mesmeryzm
19.02.10, 13:37
Znów to samo.
W liceum byłam wyniosła i ludzie czuli się nieswojo w moim towarzystwie.
Niemal dziesięć lat później usłyszałam o sobie identyczną opinię. Tyle czasu
przemyśleń nad samą sobą, prób zmiany, walki i okazało się, że nic a nic się
nie zmieniłam. Wcale nie jestem wyniosła, w głębi duszy jestem bardzo niepewna
siebie, ale najwyraźniej moje zachowanie jest zupełnie odmienne. Mam dość. Już
nie wiem, jak wreszcie dojść ze sobą do ładu.
Jestem chodzącym dowodem na to, że znacznie łatwiej powiedzieć "zmień się,
bądź taka i taka" niż rzeczywiście się zmienić.
Macie jakieś rady na tę durną wyniosłość i dystans?