Dodaj do ulubionych

Zdradzony :(

20.11.09, 02:08
Czuję się zdradzony, moja żona poderwała faceta na portalu i z nim
flirtuje. Przyłapana na gorącym uczynku wypiera się, kłamie,
przyparta do muru potwierdza ale za chwilę następne kłamstwo i
następne…, chyba te kłamstwa właśnie najbardziej bolą…

Wydawało mi się iż jesteśmy szczęśliwi, razem się zestarzejemy i
teraz nagle wszystko ##### :(

Dzieci nie mamy, samowystarczalni finansowo i mieszkaniowo, oboje po
30-tce…

Teraz już nie wiem co mam robić, do wczoraj byłem przekonany iż to
jest kobieta z którą chcę spędzić resztę mojego życia, a teraz nic
nie jest wiadome… ponad 3 lata po ślubie i chce mi się płakać…

Obserwuj wątek
    • lahaina Re: Zdradzony :( 20.11.09, 04:18
      Nie lam sie tak bardzo, chyba jeszcze nic strasznego sie nie stalo. Flirt nie
      oznacza jeszcze, ze cie nie kocha. W kazdym razie miej ja na oku.
      • smutny_40 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 14:38
        Tylko czy to ma sens, takie życie? Nie być pewnym dnia ani godziny?
        Nie móc powtórnie zaufać?

        Takie coś boli, ale czy warto być w związku z osobą która potrafi
        zdradzić i kłamać? Mam coraz więcej wątpliwości.
        • jedenpro.cent Re: Zdradzony :( 30.01.10, 10:54
          Nie ufaj żadnej babie. Poczytaj Księgę Judyty.
    • wanilinowa Re: Zdradzony :( 20.11.09, 07:28
      teletoobis napisał:

      > ... zapomniec, ze baby istnieja. Tak
      > uchronisz swe zdrowie psychiczne. A przejmowac sie nie warto.


      teletubiś, nie podrywaj tu kolegi, jeszcze się z żoną nie rozstał
    • nieznany_2 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 15:15
      Słuchaj wina zawsze leży po obu stronach! A co ty robisz jak ona siedzi przed
      kompem? Możliwe, że Ciebie nie ma i ona czuje się samotna nie doceniana albo
      jeszcze wiele innych rzeczy. Zajmij ją czymś. Zaserwuj jakieś wypady do kina,
      quady, poświęcaj jej więcej czasu. A jak chcesz zrobić to brutalnie to po prostu
      zrób jej dziecko. Wtedy na nic nie będzie miała czasu. Kłopot będziesz miał z głowy.
      • klcz Re: Zdradzony :( 01.02.10, 13:55
        A co ona robiła kiedy Ty czułeś się samotny i niedoceniony? Dlaczego
        ona czymś Cię nie zajmie, nie zaserwuje Ci wypadu do kina, quady, nie
        poświęci Ci czasu tylko ciągle flirtuje z innymi facetami...
        Gó..o prawda!
        Kobiety tak mają. Są tak bardzo zdradliwe i niewierne, że nam
        mężczyznom nawet do głowy nie przychodzą pomysły w 1/10 adekwatne do
        tych jakie serwują nam kobiety. Od 30 lat wolny i szczęśliwy, że
        niezaobrączkowany. Żyję jak gość, na wszystko mnie stać a kobiety...
        jak tylko pojawia się ochota to w każdym mieście w Polsce mam na
        zawołanie bezpieczne mężatki w wieku od 24 do 38 lat.
    • tancuj_ze_mna Re: Zdradzony :( 20.11.09, 15:20
      Ale to ona z nim spała, czy tylko (aż) flirtowała?
    • soulshunter Re: Zdradzony :( 20.11.09, 15:25
      > Dzieci nie mamy, samowystarczalni finansowo i mieszkaniowo, oboje po
      > 30-tce…

      i tu lezy przyczyna. Babie sie w dupie przewraca z nudow. Trzeba bylo zrobic jej
      ze 2 albo 3 bachory jeden za drugim to by nie miala czasu siedziec na internecie.
      • sundry Re: Zdradzony :( 09.04.10, 22:09
        Emamy jakoś mają czas:P
    • skarpetka_szara piszesz jak baba (n/T) 20.11.09, 15:28

