Dodaj do ulubionych

razem od września, we wtorek przestał odbierać tel

    • zadomowienie Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 22.01.10, 20:38
      Tak na moje oko...
      Kolo (jeśli faktycznie nie zginął, nie leży w śpiączce jest palantem)ma kogoś. Sama napisałaś ,że mieszkacie daleko. Co z tego ,że poznałaś rodziców? Zakładam ,że mając lat 38 nie mieszka z rodzicami. Co mu więc szkodziło Cie do nich zabrać? NIC. Związki się rozpadają - mógł im tak wytłumaczyć Twoja niebytność.
      Osobiście uważam,że ma/ cały czas miał kogoś innego i teraz:
      a)ten ktoś się dowiedział/ domyślił, że była 3cia osoba
      b) Pan palant się znudził, a odległość w km między wami daje mu pewien komfort,że nie spotkasz go w warzywniaku jak kupuje cebulę...
    • grassant Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 22.01.10, 21:26
      sądziłam, że to wspaniały związek ...

      taki lajf. nie oznajmiłas mu, ze jestes w ciązy?
      • sarawi razem od września, we wtorek przestał odbiera 22.01.10, 21:45
        Ale ja nadal nie rozumiem co Cie powstrzymuje, zeby wsiasc w
        samochod i pojechac? Napisalas, ze to 8h pociagiem, wiec pewnie z
        500 km od Ciebie - drugi koniec Polski. No trudno, bywa. Ale jaki
        problem tam pojechac?
    • last.czara Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 22.01.10, 21:39
      skąd ja to znam.ten brak chęci rozmowy.jakby emocjonalne
      uwstecznienie. nie powiem Ci czekaj,bo nie wiem, czy warto. u mnie
      byłlitopad i od dwóch tygodni cisza. zakochany, uwielbia, a
      rozmawiac nie chce.rozumiem Cie.też mnie boli
    • jonajona Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 00:01
      napisał, bardzo w skrócie przedstawiam: że go osaczyłam, że ciągły kontakt wobec
      tego, że mamy wspólne plany i on musi się skupić jest bardzo rozstrajający. Że
      wolność. Nie co dzień chce opowiadać jak minął dzień, że to nie ma znaczenia
      wobec olbrzymich kroków jakie zrobi w związku z przeprowadzką. Że odezwie się
      jak będzie na to gotowy, że właśnie dlatego się nie odzywał dlatego, że tylko ja
      chcę egoistycznie potrzebować kontaktu a on jest inny niż ja. I wiecie co ? Tak
      było !! Zajechałam dobrego chłopaka !!
      Jak napisała "kora3" Lekcja Życia. Ech !!
      • real_mayer Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 00:08
        Srał pies takiego faceta, któremu trzeba tłumaczyć na jakiej zasadzie istnieją
        uczucia.
        • real_mayer Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 00:11
          nie myśl że bagatelizuję, ale myślę, że on jak Ty się wycofasz to wróci.
          Pozostaje kwestia czy Tobie odpowiada życie z facetem, który nie chce się
          angażować. Jeśli tak to nigdy nie marudź ("on nie chce się związać") jeśli nie,
          to nie marnuj czasu, karty rozdane są tylko raz.
          • jonajona Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 00:28
            tak naprawdę, to naprawdę tak było, że potrzebowałam kontaktu, choć by
            opowiedzieć, że przyśniło mi się, pomyślało mi się, potknęło i pewnie bym się
            zabiła. Inna sprawa, że moje roszczenia i egocentryzm nie usprawiedliwiają, tak
            długiego milczenia z jego strony. Zakochana jestem, jeszcze nikt tak mi nie
            odpowiadał podczas spędzania czasu, fizycznie, emocjonalnie, wizualnie - tchu m
            brak.. dlatego odczytam, to wszystko, co napisał, że to nie koniec.
            Myślę, że On chce się angażować, tylko nie chce być moją koleżanką a w te ramy
            go wtłoczyłam. Fecet, to nie koleżanka.
      • haalszka Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 00:30
        nie czytalam caaalego watku ale twoje slowa mnie porazaja:

        Zajechałam dobrego chłopaka !!

        Dziewczyno!! Kobieto!! a jaki on dobry???? 38 lat a zachowuje sie jak gowniarz?
        nie moja droga nie uragaj pozadnym mezczyznom...takim ktorzy nie uciekaja przed
        odpowiedzialnoscia, takim ktorzy potrafia powiedziec co ich boli czego sie
        obawiaja...
        Twoj chyba juz byly to chlopiec w starym opakowaniu...

        A ty wykaz sie madroscia i uniesc glowe wysoko, lepiej teraz niz za 3 lata.
        Powodzenia
        • rosa_de_vratislavia Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 16:01
          haalszka napisała:

          > nie czytalam caaalego watku ale twoje slowa mnie porazaja:
          >
          > Zajechałam dobrego chłopaka !!
          >
          > Dziewczyno!! Kobieto!! a jaki on dobry???? 38 lat a zachowuje sie
          jak gowniarz?

          Zgadzam się. Facet nic nie mówi, tylko NAGLE ZRYWA KONTAKT.
          Nie obchodzą go wcale Twoje uczucia, ma gdzieś,że nie spałaś i
          chodziłaś po ścianach.
          Jednego dnia przesyła sms,że kocha a drugiego nie odbiera telefonu,
          zamiast ew. porozmawiać, jeśli coś mu nie pasuje?
          Skrajny egocentryk.
          Tylko Ty jesteś tak zakochana,że teraz warujesz jak pies i czekasz
          aż Pan raczy pogłaskać Cię po głowie. Z radości i wdzięczności,
          zrobisz dla niego wszystko.
          Ja bym po akcji z nieodbieraniem telefonu odpuściła ten związek.
          Mówię to serio i z całą odpowiedzialnością dojrzałej kobiety.

          Powodzenia i ochłódź nieco emocje, bo pakujesz się w bagno z tym
          panem, który jest zwykłym manipulantem.
          • haalszka Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 24.01.10, 10:11
            Dobrze i ty prawisz Rosa..
            ja niestety musialam na wlasnych plecach odczuc takiego Pana. przezylam takie manipulacje dlatego od razu odcinam "niedojrzalych" Panow od siebie.
            To co robi ten facet jest dopiero poczatkiem toksycznej relacji. Jesli teraz autorka wybaczy zacznie sie jazda ostra. kazda z jego punktu widzenia niedogodnosc moze manifestowac zrywaniem kontaktu. i tak bedzie sie toczyc az w koncu ktoremus sie nie znudzi /mowiac delikatnie bo pewnie sytuacje tego typu wykoncza psychicznie Pania i bedzie sie dluuugo leczyc z toksycznej znajomosci/.
            Pogonic Pana, niech wie ze w tym wieku oczekuje sie od partnera rozmowy, konfrontacji a nie uciekania jak pies z podkulonym ogonem,
            No ale wybor nalezy do Autorki
            Powodzenia!
      • kora3 czuje się wywolana do tablicy 23.01.10, 00:50
        Nic nie pisalam, ze kogos zajecjalas! Chyba, ze chodziło ci o ten
        tekst, ze nabierasz doswiadczenia, to sie przyznaję.

        Jestem zdania, ze kazdy powinien umiec przyznac się do błedu,
        analizowac, jak jego postepowanie wpłynmelo na te czy inną sytuację,
        nawet jesli to już sytuacji nie poprawi, ale tak na przyszłosc.

        Nie nalzezy wszelako się biczować:) trzeba oceniac sytuacje
        osbiektywnie. Czy było tak, ze to zawsze ty inicjowalaś kontakt? Czy
        było tak, ze jesli np.nie odebrał tel. to zaraz pisałaś smysa
        domagajac sie wyjasnień? Czy było tak, ze to ty chciałaś wiedzieć
        gdzie jest, był, co robił, robi itp?

        Jesli sama sobie odpowiesz: tak było, to fakt - zajechalaś. ale
        jesli było tak, ze to on w takim samym stopniu jak ty, albo wiekszym
        inicjował kontakty, on samorzutnie opowiadał o swoim życiu w
        drobiazgach, on dzwonił, pisał itp. to on zajechał sam siebie
        dziewczyno.

        Niektórzy faceci tak maja - zauwazylam to w otoczeniu. Na początku
        zwiazku, czy lepiej - znajomosci narzucają szalone tempo, ogromna
        intensywnosc kontaktów. I nie chodzi tu bynajmniej o zaciagniecie o
        łozka, bo po tym fakie to sie wcale nie zmienia, tylko po prostu tak
        im sie chce. Potem nagle wmomencie zmniejszają ten kontakt do zera.
        Moja kolezanka pare lat emu tak miała. Poznala goscia, trktowała z
        rezerwa nawet, bo była niedlugo po rozstaniu i powaznym związku.
        Gosc szalał. przysyłał kwiaty do firmy, dzwonił po 10 razy dziennie,
        siedział non stop na gg, chciał się codziennie spotykac. No i
        zaczeli sie spotykac, takie os trwało z 3 miesiace, moze 4.
        A potem - nie zadzwonił, ona zadzwoniła, nie odebrał. reagowala tak,
        jak ty. Najpier, ze cos sie stało, potem - kompetna dezorientacja.
        Wydzwaniała, byla nawet u niego w domu, ale nikt nie otworzył, nie
        wiedziala, czy go nie ma, czy nie otwiera.
        odezwał się po 2 tyg. , gdy jej zapał do dzwonienia osłabł, a
        znajomy go widzial gdzies i stwierdził, ze na 100 proc. zyw i zdrów.
        Oznajmił jej, ze jednak nadal kovha są byłą, a ona odeszła od
        swojego aktualnego, wiec... Dodał, ze go osaczała, nie dawała mu
        chwili spokoju, ciagle chciała kontaktu. dziewczyna osłupiala. Nie z
        powodu bylej, tylko ej gadki. To ON ją osoaczał, widzielismy to na
        własne oczy! Pracowałam z nia i wifzialam i kwiaty przysylane do
        firmy, i dzwonienie po kilkanascie razy, i siedzenie na gg.
        Spotylalismy sie takze prywatnie. Nie odstepował jej na krok. Jesli
        ktos tu kogos osaczal to on ja, na bank.

        Tu sprawa byla jasna - pojawiła się panna z przeszłosci, ale gadka o
        osaczaniu wygłaszana przez osaczającego:) to nierzadkie.
        Po prostu w pewnym momencie moze taki facet się już znudzi takim
        oasaczaniem kobiety. ale nie bierze pod uwagę, że drugi czliwiek się
        PRZYZWYCZAJA do czegoś takiego, nawet jesli na poczatku nie
        bardzo mu to odpowiada. I w sytuacj, gdy panu się nagle odwidzi
        osaczanie jest kompletnie zdezorientowany. Codzienny kontakt przez
        pare godzin przez 3 miechy, a tu z dnia na dzień komletna cisza. to
        w kazdym wzbudziłoby zdziwienie i niepokój.

        Zastanów się na spokojnie, czy tak z wami nie było, ze to on
        narzucił takie tempo i czestotliwosc kontaktów. Jesli było, przestań
        sobie wyrzucac, ze się d niego zastosowalas, bo ci zalezalo i
        przyzwyczailaś. W takiej sytuacji nalezy sie zastanowic nad tym
        facetem. Bo jesli ak było, to znaczy, ze jst to osoba, ktora nie
        liczy się z innymi. robi to na co ma w danym momencie ochote, a
        odczucia innych go nie interesuja.

        Jesli natomiast tak nie było i to ty narzucials taka czestotliwosc i
        on sie dostosowal, to zakladając, ze mówi prawdę i nie ma nikogo
        trzeciego, nie panikuj. W takiej sytuacji zajechalas go, fakt, ale
        jesli ci zalezy, to (nie zdziw sie tearz) zaniechaj kontaktu z nim.
        Nie pisz, nie dzwoń, nie pytaj. Jesli się odezwie nie
        eaguj "nareszcie" tylko spokojnie "co tam? itd. choc to niezbyt
        grzecznie, pierwsza zakończ kntakt wymawiając się czyms pilnym.
        Jesli się nie odezwie - trudno.
        Jesli nawet go "zajezdałas" to też dziwny facet. Normalny dorosly
        człowiek umiałby bez mówienia wprost nawet, ze nue potrzebuje tak
        czestego kontaktu i szczegółowego, zmniejszyc intenstywnosc.
        Zwycajnie mówilby ci "wybacz kochanie, mam pilna
        prace", "przepraszam, musze coś zrobic, wyjsc, napisac, naprawić,
        odezwe sie" i przyzwyczaiłby cie do tego, ze to normalne, iz nie
        jest cały zcas do dyspozycji.
        Spokojnie przemysl, nie obwiniaj się i nie rób tragedii.
        • jonajona Re: czuje się wywolana do tablicy 23.01.10, 01:07
          kora3 - dziękuję. Dziękuję, musisz być w podobnym wieku co ja albo starsza :)
          Przemyślę wszystko. Miałam na myśli tą "Lekcję Życia", li i jedynie ( jak mawia
          Musierowicz :) ). Dalej sobie pomyśle, wiem, ze wszystko jest możliwe, nie ufam
          bo jak mawiał pewien dyktator.. ale jestem spokojna, nie jestem już bez słowa
          jak kilkanaście godzin temu. To mi daje złudzenie spokoju. Po tylu dniach nie
          wiedzy, zasnę nie myśląc o następstwach. Tak naprawdę, to obecnie wiem, co się
          dzieje w zakresie uczuć ale to, że jestem zdrowa jest priorytetem.
          • kora3 Jonajona 23.01.10, 09:44
            Nie masz za co dziękować:) Od ego jest forum, a ja jestem chora :)m
            wiec mam duzo czasu, zwykle tak nie jest ...

            Zgadlas, jestem pare lat starsza od Ciebie, powiedzmy w okolicy
            wieku twego partnera:) Troche się "znam" na facetach, co nie znaczy,
            ze mnie sie w zyciu błedy nie zadzrały, komuś zawsze łatwiej
            poradzić:)

            Ok - ocenilaś sytuacje obiektywnie. On narzucił tempo, ale potem
            powiedział, ze chce zwolnic. Wiesz, swoja drogą - fajnie tak:
            najpierw sam z własnej inicjawyty dostepny 24 na dobe, słuchajacy
            nawet najbłahszych pierdów, sam sie naprazajacy, a
            potem "zwolnijmy" . No, ale dobra, nadal chcialabys ytrzymac te
            znajomosc, wiec ...
            Zakładamy, ze to nie koniec. Teraz czekasz an jego ruch. Nie ze
            jesteś kobita czekająca:) - to rodzaj taktyki. ierwsza się nie
            odzwywasz pod zadnym pozorem. Ale też nie ukrywasz. Jesli zadzwoni,
            napisze odpowiadasz bez hura entuzjazmu, ze wreszcie. Normalnie, na
            luzie, chocby cie skrecało. O NIC nie pytasz, mam na mysli
            deklaracje, propozycje spotkań itd. Spokój, luz i dynstans.
            Niektórych ludzi przerasta mysl, ze ktos inny wiąze z nim swoje
            zycie, plany itp. w kazdym razie po krótkim czasie. okaz, ze Ty
            zylaś przed znajmoscią z nim i życ bedziesz :) Powiedz
            np. "Przepraszam, musze kończyć, bo mam wazne spotkanie( kae z
            przyjacióką, pilna prace, zajęcie itp.). Musi poczuć, ze mu sie
            wymykasz, a nie czelasz na każde jego słowo, gest. skończ z
            tzw.paplaniem: a Zuzia zza biurka powiedziala, ze jej maż, a w
            sklepie były takie zielone, a sasiad się tłucze na klatce, a
            podjazdu nie odsnieżyli - nieprzerwanym ciagiem, jak niektóre babki
            robia. paplanina jest słodka u b. młodej babki i na bardzo krótko,
            potm niemiłosiernie nudzi, takze inne kobiety :) Nie mowię,ze tak
            robisz - po prostu o ile robisz, to przestań. Wypracuj w sobie taka
            postawe, ze masz wazne sprawy w ciagu dnia: zawodowe, osobiste,
            towarzyskie. Kontakt z nim jest JEDNA z tych spraw, powiedzmy wazna,
            ale nie czyms po co zyjesz, czekając tylko na jakąś tam godzine, o
            której to ma byc. Nie bój sie powiedziec, ze w jakims czasie nie
            masz na to czasu, bo cos tam waznego.

            To optymistyczna wersja: ze jeszcze sie odezwie, w temacie
            zwiazkowym, a nie za pół roku przysle mail: Wesołych swiąt np.
            Niestety na teraz mozesz tylko poczekać. Nie mozesz pirwsza próbowac
            nawiazac kontaktu pod zadnym pozorem. Gośc musi poczuc,ze przegial z
            tym milczeniem i gadką. Nie będziesz sie narzucac.

            Nie bedę cię oszukiwac: moze tak byc, ze się już nie odezwie, albo
            tylko po kolezeńsku typu wesolych swiat, albo co tam u ciebie. Jesli
            tak bedzie- trudno. powiem wiecej, jesli tak bedzie to na 99 proc.
            ktos się pojawił inny w jego zyciu. W ogóle tak na serio to nie
            jestem pewna, czy tak nie jest. To milczenie jest jakieś dziwne.
            Wszak mógl spokojnie powiedzieć c, ze teraz ma sporo na głowie i
            zwyczajnie nie ma czasu i nastroju na dlugie rozmowy o drobiazgach
            itp. No, ale tego nie wiemy, ja go nie znam, a Ty dosc krótko w
            sumie, wiec moze to mało asertywny czlowiek, który nie umie
            artykulowac swoich ptrzeb, czy przemysleń, tylko jak mu sie
            przebierze miara działa radykalnie - nie wiem.

            Tak czy owak - nie zyj czekaniem na telefon od niego, czy inny
            kontakt. Ma zadzwonic, to zadzwoni, nie ma - nie. Zajmij się sobą:
            rób to co ubisz, spikaj się z przyjaciółmi, wychodx z domu, spraw
            sobie cos ładnego na poprawę nastroju:), moze odwiedx fryzjera?:)

            I pamietaj : żylas zanim go poznalas i mozesz życ i bez niego.
            Jesteś zakochana to i na te mysl robi ci się słabo, ale wiesz, ze to
            prawda. To nie jest jedyny facet na swiecie:) I jak to mawiają
            mądrzy ludzie: za facetem i za tramwajem nigdy nie goń, zawsze
            bedzie nastepny :)
            Luz, spokój i otwarcie na życie i innych ludzi, w tym znajomosci z
            facetami! Ni musza byc zaraz facetami twego zycia, moga byc
            kolegami, ale miej groni znajomych, nie otaczaj sie murem samotnosci
            w miłosci. Nawet jesli wszystko bedzie ok.
            Powodzenia :)
        • jonajona Re: czuje się wywolana do tablicy 23.01.10, 01:13
          i z tym tempem, masz rację, na początku taka zażyłość, była podyktowana, przez
          jego zabiegi, telefony, teksty na gg, e przecież właśnie dzwoni.. ale cóż,
          potem naprawdę mówił o zwolnieniu, jednocześnie, nieco przepraszając za to. Oj,
          oj nie biczuję się ale to gość, który był trzy lata sam, ja mniej. Myślę, że
          wszystko to trudne.
      • dorotammc I się wyjaśniło 23.01.10, 16:13
        Jonajona napisała:
        napisał, bardzo w skrócie przedstawiam: że go osaczyłam, że ciągły
        kontakt wobec
        tego, że mamy wspólne plany i on musi się skupić jest bardzo
        rozstrajający. Że
        wolność. Nie co dzień chce opowiadać jak minął dzień, że to nie ma
        znaczenia
        wobec olbrzymich kroków jakie zrobi w związku z przeprowadzką. Że
        odezwie się
        jak będzie na to gotowy, że właśnie dlatego się nie odzywał dlatego,
        że tylko ja
        chcę egoistycznie potrzebować kontaktu a on jest inny niż ja. I
        wiecie co ? Tak
        było !! Zajechałam dobrego chłopaka !!

        Co nie zmienia faktu, że koleś ma reakcje niedojrzałe i naraża
        bliską osobe na okropne przeżycia. Dupek, i tyle.
    • katiko Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 02:24
      ja - jako osoba ufajaca mu i polegajaca na nim- zalozylabym, ze mu sie cos stalo
      i sprobowala sie dowiedziec co. Jesli masz kontakt do jakiegos wspolnego
      znajomego to dac znac, ze sie martwisz i tyle.

      Bo masz dwie mozliwosci: a)cos mu sie stalo lub komus w rodzinie b)umyslnie Cie
      ignoruje.
      Jedno, ze chwilowo nie moze sie z Toba skontaktowac, drugie ze Cie olal. Ty tez
      mozesz go olac ale jak sie nie dowiesz zawse bedziesz myslala dlaczego, co sie
      stalo, albo gorzej co zlego zrobilas...
      I do tego, to ze cos mu sie stalo i ze nie moze sie z Toba skontaktowac zdarza
      sie wbrew pozorom czesto. Znam nawet skrajne przypadki: rano ze soba rozmawiali
      ale On mial bol brzucha, wieczorem Ona nie moze sie dodzwonic wiec dzwoni na
      stacjonarny do jego rodziny i sie okazuje, ze chlopak umarl...

      Uwazam, ze obojetnie jak zachowal sie chlopak powinnas zachowac sie z klasa.
      Wyrazic zainteresowanie i troske, ze sie cos zlego u niego dzieje, ale nie
      narzucac sie nic poza to. I sama dla siebie wyjasnic sytuacje.
    • milady000 Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 10:00
      ma żonę
      poznał kogoś innego
      miał wypadek i stracił pamięć
    • gr.een może coś go rozjechało? 23.01.10, 13:57
    • jan_owy Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 15:43
      Ten koleś zachowuje się jak gó...arz 20-letni a nie jak facet 38-letni.
      Jak można nie mieć jaj by oświadczyć komuś na żywo i otwarcie, że nic z tego nie
      będzie, a uciekać się do nieodbierania telefonów i unikania partnerki. Ech...;/
      Normalnie przedszkole.
      Kopnij w zadek tego gościa.
      • winna11 Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 15:46
        popieram.
        niedojrzały jest emocjonalnie do budowania czegokolwiek...
      • lolcia-olcia Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 15:46
        > Kopnij w zadek tego gościa

        Pięknie napisane:D

        > Ten koleś zachowuje się jak gó...arz 20-letni a nie jak facet 38-
        letni.
        A dysponując wiedzą nabytą wraz z wiekim powinien wiedzieć, że tak
        się nie robi.

        > Jak można nie mieć jaj by oświadczyć komuś na żywo i otwarcie, że
        nic z tego ni
        > e
        > będzie, a uciekać się do nieodbierania telefonów i unikania
        partnerki. Ech...;/

        Bo niektórzy faceci zachowują się tak i jak tu takiego zrozumieć?
        • jan_owy Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 16:00
          > Bo niektórzy faceci zachowują się tak i jak tu takiego zrozumieć?

          Tak samo możnaby powiedzieć, że kobiety też się tak zachowują.
          Chodzi o tzw. odwagę cywilną - odwagę przyznania się do rzeczy, często
          nieprzyjemnych, przykrych; umiejętność świadomego i dojrzałego informowania
          innych, w tym i przyznania się do błędu czy poinformowania o tym, że coś nie gra
          i grać nie będzie.
          Ten facet najwyraźniej mentalnie pozostał w sferze nastolatka.

          I nie rozumieć takich ludzi. Po prostu unikać i kopać w zadek! ;)
          • lolcia-olcia Re: razem od września, we wtorek przestał odbiera 23.01.10, 16:07
            Nie ma co ruszać gó**a bo śmierdzi;p im szybciej zacznie sie to
            wcielać w zycie tym lepiej i taki głupich rozterek mniej. Nie wiem
            co z tymi ludźmi zero odpowiedzialności za swoje czyny!

            > Ten facet najwyraźniej mentalnie pozostał w sferze nastolatka

            Kobiety też w pewnym wieku już tylko rosną. Wyłączają myślenie i
            zachowują się jak nastolatki.
    • mahadeva 4 mce to jeszcze zaden zwiazek 23.01.10, 15:47

      • jan_owy Re: 4 mce to jeszcze zaden zwiazek 23.01.10, 16:02
        I co z tego mahadeva?!
        Ja nawet po miesiącu "chodzenia" czy spotykania się z dziewczyną, to
        przynajmniej dostałem od niej wyraźne oświadczenie, że ona nie chce kontynuować
        tej znajomości na takiej stopie jak do tej pory.
        One miały przynajmniej odwagę cywilną, by powiedzieć mi o tym otwarcie. A nie
        milczeć.
      • winna11 Re: 4 mce to jeszcze zaden zwiazek 23.01.10, 16:03
        można poznać kogoś i poczuć więź z dana osobą nawet w 4 miesiące,można być z
        kimś lata i czuć się samotnym,zatem takie teksty mnie rozbrajają.nie ma
        znaczenia ile się jest ze sobą,czas nie jest miarą związku...na pewno nie uczucia...
    • dorotammc I sie wyjaśniło 23.01.10, 16:16
      Jonajona napisała:
      napisał, bardzo w skrócie przedstawiam: że go osaczyłam, że ciągły
      kontakt wobec
      tego, że mamy wspólne plany i on musi się skupić jest bardzo
      rozstrajający. Że
      wolność. Nie co dzień chce opowiadać jak minął dzień, że to nie ma
      znaczenia
      wobec olbrzymich kroków jakie zrobi w związku z przeprowadzką. Że
      odezwie się
      jak będzie na to gotowy, że właśnie dlatego się nie odzywał dlatego,
      że tylko ja
      chcę egoistycznie potrzebować kontaktu a on jest inny niż ja. I
      wiecie co ? Tak
      było !! Zajechałam dobrego chłopaka !!

      Co nie zmienia faktu, że koleś ma reakcje niedojrzałe i naraża
      bliską osobe na okropne przeżycia. Dupek, i tyle.
      • lolcia-olcia Re: I sie wyjaśniło 23.01.10, 16:20
        Skoro już wiesz, że jednak żyje to olej go. Szkoda Twojego czasu na
        kogoś kto w tak dziecinny sposób manifestuje potrzebę wolności...
    • dorotammc jakieś zmiany na lepsze? 29.01.10, 09:56
      jakieś zmiany na lepsze? Coś drgnęło "w temacie"? Jesteś
      spokojniejsza?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka