Dodaj do ulubionych

Bolało jeszcze bardziej

    • Gość: GB Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 19:26
      Acha, co do Lady to czytając jej wypowiedzi jestem pewna, że lekarzem to ona
      nigdy nie była i pewnie nie będzie, te błędy merytoryczne w jej wypowiedziach
      na tematy medyczne są żenujące, medycy wiedzą o czym piszę. W Holandii też
      byłaś ale chyba z RM, twoja opowieść o staruszkach z tabliczkami no to nawt nie
      jest śmieszne, za to jest całkowitym kłamstwem.
      • Gość: Lady Proszę o podanie konkretnych błędów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:40
      • Gość: ANka Czemu tak bardzo was obchodzi kim ktos jest? IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:47
        ja jestem neurofizjologiem. I co z tego? Tym sie interesuje, taka mam prace.
        Robie tu doktorat. Nie - nie jestem ksiedzem i wlasciwie nawet nie katoliczka.
        Czy to w czyms pomoze?
        To ty GB robisz bledy. Powolujesz sie na ´wyrzucanie pisklat´, tymczasem
        wyrzucaja piskleta glownie inne piskleta- kukulki..
        Ze tak powiem - jedna jaskolka wiosny nie czyni. Nie masz za to pojecia o
        pewnych zjawiskach biologicznych i udajesz ze nie wiesz o czym mowie w przypadku
        cyklow demograficznych i ich podloza biologicznego.
        Cykl demograficzny nie ma niestety nic wspolnego z odosobnionym zaniedbywaniem
        czy mordowaniem potomstwa np przez zwierzeta w niewoli.. Daruj sobie takie
        porownania i ocene czyichs bledow zanim nie wykazesz swojej wiedzy.
        Poki co ani mnie ani Lady ZADNYCH bledow merytorycznych nie udowodnilas.
        A twoje przyklady sa niestety z zakresu wiedzy popularnej...
    • kkkaczory_piss_brothers DO KATOLICKICH DZIEWIC-za Krakenem i Fijałkowskim: 25.01.04, 19:28
      Gość portalu: Kraken napisał(a):
      > Abyscie wiedzialy co was czeka-czy tego chcecie czy nie...
      > "Horror ten opieram w całości na publikacji Włodzimierza Fijałkowskiego,
      > profesora i katolika, reprezentującego tę szkołę położnictwa, która kobietę
      > uważa za wypełnione łaską Bożą naczynie do przekazywania życia."
      > A TERAZ POCZYTAJCIE SOBIE KATOLICKIE "DZIEWICE" CO BEDZIE WASZYM UDZIALEM
      > NA POCZATKU ATAK PLEMNIKA. Obrzydliwy, żółty robal o gruzłowatej
      konsystencji
      > jak skóra trędowatego dzięki rotacyjnym ruchom witki przedostaje się przez
      > błonę komórkową do wnętrza jaja
      > W WASZYM ORGANIZMIE POJAWIL SIE NOWOTWOR. Podwaja liczbę swych komórek co 12
      211;
      > 15 godzin. Mało tego – przemieszcza się. Przesuwa się wzdłuż jajowodu w
      > kierunku macicy. (...) Wykonuje przy tym rotacyjny ruch odwrotny do
      wskazówek
      > zegara. To prawdziwy taniec życia. Aby przerażająca wizja tańczącego po
      > narządach żarłocznego pasożyta była kompletna, dodajmy, iż tak rosnąc w
      biegu
      > obce ciało przekształca się w morulę, ta zaś w blastocystę. Owa blastocysta
      > otacza się trofoblastem agresywnym i przystosowanym do zdobywania pożywienia
      > za wszelką cenę.
      > KONCZY SIE POZYWIENIE-CZAS NA DZIALANIE. Czas nagli – mówi Obcy –
      > odnalazłszy odpowiednie miejsce, osiadam na miękkiej błonie wyściełającej
      > jamę macicy. (...) Za pomocą wypustek trofoblastu zagłębiam się powolutku w
      > miękkie podłoże, poszukując styku z krwią żywiciela
      > Po tygodniu od wprowadzenia do waszego organizmu Obcy żywi się już waszą
      > krwią i jest wrośnięty w wasze ciało. Wampir przystępuje do dzieła. Komórki
      > warstwy zewnętrznej rozmnażają się bardzo szybko. Z nich formują się drobne
      > kosmki penetrujące w głąb naczyń krwionośnych macicy. Wynaczyniona krew
      > tworzy wokół kosmka małe jeziorko. Krótko mówiąc, wskutek działań Obcego w
      > waszym organizmie występuje ileś tam krwawych wylewów, a on je chłepce nader
      > obrzydliwie: Wydalam to, co gromadzi się we mnie zbędnego, a przyjmuję
      > wszystko co jest mi potrzebne do życia i rozwoju. Inaczej mówiąc – nie do
      > ść, że na was pasożytuje, to jeszcze zanieczyszcza wam macicę, srając do
      środka.
      > Obsrywając teren jak zwierzak próbuje przejąć kontrolę. Wyznaje z dumą, że
      ze
      > strony żywiciela: wymaga to szybkiego i bezkolizyjnego przystosowania się do
      > mej obecności.
      > ORAGNIZM ZYWICIELA OBCEGO– czyli WASZ, drogie laski – poddaje się d
      > yktatowi pasożyta. Odczuwa przemożną senność. Piersi są twardsze, niż zwykle
      (...) a
      > brodawki sutków stają się bardzo wrażliwe na dotyk. Występują też zmiany
      > smaku i powonienia. Dawniej nie raził jej dym z papierosów, teraz nie jest w
      > stanie ani chwili przebywać w pomieszczeniu zadymionym. Obcy odbiera
      > żywicielowi nawet tak niewielkie przyjemności, jak śledź w śmietanie.
      Dawniej
      > lubiła śledzie, teraz nie może na nie patrzeć. Od rana do wieczora
      > żywicielowi chce się rzygać, co skądinąd nie dziwne, skoro rośnie w nim taki
      > potwór. OBCY ROSNIE BLYSKAWICZNIE i coraz więcej czerpie z organizmu
      żywiciela. W trzecim tygodniu od zakażenia Obcy wygląda jak dwumilimetrowy
      robak z dupami
      > na obu końcach. Jedną stroną wszczepia się w życiodajne podłoże swej
      > egzystencji – czyli ścianę waszej macicy – i pamięta, aby usadowić
      > się w miejscu dobrze ukrwionym, a następnie tworzy gąbczasty twór licznymi
      kanałami
      > wypełnionymi krwią żywiciela, oraz – fuj! – szypułę brzuszną
      > Po miesiącu staje się czteromilimetrowym robakiem przypominającym
      > rozwielitkę – składa się z łba z dwoma wypustkami po bokach i ogona. Z kr
      > wi
      > żywiciela pobiera tlen, a oddaje dwutlenek węgla zatruwając organizm od
      > środka. Kobieta zaczyna popadać w stan psychozy podobnej do tej, która
      > przydarzyła się autorowi powieści: tłumaczy lekarzowi, że ma dziecko, które
      > się do niej odzywa i reaguje na jej odpowiedzi. Jest to o tyle niepokojące,
      > iż Obcy dopiero zabiera się za wytworzenie pięciu pęcherzyków mózgowych, a
      od
      > jakiejkolwiek namiastki świadomości dzielą go lata świetlne. W szóstym
      > tygodniu inkubacji Obcy ma już półtora centymetra długości, z czego połowę
      > zajmuje łeb, już uzbrojony w szczęki i zawiązki zębów.
      > Przed upływem dwóch miesięcy rozwoju jest przezroczysty, ma dwa centymetry
      > długości, pozbawione powiek oczy po obu stronach olbrzymiej głowy, krótkie
      > górne płetwy i przykurczone nibynóżki, spomiędzy których wyrasta mu coś na
      > kształt olbrzymiego chuja. Służy on do tego samego, co wszystkie chuje na
      > świecie – do ruchania was, drogie panny, poprzez wysysanie z waszego
      > organizmu substancji życiowych i wydalanie własnych nieczystości.
      > OW KOSZMAR DOMAGA SIE OD ZYWICIELA ABY NAZYWAL GO "DAREM". Dary bywają
      trudne do przyjęcia, ale daru się nie odrzuca.
      > W dziewięć tygodni od ataku Obcy pokrywa się sierścią, wyrastają mu pazury i
      > prawdziwy chuj, a górne kończyny ma już chwytne, co dobrze wyraża jego
      > naturę, której podstawową cechą jest zachłanność.
      > Po trzech miesiącach wygląda jak mysz obdarta ze skóry, bo prześwitują mu
      > naczynia krwionośne, a na domiar złego przebija mu się dziura w dupie.
      > W szesnaście tygodni od zaatakowania organizmu Obcy ma 20 centymetrów
      > długości i uczy się tresować żywiciela metodą kopnięć. Wkrótce dowie się, że
      > najskuteczniejsze są kopnięcia w nerki i żebra.
      > Organizm kobiety broni się coraz słabiej, psychoza się pogłębia. Panna pisze
      > listy do wielokomórkowca, który opanował jej macicę, przypisuje mu
      > religijność i świadomość wolności. Na tym etapie Obcy wygląda jak stuletni
      > karzeł – ma wielką łysą głowę i bardzo pomarszczoną skórę. Jest bardzo
      > agresywny. Organizm żywiciela przybiera groteskowy kształt, do końca traci
      fizyczną
      > sprawność. Wstanie z fotela staje się wyzwaniem na miarę zdobycia Everestu.
      Od
      > tego momentu jest coraz gorzej – i tak aż do chwili, kiedy Obcy osiąga pe
      > łną dojrzałość i uznaje, że organizm żywiciela jest mu dłużej niepotrzebny.
      > Pamiętacie tę scenę z filmu "Obcy", kiedy oblepiony śluzem płód kosmicznego
      > megarobala wydostaje się z piersi bohatera rozrywając mostek, a krew sika na
      > wszystkie strony? W naturze jest jeszcze gorzej. Wyobraź sobie, laseczko, iż
      > ważący kilka kilogramów i mający w najszerszym miejscu z pół metra obwodu
      > dojrzały do samoistnego życia pasożyt wydostaje się z ciebie tą samą wąską
      > drogą, którą został tam wprowadzony
      > ********************************
      > -Kr. Cytaty zaczerpnalem z publikacji prasowej
      > Czy teraz NADAL dziwicie sie kobietom,ze nie kazda CHCE z "radoscia"
      > przyjmowac tego "dara"???Jesli tak-znaczy,zescie NICZEGO NIE ZROZUMIELI!!!