      • soulshunter Re: piszesz jak baba (n/T) 20.11.09, 15:29
        to napisze jak chlop. Wpie...jej spuscic, niech sie nauczy kogo ma szanowac.
    • li_lah Re: Zdradzony :( 20.11.09, 15:32
      po prostu jest znudzona.. moze sie zaniedbales, moze jestes za grzeczny i po
      prostu nijaki, albo jej juz nie zauważasz? kobiety potrzebują adoracji jak kwiat
      wody, bez tego uwiędną.. :\

      jesli jednak nie masz piwnego brzucha, jestes facetem o męskich cechach
      charakteru (chociaz nie tobie to oceniac), zadbany, kulturalny, inteligentny,
      ambitny, dobry w łóżku to ja jej sie szczerze dziwie...

      zresztą,,,wszyscy flirtują, flirt to nie seks i nie zdrada
      • wanilinowa Re: Zdradzony :( 20.11.09, 16:38
        li_lah napisała:

        > po prostu jest znudzona.. moze sie zaniedbales, moze jestes za grzeczny i po
        > prostu nijaki, albo jej juz nie zauważasz? kobiety potrzebują adoracji jak kwia
        > t
        > wody, bez tego uwiędną.. :\
        >
        > jesli jednak nie masz piwnego brzucha, jestes facetem o męskich cechach
        > charakteru (chociaz nie tobie to oceniac), zadbany, kulturalny, inteligentny,
        > ambitny, dobry w łóżku to ja jej sie szczerze dziwie...
        >
        > zresztą,,,wszyscy flirtują, flirt to nie seks i nie zdrada

        definicja zdrady jest elastyczna i każdy wkłada w nią coś innego. facet ma prawo
        poczuć się zdradzony, zwłaszcza że ona jeszcze się pogrąża w kłamstwa.
      • haldeman79 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 17:21
        li_lah napisała:

        > po prostu jest znudzona.. moze sie zaniedbales, moze jestes za grzeczny i po
        > prostu nijaki, albo jej juz nie zauważasz? kobiety potrzebują adoracji jak
        kwiat wody, bez tego uwiędną..
        :\

        To z jakiegoś Harlequina?
        • li_lah Re: Zdradzony :( 20.11.09, 19:51
          ależ skąd.. w zyciu nie czytalam harlequina :D po prostu dostosowuję się do
          poziomu autora postu. pozdro
    • karina_90_ina Re: Zdradzony :( 20.11.09, 16:45
      k facet 40 dychy i płaczesz ... i właśnie dlatego żona szuka innego,
      a misia masz choć do przytulania jak płaczesz?
      • damka9 .. 20.11.09, 16:58
        Za to Ty pewnie byś była dzielna i twarda i nie złamała się ani na chwilę,
        gdybyś po 2 latach małżeństwa odkryła, że Twój mąż filrtuje w internecie? Moim
        zdaniem sugerując, że facet zaniedbał żonę skoro ona szuka innych uciech dajecie
        tylk dowód temu, że szukacie usprawiedliwienia na zwykłą nieuczciwość zwalając
        winę na niego bo to napewno wszystko jego wina ..... pitu pitu......
        • karina_90_ina Re: .. 20.11.09, 17:09
          uważam że facet powinien reagować jak facet a nie wysłuchiwać bajek i płakać
          np odciąć net żonie
          • haldeman79 Re: .. 20.11.09, 17:34
            karina_90_ina napisała:

            > uważam że facet powinien reagować jak facet a nie wysłuchiwać bajek i płakać
            > np odciąć net żonie

            To niezwykle męskie by było.
            • karina_90_ina Re: .. 20.11.09, 17:56
              oczywiście jak prawdziwy facio powinien:
              1. popłakać
              2. pożalić się na forum kobieta

              a potem przyjdzie czas na :"dlaczego Ona jest nim nie zainteresowana"

              • haldeman79 Re: .. 20.11.09, 18:14
                karina_90_ina napisała:

                > oczywiście jak prawdziwy facio powinien:
                > 1. popłakać
                > 2. pożalić się na forum kobieta
                >
                > a potem przyjdzie czas na :"dlaczego Ona jest nim nie
                zainteresowana"
                >
                Nigdzie tak nie napisałem.

                Pytam po prostu co jest męskiego w odcinaniu internetu?
                Następnym krokiem w takiej sytuacji będzie:
                zakaz spotykania się z koleżankami(mają internet)
                zakaz wychodzenia do pracy(gdzie pewnie również jest internet)
                itd.
                • karina_90_ina Re: .. 20.11.09, 18:19
                  > Pytam po prostu co jest męskiego w odcinaniu internetu?

                  widzisz aktorów a nie widzisz gry

                  odcinanie to był przykład
                  chodzi o zdecydowaną reakcje na złamanie ważnej zasady (nie mylić z laniem)
                  i rozwiązanie problemu bez zbytniego przeciągania w czasie jeśli mu na żonie
                  zależny, a każdy może zboczyć.

                  na bzdury typu zakaz spotykania się z koleżankami nie odpisuje
                  • haldeman79 Re: .. 20.11.09, 22:17
                    karina_90_ina napisała:

                    > > Pytam po prostu co jest męskiego w odcinaniu internetu?
                    >
                    > widzisz aktorów a nie widzisz gry

                    Widzę co widzę, czytanie między wierszami to jak wróżenie z fusów.
                    >
                    > odcinanie to był przykład
                    > chodzi o zdecydowaną reakcje na złamanie ważnej zasady (nie mylić z laniem)
                    > i rozwiązanie problemu bez zbytniego przeciągania w czasie jeśli mu na żonie
                    > zależny, a każdy może zboczyć.
                    >
                    Przyłapał żonę na kłamstwie a ona się wyparła. Jak kobieta nie będzie chciała
                    zakończyć zabawy, facet NIC jej nie może zrobić. Co najwyżej odejść. Myślisz, że
                    to takie proste.

                    > na bzdury typu zakaz spotykania się z koleżankami nie odpisuje

                    Taka sama bzdura jak odcinanie internetu.
                    • zyjkolorowo Re: .. 30.01.10, 17:11
                      moim zdaniem nie urozmaicasz związku wystarczająco, rutyna zabije każdy nawet
                      najpiękniejszy związek, są czasem kwiaty, wyjścia na wspólne piwko? wypad za
                      miasto, jakaś inna drobna niespodzianka? Kobiety bardzo tego potrzebują
                      • chomsterek Re: .. 10.04.10, 19:50
                        Ja mam wrażenie, że ta kobieta chciała się po prostu dowartościować, poczuć
                        pożądaną, udowodnić sobie, że nadal może podobać się mężczyznom. Dobra wiadomość
                        dla autora jest taka, że niekoniecznie musiała zmierzać do zdrady, zła - że nie
                        pomogą żadne urozmaicenia, bo źródło problemu tkwi w jej głowie.
              • eilenn_ardenn Re: .. 22.11.09, 20:46
                Ch.... jasna, a co, faceci to uczuć nie mają?! Nie mogą chcieć się wygadać i być smutni?
    • takajatysia Re: Zdradzony :( 20.11.09, 17:33
      no wiesz, może to był taki hm.. "niewinny" flirt tylko i Twoja żona absolutnie
      nie miała zamiaru Cię zdradzać naprawdę. Może. Nie wiem. Nie wiem jakiego
      kalibru był ten flirt. Może zapytaj dlaczego to zrobiła? Po co? I co chce z tym
      dalej zrobić.
      Pewnie faktycznie czegoś jej w waszym małżeństwie brakuje. Spróbuj się
      dowiedzieć czego - może wspólnie coś z tym zrobicie.
    • wicehrabia.julian Re: Zdradzony :( 20.11.09, 17:36
      smutny_40 napisał:

      > Teraz już nie wiem co mam robić, do wczoraj byłem przekonany iż to
      > jest kobieta z którą chcę spędzić resztę mojego życia, a teraz nic
      > nie jest wiadome… ponad 3 lata po ślubie i chce mi się płakać…

      fatalaszki za drzwi, zmiana zamków i rozpoczynasz życie singla z odzysku :)
    • izabellaz1 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 18:59
      Wyluzuj. Mało bab na świecie?
    • vandikia Re: Zdradzony :( 20.11.09, 19:56
      nie kumam.. flirtowała w sieci tak?
      i to jest zdrada i koniec świata?
    • ewik_75 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 20:07
      Ochłoń i spróbuj przeanalizować to na chłodno.
      Jeśli ona wciąż Cię kocha, a Ty ją to wciąż możecie zestarzeć się razem.

      Jak mawia dr House EVERYBODY LIES.
      Nie demonizuj tego kłamstwa.
      Porozmawiajcie.
      • smutny_40 Re: Zdradzony :( 20.11.09, 20:15
        To nie jest takie proste, to co zrobiła, zrobiła z pełną
        świadomością samej rzeczy zarówno jeżeli chodzi o poznanie faceta,
        cały flirt (czy tylko flirt?) a później kłamstwa i próby tuszowania.

        Cała sprawa była zaplanowana od początku, to nie był prosty
        przypadek, przypadkowa osoba…

        I czy to było po raz pierwszy? I czy ostatni? Teraz wiem iż już
        nigdy nie byłbym w stanie jej zaufać, kiedyś przyjmowałem iż każde
        jej słowo to prawda, teraz mój umysł będzie zakładał iż wszystko
        jest kłamstwem …
        • rumak.hrabiny Re: Zdradzony :( 22.11.09, 18:55
          wyluzuj, człowieku. nie oceniasz sytuacji realnie, tylko kierujesz się emocjami.
          wiesz dlaczego? bo jesteś dopiero 3 lata po ślubie i zauroczenie ci jeszcze nie
          minęło. jej już chyba tak. zauroczenie trwa najdłużej 5 lat a przeważnie 3-4.
          niedługo i tobie minie i realnie ocenisz sytuację. być może pomyślisz sobie -
          baba z wozu, koniom lżej, być może - trochę szkoda, bo nawet fajna była, a być
          może będziecie razem, tylko ty będziesz bogatszy w doświadczenia i mądrzejszy.
      • jack20 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 10:38
        "..Jeśli ona wciąż Cię kocha.." chyba kpisz?
        wlasnie daje dowody jak go kocha a raczej jak sie nudzi i ma go
        w d... . To co robi oznacza, ze jest koniec zwiazku i jest tego
        swiadoma.
    • smutny_40 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 02:38
      Znów poszła do klubu spotkać się ze znajomymi, ostatnio bardzo
      często wychodzi, a to na spotkanie, a to na trening...

      Ponieważ klub blisko postanowiłem wpaść po nią, stała z facetem, on
      obejmował ją, ona jego, szeptali do siebie, on całował ją po szyi,
      ssał uszy... a ja się patrzyłem jak głupi ... stali tak z 5 minut...

      Małżeństwo skończone... jednak powinienem skończyć to wtedy w
      listopadzie... cóż zaufałem... człowiek jednak całe życie jest
      głupi...

      A teraz siedzę i myślę,,,
      • raohszana Re: Zdradzony :( 30.01.10, 03:03
        Puściła Cię w trąbę - i co tu dalej myśleć? Skończyło się i nie ma. To chyba
        lepiej, że nie będziesz z nieszczerą osobą?
        • smutny_40 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:05
          Bo trudno jest zapomnieć o siedmiu wspólnych latach, w tym czterech
          małżeństwa. O wszystkich spędzonych razem chwilach, o porannej
          kawie, wieczornym zasypianiu... nie jest łatwo przekreślić dużą
          część własnego życia, życia które wydawało się fantastyczne, a
          okazało się kłamstwem i ułudą.

          Tak, siedziałem i myślałem przez cała noc gdzie popełniłem błąd,
          pewnie wina leży po obu stronach, wydawało mi się iż to życie jest
          bliskie ideałowi, a to była tylko iluzja w której tkwiłem.

          Po tej nocy dochodzę do wniosku iż mamy inne marzenia, inne
          oczekiwania, czego innego szukamy w życiu. I przeraża mnie iż
          dopiero teraz to zauważyłem. Myślałem iż z tą osobą się zestarzeję,
          będziemy razem przechodzić przez kolejne etapy życia, przezwyciężać
          kłopoty, dzielić smutki i radości trzymając się za ręce ale to jest
          tylko głupi "romantyzm". "Kobiety to zołży" nie szukają romatyzmu,
          one szukają adrenaliny, siły i podbojów.

          Może powinienem być bardziej stanowczy, zakazać samotnego
          wychodzenia (wychodzi wieczorami co najmniej 2-3 razy w tygodniu,
          ostatnio wyszła nawet 4 razy), kontrolować ale dla mnie związek to
          zaufanie, wzajemne wspieranie się i myślenie kategorią "my" a
          nie "ja".

          Kobiety jedną wolą drani.
          • haalszka Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:23
            wiem ze latwo mowic ale nie zalamuj sie..
            No niestety kobiety tak maja zwlaszcza k 30 ze nagle zycie z mezem wydaje im sie
            nudne, szukaja adoracji a jak ja znajda nic poza tym sie nie liczy.
            Ale to niektore kobiety, inne znajac zycie cenia sobie Pana meza i zwiazek
            stworzony na przyjazni i nie w glowie im szalenstwa ktore sa krotkotrwale.
            Wyluzuj nabierz dystansu i podejmij decyzje najbardziej zgodna z toba samym.
            Powodzenia!
          • wicehrabia.julian Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:34
            smutny_40 napisał:

            > Kobiety jedną wolą drani.

            mam nadzieję, że cyknąłeś fotkę tego ssania ucha, przyda się w sądzie

            jak się ma miękkie serce trzeba mieć twardą dupę
          • jedenpro.cent Ku.rwa facet 30.01.10, 09:37
            Wpie...tej babie, rozwal komputer i wywal ją z drzwi. Zamki zmień. Policji się
            nie bój. Jak przyjadą, to rżnij głupa a ją wpuść i przeproś przy policjantach.
            Potem znów wystaw babę na mróz.

            Jak to dobrze, że się w porę wyleczyłem z tzw. związków damsko-męskich.
            Jeszcze bym jaką zabił "z miłości", he, he.
      • anwad Nie rozumiem 30.01.10, 12:01
        Ona Cię zdradza, a Ty na to nic? I jeszcze pozwalasz jej na mieszkanie pod jednym dachem? Dziwne. Dałeś sobie wejść na głowę.
    • teletoobis Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:45
      nieraz powtarzalem, ze baby to ch....e sa. Nie mozna im wierzyc ani
      za grosz. Zszargaja kazda swietosc, podepcza uczucia, zmarnuja cale
      lata zycia. Oto model postepowania pokolenia JP2. Pokolenia
      zmanierowanego uczestnictwem w wyscigu szczurow, pogonia za kariera
      ( najlepiej a la ogladane masowo seriale np. moda na sukces),
      zaszokowane w plastikowo-kolorowo-tandeciarskim swiecie umyslowych
      mc donaldsow. Kopnij ja w tylek, nie ma po co lac lez. Po co Ci
      babsko, ktore samo siebie nie sznuje?
      • jedenpro.cent Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:50
        I tu się ku.rwa z tobą Teledupiś zgodzę.
        Nawet za to wypiję...kubek zielonej herbaty.
        • teletoobis Re: Zdradzony :( 30.01.10, 09:57
          znow dostale przepustke z Tworek?
    • jack20 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 10:23
      widzisz smutny, dla glupich bab zwlaszcza mezatek foruma randkowe to
      brzytwa z ktora podobnie jak malpy nie umieja sie rozsadnie
      poslugiwac.
      jesli twoja zona do takich nalezy to powinnes sie cieszyc, ze to
      odkryles i puscic ja jak najszybciej kantem na co zasluguje.
      widocznie flirty (???) (na tym to sie nie konczy najczesciej tylko w
      lozku) ma we krwi i tylko swiruje ´"cnotke" przed toba.
    • galia29 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 12:09
      Czeka Cię rozwód niestety. Jeśli od ślubu minęły tylko 4 lata a Wy
      nie mieliście do tego dzieci czyli mieliście sporo czasu na wspólne
      przyjemności i bycie razem a i tak po którejś stronie nastąpiło
      znudzenie to tu się raczej ratować niczego nie da. I jednoznacznie
      Twoja żona zrobiła coś co jest bardzo nie w porządku, ale śmieszą
      mnie te głosy Panów namawiające do bicia , wywalania i kamienowania -
      tak jakby conajmniej mężczyźni byli bez wyjątku wierni , lojalni i
      stali na straży domowego ogniska- zdarzają się tacy i owszem ale nie
      tak często, więc bez tego świętego oburzenia co? Zdrady zdarzają się
      obu płciom, czasem są do uzasadnienia i obronienia a czasem są
      zwykłym świństwem, bo wcale nie zawsze obie strony są winne.Ale bez
      generalizowania proszę!!
      Do autora- przykro mi bardzo, bo to musi boleć i ciężko po tylu
      latach zaczynać od nowa, ae często koniec bywa początkiem lepszego.
      Musisz tylko przetrwać ten najgorszy czas. Pozdrawiam ciepło
      • smutny_40 Re: Zdradzony :( 30.01.10, 14:57
        Tak, zdaję sobie sprawę, co gorsza mam wrażenie iż ciągnie się to od
        dłuższego czasu, a teraz sprawa się wydała i tylko ja jestem
        zaskoczony.

        Jakoś powoli układają mi się klocki w jedną całość, ciekawe dlaczego
        zawsze najbardziej zainteresowany dowiaduje się ostatni.

        Co do wyprowadzki, posiada swoje własne mieszkanie, musi kupić tylko
        trochę mebli, ciekawi mnie tylko kiedy ktoś tam się wprowadzi?

        Czuję się jak ostatni głupek, naprawdę, dlaczego osoby zakochane są
        tak ślepe?
    • minasz co za pierdoła 30.01.10, 14:38
      bzykasz ja 4lata wiec pewnie ci spowszedniała a jezeli nie to bzykaj ja dalej -
      zacznij tez bzykac inne laski - (nie powinienes miec oporów bo ona juz cie
      zdradziła) jezeli sie dowie to sie dowie - ona połozyła juz krzyzyk na waszym
      zwiazku
      uwazaj tylko abys jej teraz nie zapłodnił

      hehehe

      a jezeli nie umiesz podrywac kobiet to idz do burdelu - i zamow sobie jakies
      obciaganko albo anal - jak sie dobrze naruchasz to szukaj sobie nastepnej
      partnerki ale nie za pomoca fiu-ta tylko głowy
    • kora3 Ale nudziarz z ciebie 30.01.10, 16:34
      sorry ...

      Nie usprawiedliwoam zdrad, ale robić taki cyrk z powodu FLIRTU
      kobitki na czacie to jakaś paranoja.
      Zastanów się dlaczego ona flirtuje. Po mojemyu to dlatego m.in., ze
      jak słyszy w wieku 30 paru lat od meza, ze sie chce z nią starzec
      już to umyka, nic dziwnegp.
      • gaszebrum2 Re: Ale nudziarz z ciebie 30.01.10, 19:52
        ale on ją już przyłapał na czułych gestach z innym facetem (które
        się publicznie odbywały, więc kto wie, co wyprawiają w czterech
        ścianach;))
      • smutny_40 ? 30.01.10, 23:48
        Rejestracja na forum randkowym, flirtowanie, a ostatnio
        obściskiwanie się z jakimś obcym facetem, całowanie, ssanie ucha
        itp. to mało? To wiem i widziałem, co było więcej, nie wiem.

        Może faktycznie jestem staroświecki ale ja tego nie mogę
        zaakceptować.

        Nie śpię już drugi dzień, myślę dlaczego tak się stało? Co robiłem
        źle?
        • kora3 Re: ? 31.01.10, 00:01
          smutny_40 napisał:
          >
          > Może faktycznie jestem staroświecki ale ja tego nie mogę
          > zaakceptować.

          a ktoś sugerował ci akcptację tego stanu rzeczy?
          >
          > Nie śpię już drugi dzień, myślę dlaczego tak się stało? Co robiłem
          > źle?

          wiesz, w 9 przypadkach na 10 cos robiłeś, albo po prostu bez żadnego
          działania nie tak z twej strony jej sie znudziło.

          wazne czego teraz chcesz. rozsr... sie jak rozumiem nie chcesz, bo
          gdybys chcial to wiedziałbys co robic, wiec jak rozumiem chcesz
          spróbowac ratowac sytuację i związek?
          jesli tak to nie mazgaj, nie proś i nie dydkutuj. Poinformuj, ze
          wiesz i nie bedziesz tolerował
          • smutny_40 Re: ? 01.02.10, 01:47
            Minęły 2 dni, pomyśleliśmy i porozmawialiśmy, rozchodzimy się.

            Nie myślałem iż tak spokojnie to przyjmę, chyba ciągle jestem w
            szoku i nie dociera to do mnie. Trudno nagle się przestawić, jeszcze
            kilka dni temu byłem przekonany iż to jest kobieta mojego życia i
            razem się zestarzejemy... a teraz ....

            Poranna kawa, wieczorne wtulenia, rozmowy, przecież tak się świetnie
            dogadywaliśmy... a jednak było coś co zadecydowało o rozstaniu.

            Nie wiem, nie wyobrażam sobie następnych miesięcy, samotnych, w
            samotnym domu, bez czekania na ukochaną, bez myślenia o drugiej
            osobie, wspólnych wyjazdów ale także i tych codziennych podwózek do
            pracy i zabierania z pracy.

            Trzymania za rękę w samochodzie i przy stole, tych spojrzeń, wtuleń
            i uścisków...

            A jeszcze kilka dni temu planowaliśmy wyjazd w lutym na narty... i
            wpłaciłem zaliczkę na długi weekend majowy do ciepłych krajów...

            A teraz wszystko minęło i nic nie będzie, tylko smutek, żal i
            samotność, najbardziej przeraża mnie właśnie ta samotność, pusty dom
            i brak czekania na drugą osobę, nie sama jej obecność ale właśnie
            wiedza iż nikt nie przyjdzie do domu, nie otworzy drzwi, nie zrobi
            sobie kawy, nie zapyta co się działo, nie przytuli wieczorem...

            Napisałem to bo potrzebuję się wygadać, a nie mam do kogo, naprawde
            trudno mi z tym i proszę bez uszczypliwych komentarzy.
            • najwiekszyfrajerswiata Re: ? 01.02.10, 09:45
              Wysłałam wiadomość na priva.
            • simon_r Re: ? 01.02.10, 12:36
              Czyli wszystko jasne..

              Innymi słowy czas na to abyś sam również założył sobie profil na portalu
              randkowym i rzucił się w wir ;))
              KLINA KLINEM panie drogi...
              A w ciepłe kraje jedź i zabierz ze sobą jakąś fajną cizię :P
        • deodyma Re: ? 01.02.10, 12:15
          i po czyms takim chcesz z z taka kobieta nadal zyc?
          przeciez ona wali Cie po rogach, az milo.
          i zdradzila pewnie juz nie raz.
          nie szkoda Ci zycia?
    • deodyma Re: Zdradzony :( 01.02.10, 12:13
      na Twoim miejscu przetrzepalabym mkomputer na wszystkie strony,
      sprawdzila rozmowy, jakie prowadzi zona, wydrukowalabym i powaznie
      sobie porozmawiala.
      jesli zonka chce flirtowac z innymi panami, niech to robi, ale bez
      Ciebie...
      zreszta kto wie, czy ona w realu juz z jakims chlopem sie nie
      przespala?
      • smutny_40 Re: Zdradzony :( 01.02.10, 18:26
        Można szperać po komputerach i komunikatorach, sprawdzać telefony
        ale czy to ma jakiś sens? Przecież to i tak nic nie zmieni, a tylko
        bardziej boli. Po co rozpatrywać czy się z kimś przespała czy nie?
        To tylko rozdrapywanie ran, ran które będą się goiły o wiele dłużej.

        Wolę pozostać w nieświadomości, to co wiem wystarczy, a każdy
        następny potwierdzony fakt kłamstwa i zdrady nie pomoże mi się z
        tego udźwignąć.

        Wolę pamiętać iż te siedem spędzonych wspólnie lat to były piękne
        chwile, chwile podczas których byłem naprawdę szczęśliwy...
        • jarogacz Wspomnienia 07.02.10, 23:46
          Te ci pozostały. Ale nie rozpamiętuj, nie pogrążaj się w nich. Po dwudziestu
          latach małżeństwa zdrada boli również, wiem to dobrze i na pewno mam więcej
          wspomnień. Nie znaczy to, że zdrada mojej żony różni się od innych. Zdrada to
          zdrada i kropka, nie wymyślajcie usprawiedliwień. Tylko dla dobra dzieci mamy
          "układ gospodarczy" i toleruję ją w domu. Wcześniej naprawdę ją kochałem (nie
          wiem, chyba nadal kocham, inaczej finał byłby tragiczny). Rozwód w moim
          przypadku to bankructwo. Baby to są ch... jak już tu ktoś zauważył.
    • mrsnice Re: Zdradzony :( 01.02.10, 13:08
      wreszcie coś w drugą stronę. Nie tylko im (facetom) wolno, nam też!
    • smutny_40 Re: Zdradzony :( 09.04.10, 21:53
      Małżeństwo się rozpadło, już 2 miesiące nie mieszkamy razem.

      I choć czasami rozmawiamy ze sobą to widzę jak dużo nas teraz
      dzieli. Myślę iż opadła jakaś "zasłona" i spojrzałem z dystansu
      na "nasz" związek. Zobaczyłem to czego wcześniej nie widziałem,
      próbowałem, walczyłem ale to była jednostronna walka, jednostronne
      kompromisy...

      Trochę czuję sie jak z jakiegoś argentyńskiego tasiemca....

      • pompeja Re: Zdradzony :( 09.04.10, 21:56
        To dobrze, czy źle?
        • smutny_40 Re: Zdradzony :( 09.04.10, 22:02
          Nie wiem, źle bo myślałem iz jest to kobieta mojego życia, dobrze iż
          stało się to teraz, a nie za kilkanaście lat.

          Spędzone wspólnie 7 lat to był wspaniały okres, tylko końcówka
          była "spaprana".
          • pompeja Re: Zdradzony :( 09.04.10, 22:05
            Współczuję. Trzeba jednak żyć. Jakieś plany, pomysł?
            • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Zdradzony :( 10.04.10, 12:31
              Bo ona chciała tak jak wasze koleżanki wkleić zdjęcie na nasze-klasie i zobaczyć
              komentarze " o jaki słodziutki bobasek i podobny do mamusi"
    • jagienka16 Re: Zdradzony :( 11.04.10, 19:04
      Wiem co czujesz,jestem w takiej samej sytuacji i boli jak diabli bo nie wiem co
      zrobic...3 lata małżenstwa,5 lat znajomości,mieszkanie i niezależność a w sercu
      rozpacz...
    • boginiwparyzu Re: Zdradzony :( 11.04.10, 21:54
      Nie badz taki smutny....to sie zdarza, to nie jest zdrada tylko
      nagla fascynacja....powinienes teraz szybko pokazac na co Cie
      stac..i ze to Ty jestes mezczyzna Jej Zycia.

      Pozdrawiam

      boginiwparyzu.blog.interia.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka