Dodaj do ulubionych

kobieta sama płaci za kawe

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 11:08
Zdarzyło mi się, że facet sam powiedział: ja zapłaciłem za kino, Ty zapłacisz
za kawę. Przy czym wie, ze nie zarabiam aż tak dużo jak on. W sumie uprzejme
to nie było. Co myśleć o takim facecie? Ja nie wiem samo. Pierwszy raz
znalazłam się w takiej sytuacji. Może to i lepiej jak zasady są jasne od
początku? Tylko czy taki facet kiedyś, kiedy będziemy razem to zacznie mnie
rozliczać i wymagać łozenia na dom w równym stopniu, co on.
A może pan jest po prostu skąpy? Chyba wolę szarmanckich mężczyzn, ale to już
ginący gatunek.
Nie mówię o drogich prezentach - nie o to chodzi. Chodzi o wyjścia do kina,
do teatru, na kawę. To wszystko.

Obserwuj wątek
    • Gość: xanatos Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 195.92.39.* 11.02.04, 11:12
      Ja próbuję płacić za wszystko, ale ona mi nie daje. Czasem jest mi głupio jak
      idziemy na kolację i mówi mi - weź sobie coś za 100 zł, ja płacę... Właściwie
      wychodzimy na zero.
      • ernest_linnhoff Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 12:12
        Gość portalu: xanatos napisał(a):

        > i mówi mi - weź sobie coś za 100 zł

        Dobre :-) Powinna byc taka pozycja w menu "coś za 100zl" Równie dobrze można
        powiedzieć "nie jeżdżę nissanem terrano, jeżdzę czymś za dużą bańkę". ;-)
    • m_ala_mi Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 11:17
      chcesz mieć faceta czy sponsora? jeżeli nie stać by mnie było na kawę to bym
      nie poszła, nie można oczekiwać, że ktoś będzie za Ciebie płacił tylko
      dlatego, że jesteś kobietą
    • fitit Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 11:43
      On nie jest skąpy. On zna wartośc pieniądza. Wysokość zarobków nie ma żadnego
      znaczenia.
      Moja żona twierdzi, że lepiej się czuje ja płaci sama za siebie.
      • Gość: trenerka Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.toya.net.pl / 217.113.224.* 14.02.04, 13:38
        Ależ oczywiście że wysokość zarobków ma duże znaczenie. Jeśli przypuśćmy ja
        zarabiam 1000 zł a on 3000 zł to w sumie może opłacac więkoszość rzeczy. Jeśli
        kocha to się dzieli. Ale to nie dotyczy moim zdaniem tylko kobiety ale i
        faceta. płaci więcej ten kto więcej zarabia.
    • annb Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 12:20
      a czemu nie?
      zarabia, ma własne pieniadze, jest 21 wiek, mamy prawa wyborcze...dlaczego ma
      przy rachunku udawać że jest uposledzona...
    • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 12:22
      Gość portalu: marysieńka napisał(a):

      >Tylko czy taki facet kiedyś, kiedy będziemy razem to zacznie mnie
      > rozliczać i wymagać łozenia na dom w równym stopniu, co on.

      zagalopowałaś sie troche ;) poza tym, nie ma nic złego w łożeniu w równym
      stopniu na dom
      w kweestii savoir vivre'u pozostaje odpowiedź na pyanie: czy on cie zaprosił,
      czy ty jego, czy było to wyście z gatunku 'no może byśmy gdzieś sie wybrali?'
      jeśli to pierwsze on dopuścił się buractwa, jeśli 2 pozostałe ty dopuściłaś
      się buractwa nia płacąc za kino ;p z samego faktu, że spotykasz sie z facetem
      nie wynika że on musi zawsze za ciebie płacić
    • true_oveja Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 12:23
      nie rozumiem takiej kobiecej mentalnosci jaka prezentuje autorka watku.
      nie poto skonczylam dobra uczelnie i pracuje zeby od faceta ciagnac kase - jak
      mnie nie stac to mowie wpadnij na kolacje, bedzie jajecznica. albo na kawe w
      domu. a tak to sie dzielimy po polowie albo placimy na przemian, chociaz on
      sie czasem strasznie nie daje przekonac zebym to ja zaplacila - znamy sie
      niedlugo z tym nowym (ale z eksem tez tak bylo) wiec nie wiem ile mniej wiecej
      zarabia, ale mam wrazenie ze nie trzeska kokosow wiec mi tym bardziej glupio
      go naciagac.
      • tralalumpek Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 19:54
        true_oveja napisała:

        > nie rozumiem takiej kobiecej mentalnosci jaka prezentuje autorka watku.
        > nie poto skonczylam dobra uczelnie i pracuje zeby od faceta ciagnac kase -
        jak
        > mnie nie stac to mowie wpadnij na kolacje, bedzie jajecznica. albo na kawe w
        > domu. a tak to sie dzielimy po polowie albo placimy na przemian, chociaz on
        > sie czasem strasznie nie daje przekonac zebym to ja zaplacila - znamy sie
        > niedlugo z tym nowym (ale z eksem tez tak bylo) wiec nie wiem ile mniej
        wiecej
        > zarabia, ale mam wrazenie ze nie trzeska kokosow wiec mi tym bardziej glupio
        > go naciagac.



        ...wiesz a nie wyglada, ze skonczylas studia....
        • true_oveja Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 09:43
          ...wiesz a nie wyglada, ze skonczylas studia....

          Och, a to czemu?

          Hmmm, chyba już wiem. Po pierwsze nie używałam polskich znaków.
          Po drugie użyłam slangu młodzieżowego (który zdaje się przez te 13-15 lat się
          nieco zmienił - taka różnica wieku nas dzieli)
          Po trzecie - pisałam chaotycznie, to był powiedzmy strumień świadomości. A to
          nie jest to co pani Tralalumpek lubi. A "Dublińczyków" czytała Pani? Ciekawe
          jak się Pani podobał Joyce. Ja wymiękłam, o przepraszam, nie zdołałam
          przebrnąć. No ale moja wypowiedź jest przecież znacznie krótsza i czy naprwadę
          aż tak niezrozumiała? Jeżeli tak to serdecznie przepraszam. Odtąd bęę
          pamiętała, iż forma jest tak samo ważna jak treść. Czy powtórzyć?
          No i po czwarte: nie używałąm znaków interpunkcyjnych albo używałam ich
          niezgodnie z zasadami. Moja wina.
          Po piąte.. a może po pierwsze? Może teraz Pani wyjaśni, co też Pani pozwoliło
          wyciągnąć taki wniosek, hę?
          Kurczę chyba jeszcze raz przeczytam zanim wyślę, bo a nuż znowu jakiś błąd
          popełniłam.

          • true_oveja errata 13.02.04, 09:52
            Matko Święta! Są błędy...
            jest winno być
            bęę będę
            używałąm używałam

            Czy aby nie przeoczyłam czegoś jeszcze? Ach ta niepewność, to oczekiwanie! Ten
            rosnący w gardle wstyd i strach! Jak mnie oceni? Czy znów zbeszta, jak
            uczniaka? Czy uzna żem godna z nią konwersować? O Chronosie okrutny, czemuż
            każesz mi tak cierpieć!?

            • sagan2 3maj sie True,badz dzielna w tym czekaniu :) n/txt 13.02.04, 10:52
      • Gość: mi Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.02.04, 11:15
        A to dla mnie odkrycie! Staram sie za siebie placic, ale za kazdym razem
        wywoluje to duza konsternacje u facetow i ostrych protestow. Jesli dopne swego,
        widze ze sa zaklopotani ta sytuacja i zapamietuja na dlugo ten fakt...
    • Gość: cc Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 213.208.13.* 11.02.04, 13:57
      ehhhh policz sobie ile facet musi wydawac zeby taka jak Ty nie pomyslala ze
      jest skapy !
      nie mowie ze wszyscy zawsze musza placic za siebie ale troche wyrozumialosci
      tez by sie przydalo...
      wg mnie masz dziwne wyobrazenie nt szarmanckich facetow.
    • envi Re: kobieta sama płaci za kawe 11.02.04, 18:08
      a ja uważam że tu nie chodzi o kwestię kto placi za kogo tylko jak glupio
      musialo to zabrzmiec:ja placilem za kino to ty zaplac za kawe.Zreszta jesli to
      on ja zaprosil to on powinien placic.jesli poszli po prostu gdzieś razem i nie
      bylo jakis ceregieli tego typu to placą po rowno,a nie z rozliczaniem:ja
      kino,ty kawa.takie rzeczy moga sobie ustalac ludzie ktorzy sa ze soba dłuższy
      czas,świetnie się znają a nie randkowicze.To takie obleśne i moim zdaniem
      świadczy o braku wychowania. Normalne by było gdyby zapłaci ło kaze za siebie.W
      takiej sytuacji randka czy wyjście zmienia się w jakiąś umowę, kontrakt.
      Zresztą wiem,że niewileu facetów byłoby stać na coś takiego.(pomijam rzecz
      jasna układ gdy dwoje ludzi ktorzy razem wychodzą dobrze się zna).Jeden taki
      koleś ktory tak robi,z tego co wiem oszczędza także na szamponie i mydle i w
      ogóle jest baaaaaardzo oszczędny,hehe.
      • Gość: Emmett Brown Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 195.245.217.* 12.02.04, 18:47
        > a ja uważam że tu nie chodzi o kwestię kto placi za kogo tylko jak glupio
        > musialo to zabrzmiec:ja placilem za kino to ty zaplac za kawe.

        Tak jest. Jeśli strugał gościa z gestem, to albo do końca (przynajmniej końca
        wieczoru), albo wcale.
        Rzeczywiście nie było to eleganckie. Kwestia "każde za siebie czy nie" leży
        daleko od tego.
    • Gość: sto kobiet Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 69.156.146.* 11.02.04, 18:31
      nie bylo to uprzejme
      jesli on zaprosil, to on takze placi
      i nie ma to nic wspolnego z rownouprawnieniem - tylko z savoir-vivre
      to troche tak jakby facet otworzyl kobiecie drzwi, a przy wyjsciu oswiadczyl: no
      dobra, to teraz ty mi otworz...
      domaganie sie placenia od kogos nie jest w dobrym guscie w zadnym ukladzie - z
      drugiej strony niezawsze elegancko jest oczekiwac, ze ktos za ciebie zaplaci...
      to kwestia wyczucia -
      ja zawsze wyciagam portfel w strategicznym momencie i zawsze oferuje, ze zaplace
      - z grzecznosci, i zwlaszcza, gdy jest to znajomosc na kolezenskiej stopie
      pozdr,
      Sto kobiet
      • Gość: Darkman Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 19:30
        Wlasnie , jak ktos zaprasza to powinien placic :)) proste , z 2 strony to nie
        lubie kobiet ktore szukaja sobie sponsora , zwlaszcza ze czasy nie ciekawe i
        pieniedzy brak niektorym ludziom by tak placic za wszystko. Ale jak sie juz
        zaprasza na randke , to sie powinno placic za wszystko , co innego jak sie juz
        dobrze znaja.
      • tralalumpek Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 19:57
        Gość portalu: sto kobiet napisał(a):

        > nie bylo to uprzejme
        > jesli on zaprosil, to on takze placi
        > i nie ma to nic wspolnego z rownouprawnieniem - tylko z savoir-vivre
        > to troche tak jakby facet otworzyl kobiecie drzwi, a przy wyjsciu oswiadczyl:
        n
        > o
        > dobra, to teraz ty mi otworz...
        > domaganie sie placenia od kogos nie jest w dobrym guscie w zadnym ukladzie - z
        > drugiej strony niezawsze elegancko jest oczekiwac, ze ktos za ciebie
        zaplaci...
        > to kwestia wyczucia -
        > ja zawsze wyciagam portfel w strategicznym momencie i zawsze oferuje, ze
        zaplac
        > e
        > - z grzecznosci, i zwlaszcza, gdy jest to znajomosc na kolezenskiej stopie
        > pozdr,
        > Sto kobiet



        Nic dodać, nic ująć.
    • Gość: Ala Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.light.csk.pl 12.02.04, 19:47
      Pewna znajomość z pewnym mężczyzną dzieki takim sytuacjom została zakończona.
      Mimo wszystko, jak mężczyzna chce żeby go traktować poważnie, powinien zarabiać
      wystarczająco i na kino i na kawę, skoro zaprasza kobietę. A jak nie, niech
      chodzi sam. Kobiety wystarczająco dużo muszą wydawać na kosmetyczkę, fryzjera,
      fitness. Nikt nam nie kazał palić staników, ale bez przesady...
      Miałam jeden taki przypadek i wystarczy.
      • silentt Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 20:55
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > Pewna znajomość z pewnym mężczyzną dzieki takim sytuacjom została
        zakończona.
        > Mimo wszystko, jak mężczyzna chce żeby go traktować poważnie, powinien
        zarabiać
        >
        > wystarczająco i na kino i na kawę, skoro zaprasza kobietę. A jak nie, niech
        > chodzi sam. Kobiety wystarczająco dużo muszą wydawać na kosmetyczkę,
        fryzjera,
        > fitness. Nikt nam nie kazał palić staników, ale bez przesady...
        > Miałam jeden taki przypadek i wystarczy.

        Uff jak to dobrze, że jestem facetem, nie mam żadnych wydatków i mogę całą
        kasę wydawać na kobietę.
        • Gość: Ala Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.light.csk.pl 12.02.04, 21:14
          No to ile inwestujesz w swoj wyglad i gadzety? Nie kpij, bo mowimy o paru
          złotych za kawę czy kino, a nie o "inwestycjach". Chyba, ze fliżanka kawy do
          takich należy, a ja mam nikłe pojęcie o giełdzie.
          • silentt Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 23:09
            To Ty kpisz. Pomyśl sobie, że facet mieszka sam, ma na głowie czynsz i inne
            opłaty, zjeść coś musi, ubrać się też, a takie "parę złotych" co kilka dni
            uzbiera się w pokaźną sumkę po miesiącu. Ty natomiast masz argument w postaci
            wacików i cienia do powiek. Chyba, że mówimy o facecie z zainteresowaniami
            typu dyskoteka/bar/piwo - w takim razie koniec dyskusji.

            Co do głównego tematu - faktycznie, jeśli się kogoś zaprasza to logiczne jest,
            że się płaci za niego.

            Co do mnie - całe swoje oszczędności wydałem na nowy monitor i elektryczną
            golarkę. Zostało mi dokładnie 7zł. Teraz muszę czekać na następną wypłatę. :)
            • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 23:12
              silentt napisał:

              > To Ty kpisz. Pomyśl sobie, że facet mieszka sam, ma na głowie czynsz i inne
              > opłaty, zjeść coś musi, ubrać się też, a takie "parę złotych" co kilka dni
              > uzbiera się w pokaźną sumkę po miesiącu.
              -----kobieta to niby mieszka pod mostem?
              >Ty natomiast masz argument w postaci
              > wacików i cienia do powiek. Chyba, że mówimy o facecie z zainteresowaniami
              > typu dyskoteka/bar/piwo - w takim razie koniec dyskusji.
              >
              > Co do głównego tematu - faktycznie, jeśli się kogoś zaprasza to logiczne
              jest,
              > że się płaci za niego.
              >
              > Co do mnie - całe swoje oszczędności wydałem na nowy monitor i elektryczną
              > golarkę. Zostało mi dokładnie 7zł. Teraz muszę czekać na następną wypłatę. :)
              -----licytujcie sie dalej - załosne....
              • silentt Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 23:32
                Masz rację, przepraszam, zbyt łatwo daję się sprowokować.
                • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 23:36
                  silentt napisał:

                  > Masz rację, przepraszam, zbyt łatwo daję się sprowokować.
                  nieeeee no nie przepraszaj ;)
    • niemonogamiczny z małej chmury duży deszcz ;) 12.02.04, 21:26
      Forma wypowiedzi Pana była rzeczywiście niemiła, ale z drugiej strony albo
      kobiety chcą zarabiać tyle samo co faceci = niech płacą za siebie, ale chcą
      byśmy im stawiali = musimy więcej zarabiać... no wiem wiem, nie wszystkie
      kobiety są jednakowe.

      ----------------------------------------------
      zapraszam na Projekt FP
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16485
      tematy aktualne:
      - świat jest coraz lepszy
      - gdyby nie było prostytutek
      • elektron_staly_nick Re: z małej chmury duży deszcz ;) 12.02.04, 23:22
        a u mnie nikt nie płaci za kawe i herbate (jakoś tak zostało w celu dbania o
        klienta)

        a tak na poważnie - równouprawnienie :-)

        może teraz bardziej - jeżeli było to zaproszenie z jego strony - to moim
        zdaniem zachował się troszq nie fair
        rozumiem, że nie było to w formie żartów - ja potrafie powiedzieć - idziemy
        gdzieśtam - ale ty płacisz lub każdy płaci za siebie - stawianie sprawy w
        sposób jasny i przejrzysty ma swoje plusy - nie wiemy w jakiej formie to
        zostało wypowiedziane i kiedy (przed czy po zamówieniu/obejrzeniu rachunku)

        pzdr

        P.S.
        kobiete puszcza się przodem otwierając jej drzwi w celu sprawdzenia terytorium -
        w razie czego ona dostanie w głowę za drzwiami :-)
        • miriammiriam Re: z małej chmury duży deszcz ;) 12.02.04, 23:35
          elektron_staly_nick napisał:

          >ja potrafie powiedzieć - idziemy
          > gdzieśtam - ale ty płacisz lub każdy płaci za siebie

          zawsze płace za siebie, ale gdyby mi facet wyjechał z takim tekstem to bym z
          nim nigdzie nie poszła
          • elektron_staly_nick Re: z małej chmury duży deszcz ;) 12.02.04, 23:42
            miriammiriam napisała:


            > zawsze płace za siebie, ale gdyby mi facet wyjechał z takim tekstem to bym z
            > nim nigdzie nie poszła

            i jasność sytuacji - o to w całym życiu chodzi

            pzdr

            ŻYCCIE TO NIE TEATR
          • Gość: mola Re: z małej chmury duży deszcz ;) IP: *.acn.pl 12.02.04, 23:55
            właśnie,
            ja jak do tej pory jeszcze takiego tekstu nie usłyszałam i zapewne bym była
            lekko zniesmaczona po takiej sytuacji. A wogóle nazywanie postawienia kawy
            naciąganiem albo sponsorowaniem to nieporozumienie. Ja osobiście rzadko płacę
            za siebie, a to dlatego że facet z którym się spotykam (z resztą poprzedni też)
            poprostu mi nie pozwala. Po za tym gdy ja mam na coś konkretnego ochotę np.
            pójście do kina czy do konkretnej resturacji to wtedy owszem ja płacę, ale z
            własnej inicjatywy.
            pozdr
        • Gość: sto kobiet Re: z małej chmury duży deszcz ;) IP: 69.156.146.* 13.02.04, 02:30
          kobiety nie puszcza sie przodem otwierajac jej drzwi....
      • Gość: sto kobiet Re: z małej chmury duży deszcz ;) IP: 69.156.146.* 13.02.04, 02:27
        na marginesie dyskusji:

        kobiety to sobie moga chciec zarabiac wiecej....
        chca i chca, juz od dawna
        a jak jest - kazdy widzi, jak tego konia z encyklopedii...
      • nonloso Re: z małej chmury duży deszcz ;) 13.02.04, 09:34
        przecież kobiety nie zarabiają tyle co faceci! Nawet na takich samych
        stanowiskach zarabiają mniej!
        A co do tematu, to chyba nie jest wilkim wydatkiem zapłacenie za kawę. Też
        uważam, że ten kto zaprasza, powinien zapłacić.
    • lola211 Re: kobieta sama płaci za kawe 12.02.04, 23:51
      Kurcze, ale sie zmieniło od czasu, gdy ja chodziłam na randki!A wcale nie
      jestem stara.Taki tekst byłby nie do pomyslenia w sytuacji, gdyby oczywiscie
      zaproszenie wyszlo od niego- facet zawsze płacił i basta, a ja starałam sie go
      za bardzo nie "skaleczyc" i nie zamawialam najdrozszych pozycji z karty.
      W koncu kino i kawa to nie jakas fortuna,a moze facet po prostu chciał byc taki
      na czasie- nasłuchał sie jak to dzis kobiety same za siebie płaca i uznał to za
      normalke.
      • Gość: .,. Podwójne Standarty IP: 80.48.103.* 13.02.04, 00:00
        Jest równouprawnienie pałcimy po połowie, albo jedne wyjscie ona jedno on płaci.
        To chyba uczciwe i sprawiedliwe.
        Inaczej mamy doczynienia z podwójnymi standartami.
        Każdy ma jakieś wydatki. Kobieta kosmetyki, fryzjer. Facet komputery itp.
        • lola211 Re: Podwójne Standarty 13.02.04, 00:03
          >Jest równouprawnienie

          He,he,he, raczysz zartowac?
          • Gość: .,. Re: Podwójne Standarty IP: 80.48.103.* 13.02.04, 00:06
            lola211 napisała:
            > >Jest równouprawnienie
            >
            > He,he,he, raczysz zartowac?

            wymagasz od innych zacznij wymagac od siebie samej najpierw
        • anahella Re: Podwójne Standarty 13.02.04, 00:07
          Gość portalu: .,. napisał(a):

          > Każdy ma jakieś wydatki. Kobieta kosmetyki, fryzjer. Facet komputery itp.

          Ja tam wole miec i na kosmetyki i na komputer i zeby facet mial rowniez na
          jedno i na drugie.
        • miriammiriam Re: Podwójne Standarty 13.02.04, 10:26
          Gość portalu: .,. napisał(a):

          > Jest równouprawnienie pałcimy po połowie, albo jedne wyjscie ona jedno on
          płaci
          > .
          > To chyba uczciwe i sprawiedliwe.
          > Inaczej mamy doczynienia z podwójnymi standartami.
          > Każdy ma jakieś wydatki. Kobieta kosmetyki, fryzjer. Facet komputery itp.

          wprawdzie mamy równouprawnienie, ale to nie zmienia faktu, że kobiety zajmują
          się własnym wyglądem i w niego inwestują (kosmetyki), a faceci inwestują w
          intelekt (komputery) LOL
          • Gość: .,. Re: Podwójne Standarty IP: 80.48.103.* 13.02.04, 12:21
            miriammiriam napisała:
            > wprawdzie mamy równouprawnienie, ale to nie zmienia faktu, że kobiety zajmują
            > się własnym wyglądem i w niego inwestują (kosmetyki), a faceci inwestują w
            > intelekt (komputery) LOL

            a co to ma do rownego placenia ze jedni wydaja na komputery a drudzy na
            kosmetyki??????????????????????????
            • miriammiriam Re: Podwójne Standarty 13.02.04, 12:26
              Gość portalu: .,. napisał(a):

              > miriammiriam napisała:
              > > wprawdzie mamy równouprawnienie, ale to nie zmienia faktu, że kobiety zajm
              > ują
              > > się własnym wyglądem i w niego inwestują (kosmetyki), a faceci inwestują w
              >
              > > intelekt (komputery) LOL
              >
              > a co to ma do rownego placenia ze jedni wydaja na komputery a drudzy na
              > kosmetyki??????????????????????????

              nie nic zupełnie.....tak jak twoje chrzanienie nie ma nic do rozsądku

              • Gość: .,. brawo brawo co za kultura IP: 80.48.103.* 13.02.04, 12:42
                miriammiriam napisała:
                > > a co to ma do rownego placenia ze jedni wydaja na komputery a drudzy na
                > > kosmetyki??????????????????????????
                >
                > nie nic zupełnie.....tak jak twoje chrzanienie nie ma nic do rozsądku

                widze ze jak sie koncza ci sie rzeczowe argumenty uciekasz sie do argumentow ad
                personam. Nie najlepiej to swiadczy o twoim poziomie. Uwazam ze forum jest
                miejscem rzeczowej dyskusji a nie obrazania innych.
                • miriammiriam Re: brawo brawo co za kultura 13.02.04, 13:27
                  Gość portalu: .,. napisał(a):

                  > miriammiriam napisała:
                  > > > a co to ma do rownego placenia ze jedni wydaja na komputery a drudzy
                  > na
                  > > > kosmetyki??????????????????????????
                  > >
                  > > nie nic zupełnie.....tak jak twoje chrzanienie nie ma nic do rozsądku
                  >
                  > widze ze jak sie koncza ci sie rzeczowe argumenty uciekasz sie do argumentow
                  ad
                  >
                  > personam. Nie najlepiej to swiadczy o twoim poziomie. Uwazam ze forum jest
                  > miejscem rzeczowej dyskusji a nie obrazania innych.

                  uważam, ze rzeczowa dyskusja z ydiotom nie jest możliwa, a ze Bozia nie dała
                  cierpliwości do żłobów.... cóż nikt nie jest doskonały
                  EOT
                  • Gość: .,. Re: brawo brawo co za kultura IP: 80.48.103.* 13.02.04, 13:39
                    miriammiriam napisała:
                    > uważam, ze rzeczowa dyskusja z ydiotom nie jest możliwa, a ze Bozia nie dała
                    > cierpliwości do żłobów.... cóż nikt nie jest doskonały
                    > EOT

                    dzieki za sugestie na twoj temat. pewno masz racje ze rozmowa z toba nie jest
                    mozliwa. mozesz byc pewna ze dalszej rozmowy z toba nie bedzie
          • Gość: Darkman Re: Podwójne Standarty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 23:47
            buhahaha , a faceci to moze nie inwestuja w wyglad ?
    • anahella Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 00:04
      A ja uwazam ze to gnojek, ktory za bardzo wzial sobie do serca te wszytkie
      hisotryjki o emancypacji.
    • nglka Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 04:02
      Nie za bardzo rozumiem Twój problem... Ja na taką propozycję bym chętnie
      przystała i odetchnęła z ulgą - gdyby mi coś taki8ego zaproponowano. Czasy,
      kiedy to mężczyzna za wszystko płaco - dawno się skończyły. Tak samo skończyła
      się "epoka" kur domowych. Dla mnie propozycja, że tylko mężczyzna płaci i basta
      jest dość hm... miła - co nie zmienia faktu, że wolę płacić sama za siebie -
      wtedy obydwie strony są zadowolone, nikt nie czuje się wykorzystany ani nie
      zarzuca sobie tego, że wykoryzstał.
      Jeśli nie mam pieniędzy - od razu zaznaczam to, gdy pada propozycja spotkania.
      Nie zawsze mnie stać na spotkanie w restauracji czy spotkanie do późnego
      wieczora i wracanie taksówką (gdy autobusy nie jeżdżą)... to TRZEBA zaznaczyć -
      jesteś oburzona, że "[przecież ty nie masz pieniędzy" no a skąd On mógł to
      wiedzieć? Chciał być miły... pewnie pomyślał, że poczujesz się bardziej
      komfortowo w takiej sytuacji, przecież nie jest wróżką, nie będzie czytał w
      Twoich myślach.
      Ok, rozumiem tyle, że masz zupełnie inne wymagania niż ja, niż większość
      obecnych mężczyzn (powiedzmy) - co jednak nie świadczy o tym, że od razu
      powinnaś o takim mężczyźnie pomyśleć źle. Bardzo wątpię, by to, co zrobił -
      świadczyło o jego skąpstwie.... prędzej o daniu pewnej formy "wolnej ręki". Jego
      gest miał zapewne świadczyć o tym, że szuka kobiety mającej własne zdanie -
      partnerki.
      Swoją drogą - propozycja zapłaty pół na pół nie świadczy o tym, że ów pan nie
      jest szarmancki, nie był przecież niekulturalny - czy się mylę?
      • moniorek1 Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 04:47
        Gdyby mi facet sprzedal taki tekst to zaplacilabym za kawe oddala za kino i to
        by bylo na tyle. Nigdy wiecej bym z nim nie wyszla.
        Zadziwiajace jak faceci trzymaja strone tego goscia. Przy kazdej okazji
        wmawiaja nam tu na forum ,ze facet to samiec ,ktory idze za instynktem. szkoda
        tylko ,ze nie pamietaja o tym,ze w naturze samczyk stara sie pokazac z jak
        najlepszej strony.
        Do autorki watku.
        Nie snuj planow wspolnej przyszlosci bo wg. mnie temu facetowi nie za bardzo na
        tobie zalezy.
        • nglka Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 04:58
          Nie tylko faceci - ja jestem kobietą i też nie uważam, by ten pan zrobił
          cokolwiek nie tak. Kwestia tego kto kogo zaprosił i na jakich zasadach. A miłość
          nie polega na tym, by sponsorować "zależy ci na mnie?" "bardzo" "to zapłać za
          moją kawę" - chyba trochę chore?
          • lola211 Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 09:14
            > Nie tylko faceci - ja jestem kobietą i też nie uważam, by ten pan zrobił
            > cokolwiek nie tak. Kwestia tego kto kogo zaprosił i na jakich zasadach.

            No własnie, skoro jednak nie wiadomo, kto kogo zaprosił, trudno stwierdzic ze
            nie zrobił "cos nie tak".A jesli to on ja zaprosił?Wtedy, jak dla mnie, taki
            tekst go dyskwalifikuje.
            • aktin Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 09:58
              Zawsze staram się uczestniczyć we wszystkich kosztach. Nie to, że nie dam się
              zaprosić na kawę - DAM, tylko, że nastepnym razem to ja bardzo chętnie zapłacę
              za ciacha :)
              Nie bardzo odpowiada mi kiedy facet płaci za wszystki - zle się z ym czuję. a
              tak wszystko jest fair!
              • astrit Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 11:23
                Wydaje mi się, że najzdrowsza zasada to taka, że kto zaprasza, ten płaci.
                Oczywiście, miłym - i właściwym gestem jest zaproponowanie przez osobę
                zaproszoną zapłacenia lub udziału w rachunku, ale kategoryczne stwierdzenie
                przez zapraszającego - Ja zapłaciłem/zapłaciłam za to, więc ty za tamto -
                świadczy o buractwie i braku kultury. Taki podział wydatków może zaproponować
                osoba zaproszona. I nie ma to nic wspólnego z równouprawnieniem czy
                sponsorowaniem.
          • Gość: uncja Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.de.ibm.com 13.02.04, 11:32
            Jeśli - jeśli podkreślam - facet ją zaprosił, to ten tekst był po prostu nie na
            mniejscu. Miłość miłością, a kultura osobista kulturą. Ktoś kto jest zapraszany
            ma prawo oczekiwać, że nie będzie partycypował w rachunku. Niezależnie od płci
            i charakteru relacji.

            I teraz mała dygresja - jesli ktoś zarabia znacznie mniej, to dla niej/niego
            wydatek rzędu 20 zł na kawusię może być zupełnie inaczej odczuwalny. I zdarzają
            się takie sytuacje, kiedy ktoś "zaprasza" do lokalu, po czym właśnie wyjeżdża z
            tekstem o kosztach. A ten zaproszony "gość" siedzi jak na szpilkach i
            przelicza, że za te 2 kawy i ciastko zrobiłaby zakupy na 3 dni... Dla lepiej
            zarabiającej strony taki wydatek jest nieodczuwalny, dla kogoś innego głupia
            kawa za 10 zł to już ekstrawagancja. Należałoby po prostu wziąć pod uwagę
            mozliwości. Wyobraźmy sobie sytuację następującą: facet dobrze zarabia, ona
            znacznie mniej. Fircyk w zalotach zaprasza wybrankę na kolację, nie żałuje
            sobie, ona czuje się zaproszona i o rachunku nie myśli albo wręcz przeciwnie -
            przerażona myśla o rachunku skubie sałatę (że niby jest na diecie), w końcu
            dochodzi do płacenia - w myśl podobno obowiązujących zasad należałoby się
            podzielić rachunkiem. Fifty fifty? Tylko załóżmy, że on sobie zeżarł za 130 zł,
            ona sałatkę za 25 i wodę mineralną za 4... i co wtedy? wziąc na romantyczną
            kolację kalkulatorek i wyliczyć dokładnie (łącznie z % napiwku)?

            A w tej konkretnej sytuacji już w ogóle skończonym dnem byłoby, gdyby ta
            sytuacja wyglądała np. tak: po kinie facet mówi "wstąpmy gdzieś na kawę", a
            kwestie finansowania wyjechałyby dopiero na końcu, przy rachunku.

            A w ogóle to nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Z prostego względu - kolacja
            w restauracji to wydatek około min. 150-200 zł. Jeśli facet chce zabłysnąć
            wybierając drogi lokal, zamawia kolację z 3 dań, dobre wino, to sorry - niech
            płaci, bo mnie na to nie stać (no, może nie tyle nie było mnie stać, co miałam
            inne priorytety i wazniejsze wydatki). Mogę mu w domu zrobić parówki po
            kanadyjsku. I gdyby mnie ktoś postawił w takiej sytuacji po prostu byłby
            skreślony. Na szczęście żadnemu z facetów z którymi się spotykałam nie
            przyszłoby to do głowy...
      • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 10:33
        nglka napisała:

        > Nie za bardzo rozumiem Twój problem... Ja na taką propozycję bym chętnie
        > przystała i odetchnęła z ulgą - gdyby mi coś taki8ego zaproponowano.

        ufffffff co za ulga, pan zarządził, że nglka ma zapłacić
        z własnej inicjatywy nie wypada wyjąć portfela wyzwolonej pannie, czekaj
        pokornie co twój pan zapowie i stosuj sie do instrukcji
        • nglka Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 12:37
          miriammiriam napisała:


          > ufffffff co za ulga, pan zarządził, że nglka ma zapłacić
          > z własnej inicjatywy nie wypada wyjąć portfela wyzwolonej pannie, czekaj
          > pokornie co twój pan zapowie i stosuj sie do instrukcji

          - Jest pewna różnica, której nie dostrzegasz - to, że mam swoje zasady nie
          znaczy od razu, że ktoś zarządza. Ironia tu kompletnie nie na miejscu - chcesz,
          płać za siebie - nie chcesz, to czekaj łaskawie aż wyręczy Cię facet a później
          krzycz na forach o równości płci. Jeśli ktoś nie jest przygotowany finansowo na
          kawę - powinien uprzedzić miast pisać żale na forum, ot co.
          • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 12:44
            nglka napisała:

            > miriammiriam napisała:
            >
            >
            > > ufffffff co za ulga, pan zarządził, że nglka ma zapłacić
            > > z własnej inicjatywy nie wypada wyjąć portfela wyzwolonej pannie, czekaj
            > > pokornie co twój pan zapowie i stosuj sie do instrukcji
            >
            > - Jest pewna różnica, której nie dostrzegasz - to, że mam swoje zasady nie
            > znaczy od razu, że ktoś zarządza. Ironia tu kompletnie nie na miejscu -
            chcesz,
            > płać za siebie - nie chcesz, to czekaj łaskawie aż wyręczy Cię facet a później
            > krzycz na forach o równości płci. Jeśli ktoś nie jest przygotowany finansowo
            na
            > kawę - powinien uprzedzić miast pisać żale na forum, ot co.

            już dawno zauważyłam, ze jestes prosta dziołcha, pewnie dlatego nie razi cie
            zwracanie komuś uwagi w taki obcesowy sposób, jak zostało to przedstawione
            przez autorkę wątku i elektrona. chodzi również o kulturę, nie tylko o
            pieniądze.
            • nglka Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 21:36
              miriammiriam napisała:

              > już dawno zauważyłam, ze jestes prosta dziołcha,

              - Coś często uważasz kogoś za osoby proste tylko dlatego, że nie odpowiadają
              twoim standardom myślenia... jakoś mnie to nie "rusza" tak samo, jak nie rusza
              mnie podejście typu "jestem kobietą, upośledzoną, więc za mnie płać" - żałosne


              > pewnie dlatego nie razi cie
              > zwracanie komuś uwagi w taki obcesowy sposób, jak zostało to przedstawione
              > przez autorkę wątku i elektrona.

              - Dla ciebie to zwracanie uwagi - dla mnie jest to próba nawiązania współpracy -
              co do prostoty myślenia akutrat w TYM zdaniu - dałaś niezły pokaz

              > chodzi również o kulturę, nie tylko o
              > pieniądze.

              - Poważnie?
    • niemonogamiczny miałem kiedyś b. kobiecą kobietę 13.02.04, 09:55
      Uważała, że za wszystko ja powinienem płacić. Miała baba gest, że hej, za moją
      kasę. Moje próby zwrócenia jej uwagi, że nie mogę co dzień łazić po knajpach bo
      mnie nie stać przyjmowała jak zamach na relacje kobieta-mężczyzna... Nie muszę
      chyba przekonywać, że związek nie potrwał długo. Lubię jak kobieta zapłaci
      czasem za siebie, jak przypatruje się wydatkom i dokłada się czasem.
      pozdrawiam


      ----------------------------------------------
      zapraszam na Projekt FP
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16485
      tematy aktualne:
      - świat jest coraz lepszy
      - gdyby nie było prostytutek
      • Gość: dominika Re: miałem kiedyś b. kobiecą kobietę IP: 195.117.129.* 13.02.04, 11:15
        Drodzy mężczyzni czytający to forum :
        Jesli zapraszacie gdzies dziewczyne to placcie za nią
        w przeciwnym wypadku 95% dziewczyn zle o was pomysli,
        uzna ze jestescie skąpi.
        Przykro mi ze musicie na nas wydawac swoje ciężko zarobione pieniądze ale takie
        wlasnie są standardy kobiecosci i meskosci (jeszcze)
        Jesli kobiety faktycznie zaczną zarabiac tyle co mezczyzni to wtedy to sie
        zmieni
        • niemonogamiczny Dominiko droga 13.02.04, 11:22
          Dominiko droga,
          rozróżniam płacenie jak zapraszam od kobiety, która po prostu chce być
          księżniczką i nie liczy się z pieniędzmi - nie swoimi. Teraz jestem z
          dziewczyną, która nie ma problemu jak płacę, ale wie kiedy sama wyjąć portfel.
          A to, że kobiety zarabiają mniej nie bardzo mnie w tym wymiarze interesuje.
          pozdrawiam

          Gość portalu: dominika napisał(a):
          > Drodzy mężczyzni czytający to forum :
          > Jesli zapraszacie gdzies dziewczyne to placcie za nią
          > w przeciwnym wypadku 95% dziewczyn zle o was pomysli,
          > uzna ze jestescie skąpi.
          > Przykro mi ze musicie na nas wydawac swoje ciężko zarobione pieniądze ale
          takie
          >
          > wlasnie są standardy kobiecosci i meskosci (jeszcze)
          > Jesli kobiety faktycznie zaczną zarabiac tyle co mezczyzni to wtedy to sie
          > zmieni
          • Gość: dominika Re: Dominiko droga IP: 195.117.129.* 13.02.04, 11:41
            Ciekawostka: zazwyczaj na banerach reklamowych roznych "onet randka" czy "cafe
            gazeta" jest mini wyszukiwarka z poleceniem wyszukania kobiet w wieku 19-24,
            wnioskuje ze taki przedzial wiekowy zostal uznany przez tworcow reklam za
            atrakcyjny dla internautow szukających drugiej polowy.
            Tylko jak taka studentka (bo przeciez internauta pragnie nie tylko seksownej
            ale i wyksztalconej kobietki) ma sobie pozwolic na randki skoro mialaby placic
            po polowie ? To przekresla szanse mezczyzn na umowienie sie z nimi np na
            kolacje bo one mają akurat tylko na serek grani i grahamke
            • Gość: .,. Re: Dominiko droga IP: 80.48.103.* 13.02.04, 12:20
              > Drodzy mężczyzni czytający to forum :
              > Jesli zapraszacie gdzies dziewczyne to placcie za nią

              dlaczego mezczyzni maja zawsze placic. To rownouprawnienie w koncu ma byc czy
              nie? Rownosc oznacza rowne prawa. Kazdy placi za siebie chyba ze jest zaproszony
              Rownosc to nie tylko prawa ale i obowiazki.
              • Gość: uncja Re: Dominiko droga IP: *.de.ibm.com 13.02.04, 12:44
                To rownouprawnienie w koncu ma byc czy nie? Rownosc oznacza rowne prawa.

                Ma być, bo nam do tego jeszcze strasznie daleko. Na razie patrząc na tzw.
                zdobycze emencypacji bilans wychodzi dość marnie:
                - pansje kobiet na tych samych stanowiskach sa niższe o około 30% (statystyki
                są nieubłagalne)
                - wreszcie z badań socjologicznych wynika jasno, że tradycyjny podział
                obowiązków domowych u znacznej części społeczeństwa nie uległ większym zmianom,
                szczególnie poza obrębem większych miast itd, itd.

                Do tego jeszcze postuluje się, żeby kobiety płaciły na randkach, choć nadal im
                nie wypada ich inicjować (bo jak one podrywają, to są natrętne i zbyt
                niezależne). Więc bywa i tak, że czasem idą na randkę z gościem na odczepnego,
                bo facet nie daje się spłatwić; facet okazuje się potwornym nudziarzem, kobieta
                ma spieprzony wieczór i do tego ma jeszcze dokładać do interesu?


                Kazdy placi za siebie chyba ze jest zaproszony.

                Otóż to!!! Zaproszona osoba (płci obojętnej) nie ma obowiązku płacić! jesli
                facet ma inne zdanie na ten temat (w końcu to on inicjuje spotkanie czyt:
                zaprasza, a nie ona go ciągnie na siłę), to powinien o tym uprzedzić zawczasu.
                A nie wyskawiwać jak burak na finiszu z czyms takim...
                • miriammiriam Re: Dominiko droga 13.02.04, 13:20
                  Uncja, Ty masz we wszystkim rację, mimo to uważam że warto zapłacić za siebie,
                  m.in. dlatego że to daje wiekszą kontrole nad sytuacją, ty płacisz ty
                  regulujesz dystans. jest taki schemat on - płaci, ona - jest zobowiązana. wiem
                  ze to brzmi absurdalnie, ale mozna zrobic prosty test - umów się z nowym
                  facetem i mimo jego protestow zapłać za pierwsze piwo,kawe, czy drinka, jesli
                  tak sie zdarzy że on bedzie szybszy i przyniesie napój z baru, idź po następny
                  i podaj gościowi. siedzicie naprzeciwko siebie. dopiero po kolejnej prośbie
                  łaskawie zgódź sie by postawił ci drinka, stawiam 1:10 że po tej akcji
                  przesiądzi się obok ciebie. on poczuł się pewniej i uznał że mu wiecej wolno,
                  to jest automatyczne, po prostu mamy wdrukowany taki skrypt stytuacji
                  interpersonalnej "randka".
                  może to nic ważnego, ale kiedy np. ma sie do czynienia z kimś niesympatycznym
                  łatwiej się go pozbyć, jeśli nie płacił, co więcej dla niektórych dupków, przed
                  którymi uchowaj nas Boże, jesli kobieta pozwala za siebie zapłacić to znaczy,
                  że zgadza sie iść z nimi do łóżka. potem taki gostek jest namolny, startuje z
                  łapami, a można tego uniknąć.
                  dzielenie sie kosztami nie tylko po równo, ale własnie stosownie do swoich
                  możliwości finansowych jest dla ludzi którzy się już dobrze znają. na
                  etapie "obwąchiwania" lepiej zachować dystans, odżałowacte pare złotych, niz
                  narażać się na natręctwo, obcesowe uwagi w stylu wałkowanych na tym wątku, czy
                  wręcz posądzenia o chęć wykorzystania finansowego - po co mieć nieprzyjemności?.
                  to jest tylko moje zdanie, można sie z nim nie zgodzić, ale praktykuje od dawna
                  i dobrze na tym wychodzę.




                  • Gość: sto kobiet Re: Dominiko droga IP: 69.156.146.* 13.02.04, 23:35
                    Zgadzam sie z Toba: czasem warto za siebie zaplacic, zawsze warto to zaproponowac.
                    Nie zgadzam sie zas ze stwierdzeniem, ze kobieta, ktora dala za siebie zaplacic
                    czuje sie zobowiazana i niesie to za soba nieuchronne skutki, np. w postaci
                    "startowania z lapami" przez faceta. To wszystko zalezy od kultury osobistej obu
                    stron. Sorry, ale jesli panienka uwaza sie za sprzedana za bilet do kina albo
                    wejscie na impreze, to nie jest niczym innym jak cichodajka. Jesli facet uwaza,
                    ze ma prawo do spoufalania sie, bo postawil cokolwiek, to jest aroganckim i
                    bezczelnym burakiem. Nigdy mi sie cos takiego nie zdazylo, bo wiem jak sobie
                    radzic z relacjami z innymi ludzmi. Przedstawiona przez Ciebie sytuacja nie
                    swiadczy o niczym. Do mnie dosiadali sie w roznych miejscach rozni faceci,
                    czasem z piwem, czasem bez. To ja podejmowalam decyzje, czy chce z nim rozmawiac
                    i kontynuowac znajomosc, czy nie.

                    Niestety spoleczenstwo chamieje i niegdysiejsze zasady savoir vivre dla
                    niektorych sa zagadka albo niepotrzebnym zawracaniem glowy (...bo przeciez mamy
                    rownouprawnienie, nie?)

                    sto kobiet
                  • Gość: honeytea Re: Dominiko droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 01:24
                    otoz to!
                    nie liczcie ze jesli facet za cos placi to 'za darmo' :D
                    nie zaprasza kobiety jesli nie ma w tym jakiegos interesu ;)
                    wiec na wszelki wypadek jesli nie macie ochoty na zadne poufalosci to lepiej
                    placcie za siebie, nawet jak on zaprasza.

                    moja kolezanka miala taki przypadek.
                    poznala faceta przez net, facet mieszkal w usa, milo im sie gawedzilo, zadne
                    tam seks-chaty, cos na ksztalt przyjazni. zaprosil ja do siebie - przyslal
                    bilet lotniczy, pojechala. facet kasiasty, kilka drogich bryk, jacht etc. pare
                    dni bylo milo, ale kiedy odmowila seksu to facet kazal jej zwrocic kase za
                    bilet. nie wypuscil jej dopoki nie dostal czeku.

                    mialysmy tez taki przypadek - chodzilysmy czesto do jednego pubu, i jakis koles
                    stawial nam piwo, przez kilka wieczorow. my, no coz, rozbawione przyjmowalysmy
                    to z usmiechem :) pewnego wieczoru powiedzial znaczacym tonem, patrzac
                    kolezance w dekolt 'no, teraz czas sie odwdzieczyc'... kupilysmy mu piwo ;)

                    wiec nie pozwalam placic za siebie facetom, do ktorych mam jedynie kolezenski
                    stosunek - nawet jesli on zaprasza. chyba ze akurat nie mam pieniedzy, ale
                    wtedy rewanzuje sie nastepnym razem.

                    co nie zmienia oczywiscie faktu, ze sytuacja, o ktorej pisze autorka watku jest
                    nie do przyjecia i swiadczy o braku kultury tego faceta.

                    kazdy kto zaprasza powinien czuc sie zobowiazany do zaplacenia.
                    propozycja zaplacenia za siebie moze wyjsc tylko od osoby zaproszonej - i
                    zapraszajacy moze sie zgodzic lub nie.
                  • Gość: uncja Re: miriammiriam droga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 18:17
                    O dziwo ja tez się z tobą zgadzam. Tylko że nie mogę (i nie chcę)
                    eksperymentować w tym względzie, bo mój mąż ukochany zawału by dostał...

                    Naturalnie racja w tym, że płacenie za siebie pozwala zachować dystans. Tylko
                    że ja prawie nigdy nie umawiałam się z facetami, których nie znałabym bliżej na
                    tyle, żeby wiedzieć co taki sobą reprezentuje. W związku z powyższym nie byłam
                    w stytuacji, kiedy miałabym coś przeciwko temu, żeby się przysiadł bliżej... Co
                    nie znaczy, że coś z tego automatycznie wynikło, o nie. Zawsze lubiłam
                    (niestety dla facetów) przedłużającą się fazę zalotów, patrzenie w oczka, flirt
                    słowny itd. Facet, któremu zależy na kobiecie nie ciągnie jej zbyt nachalnie do
                    łóżka według mnie. Jeśli zaś jest z tych napalonych, to nie wzbudzało to jakoś
                    mojego entuzjazmu, bo psuł mi tym całą zabawę.

                    Piszesz:
                    on poczuł się pewniej i uznał że mu wiecej wolno,
                    > to jest automatyczne, po prostu mamy wdrukowany taki skrypt stytuacji
                    > interpersonalnej "randka".
                    > może to nic ważnego, ale kiedy np. ma sie do czynienia z kimś niesympatycznym
                    > łatwiej się go pozbyć, jeśli nie płacił, co więcej dla niektórych dupków,
                    przed którymi uchowaj nas Boże, jesli kobieta pozwala za siebie zapłacić to
                    znaczy, że zgadza sie iść z nimi do łóżka. potem taki gostek jest namolny,
                    startuje z łapami, a można tego uniknąć.


                    W życiu nie umawiałam się z niesympatycznymi, nudziarzami, dupkami itd!!!
                    Dlatego te argumenty do mnie nie przemawiają. Iść do łóżka??? w zamian za kino?
                    Zwariował? Dziewczyny - z kim wy się umawiacie, na miłość Boską???? przecież
                    takiego faceta się wyczuwa na odległość, po co w ogóle wychodzić z takim?
                    Nie wyobrażam sobie po prostu, że FACET Z KLASĄ mógłby pomyśleć, że mu się
                    oddam w zamian za postawienie mi kawy.

                    A moja sytuacja była taka, że pomimo wysokich zarobków odkładałam na większe
                    mieszkanie i po prostu sama z siebie nigdy nie wybrałabym restauracji, gdzie
                    rachunek wynosi ca 300-400 zł. Z kolei większość znajomych facetów do Pizzy Hut
                    nie chodzi, a zresztą - jak już wspomniałam - u mnie klasyczna randka była
                    zawsze poprzedzona długimi rozmowami i jej przebieg nie był zaskoczeniem
                    • miriammiriam Re: uncjo droga 15.02.04, 20:52
                      Nie miałam zamiaru Cie zniasmaczyć ;) Skoro masz męża, to eksperymantowanie
                      mogloby pociągać za sobą pewne ryzyko, a poza tym nie jest Ci już potrzebne,
                      dziki świat randek już za Tobą.
                      nie chodziło mi o wyrachowanie ze strony płacącego, tylko pewien automatyczny
                      mechanizm i wierz lub nie wierz, ale nie trzeba być burakiem aby paść "ofiarą"
                      schematu: płace, wiec dyktuje warunki. może w ogóle nie powinnam o tym pisać,
                      bo dla ludzi któzy nie znają tego kodu na pierwszy rzut oka rzecz wyglada
                      okropniej, niż jest w rzeczywistości.
                      piszesz, że każdą randkę poprzedzałaś rozmowami, te rozmowy muszą się gdzieś
                      odbywać, np. w kawiarni ;) i tu sie zaczynają schody z płaceniem, drogie
                      restauracje to wyższy stopień wtajemniczenia, który wcale nie musi nastąpic.
                      pozdrawiam
                • Gość: .,. Re: Dominiko droga IP: 80.48.103.* 13.02.04, 13:31
                  Gość portalu: uncja napisał(a):
                  > To rownouprawnienie w koncu ma byc czy nie? Rownosc oznacza rowne prawa.
                  > Ma być, bo nam do tego jeszcze strasznie daleko. Na razie patrząc na tzw.

                  smieszy mnie kto jak ktos glosi pewne hasla a sam do nich sie nie stosuje
                  bo "akurat w tej chwili" mu nie pasuja. To jest fikcja i zaklamanie. Nie mozna
                  miec ciastka i zjesc ciastka. Albo sie jest za rownouprawnieniem i sie do niego
                  dazy stosujac je we wlsnym zyciu (w tym wypadku placac na zmiane) albo sie jest
                  przciw. Stanie w rozkroku i branie tego co w danej chwili jest korzystne jest
                  conajmniej nieuczciwe. Ja jestem za rownouprawnieniem i zawsze stosuje uczciwe
                  i jasne zasady.
                  • lola211 Re: Dominiko droga 13.02.04, 16:40
                    Zaczynasz od konca.
                    Równouprawnienie w kwestii płacenia rachunków jest WYNIKIEM równouprawnienia na
                    wszystkich płaszczyznach; wynika z tego, ze kobieta ma mozliwosc uzyskania
                    takich samych zarobków przy takim samym nakładzie pracy i osiagnieciach
                    zawodowych.Mają warunki, by zarabiac tak samo, niech płaca po równo.
                    A według ciebie równouprawnienie bedzie wtedy, gdy kobiety, mimo ze sa
                    dyskryminowane, zarabiaja mniej nie wiedziec czemu, jednoczesnie udają ze sa
                    równouprawnione i ich sytuacja jest taka jak facetów.
                    Zaczniemy miec obowiazki, gdy bedziemy juz miały prawa, a nie odwrotnie.
                    Ja nie mam nic przeciw temu, by płacic za faceta, pod warunkiem, ze ich
                    sytuacja nie bedzie uprzywilejowana, tak jak jest obecnie.
                    Koszt takiego uprzywilejowania to np. płacenie za kawe, to chyba niezbyt wysoka
                    cena?
              • Gość: sto kobiet Re: Dominiko droga IP: 69.156.146.* 13.02.04, 23:21
                Tobie sie pomylilo rownouprawnienie z savoir vivre...najwyrazniej
          • miriammiriam Re: Dominiko droga 13.02.04, 12:20
            niemonogamiczny napisał:

            >Teraz jestem z
            > dziewczyną, która nie ma problemu jak płacę, ale wie kiedy sama wyjąć portfel.

            mógłbyś doprecyzować: co to znaczy "nie ma problemu jak płacę" i kiedy ona ma
            ten portfel wyciągnąć? jaka jest częstotliwość płacenia przez ciebie i
            wyciągania przez nią portfela, jakiego rzędu sumy wchodzą w grę?

            z tego, co piszesz nie wynika, czy dzielicie sie kosztami circa about po równo,
            czy ty płacisz raz na rok za wode mineralną w plastikowej butelce, czy ona raz
            na rok kupuje drożdżówkę.
    • Gość: dominika Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 195.117.129.* 13.02.04, 12:28
      Kazdą sytuacje nalezy rozpatrywac indywidualnie.
      To chyba oczywiste ze inaczej relacja kto placi bedzie wygladac miedzy parą
      dobrze zarabiających 30-latkow, parą studentow, a parą ona studiuje i nie
      pracuje a on swietnie zarabia i jest starszy o np 6 lat. Nie dajmy sie
      zwariowac, trzeba byc przede wszystkim uczciwym wobec siebie i drugiej osoby. A
      skąpca albo naciągacza i tak wyczujemy
      • miriammiriam Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 12:33
        Gość portalu: dominika napisał(a):

        > Kazdą sytuacje nalezy rozpatrywac indywidualnie.
        > To chyba oczywiste ze inaczej relacja kto placi bedzie wygladac miedzy parą
        > dobrze zarabiających 30-latkow, parą studentow, a parą ona studiuje i nie
        > pracuje a on swietnie zarabia i jest starszy o np 6 lat. Nie dajmy sie
        > zwariowac, trzeba byc przede wszystkim uczciwym wobec siebie i drugiej osoby.

        weź pod uwage, ze ten dobrze zarabiający mógłby nieco zreformować swój styl
        konsumpcji, tak by nie stawiać w niezręcznej sytuacji biedniejszego. w końcu
        ważniejsze z kim sie spotykasz, a nie gdzie i za ile.
        • Gość: dominika Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 195.117.129.* 13.02.04, 12:52
          "Ma być, bo nam do tego jeszcze strasznie daleko. Na razie patrząc na tzw.
          zdobycze emencypacji bilans wychodzi dość marnie:
          - pansje kobiet na tych samych stanowiskach sa niższe o około 30% (statystyki
          są nieubłagalne)
          - wreszcie z badań socjologicznych wynika jasno, że tradycyjny podział
          obowiązków domowych u znacznej części społeczeństwa nie uległ większym zmianom,
          szczególnie poza obrębem większych miast itd, itd.

          Faceci są zaklamani
          nienawidzą feministek, pragną "kobiecych kobiet" ktore bedą super dbaly o
          ndomowe ognisko, mila atmosfere, beda skromne a jednoczesnie atrakcyjne, bedzie
          mozna sie nimi pochwalic przed kumplami a jednoczesnie beda mialy pokazne konto
          w banku i same za siebie placily
          Chcecie tradycyjnego podzialu rol w domu i rodzinie a w knajpie gdy przychodzi
          do placenia nagle przypominacie sibie o równouprawnieniu
          Sorry

          Do tego jeszcze postuluje się, żeby kobiety płaciły na randkach, choć nadal im
          nie wypada ich inicjować (bo jak one podrywają, to są natrętne i zbyt
          niezależne)"
      • Gość: spokospoko Re: kobieta sama płaci za kawe IP: 217.97.129.* 13.02.04, 13:48
        a moze powiemy sobie jasno ze:
        kobieta daje sie zaprosic, pasozytuje i uwaza faceta za sponsora to potem
        odpracowywuje swoje w wyrku...w koncu nikt nie jest instytucja charytatywna...
        ja nie mam nic do lasek ktore tak robia tylko bez udawania ze najpierw wyda sie
        na taka kupe kasy a ona potem stweirdzi ze facet nie jest w jej typie.
        no wiec laseczki nie wykrecajcie sie potem i bedzxie kwita.
        • Gość: marysieńka wyjaśniło się :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:51
          już wiem dlaczego pan powiedział mi: zaplac za kawę :)

          bo przypadkowo odkryłam, że spotyka się też z innymi. Więc biedak wykalkulował
          sobie, że nie wydoli :)

          Dla jasności:
          znaliśmy się ponad dwa tyg.
          Spotykaliśmy się co dwa, trzy dni. Dwa razy zaplacil za kino, może 5 razy za
          moja herbatę (niczego drogiego nie zamawialam)

          Za szóstym razem usłyszałam: Ty płacisz za kawę :)

          Przy czym zawsze chwalił się, ile to on nie zarabia. Fakt, powinnam w pewnym
          momencie sama zapytać czy zaplacić. zgadza się, ale nie wiem, dlaczego tego nie
          zrobilam. Pewnie dlatego, że sama zarabiam mało.
          I zgasdzam się z tym, co napisała któraś dziewczyna, że kobieta inwestuje w
          siebie, w swój wygląd. Facet nie potrzebuje tych wszystkich kremów, maseczek
          itd.
          Wiadomo: robimy to dla nich, żeby oni byli z nas dumni. I to kosztuje.

          ja w każdym razie dbam o siebie i za kazdym razem, kiedy sie z kims umawiam,
          staram się, by facet się mnie nie musiał wstydzie ;)

          P.S. Panu juz podziekowałam. z wiadomych powodów (bynajmniej nie dlatego, że
          nie chciał płacic za kawę)
          czy
          • Gość: KR$ Protestuje!!! IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 13.02.04, 16:34
            Kremy i inne pierdoly to robicie nie dla nas tylko dla siebie... Podwyzszacie
            swoja atrakcyjnosc i na pewno nie robice tego dla facetow!!!

            A coz to slub juz wzieliscie, ze twoj znajomy nie mogl sie spotykac z innymi
            kobietami? To ze ci kupil pare razy kawe to znaczy ze masz na niego wylacznosc?
            Ale jaja!!!

            • Gość: marysienka Re: Protestuje!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 17:01
              Spokojnie człowieku :)

              nie wiem czy inne też trzymał za rączke i całował, ale ze mną tak. Od dwóch
              tyg. tworzyliśmy cos na kształt pary.

              Tak, kremy i maseczki robimy dla kobiet, a facetom chcemy sie pokazać jak
              najbrzydsze i jak najbardziej zaniedbane :)
              pozdrawiam
    • Gość: KR$ Symptomatyczne... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 13.02.04, 16:22
      tylko nglka dorosla do partnerstwa, emancypacji i rownouprawnienia. Pozostale
      panie jak zwykle chcialyby rownouprawnienia ale tylko tam gdzie odnosza z tego
      korzysc - czyli norma.

      Co do tej sytuacji to podalas zbyt ubogi opis by ocenic jego zachowanie a
      gdybac mi sie nie chce - oczywiscie jesli jestes studentka i nie zarabiasz nic
      to nie powinien takiego tekstu rzucac w ogole.
    • niemonogamiczny równouprawnienie według kobiet wygląda tak 13.02.04, 17:28
      Dzielimy prawa i obowiązki pół na pół, ona ma prawa, ja obowiązki
      ;)
      • lola211 Re: równouprawnienie według kobiet wygląda tak 13.02.04, 21:25
        Z tego co obserwuje -dzis faceci maja prawa, a kobiety obowiazki.W koncu
        mogłoby sie to zmienic, czas najwyzszy.
      • nglka Uogólnianie u niemonogamicznego wygląda tak 14.02.04, 06:04
        Ona ma nasrane a on przesrane. Straszne musi być to Twoje życie ;)
    • kumoszka Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 21:45
      Ładna kobieta ma mężczyzne tylko na 5 minut,inwestujcie w siebie ale nie w
      kremy i pudry.Inteligentna ma zawsze kupe mężczyzn wokół siebie.Dlaczego
      większość z was to prostaczki.Chcecie złapać faceta na krem czy puder?
      Najlepiej złapać faceta na rozum,ale puder rozumu nie zastąpi,bo większości tu
      brakuje.
    • male_misie Re: kobieta sama płaci za kawe 13.02.04, 23:44
      Kochana to wszystko prawda. Porwal rajstopy i nie odkupil... Cham i swinia
      chytra!

      m-m
      • Gość: .................. Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.dialup.sprint-canada.net 14.02.04, 00:28
        Ja to taki odwazny jak ten facet nie jestem. Prawde powiedziawszy
        taki wydatek jak kawa nie gra najmniejszej roli w moim portfelu.
        Nie lubie jednak kobiet, ktore zapraszaja dosc czesto do drozszych
        miejsc z wiekszym rachunkiem sie konczacych, a gdy czas przychodzi
        rozliczenia, nagle przypomina sobie ze ona zostawila portfelik w
        domciu czy cos w tym sensie. Mnie tam zawsze bylo, jest i pewnie
        bedzie stac za siebie zaplacic. Za kobiete ktora ja zapraszam -zawsze
        i obowiazkowo. Za naciagaczek (rozumie sie te, ktore mnie zaprosily)
        czasami bylem zmuszony tez placic, bo odwagi mi braklo powiedziec -
        placimy za siebie. Tylko, kobieta ktora swiadomie mnie naciaga,
        zawsze zmarnuje mi wieczor i powtarzac z nia kolejny nastepny
        poprostu nie mam zyczenia. Nie wazne jak sliczna ma dupe.
    • Gość: czapski Re: kobieta sama płaci za kawe IP: *.pl / *.utp.pl 14.02.04, 09:30
      chyba sama chciałas rownouprawnienia, wiec nie wymagaj uprzyiwlejowania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka