Dodaj do ulubionych

samotne imprezy integracyjne

24.01.10, 09:05
łuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co miesiac urządzane sa
róznego rodzaju imprezy integracyjne. Po kolejnej powiedziałam dość. Chodzi
po1. o to,że firma ma dziwny i głupi nawyk integrowania swoich pracowników bez
zapraszania ich rodzin,tzn mężów, żony, narzeczonych itp. To juz dla mnie jest
chore bo wiem, że w innych firmach owszem sa imprezy dla pracowników ale od
czasu do czasu zapraszane sa tez ich "połówki"
po.2 martwi mnie fakt,że On nie widzi w tym nic niestosownego.
Jakie macie zdanie na ten temat, ja dałam kategoryczny szlaban ze wszystkimi
konsekwencjami.. acha, i nie to że bym koniecznie chciała chodzić na te
imprezy...wręcz przeciwnie zwłaszcza że firma nie jest w porzadku do Niego
samego- zamiast imprez niech dadzą podwyżkę bo tylko obowiązków potrafia dodawać
Obserwuj wątek
    • potworski Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:13
      koleznaka napisała:
      ja dałam kategoryczny szlaban ze wszystkimi
      > konsekwencjami..


      Co to jest szlaban "ze wszystkimi konsekwencjami"? Że zrobiłaś mu osobny kibel
      na żetony i zablokowałaś na internecie wszystkie strony www z wyjątkiem forum
      "etata"?
    • cioccolato_bianco Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:16
      u mnie wprawdzie imprezy integracyjne odbywają się z mniejszą
      częstotliwością, ale uważam, że zabieranie na nie partnerów/rodzin w
      większości przypadków mijałoby się z celem. nie widzę nic dziwnego
      ani głupiego w tym co robi firma Twojego chłopaka. dziwne jest dla
      mnie natomiast zabranianie mu chodzenia na nie. aż tak słaba się
      czujesz, że spotkanie po pracy z ludzmi z pracy uważasz za
      zagrożenie dla siebie?
      • koleznaka Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:26
        Ze wszelkimi konsekwencjami: miałam na myśli, że może się obrazić, pokłócić albo
        hmm, odejść od zaborczej baby.
        Bianco.. nie czuję się słaba, choćby dlatego co napisałam powyżej. Nie miałam
        nic przeciwko temu że był na kilku,ale może dosyć tego.. Poza tym, rózne są
        opinie na temat imprez integracyjnych, a ja mam dość odbierania jego telefonów w
        środku nocy w trakcie takich imprez z zapijaczonym bełkotem. Poza tym, bez
        przesady... wszyscy w tej firmie sobie dupska obrabiają, świnie podkładają a tu
        nagle wielka przyjaźń i integracja, trochę to śmieszne ...
        No, ale dzięki za Wasze wypowiedzi.
        • cioccolato_bianco Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:33
          Ty nie jesteś jego matką, a on nie ma 14 lat, żeby za niego oceniać
          czy uczestnictwo w imprezach jest złe, a następnie ich zabraniać. w
          ogóle nie rozumiem takiego zachowania.
          • koleznaka a co jest złego w tym że ........... 24.01.10, 09:37
            a co tak by Wam zaszkodziło w tej integracji jesli przyszliby na nie partnerzy
            współpracowników co??????????????
            • cioccolato_bianco Re: a co jest złego w tym że ........... 24.01.10, 09:38
              przeszkadzaliby w integrowaniu się.
              • koleznaka <lol> rozwin tę myśl proszę... bo mi jakoś jak 24.01.10, 09:42
                zabierałam go na firmowe piwko w niczym jego obecnośc nie przeszkadzała a wręcz
                przeciwnie
            • potworski Re: a co jest złego w tym że ........... 24.01.10, 09:58
              koleznaka napisała:

              > a co tak by Wam zaszkodziło w tej integracji jesli przyszliby na nie partnerzy
              > współpracowników co??????????????


              Nie wiem czy udajesz tylko naiwną, ale zlituję się nad tobą i cię oświecę:
              Zaszkodziłoby, ponieważ wówczas twój chłopak miałby nieco większe trudności w
              zaliczeniu Krysi Bukowskiej - asystentki prezesa. Temu te imprezy w wielu
              przypadkach służą=a jak twój chłopak pracuje w bankowości to prawdopodobieństwo
              wzrasta geometrycznie.
              • koleznaka nie zaskoczyłeś mnie swoja wypowiedzią:) 24.01.10, 10:04
                • la-bast Re: nie zaskoczyłeś mnie swoja wypowiedzią:) 24.01.10, 10:10
                  Nie musial cie zaskakiwac, wazne, ze m,a racje, najlepiej zamknij go
                  w domu i wrzuc klucz do kibla.Po co ma do pracy chodzic, przeciez
                  tam sa ci wszyscy ludzie z ktorymi nie powinien miec kontaktu:-D
                  dziecinada
                  z reszta gdyby firma mojego exa co miesiac zapraszala wszystkie
                  pociotki, zony itd. to by nie miala zadnego przychodu.

                  Wcale sie nie dziwie, ze u niego w pracy jest tka atmosfera, jesli
                  wszystkie sa takie jak ty.
        • wartosc.energetyczna Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 12:58
          koleznaka napisała:

          > Bianco.. nie czuję się słaba, choćby dlatego co napisałam powyżej. Nie miałam
          > nic przeciwko temu że był na kilku,ale może dosyć tego.. Poza tym, rózne są
          > opinie na temat imprez integracyjnych, a ja mam dość odbierania jego telefonów
          > w
          > środku nocy w trakcie takich imprez z zapijaczonym bełkotem.

          to już nie wina firmy że facet nie zna umiaru w chlaniu.
    • potworski Popieram 24.01.10, 09:21
      A tak w ogóle to się zgadzam.
      Tak samo wkurw#iałoby mnie na twoim miejscu gdyby facet chodził sam do Toi-Toia
      na imprezach masowych. Toi-Toie zdecydowanie powinny być dwuosobowe=z
      rozkładanym krzesełkiem z boku dla takich kobiet jak ty=abyś mogła obserwować
      czy podczas tej czynności twój facet nie robi czasem czegoś głupiego=ogląda
      reklamy z ładnymi paniami, albo patrzy gdzieś na bok przez okienko. Wszak pokusa
      wszędzie może się czaić.
    • kadfael Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:23
      Nie słyszałam jeszcze o firmie, która organizowałaby co miesiąc
      imprezy integracyjne dla partnerów pracowników. Niby z jakiej racji?
      • koleznaka zbieg okolicznosci 24.01.10, 09:33
        Tak sie złożyło że w dzień INTEGRACJI, przychodzą znajomi do Naszego domu
        których nie widzieliśmy od 2 lat..i co on na INTEGRACJI, Tak sie składa,że
        ostatni raz jak widziałam tych ludzi pojechałam do nich sama bo on.. był na
        INTEGRACJI, kufa mać.....
        • sid.leniwiec Re: zbieg okolicznosci 24.01.10, 12:04
          koleznaka napisała:

          > Tak sie złożyło że w dzień INTEGRACJI, przychodzą znajomi do Naszego domu
          > których nie widzieliśmy od 2 lat..i co on na INTEGRACJI, Tak sie składa,że
          > ostatni raz jak widziałam tych ludzi pojechałam do nich sama bo on.. był na
          > INTEGRACJI, kufa mać.....

          Twoim zdaniem problem jest w integracjach, a nie w tym, że Twój facet woli iść
          na nie, niż spędzić czas z Tobą i Waszymi znajomymi? I uważasz, że jeśli
          tupniesz nóżką i zabronisz, to będzie fajnie? No niestety, jeśli dla kolesia
          comiesięczne wyjście na integracje to priorytetowa sprawa, to coś tu jest nie tak...
      • laracroft82 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:04
        kadfael napisała:

        > Nie słyszałam jeszcze o firmie, która organizowałaby co miesiąc
        > imprezy integracyjne dla partnerów pracowników. Niby z jakiej racji?

        czesto np przedstawicielstwo medyczne - i jak to sa na poczatku imprezy
        integracyjne, tak pozniej bardzo czesto sa to imprezy z lekarzami itd przeciez
        jakos klientów trzeba zjednac no nie ? ;) dokładnie tak ma moj dobry znajomy,
        ktory takim przedstawicielem jest, raz na miesiac jest organizowana taka
        impreza, do tego ciagle szkolenia, nawet do 2 tyg czasu...takie zajecie, nic sie
        na to nie poradzi..
        • kadfael Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:11
          No i te imprezy sa z żonami, mężami pracowników? tak co miesiąc?
          • laracroft82 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:19
            kadfael napisała:

            > No i te imprezy sa z żonami, mężami pracowników? tak co miesiąc?

            tak, tylko nie mowimy tutaj o jakis wystawnych balach, tylku jakiejs wiekszej
            kolacji.. akurat ta firma ma przeznaczony comiesięczny budzet na tego typu
            zagrania..siedzi dwóch czy trzech przedstawicieli danej firmy farmaceytycznej i
            sączą driny z kilkoma lekarzami..dla żon czy narzeczonych miejsca tam nie ma bo
            to wszystko jest ustawione raczej na to żeby lekarz przekonał sie do wypisywania
            konkretnego leku na recepcie ;) i teraz powiedz tu szefowi, ze na kolacje nie
            pojdziesz i nie popodlizujesz sie bo Ci baba zabroniła...
            • koleznaka akurat te imprezy nie mają... 24.01.10, 15:30
              nic wspólnego ze zjednywaniem klientów czy innymi takimi pie...mi. wiec nie
              odwracaj kota ogonem.
              • laracroft82 Re: akurat te imprezy nie mają... 24.01.10, 15:55
                koleznaka napisała:

                > nic wspólnego ze zjednywaniem klientów czy innymi takimi pie...mi. wiec nie
                > odwracaj kota ogonem.

                a czy ja pisze to do ciebie?? podaje przykład, niczego nie odwracam, lepiej sie
                uporaj ze swoja zaborczoscia i brakiem zaufania, bo jak na moj gust to sobie
                bzdurasz, ze facet robi nie wiadomo co na tych imprezach..zabronic mu nie masz
                prawa, skoro raz na miesiac chce wychodzic z tymi ludzmi to ma do tego pelne
                prawo..a ty wtedy wez swoje kolezanki i idz na piwo, a nie zgrywaj jego mamusi,
                bo przez takie ograniczenia to duze prawdopodobienstwo ze cie pusci kantem...
    • havana28 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:28
      Imprezy integracyjne za kase firmową sa po to, żeby zintegrować pracowników, a nie ich żony, dzieci i pociotki.
    • lolcia-olcia Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:29
      Ale o co Ci chodzi? Imprezy integracyjne mają integrować ludzi pracujących
      razem. Ty nie pracujesz w z nimi więc Twoja obecność nie jest wskazana. W
      większości firm rodziny pracowników zapraszane są na wigilie i itp. okazje.
      Dawanie szlabanu jest głupotą, przestań się ośmieszać.
      • koleznaka Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:35
        jasne, ileż sie mozna integrować??????? w pracy świnie podkładają sobie a tu
        wielcy przyjaciele.Poza tym widząc jak zachowuja sie ludzie na integracjach...
        to wolałabym aby takowych nie było.
        to jest raczej żałosne, a jeśli chodzi o jajeczka, wigilie itp . to nic z tego,
        rodziny itp tez nie sa brane pod uwagę:)
        • joankb Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:47
          No to pisz, że przeszkadza ci ilość tych imprez.
          Wielu z nas przeszkadza.
          Ale jeszcze bardziej przeszkadzałoby mi integrowanie się z mężem koleżanki. A
          może nie???
    • kol.3 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:36
      Imprezy integracyjne są wg mnie zabieraniem pracownikom ich
      prywatnego czasu. Mało jest oglądania buziek współpracowników w
      czasie godzin pracy, trzeba ten obowiązek jeszcze przenieść na
      weekend.
      Pracowałam kiedyś w firmie, w której obowiązującym zwyczajem była
      ciągła praca w nadgodzinach, najlepiej do 22.00 włącznie z sobotami,
      wcale nie dlatego, że było tyle pracy, chodziło o to by przyzwyczaić
      ludzi do tego, że firma jest absolutnym numerem 1 w ich życiu, a oni
      dla firmy zrobią wszystko. Częste imprezy integracyjne przypuszczam
      są po prostu praniem mózgu.
      • koleznaka pytanie do ogółu... 24.01.10, 09:41
        a co by wam zaszkodziło zaprosic partnerów wspólpracowników?
        Może by przeszkadzali w zapijaczaniu się i innych takowych?
        Podkreślam, że wcale nie zazdorszczę i nie chciałabym pakować się wśród ludzi
        tak zakłamanych ( chodzi mi o ludzi z tej konkretnej firmy:):)gdzie na codzien
        kłody nawzajem a potem udają przyjaciół, ale nasunęło mi sie to pytanie po
        waszych wypowiedziach... co wam te żony i mężowie, i parnterzy tak przeszkadzają
        w tej integracji?
        • kadfael Re: pytanie do ogółu... 24.01.10, 09:45
          A kto ma za to płacić? Przecież za te impry płaci firma. Z jakiej
          racji ma płacic za nieswoich pracowników?
        • vandikia Re: pytanie do ogółu... 24.01.10, 11:37
          kurde no już Ci wyjaśniam co by przeszkadzało, skoro takim problemem
          jest, że raz na ruski rok partner pójdzie z osobami z pracy się
          integrować
          otóż na większość wyjazdów czy imprez chodzę sama, jak wszyscy
          pracownicy, zdarza się że ktoś przychodzi z partnerem/partnerką i
          nikt nikogo nie wygania, nie jest to tajne spotkanie w celu
          nachlania się i ogólnej orgii
          na jednym z ostatnich spotkań był od połowy mój mąż, ponieważ było
          zimno i nie chciało mi się wracać do domu komunikacją miejską, sporo
          osób go zna, więc nie czuł się jakoś nie teges ale jednak
          musiałam "zająć się" nim, zwracać uwagę na niego, żeby nie czuł się
          źle w towarzystwie gdy wszyscy rozmawiają i co chwila wybuchają
          śmiechem o sytuacjach służbowych, o których on nie ma pojęcia

          nie wiem jak u innych ale u mnie na spotkaniach firmowych rozmawia
          się głównie o pracy, o plotkach pracowych, anegdoty z przeszłości,
          rzucanie hasłami, okresleniami, których postronna osoba nie zrozumie

          osobiście czułabym się głupio, gdybym poszła i nie kumała z czego
          ludzie się smieją i siedziałabym bezmyślnie albo prosiła ciągle o
          tłumaczenie od adama i ewy.

          z żoną, mężem, dziećmi i psami można iść do przyjaciół, na imprezę,
          na bal, gdzie chcesz ale czy zawarcie z kimś związku oznacza
          nałozenie kajdanek na ręce i juz na wieku wieków wszedzie razem?
          a opowiesci o melanżach itd. są zwykle grubo przesadzone, to że się
          ktoś nachla bo się ni eumie nigdzie kontrolować, to jest ogolnie
          problem osoby, a nie tego ze stalo się to na imprezie firmowej
        • wartosc.energetyczna Re: pytanie do ogółu... 24.01.10, 13:03
          koleznaka napisała:

          > a co by wam zaszkodziło zaprosic partnerów wspólpracowników?

          sugerujesz że gdzieś tu pałęta się szef twojego faceta i on ci odpowie?

          > Może by przeszkadzali w zapijaczaniu się i innych takowych?

          na razie to tylko twój facet się zapijacza.

          > Podkreślam, że wcale nie zazdorszczę i nie chciałabym pakować się wśród ludzi
          > tak zakłamanych ( chodzi mi o ludzi z tej konkretnej firmy:):)gdzie na codzien
          > kłody nawzajem a potem udają przyjaciół, ale nasunęło mi sie to pytanie po
          > waszych wypowiedziach... co wam te żony i mężowie, i parnterzy tak przeszkadzaj
          > ą
          > w tej integracji?

          nie dosyć że dajesz mu "szlabany", to jeszcze wybierasz mu znajomych.. nie
          zastanawia cię dlaczego on woli tych fałszywych i w ogóle okropnych ludzi od ciebie?
    • margie Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:53
      no jak pracowalam na etacie, to impreza integracyjna odbywala sie raz wroku
      plus wigilia i jajeczko. I nie slyszlaam, zeby gdziekolwiek bylo wiecje imprez
      niz gora 4 w roku.

      Po drugie, nie ma obowiazku chodzenia na te imprezy, w dodtaku jesli sa z taka
      czestotliwoscia.

      zabraniac bym nie zabraniala, bo to bez sensu, tym bardziej ze najwyrazniej
      koles nie odpuszcza, widac jest w tym wieku, kiedy picie z kumlami z pracy jest
      mega funem, na szczescie sie z tego wyrasta ( moze bedzie mial kumpli poza praca
      z czasem). Rada? w weekendy kiedfy koles nie ma imprezy, wychodz gdzies ty tez.
      • koleznaka trafiłaś w same sedno 24.01.10, 10:04
        i wydaje mi sie ze jestes jedna z niewielu, którzy sie wypowiadają i sa w
        podobnej syt. jak ja. Też nie zabraniałam ...do czasu...
        Poza tym jak zauważyłaś.... może z czasem sie kapnie że warto poświęcać czas dla
        kogoś Wartościowego i mieć kumpli nie tylko do picia ale do bardziej
        konstruktywnych form spędzania czasu, bo jakos taki zapalony motocyklista a z
        nikim z pracy jakos pogadać o tym nie może a tym bardziej nie widziałam,żeby
        którym "PRZYJACIEL INTEGRACYJNY" pojechał na jakis wypad motocyklami z nim.
        pozdrawiam i dzieki za wypowiedzi
    • ind-ja Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 09:56
      bardzo zintegrowany musi byc twoj chlopak
    • wicehrabia.julian Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:03
      koleznaka napisała:

      > ja dałam kategoryczny szlaban ze wszystkimi
      > konsekwencjami..

      twój partner to pięciolatek? :)

      jeśli cie posłuchał to jest nic nie wartym warzywem :)
      • la-bast Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:15
        wicehrabio dzieki za tak mile rozpoczecie dnia, usmialam sie do lez:-D
        dodam,ze jesli usluchal to ma mniejsze poczucie wartosci jak moje roczne
        dziecko,bo ono potrafi zlamac zakaz:-D
    • sid.leniwiec Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:17
      Współczuje Twojemu facetowi zaborczej baby. I przeraża, mnie jak wiele jest
      takich kobiet - nie przeszkadza Ci to, że Twój facet chce chodzić na te
      imprezy co miesiąc i wydzwania po pijaku, tylko to, że na nie chodzi. Wydaje Ci
      się, że jak zlikwidujesz efekt, to zlikwidujesz przyczynę. I to jeszcze pod
      przymusem - cudowne.:)
      Ja nie widzę nic złego w tym, że koleś chce spędzić chociaż dzień w miesiącu bez
      Ciebie. A gdyby nie chciał, bo macie inne plany, to od czasu do czasu można się
      z takich imprez wykręcić. On widocznie nie ma na to ochoty, może chce odpocząć
      od dziewczyny, która pozwala i zabrania?
    • qw994 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:17
      Imprezy integracyjne raz na miesiąc? Czy to nie przesada? U mnie w firmie są 3 w
      roku, z czego jedna z osobami towarzyszącymi.
      Niektóre firmy próbują zawłaszczać prywatny czas pracowników, który mogliby
      poświęcać prawdziwym przyjaciołom czy rodzinie. Inna sprawa, że twój mąż ma swój
      rozum i chyba powinien rozumieć, że tzw. przyjaźnie z pracy to żadne przyjaźnie,
      a luz na imprezach to żaden luz, bo oko wielkiego brata patrzy. Chyba że chodzi
      mu po prostu o darmowe chlanie i dlatego lata na wszystkie tego rodzaju spędy.
      Mnie na przykład balowanie z ludźmi z pracy pod okiem szefa nie bawi zbytnio,
      raczej staram się unikać.
      Ty natomiast nie możesz wymagać, żeby firma męża płaciła za twój udział w imprezach.
      • qw994 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:19
        A, sorry, to nie mąż, tylko chłopak :) Co nie zmienia sensu mojej wypowiedzi :)
      • sid.leniwiec Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:26
        > Niektóre firmy próbują zawłaszczać prywatny czas pracowników, który mogliby
        > poświęcać prawdziwym przyjaciołom czy rodzinie.

        Też prawda, ale chyba nie ma przymusu uczestniczenia w tego typu imprezach.
        U mnie w pracy imprezy integracyjne są raz - dwa razy w roku. Widziałam tam
        różne akcje w wykonaniu żonatych i mężatek, dzieciatych lub nie. Cóż, chyba nie
        chodzi o to, żeby trzymać partnera/partnerkę w domu, żeby nie miał/nie miała
        okazji, tylko żeby związać się z kimś, kto nie bzyka wszystkiego co wpadnie
        mu/jej w ręce, gdy tylko wyjdzie z domu na dłużej niż 24 godziny.
        • qw994 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 10:33
          > Też prawda, ale chyba nie ma przymusu uczestniczenia w tego typu imprezach.

          Z tego, co wiem, z tym bywa różnie. U mnie na szczęście nie ma takiej presji, bo
          chyba bym wpadła w szał, jeśli ktoś by mnie zmuszał do poświęcania wolnego czasu
          firmie.


          > Cóż, chyba nie
          > chodzi o to, żeby trzymać partnera/partnerkę w domu, żeby nie miał/nie miała
          > okazji, tylko żeby związać się z kimś, kto nie bzyka wszystkiego co wpadnie
          > mu/jej w ręce, gdy tylko wyjdzie z domu na dłużej niż 24 godziny.

          Oczywiście, że tak.
    • madame.live Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:26
      Co to za tytuł postu? Samotność na imprezie integracyjnej???
      Widziałaś gdzieś tam samotność????

      jesteś żałosną babą
    • vandikia Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:28
      ad1. to jest normalne, mają się zintegrować i lepiej poznać
      pracownicy, a nie mają przyjść z żonami i dziećmi i nimi się zajmować

      ale
      raz w miesiącu?!!! no to gruba przesada.
      raz w roku, to norma.
    • real.becwal Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:48
      lepiej, jak bzyknie na/po imprezie koleżanke z pracy, aniżeli jakąs
      nieznajomą z ulicy, czy twoją przyjaciółkę. Chyba, że wolisz inaczej.
    • real.becwal Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 11:53
      co istotnego miałaby wnieść Twoja obecność na imprezie integracyjnej?
    • kora3 szczerze powiem, ze 24.01.10, 12:02
      nie dostrzegam nic podejrzanego w imprezach integracyjnych, takze
      solowych. Sama taka miałam niedawno:) i miewam. Co miesiąc nie, ale
      to już sprawa firmy.
      Osobiscie uwazam, ze raz na jakis czas taka imoreza się przydaje,
      zwłaszcza gdy firma ma centrale i filie, bo ludzie się moga spitkac,
      pogadac. Wg mnie nic ma takiej imprze ciekawego dla "połowki" -
      chyba, ze zna tam duzo ludzi. Pracownicy w swoim gronie, swoim
      jezykiem :) gadają o swoich sprawach zawodowych, ba nawet po swojemu
      zartują, a taka osoba siedziałaby jak kołek. Zresztą jesli impreza
      jest np. połaaczona z jakims szkolenie ( u mnie tak bywa) to raczej
      nie wiem co takiego miałaby tam robic osoba towarzyszaca:)

      Zamienic impreza na podwyzki :) firma nie moze bo one sa ze
      specjalnego funduszu, którego na gotówke niestety zamienic nie
      mozna:)

      powiedz dokładnie w czym jest problem? Nie ufasz chłopakowi? Nie
      imprezy rozwalają wam jakies wspólne plany?

      Dodam, ze na impreze integracyjna, taka li tylko integracyjna, w
      daodatlku przy takiej ich czestotliwosci chyba po prostu mozna nie
      isc, nie jechac. No z wyjatkiem takiej, która jest połaczona z
      jakims waznym szkoleniem (sa takie sa, uwierzcie:)), albo spotkaniem
      z szefostwem.

      Co miesiąc to czesto - ale nie znam firmy, branzy, to sie nie
      wypowiem dlaczego.

      Tobie powiem tylko tyle, ze podstawa zwiazku jest zaufanie. Gdybym
      ja miała robic hallo o kazdy wyjazd mojego faceta - a nie sa to
      imrezy integracyjne, tylko wyjazdy po 2-3 tyg. np. kilka razy w roku
      i rózne krótsze delegacje, to pewnie bysmy oboje zwariowali, albo
      się rozstali.
      U mojego faceta nie ma strocto "imprez integracyjnych" - są rózniste
      obozy, przerzucanie ludzi na w tym momencie potrzebny odcinek itp.
      Na takim obozie bylam, ale nie jako os. tow. po prostu był w
      atrakcyjnej turystycznie miejscowosci, wiec nic nie stało na
      przeszkodzie wykupic pobyt dla mnie (oczywscie za swoje pineidze,
      nie firmowe) i pojechac sobie razem. Ale gdyby to było w jakiejs
      miescowosci nieatrakcyjnej i np. w listopadzie, to lina by mnie tam
      nie zacianał. Po co jechac?:) on musi, ja nie.
    • koleznaka dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:31
      za wymyślanie od żałosnych bab, raczej nie- to świadczy o piszącym.
      Po2. jak niewielu zauważyło: mam dość częstotliwości tych imprez
      po3. wkurza mnie że ja zapraszam naszych znajomych a on dalej twierdzi ze idzie
      na impreze- tak jak pisałam, ze znajomymi widzialam sie 2 lata temu- sama , bo
      on sie integrował nad jeziorem, a teraz? on przyjadą i co? on znów się integruje...
      po4.zaufanie o którym piszecie? życie różne zna przypadki i tak do końca to ufać
      nie można.
      A tak w ogóle to mam wrażenie że większość złosliwców to raczej osoby które nie
      maja wiele wspólnego z podobną sytuacja tzn. sa w związku .i mam andzieje że
      znajdziecie sie w sytuacji co kilku tygodniowych integracji waszych partnerów,
      wy siedzicie w domciu z dziećmi a wasz mąż i żona co 4-5 tygodni bawi sie na
      Integracjach....i przyjmujecie sami waszych znajomych bo wasz partner akurat sie
      integruje:D:D:D:D:D:D:D:D moze i jestem zaborcza no ale coraz trudniej jest mi
      tolerować te wypady.
      • sid.leniwiec Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:36
        Szkoda, bo mogłabyś zastanowić się również nad sobą. I nad swoim facetem, bo
        problem nie w comiesięcznych integracjach, tylko w tym, że on woli chodzić na
        nie, niż spędzać czas z Tobą, nawet gdy macie wspólne plany. No ale łatwiej
        myśleć, że integracje są wszystkiemu winne. I zmuszać faceta do przebywania ze
        sobą łudząc się, ze problem został zażegnany.
        • koleznaka Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:40
          nie zmuszam go do bycia ze sobą, wręcz odwrotnie powiedziałam,że skoro dla niego
          wązniejsi są pseudokoledzy i nic go nie obchodzi,że mnie denerwują te czeste
          wypady to powiedziałam mu wprost0 ROZSTAŃMY się i nie zawracajmy sobie głowy
          ,uczciwie?
          • qw994 Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:46
            Nie. To szantaż.
            • koleznaka Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:54
              nie szantaż, tylko sprawa do przemyślenia i ustalenia. No cóż, z niewolnika nie
              ma robotnika.
              Poza tym, on mnie tez kiedys postawił przed wyborem ,albo praca- albo On i jakoś
              potrafilam wybrać priorytety...
              pożyjemy zobaczymy, dzieki
              • sid.leniwiec Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:57
                > nie szantaż, tylko sprawa do przemyślenia i ustalenia. No cóż, z niewolnika nie
                > ma robotnika.

                I tutaj się z Tobą zgadzam.
          • sid.leniwiec Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:50
            No i co, rozstaliście się czy dogadaliście? Bo chyba innego wyjścia nie ma?
      • kadfael Re: dzieki za konstruktywne odpowiedzi 24.01.10, 12:39
        No to ja współczuje twojemu facetowi. Bo jak widze nie chodzi tu o
        to na co on idzie a raczej o to, że raz na miesiąc, póltora idzie na
        impreze bez Ciebie.
        Widzisz prawda jest taka, że dobry stabilny związek to taki, gdzie
        partnerzy sobie ufaja i daja odrobine swobody a nie jak bluszcze
        uczepiaja sie tej drugiej osoby i nie pozwalaja na samodzielne
        oddychanie. Nie zdziw sie jesli za jakis czas facet Ci powie, że ma
        dosyć i czuje się stłamszony.
        I dziwi mnie układ , w którym Ty zabraniasz mu chodzenia na te
        imprezy a on słucha. To jest stosunek-matka-dziecko a nie pomiędzy
        partnerami.
      • kora3 wiesz... 24.01.10, 12:57
        ja cie nie przezywalam od zadnych bab:) ale sytuacje, o jakiej
        piszesz akurat umiem sobie wyobrazic.
        Ty sobie wyobraź, ze ja jakiś czs temu na wesele poszłam z kolega,
        bo mój partner był w no powiedzmy delagacji, takiej, którą się
        ustala na początku roku, sa trzy terminy i trzeba sie zadeklarować w
        ktorym się jedzie. Noi on zadeklarował ostatni w tamtym roku
        kalendarzowym. A tu upss - zaproszenia na wesele kolezanki, o której
        wiedzialam, ze za mąz sie wybiera, ale zaproszenia sie od niej nie
        spodziewalam:) I co to za tragedia? No zadna. Cóż o takiego? Mgłam
        isc sama, ale z pewnych przyczyn nie chcialam, zaprosilam kolege i
        ok. oczywiscie mój facet wiedział i o weselu i o tym, ze ide z
        kolegą. Teoretycznie mógłby na takie weselisko przyjechac, ale
        sorry, tłuc się przez całą Polske, żeby być na weselu fajnej
        dziewczyny, fakt, ale takiej której nie zna wcale (raz ją widział
        chyba), to byłby jakis absurd.

        Nadal podtrzymuje, że podstawa zw. jest zaufanie. Mowisz, ze
        wszystko sie mzoe zdarzyć. A pewno. Moze sie zdarzyć, że w biurze
        jakas kolezanka mu sie spodoba, mzezdarzyć, ze w sklepie kogos
        pozna, że gdziekolwiek - to powód, zeby nie pracować, do sklepu nie
        codzic ani w ogóle nigdzie bez partnerki/partnera? No raczej nie:)

        Mja znajoma na wszystkie imprezy integracyjne chodziła ze swoim
        eksmezem - bo to były zwykle ogniska i racowdawca nie miał nic
        przeciw przybywaniu z os. tow. :) znała wszystkich z jego pracy
        (mala firma) a oni ją. Wszystkich wlacznie z jego kochanka i jej
        mezem...Miał romans z kolezanką z biura i szyscy o tym wiedzieli,
        poza nią i mezem kochanki:) Na tych imprach się widywali i poza
        nimi, prywatnie, odwiedzali w domu i NICZEGo nie zauwazyła do czasu.
        Na integrach na bank się NIC nie działo, jej maz pił ze "szwagrem"
        upss mezem swej ukochanej, ona z nia gadała miło:) a inni pary z ust
        nie puszczali do zdradzanych połowek, w swoim gronie plotkujac ile
        wlazło... No jak widzisz róznie bywa.

        Postaraj się pogadać spokojnie z partnerem. Nie mów o nim "Ty zawsze
        zawalasz, bo jedziesz na impre, gdy" a o sobie, swoich
        odczuciach "Mnie jest przykro, gdy zapraszam gosci, a ty
        jedziesz" "Czuję sie tak i tak" itp.

        Niech on gada. Postaraj sie dowiedzieć jak to jest, ze te imprezy
        takie czeste, dlaczego nie moze albo nie chce z nich zrezygnowac,
        chocby czasami.

        A tak całkiem na marginesie: jestes zupelnie pewna, ze on jexdzi na
        imprezy integracyjne? Co miesiąc to faktycznie b. czesto, aczkolwiek
        nie znam szczegółów o jego pracy.
    • diabel.lancucki Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 12:53
      dla mnie imprezy integracyjne to taki sam dopust bozy jak syylwester i inne
      "zabawy na gwizdek". jutro ubieramy sie ladnie i bawimy sie, bawimy do bialego
      rana... dobre dla 15-latek, nie dla dorosłych ludzi. dla mnie sprawa jest
      prosta: integruje sie z tym go lubie, a nie z tym go ma prezes na mysli. a w
      pracy spedzam 40h w tygodniu, nie wiecej. No chyba, ze mi za te impreze zaplaca
      normalna nadgodzinowa stawke to moge pojsc.
      Natomiast jezeli chodzi o ciebie i faceta. wprowadzanie zakazu nic nie da. bede
      zdziwiona jak go nie zlamie. na koniec dodam, ze dziwie sie, ze twoj chlopak
      jest tak glupi, ze go to kreci i chodzi na te imprezy. ile ma lat?
    • laracroft82 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 12:58
      o matko na miejscu chłopa uciekałabym gdzie pieprz rosnie, jak mozna wytrzymac z
      taka nie majaca zaufania matroną...
      • grassant Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 14:05
        laracroft82 napisała:

        > o matko na miejscu chłopa uciekałabym gdzie pieprz rosnie, jak
        mozna wytrzymac z taka nie majaca zaufania matroną...

        dobrze, ze ma gdzie i z kim odreagować! ;)
    • lesialesia Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:00
      idiotyzm tej sytuacji polega na szukaniu wroga w złym miejscu. wina nie leży w
      firmie i organizowanych integracjach tylko w mężu, który na nie uparcie chodzi
      zamiast zostawać z Tobą w domu i widywać Twoich znajomych. powód do rozwodu jak nic.
    • wartosc.energetyczna Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:06
      koleznaka napisała:

      > łuchajcie, w firmie mojego chłopaka z częstotliwościa co miesiac urządzane sa
      > róznego rodzaju imprezy integracyjne. Po kolejnej powiedziałam dość. Chodzi
      > po1. o to,że firma ma dziwny i głupi nawyk integrowania swoich pracowników bez
      > zapraszania ich rodzin,tzn mężów, żony, narzeczonych itp.

      technicznie rzecz biorąc do rodziny się nie zaliczasz
    • figgin1 Re: samotne imprezy integracyjne 24.01.10, 13:20
      W mojej byłej firmie prze pewien czas odbywały się takie imprezy, tylko dla
      naszego działu. Firmy, którymi handlowaliśmy organizowały "szkolenia"
      polegające na darmowym ochlaju. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby
      zabierać partnera ani jemu by się wpraszać, ba! jeden kolega nie brał swojej
      panny, która pracowała w tej firmie, tylko w innym dziale. Impreza formowa to
      impreza firmowa. Muszę przyznać, ze masz dobrego chłopaka, gdyby mój mi próbować
      "zabronić" chodzenia na te imprezy to by była ostatnia nasz rozmowa.
    • nutka07 Nie rozumiem. 24.01.10, 13:22
      Po co robic imprezy integracyjne w celu zblizenia pracownikow co ma w efekcie
      zaowocowac lepsza praca.

      Jak chca sie integrowac to powinni wiecej ze soba pracowac wszak chodzi o
      prace a nie o zycie prywatne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka