Dodaj do ulubionych

wizyta u dietetyka

23.01.10, 20:36
Strasznie przytyłam ponad 10 kg, wczesniej odchudzałam sie dietami:
kopenhaską, cambridge, schudłam 5 kg, a później efekt jo jo. Teraz
chce odchudzac sie rozsądnie, wybieram sie do dietetyka. Była Któras
z dziewczyn u dietetyka? ile kosztuje taka wizyta? czy trzeba zrobić
badania? i ile trzeba czasu by zrzucić 10 kg ? od razu mówie, że nie
mam czasu na sport bieganie, pływanie, siłownie itp...
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian ja za darmo powiem ci 23.01.10, 20:43
      tatiana_hegel napisała:
      nie
      > mam czasu na sport bieganie

      to miej wielką d.pę, jak można nie mieć czasu na sport?
      • pendzacy_krolik Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 20:48
        no pewnie! wy przeciez macie na wszystko czas, a najwiecej dla
        siebie. co za polglowki same tu siedza.
        do autorki: bardzo dobry pomysl, rowniez ze wzledow zdrowotnych.znam
        dwie osoby, ktore schudly z pomoca dietetyka w pol roku. nie wiem
        dokladnie, jaki koszt,ale moze sprawdz w necie? pierwsza wizyta
        chyba 80zl , nastepne 100-150, bo za kazdym razem ustalaja ci nowa
        diete. sama bym poszla, ale kasy zal. mam inne wydatki teraz.
        • wicehrabia.julian Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 20:53
          pendzacy_krolik napisała:

          > no pewnie! wy przeciez macie na wszystko czas

          sport jest elementem higieny, dla mnie ktoś, nie myjących się i nie
          uprawiających sportu traktuję tak samo

          inną sprawą jest naiwność niektórych kobiet, myślących, że schudną bez wysiłku
          • pendzacy_krolik Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 20:54
            cale szczescie,ze nie musze miec z toba doczynienia
          • princess_yo_yo Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:01
            trudno sie nie zgodzic. jest to kwestia priorytetow. wystarczy czesc
            czasu poswiecanego do tej pory na gotowanie i jedzenie przeznaczyc
            na sport;-)
            • wicehrabia.julian Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:06
              princess_yo_yo napisała:

              > trudno sie nie zgodzic. jest to kwestia priorytetow. wystarczy czesc
              > czasu poswiecanego do tej pory na gotowanie i jedzenie przeznaczyc
              > na sport;-)

              coś w tym rodzaju, obżeram się i leżę na kanapie, a potem wielkie zaskoczenie,
              że w wieku 40 lat zawał albo d.pa wielka jak katedra w Chartres
          • reina-de-mi-casa Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:02

            Aaa taam Julek, jakbyś prawidłowo wykonywał codzienną pielęgnację
            --> www.dailymotion.pl/video/xbxykb_poranna-pielygnacja_fun

            to też by Ci mało czasu na sporta zostawało :D

            w sumie..wolałabym mieć do czynienia z osobnikiem nie uprawiającym sportu, niż z uprawiającym,ale przy tym nie myjącym się :D.
            • wicehrabia.julian Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:08
              reina-de-mi-casa napisała:

              > w sumie..wolałabym mieć do czynienia z osobnikiem nie uprawiającym sportu, niż
              > z uprawiającym,ale przy tym nie myjącym się :D.

              brudnego można umyć w powiedzmy 30 min, czy grubasa odchudzisz w podobnym czasie?
          • tatiana_hegel Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:08
            wicehrabia.julian napisał:

            > pendzacy_krolik napisała:
            >
            > > no pewnie! wy przeciez macie na wszystko czas
            >
            > sport jest elementem higieny, dla mnie ktoś, nie myjących się i nie
            > uprawiających sportu traktuję tak samo
            >
            > inną sprawą jest naiwność niektórych kobiet, myślących, że schudną
            bez wysiłku

            Nie tylko nie mam czasu, ale ze względów zdrowotnych sport nie jest
            wskazany. Przybieranie na wadze było spowodowanie braniem leków.
            Próbowałam diet drastycznych dwutygodniowych, ale nie wyszło to na
            dobre.Obecnie jestem już prawie zdrowa i chciałabym jak najszybciej
            wrócić do dawnej wagi 56 kg. Wzrost mam 170 cm.
            • princess_yo_yo Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:20
              bardzo niewiele chorob wyklucza aktywnosc fizyczna, np powazna wada
              serca lub cos w tym rodzaju...
              • wicehrabia.julian Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:23
                princess_yo_yo napisała:

                > bardzo niewiele chorob wyklucza aktywnosc fizyczna, np powazna wada
                > serca lub cos w tym rodzaju...

                jest jedna decydująca: lenistwo
                • reina-de-mi-casa Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:28
                  Rany, jaki Ty jednak jesteś przykry w tych swoich komentarzach :/
                  • wicehrabia.julian Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:32
                    reina-de-mi-casa napisała:

                    > Rany, jaki Ty jednak jesteś przykry w tych swoich komentarzach :/

                    to życie jest przykre (ale tylko dla leni) :)
              • tatiana_hegel Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:27
                princess_yo_yo napisała:

                > bardzo niewiele chorob wyklucza aktywnosc fizyczna, np powazna
                wada
                > serca lub cos w tym rodzaju...

                nie chce pisac i mówić o swojej chorobie. Wątek dotyczy wizyty u
                dietetyka... Dziękuje osobom, które wypowiedziały się lub wypowiedza
                na temat:)
                • reina-de-mi-casa Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:40
                  No i nie pisz.

                  ja bym się wypowiedziała o dietetyku, ale nigdy nie byłam :D. za to od prawie miesiąca chodzę na aerobik. w sumie schudłam tyle ile planowałam (3kg), ale teraz nie wiem, czy je wyskakałam, czy to z braku świątecznych smakołyków ubyło ;). Mogłabyś przemyśleć podobną formę aktywności.
                  a na mojego tatę podziałała czerwona herbata, taka w kostkach, kupowana w aptece :)
                  • reina-de-mi-casa Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:41
                    wieeem!wpis też nie na temat :D
                  • tatiana_hegel Re: ja za darmo powiem ci 23.01.10, 21:44
                    ok. przemyśle czerwoną herbate :)
            • oriolo13 Re: ja za darmo powiem ci 09.02.10, 13:23
              hmmm, najpierw pisałaś, że nie masz czasu, teraz jednak chodzi o zdrowie. Czy konieczność dbania o zdrowie nie przeszkodziła Ci w stosowaniu diet wyniszczających organizm (i jak sama widzisz nieskutecznych)?
              Podobnie jak niektórzy na tym forum uważam, że ruch jest niezbędnym elementem prawidłowego życia. Chyba nie masz przeciwskazań zdrowotnych do wszystkich form aktywności? Rozumiem, że może odpadają ćwiczenia wysiłkowe, siłownia, bieganie, ale co z marszami, umiarkowaną jazdą na rowerze, spokojnymi ćwiczeniami (cos w stylu jogi, mozesz z ksiązką ćwiczyć w domu) itp? Nawet jeśli takie ćwiczenia specjalnie nie odchudzają, to na pewno pozytywnie wpływają na ogólne samopoczucie, sprawność, postawę...A czas...trochę czasu można zawsze wygospodarować, bo najczęściej tan brak wynika ze złej organizacji...Przemyśl to proszę.
          • cafem Re: ja za darmo powiem ci 08.02.10, 23:35
            Zgadzam sie, nic tak nie odchudza jak sport.
            Mi wystarczylo 10 dni intensywnego marszu w gorach by zrzucic 4kg!
            A zywilam sie wowczas glownie czekolada;)
    • mvszka Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 20:49
      kopenhaska vel oświęcimska- porażka. 10 kg powinnaś zrzucić w
      dwa/trzy miesiące. Dietetyk myślę, że kosztuje ok.50 zł ale to
      zależy od lokalizacji. Badania na pewno.
      • musam Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 21:47
        nie wiem ile to kosztuje w polsce, ale na pewno sa , rowniez jak w D
        czy CH, Internetowe strony, gdzie mozesz prowadzic dziennik
        odrzywiania z rezeptami na caly tydzien itd.
        Regula jest taka, musisz mniej spozywac kolorii niz potrzebujesz do
        zycia.
        powinnas dac sobie duzo czasu, zeby po 1 nie glodowac, po2 nie miec
        efektu jojo.10kg dalbym sobie rok czasu, powaga.
        Rowniez sprzatnie, (prowadzenie domu) czy spacery zaliczaja sie do
        sportu (drodzy koledzy ignioranci)...
        Czyli chodz w miare duzo np. na zakupy, czy gdziekolwiek na piechote.

        Uwazam ze pomysl z dietetykiem jest dobry.
        Z doswiadczenia, jezeli bedziez zuzywala ok 1500 kcal dziennie,
        bedziesz chudla (dozo bialka , malo cukru i tluszczy).snack:owoce
        W sumie proste.
        A co do sportu, to powiem szczerze, ze jak sam zasowalam 4 x
        tygodniu schudlam mniej. jak zaczelam zamiast steppera poprostu 1
        godz. spacerowac/maszerowac w przerwe obiadowa..

        Teraz chodze 1x na basen (2 km), 1x 10km "kajak" (w fitnessie) i 1
        godz marszu w obiad. Wystarczy.
        Nie daj sie zwariowac.

        Ja ma o tyle fajna sytuacje ze mamy fitness w pracy, obok basen i
        rzeka latem do plywania. Wiec korzystam.

        sukcesu zycze
        • gladyss Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:08
          Hej:)

          zdrowe chudnięcie to w początkowej fazie 1 kg na tydzień, potem 2-3
          na miesiąc. Po każdej diecie włącza się w Twoim organizmie "okres
          ochronny"-stąd efekt jo-jo/organizm mobilizuje się, żeby odzyskać
          stracone kaloritak jak wcześniej organizm wyciągał z ciastka 100
          kCal, tak po diecie jest w stanie wycisnąć powiedzmy 120/. Dlatego
          po żadnej diecie nie powinno się wracać do normalnej diety, tylko
          pozwolić sobie na okres przejściowy-na każdy stracony kg mniej-
          więcej 10 dni.

          A dieta Kopenhaska powoduje wyrzut do krwi ogromnej ilości tłuszczu
          i cholesterolu i nie jest zdrowe.


          Ja bym Ci proponowała najpierw zrobić oczysczenie, potem dietę,
          potem ten okres przejściowy i powrót do zdrowej diety.

          I jakiś tam sport jest potrzebny, nie w ramach odchudzenia, ale
          zdrowia ogólnie pojętego-chociażby taki spacer, zeby mózg dotlenić.

          I jeśli masz problemy zdrowotne-to chudnij z dietetykiem koniecznie.
          Badania... to też zależy od Twojej choroby. Na pewno krew-cholesterol
          (HDL, LDL, trojglicerydy), hormony tarczycy/może to też przyczyna/,
          cukier, bilirubina w moczu. To tak na szybko:)

          Powodzenia!
          • gladyss Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:10
            tfu, tfu, nie Kopenhaska, Kopenhaska, to ta z kawą nie z tłuszczem
            przecież:) efekt jo-jo gwarantowany:)
          • 83kimi Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:13
            Pewnie, że warto iść. A do tego włączyć jakąś aktywność fizyczną, nie musi to
            być klub fitness, na początek może jakieś spacery, chodzenie po schodach zamiast
            jeżdżenia windami, latem rower czy pływanie...
    • deczko Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:22
      Wizyta u dietetyka wiaze sie z wylozeniem kasy na wizyty i ustalenie diety. Wiec
      jesli nie chcesz wywalic kilka stowek (a nawet do 1,500 tysiaca) w bloto,
      schudniesz na bank. Jak sciagasz diete z internetu i sie do niej nie stosujesz,
      nie tracisz zadnej kasy, stad tyle niepowodzen.
      • gladyss Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:27
        skoro my wszyscy tacy mądrzy, to czemu jest tyle chorób
        dietozależnych? ;)


        instrukcję, jak naprawić kran też można znaleźć, po co hydraulicy :]
        • deczko Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:35
          gladyss napisała:

          > skoro my wszyscy tacy mądrzy, to czemu jest tyle chorób
          > dietozależnych? ;)

          Nie wiem, ale znam po prostu ludzi, ktorzy jak zaplacili, tak schudli. Moze to
          taki typ czlowieka, ze jak zaplaci, musi sie oplacic?!
        • tatiana_hegel gladyss wysłałam Ci @ 08.02.10, 23:01
          Dziękuję :)
    • alexa0000 Re: wizyta u dietetyka 23.01.10, 22:27
      Moja koleżanka w ciąży przytyła z 68 do 103 kg.Po porodzie trochę
      straciła, ale wciąż wygladała zle(około 85 -90 kg). Dietetyk (nie
      dam głowy, ale jakaś bardzo znana babka-może Będzińska?)ustaliła jej
      dietę-generalnie chyba nawet z 7 posiłków dziennie, dużo białka.
      Chodziło głównie o to, aby od nowa przyspieszyc metabolizm(tak, jak
      i ty, stosowała diety, czasem restrykcyjne, potem odpuszczała, jojo,
      itp, itd).Po kilku miesiącach zobaczyłam ją na wqkacjach-62 kilo,
      była szczuplejsza ode mnie, skandal!To był jej triumf, ludzie
      gratulowali jej, wygladala swietnie.Za 2 dni dojechał jej mąż, i tej
      nocy zrobił jej drugie dziecko.W tej drugiej ciązy ważyła pod koniec
      105 kg. Znów diety, szarpanie się, męczy się tak piąty rok. Juz
      nawet diety nie pomagaja, metabolizm zwariował. Znów poszła do
      dietetyka, teraz trzymam kcuki za nia, bo bardzo zle to wpłynęło na
      jej psychikę.Życzę ci powodzenia:)
      • princessjobaggy Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 14:03
        Nie wiem jak mozna sie w ciazy doprowadzic do takiego stanu. 35
        kilogramow?! To srednio prawie 4 kg / miesiac!
    • mamba8 Re: wizyta u dietetyka 08.02.10, 23:31
      Nigdy nie byłam, kolega był zapłacił gdzieś tak ok. 200 zł od wizyty, zrobił
      badania krwi, dostał spis rzeczy które ma jeść i takich których nie może. Schudł
      bez efektu jojo i bez głodówki, ale jednocześnie ostro ćwiczył.

      Z kolei inna koleżanka chodziła i lekarka jej wypisywała jakieś straszne prochy
      od których chudła, bo diety na nią nie działały.

      Chciałam jeszcze dodać, że jesteś mistrzynią że wytrzymałaś na kopenhaskiej.
      Kiedyś ją sobie spróbowałam i to był prawdziwy hardcore.

      Generalnie jak źle się ze sobą czujesz (i nie jesteś typem osoby wiecznie
      dopatrującą w sobie wad) to chyba warto iść.
      • la-bast Re: wizyta u dietetyka 08.02.10, 23:57
        Moj syn jest pod opieka dietetyka, ale on ma za darmo i ogolnie w
        innym kraju, wiec ogolnie o cenach w PL sie nie wypowiem.Wiem
        jedno,nikt tak nie pomoze jak dietetyk.Jego dieta bedzie dostosowana
        do ciebie i do tego jakie produkty powoduja u ciebie "kilogramy"sa
        juz testy na to.Sama stosuje sie do diety mego syna i tez chudne, a
        wiec uwazam, ze warto.Z tym, ze ja duzo sportu uprawiam (chodzenie
        po schodach i spacery plus mycie podlog kazdego dnia):-D
        powodzenia

        podobno biora od 75zl ale nie wiem czy to prawda, najlepiej sie na
        100zl nastawic
        Lepiej zeby mnie nienawidzili takim,jakim jestem, niz kochali kogos
        kim nigdy nie bede.
        K.C
        • cafem Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 00:02
          Jakby dzieciak mialby rozsadnych rodzicow, to by dietetyka nie
          potrzebowal.
          Ale na glupote nie ma rady, to sie leczy...:/
          • cafem Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 00:03
            Jakby dzieciak mial* oczywiscie;)
            • la-bast Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 00:09
              oczywiscie jak by pani cafem byla troche madrzejsza to, by
              wiedziala, ze dietetyk jest nie tylko dla otylych.Moj syn jest
              alergikiem,ma alergie na bardzo duzo produktow.Dietetyk pomaga nam
              stworzyc diete z tego co on moze jesc, by nie zabraklo w niej
              skladnikow odzywczych i, by przybieral na wadze.
              Najpierw pomysl zanim napiszesz.
              • cafem Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 00:12
                la-bast napisała:
                > Sama stosuje sie do diety mego syna i tez chudne, a
                wiec uwazam, ze warto.

                A pani la-bast niech sie zdecyduje, czy to dieta na tycie, czy
                chudniecie:D
                • la-bast Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 00:19
                  prosze cie nie kompromituj sie, jak juz napisalam on nie moze duzej
                  ilosci rzeczy jesc, jestem na jego diecie, bo gotuje dla niego.Jak
                  myslisz gdy wykluczysz produkty mleczne, czesc mies, wszelkie
                  orzechy,czekolade to bedziesz tyc bedac doroslym czlowiekiem?
                  dziecku dostarcza to wystarczajaco kalorii, doroslemu nie.Zycze
                  powodzenia w rozumowaniu
    • menk.a Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 14:31
      Centralne sterowanie się skończyło, by wszystko było odgórnie ustawiane. Zapisz
      się do dietetyka, tam Ci powiedzą, ile kosztuje wizyta i ile wysiłku będzie Cię
      kosztowała utrata tych 10kg.

      Boszzzz gdzie te pioruny?????
    • wyssana.z.palca Re: wizyta u dietetyka 09.02.10, 15:39

      Ja byłam. Pierwsza wizyta- 35 zł plus 90 zł za ułożenie diety na 2
      tygodnie. Badania owszem, ważenie, ilość tkanki mieściowej, %
      tłuszczu, cm obwodu. I to sprawdza na bieżąco. Dieta bardzo fajna,
      najpierw zrobiła godzinny wywiad co lubię, czego nie. Jaki mam tryb
      szkoły/pracy, w jakich godiznach mam jeść itp. Każda dieta na 2-3
      tygodnie kosztowała 90 zł. Chudnie się różnie, byle nie za szybko.
      Ja chudłam najperw dość szybko (spadała mi woda) potem po 5kg był
      okres, że waga stanęła i to było bardzo demotywujące. Myślę, że na
      samej diecie zdrowe zrzucenie 10kg to kwestia 3,4 miesiecy.

      Powodzenia :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka