Dodaj do ulubionych

Wyniosła i na dystans

19.02.10, 13:37
Znów to samo.
W liceum byłam wyniosła i ludzie czuli się nieswojo w moim towarzystwie.
Niemal dziesięć lat później usłyszałam o sobie identyczną opinię. Tyle czasu
przemyśleń nad samą sobą, prób zmiany, walki i okazało się, że nic a nic się
nie zmieniłam. Wcale nie jestem wyniosła, w głębi duszy jestem bardzo niepewna
siebie, ale najwyraźniej moje zachowanie jest zupełnie odmienne. Mam dość. Już
nie wiem, jak wreszcie dojść ze sobą do ładu.
Jestem chodzącym dowodem na to, że znacznie łatwiej powiedzieć "zmień się,
bądź taka i taka" niż rzeczywiście się zmienić.
Macie jakieś rady na tę durną wyniosłość i dystans?
Obserwuj wątek
    • pompeja Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:41
      Zakon lub most.
      Idź na imprezkę, niech cię wystuka z pięciu fajnych )lub niefajnych - jak kto
      woli) tambylców, może jakieś bukkake (prawdziwe, nie takie prawie-bukkake). Może
      pomoże :)

      Widocznie taka jesteś, po co być kimś innym?
    • sumire Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:41
      uśmiechać się częściej do ludzi. po prostu :)
    • bijatyka Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:43
      no ale, jak usłyszałaś to dopiero po 10 latach, to chyba nie tak
      źle, co ?
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:08
        Bardzo źle, bo obiecałam sobie, że chcę to zmienić i tym samym poprawić jakość
        swojego życia, a tu okazuje się, że poniosłam totalną klęskę i po 10 latach
        wciąż stoję w miejscu, a zyskałam jedynie większą samoświadomość ;)
    • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:44
      Pogodz sie ze soba, nie zyjesz przeciez po to zeby podobac sie
      kazdemu i zeby kazdy czul sie w twoim towarzystwie 'rowny'. W pewnym
      momencie bedziesz musiala naprawde zejsc do nizin jesli chcesz zeby
      kazdy uznal ciebie za 'fajna kumpele':) Dobieraj sobie przyjaciol
      tak, zeby oni byli twojej przyjazni warci a na reszte uwazaj bo jak
      chca cie zmieniac zeby sie z toba spoufalic, pewnie chca
      cie 'okrasc':)
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:05
        Wiesz, nie potrafię się z tym pogodzić, bo to mi bardzo utrudnia życie. Tu nie
        chodzi o przypodobanie się ludziom ani "zniżanie się" do ich poziomu. Nie chcę
        być wciąż tą osobą, która nagle odkrywa, że wszyscy znajomi (ze szkoły, studiów,
        pracy, innych zajęć) bawią się wesoło, a wokół mnie tworzą się pustki.
    • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:48
      Umow sie ze mna na piwo. Gwarantuje, ze Ci przejdzie :)
      • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:51
        W harego potera się zabawisz? Dotkniesz różdżką i jak ręką odjął?:P
        • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:52
          Na pierwszej randce nie dotykam rozdzka. Sama powinnas to zauwazyc. Ze mna
          jednak trzeba najpierw troche pochodzic :)
          • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:58
            Nie chę wyjść na niewdzięcznicę, ale ...to była randka?:P
            • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:32
              To byla gra wstepna :)
      • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:56
        Co jej przejdzie? Ochota na nawiazywanie kontaktow? Calkiem sie juz
        w sobie dziewczyna zamknie:)
        • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:32
          Przestanie byc wyniosla. To moge zagwarantowac :)
          • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:38
            Podejzewajac Twoje metody, dlugo sie z dola nie podzwignie:) albo
            kaca bedzie miala:)
            • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:41
              Wroci na forum i zalozy watek, ze czuje sie zdolowana :)
              • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:43
                I to ma mi niby pomóc?? ;)

                Dzięki, ale na randki wszelakie się nie piszę. Za to jestem gotowa przyjąć twoją
                pomóc na tym forum :0
                • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:45
                  Operacji dokonuje tylko na zywym organizmie. Wiryualny mnie nie interesuje :)
                  • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:50
                    Trudno, obejdę się ze smakiem w takim razie.
                    • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:54
                      Ale dalej bedziesz wyniosla i na dystans.
                      A wszystko moze zmienic jedno piwo :)
              • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:47
                Po jak dlugim czasie? Piszesz, ze z toba pochodzic najpierw trzeba,
                po halach jak sie domyslam:)Czy ona zdrowie ma wystarczajace,
                zapytaj:)
                • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:49
                  Pochodzic trzeba, zeby dostapic zaszczytu rozdzkowego szczytowania.
                  A zdolowana moze byc nawet po piwie :)
                  • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:00
                    po piwie albo jak tam u ciebie do przepasci jakiejs wpadnie:)
                    • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:04
                      na pewno nie wpadnie. Nie ma szans :)
                      • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:43
                        Wiele juz kobiet w gorach 'wpadlo':)a to juz na cale zycie w
                        psychice zostaje:)
                        • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:08
                          Stad wniosek, ze nie zadawaly sie z goralami, a z ceprami. A to jest szkodliwe :)
                          • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:11
                            Ty zawsze musisz mniec ostatnie slowo!:) ale to bardzo milo, ze jak
                            sie do Ciebie cos napisze to odpisujesz;)
                            • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:17
                              Nie zawsze musze, ale zawsze mam :) Coz taka przypadlosc :)
                              • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:31
                                Jak ja bym Cie kiedys w gorach spotkala to nigdy bysmy nie
                                skonczyli:) w koncu nerwy by Ci trzasnely i polecialabym w przepasc:)
                                • teletoobis Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:34
                                  Nie skonczylibysmy? uwazasz ze moge miec problemy z ejakulacja, albo Ty jestes
                                  chodzacym afrodyzjakiem? :)
                                  • rach.ell Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 19:21
                                    Mnie nie tak latwo do granic wytrzymalosci doprowadzic, nie poddaje
                                    sie:)
    • deczko Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:48
      Musisz zaakceptowac swoje wady, a z tym nigdy nie jest tak latwo.
      Probuj z ludzmi pierwsza rozmawiac, nawiazywac dluzszy kontakt
      wzrokowy, jesli ktos Ci sie spodoba to usmiechnij sie do niego
      lagodnie.
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:13
        Zaakceptowałam nieśmiałość. Natomiast nie potrafię zaakceptować tego rozdźwięku
        między tym, co mi się wydaje i tym, co widzą inni. To nie jest tak, że nie
        rozmawiam z ludźmi. Rozmawiam, itd. Muszę jednak wciąż nie brzmieć wystarczająco
        przyjacielsko.
        • deczko Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 17:23
          mesmeryzm napisała:

          > Zaakceptowałam nieśmiałość.

          Dla Ciebie niesmialosc jest wada, dla mnie cecha charakteru.

          Natomiast nie potrafię zaakceptować tego rozdźwięku
          > między tym, co mi się wydaje i tym, co widzą inni.

          Jesli masz tyle lat co piszesz, czas sie juz ludzmi nie przejmowac,
          zwyczajnie ich olac, moze jestes osoba aspoleczna i na widok ludzi
          reagujesz tak a nie inaczej? Nie mozesz sie wiecznie poddawac swojej
          i ich ocenie.

          Poniewaz czasami tez slyszalam o sobie podobne opinie, analizowalam
          swoje zachowania, ale zrozumialam, ze jesli ludzie mnie taka
          odbieraja- trudno, ja tez ich odbieram w rozny sposob, niekoniecznie
          pozytywny. :)

          Kiedy spotykam sie z osobami, ktore postrzegam za osoby wyniosle i
          zarozumiale, najczesciej te osoby nie chca miec kontaktu z wieksza
          iloscia osob, tylko ze swoimi znajomymi. Nie sa zbyt wylewni, malo
          mowia, spojrzenia jakim obdarzaja towarzystwo powoduje, ze czlowiek
          dosc dziwnie sie czuje. Zagadywani odpowiadaja polgebkiem, albo w
          ogole "nie slysza" pytania. Takich ludzi sie olewa, nie chce mi sie
          z nimi gadac, bo i nie mam o czym.


          > rozmawiam z ludźmi. Rozmawiam, itd. Muszę jednak wciąż nie brzmieć
          wystarczając
          > o
          > przyjacielsko.

          Nie wiem o co Ci chodzi, ale jesli szukasz chlopaka, albo chcesz sie
          wkrecic do grupy, nie mozesz przybierac jakiejs maski, bo pozniej
          bedzie Ci ja trudno zdjac. Wiecej kontaktu wzrokowego, pilne
          sluchanie rozmowcy, usmiech i akceptacja siebie. :)
    • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:50
      Sezamie otwórz się. Skoro sprawiasz wrażenie niedostępnej, to tak a nie inaczej
      będziesz odbierana. Nie musisz swoim zachowaniem zadowalać wszystkich. Ale
      zapytaj kogoś bliskiego ze swojego otoczenia, kogoś życzliwego, jak Cię widzi i
      Twoje zachowanie. Może coś Ci podpowie i uda Ci się skorygować błędy.
      Nie wszyscy muszą być wodzirejami albo błaznami.;)
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 13:59
        O tym właśnie piszę. Sprawiam wrażenie niedostępnej, więc wszyscy mnie za taką
        osobę odbierają. Na tym cały problem polega ... ;)

        Wiesz, chodzi o to, że ja teoretycznie wiem, co źle robię. Ale tylko
        teoretycznie. Usłyszałam od kilku osób mniej lub bardziej zaowalowane uwagi nt.
        mojej mimiki twarzy, że na przykład widać po mnie znużenie, wzgardę, no taką
        księżniczkowatość trochę. Cały sęk w tym, że ja w ogóle nie miałam wówczas
        takich odczuć. Wiem zatem, że moje zachowanie w ogóle nie odzwierciedla moich
        prawdziwych uczuć. No ale mam prosić ludzi, by z każdym moim niekontrolowanym
        grymasem szczypali mnie w ramię? ;)
        • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:21
          Może spróbuj się kontrolować. Za każdym razem kiedy pomyślisz 'wrażenie/otoczenie' staraj się kontrolować swoje zachowanie. Przede wszystkim uśmiech a potem też rozmowa. Z czasem wejdzie Ci to w nawyk. Poćwicz przed lustrem. Sama też oceń swoją mimikę. I zastanów się: jak Ty czytasz taki a nie inny wyraz twarzy.
          Nie chcę zbyt wiele o sobie publicznie mówić, bo mój ekshibicjonizm tak daleko nie sięga. Ale z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że duży wpływ w takiej sytuacji ma otoczenie, praca nad samym sobą i swego rodzaju luz. Czasem sztywność w wyrażaniu siebie wynika z panicznego wręcz leku przed byciem w centrum uwagi, brakiem pewności siebie i dystansu do siebie, publicznym ośmieszeniem. Spróbuj wyluzować (głupie słowo ale chyba adekwatne). Poczytaj też na ten temat. Nie sadzę, aby Ci była potrzebna jakaś profesjonalna pomoc. Poradzisz sobie.;)
          • gr.een Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:33
            menka ma rację, dużo łatwiej wyluzować, rozmawiać czy być sobą w grupie osób
            jeśli się rozmawia na temat sobie dobrze znany. Kiedy dysponuje się jakąś
            wspólną wiedzą, zainteresowaniami, tematami - zależy jaka to sytuacja i miejsce.
            a może to nie ty nie pasujesz do otoczenia a otoczenie do ciebie :)
            • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:41
              Hmm, sama nie wiem. Akurat będąc na studiach łączy mnie z tymi ludźmi wiele
              wspólnych spraw, zresztą mam ten problem ze wszystkimi: z rówieśnikami,
              młodszymi, starszymi. Rzeczywiście, nie ma we mnie luzu. Nigdy nie było, a te
              lata zagubienia tylko pogłębiły strach przed tym, że "może teraz wyglądam znów
              jak sfochowana księżniczka", co wpędza mnie w spiralę stresu i niepewności.
          • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:39
            Masz dużo racji w tym, co piszesz. Powinnam wyluzować, bo rzeczywiście drzemią
            we mnie takie lęki, o których wspominasz. Powiem jednak, że łatwiej powiedzieć,
            a trudniej zrobić. Jak widać zresztą! ;)

            Z mimiką nie wiem jak sobie poradzić. Przed lustrem się kontroluję. Ale w życiu
            codziennym nie mam pojęcia, jak w danym momencie wyglądam. Prosiłam niedawno
            jedną z koleżanek by mi zaprezentowała moją standardową minę, z której sobie
            żartowała, ale powiedziała, że nie jest w stanie. A szkoda, chciałabym zobaczyć
            co noszę na twarzy...
            • gr.een Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:42
              no co do mimiki no to jest problem.
              nie można sie szczerzyć, kiedy sprawa jest poważna :)
              bez przesady z tą mimiką
              :)
              • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:53
                Greenka, no toż wiadomo, że nie jak głupi do sera z tym uśmiechem na twarzy.:P
                Chodziło mi o łagodny czy zachęcający do kontaktu wyraz twarzy w codziennych
                sytuacjach.;)
                • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:56
                  Tak, tak właśnie chcę się uśmiechać :) I wierzcie mi lub nie, ale próbuję.
                  WIdocznie jednak w niczym nie przypomina to uśmiechu, najwyżej uśmieszek
                  wyższości...
                  • you_can_write Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:09
                    hehe, no to rzeczywiście niedobrze :)
                    nie wiem, co poradzić
                    pozdrawiam
        • tully.makker Re: Wyniosła i na dystans 25.02.10, 14:59
          Na dziwne wyrazy twarzy pomaga botoks. ja sie w ten sposob pozbylm
          etykiety ponuraka - bo mialam zwyczaj, nawyk marszczenia brwi.

          teraz wszyscy uwazaja, ze zmienila mi sie osobowosc ;-))

          -
          Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
          qrwa spróbuj".
          by tris
          Wiedzmowo
      • justynnka Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:03
        od zawsze jestem oceniana jako osoba wyniosła i krytyczna.zwłaszcza
        przez osoby z którymi mam niewielki kontakt. i widzę same plusy
        takiej oceny. nie zaczepiają mnie kwestujący,ulotkarze itd., nie mam
        opisywanego nieraz na fm problemu ze sprzedawcami w sklepach czy
        inną obsługą. przykłady mozna mnozyć. i nie zamierzam tego zmieniać;)
        • menk.a Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:25
          Skoro nie masz problemów z otoczeniem to fajnie.
          Autorka niestety odczuwa dyskomfort.;)
    • sweet_pink Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:05
      A przestań się tym przejmować w ogóle :P
      Ja mam taką koleżankę dobrą, która jest psychologiem i ma takie dziwne coś że
      często mówi tonem głosu totalnie wyzutym ze wszelkich emocji. Np robisz jej
      jakiś mały dokuczaśliwy przytyk, a ona odpowiada "no dzięki" takim tonem że
      święty by nie odgadł czy ją to rozbawiło, czy sprawiło przykrość, czy ubolewa
      nad poziomem twojego dowcipu. To jest jej najpopularniejszy ton i z tego powodu
      bywa często odbierana jako wyniosła. I cóż z tego? Nasza paczka ją bliżej
      poznała, przyzwyczaiła się i lubimy ją straszliwie.
      Na prawdę nie każdemu musisz pasować, ważne że pasujesz bliskim Ci ludziom.
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:20
        Nie chodzi mi o pasowanie wszystkim. W ogóle nie o to chodzi. I nawet nie o to,
        by mnie wszyscy lubili i zapraszali na wszystkie imprezy. Jest mi dobrze jako
        spokojnej nieco nieśmiałej osobie. Ale nie potrafię zaakceptować tego, że widzę
        siebie właśnie jako zalęknioną, a cały świat jako wyniosłą i krytyczną. To daje
        poczucie totalnego zagubienia. To tak jakbyś uważała, że uśmiechasz się do
        ludzi, a ci uciekają przed tobą z krzykiem. Co byś pomyślała? Totalne
        skonfundowanie , o co chodzi, itp. To jeszcze bardziej pogłębia stan
        niezrozumienia i wyobcowania. Masz wrażenie, że musisz być jakimś dziwakiem,
        skoro zupełnie nie potrafisz dogadać się z ludźmi.

        A na dodatek niedawno jedna z moich bliższych koleżanek dała mi wprost odczuć,
        że czasem nie czuje się w moim towarzystwie komfortowo. Że moje "krytyczne
        zachowanie" odbiera jej pewności siebie. Noż k...a wodna, jak tu się
        zdenerwować?? Nie chcę by bliscy mi ludzie, których lubię i którym życzę jak
        najlepiej, tak się czuli w moim towarzystwie. Chcę ich wspierać, a nie dołować.
        • wytrwala Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:27
          tylko w czym dokladnie masz problem - z wygladem twojej twarzy,
          przykladowo masz nieduze usta ktore wydaja sie zacisniete i np.
          lekkie bruzdy nowoso-wargowe (czyli twoja aparycja wydaje sie
          srednio przyjazna), czy to cechy wewnetrzne, jak niesmialosc
          powoduja, ze sprawiasz wrazenie osoby zamknietej? To co pisze moze
          wydawac sie smieszne, ale mam to przerobione na sobie - taka mam
          buzie, ze siedzac spokojnie i myslac o niebieskich migdalach slysze
          czasem pytanie, dlaczego jestem zla lub smutna. A nie jestem. Druga
          sprawa, ze niesmialosc powoduje ze mozna wygladac na osobe wyniosla
          i mowic tonem, ktory wydaje sie nieprzyjemny.
          • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:48
            Hmmm, nie wiem czy wynika to również z moich rysów twarzy. Ale rzeczywiście,
            czasem słyszę: "czemu jesteś taka zła", kiedy sobie po prostu siedzę i planuję
            tydzień w kalendarzu. Możemy sobie podać rękę ;)
            Na pewno jednak jestem nieśmiała. A teraz już sama nie wiem, co jest jajkiem a
            co kurą: nieśmiałość wynika z naburmuszonego wyrazu twarzy (od dzieciństwa byłam
            mało popularna), czy też naburmuszona minka wynika z nieśmiałości.

            Na pewno sprawiam wrażenie osoby zamkniętej i zdystansowanej, a jednocześnie
            wyrazającej swoją mimiką negatywne emocje. Jak ty sobie z tym radzisz?
        • sweet_pink Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:50
          Może to kwestia tego, że w moim towarzystwie wszyscy jesteśmy dziwakami :D

          A nie pomyślałaś nigdy w inny sposób, że to nie do końca od naszego zachowania
          zależy to jak jesteśmy odbierani? Że dużo zależy też od odbiorcy? O tego na ile
          jest ufny, na ile kieruje się stereotypami, na ile jest nastawiony na wyłapanie
          sygnałów pozytywnych, a na ile negatywnych i którą nogą wstał z łóżka?
          Jak odczuwasz problem, pewnie pracuj nad sobą, bo zawsze warto się poznawać i
          samo analizować od czasu do czasu. Ale nie obwiniaj się, bo to bez sensu i tylko
          cię zdołuje i wycofa bardziej.
          Oczekuj nie tylko od siebie, ale też od innych, że trochę przymkną oko na Twoje
          zachowanie, że sie wyślą by dostrzec to jaka jesteś i to docenią.
          Ta moja koleżanka potrafi dać świetną radę, na początku trochę mi było nieswoje,
          że robi to tonem kelnerki oznajmiającej, że mielone wyszły...ale ją znam i wiem,
          że życzy mi jak najlepiej, przyzwyczaiłam się i akceptuję ja taką.
          Według mnie na tym polega przyjaźń wzajemna, że się ludzie lubią bez względu na
          powierzchowność, różnice poglądów, że ufają we wzajemne dobre intencje...i że te
          pozytywne uczucia są mocniejsze niż to jak na nas wpływa czyjś zadarty nos.
          • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:53
            Dużo zależy od odbiorcy, masz rację. Jednak nie da się ukryć, że obserwuję
            wyraźny trend. Skoro od zawsze ludzie oceniają mnie w zasadzie identycznie, to
            chyba nie ma co liczyć na ich wyrozumiałość... ;) Nawet moja własna matka uważa,
            że jestem wyniosła i krytyczna, i że bardzo ją to irytuje... A zatem, wolę
            zmienić coś w sobie niż zżymać się na stereotypowo myślących odbiorców ;)
            • sweet_pink Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:14
              Jak byłam w podstawówce to w opinii 90% moje klasy byłam niedorozwinięta.
              Jak byłam w liceum to w opinii 85% mojej klasy byłam zaniedbanym dzieciuchem.
              Jak byłam na studiach to w opinii pewnie z 70% ludzi byłam dziwaczką.
              Trend ewidentny (tu na forum też już kilka razy usłyszałam, że coś ze mną nie
              tak) :D
              Przeżyłam w swoim życiu trochę okresów towarzyskiej pustki, teraz mam coraz
              więcej świetnych przyjaciół i znajomych...w 100% ich opinii jestem pieprznięta,
              ale również w 100% mnie uwielbiają. Dobrych odbiorców w końcu znalazłam.
              Moje wpisy są takie może przerysowane, bo odbieram Twoją postawę jakbyś brała na
              siebie 100% odpowiedzialności za to jak się układa relacja i jakbyś chciała brać
              winę tylko na siebie...jakbyś chciała się rozsypać i ulepić z innej gliny...to
              jakieś takie przytłaczające, niszczące mi się wydaje...nie boisz się że takie
              kontrolowanie się zrobi z Ciebie kukiełkę? Do tego wygląda to jakbyś się za
              bardzo przejmowała i napinała do bycia mniej wyniosłą co moim zdaniem może
              przynieść tylko odwrotny efekt.

              Może zacznij od tego, żebyś każdemu kto ci ową wyniosłość zarzuca odpowiadała
              żartobliwie, że bardzo Ci przykro że Cię bozia obdarzyła fizjonomią nie
              przystającą do charakteru. I żebyś sama nauczyła się śmiać z tego problemu.
              • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:08
                Nie potrafię tak. Niestety. Chciałabym,ale nie potrafię. Podziwiam ciebie!
    • wicehrabia.julian Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:36
      mesmeryzm napisała:

      > Macie jakieś rady na tę durną wyniosłość i dystans?

      bądź sobą, amatorzy się znajdą, jeśli tylko nie straszysz wyglądem
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 14:48
        Amator jest, nie jestem singielką. Przeszkadza mi to jednak bardzo w życiu
        ogólnie, nie tylko w kontaktach z facetami.
    • titta Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:07
      Przestan rozwazac i zastanawiac sie nad soba. Przestan myslec o tym
      co inni mysla. Nie musza cie wszyscy lubic i juz. W stosunku do tych
      ktorych zansz i dobrze sie z nimi czujesz na pewno nie jestes
      wyniosla.
      Zacznij sie tez bardziej skupiac na ludziach, a nie na sobie.
      A i badz soba. Nie staraj sie usilnie byc kims innym, bo aktorstwo
      nie kazdemu wychodzi na dobre.
      • mesmeryzm Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 15:13
        Masz rację. Tylko ciężko to wprowadzić w życie. Ja się staram i potem okazuje
        się, że bliska koleżanka wyznaje, iż czasem czuje się przy mnie niekomfortowo z
        powodu mojego, no właśnie nie wiem, pozornego krytykanctwa? pogardy? poczucia
        wyższości? Moja własna matka uważa mnie za wyniosłą osobę, która odnosi się do
        niej z pogardą, a przecież teoretycznie powinna mnie dobrze znać... :/
        • beata.1968 Re: Wyniosła i na dystans 19.02.10, 16:24
          hej! mam to samo co ty,ale kompletnie mi to nie przeszkadza w codziennym życiu
          :) te osoby na których mi zależy wiedzą jaka jestem naprawdę i mnie akceptują,a
          pozostali...niech sobie myślą co chcą. mam swój styl życia ,akceptuję siebie i
          nie zamierzam się zmienić ,nie wiem pić piwo z butelki,bekać przy jedzeniu i
          udawać że lubię muzykę biesiadną żeby ludzie mnie uznali za wyluzowaną.pozdrawiam.
        • luniania Re: Wyniosła i na dystans 20.02.10, 12:49
          mesmeryzm napisała:

          > Masz rację. Tylko ciężko to wprowadzić w życie. Ja się staram i potem
          okazuje
          > się, że bliska koleżanka wyznaje, iż czasem czuje się przy mnie
          niekomfortowo z
          > powodu mojego, no właśnie nie wiem, pozornego krytykanctwa? pogardy?
          poczucia
          > wyższości? Moja własna matka uważa mnie za wyniosłą osobę, która odnosi
          się do
          > niej z pogardą, a przecież teoretycznie powinna mnie dobrze znać... :/
          Hej ja podobnie,staraj się być sobą i nie myśl co ludzie sobie myślą tylko
          Ty.No i jeszcze jeden sposób to wychodzę do każdego z sympatią po prostu
          zachwycasz się ludzmi wysyłasz pozytywna energię.Pozdrawiam
    • mrs.g a po co chcesz sie zmieniac 20.02.10, 14:08
      ja staniesz sie mila i wrazliwa ludzie zaczna cie kopac po d. z byle
      powodu. Tak przyjnajmniej trzymaja sie na dystans. Podejrzewam, ze
      masz jakies niewielkie grono przyjaciol. ktore zna Cie naprawde . Na
      tym powinno Ci zalezec. Ludzie i tak Ci przyczepia etykietke. Nie
      warto przejmowac sie opiniami osob, na ktorych nam nie zalezy.
    • morgianna Re: Wyniosła i na dystans 20.02.10, 14:26
      ja też jestem tak odbierana i mam to szczerze w dupie widzę plusy nikt nie
      wchodzi mi na głowę ,miałam etap że chciałam przełamac wizerunek królowej lodu
      ale nie udało się bo ja jestem ten typ co nawet gdy bedzie uchachany przystępny
      i milusi to będzie odbierany jako wyniosły - mam bardzo specyficzny wygląd i do
      tego lubię drogie markowe ciuchy czy się usmeicham czy nie każdy myśli że
      zadzieram nosa.
      • armos Re: Wyniosła i na dystans 24.02.10, 16:19
        Ja podobnie, zaakceptowałam to chociaż miałam kiedyś ochote to zmienić, ale nie
        da sie, zawsze odbieraja mnie w ten sam sposob. Mam swoje grono znajomych, które
        jest dla mnie najważniejsze a obcy niech sobie myślą o mnie co chcą.
        • uleczka_k Re: Wyniosła i na dystans 24.02.10, 19:54
          Teź mi się wydaje, że najlepiej będzie przyjąć do wiadomości fakt bycia wyniosłą. A przecież tak naprawdę to oznaka nieśmiałości (przynajmniej tak jest u mnie). Po beznadziejnych i żałosnych próbach zmiany samej siebie, doszłam do wniosku, że lepiej zostać sobą, niż udawać kogoś, kim się nie jest.
          A dodatkowo, nauczyłamsię czerpać z tego korzyści: ten dystans hamuje nieco ordynarne zachowania, sprawia, że ludzie, którzy zwykle zachowują się obcesowo trochę się pilnują przy mnie, a ja tym samym unikam nieprzyjemnych dla siebie sytuacji.
          • wytrwala Re: Wyniosła i na dystans 25.02.10, 12:19
            uleczka, twoje ostatnie zdanie potwierdza twoja wynioslosc ;))
            do autorki - nie radze sobie z tym, olewam, zreszta nie wiem jak
            sobie poradzic bo z powodu niesmialosci dostaje czasami przy
            ludziach dziwnego wyrazu twarzy :DD dziwnie sie usmiecham jakby na
            sile i wygladam na zniecierpliwiona, nie potrafie wyluzowac. Przy
            swoich to co innego, chociaz slysze od nich "czemu jetes smutna/zla"
            ale to juz aparycja - uratowac mnie moze restylane w male bruzdy
            nosowo-wargowe ;)) twarz wygladalaby pogodniej. Ale nie mam kasy :P

            • uleczka_k Re: Wyniosła i na dystans 25.02.10, 13:57
              Si, strasznie sztywno to napisałam, co nie zmienia faktu, że odrobina
              wyniosłości bywa przydatna, a w połączeniu z pewnością siebie daje taką
              mieszankę, przy której nawet urzędnik ze skarbówki się wycofuje ;)
    • a1ma Re: Wyniosła i na dystans 25.02.10, 16:44
      Też mam taką opinię.
      Ale szczerze - mam to w d. Zwłaszcza, że to opinia tylko od ludzi prawie obcych
      lub dalekich znajomych, bliscy wiedzą, że to bzdura.
      Trochę dystansu nie zaszkodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka