tragopan
28.01.10, 17:40
Na przykład gdzieś na Lubelszczyźnie. Albo na Mazurach. Czyli np. wyjść za mąż za młodego, wykształconego rolnika, mieć dzieci, oddychać codziennie świeżym powietrzem, chodzić w niedzielę do miejscowego kościoła, znać sąsiadów w promieniu najbliżsyzch trzech kilometrów itd. Zawsze mi się wydawało, że życie na wsi jest przyjemniejsze niż życie w mieście, tylko jakoś mam wrażenie, że jestem w mniejszości. Chciałbyście czy raczej nie bardzo?