      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=6730781&a=6730781
      • Gość: Adelajda Re: DO KATOLICKICH DZIEWIC-za Krakenem i Fijałkow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 19:40
        a to dobre :-D
        w sumie tak samo mysle o ciazy, niezbyt mi sie usmiecha noszenie czegos w
        brzuchu, ale jak sa dzieczyny , ktore chca prosze bardzo, nie bede im mowic, ze
        wygladaja oblesnie z tymi balonowymi brzucholami, ale niech one tez nie mowia
        mi czy mam usuwac ciaze czy nie.
        niech kazda pilnuje swojego brzucha i swoje komentarze zachowa dla siebie i po
        klopocie.
        • Gość: 35353 Re: DO KATOLICKICH DZIEWIC-za Krakenem i Fijałkow IP: 150.254.230.* 25.01.04, 19:46
          to po co sie wtrącasz i dodajesz swój komentarz?
      • Gość: dorotka Re: DO KATOLICKICH DZIEWIC-za Krakenem i Fijałkow IP: 150.254.230.* 25.01.04, 19:44
        Do NIEKATOLICKICH OSZOŁOMÓW
        Podziwiam Was za bogactwo języka i kąśliwe ujadanie. Liczę na więcej.
        Dokładajcie katolickim dziewicom i kościelnej mafii. Skąd w Was tyle
        uprzedzenia?
        dorotka
        • kkkaczory_piss_brothers Re: DO KATOLICKICH DZIEWIC-za Krakenem i Fijałkow 26.01.04, 01:14
          Dorotko u mnie z autopsjii.
          Wiec nie nazwalbym tego uprzedzeniem;-)
          ale nabytym doswiadczeniem zyciowym.
          Nie daj sie niewolic freemind;)
        • Gość: ANka Sprobuje wyjasnic IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 13:16
          Jesli wogole prawda jest opisana ´autopsja´ w co trudno uwierzyc po tych
          manipulacjach- np na moj temat tzn czy jestem naukowcem czy nie :) itd.
          /zapewniam b. wiele tych dalej- ale szkoda czasu/ to syndrom niestety frustracji.
          Kompletnie nie kontrolowanej. Jesli wierzyc tej autopsji- wobec stosowanej
          strategii jest to nic innego jak - wet za wet. Czyli ja doznalem krzywdy-
          skrzywdze za to was. A macie. Choc to nie wy krzywdziliscie i cokolwiek
          mielibyscie z tym wspolnego. Dlatego nie polecam dyskusji z ta osoba- ciesze sie
          ze przez pare sekund pozostaje przy swoim nicku. Wczesniej byl to Longer cos tam
          i pare innych.
          I w swietle powyzszego nie nalezy sie spodziewac szans na rzeczowa dyskusje czy
          argumenty. Ja probowalam - widac efekty..
          Sa zalosne. `Kaczor´ nabawil sie oczywistej obsesji na moim punkcie i nie
          potrafi nawet tego ukryc...
          POzdrawiam i nie radze traktowac go zbyt powaznie.. Chyba ze lubi Pani gry
          komputerowe albo inne zabijacze czasu..
          Ja zmykam.
          ANka
    • Gość: natalia odpowiedzcie na pytanie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.04, 20:02
      to czy kobiete zabijajaca nienarodzone dziecko nazwiemy morderca czy nie
      zalezy tylko od tego, czy to dziecko uwazamy za plod czy za czlowieka i tylko
      na tej plaszczyznie rozgrywa sie konflikt miedzy zwolennikami i przeciwnikami
      aborcji Kazdy kto w neinarodzonym dziecku widzi czlowieka bedzie przeciwny
      aborcji, ktora trzeba w tej sytuacji traktowac na rowni z morderstwem i nie ma
      tu usprawiedliwien w stylu "nie mam czasu na dziecko", "wstydze sie powiedziec
      rodzinie, ze uprawialam sex" itd.
      ja tez moglam byc takim dzieckiem, lekarze namawiali moich rodzicow do
      usuniecia ciazy, byli pewni, ze bede ciezko uposledzona. Urodzilam sie zdrowa,
      moja mama liczyla mi palce u raczek, bo bala sie, ze jest ich za duzo, albo za
      malo... mysle, ze wielu rodzicow w takiej sytuacji usuneloby ciaze i tu
      stawiam pytanie: czy mieli by prawo decydowac o moim istnieniu?
      • Gość: kj bledne rozumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 20:19
        rownie dobrze mozna powiedziec:

        "tej nocy , ktorej zostalam poczeta, mojemu tacie pekla prezerwatywa, gdyby mu
        nie pekla nie byloby mnie na swiecie"

        za kazdym razem jak masz owulacje, zachodzi mozliwosc zajcie przez Ciebie w
        ciaze, w tej sytuacji, Twoje dziecko moze powiedziec "gdybys podczas tej
        owulacji nie wspolzyla, nie byloby mnie na swiecie, dziekuje ci mamo"

        to samo z aborcja, albo dasz zarodkowi szanse albo nie, zeby zamienil sie w
        czlowieka.

        kj
        • Gość: Natalia Re: bledne rozumowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.04, 19:47
          wlasnie dlatego uwazam, ze dyskusja toczy sie wlasciwie wokol pytania, czy
          nienarodzone dziecko jest zarodkiem czy czlowiekiem

          nie wiem, kim bylabym gdybym urodzila sie uposledzona, ale kazdy czlowiek ma
          prawo do samostanowienia: jesli bylabym bardzo nieszczesliwa zawsze moglabym
          sobie sama odebrac zycie: tego wyboru zostalabym pozbawiona, gdyby rodzice
          zdecydowali sie na aborcje...
          (tylko niech nikt nie mowi, ze kobieta tez ma prawo do samostanowienia o
          wlasnym ciele: w momencie kiedy decyduje sie na wspolzycie musi brac
          odpowiedzialnosc za ewentualna ciaze, jej dziecko (jesli bedziemy je traktowac
          za czlowieka) nie jest czescia jej ciala, tylko oddzielnym organizmem)
      • Gość: ango Re: odpowiedzcie na pytanie... IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 20:24
        Ciekawe, czy tak samo byłabyś wdzięczna za powołanie do zycia dybyś urodziła
        sie z ciężkimi wadami za to w pełni swiadoma. Zapewniam cię, że czasami choroby
        i związane z nimi cierpienia są tak straszne, że nie do opisania szczególnie
        jeżeli dotyczą dzieci i ich rodziców. I proszę mi nie mówić, że cierpienie
        uszlachetnia, bo nawet ks. Tischner w czasie swej choroby pisał, że cierpienie
        niczemu nie służy.
    • Gość: ola brawo! swietny tekst IP: *.alxndr01.va.comcast.net 25.01.04, 20:05
      moim zdaniem kobiety powinny miec wylaczne prawo do decydowania
      czy chca byc matkami. bo to nie jest zadanie "na troche", to
      jest praca pelnoetatowa na cale zycie, do tego jeszcze kiepsko
      platna. dlaczego ktos obcy ma mi mowic co mam zrobic z moim
      brzuchem??? dlaczego, jesli tak im (kosciolowi, politykom)
      zalezy na moim niechcianym dziecku, nie odciaza mnie przy
      wychowaniu, wykarmieniu, wedukowaniu tego dziecka, a nie tylko
      przy podejmowaniu decyzji czy mam je miec czy tez nie?
      • Gość: GB Re: brawo! swietny tekst IP: *.man.olsztyn.pl 25.01.04, 20:17
        Własnie chodzi o to, że w miejsce obrzucania się błotem i udowadniania kto jest
        nieskazitelny moralnie zaczęła się konstruktywna dyskusja na temat edukacji
        seksualnej, antykoncepcji, sytuacji materialnej, zawodowej i prawnej kobiet.
        Zajmijmy się dziećmi już narodzonymi i kobietami które zdecydowały się na
        macierzyństwo. Tak na marginesie gdzieś w tych wypowiedziach mignęło takie
        stwierdzenie, że może zabić pukające do drzwi głodne dzieci a czemu to
        przeciwnicy aborcji nie zapytają o to czy wspomóc materialnie, mam na myśli
        regularne wpłaty na rzecz konkretnych biednych dzieci.
    • Gość: drawler Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 20:30
      oczywiscie nie moze to byc za pieniadze podatnikow ale te i inne zabiegi powinny
      byc legalne i z ustalonym cennikiem. co oprucz roznych wzgledow utrudnilo by
      zarabianie kroci przez "biednych"lekarzy.
    • Gość: Czlowiek PRZEKAZAC WLADZE w Polsce KOSCIOLOWI !!! IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 20:33
      Dziwie sie, ze jezeli postulaty gloszone przez Kosciol znajduja tak duze
      poparcie w spoleczenstwie, dlaczego by nie przekazac calej wladzy w kraju
      madremu Kosciolowi??? Przeciez on lepiej wie co dobre a co zle i sile swa ma od
      samego Boga?!!! DLACZEGO jest inaczej?
    • Gość: Czlowiek PANSTWO TOTALYTARNE IP: *.bredband.skanova.com 25.01.04, 20:50
      Kiedy w kraju jest 98% katolikow, ktorzy maja tabu na myslenie
      krytyczne na temat ideologii Kosciola - to totalitaryzm duchowy.
      Nikt sie nie wychyli, bo sie boi, ze albo spoleczenswo go
      odrzuci, albo sam Bog go ukarze. Przykra sprawa.
      • Gość: Natalia Re: PANSTWO TOTALYTARNE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.04, 00:04
        wiecie co jest zabawne? przeczytalam wiele postow z tej dyskusji i hasla:
        kosciol, katolicy itd pojawiaja sie praktycznie tylko i wylacznie w
        wypowiedziach zwolennikow aborcji, ktorzy chcac jej przeciwnikow osmieszyc
        nazywaja ich katolikami - jakby bylo to jakims najwiekszym wyzwiskiem (jestes
        katolikiem - tzn nic nie wiesz o zyciu, jestes zaslepiony, glupi i wogole
        lepiej nie wyrazaj swoicvh opinii bo takich jak ty trzeba tepic)
        nikt tutaj nie probuje uzywac argumentow w stylu : bo ksiadz tak powiedzial,
        bo tak jest w biblii, czy Pan Bog bedzie sie na ciebie gniewal
        wykorzystane przez przeciwnikow aborcji argumenty opieraja sie na moralnosci,
        nie na wierze...
    • Gość: kasiunia NIE ABORCJI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 20:59
      mam 23 lata,współżje od 4 i chyba nie jestem współczesna...bo
      nigdy bym nie pozbawiła życia małej istotki;nalezy myśleć przed
      pójściem do łóżka...są skuteczne metody;aborcja idealnie pasuje
      do powiedzenia że....Polak mądry po szkodzie; choc nie dotyczy
      to tylko nas;zabezpieczajmy się wcześniej a nie jak już jest za
      późno
    • Gość: Majka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 25.01.04, 21:08
      Legalna czyli taka, gdy decyzje o zostaniu matką podejmuje się swiadomie,
      zdając sobie sprawę z konsekwencji. Gdy dziecku mozna dać spokojne, radosne
      dzieciństwo i miłość rodziców. Nie pojmuję jak w kraju, w którym panuje nędza
      i bezrobocie, decyzję o urodzeniu dziecka podejmują ci, którzy jednocześnie
      odbierają kobiecie wszelkie prawa.
    • Gość: kasik jak mozna zabić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.04, 21:16
      nie rozumiem kobiet poddających się aborcji - ja ajk idę do
      lóżka to zdaje sobie sprawe z tego że czasami moze coz nie
      zadzialac i bede w ciazy? to sie chyba nazywa dojrzalosc? ...a
      moze tylko ja tak mysle...nasza świadomość jest nikła w końcu
      jesteśmy tylko ludźmi
      • Gość: paszuta Re: jak mozna zabić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 00:47
        nie musisz rozumieć, tylko nie odbieraj im do tego prawa. i co z małolatami, do
        których nie dotarła edukacja seksualna, nie dojrzali zanim nie spróbowali
        seksu, świat nie istnieje tylko w naszych głowach...
    • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 25.01.04, 21:16
      studiuje, mam bliskiego mi mezczyzne, kochamy sie - seks nie jest dla nas
      narzedziem sluzacym prokreacji, stosujemy zabezpieczenie - najskuteczniejsze z
      dostepnych w 'naszym pieknym kraju', nigdy nie chce miec dzieci, nie chce byc
      w ciazy, nie chce rodzic - mam do tego prawo, bo to moje zycie.
      i dlatego wlasnie uwazam, ze aborcja jest elementarnym prawem kobiety,
      (aborcja legalna, bezpieczna i profesjonalnie wykonana) nie tylko tej
      zamoznej, ktora stac na wyjazd do holandii, czy do niemiec, ale kazdej.
      plod, to nie dziecko, nie czlowiek, nie istota, ktora jest w stanie sama
      funkcjonowac w swiecie, to kilkumilimetrowy zlepek komorek. w przeciwnym razie
      moj brzuch nie bylby mu do niczego potrzebny. zreszta, skoro to nie jest
      integralna czesc kobiety, to prosze bardzo, prosze to ode mnie zabrac, ja nie
      chce i tyle. skoro ja mam donosic, wychowac, to ja mam prawo zdecydowac czy
      chce.
      prosze, darujcie sobie wywody o adopcji, po pierwsze, bo ja nie chce chodzic
      przez 9 miesiecy z brzuchem, ktory bedzie mi utrudnial zycie, po drugie, bo
      nasze domy dziecka jak widac, nie narzekaja na brak podopiecznych, i nie widze
      ludzi stojacych w kolejkach, aby te dzieci wychowac.
      poza tym, abstrahujac od tego co napisalam wyzej.
      skoro to zbrodnia, obiektywnie, to przeciez kobieta, ktora moze usunac
      legalnie ciaze (bo np. wiadomo, ze umrze zaraz po porodzie) to rowniez
      morderczyni, nie bierzecie juz pod uwage faktu, ze byc moze przez to zmarnuje
      zycie posiadanym juz dzieciom, ze w sumie to popelni samobojstwo, a przeciez w
      waszych oczach to i tak morderczyni...
      a co do tych skladek, to te kobiety tez placa za innych, juz tak jest.
      • Gość: adr. Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:36
        >nigdy nie chce miec dzieci, nie chce byc
        > w ciazy, nie chce rodzic - mam do tego prawo, bo to moje zycie.Tak masz do
        tego prawo, ale tylko do momentu zapłodnienia.Później jest to już zupełnie
        inna istota ludzka, która nie jest twoją własnością.Zabicie jej jest zwykłym
        morderstwem.Jak nie chcesz być w ciąży to się dalej zabezpieczaj,możesz się
        wykastrować,wysterylizować na Zachodzie,wytnij sobie macicę,możesz zrobić
        wszytko ze swoim brzuchem,ale wara ci od nienarodzonego dziecka,ktore
        powtarzam nie jest twoją własnością. > i dlatego wlasnie uwazam, ze aborcja
        jest elementarnym prawem kobiety.Prawem do legalnego morderstwa?
        >
        • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 25.01.04, 22:55
          nie, to jest moje zycie, moje cialo - napisalam, nie mam nic przeciwko temu,
          zeby ktos sobie ode mnie to zabral.
          skoro sie wypowiadasz w tej materii, to powinienes/nnas wiedziec, ze nie ma
          100% antykoncepcji, nawet sterylizacja nie daje takiej.
          tak sie sklada, ze to 'nienarodzone dziecko' dopoki nie potrafi samo
          egzystowac, przezyc, po prostu jest pewnego rodzaju pasozytem (w sensie
          biologicznym) - zreszta na ten temat sie wypowiedzialam, badz laskaw/a odnosic
          sie do calej wypowiedzi, a nie wyrwanych z kontekstu zdan.
          morduje sie kogos, kto samodzielnie jest w stanie przezyc bez nas (rowniez
          biolog. znaczenie). poza tym, powtorze, odnos sie do calosci.
          • Gość: adr. Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:50
            Nie,płód nie jest twoim życiem.To już jest całkiem inny osobnik,inne
            ciało,inny materiał genetyczny,inny układ antygenów HLA i nie masz prawa
            ingerować w jego życie w sposób doprowadzający do jego utraty.
            Ponadto,to czy ktoś nie jest w stanie samodzielnie bez nas przeżyć jest tylko
            kwestią dostarczenia mu materiałów odżywczych,dalej organizm rozwija się już
            sam bez naszego udziału.Życie człowieka zacząć się musi od poczęcia.Chyba że
            potrafisz stworzyć człowieka w innym stadium.Więc zabicie go niezależnie od
            okresu w którym żyje jest morderstwem.
            A propos:są metody 100% antykoncepcji,tylko,że trzeba się trochę o nich
            pouczyć,najlepiej na uniwersytecie.Nie będę robił ci tu wykładu endokrynologi
            ginekologicznej.
            • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 26.01.04, 07:58
              bez naszego udzialu? na pewno?!? zastanow sie.
              mam prawo ingerowac w swoje zycie. a czy tego chcesz czy nie, to ja, mimo
              wszystko mam swiadomosc swojego istnienia, w przeciweinstwie do plodu. ktory
              nie czuje, nie reaguje na bodzce, jest tylko potencjalnym czlowiekiem. znowu
              sie powtorze: dopoki ten organizm nie jest w stanie zyc beze mnie, dopoty mam
              prawo o tym zadecydowac - bo decyduje o swoim losie.
              co do 100% antykoncepcji, to ja z kolei polecam wskazniki pearla dla
              wszystkich metod antykoncepcyjnych.
              poza tym, co juz tez powtarzalam, odnies sie do calej wypowiedzi. tylko wtedy
              ma to sens.
              • Gość: gosia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 26.01.04, 11:26
                chyba do szkoły nie chodziłaś? Brak ci elementarnej wiedzy na temat płodu.
                "Płód nie czuje, nie reaguje na bodźce..." Tak samo reaguje jak ty. No chyba,
                że jak cię kopnę w dupę - a ty nie reagujesz(nie czujesz, nie boli cię) - tzn
                że dopiero jesteś "potencjalnym człowiekiem" tak jak ten płód. Ale ty jesteś
                głupia. Więcej takich oświeconych matołów.
                • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 27.01.04, 00:11
                  zaraz, zaraz.
                  po pierwsze, jezeli chcesz dyskutowac, to oszczedz sobie tych epitetow - nie
                  jestes w stanie mnie obrazic.
                  nie czuje, bo nie ma centralnego osrodka nerwowego, przynajmniej do czasu.
                  proponuje, zebys sama sie doksztalcila, zamiast tu syczec.
                • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 27.01.04, 00:17
                  a w sumie, rzeczywiscie, wykazalam sie brakiem elementarnej wiedzy, do 9
                  tygodnia, to jest embrion, nie plod - bardzo przepraszam.
    • Gość: naviq Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.toya.net.pl 25.01.04, 21:16
      powinno sie zalegalizowac aborcje w polsce dzieki naszemu madremu
      prawu mamy historie typu dzieci w beczkach itp.
      • Gość: FINI re IP: *.icpnet.pl 25.01.04, 21:36
        sama raczej nie poddalabym sie aborcji ale jestem za zmiana tej durnej ustawy,
        ktora czyni z kobiet niewolnice (choc raczej tylko z tych ktorych nie stac na
        turystyke) i jak to zreszta widac niczemu i tak nie zapobiega za to kreuje
        sytuacje patologiczne i niebezpieczne. oznaka dojrzalosci spoleczenstwa nie
        jest sam fakt zakwalifikowania aborcji jako przestepstwo itp. ale moim zdaniem
        ubranie tej i tak nie do wykorzenienia praktyki w jakies humanitarne ramy -
        zamiast biegania noca po prywatnych gabinetach, moze rozmowa z ksiedzem,
        psychologiem,lekarzem - jak kto woli? argumenty za i przeciw, inne drogi itp.
        wiele kobiet pewnie nie usuneloby ciazy, gdyby po prostu ktos sie nimi zajal. i
        jeszcze jedno: jak mozna odmowic badan prenatalnych/ aborcji kobiecie ktora wie
        ze moze tej ciazy nie przezyc albo urodzi dziecko skazane na dozywotnie
        cierpienie??? nie kazdy musi byc Chrystusem. szczerze: wolalabym sie smazyc za
        moja aborcje niz podziwiac przez cale zycie bol i krzyk nieuleczalnie chorego
        dziecka...
    • Gość: bejbinek przeciwnicy aborcji jebnijcie się w głowę!!! IP: *.com / 192.168.1.* 25.01.04, 22:32
      co mnie obchodzi co myślisz o kobiecie która zdecydowała się na
      aborcję?jakim prawem ją oceniasz?czy jestes ślepa? nie
      wszystkich stać na srodki antykoncepcyjne czy utrzymanie dziecka.
      i najbardziej paradoksalne,że wszyscy oburzają się na wiadomosc
      o kolejnym zamordowanym noworodku.wg mnie to tylko i wyłącznie
      wina naszego chorego prawa i takich ludzi jak wy,przeciwnicy
      aborcji i prawa do decydowania o swoim macierzyństwie przez
      kobiety,wtedy gdy jeszcze nie jest za późno na usunięcie
      płodu,który z pewnością nie jest jeszcze człowiekiem!!!
      otwórzcie oczy!!!
      jesli nie popierasz aborcji to nie rób jej sobie.
      jakim prawem decydujesz za innych?!?
      • Gość: ewk Re: przeciwnicy aborcji jebnijcie się w głowę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 03:01
        Sam się jebnij! Jedyną pociechą jest to, że Ty na pewno nie jesteś
        człowiekiem, choć może wyglądasz na człowieka. Ale to, że ja nie uważam Cię za
        człowieka, tak jak Ty nie uważasz za człowieka nienarodzonego dziecka nie daje
        mi prawa żeby dla własnej wygody Cię zamordować.
      • Gość: Lady A jakim ty za innych - czyli za dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:48
    • jam33 Re: Bolało jeszcze bardziej 25.01.04, 22:37
      Pamiętacie sprawę z Lublińca, gdzie miala miejsce afera, bo policjanci po
      czyimś donosie weszli do gabinetu ginekologicznego, gdzie miała miejsce rzekoma
      aborcja (piszę rzekoma, bo po procesie - lekarzy uniewinniono). Ja jestem z
      Lublińca i dzien przed zdarzeniem stałam pod drzwiami tego gabinetu i
      zmartwiłam się, że jest nieczynne. Ze będzie czynne jutro czy też pojutrze, nie
      pamiętam. Chciałam się umówić na zabieg, bo byłam w ciąży i nie chciałam być w
      ciąży, nie chciałam następnego dziecka. Teraz to dziecko jest.
      Konkluzja 1: fajnie, że mam dziecko.
      KOnkluzja 2: szkoda, że nie usunęłam ciąży.
      Wariatka jestem? Niewątpliwie tak.
      Ale szpital psychiatryczny mam tu niedaleczko, o rzut beretem, paręset metrów.
      Więzienie dla kobiet też. Fajowo jest w Lublińcu:)
      • triss_merigold6 Re: Bolało jeszcze bardziej 25.01.04, 22:48
        Aferę pamiętam. Nikt niczego lekarzom nie może udowodnić bo na miejscu musiałby
        być biegły sądowy, który by stwierdził czy usunięto martwy czy żywy płód.
        Jak już masz dziecko to trudno, niech przynajmniej nie odczuwa bardzo Twoich
        rozterek. W razie czego dobry psychiatra. A o zwrot kosztów terapii zwróć się
        do Sejmu Ustawodawczego sprzed 10 lat.
        • Gość: kinia Re: porazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 23:04
          po 1 nie każdy ma babcię
          są kobiety, które nie mają nikogo na kogo mogą scedować obowiązek wychowania
          swoich dzieci
          nie mają pieniędzy na zwykłe życie, nie mają pracy i często nie magą liczyć na
          swoich panów - ojców tych dzieci
          tak naprawdę podstawą jest nie zabijanie nienarodzonych dzieci ale zapobietanie
          ciąży ze wszystkich sił wtedy gdy się wie, że nie można będzie tego dziecka
          wychować, i zapewnić mu minimum egzystencji
          ludzie zdrowi i pełni sił często nie radzą sobie w realiach współczesnego
          świata i nie mogą znaleźć żadnej pracy która dałaby im utrzymanie
          wiadomo, że rzeczą straszną jest aborcja ale też jeżeli spotykam się z opinią,
          że lepiej urodzić chore dziecko i potem walczyć o jego zdrowie niż je usunąć to
          mi się robi słabo, gdybym wiedziała, że moje dziecko jest chore podjęłabym taką
          decyzję, mimo wszystko
          w dzisiejszych czasach nawet trudno wychować zdrowego potomka, w ciągłym braku
          środków, pewności, pracy i przy zerowej pomocy organów które najgłośniej
          krzyczą w obronie tego nowonarodzonego życia
          tak samo są różne sytuacje, nie jestem za usuwaniem dzieci wtedy gdy ktoś już
          zajdzie w ciąże ale rozumiem sytuację gdy kobieta się na to zdecyduje ale nie
          dlatego, że jest na to niegotowa itd. tylko wtedy gdy wie, że ledwo sama siebie
          utrzymuje i skoro już tak sie stało że zaszła w ciąże to nie będzie mogła
          zapewnić temu dziecku minimum życia
          a nie będzie mogła liczyć na jakieś dodatki, bo nasze zasiłki rodzinne nie
          wystarczą na 1 pieluchę
          nie będzie mogła liczyć na jakis zasiłek a później rente dla swojego chorego
          np. dziecka bo te pieniądze nie wystarczą na aspirynę wtedy gdy jej dziecko
          będzie chore
          nie będzie mogla liczyć na kościół bo ksiądz powie ze to nie jego sprawa a przy
          okazji okaże się potem ze sam jest ojcem kilkorga niechcianych dzieci
          nie będzie mogła liczyć na rodzinę bo może nie będzie jej miała nawet itd.

          a jezeli panna rodzi w wieku 18 lat dziecko i konczy studia, zyje i nie narzeka
          specjalnie to musi miec do tego duża pomoc, głównie chodzi o szmal
          gdyby kobieta miała dużo kasy nie stanowiło by dla niej problemu posiadanie
          nawet 3 dzieci i jednoczesnego uczenia sie , pracowania , podrozowania i
          spełniania swoich marzeń, nawet gdyby nieszczesliwie miała chore dziecko tez
          moglaby mu zapewnić minimum chociaż podstawowych rzeczy do zycia, lekarzy ,
          lekarstwa, odpowiednie spedzanie czasu itd. a tak bez pieniedzy tylko
          cierpiałaby ona i jej dziecko a nikogo to nie obchodzi, i problemy są zwykłe i
          szare - brak mozliwosci dostania sie do lekarza, brak lekarswa, brak mozliwosci
          rehabilitacji, brak umiejetnosci i mozliwosci zawiezienia dziecka nawet do
          lekarza jezeli potrzeby jest samochod zebe je przewieźć a nie stac ja na chleb
          a co dopiero na taksi plus prywatna wizyte
          miała tylko chore osoby starsze w domu, jestem zdrowa i jakies pieniadze
          zarabiam ale to co musiałam przezywac i jak to wygladało to niewyobrazalne, nie
          wiem co bym czuła bez zadnych pieniedzy majac male chore dziecko i nie mogac
          zapewnic mu minimum, - bez pracy bo mam dziecko itd., gdybym zas miała prace to
          albo musiałabym miec nianie albo rodzine ktora pomagałabym w wychowaniu tego
          dziecka, zas mogłabym nie dostac pracy wlasnie ze wzgledu na posiadanie dziecka
          a od panstwa liczyc na 42,50 PLN rodzinnego
          to jakas porazka - jezeli mamy mowic o rodzeniu niechcianych czy chorych dzieci
          to moze ktos zrobi zrzutke z krzyczących na zapewnienie im zycia a nie tylko
          mozliwosci urodzenia
          • Gość: amica Re: porazka IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 00:30
            kim jesteśmy aby wyrokować o losach dziecka, które się urodzi? Jeśli się urodzi
            już będzie chronione prawem. Będzie na pewno człowiekiem.

