kami_hope
13.12.09, 20:13
Był dzisiaj piękny słoneczny dzień. Pojechałam na klify, nasycić się
malowniczym obrazem błękitu i wchłonąć w siebie nieco światła, z
nadzieją, że rozjaśni mój wewnętrzny mrok. Zabrałam ze sobą książkę.
Marnie mi szło czytanie, bo przerywane wspomnieniami i innymi
myślami. Zdołałam jednak uchwycić ten oto tekst i odnieść do swojej
sytuacji.
„Wolno nam wszystko – nie wolno tylko stawać na drodze miłości.
Kiedy do tego dochodzi, ten, kto próbował zburzyć jej dzieło, musi
je odbudować.
Wyjaśniłem mu, że w moim kraju prawo zwrotu oznacza, iż ludzkie
kalectwo i choroby są karą za przewiny poprzednich wcieleń.
- Głupstwa! – oburzył się Petrus. – Bóg nie jest mściwy, Bóg jest
miłością. Jedyna kara, po jaką sięga, polega na przymuszeniu tego,
kto przerwał dzieło miłości, do jego kontynuacji.”
- a to napisał Paulo Coelho - „Pielgrzym"