billyblumber
05.01.10, 01:34
Witam.
Z moim Chłopakiem znamy się już 7 lat, od półtorej roku jesteśmy w poważnym
związku - bardzo się kochamy. Niestety mieszkamy od siebie daleko -
Polska/Wielka Brytania, więc spotykamy się kiedy tylko możemy; co kilka
tygodni, a Nasze spotkania trwają od tygodnia do półtorej miesiąca (np. w
wakacje) w zależności ile wolnego mamy w szkole.
Obydwoje skończyliśmy 19 lat i po tych wakacjach planujemy studia. Związek na
odległość jest oczywiście bardzo trudny i tęsknota naprawdę dobija, dlatego
chcieliśmy studiować Razem. Początkowo planowałam zamieszkać w Jego mieście,
ale niestety kierunek, który wybrałam nie dałby mi tam żadnych perspektyw po
skończeniu go w Polsce (uczę się w Anglii od kilku lat), dlatego ze strony
moich rodziców padła propozycja o przyjeździe mojego Chłopaka tutaj, gdzie
mógłby zamieszkać z nami, ze mną w jednym pokoju i moglibyśmy Razem studiować
- dodam też, że Jego rodzice nie musieliby się praktycznie na nic dokładać
jeśli chodzi o finanse.
I teraz sedno problemu - mój Chłopak jest za i ja oczywiście również,
bardzo... Tata mojego Chłopaka też nie ma z tym większego problemu, natomiast
Jego mama kiedy tylko słyszy cokolwiek na ten temat, od razu się obraża.
Jak powinnam się w takiej sytuacji zachowywać? Obydwoje bardzo chcemy mieszkać
Razem i studia tutaj byłyby na pewno lepsze pod względem późniejszych
perspektyw i Naszej wspólnej przyszłości, więc to chyba nie jest aż tak
samolubne z mojej strony, że chciałabym żeby mój Chłopak zamieszkał ze mną?
Czy powinnam przekonywać Go do niesłuchania mamy/kategorycznego postawienia na
swoim? Czy może powinien podejść do tego bardziej delikatnie? Mój Chłopak
chwilowo czeka po prostu na rozwój sytuacji, czy w takim razie powinnam też
poczekać? Czy może dawać mu jakieś porady? Tylko jakie?
Moi rodzice pozwalają mi na wszystko, traktują jak osobę dorosłą, a mama
mojego Chłopaka (owszem, jest dla mnie bardzo miła i naprawdę ją lubię, ale
nie potrafię zrozumieć jej zachowania) jest strasznie nadopiekuńcza i często
obraża się, że mój Chłopak poświęca mi większość swojego czasu i nie ma go dla
niej - czy powinna tak postępować?
Rozumiem, że Go kocha i że chciałaby Go mieć przy sobie jak najdłużej, ale czy
nie postępuje w tym momencie źle, obrażając się o to, że mój Chłopak ma przed
sobą lepsze perspektywy chociażby pod względem nauki i że dzięki temu byłby
szczęśliwy? Czy ma ona prawo sprzeciwiać się jego przeprowadzce do mnie?
Jak postąpilibyście na moim miejscu? Bardzo lubię tą Kobietę, ale ostatnio
wbrew swojej woli bywam na nią zła - nie chcę tego, naprawdę, ale czuję się
zazdrosna o swojego Chłopaka i nie wiem co tak naprawdę myśleć o Jego mamie... :(