Gość: love
IP: 193.0.117.*
07.02.04, 20:35
"Co by to nie było - biorę Go!" - ten wpis, z mojego poprzedniego
postu "SZUKAM wesołej i krytycznej kobiety...", dokonany przez niejaką Jim
(choc moze to chlopiec) wybieram na najcieplejszy ze wszystkich wpisow. Bo ja
bardzo lubie odwazne osoby, wlasnie dzialajace popędowo ::)) No bo popędy są
od tego, żeby je zaspokajać, no nie?! Dziś zapodaje taka mysl: przyszlo mi do
glowy dlaczego mam taki dziwny sentyment do lat osiemdziesiatych, a moze
szerzej, do czasow komuny. I taka mi sie zajawka naswietla, ze wlasnie ludzie
sie inaczej nosili, nie tak poligonowo, jak dzisiaj. Bo przeciez miasto to
taki wielki poligon, ze trzeba barwy ochronne wdziac, a tez i odpowiednia
maske. I tu mnie zre, bo jak ogladam jakies filmy, albo gazety typu Burda,
PanoRama, czy takie podobne, z lat 80-tych, to tam kobiety sa inne, niz dzis.
Wlasnie BARDZIEJ KOBIECE. Na pewno jest cos w tych spodnicach do kolan, no
ale wazniejsze to cos w oczach(??). To jest chyba jednak jakas cecha wspolna
dla krajow niedemokratycznych, ze jest taki obowiazek ubierania, czyli
dziewczynki w sukienkach typu japonska uczennica, a chlopcy oczywiscie jak
Zuchy. Jest to chyba takie gombrowiczowsie upupienie, z ktorego sie tak
ciezko wyleczyc potem. Jak zwal tak zwal, ale mi do dzisiaj pozostal taki
pociag na wschod, wiem wiem, jest cos na rzeczy w "sekretnym uroku
podróżowania"... Oczywiscie ociera sie to o takie klimaty jak mentalnosc
kolonizatora, albo, jasniej, dlaczego Polacy rzadza w dykotekach Wilna, a
Niemcy biora sobie za zony Polki. To jest to samo, czemu kazdy bialy jest
bogiem w glodnej Afryce. No pewnie, ze nie da sie zbudowac partnerskiej
reacji z osoba wlasnie wyciagnieta z jakiegos ekonomicznego, albo
politycznego bagna, bo chyba jednak motywacje sa inne. Dam Wam przyklad,
wejdzcie sobie na strone: bride.ru, wlasnie ta stronka posredniczy w
poznawaniu kobiet z bylego ZSRR z mezczyznami z "lepszego swiata". Co mnie
tknelo, ze wiekszosc kobiet, dziewczyn na tych zdjeciach ma jakas pociagajaca
sile, nie wiem jak to ujac, ale jest to cos, czego nie uswiadczysz u nas;
raczej na pewno nie w stolicy. Mnie to jednak kreci, tego mi brakuje, nie
wiem, ale wlasnie tej kobiecosci, usmiechu, kolorow i spodnic, czy w ogóle
takiej pomyslowosci i odwagi w dobieraniu ciuchow, ale nie chodzi tylko o
ciuchy. Hmmm... Nie wiem czy zlapaliscie o co mi chodzi, dajcie znac, jak
czujecie te klimaty. Pozdrawiam najczujniej. kosmiczny1
ps: ale nie, ze teraz mowie "komuno wroc". "Ucieczka od wolnosci won!" (z
Kazika) ;)