dioramaa88
28.02.10, 13:32
Witam...
Mam pewien problem, który z dnia na dzień przestaję bagatelizować.
Ciągle jestem krytykowana i mam zaniżone poczucie wartości.
Otóż poznałam na studiach pewnego chłopaka.
Okazało się, że mamy dużo wspólnego ze sobą, oboje lubimy pisać itp.
Od tej pory zaczęły się nasze wspólne rozmowy, łaziliśmy razem na
spacery, na imprezy.
Gościu jest naprawdę oczytany, ma pomysł na własne życie. Ja też,
tyle, że w przeciwieństwie do pana X nie jestem aż tak odważna.
Dlatego odkryłam się przed nim, zaczęłam mu mówić o tym, co jest dla
mnie życiowym problemem.
Pokazałam mu swoje życie, to, czym się zajmuję.
Powiedziałam mu też o swojej depresji.
Niestety, teraz powoli zaczynam tego żalować.
X coraz częściej mnie krytykuje, wypomina różne sprawy, a co gorsza,
porównuje mnie z moimi koleżankami
Bo " powinnaś robić to tak jak Basia".
Oczywiście, zawsze słyszałam : " To dla Twojego dobra".
Takich tekstów jednak jest więcej. On ma zawsze 100% racji, i jak
zrobię inaczej, to wyjdę na dudka.
Zwłaszcza wtedy kiedy zmienia mu się humor - bywa to dość częste.
Jednocześnie nie chce się ode mnie odczepić, non stop łazi za mną .
Potrafi być miły, ale i wredny.
Do tej pory udawałam, że to nie robi na mnie wrażenia, bo to nie
jest nawet mój facet, nie łączy nas żadne uczucie.
Jednak zauważyłam, że im więcej z nim przebywam, tym bardziej wpadam
w większe dołki.
Do tego dochodzi jeszcze moja kumpela.
Poznałam ich jakiś czas temu, Y wychodzi niekiedy z nami na piwo.
O ile jak jesteśmy same, to ona jest przesympatyczna, ale jak tylko
zobaczy kolegę, to zmienia się nie do poznania.
Kilka razy było to bardzo przykre dla mnie, te ich teksty, które
niby mialy być śmieszne, a wcale nie były.
Źle się czuję w tym towarzystwie, bo od kilku lat mam depresję. A
tymczasem zamiast wsparcia, coraz bardziej się pogrążam.
Co robić ?
Dodam też, że nie mam nikogo poza nimi, bo inna moja kumpela mieszka
aż 100 km dalej ode mnie.