            Życie boli. Każdego. Ale jest też tym co mamy najcenniejszego. Jeśli dajemy
            komuś życie, to przecież nie jest jego wina. Nie karajcie dziecka. Napiszę
            nawet, nie karajcie zygoty. Bo przecież ona żyje z powodu waszego działania.
            Dajcie jej szansę życia.

            • Gość: kinia Re: porazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:40
              szansę jakiego życia???
              gdzie są ci którzy jej pomogą życ i nie kopną jak będzie bezdomna
              dadzą na leki jak będzie chora
              • triss_merigold6 Dlaczego zmoich podatków 26.01.04, 00:44
                miałby być finansowany ten przychówek za wszelką cenę?
    • Gość: Ika Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 00:08
      Pisze do Was chociaż tak naprawde nie wiem czy kogoś to w ogóle
      zainteresuje,ale zrobie to też dla siebie albo dla własnego sumienia.Mój
      przypadek jest bardzo podobny do tych, które czytałam.To było 2 lata
      temu.Miałam faceta z którym byłam jakieś 2 lata było wszystko super.Nasz
      pierwszy raz planowaliśmy bardzo dokładnie,odpowiedzialnie podeszliśmy do
      sprawy.Ale przyszedł taki dzień,że nie zapanowaliśmy nad emocjami i stało się-
      zaszłam w ciąże.Byłam przerażona,wpadłam w panike.Co robić?Ja byłam na 1 roku
      studiów on jeszcze w szkole średniej.Kochaliśmy się,ale przecież nie byliśmy
      jeszcze gotowi...Powiedziałam rodzicom nie mogłam tego dusić w sobie.Byli
      załamani,ale nie mogli się zachować lepiej.Cały czas rozmawiali ze
      mna,opiekowali się,wspierali...Nie naciskali dali mi wolną ręke.Powiedzieli,że
      skoro byłam na tyle dojrzała,żeby zacząć współżycie-to również jestem
      dojrzała,żeby podjąć racjonalną decyzje...Długo myśleliśmy nad tym.Były momenty
      w których uważałam,że musze byś odpowiedzialna za to co zrobiłam i jakoś damy
      sobie rade.Jednak ostatecznie podjeliśmy decyzje,że usune ciąże...Zrobiłam to!!!
      Jak się obudziłam czułam się bardzo źle nie fizycznie,ale psychicznie.Wydawało
      mi się,że bedzie mi lepiej.Ale już tego samego dnia wiedziałam,że zrobiłam
      najgorszą rzecz w swoim życiu.Błagam Was jeśli jesteście w podonej sytuacji-nie
      róbcie tego.Naprawde będzie Wam źle z tym żyć.Minęło już 2 lata od tego czasu,a
      ja dalej budzę się ze świadomością tego,że zrobiłam coś bardzo złego.Straciłam
      do siebie szacunek.Oceniam swoją osobe poprzez pryzmat tej właśnie sytuacji.Nie
      potrafie sobie z tym poradzić.Jest mi bardzo źle żyć ze świadomością tego,że
      stchórzyłam.Niedawno rozstałam się z facetem z tym który miał być ze mną przez
      całe życie.Nie potrafiłam z nim być zniszczyłam nasz związek,bo cały czas o tym
      mówiłam...Ktoś kiedyś powiedział,że najważniejsze jest w życiu nie żałować-JA
      ŻAŁUJE I BĘDE ŻAŁOWAĆ.PROSZĘ WAS NIE POPEŁNIJCIE TEGO BŁEDU CO JA!!!Z góry
      dziękuję
      • Gość: agawa Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:21
        a ja zrobilam, tez i nie zaluje.
        ale nie krzycze na forum: blagam, dziewczyny usuwajcie ciaze !!!

        dla mnie to byla b.madra decyzja i caly czas jak o tym mysle, to ciesze sie ,ze
        podjelam tak racjonalna decyzje w trudnym okresie zachwiania hormonalnego,
        jakim jest poczatek ciazy.
        ciesze sie, ze byli kolo mnie ludzie, ktorzy mi mowili, ze kazda decyzja bedzie
        okej, i aborcja nie jest zlem, a czasem jedynym rozwiazaniem.

        ale jak mnie ktos pyta o rade, to mowie mu "rob jak uwazasz", a nie mowie "usun
        koniecznie, bo ja tak zrobilam, i jestem szczesliwa"

        a ty nawolujesz kobiety do nie usuwania, skad wiesz, ze nie radzisz im zle?
        to , ze ty sie zle z tym czujesz, jest twoim problemem, i problem lezy w tobie,
        a nie w fakcie dokonania aborcji.

        pilnuj wiec wlasnego nosa i nie agituj, poniewaz decyzje nalezy zostawic
        kobiecie.

        nie lubie ludzi, ktorzy doradzaja innym w tak kategoryczny sposob na podstawie
        wlasnych negatywnych przezyc "nie wychodzi nigdy za maz, bo moj maz okazal sie
        draniem ergo wszyscy faceci to dranie", "nie wychodz w zimie na dwor, bo ja
        wyszlam raz i zlamalam sobie noge" "nie usuwajcie ciazy, bo ja usunelam i jest
        mi teraz zle"

        dziewczyno, oszalalas, jak mozesz robic taka agitke ???
        jesli jest ci zle idz do psychoterapeuty i nie rob sobie psychoterapii na forum.

        agawa
        • triss_merigold6 Nie robić agitki 26.01.04, 00:36
          Znam parę kobiet po aborcjach, żadna nie żałuje. Jeśli autorka poprzedniego
          posta ma wyrzuty sumienia, depresję i co tam jeszcze to niech idzie do
          psychologa. Własne jednostkowe przeżycia to żaden miernik. Jedna będzie happy i
          pełna ulgi, inna złapie doła jeśli została do aborcji nakłoniona i generalnie
          zdecydowała się wbrew sobie. To jeszcze nie powód żeby agitowac przeciwko.
          Nie chcesz skrobanki to jej sobie nie rób i nie zawracaj głowy.
          • Gość: agawa Re: no wlasnie, popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:40
            takie "iki" sa szkodliwe spolecznie.
            • triss_merigold6 Re: no wlasnie, popieram 26.01.04, 00:47
              Podejrzewam, że ich żałosne posty są w 100% fałszywe i mają tylko popierać
              pewną tezę. Mam znajomego ginekologa, robi zabiegi prywatnie bo oczywiście w
              szpitalu nie może. Jeszcze nie spotkał kobiety z tzw. syndromem poaborcyjnym.
              Syndrom w 90% wymyślili paranoidalni prolifeowcy żeby wpędzić kobiety w wieczne
              poczucie winy.
              • Gość: agawa Re: no wlasnie, popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:53
                dokladnie tak, kilka moich kolezanek,co wiecej matek moich kolezanek usunelo
                ciaze i co?
                i nic, nie zaluja, nie wracaja do tematu, po prostu nie mysla wiecej o tym.

                jak ktos znajomy do mnie przychodzi i prosi o porade mowie zawsze "to twoj
                wybor, sama zdecyduj, ale sie niczym nie stresuj" i czasem ktos decyzduje sie
                na zabieg czasem rodzi i nikt przynajmniej nie ma do mnie pretensji, ze
                doradzilam zle.

                w tej kwesti lepiej nic nie radzic, ani za ani przeciw, ale oczywiscie, pod
                warunkiem, za zakladamy, za aborcja jest jednym z rozwiazan i nie jest niczym
                strasznym.

                po prostu: zyj i pozwol zyc.

                agawa
                • triss_merigold6 Aborcje nadal są bo jakoś obywateli nie przybywa 26.01.04, 00:59
                  Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Doradzać bym się nie odważyła, za duża
                  ingerencja w cudzą psychikę.
                  Patrząc obiektywnie ktoś te skrobanki robi: właśnie w wieku prokreacyjnym są
                  roczniki wyżu; przyrost naturalny spada; we nagły wzrost używalności środków
                  antykoncepcyjnych nie wierzę; w abstynencję nagłą również. Pytanie dlaczego?
                  Prawdopodobnie liczba zabiegów jest na mniej więcej stałym poziomie od lat bo
                  wprowadzenie zakazu nie przyniosło wzrostu liczby narodzin.
                  Czysta hipokryzja.
                  Pewnie każda ma swoim otoczeniu kobiety po aborcji tylko większość się do niej
                  nie przyznaje.
                • kkkaczory_piss_brothers PO pierwsze nie szkodź. Po drugie postaraj sie zro 26.01.04, 01:07
                  zrozumiec
                  Po trzecie badz tolerancyjny.
                  Po czwarte nie narzucaj swoich arbitralnych wartosci moralnych


                  Poza tym, gdyby aborcja nie byla traktowana jak przestepstwo prawne/moralne,
                  byloby wieksze zrozumienie, chociaz sama chec, bez ostracyzmu i niepotrzebnego
                  ponizania czlowieka tym kobieta latwiej zaakceptowalaby, czasami przeciez
                  nielatwa decyzje.
                  Reasumujac
                  Jezeli antyaborcjonisci chca pomoc kobiecie, to niech zaakceptuja jej
                  wybor/decyzje, bez ostracyzmu. Oczywiscie moga przedstawiac swoje argumenty,
                  byleby nie mialy one ‘prawno-karnego’ wymiaru.
                  Przeciez chcemy zyc w panstwie demokratycznym, gdzie sprawa moralnosci
                  jednostki i jego wyznawanych wartosci sa jego osobista sprawa.
              • owca myślę, że tu chodzi o coś innego... 26.01.04, 14:26

                mianowicie do badań nad syndromem poaborcyjnym prawdopodobnie bierze się
                kobiety, które same zgłosiły się do lekarzy na terapię z powodu poważnych
                problemów natury psychicznej wywołanych aborcją
                a wnioski z selektywnych badań uogólnia się, ogłaszając jako prawdę dowiedzioną
                naukowo, że kobiety, które ciążę usunęły do końca życia są nieszczęśliwe mając
                świadomość 'piętna'

                Tymczasem źródłem 'poczucia winy' nie jest czyn jakiego się dopuściły, lecz
                napiętnowanie społeczne i odrzucenie.


                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • Gość: zara Re: Nie robić agitki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:22
            triss jak zawsze powtarza zmielona papke feministyczna bez sladu własnej
            refleksji. Skoro ona czegos nie widziała, np. duszy lub post abortion syndrom,
            to znaczy że tego nie ma.
            Własnej dupy za p[rzeproszeniem rteż nie widzisz a istnieje, nieprawdaż triss?
          • Gość: STARY Nienawidzę fanatyków zabijania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 18:49
            Czytam twoje posty triss i jestem pod wrażeniem twojej głupoty. Jeszcze takiej
            nie widziałem. Zarzucasz Lady, ze jest nietolerancyjna, niekulturalna i głupia,
            podczas gdy sama wystawiasz tu niezły kabaret. Nazywasz przeciwników aborcji
            idiotami, krolicami, itp. Rzeczywiście, to jest kultura wielkich lotów.

            Jednym z twoich argumentów jest to, że nie wierzysz w informacje, jakie podaje
            o sobie Lady. A skąd ja mam wiedzieć, czy ty piszesz prawdę? Nie obchodzi mnie,
            kim jest z zawodu. Jakie to ma znaczenie? Już widać, jaka jestes hipokrytką.
            Jeśli jesteś lekarzem, to musisz popierać aborję. A jeśli tego nie robisz, to
            kłamiesz. Na pewno wszystkie kobiety, ktore są przeciwnikami aborcji są
            sprzątaczkami na emigracji. Współczuję tobie, że nie możesz tego objąć. Przez
            osoby takie, jak ty powstają stereotypy, z ktorymi tak walczysz.

            Osobiscie nie widzę powodu, dla którego miałbym być w stosunku do ciebie
            kulturalny. Jak to określila Lady, a wlaściwie wyciągnęla logiczny wniosek z
            twoich wypowiedzi, jesteś na poziomie niebieskich majtek w białe slonie.

            Miałem kiedyś podobną do ciebie żonę. Najpierw zaplanowaliśmy dziecko, a kiedy
            zaszła w ciążę i dostała lepszą posadę, usunęła ją bez mojej wiedzy. Rozwiodlem
            się z nią. Ożeniłem się po raz kolejny z babtystką. Mamy czworo dzieci i gdybyś
            nazwała ją idiotką i krolicą, dostałabyś ode mnie w mordę.

            Była żona robiła karierę tylko przez następnych kilka lat. Miała wypadek, po
            ktorym nie chodzi. Jej kochaś zostawił tą głupią babę. Dla niej, tak jak i dla
            ciebie też bylo najwazniejsze szczęście osobiste. Dla jej faceta pewnie też.

            Gdybym myślał w kategoriach takich bab, jak wy, musiałbym ją dawno zabić. Męczy
            mnie i moją rodzinę, że zmarnowalem jej życie. To ona zmarnowała mi życie,
            zabiła moje dziecko, nie miałem nic do powiedzenia.

            To ciekawe, co mówisz, a co mówią o twoim schorzeniu lekarze?
    • Gość: OLGA Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.ny325.east.verizon.net 26.01.04, 01:55
      Odebranie komus zycia zawsze bedzie oznaczalo cos juz
      NIEODWRACALNEGO.Dlaczego ciagle zajmujemy sie
      skutkiem.Najwazniejsze jest PRZYCZYNA. Powinnismy zajac sie
      EDUKACJA i ANTYKONCEPCJA.Ale ze wzgledu na to,ze nawet aborcja to
      bardzo polityczny problem,pozostaja suche,glupie rozwazania.A
      przeciez za kazda aborcja kryje sie TRAGEDIA kobiety i dziecka.
      • Gość: mariusz Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 02:05
        kobieto, jakiego dziecka?
        co ty gadasz.
        mariusz
        • Gość: ewk Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 02:37
          Przeraża liczba potencjalnych (faktyczni też się pewnie w tym gronie znajdą)
          morderczyń i morderców komentujących artykuł. Życie to nie bajka, trzeba
          ponosić konsekwencje swoich czynów. I przede wszystkim mysleć. Brakuje kasy na
          nowe ciuchy? Zabijmy dziecko! Idąc tym tropem, jak jeszcze będzie mało to
          zabijmy babcię, ojca, matkę. Wolność wyboru - kazda babcia ma prawo być
          chciana i kochana, jeśli jej nie chcemy i nie kochamy no to w ramach wolności
          wyboru przerwijmy jej emeryturę! Przecież jej nie zabijemy, to tylko zabieg,
          dzięki któremu rozwiniemy swój humanizm i lewicową wrażliwość na problemy
          socjalne. Morderstwo jako srodek rozwiązywania problemów finansowych, brawo.
          Cieszcie się że wasi rodzice nie wybrali "malucha' albo mebloscianki zamiast
          Was.
          • Gość: mariusz Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 03:02
            oj, niemadra dziwczynka, niemadra.
            agituj u siebie w kosciele na kolku rozancowym.

      • kkkaczory_piss_brothers CZY ZYGOT jest CZLOWIEKIEM ??????????????????????? 26.01.04, 04:28
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10345303&a=10370597
        Komus?
        Czy zygota jest osoba, ma/posiada osobowosc?
        Przeczytaj ponizsze:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10345303&a=10370597
        Zeby posiadac osobowosc, potrzeba 'czegosc', gdzie mogla by ona 'sie
        przechowywac.



    • Gość: W. Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.dynamic.rpi.edu 26.01.04, 04:13
      Jestem mam 14-miesiecznej Marysi. Kiedy kilka dni temu
      ogladalysmy album "Cudowna droga ku zyciu" z zdjeciami
      prenatalnymi moja coreczka widzac 10-tygodniowy plod
      powiedziala "dzidzia".
      Roczne dziecko rozpoznaje malego czlowieka a tyle doroslych
      kobiet nie.
      W.
      • Gość: LN Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:47
        wspolczucie dla Marysi, z taka mamusia bedzie miala przerabane
    • diaaler Z_O_B_A_C_Z_C_I_E__ZDJECIA 26.01.04, 04:28

      www.abortiontv.com/AbortionPictures5.htm
      www.abortiontv.com/AbortionPictures4.htm
      www.abortiontv.com/AbortionPictures2.htm


      • kkkaczory_piss_brothers _______Piekło Kobiet - Historie Współczesne_______ 26.01.04, 04:42
        www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/podrecznik/pieklo_kobiet/
        *****************************************************************

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10345303&a=10370817
        www.aborcja.com.pl/

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9391436&a=9391436

        ***************************************************************
        poszczegolne fazy ONTOGENEZY czlowieka nie sa CZLOWIEKIEM.

        Tak jak poszczegolne fazy budowy domu nie sa jeszcze domen.
        Tak jak ontogeneza bielinka kapustnika prowadzi przez gasienice-poczwarke-do
        motyla(fenotyp).
        Tak ontogeneza czlowieka prowadzi przez zygote.

        Ale czy zygota jest juz czlowiekiem, czy dopiero nim bedzie?


        Zygota 'potencjalnie' moze stac sie czlowiekiem(i spelniac desygnaty gatunku,
        ma na to jednak tylko ok 40% szans- 40% ze zaplodnionego jaja urodzi sie
        dziecko).
        Na podstawie analogii mozna sie zapytac, ile procent ma pojedynczy plemnik lub
        jedna ejakulacja aby ‘potencjalnie’ stac sie czlowiekiem lub inaczej/latwiej
        ile % posiada dojrzala komorka jajowa.
        W okresie od 1 do ostatniej miesiaczki kobieta wyprodukuje od 350 do 400 kom.
        jajowych.
        Przyjmujac, ze na 1 kobiete przypada co najmniej 2 dzieci(stagnacja rozwojowa
        populacji) to 1 kom. jajowa posiada 2:400 szansy stac sie czlowiekiem.
        Zygota 2/5; komorka jajowa 1/200 – czy tylko ‘wieksze prawdopodobienstwo’
        czyni z zygoty CZLOWIEKA?:)


        Jezeli nawet pojecie 'czlowiek' rozszerzymy(tak jak chca tego przeciwnicy
        WOLNOSCI WYBORU I SUMIENIA) na cala jego ontogeneze(z czym sie nie zgadzam
        oczywiscie), czyli na kazdy z etapow rozwoju osobniczyego organizmu (od chwili
        zaplodnienia jaja do konca zycia).

        To pojawia sie pytanie:
        CZY KAZDY FENOTYP(np. zaplodniona komorka jajowa-zygota-plod-noworodek-dziecko-
        dojrzaly czlowiek-starzec) TEGO ROZWOJU POWINIEN POSIADAC TAKIE SAME PRAWA????
        Przeciez np. wyborczych nie posiada.
        Jezeli tak, to dlaczego?

        Moja odpowiedz brzmi nie:
        Chciazby z tego powodu, ze nie kazdy fenotyp 'odczuwa bodzce', nie kazdy
        fenotyp posiada centralny uklad nerwowy(mozg), dlatego tez wg mnie mozna
        usunac jeden fenotyp bezkarnie, a inny nie.
        Ktos moglby teraz powiedziec, ze gdy rozciagniemy pojecie czlowieka w wyzej
        zamieszczony sposob, to ja opowiadam sie za nierownym traktowaniem ludzi lub
        przyzwalam na 'unicestwienie' jednych(a jakze) i to bezkarnie, a innych nie.
        Taka jest konkluzja.
        Mozna by oczywiscie zapisac, ze prawo chroni czlowieka od narodzin, ale tak i
        tak trzeba by pozmieniac wiekszosc aktow prawnych, w ktorych nie zdefiniowano
        od kad/od ktorego 'fenotypu'(lub prosciej wieku 'czlowieka'-trzeba by zaczac
        liczyc od zaplodnienia:) prawo przysluguje np. od wieku 18 lat mozesz kupic
        papierosy, do 9 miesiaca zycia(liczac od zaplodnienia) mozna 'unicestwic'
        czlowieka bezkarnie(ale tylko za zgoda matki) itd.

        Jak widec mozna odejsc od akademickiej dyskusji na temat 'od kiedy mamy
        czlowieka' na rzecz do kiedy mozemy go 'unicestwic' bezkarnie.

        Jednak z uwagi na 'zle emocje' jakie wiazalyby sie z zapisem:
        "Czlowieka mozna unicestwic bezkarnie do 9 miesiaca jego zycia, liczac od
        chwili poczecia lub do chwili narodzin"-czy jakos tak.
        Uwazam, ze powinnismy zdefiniowac pojecie 'czlowiek'.
        Dla mnie czlowiek 'jest' od chwili narodzin, jednakze bylbym za prawna ochrona
        rowniez plodu(czyli od 3miesiaca) z uwagi na 'poczatek funkcjonowania-nie
        funkcjonalnosci- centralnego ukladu nerwowego'
        Oczywiscie tych roznic pomiedzy zygota, a np. plodem, noworodkiem
        jest 'nieskonczenie' wiecej np. brak mozliwosci rozpoznania morfologicznych
        cech gatunkowych:)

        pozdrawiam
        Janusz

      • Gość: LN Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:44
        ale bzdety, ludzie nie wierzcie w te tanie agitki.
        przeciez to sa bzdury na resorach.

        nie ogladajcie tych zdjec, szkoda czasu.
      • kkkaczory_piss_brothers SZKODA ŻE NIE FOTOGRAFUJA MATEK,KTORE UMIERAJA PRZ 26.01.04, 04:59
        PRZY PORODACH np.z powodu 4ciazy, gdy mialy juz 3 cesarskie ciecia.
        Wtedy cala macica peka w tych 3 poprzednich cieciach, kobieta jest praktycznie
        nie do uratowania, 4 cesarki rowniez nie mozna zrobic z podanych powyzej
        powodow.

        Poza tym na 'twoich' zdjeciach sa plody i to juz znacznie rozwiniete, a nie
        zygoty.
        I jeszcze jedno najwazniejsze............ KOBIETA jest wazniejsza !!!
        To ona niejednokrotnie ma juz inne dzieci, zycie-rozwiniete spolecznie,
        fizycznie, psychicznie.

        Nie wolno przedkladac zygoty nad nia.

        Zycie zygoty, nawet plody nie jest rownowazne zyciu czlowieka.
        Tak samo jak zycie plemnika, kom. jajowej.
        Czym rozni sie komorka jajowa od jedno komorkowej zygoty?
        A od kilku?

        Co posiada wiecej cech zbieznych:
        komorka jajow i zygota
        czy zygota i czlowiek.

        aaaa i nie tylko biol., ale 'wieloplaszczyznowo'.

        np. biorac pod uwage uporzadkowania materii, skomplikowania, rozwoju, czy tez
        teorie informacjii.
      • kkkaczory_piss_brothers SHARK ATTACK - ZOBACZCIE ZDJECIA-NIE WCHODZCIE DO 26.01.04, 05:09
        WODY

        www.westernwebsites.com/ferrera/
        www.mcast.com.mt/ictweb/leewood/Personal%20Website%202/gallery%203.htm
    • Gość: fg Z_O_B_A_C_Z_C_I_E Z_D_J_E_C_I_A!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 04:50
      www.rama9art.org/anan/img2/pic6.jpg
      www.fantasylawnornaments.com/caDaisy%20&%20Donald%20Duck.jpg
      • kkkaczory_piss_brothers NIE AMPUTUJCIE- Z.O.B.A.C.Z.C.I.E Z.D.J.E.C.I.A 26.01.04, 05:09



        www.duminy.com/double.htm
        • Gość: kjt Re: NIE AMPUTUJCIE- Z.O.B.A.C.Z.C.I.E Z.D.J.E.C.I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 05:55
          brawo kaczory,
          trzeba ich batorzyc, macicieli ludzkich glow.

          kjt
    • Gość: ted Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 195.205.7.* 26.01.04, 07:56
      O tym czy jest się gotową zostać matką należy zawsze pomyśleć
      zanim się rozłoży nogi przed facetem. A wtedy nie będzie
      problemu aborcji. Może to trochę brutalne, ale w ciążę nie
      zachodzi się z przeciągu.
      • szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 26.01.04, 08:24
        seks to nie tylko prokreacja. kobieta nie rozklada nog przed facetem (tak byc
        moze jest tylko w twoim srodowisku), jest to ich wspolna decyzja, nie
        oznaczajaca chceci posiadania dzieci. kiedy w koncu ktos to zrozumie?
        nie mozna postwic znaku rownosci miedzy seksem i decyzja o posiadaniu dzieci.
    • Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 26.01.04, 10:52
      Wiekszość postaw jakie na tym forum są prezentowane są bardzo
      egoistyczne. Kobieta, która w wieku lat 18 urodziła dziecko
      wykazała sie wielka odwagą i mówię to z cała świadomością.
      Pokonała bariere wstydu przyznania się do niezachowania
      ostrożności i braku odpowiedzialności wynikającej zapewne z
      mlodego wieku, a jej odwaga spowodowała, że znalazla oparcie w
      dobrych ludziach, bo takich nie brakuje na świecie.
      Nie krytykuję i nie oceniam innych postaw, ponieważ różne
      czynniki powodują podejmowanie takich a nie innych decyzji.Ale
      chcę podzielić się z Wami moją refleksją na temat usuwania ciąży.
      Podjęłam tę decyzję i usunęłam ciąże w wieku 20 lat, byłam
      studentka.Wtedy aborcja jeszcze nie była zakazana. Nie miałam
      tragicznej sytuacji, poinformowalam o tym moją mamę, która
      zdecydowanie określiła sie zeby usunąć, mój chłopak student
      medycyny (też 20 lat)bał się powiedzieć o tym swoim rodzicom,
      bał się,że będzie musial porzucić studia i w takiej atmosferze,
      że to wstyd, że dziecko komplikuje życie poddałam się temu
      zabiegowi. I.... nie mogę sobie tego tchórzostwa wybaczyć do
      dnia dzisiejszego, a mam już ponad 40 lat. Ten chłopak ożenił
      się ze mną, mam z nim 2 dzieci, a ciężar tej decyzji nadal na
      mnie ciąży. Zwątpiłam wtedy w siebie, w swoją siłę, straciłam
      wiarę. To było po prostu tchórzostwo i takim tchórzem pozostałam
      przez wiele lat. Dopiero niedawno odważyłam przyznać się do tego
      czynu i trochę mi lzej, odzyskałam wiare w siebie, bo przecież
      każdy popełnia błędy i zastanawiam się co mogę zrobić, aby
      ustrzec dziewczyny młode, przed pochopnym wspólżyciem, aby nie
      musiały stawać przed takim wyborem. Bo z takim obciążeniem
      sumienia jest trudno żyć, nie wiem czy nie trudniej niż gdy
      rezygnuje się z pewnych wygód, ale nie traci się poczucia
      własnej wartości...

      • Gość: Triss Merigold Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.noname.net.icm.edu.pl 26.01.04, 11:03
        Nie wykazała się odwagą tylko pewnie nie miała wyjścia tj. rodzice
        zadecydowali: ślub i koniec.
        Unikanie spaprania sobie życia i unieszczęśliwienia się jest racjonalne a nie
        egoistyczne. Egoistyczne jest rodzenie dziecka kiedy się nie ma warunków i
        środków na jego wychowanie. Zwykła głupota nie heroizm.
        Twoja historia jest dość dziwna: skoro po skrobance straciłaś poczucie własnej
        wartości to na czym je opierałaś? Na zdolności prokreacyjnej? Było nie
        rozpamietywac i uznać, że stało sie i trudno.
        Bez przesady znam parę kobiet po aborcjach i sumienia mają w porządku, nie śnią
        im się koszmary po nochach.
        • Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 26.01.04, 11:15
          zależy w co kto wierzy i jaką ma hierarhie wartości, takie ma sumienie.
          A dla Ciebie co w życiu jest najważniejsze?
          • Gość: Triss Merigold Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.noname.net.icm.edu.pl 26.01.04, 11:19
            Najważniejsze: dobro moje i mojej rodziny; samorealizacja; zdrowie; ciekawa
            praca; przyjaźnie. Nie zniszczyłabym reszty życia sobie i mężowi rodząć
            upośledzone dziecko.
            Moje sumienie spokojnie dopuszcza skrobanki z różnych powodów, nawet tak
            banalnych jak po prostu niechęć do posiadania dziecka w tym momencie. Obrońcy
            życia traktują te ciąże jak KARĘ za współżycie. KOchałaś się, wpadałaś to urudź
            ZA KARĘ inaczej nazywaną konsekwencjami.
            Nie wierzę w nic ponadziemskiego więc kwestia kary posmiertnej mi wisi.
            • Gość: Lady A mi wisi twoje widzimisię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:32
              co mnie obchodzi, z jakich powodów uprawiasz seks.

              O zyciu innych nie powinien decydować czlowiek. w przeciwnym razie nie
              wsadzonoby do więzień morderców.

              Dlaczego zatem nie walczysz o to, żeby każdy z byle powodu zabił innego
              człowieka. Boisz się o własne życie?
            • Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 26.01.04, 11:32
              czy gardzisz kobietami, kóre rodzą dzieci chore i kochają je tak bardzo, że
              poświęcają dla nich wygodne życie i karierę?
            • Gość: urudź Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 12:25
              Wow Triss robi orty!!!!!
            • Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 26.01.04, 13:03
              piszesz o przyjaźni, o zniszczeniu życia mężowi... A gdyby Twój mąż uległ
              wypadkowi i był niepełnosprawny, to co???? odstrzeliłabyś go? albo gdybyś Ty
              była niepełnosprawna po przebytej chorobie?... co byś wybrała?
    • veritas o 'obrońcach życia' 26.01.04, 11:15
      Przeczytałam wątek i zauważyłam, że żadnego z tzw. „obrońców życia” nie
      oburzyło zdanie „Kobieta umrze czy nie umrze – nie usuwamy” (cytuję z pamięci).
      Ani los chorej na serce kobiety, która zmarła po porodzie bo lekarze odmówili
      jej (przyrzeczonego - ale to już tylko na marginesie) cesarskiego cięcia w 7.
      miesiącu. Wydaje się, że tego fragmentu artykułu jakby nie zauważyli. Więcej to
      mówi o ich stosunku do życia niż ich deklaracje.

      To, że dla takich ludzi piszących w necie życie kobiety stoi na ostatnim
      miejscu a liczy się tylko doprowadzenie do porodu (przy czym są przypadki, gdy
      ryzykując życie i zdrowie kobiety zmusza się do donoszenia płodu, który nie ma
      żadnych szans na przeżycie) to pół biedy. Przeraża mnie jednak fakt, że tak
      postępują lekarze i że pozostają oni zupełnie bezkarni. Bezkarnie mogą
      dopuszczać do okaleczania i śmierci kolejnych kobiet. Znamienne, ze polskie
      prawo przewiduje kary dla lekarza, który przeprowadza aborcję jeśli jest ona
      nielegalna, a lekarze odmawiający kobietom, które mają do niej legalne prawo
      nie ponoszą żadnych konsekwencji.
      • Gość: Triss Merigold Re: o 'obrońcach życia' IP: *.noname.net.icm.edu.pl 26.01.04, 11:23
        Dokładnie. Ma urodzić a potem i ją i dziecko może szlag trafić. Mogą mieszkać
        pod mostem, żyć z zasiłków, dołaczyć do szeregów bezrobotnych, może nie mieć na
        rehabilitację dziecka które urodziło sie z wadą. Ale poród został zaliczony.
        Obrońcy życia traktują ciążę i dziecko jak KARĘ dla kobiety zwaną inaczej
        konsekwencjami.
        • Gość: henryk O OBRONCACH ABORCJI!!!! IP: 150.254.230.* 26.01.04, 11:35
          ale głupoty wypisujecie. plujecie się niepotrzebnie. przekonuję się, że
          ciemnogród jest z lewej strony. czołem oszołomy.
        • Gość: jendza Triss IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 11:40
          To zdaje sie Ty mowilas o tolerancji,
          o potrzebie zrozumienia argumentow drugiej strony
          oraz o kulturze dyskusji, prawda?

          Jestem obronczynia zycia.
          Jestem takze dzieckiem niechcianym, eksczescia
          patologicznej rodziny, kandydatka na przestepce itd.
          Mimo to, po prostu z powodu, ze jestem czlowiekiem,
          takim samym jak TY, domagam sie SZACUNKU wobec mnie
          i moich pogladow.

          Ja CI nie mowie, jak TY 'traktujesz ciaze i dziecko',
          prawda?
          KUrcze, za chwile zabraknie mi cierpliwosci...
          • miriammiriam Re: Triss 26.01.04, 11:48
            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > To zdaje sie Ty mowilas o tolerancji,
            > o potrzebie zrozumienia argumentow drugiej strony
            > oraz o kulturze dyskusji, prawda?

            fajnie to wygląda jak fanatyk skiałczy o tolerancję; bo przecież im ta
            tolerancja nalezy sie z urzędu, im i tylko im, nikomu więcej
        • miriammiriam Re: o 'obrońcach życia' 26.01.04, 11:42
          tym obrońcom nie chodzi o zadną obrone życia, obrone wartosci, czy wogóle
          czegokolwiek, to jest czysty, esncjonalny FANATYZM. przedmiot protestów nie ma
          tutaj znaczenia, czepili się akurat aborcji, gdyby dysponowali wystarczajaco
          silnymi przesłankami ideologicznymi sprawa równie dobrze mogłaby dotyczyc
          zakazu noszenia majtek w niebieskie słonie i też domagaliby się karania
          śmiercią za jego złamanie. fanatykom nie chodzi o niczyje dobro, ani moralność
          tylko o wprowadzenie resrtykcji dla samych restrykcji. niestety ekstremalne
          frakcje, mimo ze są w mniejszości, dzięki swojej krzykliwości i uporowi mają
          duzy wpływ na zycie społeczeństw.
          • Gość: jendza Twoj histeryczny styl wypowiedzi IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 11:55
            w tym oraz wielu innych postach,brak jakichkolwiek
            racjonalnych, logicznych argumentow, gdybanie na okolicznosc:
            'o co chodzi' przeciwnej stronie, niepoparte zadnym konkretem
            sprawia, ze nikt sensownie i odpowiedzialnie myslacy
            nie powinien powaznie brac Twoich krzykow.

            A jak chodzi o FANATYZM, jak powiadasz - sama jestes
            klinicznym jego przykladem. Smutne to.
            Czyli: przyganial kociol garnkowi...:(((
            I smuci mnie tez, ze wcale mi nie ulzylo, ze Ci to
            powiedzialam. Pewnie i tak na mnie po prostu nakrzyczysz...
            Na co juz nie zareaguje...
            • miriammiriam Re: Twoj histeryczny styl wypowiedzi 26.01.04, 12:03

              > Na co juz nie zareaguje...

              to wielka szkoda, miło jest zapoznac się konfabulacjami produkcji róznych
              stukniętych osobników, ops... nie stukniętych - bystrych inaczej o tolerancję
              przecież chodzi, czyż nie?
              siła logiki twojego postu tak mnie poraziła, że długo sie chyba nie pozbieram z
              wrażenia
              • Gość: ANka Przyjaciele i znajomi Krolika ups - ´Kaczora :) IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:18
                uzywaja tez slow ´stukniety´ NO coz to niestety ujmuje erudycji i kulturze
                osobnika, SZCZEGOLNIE gdy wspolistnieje w jednym zdaniu z takimi oto
                ´konfabulacjami´.
                Coz czlowiek nieobyty, niewyksztalcony, moze uzyc pewnych slow przypadkiem, zle
                sie wyrazic. Tu nie da sie niestety tak tego tlumaczyc.
                Wpadlas miriam. Wpadlas z kretesem.
                • miriammiriam Re: Przyjaciele i znajomi Krolika ups - ´Kaczora 26.01.04, 12:24
                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                  > uzywaja tez slow ´stukniety´ NO coz to niestety ujmuje erudycji i kulturze
                  > osobnika, SZCZEGOLNIE gdy wspolistnieje w jednym zdaniu z takimi oto
                  > ´konfabulacjami´.
                  > Coz czlowiek nieobyty, niewyksztalcony, moze uzyc pewnych slow przypadkiem,
                  zle
                  > sie wyrazic. Tu nie da sie niestety tak tego tlumaczyc.
                  > Wpadlas miriam. Wpadlas z kretesem.

                  i właśnie za tę naiwność cie lubie szwabska kuchareczko LOL
                  • Gość: ANka NO to cie wytna za szwabska- powinni IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:38
                    bo to ze mentalnie niewiele soba reprezentujesz - nie jest tajemnica po
                    przeczytaniu kilku zaledwie postow do roznych osob...
                    Bez pozdrowien. Jak tego typu osob NIE lubie.
                    • miriammiriam Re: NO to cie wytna za szwabska- powinni 26.01.04, 12:47
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > bo to ze mentalnie niewiele soba reprezentujesz - nie jest tajemnica po
                      > przeczytaniu kilku zaledwie postow do roznych osob...
                      > Bez pozdrowien. Jak tego typu osob NIE lubie.

                      a jak sie miewa twoja Kamilka? hahaha
                      • Gość: ANka Przejdzmy do konkretow IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 13:24
                        siegnij do mapy i sprawdz gdzie jest szwabia. A na jaki punkt geograficzny
                        wskazuje moje IP. To pomijajac wszystko inne- nawet twoje zalamanie regulaminu
                        tego forum....
                        A teraz pa kochanie- jesli kiedys nauczysz sie kultury wypowiedzi, geografii i
                        pokory dla zycia i jego przejawow- chetnie wroce do tej dyskusji....
            • Gość: ANka Jendzo, moze Ci ulzy, ze sa tacy - takie IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:23
              ktore tez to tak widza. Rzeczywiscie to nie sa kwestie, ktore mozna rozpatrywac
              histerycznie. Szara strefa jest zawsze zlem. Ale na szali jest b. wiele.
              Zajmijmy sie przyczyna a nie zwalczaniem objawow. Prawdziwy lekarz tak robi.
              Czas zeby ci histerycy wypowiedzieli sie co moga zrobic dla upowszechnienia
              antykoncepcji, badan ginekologicznych i szacunku dla wlasnego zdrowia fizycznego
              i psychicznego u mlodych dziewczat, chocby w szkole.
              • Gość: jendza Anko:) IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 12:46
                Nie jestem lekarzem, moze szkoda?
                Z moich obserwacji - chocby forumowych - wynika jednak,
                ze bardzo trudno naklonic histeryka do jakiejkolwiek
                argumentacji w miare logicznie poprawnej... O konstruktywnym
                dzialaniu takiej osoby zatem mozna tylko pomarzyc...:(.
                Oczywiscie moze te stany nadaja sie do kuracji i nie przekreslaja
                ewentualnosci prawidlowego funkcjonowania chorej jednostki
                w jakims innym czasie i miejscu? Nie wiem.
                Nie pozwalam sobie zwykle na 'okolomoralizatorskie' kawalki.
                Jednak ten watek... Zarzuty o braku kultury dyskusji wysuwane tu
                jako argument przeciwko stanowisku 'pro-life' nie dosc,
                ze maja na celu zmiane przedmiotu dyskusji... to jeszcze sa
                nieprawdziwe po prostu. A zatem brak tu elementarnej
                uczciwosci.
                Dlatego tez postanowilam obnazyc chocby postawe Miriammiriam,
                co wydalo mi sie niezbedne. Mysle, ze dala sama sobie
                dostateczne swiadectwo. Zyczylabym jej tylko, by zdobyla sie
                na odwage i zechciala dostrzec, jaki obraz netowej miriammiriam
                sie z tego wszystkiego wylania... Ech, szkoda slow...
                Albo i nie szkoda?
                Szacunku dla czlowieczenstwa uczymy sie od samego poczatku.
                Dla wlasnego czlowieczenstwa i cudzego czlowieczenstwa.
                Szanujac wlasne, integralna wartosc ludzkiej jednostki,
                mamy obowiazek przestrzegac wszystkiego, o czym mowisz,
                i paru innych rzeczy tez...
                Tez jestem zdania, ze najpierw nalezy nauczyc czlowieka,kim jest
                i jak jest wazny, i dlatego miedzy innymi powinien sie
                bardzo powaznie zastanowic, zanim zdecyduje sie zlaczyc
                z drugim, bo to nie jest tylko fizyczne polaczenie...
                ale jedno z najpiekniejszych doznan w zyciu, ktore
                A jak juz podejmnie te decyzje, a nie chce miec dzieci,
                to powinien sie
                • Gość: ANka Doslij reszte postu bo nie przeszedl caly - jesli IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:57
                  mozesz. Wiesz jezeli ktos sprowadza dyskusje do obrazania i wykazuje sie
                  ewidentna pogarda dla ludzi to najwyrazniej - i w 99% tak jest - brak mu
                  argumentow.
                  Stad z tamta osoba juz nie dyskutuje. Masz racje - wykazalas to- nie warto. Na
                  moim przykladzie tylko ta tendencja sie umocnila - wiec poszukajmy moze osob
                  bardziej nadajacych sie do dyskusji. Ja niestety pozwole sobie znow zniknac bo
                  nikt mi nie placi za dyskusje w gazecie zwlaszcza polskiej a za wyniki w
                  kompletnie innej dziedzinie, ktorych bez dzialan trudno sie spodziewac.
                  Moge tylko dodac ze moja wspollokatorka i kolezanka z pracy jest osoba ktora b.
                  dobrze poznala kwestie aborcji wlasnie od strony lekarskiej. I w kraju w ktorym
                  jest nastawienie do niej liberalne a warunki zblizone do polskich - to jest na
                  Litwie. Stad mam b. dobre wyobrazenie na podstawie jej relacji na temat
                  przekroju osob, ktore na takie zabiegi trafiaja.. Niestety w olbrzymiej
                  wiekszosci przypadkow sa to malo roztropne dziewczeta a b. czesto aborcji
                  dokonuje sie w praktyce pozno - pomimo liberalnej ustawy. Dla lekarzy tez jest
                  to koszmar.
                  • Gość: jendza Bo niezgoda IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 14:03
                    na przyjecie poczetego dziecka nijak sie ma
                    do argumentow, przytaczanych tu przez
                    stronnictwo 'pro-choice', moim zdaniem.
                    Wzglednoscia charakteryzuja sie przede wszystkim
                    materialne warunki zycia, ktore pozwalaja matce przyjac lub
                    nie potomstwo. Te warunki to roznica miedzy tym,
                    co ona ma, a tym, co by miec chciala....
                    Po prostu. To, za co jedna z pan z ledwoscia wychowa
                    jedno dziecko, innej - pod ta sama szerokoscia geograficzna -
                    wystarczy na trojke...
                    I nie mi oceniac, ktora ma racje.
                    Bo to wzgledne: kazda pewno na wlasny temat.
                    Tak samo dziala sprawa argumentu o karierze zawodowej, uzywaniu
                    mlodosci itd.
                    Mysle, ze podstawowa jest tu dojrzalosc osoby. Dojrzalosc prawdziwa,
                    ktora jest miedzy innymi umiejetnoscia dojrzenia na rzeczy - w prawdzie,
                    w ich rzeczywistym ksztalcie, niezaleznym od naszych poboznych zyczen...
                    A jak sie juz czlek zdobedzie na taka odwage, to nie szuka sobie wymowek
                    w postaci akademickiej dyskusji o potencjalnym czlowieczenstwie 'zlepka
                    komorek'..., czy innych pretekstow, tylko potrafi przyjac podstawowa prawde, ze
                    bez aborcji po prostu urodzilby sie czlowiek... I temu zaprzeczyc sie nie da.
                    Mysle, ze sytuacja na Litwie,o ktorej mowisz, czy wiele przykladow
                    bogatych, mezatych i spelnionych w karierze pan, ktore mimo to usuwaja,
                    jak magda z Francji, bo 'nie maja ochoty' na wiecej dzieci... (czyli dla
                    magdy usuwanie to rodzaj antykncepcji...), sa najlepszym dowodem
                    na to, ze rzecz ani w obiektywnych warunkach materialnych, ani w wieku kobiety
                    itd....
                    Rzecz jest tylko w sercu.
                    Natomiast prawo musi porzadkowac zycie spoleczenstwa tak, by wszyscy
                    W tym prawie rzeczywiscie byli rowni. Oczywiscie prawo, pojete idealnie.
                    Polska ustawa o aborcji jest stosunkowo bliska temu postulatowi.
                    Usciski!
                    j
                • Gość: jendza Re: Anko:)nieskonczone, sorry, poprawie:)ntxt IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 12:59
              • Gość: jendza Anko:) - poprawka... IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 13:04
                Nie jestem lekarzem, moze szkoda?
                Z moich obserwacji - chocby forumowych - wynika jednak,
                ze bardzo trudno naklonic histeryka do jakiejkolwiek
                argumentacji w miare logicznie poprawnej... O konstruktywnym
                dzialaniu takiej osoby zatem mozna tylko pomarzyc...:(.
                Oczywiscie moze te stany nadaja sie do kuracji i nie przekreslaja
                ewentualnosci prawidlowego funkcjonowania chorej jednostki
                w jakims innym czasie i miejscu? Nie wiem.
                Nie pozwalam sobie zwykle na 'okolomoralizatorskie' kawalki.
                Jednak ten watek... Zarzuty o braku kultury dyskusji wysuwane tu
                jako argument przeciwko stanowisku 'pro-life' nie dosc,
                ze maja na celu zmiane przedmiotu dyskusji... to jeszcze sa
                nieprawdziwe po prostu. A zatem brak tu elementarnej
                uczciwosci.
                Dlatego tez postanowilam obnazyc chocby postawe Miriammiriam,
                co wydalo mi sie niezbedne. Mysle, ze dala sama sobie
                dostateczne swiadectwo. Zyczylabym jej tylko, by zdobyla sie
                na odwage i zechciala dostrzec, jaki obraz netowej miriammiriam
                sie z tego wszystkiego wylania... Ech, szkoda slow...
                Albo i nie szkoda?
                Szacunku dla czlowieczenstwa uczymy sie od samego poczatku.
                Dla wlasnego czlowieczenstwa i cudzego czlowieczenstwa.
                Szanujac wlasne, integralna wartosc ludzkiej jednostki,
                mamy obowiazek przestrzegac wszystkiego, o czym mowisz,
                i paru innych rzeczy tez...
                Tez jestem zdania, ze najpierw nalezy nauczyc czlowieka,kim jest
                i jak jest wazny, i dlatego miedzy innymi powinien sie
                bardzo powaznie zastanowic, zanim zdecyduje sie zlaczyc
                z drugim, bo to nie jest tylko fizyczne polaczenie...
                ale jedno z najpiekniejszych doznan w zyciu, ktore pozwala naprawde poczuc,
                czym jest zycie... czym moze byc polaczenie dwoch ludzkich kosmosow...
                A jak juz podejmnie te decyzje, a nie chce miec dzieci,
                to powinien sie przed tym skutecznie zabezbieczyc.
                Bo w momencie, gdy dojdzie do zaplodnienia, jest juz trzeci ludzki kosmos,
                ktory tak samo nalezy uszanowac.
                To wszystko.

                Wiesz, to jest automatyczne: jesli ktos nie umie uszanowac
                partnera w dyskusji, tylko obrzuca go niewybrednymi inwektywami,
                automatycznie nie potrafi zarazem uszanowac i siebie. Zatem
                robi SOBIE krzywde, chocby tylko pozwalajac sobie na agresje,
                czy - skrajnie - robiac sobie aborcje.
                Najgorszy jest chyba przy tym BRAK SWIADOMOSCI TEJ OSOBY,
                ze ma zaburzony nie tylko obraz zycia w ogole, ale takze i wlasnej
                osoby oraz jej rangi.
                Tylko wspolczuc.
                Mysle, ze netowa, wirtualna miriammiriam to wlasnie produkt
                BRAKU EDUKACJI o faktycznym wymiarze ludzkiej godnosci.
                Raczej ofiara, ktora automatycznie z biegiem czasu
                przeradza sie w kata. Sadomasochista.
                Smutne to.
                Pozdrawiam!
                j
                • Gość: ANka Godnosc ludzka IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 13:20
                  no wlasnie.. - nauczyc dzieci by umialy sie szanowac. To jest dopiero wyzwanie i
                  zgryzota rodzicow..
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: jendza Re: Godnosc ludzka IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 13:31
                    Wiesz, to jest dziedziczne:).
                    Szacunku mozna nauczyc dziecko - tylko okazujac mu szacunek.
                    Istota rozumna jednakze - nieuszanowana - nie jest jeszcze
                    stracona. Nic nas nie determinuje do konca:)).
                    Sa jeszcze inne zrodla, z ktorych mozna sie tego dowiedziec/nauczyc:
                    kultura, mowiac najszerzej, a najlepiej - religia...
                    Nie ma innej drogi, jak tylko pozytywna...:))
                    I dlatego nie warto sie dawac prowokowac. Chocby na forum...

                    Pozdrawiam i zycze sukcesow w pracy naukowej i nie tylko:)
                    j
          • Gość: ANka Taaak - fanatyzm IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:55
            Otoz z wielkim fanatyzmem namawiam wszelkie Panie aby miast sluchach tych (nie
            fanatycznych przeciez) rad jak byc kobieta - nowoczesna, ktora ´klopot´
            niewygodny likwiduje szybko, skutecznie i bez skrupulow, pomyslaly o swoim
            zyciu, o tym jak chronic siebie przed takimi tragicznymi skutkami, o pieknie
            macierzynstwa, o tym jak latwiej znosic porod, gdy dziecka sie naprawde pragnie,
            o tym ze seks jest najcudowniejszy z partnerem, ktorego sie naprawde kocha ale
            ktory nas kocha, i na ktorego mozna liczyc, tak jak i na to ze nie odmowi np
            wlozenia prezerwatywy w imie doznan jesli my zalozmy mamy przeciwskazania
            lekarskie dla zalozenia wkladki czy pigulek hormonalnych itd....
            Do tego baaaardzo fanatycznie wszystkich namawiam. Bo zycie mamy jedno. Nie
            wszystko w zyciu mozna odwrocic. Warto cenic te najwazniejsze chwile i dobrze
            sie do nich przygotowywac. Pierwszy seks, pierwsze pieszczoty, pierwsza milosc,
            pierwsze macierzynstwo, to wszystko buduje nasze zycie. Nie marnujmy tego przez
            glupia bezmyslnosc albo dlatego ze brakuje nam charakteru aby stanowic o naszym
            zyciu. Aborcji mozna uniknac. W najgorszym razie mozna nie dopuscic do
            zagniezdzenia sie zarodka w sciance macicy. Badzcie roztropne dla was samych bo
            zadne ustawy nie rozwiaza za was prywatnych dramatow. I tego wam i sobie zycze.
            ANka
          • Gość: Lady "Przedmiot" czyli CZŁOWIEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:57
            miriammiriam napisała:


            przedmiot protestów nie ma
            > tutaj znaczenia, czepili się akurat aborcji, gdyby dysponowali wystarczajaco
            > silnymi przesłankami ideologicznymi sprawa równie dobrze mogłaby dotyczyc
            > zakazu noszenia majtek w niebieskie słonie i też domagaliby się karania
            > śmiercią za jego złamanie

            "przedmiot". czyli człowiek to przedmiot. Dobrze, tak cię bedę od tej pory
            traktowac. Na równi z majtkami w niebieskie slonie.
        • Gość: ANka Re: o 'obrońcach życia' IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 11:45
          Zanim zaczniemy popadac w przypinanie przeciwnikom w dyskusji tendencji
          sadystycznych, moze taka mala uwaga.
          Porod- to nie jest ´zaliczenie´Triss watpie bys wiedziala co to jest byc matka.
          O seksie wiesz pewno juz sporo- o byciu matka jak widze znacznie mniej.
          Ciaza, porod, i macierzynstwo to ogromna radosc. To spelnienie dla kobiety.
          Znacznie silniejsze niz radosc z seksu. TAk w wiekszosci przypadkow. (Na co
          narzekaja zreszta faceci- ale oni tez tak potrafia przezywac ojcostwo).
          Poniewaz aktualnie w Polsce jest postinor jak wiesz to wyjasnij mi jakie
          wytlumaczenie znajdujesz dla glupoty kobiety, ktora z cala pewnoscia wie, ze nie
          chce zajsc w ciaze i po stosunku o ktorym wie - ze sie nie zabezpieczyla-
          zachodzi w ciaze? NIe stac ja na 50 zl a stac na ´dramaty´ potem?
          A moze na publikacje artykulu o dramatach? Wyjasnij- bo ja tu czegos nie rozumiem?
          Tzn ze jesli ja bede jechac po pijanemu i potrace czlowieka a przy okazji siebie
          poturbuje to mam narzekac na policje u ustawy?
          • szmaja Re: o 'obrońcach życia' 29.01.04, 23:46
            gdyby wszystko bylo takie proste, nie byloby takich dylematow jak 'usunac czy
            nie' (np.).
            postinor mozna przyjac po niezabezpieczonym stosunku, jezlei sie wie, ze byl
            niezabezpieczony. a co w sytuacji, kiedy myslimy, ze wszystko bylo ok, ze
            pigulka zadzialala, ze prezerwatywa nie zawiodla? na postinor jest za pozno.
            co do tych '50 zl', to moze sobie nie zdajesz sprawy, bo w twoim swiecie nie
            istnieje ubostwo, ale niektorych kobiet naprawde na to nie stac. i to sa te
            kobiety, ktorym dofinansowanie antykoncepcji, czy tez legalna aborcja (bo zeby
            dotrzec z antykoncepcja, trzeba dotrzec z edukacja, z lekarzem, a to tez 'w
            realnym swiecie' nie jest takie latwe) wyrownaloby zwyczjanie szanse na
            normalne zycie (czyt: bez radosci bycia matka polka bez pieniedzy, pomocy,
            mieszkania, zadnego wsparcia, a jedynie z mezem, ktory co wieczor domaga
            sie 'spelnienia malzenskiego obowiazku').
            nie kazda kobieta chce byc matka.
            • Gość: Lady Re: o 'obrońcach życia' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 01:25
              kobieta, która nie chce być matką, niech znajdzie sobie faceta, który nie chce
              być ojcem. a nie potem zabija dziecko.
              • szmaja Re: o 'obrońcach życia' 30.01.04, 23:19
                to stwierdzenie rzeczywiscie usuwa problem. i po co bylo czytac 900 postow?
                skoro oboje nie chca dziecka, to w takim razie ono sie na pewno nie pojawi,
                tak?
                zreszta nawet nie wiem, dlaczego odpowiadam na post, ktory nie wnosi niczego
                do dyskusji.
                porozmawiajmy o realiach. w koncu.
        • Gość: gra Re: o 'obrońcach życia' IP: 217.153.88.* 26.01.04, 11:50
          no cóż, żyj po swojemu. Nasze poglądy na życie są tak różne i nie zamierzam
          oceniać, które są właściwe. Każdy ma prawo żyć i każdy dokonuje wyboru ścieżki,
          którą podąża. Odnoszę wrażenie, że niewiele w życiu doświadczyłaś trudnych
          wyborów, może nigdy nie otarłaś się o śmierć najbliższych, może nie widziałaś
          ludzi, którzy za wszelką cene chcieliby mieć dziecko, którzy chcieliby
          adoptować dziecko, może...
      • Gość: Lady Takich przypadków było w 2002 zaledwie kilka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:52
        Mnie uczono, że mam ratować życie każdego: i matki i dziecka. O ca ta cała
        szopka z matkami narazajacymi włanse życie? A jak usuwasz, to też nie masz
        pewneości, czy przeżyjesz. Nawet jeśli "zabieg" odbywa się w super sterylnych i
        komfortowych warunkach.
        A co z rozwojem medycyny, postępem tecnologicznym? Przecież jest to główny
        argunment za aborcją?
        Dlaczego zatem nie można korzystać z dobrodziejstw medycznych, by ratować życie
        matki i dziecka? Natomist można już w przypadku aborcji?

        • Gość: ANka Masz racje Lady IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 12:01
          a przypadki, gdy umieralo przy ´naturalnym´ porodzie dziecko, i to wowczas gdy
          porod mial byc rodzinny i wszystko mialo byc w porzadku tez jest w POlsce
          troche. Sama znam taki sprzed 3 lat.
          Dramatow jest wiele. Kaczor jest ideologiem ´za wszelka cene´- czytaj´po trupach´.
          Broni z rowna sila homoseksualistow i ich praw do adopcji. Abstrahujac od tego
          czy sie zgadzam czy nie to polaczenie dzialan w imieniu kobiet - chcacyc badz
          nie byc matkami i tych pierwszych wydaje mi sie cokolwiek zabawne.. Ale widac ma
          w tym jakis swoj cel.
    • Gość: ttulska Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 12:28
      NIEPRAWDĄ jest, że pokrzywdzona MUSI poddać się badaniu przez
      lekarza policyjnego !!! skorzystano z niewiedzy (i oczywiście
      oszołomienia) pacjentki, a autorka powiela tę opinię. NIE
      DEZINFORMUJCIE, do cholery !!!
    • Gość: ola Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.szpital.zgora.pl 26.01.04, 12:31
      Najwyższy czas na zmiany żyjemy przecież w XXI wieku i to nie
      czas żeby z tego powodu umierały kobiety. Niepotrzebna smierć
      kobiet,ale za to wszystko w granicach prawa."Polska to jest
      dziwny kraj"(zula-gula).Nie bardzo rozumiem dlaczego lekarze nie
      szanują prawa? Rodziny powinny wytoczyć im procesy ,może to
      zmieniłoby ich postępowanie.
      • Gość: ewa Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 26.01.04, 12:41
        najwyższy czas!!!!
        żyjemy przecież w XXI w. litujemy się bardziej nad zwierzętami. podnosimy
        lament jak lekarz uśmierca wściekłe psy. Z jednej strony piszesz o śmierci w
        granicach prawa, ale sama domagasz sie prawa dla uśmiercania dzieci. Fajna
        moralność.
        ewka
      • Gość: mila Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.icpnet.pl 26.01.04, 12:44
        Tak, niewątpliwie XXI wiek to czas, żeby umierały nienarodzone dzieci i żeby
        ich śmierć była usankcjonowana prawnie.
        • Gość: ewa Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 26.01.04, 12:48
          No gratuluję! Czy takiej moralności nauczyli cie rodzice? Ta wypowiedź staje
          się symbolem dla wszystkich zwolenników aborcji. Pisz tak dalej. Potrzebuję
          twoich tekstów.
    • Gość: iwonka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.04, 12:33
      wlasnie jestem w ciazy i bardzo sie z niej ciesze, ale to ze
      wkrotce bede mama bylo i jest moim wyborem. Nie oskarzajce
      kobiet, ktore zadecydowaly inaczej, a raczej wspierajce je, bo
      niewiadomo z jakich powodow zrobily tak a nie inaczej. Nie
      sadzcie ze jestescie lepsze tylko dlatego ze urodzilyscie swe
      dzieci, bo czy jestescie najlepszymi matkami pod sloncem, czy
      dajecie im wszystko czego potrzeba spokoju, milosci i
      zrozumienia. Chcialabym wierzyc ze kazda z was ktora tak potepia
      aborce jest matka na medal. Ciaza to odpowiedzialnosc, wychowanie
      to odpowiedzialnosc, aborcja to tez odpowiedzialnosc. Ktorej
      podolasz ty? to zalezy tylko od ciebie. Nie krytykuj i nie
      obwiniaj tylko dlatego ze ktos czuje lub mysli inaczej, nauczmy
      sie tolerancji i wspolczucia. Ja mam nadzieje ze beda dobra
      matka,i ciesze sie ogromnie z kazdego dnia ale kazdej kobiecie
      nalezy sie wybor o jej zyciu. Aborcja powinna byc legalna, by nie
      byla podziemna i przepelniona strachem o zrowie, zycie czy
      opinie. Nie decydujcie za innych. pozdrawiam goraca wszystkie
      matki i niematki.Iwonka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka