Dodaj do ulubionych

DZIEWICTWO ?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:12
Strzałka wszystkim ! Czy nie macie takich odczuć, że dziewictwo ( po 20 roku
życia ) w dzisiejszych czasach jest takie niepopularne i w zasadzie nie
wiadomo na co komu ?! Ja mam własne zasady, swoją wartość, ale zaczynam się
potwornie wstydzić tego, że jeszcze nigdy tego nie robiłam, a mam 22 lata!
Mimo wszystko nie chcę się "puszczać" na siłę, nie wiadomo z kim i nie
wiadomo gdzie, a z drugiej strony miło byłoby przeżyć swój pierwszy raz !
Wstydzę się chodzić do ginekologów, gdyż nie wiem co oni właściwie sobie o
mnie myślą. Mnie cały czas wydaje się, że patrzą na mnie jak na dziwadło (
ale to może tylko takie moje złe odczucie ) ! Czy warto czekać i jak długo
oraz czy to później ktoś doceni!? Ja w każdym bądź razie jestem między młotem
a kowadłem !!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Zenek Re: DZIEWICTWO ? IP: *.chello.pl 08.02.04, 22:14
      Masz naprawde zasady czy jestes tak naprawdę tak paskudna, ze nikt nie chce
      cie hm.."popchnąć"...
      • Gość: Chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:24
        Zenku, jakbym nie miała zasad to już dawno by mnie pchnął i to nie jeden !
        • Gość: Zenek Re: DZIEWICTWO ? IP: *.chello.pl 08.02.04, 22:36
          Aż nie wierzę. Aż chce mi sie zobaczyc Twoje foto. Az chce mi sie o nie
          poprosić. Proszę...
          • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:39
            Nie mam takiej możliwości żeby ci pokazać, a zresztą po co!Nie wierzysz-twoja
            sprawa!
    • Gość: szosza Re: DZIEWICTWO ? IP: *.net.pl / 80.51.253.* 08.02.04, 22:17
      Moze sie tak nie denerwuj:)
      • Gość: Piotr Re: DZIEWICTWO ? IP: 80.48.103.* 08.02.04, 22:32
        Heja Chmurko
        Pozdrawiam Cie
        Dobrze robisz ze czekasz czasem warto czekac na tego jedynego wlasciwego. Moda
        sie nie przejmuj. Moja zona byla dziewica do 25 roku zycia. Jest atrakcyjna i
        miala mnostwo propozycji ale czekala i wybrala mnie. Jestem dumny ze czekala na
        mnie. Pewno twoj przyszly facet tez bedzie. Trzymaj sie.
        Wbrew pozorom i modzie mnostwo facetow lubi i ceni takie kobiety.
        • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:35
          dzieki,że tak myślisz, ale wiesz jakoś nie spotyka się na ulicy takich jak ty,
          no chyba że ja mam jakiegoś pecha.Zostaje mi chyba uwierzyć że los sie odmieni!
          • Gość: Piotr Re: DZIEWICTWO ? IP: 80.48.103.* 08.02.04, 22:40
            Gość portalu: chmurka0 napisał(a):
            > dzieki,że tak myślisz, ale wiesz jakoś nie spotyka się na ulicy takich jak ty
            > no chyba że ja mam jakiegoś pecha.Zostaje mi chyba uwierzyć że los sie odmieni


            moja zona tez tak myslala dopoki mnie nie poznala
            moi koledzy szukaja takich dziewczyn ale jakos ich nie spotykaja za to jest
            mnostwo "wyzwolonych"
          • Gość: ATRA1 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.echostar.pl 08.02.04, 22:43
            Wydaje mi się, że panowie zdycydowaie wolą pannę "niewinną", a z "potencjałem"
            niż wszelkiej maści "puchary przechodnie." Ja byłam dziewicą dosyć długo,
            przestałam nią być na miesiąc przed 23-tymi urodzinami i jestem z tego bardzo
            zadowolona, bo stało się to z facetem, za którego niecałe 2 lata później
            wyszłam. A okazji do wcześniejszych zabaw w te klocki miałam sporo, wiec nikt
            mi nie może zarzucić, że to nie była kwestia świadomego wyboru lub przeczucia,
            ze może jednak poczekać.
            Pozdro
    • Gość: Heike Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:38
      czekalam z moim chlopakiem 3 lata, i nie zaluje ze zrobilam to z nim, owszem mam
      zasady i wahalam sie moralnie, chociaz mialam 20 lat. teraz sie czuje bogatsza o
      to, sex mi sprawia radosc i nie boje sie panicznie tego co bedzie kiedys.
      ale zrobilam to z kims kogo kocham, komu ufam w 100%, kto na mnie czekal, kto
      mnie w tym wspieral..i dla kogo tez bylam pierwsza. :)
      poczekaj na tego komu ufasz, kochasz..niekoniecznie musi byc to przszly maz..ale
      ktos wazny dla Ciebie. nie warto byle z kim.
      • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:41
        Zgadzam się z tobą w zupełności, ale ty miałaś to szczęście!
        • vaporetto Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 10:33
          Wiesz,co mi się wydaje? Że dla Ciebie to czekanie w połączeniu z
          tymi "zasadami" wcale nie jest ani łatwe,ani przyjemne. Wręcz
          przeciwnie,strasznie Cię ta sytuacja stresuje -inaczej nie pisałabyś o tym na
          forum.
    • silentt Re: DZIEWICTWO ? 08.02.04, 22:38
      Ja zrobiłem to pierwszy raz mając 21 lat z kobietą, którą kochałem i w pewien
      sposób kocham do dziś. Nie jesteśmy już razem, jednak jest w moim sercu jako
      największe szczęście jakie w życiu miałem. Mam nadzieję, że poznam jeszcze
      kogoś, kto tak zawróci mi w głowie i w sercu.
      Wracając do tematu - jestem dumny, że to Ona jest w mojej pamięci jako ta
      pierwsza.
      Nie masz się czego wstydzić - w oczach wartościowych ludzi będziesz wyjątkową
      osobą, a nie dziwadłem.
      Życzę wytrwałości i szczęścia w "poszukiwaniu" Tego Jedynego.
      • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:45
        Dzieki ci!Chyba muszę uwierzyć,że spotkam kogoś kto będzie dla mnie ważny!
        • Gość: renia Re: DZIEWICTWO ? IP: *.ath.spark.net.gr 08.02.04, 23:03
          Wybacz, ale problem Twoj jest wydumany. Nie rozumiem tego, ze ktokolwiek
          patrzy na Ciebie jak na dziwadlo. Czy masz na czole te błone dziewicza, czy
          kazdemu , kogo spotkasz tlumaczysz sie ze swojego stanu posiadania wianka? to
          Twoja sprawa i chyba wielka glupota byloby "puszczenie sie" jedynie w celu
          pozbycia sie dziewictwa. Jeszcze najlepiej na jakiejs zakrapianej imprezie na
          lozku pelnym plaszczy pozrzucanych przez towarzystwo przytrzymujac drzwi
          pieta, zeby nikt nie wszedl do pokoju przez chwile. Sorry, ze tak
          trywializuje, ale jesli moge cokolwiek doradzic to po rpsotu badz soba, a juz
          na pewno lepiej czekac i 40 lat na kogos, z kim warto sie przespac, niz zrobic
          to i zalowac potem, ze nie bylo warto, ze szkoda, ze cos stracilas
          bezpowrotnie a zupelnie niepotrzebnie. Nie daj sie idiotyzmowi, kultowi seksu
          i w ogole jakimkolwiek trendom, ktorych tak naprawde nie czujesz, nie rob nic
          dla nikogo, zwlaszcza w tak osobistej sferze jaka jest twoje dziewictwo. Zyj
          tak, zebys lubila siebie a innym nic do tego czy jestes dziewica czy nie.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:20
            Nie mogę ci nie przyznać racji, ale chodzi mi o to, że świat robi się taki obcy
            i inny i czasem sama już nie wiem co począć!żyjemy tak jak chcemy, bo tak jest
            nam wygodniej i lepiej, ale jakby się każdy tak przyjrzał dobrze i
            przeanalizował to wszystko ,to można powiedzieć że czynimy sobie życie bardziej
            skomplikowanym i przez to słabe osoby ( może ja taką jestem ) tracą wartości
            ktore powinny być pielęgnowane i nie chodzi mi już o sferę o ktorej rozmawiamy
            ale ogólnie!Według mnie to jest walka z wiatrakami,coraz więcej osób staje się
            tymi wiatrakami!
            • Gość: Triss Merigold Re: Zarzucasz coś światu? IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 23:31
              "Żyjemy tak jak chcemy, bo tak jest nam wygodniej i lepiej" - widzisz w tym coś
              złego, bo ja niespecjalnie o ile nie robi się nikomu krzywdy.
              Twoje trzymanie dziewictwa "aż ktoś doceni" czy "puszczanie się" innych nie ma
              żadnego znaczenia i nie powinno mieć wpływu na Twoją decyzję.
              Chcesz się dowartościować i usłyszeć, że jesteś porządna czy poskarżyć, że
              dotąd nie było jedynego-ukochanego?
              Słabe osoby tracą wartości, które powinny być pielęgnowane. Ciekawa teoria.
              Błona jako wartość? Wartością jest bycie dobrym, wiedza, cierpliwość, pomaganie
              ludziom, twórcza praca, ale błona między nogami?!
              Świadczy tylko o jednym: że dana kobieta nie miała pełnego stosunku
              dopochwowego. O niczym więcej.
              Pokochasz kogoś, zaufasz, to zaczniesz współżycie. Po ślubie lub wcześniej.
              Twoja sprawa, ale daruj sobie wydumane teorie.
              • Gość: chmurka0 Re: Zarzucasz coś światu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:35
                Widocznie żle mnie zrozumiałeś!Nie chce,żeby mnie ktoś tu doceniał,zniosę nawet
                zimny prysznic, jeśli będzie trzeba,ale ja rozumiem pewne pojęcia trochę
                szerzej a nie tylko błona to błona!Najwidoczniej nadajemy na innych falach!
                • Gość: Triss Merigold Nie posługuj się ciągle wykrzyknikami IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 23:43
                  W pierwszym poście wspominałaś o docenianiu.
                  Jakie pojęcia rozumiesz szerzej? Fizycznego dowodu na brak współzycia? Cnoty
                  rozumianej jako dziewictwo także emocjonalne?
                  Owszem nadajemy na różnych falach bo jestem od Ciebie starsza i wiekowo i o
                  lata świetlne doświadczeń życiowych.
                  Pierwsze kontakty seksualne powinny być zwłaszcza dla kobiety przyjemne i
                  pozostawiające miłe wspomnienia (bez strachu, przymusu, wstydu po i wyrzutów
                  sumienia) bo będą rzutować na jakoś życia erotycznego później. Dlatego warto
                  wybrać odpowiedniego mężczyznę.
                  • Gość: chmurka0 Re: Nie posługuj się ciągle wykrzyknikami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:46
                    Docenienie wg mnie to znaczy sytuacja, w której dla danej osoby będzie równie
                    wazne i wartościowe to co dla mnie ( jak widzisz nie ma wykrzyknika )
                    • Gość: Triss Merigold Ok. Plusy i minusy IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 23:57
                      W takim razie będziesz musiała poszukać mężczyzny, który:
                      - do własnej i kobiecej abstynencji seksualnej przywiązuje dużą wagę tj. nie
                      bawi go seks bez uczuć
                      - będzie podzielał Twój system wartości
                      - okaże się cierpliwym i delikatnym (także w sferze psychicznej) partnerem

                      Minusy:
                      - możesz stać się łatwym łupem amatora dziewic, miałam takiego znajomego,
                      kiedyś założyłam o tym wątek
                      - możesz trafić na mężczyznę, który pod pretekstem doceniania dziewictwa będzie
                      ukrywał poważne problemy z własną seksualnością
                      - możesz z biegiem czasu podświadomie "żądać" od mężczyzny wdzięczności za
                      bycie pierwszym
                      - możesz z czasem tak eskalować wymagania, że nikt im nie sprosta - kłania się
                      mit rycerza na białym koniu
                      • Gość: chmurka0 Re: Ok. Plusy i minusy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 00:05
                        Wiesz,kiedyś chodziłam z takim jednym-nie udało nam się, niby bardzo porządny
                        chłopak ale jak się go spytałam czy (nazwijmy to - "czystość)jest dla niego
                        wazna - i nie chodzi juz tu o mnie ale ogólnie,to odpowiedział że to nie ma dla
                        niego większego znaczenia, czy dziewczyna już miała pierwszy raz!Zdziwiłam się
                        trochę ale nie okazywałam mu tego i nie przekonywałam do swoich racji.Dopiero
                        później zrozumiał to sam i wiem że zaczął to doceniać!
                        • kini Re: Ok. Plusy i minusy 09.02.04, 08:54
                          > Dopiero
                          > później zrozumiał to sam i wiem że zaczął to doceniać!

                          Ale co tu można doceniać?
                      • Gość: j76 Re: Ok. Plusy i minusy IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 19:42
                        > Minusy:
                        > - możesz z biegiem czasu podświadomie "żądać" od mężczyzny wdzięczności za
                        > bycie pierwszym

                        I vice versa: mężczyzna może żądać wdzięczności za to, że tak długo dla niej czekał.
                  • reniatoja Triss ewoluujesz!! 09.02.04, 00:04
                    Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                    > Pierwsze kontakty seksualne powinny być zwłaszcza dla kobiety przyjemne i
                    > pozostawiające miłe wspomnienia (bez strachu, przymusu, wstydu po i wyrzutów
                    > sumienia) bo będą rzutować na jakoś życia erotycznego później.

                    A jak wczoraj pamietam, ze pisalas, ze pierwsze kontakty seksualne niejak nie
                    wplynely na jakosc zycia erotycznego w pozniejszym wieku jakichs Twoich
                    znajomych :))) To rzutuja w koncu czy nie rzutuja?
                    • Gość: Triss Merigold Zdarza się największej skamienielinie :))) IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 00:11
                      że podda się procesowi ewolucji. Ja jako jaszczur z Komodo podlegam przemianom,
                      wolnym ale dla wprawnego oka zauważalnym. :)))
                      To zależy od ludzi. Przykład kogoś ze znajomych nie jest miarodajny dla ogólu.
                      Generalnie tutaj wierzę seksuologom (Depko, Starowicz), którzy twierdzą, że
                      itd. co napisałam.
                      Większość kobiet przeżywa utratę dziewictwa i fizycznie i w sferze symbolicznej
                      nawet jeśli później prowadzą dość otwarte życie seksualne, nie ograniczone do
                      jednego partnera. Qrde i znów niemiarodajne bo napisałam o sobie. :)

                      U kobiet obstawiam, że rzutuje. Zwłaszcza atmosfera i partner. Chyba najgorsze
                      co może się zdarzyć to seks pod presją (dowód miłości) czy z człowiekiem do
                      którego czuje się później obrzydzenie. Oglądałaś "Cześć Tereska?" tam
                      dziewczyna, nastolatka miała taki beznadziejny "pierwszy raz".
                      • reniatoja Re: Zdarza się największej skamienielinie :))) 09.02.04, 00:15
                        Ciekawa jestem jak bys ocenila wplyw mojego pierwszego razu, czy raczej
                        pierwszych razow, bo o jednym jakims konkretnym trudno dzis mowic, na moje
                        zycie seksualne. Bo ja sama nie wiem, czy mi rzutuje czy nie rzutuje.
                        • Gość: Triss Merigold Eee nie, nie chcę palnąć głupoty IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 00:25
                          u mnie było raczej w wersji tradycyjnej.
                          17 lat, ten sam chłopak od roku, zakochana, decyzja przemyślana (na ile to było
                          możliwe gdy hormony uderzały do głowy), zabezpieczenie, zero wyrzutów sumienia
                          czy kaca moralnego. Żadnej traumy, chociaż oczywiście rzeczywistośc okazała się
                          podczas debiutu mniej efektowna od wyobrażeń. Parę miesięcy później szczenięce
                          zadurzenie mi przeszło dla innego ale niczego nie żałowałam.
                          Pozdrawiam i idę spać. :)
              • reniatoja Re: Zarzucasz coś światu? 08.02.04, 23:56
                Triss, nie wszyscy utrate dziewictwa traktuja tak doslownie jak Ty. Dla osob,
                ktore mowia tu o wartosciach itede, utrata dziewictwa, czyli ten stosunek
                dopochwowy to pewien symbol, przekroczenie granicy, oddanie siebie calej, tego
                co maja najcenniejsze (nie chodzi o blone, tylko o 'czystosc" - nadal mowie o
                czystosci duchowej a nie fizycznej, bywaja, wierz mi lub nie, ludzie, ktorzy
                podchodza do tej sprawy nie tylko na plaszczyznie czysto fizycznej, ale
                rowniez duchowej, metafizycznej wrecz. Nie chce mi sie wierzyc, ze nie wiesz o
                czyms takim.
                • Gość: Triss Merigold Wiem o tym IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 23:59
                  Reniu tylko apoteoza dziewictwa i oczekiwanie "docenienia" może w efekcie
                  przynieść dziewczynie rozczarowanie. Zajrzyj do tego co napisałam jej w "Plusy
                  i minusy".
                  Jesli dla niej oddanie się ma także wymiar duchowy to powinna szukać mężczyzny
                  z podobnym systemem wartości. Takich jest wbrew pozorom wielu i wierze, że
                  kogoś takiego spotka.
                • kini Re: Zarzucasz coś światu? 09.02.04, 08:57
                  stosunek
                  > dopochwowy to pewien symbol, przekroczenie granicy, oddanie siebie calej,
                  tego
                  > co maja najcenniejsze (nie chodzi o blone, tylko o 'czystosc" - nadal mowie o
                  > czystosci duchowej a nie fizycznej

                  Czystość? Hmmm... Trudno chyba mówić o czystości, kiedy chłopak i dziewczyna,
                  zanim odbędą pierwszy stosunek, przez pół roku uprawiają petting! :)
                  O czystości to można mówić, jak przed stosunkiem nie dochodziło do żadnych
                  śmielszych pieszczot, a to się raczej nie zdarza! :)
    • Gość: nigdy-dziewica Re: DZIEWICTWO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:53
      Może nie chodzi o błonę TAM, może jakaś inna błona zasłania czy oczy i
      oblepia serce? Nie przyszło Ci na myśl, że nie masz problemu z dziewictwem,
      tylko z lękiem przed bliskością, intymnością, wpuszczeniem kogoś?
      • Gość: chmuraka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 23:59
        może i masz racje-wszystko ma swoje podłoże tylko nie jest to w takim stopniu
        jak piszesz.Ja jestem gotowa pokochać kogoś do "grobowej deski" ale chyba każdy
        w zasadzie ma obawy-u mnie rzeczywiście mogą być silniejsze ze względu na
        przykre doświadczenia z przeszłości mojej rodziny.Ale nie byłam i nie jestem
        zamkniętą w sobie osobą!
        • Gość: nigdy-dziewica Re: DZIEWICTWO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 00:02
          Myślę, że jest i tak i tak. Ambiwalencja - to powód Twojego dziewictwa.
          • miriammiriam cena błony 09.02.04, 10:17
            dziewczyna bez trudu znajdzie pana, który doceni jej błone - jeśli wyrobi sie z
            decyzją o defloracji do 25 lat, później wartość błony spada, a po 30 osiąga
            wartość ujemną. docenianie błon to domena panów miotających się między
            syndromem madonny i ladacznicy; madonna na żone, ladacznica na kochanke.
            ten, dla którego liczysz się TY jako osoba nie bedzie oceniał cie przez pryzmat
            wcześniejszych doświadczeń; z błoną czy bez błony, niezależnie czy miałaś 10
            kochanków, czy jesteś "czysta" jak łza jeśli bedzie facetowi zależało to
            zaakceptuje ci taką jaką jesteś - dziewictwo nie ma tutaj znaczenia.
            wpakowałaś się w niezłą pułapke drogie dziecko, masz 2 wyjścia:
            1. przehandlować błonę na najbardziej korzystnych zasadach, tzn. oddać ją panu,
            który da więcej, będzie bogatszy, hojniejszy, ożeni sie z tobą
            2. zrewidować swój sposób myślenia, tak by "czystość" spadła z centralnego
            miejsca w systemie wartości na powiedzmy - przedostatnie.

            szanse na spotkanie faceta, który bedzie podzielał twój kult czystości (bez
            podwójnych standardów) masz nikłe, one mogą nieco wzrosnąć jeśli jako grupę
            docelową obierzesz sobie bardzo religijnych chłopaków, chociaż to niczego nie
            gwarantuje. tak czy owak konsekwentnie wrdrażąjąc swoje standardy w życie
            jesteś na równi pochyłej do tego by dołączyć do grona sfrustrowanych pań, które
            codziennie bezskutecznie próbują odpowiedzieć sobie na pytanie: mam 30 lat i
            nie znalazłam księcia z bajki, czy zawsze już będe dziewicą? wtedy bedąc
            niejako po drugiej stronie lustra te panie dopiero zaczynają szukać kogoś, kto
            nie bedzie zwracał uwagi na błonę, tylko zaakceptuje je takie jakimi są, pomimo
            czegoś co kiedyś stanowiło taką wielką wartość. punkt widzenia zależy od punktu
            siedzenia, a ludzie są jacy są i nie warto poprzez warunek absolutny sztucznie
            podnosić poprzeczki, bo może się okazać że nikt jej nie przeskoczy.
            • Gość: Tomek F. CZekac z dziewictwem na porzadnego IP: 195.116.99.* 09.02.04, 10:27
              miriammiriam napisała:
              > szanse na spotkanie faceta, który bedzie podzielał twój kult czystości (bez
              > podwójnych standardów) masz nikłe, one mogą nieco wzrosnąć jeśli jako grupę
              > docelową obierzesz sobie bardzo religijnych chłopaków, chociaż to niczego nie

              co za bzdura !!!! Nie jestes nawet facetem wiec skad mozesz to wiedziec. Ja
              podzielem te poglady. Moja kobieta bedzie musiala byc dziewica by zostac moja
              zona. Mnostwo moich kumpli podziela moje poglady. Znaczna czesc z nich ma zony
              i bylo one dziewicami. Nie chcem generalizowac ale duzo facetow jest zmeczonych
              babkami ktore oddaja sie od razu po dyskotece. Oddala sie tobie odda sie
              innemu. Niestety coraz mniej jest porzadnych dziewczyn ktore cenia dziewictwo.

              Nie twierdze ze nalezy czekac az do slubu lecz czekac na tego ktory kocha i
              ktroego sie kocha z ktorym chcociaz polanuje sie przyszlosc.

              Co do sfrustrowania to mam kolezanke ktora byla w takiej sytucji. Postanowila
              nie czekac. Wykorzystala okazje i pozbyla sie dziewictwa. Facet ja wykorzystal
              i odszedl i znowu jest sama a do tego nie ma dziewictwa I co zyskala? Nic.
              • lola211 Re: CZekac z dziewictwem na porzadnego 09.02.04, 10:48
                > Co do sfrustrowania to mam kolezanke ktora byla w takiej sytucji.
                Postanowila
                > nie czekac. Wykorzystala okazje i pozbyla sie dziewictwa. Facet ja
                wykorzystal
                > i odszedl i znowu jest sama a do tego nie ma dziewictwa I co zyskala? Nic.

                Zyskała.Pozbyła sie balastu.
              • miriammiriam dwód 09.02.04, 10:49
                Gość portalu: Tomek F. napisał(a):

                > co za bzdura !!!! Nie jestes nawet facetem wiec skad mozesz to wiedziec. Ja
                > podzielem te poglady. Moja kobieta bedzie musiala byc dziewica by zostac moja
                > zona. Mnostwo moich kumpli podziela moje poglady. Znaczna czesc z nich ma
                zony
                > i bylo one dziewicami.

                ty i twoi kumple zapewne jesteście prawiczkami ROTFL
                właśnie o takich typkach pisze - wzorcowy przykład syndromu madonny i
                ladacznicy - dziewica na żone, a ta która uprawia seks dla przyjemnosci to kurwa

                chcesz to czekaj sobie Chmurka na takiego porządnego pana i władce dla którego
                naczynie, które on raczy zapłodnić bedzie MUSIAŁO mieć błone

                dzięki Tomku za ten post, jeśli to nie prowokacja, żywy dowód na potwierdzenie
                mojej tezy sie pojawił

                • Gość: Tomek F. jaki dowod? wlasnie obalilem twoja teorie IP: 195.116.99.* 09.02.04, 11:03
                  Jaki dowod? Obalilem twoja teorie mowiaca ze nie spotka sie faceta ktory nie
                  bedzie cenil dziewictwa. Wbrew temu co mowisz duzo jest takich facetow.

                  Wlasnie takich kobiet nie lubie strasznie wszystko upraszczasz odrywajac to co
                  miedzy kobieta a mezczyzna jest wazne. cytuje:
                  >chcesz to czekaj sobie Chmurka na takiego porządnego pana i władce dla którego
                  >naczynie, które on raczy zapłodnić bedzie MUSIAŁO mieć błone

                  Dla mnie to nie jest naczynie ani nie bede jak zwierze dazyl do zaplodnienia,
                  dla mnie milosc kobiety i mezczyzny to cos pieknego i cudownego seks jest tego
                  czescia. To jest bliskoc dwojga kochajacych sie ludzi a nie zapladnianie
                  naczynia.

                  Widac jestes bardzo uboga emocjonalnie. Wspolczuje Ci bo widac ze nie zaznalas
                  ciepla i bliskosci od mezczyzny.
                  • miriammiriam po prostu nic nie zrozumiałeś ;p 09.02.04, 11:09
                    Gość portalu: Tomek F. napisał(a):

                    > Jaki dowod? Obalilem twoja teorie mowiaca ze nie spotka sie faceta ktory nie
                    > bedzie cenil dziewictwa. Wbrew temu co mowisz duzo jest takich facetow.

                    widze, że nie umiesz czytać ze zrozumienem; nigdzie nie pisze że nie spotka
                    faceta, który nie doceni *jej* dziwictwa, wręcz przeciwnie - doceni *u niej*,
                    ale nie bedzie tego samego wymagać od siebie (prawiczkiem nie jesteś, czyż
                    nie?) i to są właśnie podwójne standardy.
                    • Gość: Tomek F. Re: po prostu nic nie zrozumiałeś ;p IP: 195.116.99.* 09.02.04, 11:21
                      miriammiriam napisała:
                      > ale nie bedzie tego samego wymagać od siebie (prawiczkiem nie jesteś, czyż

                      ja ci w majtki nie zagladam i prosilbym o to samo


                      > nie?) i to są właśnie podwójne standardy.

                      a to ze kobieta idzie wczesniej na emeryture to nie sa podwojne standardy? a to
                      ze kobiety nie ida do wojska? idzmy dalej jesli chce sie rownouprawnienia
                      totalnego to w przejsciu pierszenstwo powinna miec nie zawsze kobieta lecz
                      osoba strasza wiekiem bez wzgledu na plec. Owszem mozna ale po co.
                      Roznimy sie i nie da sie calkowicie zrownac pewnych rzeczy. W ZSRR probowano
                      zrobic kobiety traktorzystakmi i co sie okazala ze wiekszosc potem byla
                      bezplodna wskutek wibracji ciagnika.
                      Wracajac do tematu wiem ze zostane potepiony ale uwazam ze to kobieta powinna
                      bardziej czekac i uwazac niz facet. Pewno nie podzielasz mojego zdania. Ale tak
                      jak mowilem totalne rownouprawnienie jest niemozliwe bo sie roznimy. Rowniez w
                      tej sferze.
                      • kini Re: po prostu nic nie zrozumiałeś ;p 09.02.04, 11:24
                        > uwazam ze to kobieta powinna
                        > bardziej czekac i uwazac niz facet.

                        Ale dlaczego?
                        • Gość: Tomek F. Re: po prostu nic nie zrozumiałeś ;p IP: 195.116.99.* 09.02.04, 11:29
                          kini napisała:
                          > Ale dlaczego?

                          nie bardzo mam czas teraz sie rozwodzic musze pracowac troche :) poczytaj
                          sobie "Plec Mozgu" to dowiesz sie jakie podjecie do seksu maja kobiety i
                          mezczyzni a takze czemu mimo ze mezczyzni sa poigamiczny postawili na monogamie
                          tak z ciekawosci masz faceta? pytam bo facet musi miec duza cierpliwosc
                          • kini Re: po prostu nic nie zrozumiałeś ;p 09.02.04, 11:39
                            "Płeć mózgu" czytałam. Tobie natomiast polecam "Kobieta. Geografia intymna",
                            która to książka zawiera treści zgoła sprzeczne z twoimi poglądami. A
                            mianowicie kobieta też jest poligamiczna, niestety.

                            Faceta mam. A dlaczego musi mieć dużą cierpliwość, twoim zdaniem?
                          • miriammiriam Re: po prostu nic nie zrozumiałeś ;p 09.02.04, 11:50
                            Gość portalu: Tomek F. napisał(a):
                            >poczytaj
                            > sobie "Plec Mozgu" to dowiesz sie ....PRAWDY hahaha

                            wszystko się zgadza pan Tomasz to chodzący stereotyp samczyka opętanego
                            resentymentem do starych dobrych czasów kamienia łupanego

                      • miriammiriam Re: reasumując 09.02.04, 11:45
                        Tomek F. to przykład męskiego szowinisty,jest przeciwnikiem równouprwnienia i
                        zwolennikiem różnicowania standardów moralnych w zależności od płci. Za żone
                        pojmie tylko dziewice (archetyp madonny), chociaż sam nie ma już wianka,
                        stracił go z jakąś panną lekkiego prowadzenia się (archetyp ladacznicy),
                        albo... rozdziewiczył już nieszczęsną istotę (bądź kilka) ale, żadna mu się nie
                        spodobała, więc szukał dalej - dziewicę trzeba przecież wypróbować przed ślubem
                        jak sam napisał w swoim pierwszym poście. Możliwe też, że to on się żadnej nie
                        spodobał, w związk z czym obawa przed konfrontacją z wcześniejszymi partnerami
                        pogłębiała się. Najśmieszniejsze ze wszystkiego jest to, ze Tomek F. uważa się
                        za porządnego LOL. To wszystko jest takie stereotypowe, że az do bólu nudne,
                        chroń nas Panie przed takimi "porządnymi" jak Tomek.
              • Gość: Bilala Re: CZekac z dziewictwem na porzadnego IP: *.uz.zgora.pl 09.02.04, 13:51
                Aż trudno uwierzyć, że mamy już XXI wiek, a wciąż takie poglądy! Ożeni się
                wyłącznie z dziewicą! Ciekawe, czy sam też utrzyma się w "czystości" aż do
                ślubu! Ale można się na tym nieźle naciąć - znam przypadek, gdy żona, która
                była "czysta" aż do nocy poślubnej, pierwszego dnia po ślubie była bardzo
                rozczarowana i wręcz zrozpaczona - bo okazało się, że młody mąż jest
                obrzydliwy, gdyby wiedziała, to nie wyszłaby za niego... Może gdyby miała
                jakieś wcześniejsze doświadczenia, to w wyborze tego jedynego na "całe życie"
                brałaby i to pod uwagę. Znam też LICZNE przypadki, gdy takie osoby po iluś tam
                latach, gdy seks małżeński trochę ochłódł i spowszedniał, zaczynały się
                zastanawiać (i co gorsza - sprawdzać), czy inni mężczyźni nie są w łóżku trochę
                lepsi... To też skutek braku wcześniejszych doświadczeń.
                Dawniej wiele dziewcząt starało się utrzymać "cnotę" aż do ślubu, ale z
                perspektywy lat widzę, że nie zawsze przynosiło im to szczęście.
                I jeszcze jedno: dlaczego wciąż się w takich przypadkach mówi o "czystości"?
                Czy jeszcze wciąż młodzi ludzie uważają, że seks jest - sam w sobie, z
                definicji - czymś "brudnym"? Czy wciąż jeszcze uważa się, że jeśli młody
                mężczyzna idzie do łóżka z dziewczyną, to on po prostu uprawia seks, bo jest
                młody i musi się wyszumieć, a ona - "puszcza się"?
    • capa_negra i znów duzo hałasu 09.02.04, 09:51
      o kawałek błony - tak jakby wartośc kobiety własnie od posiadania lub nie tej
      błony miala zależeć.
      każda ma swoja indywidualna porę na rozstanie sie z nią, a rozważania czy
      lepiej ja mieć czy lepiej inicjację to.... szkoda czasu.
      • Gość: vesna BLE!!! IP: *.torun.mm.pl 09.02.04, 10:43
        Ble. Niedobrze mi sie robi jak czytam o facecie, ktory za zone chce
        miec "tylko dziewice". Po pierwsze - czy sam sie trzyma tych standardow, czy
        on moze sobie poszalec a ona nie? Po drugie - a jak spotka te jedyna, madra,
        dobra, piekna i czula, ale z powaznym zwiazkiem (i seksem) za soba - to co?
        Szlaban? Po trzecie - to niekoniecznie tak, ze jak oddala sie innemu, to znowu
        sie odda. Jak jest dziewica, to tez moze wyjsc z zalozenia - znam tylko tego
        jednego, a jak jest z innym? To nie kwestia blony tylko moralnosci!!! Po
        czwarte - nie kocha sie blony, tylko kobiete, a seks nie jest WSZYSTKIM. Brrr,
        musialam to napisac.
        • kini Re: BLE!!! 09.02.04, 10:47
          Wyjęłaś mi to z ust. W życiu nie chciałabym mieć męża, który w mojej całej
          osobie najwyżej ceniłby błonę.
          • Gość: Tomek F. Re: BLE!!! IP: 195.116.99.* 09.02.04, 10:55
            kini napisała:
            > Wyjęłaś mi to z ust. W życiu nie chciałabym mieć męża, który w mojej całej
            > osobie najwyżej ceniłby błonę.

            a wyszlabys za maz za morderce? pewno nie. Wiec najwazniejsze w facecie dla
            ciebie byla by jego niekaralnosc?

            tak jak w tym przypadku z karalnoscia tak samo z dziewictwem jest ono pewna
            cecha okreslajaca osobe pod wzgledem charakteru a nie koniecznie budowy
            fizycznej
            • lola211 Re: BLE!!! 09.02.04, 11:01
              > tak jak w tym przypadku z karalnoscia tak samo z dziewictwem jest ono pewna
              > cecha okreslajaca osobe pod wzgledem charakteru a nie koniecznie budowy
              > fizycznej

              Tomku, ale ty chyba szukasz jakiejs bardzo młodej kandydatki na zone.Uwazasz,
              ze brak błony wskazuje, ze dziewczyna jest puszczalska? To zadem ale to zaden
              wskaźnik jej moralnosci.A moze miała tylko 1 partnera, a po prostu im sie nie
              ułozyło?Juz skreslona, bo był ktos przed toba? To chyba o to chodzi, by
              uniknac porównan z innym, by byc koniecznie pierwszym. Dziewczyna nie ma skali
              porównawczej, wiec na pewno nie zarzuci facetowi ze jest w te klocki
              nienajlepszy, bo niby skad ma wiedziec co i jak?
            • kini Re: BLE!!! 09.02.04, 11:02
              Charakteru? A może to po prostu przypadek, że dziewczyna jest jeszcze dziewicą?
              Bo do tej pory nie była zaangażowana w żaden związek na tyle, żeby pójść z kimś
              do łóżka?
              • elektron_staly_nick Re: BLE!!! 09.02.04, 11:23
                kini napisała:

                > Charakteru? A może to po prostu przypadek, że dziewczyna jest jeszcze
                dziewicą?
                >
                > Bo do tej pory nie była zaangażowana w żaden związek na tyle, żeby pójść z
                kimś
                >
                > do łóżka?

                mowa nie jest o tym z kim - tylko czy nie jest to dziwne

                zaangażowanie w związek nie ma nic wspólnego z pójsciem do łóżka....

                czyżby miało to być tzw. zacementowanie ?? (to może pójdzmy tą myślą dalej -
                skoro zaangażowałam się w związek to czemu nie od razu dziecko ???)

                sex jest tylko sexem - jest to uzupełnienie związku - natomiast tyraktowanie go
                jako element zaangażowania w związku ...(po prostu masz inne podejście) a
                dyskusja nie toczy się dlaczego jeszcze nie współżyła - tylko czy to normalne

                nie potępiajmy osoby
                możemy nie zgadzać się z poglądami - ale nie jest to powód do negowania
                postępowania i takiego podejścia do życia.

                a tak przy okazji - byle gdzie i byle jak ..... (to ja już może pójde do
                łazienki i wole sam się zadowolić :P)


                pzdr



                W blasku księżyca leżymy na przepaści uczuć nucąc kolejne pragnienia upadłych
                aniołów...
                • kini Re: BLE!!! 09.02.04, 11:29
                  > zaangażowanie w związek nie ma nic wspólnego z pójsciem do łóżka....

                  Ja myślę o tym inaczej...



                  > dyskusja nie toczy się dlaczego jeszcze nie współżyła - tylko czy to normalne
                  >

                  Jak pewnie zauważyłeś, dyskusja zbacza na poboczne tematy, nie związane
                  bezpośrednio z autorką wątku.
    • elektron_staly_nick Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 10:34
      Gość portalu: chmurka0 napisał(a):

      > Strzałka wszystkim ! Czy nie macie takich odczuć, że dziewictwo ( po 20 roku
      > życia ) w dzisiejszych czasach jest takie niepopularne i w zasadzie nie
      > wiadomo na co komu ?! Ja mam własne zasady, swoją wartość, ale zaczynam się
      > potwornie wstydzić tego, że jeszcze nigdy tego nie robiłam, a mam 22 lata!

      jest powiedzenie - tylko GÓ#$% płynie z prądem

      > Mimo wszystko nie chcę się "puszczać" na siłę, nie wiadomo z kim i nie
      > wiadomo gdzie, a z drugiej strony miło byłoby przeżyć swój pierwszy raz !
      > Wstydzę się chodzić do ginekologów, gdyż nie wiem co oni właściwie sobie o
      > mnie myślą. Mnie cały czas wydaje się, że patrzą na mnie jak na dziwadło (
      > ale to może tylko takie moje złe odczucie ) ! Czy warto czekać i jak długo
      > oraz czy to później ktoś doceni!? Ja w każdym bądź razie jestem między młotem
      > a kowadłem !!!!!

      zasadnicza rzecz - jak w całym życiu obowiązują normy (które są siłą narzucane -
      po to aby były normami :P )

      poza tym - jest to swego rodzaju moda - ja już mam to za sobą....
      Być może z tego też powodu czasami kobiety mają uprzedzenia do mężczyzn
      (seksu??) z powodu nieprzemyślanej decyzji, wyrzutów z powodu 'słabości' ....
      Ale z drugiej strony - 'mam to już za sobą..'

      Nie namawiam do wstrzemięźliwości - każdy ma prawo wyboru, jednakże moim
      zdaniem ogólnie pojęty sex ma sens z osobą do której się coś czuje (miłość,
      chęć przespania się z nim) a nie np. chwili na imprezie :(

      pzdr

      --------------------------------------
      Jezus i tak przyjdzie w glanach :)
      --------------------------------------
      • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 10:43
        Zgadzam sie z toba.nie krytykuje osob, ktorym bylo w zwiazkach bardzo
        dobrze,zrobili to lub zrobily a tu nagle okazalo sie ze wspolne zycie dalej nie
        wyszlo no i koniec.czasem nie ma na to rady.Natomiast nie pochwalam osob ktore
        robia to byle jak, byle gdzie i byle tylko!
        • kini Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 10:48
          > Natomiast nie pochwalam osob ktore
          > robia to byle jak, byle gdzie i byle tylko!

          A mnie jest to zupełnie obojętne. Bo to nie moja sprawa.
        • aspirina Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 11:08
          Wiesz, dlaczego nie spotkalas "takiego" mezczyzny?? Bo wiekszosc z nich uzywa
          prowokacji, przekonujac mloda kobiete, ze powinna wspolzyc, bo wiekszosc tak
          robi. W rzeczywistosci sam chce sie przekonac jak daleko siega jej system
          wartosci i jak szybko da sie przekonac do "oddania sie".
          • kini "Oddać się" 09.02.04, 11:20
            Co to za wyrażenie???
            Bo mnie to się kojarzy z czasami, kiedy kobieta miała leżeć i zaciskać zęby.
            • aspirina Re: "Oddać się" 09.02.04, 11:28
              Sorki za wyrazenie, ale czasami wydaje sie ze mezczyzni wlasnie tak chcieliby
              to odbierac. Z punktu widzenia kobieta mialam na mysli ofiarowanie Ukochanemu
              tego co czesto jest dla nas najcenniejsze, czyli siebie cialem i dusza..
              Pozdrawiam
        • Gość: nigdy-dziewica Re: DZIEWICTWO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:22


          Gość portalu: chmurka0 napisał(a):

          > Natomiast nie pochwalam osob ktore
          > robia to byle jak, byle gdzie i byle tylko!

          A wiesz, jak to czasem przyjemnie!
          • lola211 Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 11:24
            > > Natomiast nie pochwalam osob ktore
            > > robia to byle jak, byle gdzie i byle tylko!
            >
            > A wiesz, jak to czasem przyjemnie!

            POd warunkiem, ze nie z byle kim.
            • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:31
              Może i przyjemne ale tylko dla ciała, napewno nie dla duszy.
              • Gość: Triss Merigold Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 11:37
                i nie wiesz. Dla Ciebie seks musi wiązać się z miłością a oddanie fizyczne
                traktujesz b. poważnie. Dla innych to czasem wyraz miłości, czasem rekreacja a
                czasem sposób na rozwiązanie jakich problemów np. zagłuszenie samotności i
                wypełnienie potrzeby bliskości.
                Nie masz doświadczeń w tym względzie więc bądź uprzejma ostrożniej formułować
                tezy.
                • elektron_staly_nick Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania 09.02.04, 11:42
                  Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                  > i nie wiesz. Dla Ciebie seks musi wiązać się z miłością a oddanie fizyczne
                  > traktujesz b. poważnie. Dla innych to czasem wyraz miłości, czasem rekreacja
                  a
                  > czasem sposób na rozwiązanie jakich problemów np. zagłuszenie samotności i
                  > wypełnienie potrzeby bliskości.

                  trąci mi to wyjątkowym brakiem uczucia (partnera nie do seksu) - czyli
                  nieszczęściem. zagłuszanie - to nie sposób - bolącego zęba można znieczulić,
                  natomiast nie rozwiązuje to problemu

                  > Nie masz doświadczeń w tym względzie więc bądź uprzejma ostrożniej formułować
                  > tezy.

                  W jakim względzie ?? sexu - nie ma , zgadza się - ale ma pewne wartości,
                  partnera, ogólnie jest szczęśliwa i NIE MUSI nic zagłuszać.
                  Wole być zdrowym i szczęśliwym bez sexu niż zdrowym i nieszczęśliwym z sexem.


                  pzdr

                  W blasku księżyca leżymy na przepaści uczuć nucąc kolejne pragnienia upadłych
                  aniołów...
                  • kini Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania 09.02.04, 11:45
                    > trąci mi to wyjątkowym brakiem uczucia (partnera nie do seksu) - czyli
                    > nieszczęściem. zagłuszanie - to nie sposób - bolącego zęba można znieczulić,
                    > natomiast nie rozwiązuje to problemu

                    E tam, bez przesady... Wcale nie musi tak być. Dla niektórych ludzi seks to
                    pewna forma rozrywki, bardzo lekko to traktują.
                  • Gość: Triss Merigold Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 11:48
                    Proponuję zapoznać się z artykułami psychologów i seksuologów. Tam znajdziesz
                    informacje do czego może służyć seks różnym osobom. Możesz się z tym nie
                    zgadzać i w swoim zyciu postępować inaczej. To wolny kraj.
                    Chmurka nie ma doświadczeń w długich i poważnych relacjach z mężczyznami,
                    również seksualnych. To, że posiada okreslony system wartości i kieruje się
                    nim, jeszcze nie znaczy, że może na tej podstawie uogólniać.
                    Ja jej niczego nie każę zagłuszać. Wyjaśniam tylko, że seksem można zaspokajać
                    różne potrzeby.
                    • elektron_staly_nick Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania 09.02.04, 12:03
                      Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                      > Proponuję zapoznać się z artykułami psychologów i seksuologów. Tam znajdziesz
                      > informacje do czego może służyć seks różnym osobom. Możesz się z tym nie
                      > zgadzać i w swoim zyciu postępować inaczej. To wolny kraj.
                      > Chmurka nie ma doświadczeń w długich i poważnych relacjach z mężczyznami,
                      > również seksualnych. To, że posiada okreslony system wartości i kieruje się
                      > nim, jeszcze nie znaczy, że może na tej podstawie uogólniać.
                      > Ja jej niczego nie każę zagłuszać. Wyjaśniam tylko, że seksem można
                      zaspokajać
                      > różne potrzeby.


                      hehehe
                      poczytać - poczytałem - nie mówie, że nie mogą służyć do zaspokajania róznych
                      potrzeb.
                      nie wiemy czy nie ma długich doświadczeń z faetami - możemy się domyślać
                      ale nie możemy jej zmuszać do konkretnego postępowania ....

                      ktoś po prostu napisał posta i czeka na opinie, dyskusje.

                      a tak przy okazji dewiacje też można zaspokajać... pojęcie fetyszyzmu też chyba
                      nie jest ci obce (odbiegając od tematu)

                      pzdr


                      ten do kogo dziś mierzysz, jutro może mierzyć do ciebie
                • Gość: chmurka0 Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:57
                  Ok.seks zaspokaja rozne potrzeby,ale cóz znaczy zgłuszanie samotnosci w ten
                  sposób - po tym i tak bedziesz samotna,problem wcale nie zniknie,ciało bedziesz
                  zaspakajała a dusza i tak bedzie chora!
                  • Gość: Triss Merigold Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 12:03
                    Nie odbieraj wszystkiego tak osobiście.
                    Rozmowy o chorobach duszy to chyba nie na to forum. Może Cię to zdziwi ale nie
                    wszyscy wierzą w jej istnienie.
                    Zrozum, że nikt nie neguje Twojej chęci pozostania dziewcą do czasu spotkania
                    odpowiedniego (kochanego, poważnie traktującego cnotę kobiecą) mężczyzny. Tylko
                    nie wypowiadaj się tak arbitralnie jak człowiek czuje się po seksie
                    rekreacyjnym, niezobowiązującym, uprawianym z różnych powodów, bo po prostu
                    tego nie wiesz. Możesz się domyslać, możesz opierać się na wypowiedziach innych
                    (także fachowców) ale sama nie wiesz.
                    • magic00 Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania 09.02.04, 13:06
                      Myślę, że Chmurka pisze o tym jak by czuła się jej dusza,w przypadku seksu bez
                      pełnego zaangażowania emocjonalnego. Jedni ludzie po seksie bez miłości nie
                      mają moralniaka (nie koniecznie musi to być jakieś byle puszczalstwo), bo taką
                      mają konstrukcję, a Chmurka wie, że by miała.
                      Generalnie dla "pierwszorazowców" miłość, czy coś w tym stylu powinno być
                      zalecane. Później to już różnie bywa...
                      • Gość: chmurka0 Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:28
                        O to własnie mi chodzi magic
                  • miriammiriam Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania 09.02.04, 12:08
                    Gość portalu: chmurka0 napisał(a):

                    >ciało bedziesz
                    >
                    > zaspakajała a dusza i tak bedzie chora!

                    jeśli faktycznie tak dokładnie oddzielasz "duszę" od ciała - dusza jest cacy, a
                    ciało be - to "oddaj się" "porządnemu" facetowi, który w zamian za błonę
                    bedzie cie rozpatrywał w kategoriach kandydatki na wspólne życie. niestety
                    jeśli twoja kandydatura nie zostanie rozpatrzona pozytywnie znacznie stracisz
                    na wartości, kiedy zechcesz podjąć kolejną próbę - dziewica jak saper: myli się
                    tylko 1 raz.
                  • Gość: nigdy-dziewica Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:02
                    Gość portalu: chmurka0 napisał(a):

                    > Ok.seks zaspokaja rozne potrzeby,ale cóz znaczy zgłuszanie samotnosci w ten
                    > sposób - po tym i tak bedziesz samotna,problem wcale nie zniknie,ciało bedziesz
                    > zaspakajała a dusza i tak bedzie chora!

                    Here and now, dusza się też pocieszy gdy ciału będzie przyjemnie. Bo tak duszy
                    jak ciału i na odwrót. Nie dziel się kotku, bo pójdziesz do nieba w białej trumience i co Ci
                    z tego przyjdzie? Nie ma miłości bez cierpienia, ani życia bez błędów. Wyluzuj.
                    • Gość: chmurka0 Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:32
                      Nie moge sie z toba zgodzic w tym wzgledzie-dusza nawet jak bedzie szczesliwa
                      to tylko przez ulamek sekundy a pozniej bedzie wszystko po staremu!
                      • Gość: nigdy-dziewica Re: Chciałam zauważyć, że nie masz porówania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 16:50
                        A nie mówiłam? AMBIWALENCJA. Twoja dusza chora. Lepiej ułamek sekundy
                        niż wcale czy lepiej nic niż zaryzykować?
    • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 12:41
      pojawiają sie wątpliwości, czy ja miałam jakieś dłuższe doświadczenia z
      facetami.Otóz odpowiadam-najdłuższe trwało 1,5 roku-dla jednych to krótko ale
      dla mnie dosyć wystarczająco,snuliśmy wspólne plany ale nie wyszlo!
      • elektron_staly_nick Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 12:44
        Gość portalu: chmurka0 napisał(a):

        > pojawiają sie wątpliwości, czy ja miałam jakieś dłuższe doświadczenia z
        > facetami.Otóz odpowiadam-najdłuższe trwało 1,5 roku-dla jednych to krótko ale
        > dla mnie dosyć wystarczająco,snuliśmy wspólne plany ale nie wyszlo!


        dłogość (szystkiego ????)
        to pojęccie względne

        ale nie o to chodzi - zaczeliśmy na temat czy to normalne - a skończyliśmy
        na ...... właśnie na czym ??
        już kilka wątków się zrobiło

        P.S.
        ja osobiście chodziłem z obecną żoną 4 lata przed ślubem.

        pzdr

      • Gość: Heike Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 13:44
        chmurko, kazdy na ten temat ma swoje zdanie, kazdy wlasna moralnosc. Ja Cie
        doskonale rozumiem, jest tez grono facetow ktorzy mysla jak ja i Ty, wiec zycze
        Ci, zebys spotkala takiego. I mysle, ze spotkasz. Ja poznawalam roznych mezczyzn
        i niektorzy naprawde wartosciowi, ale jak czuli, ze mnie po miesiacu nie
        "przeleca" doslownie tego chcieli, to zostawiali. I dobrze, przynajmniej robi
        sie jakas segregacja, a nie potem jako mezatka bym narzekala ze moj facet to
        babiarz itp.
    • Gość: chłopak Re: DZIEWICTWO ? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 13:50
      a co Cie obchodzi co mysla inni?cpanie tez jest modne a to nie znaczy ze
      wszyscy musza to robic...trzymaj sie Swoich zasad a na pewno bedzie Ci z tym
      dobrze...ale sie wymadrzylem:)buzka
      • Gość: chmurka0 Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:04
        sprobuje byc silna i wytrwac w moich zasadach choc chce sprostowac ze nie
        chodzi mi o taka czystosc ze dopiero po slubie!Dopuszczam mozliwosc utraty
        dziewictwa nawet przed slubem ale pod warunkiem ze bede pewna swojego partnera
        i nie bedzie to jakas przelotna znajomosc!(tzn.kiedy bedziemy planowac swoja
        przyszlosc i bedziemy siebie pewni).wiem ze z tym róznie bywa ale takie ryzyko
        jeszcze dopuszczam do mojej swiadomosci.
        • zdzichu-nr1 Re: 09.02.04, 17:35
          Ostatni post Chmurki to fundamentalistyczny manifest, który z daleka trąci (i
          grozi!)staropanieństwem. Faceci to taki gatunek, który rzadko zawiera
          znajomości myśląc o ślubie. Zwykle zawiera je myśląc o bzykaniu, a jak bzykanie
          i inne rzeczy są dobre, to pojawia się ewentualnie myśl o formalizacji związku.
          Nie można tak podchodzić do rzeczy, jak robi to Chmurka, bo grozi to ocknięciem
          się z ręką w nocniku po 30stce. Bardzo mądre rzeczy pisała tu miriammiriam , z
          którą się w pełni zgadzam. Natomiast Tomek F. bredzi w stylu katoliko-maczo.

          Miałem w swoim życiu międzykontynentalne kurwy, trafiały się i dziewice,
          których nigdy nie chciałem 'napocząć' z obawy przed nieprzewidywalnymi
          konsekwencjami. Jedna z tych dziewic przyjmowała hurtowo męskie fallusy w usta
          i odbyt - komentarz zbyteczny. No ale można też całą rzecz zataić i w ten
          sposób stałem się również i ja mimo woli 'kubą rozpruwaczem". Wnioski mam
          takie, że każde ekstremum jest złe i może na tym zakończę, bo nie chce mi się
          ginekologicznie rozwijać tematu.
    • Gość: solong Re: DZIEWICTWO ? IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.02.04, 17:06
      <<Natomiast nie pochwalam osob ktore
      robia to byle jak, byle gdzie i byle tylko!>>

      chmurko , hehe - a co tzn byle jak ? a co to znaczy byle gdzie ? czy samochod
      to byle gdzie , czy na stojaco to byle jak :)))?

      mysle ze pasowalabys z Tomkiem F do siebie ta sama mentalnosc, przez pare
      pierwszych lat on bedzie docenial ,a potem zateskni za jakas bardziej
      doswiadczaona i ruszy w swiat ..:))) no ale jemu bedzie wolno ..w koncu sam
      twierdzi ze kobiety roznia sie od facetów :)
      • Gość: Heike Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:13
        samochod, na stojaco, na siedzaco, na schodach..gdzie chcesz..jasne, ze to
        urozmaica sex, ale juz potem..jak oboje chca czegos nowego ze soba. Nowych
        doznan..ale pierwszy raz jest byc szczegolny..pozdro dla chmurki masz racje
        dziewczyno i nie lam sie :))
        • Gość: so long a u mnie to bylo tak :)) IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.02.04, 18:43
          wedlug mnie ..jesli ktos w ogole ma takie mysli jak chumrka to pewne jest
          jedno - do seksu nie jest dojrzala ...zycie jest zyciem ...ja spotykalam sie z
          chlopakiem 3 lata i nie zdecydowalam sie - zreszta on tez mial obsesje
          dziewictwa kazda inna dla niego to szmata pomimo ze on oczywiscie prawiczkiem
          nie byl ...:) ha ha ... oczywiscie uprawialismy petting itp itd ..wiec z
          czystoscia wspolnego nic to nie mialo heh ..no ale viva hipokryzje ..dziewice
          kazdy chce , ale pobawic tez by kazd chcial ..wreszcie kiedy juz sie
          zdecydowalismy bylo juz dawno po milosci i suma sumarum nic z tego nie
          wyszlo :)) brak mobilizacji ...oczywiscie teraz patrze na to z perspektywy i
          mysle ze wynikalo to z jego ogromnych kompleksow - bal sie kobiet
          doswiadczonych - bo bal sie kobiet ktore wymagaja - dziewica zniesie wiele , w
          koncu nie wie jak to byc powinno ... :))

          pozniej poznalam faceta ktory byl doswiaczonym mezczyzna z powodzeniem u plci
          przeciwnej , i tak naprawde mial gleboko gdzies czy jestem dziewica czy nie -
          po prostu podobalam mu sie dla samej osoby ...spotykalam sie z nim 2 tygodnie
          po czym wyjechalismy na wakacje - i tam pelna namietnosci , uczucia i checi
          stracilam cnote ...eh to byla namietnosc ..z tym wielbicielem dziewic ktory z
          perspektywy czasu widze byl po prosty zlepkiem kompleksów..nie czułam nawet
          namiastki tego...mijal czas ja z moim pierwszym mezczyzna spedzilam kolejne 4
          lata ..., po tym czasie z racji jego wyjazdu za granice , a mojej braku checi
          wyjazdu znim jakos sie rozeszlo -pozniej tradycyjne krotkoterminowe zwiazki
          moj facet obecnie ma gdzies ze nie bylam dziewica - i ilu mialam przed nim -
          ja natomiastbardzo lubie w nim to ze jest mezczyzna doswiadczonym , ktory wie
          czego potrzeba i jemu i mi ..

          pozatym co jest bardzo wazne a o czym nie wspomonalismy ... w czlowieku jest
          jednak jakas ciekawosc zawsze " a jak to bedzie z innym " zwlaszcza
          niebezpieczna u Panów ..widoczne koło 40 :) a gdy sie juz wie jak to jest ..i
          gdy sie juz jest pewnym czego sie pragnie ..to..mozna naprade docenic
          wyjatkowosc drugiej polowki ...
          a wyjatkowosc w przeciwienstwie do kawalka blony lub jego braku to cos co
          warto docenic :)

          pozdr.
        • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:22
          Zgadzam sie z Heike.Byle jak, byle gdzie kojarzy mi sie z pośpiechem-oby tylko
          zdążyć-no właśnie-nie wiadomo przed kim, czym.Zero,żadnej namiastki uczuć,tylko
          wzajemne dążenie do zaspokojenia (sorki że takie porównanie)zwierzęcego
          instynktu-cała reszta staje sie nie ważna, a przecież człowiek ma jeszcze
          uczucia i one - te pozytywne czynią świat piękniejszym.Przecież ludzie różnią
          się od naszych pupili!Już nie wspomnę tu o pewnych miejscach, które niekiedy
          służą do tego celu-cuchnące toalety,na dworzu w "stercie śmieci",które
          podpierają obdarte walące się mury-to tylko przykłady.OCHYDA!
          • Gość: Triss Merigold Czarno widzę IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 22:29
            jeśli Ty masz takie wizje miejsc do uprawiania seksu to mała szansa, że
            będziesz otwarta na erotykę nawet z tym ukochanym.
            Dziewczyno z seksem jak z jedzeniem: można w restauracji na kryształach i
            jedwabiu, można w bistro, można w fast foodzie i wreszcie - z budy z
            zapiekankami na dworcu. Można wreszcie ciepło, domowo i zwyczajnie.
            To czy smakuje zależy od ludzi. Zakochana młoda para może godzinami siedzieć
            nad dwiema kawami w uczelnianym bufecie, nieciekawi siebie ludzie będą się
            nudzić mimo najlepszej scenerii.
            • uri_ja Re: Czarno widzę 09.02.04, 22:31
              O! Właśnie!
              • Gość: Triss Merigold Mnie się seks ze śmietnikiem nie kojarzył IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 22:35
                wracamy do punktu wyjścia. Seks i ciało jako brudne, grzeszne, uświęcone
                oddaniem się wyłącznie jedynemu.
                Będzie miała panna problem jak jej chłop pójdzie na dziwki bo znudzi mu się
                okazywanie wdzięczności za cnotę.
                • Gość: chmurka0 Re: Mnie się seks ze śmietnikiem nie kojarzył IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:44
                  Ja tu nie chcę żadnej wdzięczności,choć nie powiem że byłoby miło.To że np.
                  wytrwam to tylko i wyłącznie moja zasługa,moje zasady.Może niektórzy źle mnie
                  zrozumieli ale ja robię to dla siebie, gdyż nic na siłe nie chce tak jak
                  pisałam byle gdzie itp.I powtarzam jeśli przydarzyłoby się przy okazji,że ktoś
                  zwróci uwage na moje zasady to bym była miło zaskoczona. To wszystko!
            • Gość: chmurka0 Re: Czarno widzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:37
              Jak już wcześniej napisałam chodzi mi o to, żebym nie mogłabym tego zrobic z
              gościem, ktorego dopiero co poznałam i co?szybciutko do jakiegos kibla czy
              gdzieś,to nie ma sensu,ale inaczej jest już w związku-niekoniecznie
              małżeństwie,wtedy znasz juz trochę osobę z którą spędzasz swój czas i wówczas
              można sobie pozwolić na "eksperymenty"!
    • kirk12 Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 20:54
      Faktycznie jesteś między młotem , a kowadłem zjednej strony presja
      koleżanek ,prasy Twoje odczucia z drugiej Twoja Inteligencja,która też Ci coś
      podpowiada.Wśród doradców na forum też skrajne opinie.Od feministek, które
      zapominając o róznicach biologicznych i psychicznych oczekują tego samego dla
      mężczyzn i kobiet, po niewyżytych samców ,którzy chcieliby aby każda kobieta
      natychmiast gotowa była iść do łóżka w czym im wbrew swoim zamiarom skutecznie
      pomagaja feministki.Napewno jednak chciałabyś spotkać tego jedynego.Masz o nim
      pewnie jakieś przybliżone wyobrażenie.I tak mężczyżni którzy chcą poważnego
      zwiazku szukają dziewczyny ładnej, zgrabnej,mądrej o tym,że osoba ,z którą sie
      ożenią z nimi ma właśnie stracić dziewictwo z uwagi na oczywistość tego nawet
      się nie wspomina.Ty wśród pierwszoplanowych zalet,które widzisz u
      mężczyzny na pewno w odróżnieniu od tych ,które chcą równouprawnienia nie
      umieścisz tego,że to po kontakcie z Tobą on przestanie być prawiczkiem.O tym,że
      mężczyzna różni się od kobiety niech Ci zaświadczy fakt,że facet wcale nie jest
      szowinistą jeśli oczekuje,od dziewczyny jej ładnych piersi /2,3,4 itd. kwestia
      gustu/ gdy sam ma do zaoferowania przeważnie płaską jak deska klatę.
      • Gość: chmurka0 Re: DZIEWICTWO ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:09
        podoba mi sie twoja wypowiedź KIRK.
      • Gość: Triss Merigold Znaczy kandydatka na żonę IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 22:16
        musi legitymować się cnotą? Nawet jeśli ma 30 lat? Dobre. Wtedy już co prawda
        cnota może być trochę przechodzona ale amator dziewic doceni o ile nie woli
        młodszych.

        Kirk12 napisał po prostu: panna powinna się szanować (i dać ciała jedynemu) a
        mężczyzna może spokojnie zdobywać doświdczenia (bo NIE MUSI być prawiczkiem) z
        tymi, które się nie szanują.
        Powtórzę za miriammiriam: klasyczny syndrom madonny i ladacznicy.
        • Gość: chmurka0 Re: Znaczy kandydatka na żonę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:27
          chodzi mi o to co napisałam w odp."chłopakowi" oraz o to by nie robić tego z
          byle kim,byle gdzie i byle jak-tak bez kszty uczucia!
          • Gość: heike Re: Znaczy kandydatka na żonę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 19:58
            wiesz chmurko, to się tez czuje. nie da rady chyba zrobic byle jak bez uczucia
            jesli sie jest dziewica. Chyba to jest fizycznie niemozliwe jesli jestes
            psychicznie zablokowana. pamietam, ze ja tak bardzo sie balam, ale jak cala noc
            spalam przytulona do chlopaka, trzymal mnie za reke, czulam jego cieplo, to
            dopiero wtedy sie odblokowalam.to nie jest takie latwe jak myslalam ;)
            pozdrawiam Cie chmurko!
        • Gość: . Re: Znaczy kandydatka na żonę IP: 80.48.103.* 09.02.04, 22:28
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
          > musi legitymować się cnotą? Nawet jeśli ma 30 lat? Dobre. Wtedy już co prawda
          > cnota może być trochę przechodzona ale amator dziewic doceni o ile nie woli
          > młodszych.
          > Kirk12 napisał po prostu: panna powinna się szanować (i dać ciała jedynemu) a
          > mężczyzna może spokojnie zdobywać doświdczenia (bo NIE MUSI być prawiczkiem z
          > tymi, które się nie szanują.
          > Powtórzę za miriammiriam: klasyczny syndrom madonny i ladacznicy


          co ci przeszkadza? niech postepuje jak uwaza

          a moze troche zalujesz ze ty sie oddalas majac 17 lat i nie czekajac na tego
          wlasciwego?
          • Gość: Triss Merigold Nie przeszkadza mi :) IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 22:33
            Tylko, że ja nie miałam wątpliwości a chmurka ma. I ona się tego seksu
            zwyczajnie boi i trochę brzydzi, kojarzy jej się ze śmietnikiem.

            Nie żałuję i nigdy nie udawałam przed sobą, że ów chłopak będzie jedyny. Mimo
            zadurzenia nie byłam aż tak głupia żeby nie zdawać sobie sprawy, że wspólnej
            przyszlości nie będzie.
            • Gość: chmurka0 Re: Nie przeszkadza mi :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:50
              masz racje!seks kojarzy mi się ze śmietnikiem i takiego nie chciałbym
              doświadczyć Mimo wszystko moje wyobrażenie o nim jest zupełnie inne-piękny
              aspekt ludzkiego życia o którego chyba nie trzeba tłumaczyć.
          • Gość: Richelieu* Re: Znaczy kandydatka na żonę IP: 217.98.107.* 09.02.04, 22:34
            jezu, Triss napisała, że ten 17-latek był wtedy dla niej najwłaściwszy.
            Pojęcia weiczności i na całe życie w wieku nastoletnim mają krótki termin
            ważności.

            taki temat, kurde, jak facet osioł to wykluczy nie dziewicę po 18stce,
            dziewicę po 25tce, z numerem buta między 36 a 38, stanikiem B-C, i innych
            idiotyzmach
      • sofar Re: DZIEWICTWO ? 09.02.04, 22:39
        <<Wśród doradców na forum też skrajne opinie.Od feministek, które
        > zapominając o róznicach biologicznych i psychicznych >>

        :))))

        <<tak mężczyżni którzy chcą poważnego
        > zwiazku szukają dziewczyny ładnej, zgrabnej,mądrej o tym,że osoba ,z którą
        sie
        > ożenią z nimi ma właśnie stracić dziewictwo z uwagi na oczywistość tego
        nawet
        > się nie wspomina>>

        :)))))))))

        <<tym,że
        >
        > mężczyzna różni się od kobiety niech Ci zaświadczy fakt,że facet wcale nie
        jest
        >
        > szowinistą jeśli oczekuje,od dziewczyny jej ładnych piersi>>

        :)))))))))))

        myslalam ze spadne z krzesła , a mój facet razem ze mną :)))

        o rany rany :))

        chmurko :) powodzenia ..zycze Ci tego - zebyc po pierwszym powaznym zwiazku
        nie musiala zweryfikowac swoich pogladow o 180 stopni , mysle ze nieswiadoma
        bedziesz szczesliwsza :))
    • Gość: military girl Re: DZIEWICTWO ? IP: *.chello.pl 10.02.04, 12:36
      Cześć! Czuję się dokładnie tak jak ty. Mam dwadzieścia lat i chyba "puszczę się
      na siłę".
      • zdzichu-nr1 Wnioski 10.02.04, 13:18
        Ta dyskusja do niczego nie prowadzi, ponieważ Chmurka tylko utwierdza się w
        swoim "dawaniu świadectwa". To jest nastawienie impregnowane na wszelkie
        argumenty - ona po prostu wie jak ma być, co się z czym kojarzy, jaki ma być
        pożądany system wartości i już! Kto myśli inaczej - błądzi. Przypomina mi to
        ewangelizację z nutą nawracania niewiernych. Dyskusja oparta na walce
        argumentów jest niemożliwa, ponieważ Chmurka i jej niektórzy poplecznicy nie
        chcą dyskutować z faktami. Na mądrą analogię Triss z jedzeniem Chmurka reaguje
        mniej więcej tak "dla mnie każde jedzenie to obrzydliwa buda z zapiekankami".
        Jak tu rozmawiać z kimś takim? Pozostaje chyba tylko wygłoszenie formułki "żyj
        jak chcesz i daj tak samo żyć innym" oraz zamknięcie dalszej dyskusji.
        • Gość: Jaśmina Re: Wnioski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 20:27
          ...do czasu, aż Chmurka straci swoje dziewictwo. Może wtedy też założy wątek,
          ciekawe co w nim napisze ...
          • Gość: Triss Merigold Wykorzystał i zostawił buuu... to napisze n/tx. IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 21:23
            • moniorek1 Dziewictwo. 11.02.04, 02:14
              Moja kolezanka tez wiedziala jak to wszystko ma wygladac,bo czytala duzo
              harlequinow... Myslala ,ze tak jak w tych ksiazkach facet ja
              odnajdzie ,rozdziewiczy potem ozeni i beda zyli dlugo i szczesliwie....
              Kolezance stuknelo 30 lat i jedyne co jej pozostalo to dalej czytac te
              glupkowate ksiazki. Swoja droga te romansidla powinne byc zakazene przez
              ministerstwo zdrowia,albo na okladce powinna byc adnotacja ,ze tresc nijak sie
              ma do rzeczywistosci.
              Tak na marginesie chmurko w przyrodzie niczego nie mozna byc pewnym. Moze sie
              okazac ,ze po pierwszym razie z tym rzekomo jedynym to ty nie bedziesz wiecej
              chciala miec z nim nic do czynienia, wiec wyluzuj troche z tymi oczekiwaniami.
    • mmmisia Re: DZIEWICTWO ? 11.02.04, 10:52
      Chmurko!Nie ma powodu do obaw.Wszystko jest OK:0Ja mam teraz 24 lata współzycie
      zaczełam w tamtym roku i dla mnie i dla mojego partnera było to
      niesamowite.Dodam ze zwlekałam z tym poczatkowo ze wzgledów ideowych,potem
      czekałam na Ksiecia a w końcu chciałam to zrobic z kims kogo ja pokocham.Mój
      facet walczył o mnie i przekonywał do siebie prawie rok.W końcu mnie zdobył!!!!
      Całe szczęscie:)I z pełna swiadomoscia rozpoczelismy współżycie-on miał wiele
      partnerek przede mna.Moze pierwszy raz nie nalezał do najprzyjemniejszych,ale
      teraz to sama poezja.Wiem ze mozesz sie bac takze braku doswiadczenia,ale uwiez
      to przychodzi samo.Mój partner twierdzi ze kochał sie z wieloma doswiadczonymi
      partnerkami(był tez w stałym 5 letnim związku) ale ja jestem w tym najlepsza
      zdecydowanie bo mnie bardzo kocha i ze mna chce spedzic reszte życia.Po prostu
      sie odnalezlismy,nie ma miedzy nami skrepowania,tematów tabu ,czesto rozmawiamy
      o seksie o naszych pragnieniach,uwielbiamy byc nago -momo iz ja miałam wiele
      kompleksów.A i jeszcze jedno- dla Niego moje dziewictwo było powodem dumy i
      wielkim wzruszeniem kiedy sie w końcu zdecydowałam zrobic to z nim...Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka