunistą?? Bo to
        własnie jego administracja wprowadziła instytucję ślubu cywilnego i
        rozdzielenie funkcji sakralnej od cywilno-prawnej.

        ---
        zennacodzien.pl
        - do poczytania
        pomaranczowa108.pl - książki nie tylko dla
        buddystów
    • uknown nie stosuj jej na własny użytek 20.11.09, 15:36
      a reszcie pozwól wybrać to, co jest dla nich dobre, ja w instytucji małżeństwa
      od lat czuję się doskonale! Modne ostatnio jest znęcanie się na małżeństwem i
      powoływanie się na "falę rozwodów" jako uzasadnienie dla niezawierania
      małżeństw, co jest argumentacją o tyle bez sensu, że "fala wypadków drogowych"
      nie powoduje niechęci do robienia prawa jazdy i rejestrowania samochodów a
      konotacja jest podobna. W tym kraju nikt nie zabrania mieszkać ze sobą w
      najrozmaitszych konfiguracjach, nawet w komunie, prawnie też można się
      zabezpieczyć poprzez pełnomocnictwa, testamenty itp., więc po co nastawać na
      starą dobrą instytucje małżeństwa, która służy ludziom od tysięcy lat i nadal ma
      się dobrze, o czym świadczą statystyki z usc?
    • fajnaret A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 16:10
      Jestem całkowice za! Bo ja lubie zmiany a nie monotonie. Bo ona
      niczego dobrego nie wrózy
    • antykonformista konformiści tego nie zrozumieją. 20.11.09, 17:16
      małżeństwo jest potrzebne z kilku powodów, głównie chodzi o to, by ludzie mogli
      się zapuścić i zdziadzieć, a i tak ta druga osoba przy nich będzie.

      druga sprawa to presja rodziny, żeby ugruntowywać kulturowe wzorce. większość
      rodziców wychowuje swoje dzieci na konformistów, by były "szanowanymi
      obywatelami", a więc właśnie konformistami.

      na legalizację związków "alternatywnych" nie ma co liczyć. przyzwolenie na
      bigamię jest, ale z jednym zastrzeżeniem: kochanka i żona muszą się
      "nienawidzić". wtedy jest ok. jeśli te dwie kobiety miały by się kochać, to
      zawiść otoczenia jest zbyt wielka. poza tym zostają nadliczbowi faceci, którzy
      sfrustrowani seksualnie gotowi są gwałcic i mordować.

      póki tacy faceci trzymani byli za mordę w społeczeństwach kastowych i
      feudalnych, nie było nic trudnego utrzymywać poligamię. samce alfa miały więcej
      kobiet, beznadziejni mężczyźni nie mieli ich wcale.

      w społeczeństwie, nazwijmy je, przejściowym, a więc
      "demokrtatyczno-biurokratycznym", na poligamię nie ma miejsca. co nie znaczy, że
      w przyszłości jej nie będzie. owszem, będzie. podrzędni, nadprogramowi
      mężczyźni, którzy nie powinni w ogóle posiadać partnerki (są na to za słabi,
      niedojrzali, niezdolni do uczuć, a nawet porządnego zaspokojenia partnerki) będą
      się spełniać seksualnie za pomocą nowoczesnych technologii. kobiet znów będzie
      nadmiar, zasilą one związki bigamiczne i poligamiczne z mężczyznami
      wystarczająco "dobrymi" by dużo kobiet mieć.

      i to jest czysta natura, ludzie w tym względzie nie różnią się niczym od np
      lwów. a kobiety posiadają taką a nie inną uczuciowość i spory pierwiastek
      "biseksualny" własnie po to, by móc wiązać się nie tylko z mężczyzną, ale i jego
      drugą kobietą.

      patologia współczesnych związków jest tak straszna właśnie dlatego, bo ludzie
      chcą zaspokoić nie własne potrzeby, a potrzeby społeczeństwa. odgrywają różne
      role, zamiast dążyć do własnego spełnienia i własnego szczęścia. patrzą się na
      to, co powie rodzina, co powiedzą sąsiedzi itp. i dlatego jest jak jest. i póki
      ludzie będą konformistami - nadal tak będzie.
      • aneta-skarpeta Re: konformiści tego nie zrozumieją. 20.11.09, 21:29
        antykonformista napisał:


        > patologia współczesnych związków jest tak straszna właśnie
        dlatego, bo ludzie
        > chcą zaspokoić nie własne potrzeby, a potrzeby społeczeństwa.


        jeśli ktos nie umie zyc z ludzmi na płaszczyznie szroko pojętej
        rodziny to niezaleznie od konfiguracji bedzie tworzyl patologie

        Nie wiem, może mieszkam w innej POlsce niż niektózy z Was, ale ja
        znam naprawde udane związki, małżenstwa ( np moich rodziców), które
        mogłyby byc wzorem do nasladowania w kwestiach szacunku, okazywania
        sobie ciepła i radości i zwykłej ludzkiej przyjazni

        druga sprawa - nigdy nie odczyłam nieprzychylnych spojrzen, uwag na
        temat tego ze zyje na kocia łapę, ze zyjemy tak czy inaczej, czy
        wygladamy tak czy inaczej. Może po prostu dlatego, że widac że
        dobrzy ludzie z nas;)

    • coppermind Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 19:34
      małżeństwo wymyślono, bo dzieci potrzebują ojca do normalnego rozwoju emocjonalnego.

      samotna matka może wychować tylko równie egocentryczne zwierzęta jak ona.

      Dlatego tysiące lat temu wymyślono małżeństwo w którym kobieta
      ma być posłuszna mężczyźnie.

      Ten pomysł się przeżył więc teraz czeka ludzkość kolejne zezwierzęcenie a potem
      powstanie kolejnej cywilizacji.

      Tym razem stawiam na Chińczyków - oni wprowadzą całkiem przemyślane
      wzorce relacji damsko-męskich, czyli taką azjatycką wersję islamu.

      głupie samice wygryzły facetów z domów i teraz pozostanie im
      dawać doopy Chińczykom.

      Stwórca to jest niezły dowcipas, sam bym lepiej tego nie wymyślił ;)
      • gondra Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 19:38
        A teraz hop - baranka o ścianę, może pomoże :)))
        • coppermind Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 19:43
          na głupotę kobiet pomaga tylko bat.
          Boryna o tym wiedział i dlatego miał zdrowe dzieci.

          Twoje będą za to chorować na alergie i astmy, bo mamusia
          tak głupia, że nie zdolna pojąć swojej głupoty.

          takie są koleje losu każdej cywilizacji, że upada
          gdy decyzje zaczynają podejmować samice.

          Szkoda tylko dzieci, no ale skoro kobiety rodzą - to przecież
          mogą swoje dzieci z głupoty zabijać.

          macica ma zawsze rację, więc teraz kilka lat babiońskiej
          głupoty a potem znowu porządek i normalność - tym razem
          z ręki Chińczyków.

          • gondra kosz n/t 20.11.09, 20:40
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 21:10
            Troche rasizmem powialo, a takze ignorancja;) Na szczescie nie psotykam wiele
            takich ludzi w realu.
    • tonik777 Przeczysz sama sobie 20.11.09, 20:58
      Z jednej strony chcesz się pozbyć małżeństwa, a z drugiej dać
      możliwość formalizowania związków. A przecież małżeństwo to właśnie
      taki sformalizowany związek dwóch osób różnej płci.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przeczysz sama sobie 20.11.09, 21:08
        PO namysle napisalam,ze lepiej wszystkie sformalizowane zwiazki zniesc. Znaczy
        nie od razu, po czasie, kiedy gay/les naciesza sie malzenstwami;)
    • emma-peel Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 20.11.09, 22:42
      Ja chcę matriarchatu, jak u Chińczyków NA!!!
      • wkkr Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 06:58
        emma-peel napisała:

        > Ja chcę matriarchatu, jak u Chińczyków NA!!!
        =================================================
        Znajdź sobie jakiegoś milego pantoflarza i bedziesz miała
        to czego chcesz.
        • emma-peel Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 22.11.09, 02:24
          Czytaj uważnie: nie chodzi o zwiazek typu "Dulska z mężem Dulskiej",
          tylko o MATRIARCHAT. Poszukaj w wiki znaczenia tego słowa:-)
    • wkkr świetnie! 21.11.09, 06:57
      alimenty też!
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: świetnie! 21.11.09, 16:19
        No obowiazek dbania o wlasne dziecko i placenia za nie ma sie nijak do malzenstwa.
    • wilhelm4 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 10:35
      Wspól-zyjesz ze stadem owiec ? :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 16:20
        Dziwne, ze akurat taka mysl przyszla Tobie do glowy. Ja bym na to nie wpadla,
        ale kazdy ma inne doswiadczenia zyciowe.
    • drabinahaha1 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 21.11.09, 11:12
      Drogie rewolucjonistki wasze prpozycje o delegalizacji rodziny
      atomowej są już dawno wprowadzane w życie w kibucach, nic prostszego
      jak pojechać tak i szczęśliwie funkcjonować.

      "W kibucach negowano istnienie tradycyjnych ról płciowych. W
      praktyce odbywało się to przez maskowanie cech płciowych za pomocą
      luźnego ubrania, wykonywanie tradycyjnie męskich prac przez kobiety
      oraz unikanie np. stosowania makijażu. Ciąża i poród były traktowane
      jako jedyna, narzucona przez biologię, aktywność odróżniająca
      kobietę od mężczyzn. Jednak wychowanie dzieci - ze względu na
      wspólnotę - nie było postrzegane jako rola kobieca i w założeniu
      miało być realizowane przez wszystkich bez względu na płeć. Unikano
      indywidualizacji dzieci przez sformułowanie "mój syn" lub "moja
      córka". Kobiety były zachęcane do karmienia każdego dziecka w jego
      okresie niemowlęcym, nie tylko urodzonego przez siebie[1].

      Z tego samego względu usiłowano przekierować uczucia indywidualne -
      takie jak miłość między kobietą a mężczyzną czy miłość macierzyńska -
      na uczucia wobec wspólnoty. Indywidualizm był traktowany jako
      defekt moralny. Tolerowane były sformalizowane związki małżeńskie,
      ale bez całej rytualnej otoczki tradycyjnie im towarzyszącej.

      W dłuższym okresie system ten nie został jednak utrzymany.
      Obserwacje dokonane w kibucu Kiryat Yedidim pokazały, że po pewnym
      czasie społeczności powróciły do tradycyjnych ról płciowych. O ile w
      1920 roku zatrudnienie kobiet wynosiło 50%, o tyle po 30 latach
      pracowało już jedynie 12% kobiet, reszta zajmowała się wychowaniem
      dzieci, edukacją i usługami. W kibucu Artzi w 1975 roku pracowało
      również 12%, z czego 9% na roli zaś 3% w zawodach przemysłowych.
      Mężczyźni stanowili 87% rolników, 77% pracowników przemysłowych i
      99% pracujących na budowach. Kobiety z kolei stanowiły 84%
      pracowników w edukacji i usługach[2].

      Również w administracji kibuców z czasem kobiety przestały zajmować
      równy procent miejsc - 84% stanowisk zajmowali w niej mężczyźni,
      którzy stanowili również 71% osób zarządzających kibucem oraz 78%
      aktywistów politycznych. Badacze przypisywali tę zmianę podejściu
      młodych pokoleń, urodzonych w kibucach, które nie podzielało
      ideologicznego zaangażowania ich założycieli w egalitaryzm. O ile w
      pierwszym pokoleniu 68% kobiet wyrażało przekonanie, że
      macierzyństwo jest dla nich ważniejsze niż praca, o tyle w drugim
      pokoleniu było to już 88%. Z czasem nastąpił także stopniowy powrót
      do indywidualnych relacji rodziców z dziećmi a także w parach
      małżeńskich[3].


      Zmiana podejścia w stosunku do rodziny jest tym bardziej
      zdumiewająca, że nie był to bunt pokolenia wychowanego w tradycyjny
      sposób tylko pokolenia kobiet urodzonych w kibucach i wychowanych w
      skrajnie feministycznym środowisku, które prowadziło
      zinstucjonalizowaną kontrrewolucję wobec kobiecości[1]

      Obserwacje dokonywane w kibucach w roku 1951 nie potwierdzają teorii
      o czysto kulturowym uwarunkowaniu ról płciowych. Analiza zabaw
      dzieci wychowywanych w ściśle egalitarnym środowisku pokazała, że
      chłopcy częściej niż dziewczynki bawili się przedmiotami (41% do
      30%), w szczególności dużymi i wymagającymi większej siły fizycznej
      (17% do 9%). W zabawy związane z ruchem i aktywnością fizyczną
      angażowało się 33% chłopców i 21% dziewczynek. Dziewczynki z kolei
      preferowały zabawy werbalne i związane z wyobraźnią (39% do 24%).
    • chlopak-na-opak Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 23.11.09, 01:52
      A rejestracja takiego zwiazku poprzedzona bylaby testem psychologicznym tak jak np. przyjecie do policji bo to wedlug mnie "wyzsza szkola jazdy" i tu trzeba byloby miec wiecej "klasy" i zrozumienia niż w 2 osobowym zwiazku.Tak wogole to na dzieci to dopiero powinno się mieć egzamin,test itd a tu tak prosto można je miec.Dla mnie to wielki paradoks.
    • ygawa81 Re: A moze zniesc instytucje malzenstwa? 23.11.09, 13:43
      mój znajomy trochę walnięty, coś na wzór twojego postu, chciał po
      prostu aby losowano dni tygodnia(..)
      ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka