Dodaj do ulubionych

Chodzicie do kosciola?

    • mrs.g Re: Chodzicie do kosciola? 06.03.10, 23:48
      moja ciotka stara panna chodzi za cala rodzine.
    • wiarusik Re: Chodzicie do kosciola? 06.03.10, 23:53
      a po co?
      chodzą tam życiowe niedołęgi prosić o lekkie życie i bogaci dziękować "za te
      hojne dary".ja jestem czymś pomiędzy;)
      • wacikowa Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 07:43
        Wiarus to tak jakbyś napisała,że do siłowni chodzą,zakompleksione dresy albo
        faceci z małym ptakiem. A Ty gdzieś pomiędzy.
    • poker09 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 01:07
      Ja nie chodzę i już jako dziecko broniłam się przed coniedzielnymi
      nabożeństwami. Niestety Kościół ze wszystkimi swoimi dogmatami,
      prawami, zakazami to dla mnie sztuczny twór, który za bardzo odszedł
      od pierwotnej idei.
      Co do pedofilii, akt z 1962 roku, który mówił o ekskomunice każdego,
      kto ośmieli się oskarżyć duchownego o pedofilię to dla mnie dowód, że
      nie jest ona marginalnym problemem.

      Jednak postawa 'Boga nie ma na pewno w kościele katolickim' jest dla
      mnie równie idiotyczna co ludzie przekonani, o tym czego Bóg by
      chciał i czemu sprowadza na ludzi klęski żywiołowe i choroby.
      • zawszezabulinka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 08:51
        ja nie chodze do kosciola w ogole (nawet w swieta) od czasow bierzmowania, gdyby
        nie prosba rodzica to nawet do bierzmowania bym nie poszla. chodzilam na sluby -
        ale to sie zmieni i przestane uczeszczac na slub - poczekam na zewnatrz albo
        przyjade pozniej,bo dziwnie bedzie to wygladalo jak bede stala w tym kosciele a
        wszyscy sie beda modlic a ja stac jak kolek :)

        u mnie chrzciny i komunie rzadko wystepuja, ale jak raz byla komunia to
        przebywalam z kuzynostwem kilkanascie metrow od tego kosciola i ze soba
        rozmawialismy :D :)

        nie chce miec nic wspolnego z ksiedzem ani z kosciolem. zastanawiam sie co mam
        zrobic z poswieceniem koszyczka - zawsze to ja chodzilam. moze kolega pojdzie za
        mnie poswiecic :)


        jestem na nie rowniez dla ochrzeczenia dziecka - bo ja sama nie chodze do
        kosciola to z jakiej paki ja mam isc tam dla dziecka - i jaki ja przyklad
        pokaze? zeby odklepac paciorek bo co ludzie powiedza?

        ja domowie bycia chrzestna - chyba ze cywilnie - ok :) i sama nie tez nie
        wyprawie chrzcin :)

        a poza tym chrzestni tyle sie interere dzieckiem co na czas komuni, bierzmowania
        i na urodziny - a to nie o to chodzi
        • mary_an Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 12:49
          > ale to sie zmieni i przestane uczeszczac na slub - poczekam na zewnatrz albo
          > przyjade pozniej,bo dziwnie bedzie to wygladalo jak bede stala w tym kosciele a
          > wszyscy sie beda modlic a ja stac jak kolek :)

          Ja ostatnio bylam na takim slubie niewierzacych, wszyscy goscie niewierzacy, w
          kosciele moze byli z 5 razy w zyciu i jakos sobie poradzilismy. Ksiadz
          pokazywal, co robic: znak reka - wstac, znak reka - usiasc, na modlitwy i
          jakiestam zapytania sam sobie odpowiadal, albo mowil, co trzeba odpowiedziec a
          reszta powtarzala. Ogolnie ciekawie zobaczyc msze z ludzmi, ktorzy w ogole nie
          maja pojecia, co i jak sie robi w kosciele. Ale ksiadz sobie super poradzil.

          Niedawno tez bylam na takim pogrzebie - nikt nic nie umial, zadnych modlitw,
          piosenek, jeszcze na pogrzebie bylo 10 osob i ksiadz sam sie modlil i sobie
          spiewal a my stalismy i czekalismy. Ale w sumie ok, z mojego doswiadczenia to
          ksieza sa juz przyzwyczajeni do tego i nawet jakos bezproblemowo przebiegaja te
          uroczystosci koscielne.

          Tylko ja jestem z najmniej religijnego regionu Polski, nie wiem jak to jest w
          innych miejscach.
      • gobi05 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 09:56
        "any Catholic who failed for over a month
        to denounce a priest
        who had made such advances in connection with confession
        was automatically excommunicated"
        en.wikipedia.org/wiki/Crimen_sollicitationis_%28document%29
    • gobi05 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 10:01
      > kiedys sie chodzilo co niedziele, ja nie, zreszta w
      > kazda niedziele spie do poludnia

      Niektórzy uczestniczą we mszy świętej w sobotę
      wieczorem, niektórzy w niedzielę wieczorem, a inni
      jeszcze inaczej sobie radzą, bo dla chcącego
      nie ma nic trudnego.

      > po tej akcji jak sie dowiedzialam jak ksieza
      > wykorzystuja

      Ta akcja najwyraźniej trwa, ty jesteś w nią zaangażowana.
      • mrs.g jeszcze niektorzy 07.03.10, 12:29
        sa spolecznymi nieudacznikami, mam przyklad w rodzinie. Moja babka
        tak wychowala swoje dwie stare panny corki, ze nigdy nie pracowaly,
        nic nie potrafia zrobic ( pomimo starczego wieku nadal im usluguje),
        ale w kosciele jedna jest codziennie. jak lezalam w
        szpitaluprzyniosla mi medalik i powiedziala , ze zamowila za moja
        dusze msze, jakos tego samego dnia pamietam do sali wszedl ksaidz i
        za pytal dla kogo ostatnie namaszczenie. Po tym wszystkim dostalam
        spazmow przed operacja, bo bylam pewna, ze sie nie obudze z narkozy.
        Powracajac do ciotki, na ojca dyrektora zlego slowa powiedziec nie
        da, bo to taki dobry czlowiek: przeciez szkole wybudowal, mlodziez
        ksztalci. Nie no wstyd mi, zema taki zacofany czerep, jak za czasow
        sredniowiecza.
        Dziecko ochrzcze, ale tylko dlatego, ze sama pamietam jak jedna
        dziewczynka w mojej klasie byla przez dzieci przesladowana , bo nie
        chodzila na religie i nie poszla do komuni. Tylko dlatego wzielam
        tez koscielny, ciekawei bylo, datek za slub co laska; drobnym
        drukiem 600 zl, negocjacji nie bylo.
        • gobi05 Re: jeszcze niektorzy 08.03.10, 07:28
          > da, bo to taki dobry czlowiek: przeciez szkole wybudowal, mlodziez
          > ksztalci. Nie no wstyd mi, zema taki zacofany czerep, jak za czasow
          > sredniowiecza.

          Wstydzisz się, że powstała w Polsce szkoła, w której
          przyszłych dziennikarzy nie kształcą czerwoni? Zawsze
          to jakiś pluralizm.

          > Dziecko ochrzcze, ale tylko dlatego, ze sama pamietam jak jedna
          > dziewczynka w mojej klasie byla przez dzieci przesladowana , bo nie
          > chodzila na religie

          Co ty za bzdury piszesz? Wszędzie są Świadkowie Jehowy,
          prawosławni, ewangelicy, starozakonni, ateiści i sto
          innych religii, a ty opisujesz jakieś prześladowania
          religijne? Może była ta dziewczynka prześladowana,
          ale religia mogła być co najwyżej pretekstem. Dzieci
          są nielubiane z różnych powodów: otyłości, miejsca
          zamieszkania, stopni i zachowania, pracy rodziców itd.
          W gruncie rzeczy jednak sprowadza się to do dwóch rzeczy:
          (1) w otoczeniu są jakieś sq-syny które to nakręcają
          a nie ma porządnych ludzi, którzy by to powstrzymywali;
          oraz (2) ofiara nie ma talentów interpersonalnych.

          > wzielam tez koscielny, ciekawei bylo,
          > datek za slub co laska; drobnym
          > drukiem 600 zl, negocjacji nie bylo.

          Trzeba było iść do Zielonoświątkowców, po co ci papiści??
          • mrs.g Re: jeszcze niektorzy 08.03.10, 23:45
            tak wstydze sie, ze ksaidz sie bawi w biznesmana, a owszem.
            A co Ty ie wiesz, ze dzieci sa bardziej okrutne niz niejeden Saddam.
            Z choinki sie urwales?????? to gdzie balam slub to juz mohja sprawa.
            A ty nadal badz moherem. Ojciec dyr bedzie z ciebie dumny,tylko
            przelewu nie zapomnij wyslac.
            • gobi05 Re: jeszcze niektorzy 09.03.10, 06:51
              > tak wstydze sie, ze ksaidz sie bawi w biznesmana, a owszem.
              Nie on pierwszy, np. w mojej okolicy ksiądz miał owce.
              Również nie była to pierwsza katolicka rozgłośnia,
              ani szkoła/uczelnia. Cały hałas i kampania nienawiści
              biorą się stąd, że jego formuła znakomicie się sprawdza.

              > A co Ty ie wiesz, ze dzieci sa bardziej okrutne
              Ale nie z powodów religijnych.

              > Z choinki sie urwales?????? to gdzie balam slub to juz mohja sprawa.

              To jak najbardziej twoja sprawa, ale wtedy dorosła byłaś,
              więc nie wypominaj, że ktoś ci 600 złociszów wyrwał
              z kieszeni. Jak chciałaś mieć świątynię, świece i stułę
              oraz księdza, to nie dziw się, że trzeba jakieś pieniądze
              wysupłać raz w życiu. Dach kosztuje, ogrzewanie kosztuje...
              Jakbyś robiła cichy ślub, w tygodniu i bez weselicha,
              to i ksiądz by wziął mało albo nic.

              > A ty nadal badz moherem.
              Dziękuję. Jestem dorosły, to mój wybór.
    • kora3 Nie moge zrozumiec dlaczego to bulwersuje niektóry 07.03.10, 10:43
      ch. To, ze ktos pisze o tym, iz w Kosciele zdarzały sie i zdarzają
      mlestowanie i wykorzystywanie dzieci i ze było to i jest "zamiatane
      pod dywan". To sa fakty. Smutne, wstydliwe i ohydne, ale fakty.

      I bynajmniej nie chodzi tu o jakas nagonke na Koscioł. Tak to jest,
      że kiedy w tej instytucji ujawni się coś paskudnego, to zawsze
      padają słowa "nagonka", "atak", nierzedko z sugestia, ze to nagonka
      na samego Pana Boga, oczywiscie nakrecona przez podłych ateistów.
      To sprytne zagranie, bo kto bedzie zadzierał z Panem Bogiem?:)

      Ale to tylko zagranie, dla mniej myslacych. Nikt nie twierdzi, ze
      wszyscy ksieza molestują dzieci, ani ze wszystkie zakonice bija
      uposledznych podopiecznych w prowazonych przez nie placówkach. To
      bzdura!!!! Tak samo, jak nikt nie twierdzi, ze wzyscy pracownicy
      pogotowia ratunkowego handluja "skórami", wszyscy lekarze wstrzykuja
      pavulon, wszyscy celnicy sa w zmowie z premytnikami itp. Ale takie
      przypadki sa, zdarzają sie i TRZEBA o nich mówic, a nie robic na
      zasadzie "jak nie bedziemy o tym gadac, to to zniknie".

      Przypadki molestowania dzieci przez duchownych sczególnie wstrzasają
      ludźmi. Z kilku powodów. Molestowanie dzieci to wyjąykowo ohydny
      czyn, zykle pozostawiający na zawsze już ślad w psychice takiego
      dziecka. Po drugie Kosciół jest dla wielu, a takze stara się być w
      ogóle instytucją, która jst drogowskazem moralnosci, arbitrem
      etycznym. Po rzecie ksiądz dla wiernych bywa autoryttem moralnym i
      ludzkim, tak w ogóle. Po czwarte w końcu- wielu przezara, znismacza
      fakt, ze akie rzeczy zdarzają się/ zdarzyły wsród duchownych, a
      hierarchia zamiast natychmiast zareagować starała się i nierzadko
      stara zamiatac sprawe pod dywn, tuszowac, a kiedy ta wyjdzie mówi
      się o dobru ogółu i unikaniu zgorszenia.

      Prawda jst taka, ze molstowanie seksualne dzieci nie jest nową
      sprawą, zjwiskiem. Trwa od dawna, w róznych srodowiskach, czesto
      rodzinnym, czy najblizyzm otoczeniu dziecka molestowanego. Po prostu
      stosunkowo niedawno się o tym mówi. Jesli 50 lat temu dziecko
      przyszłoby do prostej matki i powiedziało, ze nauczyciel, milicjant,
      KSIADZ je obmacywał, zy jescze cos inego, dostałoby w skóre i tyle.
      Dziś jest szansa, ze nie. Jest szansa, ze rodzic nie stwierdzi z
      punktu, ze gówniarz kłamie i zareaguje. zansa jedynie, bo nie
      zawsze. Poza tym molestowane dziecko czesto nie mówi o tym, wstydzi
      się, boi, obwinia siebie za to co się stało, zdaje sobie nierzadko
      sprawe, ze nikt mu nie uwierzy, ze takie cos robił mu wspaniały
      nauczyciel, przesympatyczny wujek, czy własnie szanowany ksiądz.

      Za molestowanie seksualne zieci przez uchownych nie odpwiadają
      wszyscy kapłani, tylko ci, którzy to robili. To oczywiste. Natomiast
      za zmowe milczenia o tym i tuszowanie odpowiada hierarchia
      koscielna, Kosciół jako instyrucja. O takich rzeczach obojetnie czy
      w domu, czy wszkole, czy w instyrucji nie wolno milczeć. to po
      prostu niemoralne.
      Ciekawe, jak mówiliby ci, którzy teraz uwazaja, ze się
      robi "nagonke", gdyby to ICH dziecko molestował ksiaz, czy
      ktokolwiek inny. Też nawoływaliby do ciszy i pozostawienia takich
      rzeczy w spokoju?
      • wacikowa Re: Nie moge zrozumiec dlaczego to bulwersuje nie 07.03.10, 11:07
        Kora a potrafisz w dwóch zdaniach napisać o co Ci chodzi?
        • kora3 ok wersja dla Wacikowej :) 07.03.10, 11:14
          1 zdanie: Nie rozumiem, dlaczego niektórzy uwazaja, ze mówienie o
          faktach molestowania dzieci przez duchownych i ukrywania tego przez
          hierarchie to "nagonka" na Kosciół.
          2. Uwazam, ze akie czyn, jak molestowanie dzieci powinny byc
          przykladnie karane i powinno się o nich trąbic, ku przestrodze, bez
          wzgledu na to, kto jest sprawcą.

          Moze być?:)
          • wacikowa Re: ok wersja dla Wacikowej :) 07.03.10, 11:24
            1-Nie tylko księża molestują.
            2-Dlaczego wszyscy księża mają być odpowiedzialni za to,że jakiś chory
            psychicznie molestuje dzieci?
            Czy za gwałty powinni odpowiadać wszyscy faceci bo mają narzędzie gwałtu?
            • kora3 No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 11:40
              teoria dwóch zdań się jednak nie sprawdza :) Bo o tym, o czym
              mówisz, jest w porzednim poscie:)

              wacikowa napisała:

              > 1-Nie tylko księża molestują.

              Tak, jak napisałam wczesniej (moze jednak przeczytasz, unikniemy
              powtarzania w kółko tego samego i dopowiadania). Nikt z olejem w
              głowie nie twierdzi, ze WSZYSCY KSIEZA MLESTUJA, ani, ze TYLKO
              KSIEZA MOLESTUJĄ.
              Przypadki molestowania przez ksiezy moze bulwrsuja bardziej, bo
              Koscioł jako instytucja mieni się ostoja moralnosci, a ksiaza dla
              wielu są i chca byc autorytetem moralnym, jako grupa.

              > 2-Dlaczego wszyscy księża mają być odpowiedzialni za to,że jakiś
              chory
              > psychicznie molestuje dzieci?


              Na to pytanie TEZ nim je zadałas:) jest odpowiedx w poscie powyzej.
              Za molestowanie dziecka odpowiedzialna jest osoba (bez względu na
              zawówd, czy płec), która to ROBI, albo w tym pomaga świadomie. I nie
              mam tu zadnej watpliwosci:)
              Natomiast za tuszowanie takich przypadków, celowe milczenie o nich,
              gdy się o nich wie, odpowiada en, kto celwo tuszuje i milczy. W tym
              przypadku hierarchia koscielna, zyli Kosciół, jako instytucja.

              > Czy za gwałty powinni odpowiadać wszyscy faceci bo mają narzędzie
              gwałtu?

              j Wacikowa, totak demagogicznie zabrzmiało, a przy tym, jak z
              przemowy dla głupków, wybacz.
              jasne, ze nie.
              Ale trudno sie w tym przypadku dziwic temu, ze niektórzy utracili
              zaufanie o Koscioła, gdy wypłyneło nie tyle to, ze takie przpadli
              sa/były, ale głownie to, ze je tuszowano, clowo milczano o nich w
              Kosciele. Kosciół to nie ylko wspónota wienych Wacikwa, to
              INSTYTUCJA bardzo zhierarchzowana i wymagająca od
              swych "pracowników" bezwgledego posłuszeństwa, na poziomie
              nieporównywalnym do zadnej korporacji, czy innej firmy:)
              Myslisz,ze prez te wszstkie lata, w tych wszystkich przypadkach
              molstowanai zaden ksiadz porzadny, niemolstujący nawet muchy nie
              wiedział o tym, ze jego kolega z parafii np. to robi dzieciom? Nie
              sądze, by to było mozliwe. Ale miał przykazane mlczeć dla dobra
              całego Koscioła, bo, ze tak zacytuje za tobą "nie wszyscy ksieza
              molestują, a dlaczego wszyscy mają odpowiadac?" , zeby nie czynic
              zgorszenia maluczkich. W efekcie dzieci cierpiały, czarne owce
              molestowały i były przenoszone na iną parafie, gdzie moze dalej
              olestowały, a porzadni ksieza musieli milczeć.
              • wacikowa Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 11:48
                Dziś na czytanie tak długich wątków się nie nadaję.
                Wczoraj studiowałam umowę na 62 strony i dziś kumam tylko pojedyncze słowa.
                Chociaż Ty zawsze za "długo" piszesz co nie znaczy ,że nie mądrze. Ale szanując
                swój czas szanuj i nasz:)
                • kora3 Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 11:56
                  wacikowa napisała:

                  > Dziś na czytanie tak długich wątków się nie nadaję.

                  rozumiem :)

                  > Wczoraj studiowałam umowę na 62 strony i dziś kumam tylko
                  pojedyncze słowa.

                  umowa? na 62 strony? ło matko - nie przeczytałabym - na bank :) nie
                  cierpię urzedowych papierow, druków, umów, i takich tam:)

                  > Chociaż Ty zawsze za "długo" piszesz co nie znaczy ,że nie mądrze.
                  Ale szanując
                  > swój czas szanuj i nasz:)

                  Miła Wacikowa. ostatnio spotkalam sie z "zarzutem" ale w pracy
                  hehe, ze "co tu tak krótko" - chodziło o koente do pewnego
                  wydarzenia.
                  Wiesz, ja tez sie zcasem z eichecam czytając kilometrowy post,
                  zwłaszcza, jak jest o niczym. N i nie doczytuje i finał :) Wolno:)
                  Natomiast, jak widzisz na nasym pzykładzie, nie zawsze napisanie
                  krótko daje dobry efekt.
                  Prosiłas o dwa zdania - ok. No i padły pytania, czy tez stwierdzenia
                  już poruszone w poprzednim mym poscie. Chyba nie ma uniwersalnego
                  sposobu:)
                  • wacikowa Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 12:02
                    Pewnie nie ma uniwersalnego.
                    Ale nadal nie wiem o co Ci chodziło z tym "apelem":)
                    Jak mam potrzebę to sobie idę do kościoła i nie dla księży tam idę. Bo oni też
                    ludzie i błądzić mają prawo. Chodzę tam po to,żeby się wyciszyć,oglądnąć
                    zabytki(wnętrza) w lecie ,żeby się ochłodzić:)
                    Nie jestem za zbiorową odpowiedzialnością a już na pewno za nagonką na kościół
                    bo jakiś psychiczny dobierał się do dzieciaków. Sądźmy jego nie wszystkich.
                    • kora3 Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 12:26
                      wacikowa napisała:

                      > Pewnie nie ma uniwersalnego.
                      > Ale nadal nie wiem o co Ci chodziło z tym "apelem":)

                      Chodziło mi o dowiedzenie się, dlaczego wszelkie wspomnieie o czyms
                      takim wsród ksiezy jest przez NIEKTÓRYCH odbierane, jako "nagonka"
                      na Kosciół, a nie fakty.

                      > Jak mam potrzebę to sobie idę do kościoła

                      wiesz, ja rozumiem, ze nie czytałas tego posta, ale zdradze ci, ze
                      NIC tam nie ma o chodzeniu do kosciola. Przyznam Ci sie, ze mnie
                      kompletnie nie interesuje, czy ktos chodzi oraz w jakim celu. Cyba,
                      ze chodzi tam nocą cos ukrasc, to wówczas, czasem mie interesuje:)

                      i nie dla księży tam idę. Bo oni też
                      > ludzie i błądzić mają prawo. Chodzę tam po to,żeby się
                      wyciszyć,oglądnąć
                      > zabytki(wnętrza) w lecie ,żeby się ochłodzić:)

                      No i cool - jak sie zgrabnie złozyło z ochładzaniem sie- patrz:)

                      > Nie jestem za zbiorową odpowiedzialnością a już na pewno za
                      nagonką na kościół
                      > bo jakiś psychiczny dobierał się do dzieciaków. Sądźmy jego nie
                      wszystkich.

                      wacikowa, wiec Ty tez uwaza, ze powiedzenie prawdy, ze KOSCIÓŁ
                      PRZEZ LATA WIEDZAC O TYCH PRZYPADKACH to tuszował to nagonka?

                      przecie nie mówimy o sadzenu wszystkich kapłanów za mlestowanie
                      przez ich kolegów "po fachu" dzieci, tylko o tym, ze HEIRARCHIA
                      KOSCIELNA ze wszytkich sił starała sie i stara takie rzeczy
                      tuszowac, ukrywac. Za to odpowiada Kosciół, jako INSTYTUCJA,a nie
                      poszczególni kaplani.
                      • wacikowa Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 12:49
                        Idąc sednem tego wątku autorka nie chodzi do kościoła bo księża to zboki.
                        Coś tam było o lekarzach itp. Nie tylko w kościołach są zboki.
                        Czy jak w rządzie są zboczeńcy to powinni odpowiadać za nich ci którzy na niego
                        głosowali?
                        Kościół to instytucja tak jak rząd. Więc zamiast robić nagonkę na kościół zróbmy
                        nagonkę na papieża :)
                        • kora3 Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 13:04
                          wacikowa napisała:

                          > Idąc sednem tego wątku autorka nie chodzi do kościoła bo księża to
                          zboki.

                          droga Wacikowa - forum ma to do siebe, ze watki rozwijaja się
                          róznie, takze w kierunkach nikoniecznie scisle zwiazanych z tym, co
                          konkretnie pisze autor wątku.
                          Mnie komletnie nie interesuje dlaczego ktosik chodzi do koscioał,
                          albo nie. Natomiast temat molestowania dzieci mnie intertesuje. Czy
                          teraz się rozumiemy?

                          > Czy jak w rządzie są zboczeńcy to powinni odpowiadać za nich ci
                          którzy na niego
                          > głosowali?
                          > Kościół to instytucja tak jak rząd. Więc zamiast robić nagonkę na
                          kościół zróbm
                          > y
                          > nagonkę na papieża :)

                          Posłuchaj. Jesli minister jest złodziejem, zbokiem, itp. to
                          odpowiada on jako osoba fizyczna moralnie i prawnie za to. on i
                          tylko on. Jesli premier oraz rzad wiedza o tym, co wyczynia minister
                          i kryja go oraz wywieraja naciski na organa scigania, by nie scigały
                          ministra, by nie informowały o tym opinii publicznej to ONI za to
                          tuszowanie odpowiadaja.
                          NIE za achowanie ministra, a za SWOJE.
                          • focus35 Re: kora - masz nieludzką cierpliwość:) 08.03.10, 23:39

                            podziwiam - jesteś opanowana, nikogo nie obrażasz (co w tym wątku
                            jest wyjątkiem;) i z anielską cierpliwością tlumaczysz rzeczy
                            wydawałoby się oczywiste i zrozumiałe dla każdego - okazuje się
                            jednak, że nie dla każdego:( - wyrazy podziwu, realy!

                            kora3 napisała:

                            > wacikowa napisała:
                            >
                            > > Idąc sednem tego wątku autorka nie chodzi do kościoła bo księża
                            to
                            > zboki.
                            >
                            > droga Wacikowa - forum ma to do siebe, ze watki rozwijaja się
                            > róznie, takze w kierunkach nikoniecznie scisle zwiazanych z tym,
                            co
                            > konkretnie pisze autor wątku.
                            > Mnie komletnie nie interesuje dlaczego ktosik chodzi do koscioał,
                            > albo nie. Natomiast temat molestowania dzieci mnie intertesuje.
                            Czy
                            > teraz się rozumiemy?
                            >
                            > > Czy jak w rządzie są zboczeńcy to powinni odpowiadać za nich ci
                            > którzy na niego
                            > > głosowali?
                            > > Kościół to instytucja tak jak rząd. Więc zamiast robić nagonkę
                            na
                            > kościół zróbm
                            > > y
                            > > nagonkę na papieża :)
                            >
                            > Posłuchaj. Jesli minister jest złodziejem, zbokiem, itp. to
                            > odpowiada on jako osoba fizyczna moralnie i prawnie za to. on i
                            > tylko on. Jesli premier oraz rzad wiedza o tym, co wyczynia
                            minister
                            > i kryja go oraz wywieraja naciski na organa scigania, by nie
                            scigały
                            > ministra, by nie informowały o tym opinii publicznej to ONI za to
                            > tuszowanie odpowiadaja.
                            > NIE za achowanie ministra, a za SWOJE.
                            >
                            >
                      • masher Re: No i widzisz Wacikowa:) 07.03.10, 19:44
                        no tak, te twoje niesmiertelne tuszowanie. juz w tym stwierdzeniu okreslasz
                        negatywnie zwykle wyciszenie i zalagodzenie spraw bo nikomu to nie sluzy. dla
                        ciebie to jest negatywne, wiec trzeba to okreslic tuszowaniem. nie dosc ze nic
                        takiego miejsca nie mialo, bo zadne naciski na organa sprawiedliwosci nie byly
                        nigdy wywierane, zaden ksiad przed odpowiedzialnoscia nie schowal sie nigdy pod
                        sutanna a wrecz zawsze byli pociagani do odpowiedzialnosci. dla ciebie to jest
                        tuszowanie, nalezy wszem i wobec trabic o tym wszystkim nie pytajac o zgode
                        poszkodowanych. bo przecie to w ich obronie... o co chodzi, przecie pietnujemy
                        negatynwe zachowania! czego chcecie ludzie od nas... niestety jest to zwykle
                        pierdolenie nagonkowe i najzwyklejsze zerowanie na ludzkiej krzywdzie i nic wiecej.
          • masher Re: ok wersja dla Wacikowej :) 07.03.10, 13:48
            1. nie tylko ksieza molestuj i gwalca. molestuja i gwalca tez i kobiety na
            roznych stanowiskach i w roznych zawodach
            2. za czyn odpowiada sprawca, tylko i wylacznie. nie widze powodu do
            dopuszczania w bycie uogolnien typu 'ksieza gwalca dzieci'. wybacz, ktos kto
            czegos takiego sie dopuszcza jest zwyklym idiota ktoremu nawet lobotomia nie
            zaszkodzi bo nie ma na co zaszkodzic.
            3. oczywistym jest ze przy okazji takich rzeczy rozpoczyna sie nagonka na ksiezy
            i katolikow. nigdy stan duchowny nie oslanial przed sankcjami karnymi. jesli
            ktorys duchowny cos przeskrobal odsiedzial swoje. fakt, ze cale sprawy stara sie
            wyciszyc, bo nie potrzeba nikomu rozglosu- ani poszkodowanym ani rodzinom ani
            spolecznosci wiernych. nikomu nie jest to na reke. jedynie osoba postronna ktora
            nie ma glowy na karku moze tak latwo ferowac wyroki i mowic "naglosnijmy to!
            pietnujmy". ciekawe czy ofiary gwaltow takze chcesz pokazywac w mediach i
            zawieszac im na szyi tabliczke "zgwalcona przez 3 chlopa i koze"
            • kora3 do mashera - prośba o linki do mych wypowiedzi 07.03.10, 14:11
              masher napisał:

              > 1. nie tylko ksieza molestuj i gwalca. molestuja i gwalca tez i
              kobiety na
              > roznych stanowiskach i w roznych zawodach


              racja - wkaz gdzie sugeruje bodaj ze sytuacje MOLESTOWANIA - o
              gwałcie nawet nie wspomniałam, zdarzaja się TYLKO w tym srodowisku.
              Poprosze o link

              > 2. za czyn odpowiada sprawca, tylko i wylacznie.

              uwazam dokładnie tak samo. Poprosze o link do mej wypowiezi, gdzie
              twiedze inaczej.

              nie widze powodu do
              > dopuszczania w bycie uogolnien typu 'ksieza gwalca dzieci'.
              wybacz, ktos kto
              > czegos takiego sie dopuszcza jest zwyklym idiota ktoremu nawet
              lobotomia nie
              > zaszkodzi bo nie ma na co zaszkodzic.


              Poniekąd sie zgadzam i nie ma czego wybaczac osobiscie, gdyz ja się
              takich uogólnień nie dopuszczam. Z racji wszakze tony twego postu
              prosze o pzytoczenie inków z MOIMI wypowiedziami tego typu.

              > 3. oczywistym jest ze przy okazji takich rzeczy rozpoczyna sie
              nagonka na ksiez
              > y
              > i katolikow. nigdy stan duchowny nie oslanial przed sankcjami
              karnymi.

              w moim odczuciu, a takze w swietle ujawnionych teraz faktów
              molestowania dzieci przez duchownych i UKRYWANIA ego przez
              hierarchie koscielna, nie ejst to prawda

              jesli
              > ktorys duchowny cos przeskrobal odsiedzial swoje.

              podaj prosze ze trzy linki do informacji o takich "odsiedzianych"
              ale nie za sijalizmu za AK, tylko np. za mlestowanie dzieci.

              fakt, ze cale sprawy stara si
              > e
              > wyciszyc, bo nie potrzeba nikomu rozglosu- ani poszkodowanym ani
              rodzinom ani
              > spolecznosci wiernych.

              Myslisz się. rozgłosu potrzeba i przyszłym ofiarom pedifilii , i
              wiernym i kOsciołowi jako instyrucji. Tak uwazam.

              nikomu nie jest to na reke.

              To twoje zdanie. Ja uwazam, ze trzeba głosno mówic o tym, ze ksiadz,
              nauczyciel, trener, ktokolwiek dopuszczał się takiego czynu. Głownie
              latgo, zeby NASTEONY zboczeniec wiedział, ze jesli to zrobi, ludzie
              się o tym dowiedza. A Nasepna ofiara kogoś takiego widziala, ze nie
              trzeba się bac o tym mówić, ze winy nie uniknie kary.

              jedynie osoba postronna ktor
              > a
              > nie ma glowy na karku moze tak latwo ferowac wyroki i
              mowic "naglosnijmy to!
              > pietnujmy". ciekawe czy ofiary gwaltow takze chcesz pokazywac w
              mediach i
              > zawieszac im na szyi tabliczke "zgwalcona przez 3 chlopa i koze"

              przytocz link o mej wypowiezi, ze chce kogokolwiek pokazywac w
              mediach. Nagłasniac takie sprawy ozna BEZ pokazywania i ujawniania
              wizerunku ofiar. Nie wiem czy wiesz, ale ktoś musi się zgozić na to,
              zeby go pokazano w mediach. Wyjatki od tego stanowią osoby
              wsyyepujace w grupie (n. podczas nanifestacji) oraz skazani, co do
              których sąd wyraził zgode na ujawnienie ich wizerunku, a takze osoby
              publiczne wypowiadające się oficjalnie. Posoatałe osoby muszą
              wyrazic zgode na ublikacje ich wizerunku, dlatego miedzy innym,
              czasem widzisz w TV ludzi z zapikselizowanymi twarzami. Bo nie
              zgodzili sie na ujawnianie ich wizerunku.
              Cała wiec Twoja gadka o rzekomym zmuszaniu ofiar gwłtu i
              fotografowaniu z tabliczka to zwyczajne plecenie. A na tym własnie,
              ze ofiara bedzie sie wstydzic, ze została zmolestowana, czy
              zgwałcona bazują czyniący takie rzeczy. Bo nawet niepokazana w
              mediach z twarza kobitka z małego miasteczka, która zgłosi gwałt
              jest w tym miasteczku znana jako zgwałcona. Jedni bedą jej
              współczuc, a inni mówic, ze moze sama chciała. Dlatego wiekzosc
              gwałtów w naszym kraju nie jest zgłaszana, a gwałciciele i nie mam
              tu na mysli ksiezy chodza po wolnosci. Bo jak to pieknie ujałes
              nikomu nie jest na reke takie "nagłasnianie". Jasne, najbardziej
              JEST na reke gwałicielowo np. , ze się o tym słowem nie wspomina.
              • masher Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 14:35
                nie bardzo rozumiem twoje domaganie sie czegos z mojej storny. wyrazilem swoja
                opinie i tyle.

                i mylisz sie niestety ale ty. kosciol nie ukrywa zboczencow przed wymiarem
                sprawiedliwosci. to ze sam wymiar sprawiedliwosci ma czasem w dupie sprawy wazne
                to wybacz, nie wina kosciola w tym wszystkim. w polsce kilku ksiezy uslyszalo
                zarzuty, w stanach licytowali nawet koscioly gdy do czegos takiego dochodzilo na
                poczet odszkodowan.
                a to ze raz na jakis czas jakis ksiadz zwieje przed odpowiedzialnoscia...
                wybacz, gdyby jeszcze takie zwiewanie i ukrywanie nie bylo normalne dla
                przestepcow to by kazdy szedl bezposrednio po dokonaniu przestepstwa czy nawet
                przekroczeniu predkosci na policje. troche rozsadku to tego przyloz i dopiero
                wyciagnij wnioski.
                z tym naglasnianiem, wybacz, zapytaj moze o to pierw osoby poszkodowane. moge
                sie zalozyc ze im nie w smak oglaszac to wszem i wobec. dlatego ty jako osoba
                postronna nie masz ZADNEGO PRAWA mowic im co z ta historia zrobic i narzucac
                swojej woli. mowiac krotko odpierdolcie sie ludzie od tych poszkodowanych bo
                nijak to wasza sprawa.
                • kora3 Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 14:55
                  masher napisał:

                  > nie bardzo rozumiem twoje domaganie sie czegos z mojej storny.
                  wyrazilem swoja
                  > opinie i tyle.

                  wyrziłes je pod moim postem tonem polemiki, co zasugerowało mi, ze
                  odnoszą się do mej wypowiedzi. Jesli nie, ok.

                  >
                  kosciol nie ukrywa zboczencow przed wymiarem
                  > sprawiedliwosci. to ze sam wymiar sprawiedliwosci ma czasem w
                  dupie sprawy wazn
                  > e
                  > to wybacz, nie wina kosciola w tym wszystkim.

                  wiesz, ja z racji tego,ze czasem się stykam bezposrednio z takimi
                  sprawami, pozwol, ze bede miec inne zdanie.
                  Przy okazji, mozesz mi podesłac te teksty xródłowe, w których
                  Kosciół pozostawia srawe antykoncepcji wiernych ich sumieniu. Bo to
                  juz rok chyba blisko bedzie i jakos sie nie doczekalam. Jesli
                  znajdziesz cwilkę to prosiłabym o nie.

                  w polsce kilku ksiezy uslyszalo
                  > zarzuty,

                  poaj jakies zrodło tych info. Ja wiem o dwóch, ale lokalnie, wiec
                  pwnie jest ich tysiące.

                  w stanach licytowali nawet koscioly gdy do czegos takiego
                  dochodzilo n
                  > a
                  > poczet odszkodowan.

                  No trudno, jak zasadzono odszkodowanie, to trza zaplacic.

                  > a to ze raz na jakis czas jakis ksiadz zwieje przed
                  odpowiedzialnoscia...

                  np. na inna parafie, gdzie nadal ma kontakt z dziecmi?

                  . troche rozsadku to tego przyloz i dopiero
                  > wyciagnij wnioski.

                  Wiesz, ja z swój rozsadek i za swoje wnioski odpowiadam:) W skrajnym
                  przyoadku za zbyt pochopne grozi mi wysoka grzywna, a nawet areszt i
                  wiezienie. wiec zdaje soie sprawe z powagi rzeczy:)


                  > z tym naglasnianiem, wybacz, zapytaj moze o to pierw osoby
                  poszkodowane.

                  No wiesz, sprawa wyglada tak: jesli osoba poszkodowana SAMA idzie do
                  mediów i przedstawia swą sytuację prosząc o interwencję, to chyba
                  trudno miec watpliwosci, czy chce nagłosnienia swojej sprawy. Nie?
                  natomiast jesli prosi o anonimowosc, to tez wiadomo czego chce.
                  Jesli informację o jakims przestepstwie uzyskujesz od policji, albo
                  prokuratury,czy innego oficjalnego xródła to prokuratura na ogół
                  własnie podejmuje tu decyzje czy i jakie szczegóły mozna ujawnic.
                  zwykle nie ujawnia zbyt wiele szczegółów mogacych pozwalac na
                  identyfikacje ofiary. Np. gdy chodzi o powiedzmy ofiare gwałtu z
                  małej miejscowosci podaje np. : młoda kobieta z powiatu X. powiat na
                  ogół bywa rozległy:)

                  moge
                  > sie zalozyc ze im nie w smak oglaszac to wszem i wobec.

                  róznie to bywa.


                  dlatego ty jako osoba
                  > postronna nie masz ZADNEGO PRAWA mowic im co z ta historia zrobic
                  i narzucac
                  > swojej woli.

                  Mylisz się, akurat to o czym JA mam prawo mówic w przypadku
                  konkretnyc zdarzeń i ludzi, a nie zjawisk, leży w gestii oficjalnych
                  xródeł podających informację. Dokladnie tak, jak i napisałam wyzej.

                  mowiac krotko odpierdolcie sie ludzie od tych poszkodowanych bo
                  > nijak to wasza sprawa.

                  a ty jestes takim poszkodowanym? w czyim imieniu przemawiasz? w
                  swoim? Jkiejs konketnej grupy poszkodowanych? Ciekawe, ze kilka lat
                  temu, w głosnej sprawie, acz przedawnionej chyba, poszkodoane
                  pokazały się w mediach, z twarzami i nawiskami orz nazwą wsi z
                  jakiej są. Jak myslisz, zostały zmuszone torturami przez
                  dziennikarzy i wyawce programu? Nie, same przyszły opowiedzialy,
                  chcialy się pokazac. Wiec nie przemawiaj w ich imieniu, bo jakie
                  masz prawo?
                  • masher Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 15:26
                    tobie jeszcze sie wydaje ze masz prawo do uogolniania i tylko dlatego ze ktos
                    wyszedl do mediow a raczej zostal postawiony przed faktem dokonanym, czyli
                    kolejnym gwaltem, daje ci prawo do mowienia ze kazda osoba poszkodowana chce
                    rozglosu. i w przeciwienstwie do ciebie nie roszcze sobie prawa do tego co
                    nalezy z tym robic.

                    ps. odnosnie antykoncepcji a dokladnie prezerwatywy to juz dawno podeslalem
                    gdzie to bylo i do czego sie odnosilo. czekalas jedynie na cos zwiazanego z
                    bibila z katechizmem ale juz nawet nie pamietam co to bylo i nie specjalnie mam
                    czas sie tym zajmowac.
                    • kora3 Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 15:40
                      masher napisał:

                      > tobie jeszcze sie wydaje ze masz prawo do uogolniania

                      wskaz link, w którym cos uogólniam :)

                      i tylko dlatego ze ktos
                      > wyszedl do mediow a raczej zostal postawiony przed faktem
                      dokonanym, czyli
                      > kolejnym gwaltem, daje ci prawo do mowienia ze kazda osoba
                      poszkodowana chce
                      > rozglosu.

                      Kompletnie rozumiem teraz twej wypowiedzi, serio. Kto wyszedł do
                      mediów? :)
                      Nie twierdze, ze KAZDA osoba chce rozgłosu, a to, ze sa takie, które
                      SAME, z róznymi sprawami zwracają się do mediów o interwencje w
                      swojej sprawie.

                      i w przeciwienstwie do ciebie nie roszcze sobie prawa do tego co
                      > nalezy z tym robic.

                      bo niby laczego TY małbys z tym cos robic?:)

                      Rola madiów jest m.in. ONFORMOWANIE opinii publicznej o róznych
                      wydarzeniach. Takze przykrych. Czasem osoba bezposrednio
                      zainteresowana CHCE nagłosnienia swej sprawy - czyli zdradza mediom
                      anonimowo badx nie pewne szzegóły, zgadza się na publikacje swego
                      wizerunku itd., a czasem nie. To chyba normalne, nie? Zabronisz
                      komus isc do mediów z JEGO sprawą? No chyba nie. A jesli ze wzgledu
                      na dobro ofiary przestepstwa, albo dobro sledzwa pewnych szczegółów
                      nie wolno w mediach ujawniac, to się ich nie ujawnia. Z reguły na
                      etapie sledztwa o tym co wolno ujawniac, a co nie decyduje
                      prokuratura, a na etapie procesu - sąd.

                      >
                      > ps. odnosnie antykoncepcji a dokladnie prezerwatywy to juz dawno
                      podeslalem
                      > gdzie to bylo i do czego sie odnosilo. czekalas jedynie na cos
                      zwiazanego z
                      > bibila z katechizmem ale juz nawet nie pamietam co to bylo i nie
                      specjalnie mam
                      > czas sie tym zajmowac.

                      no pewnie, bo tego nie ma :) Chyba, ze masz na mysli sytuacje
                      sczególne, a nie o takich rozmawialismy wówczas.
                      • masher Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:00
                        jak juz napisalem wczesniej, nie uogolniam w przeciwienstwie do ciebie. nie
                        zabraniam tez isc z czyms do mediow. ty za to robisz sobie z jednych wypadkow
                        nawet nie przyzwolenie ale juz koniecznosc oglosznia wszystkiego swiatu nie
                        patrzac na to co maja do powiedzenia sami zainteresowani. to jest chore.

                        i myslisz sie jeszcze co do jednej rzeczy, rola mediow nie jest informowanie. w
                        takich wypadkach oni zeruja na ludzkiej krzywdzie. myslisz ze pytaja o zgode na
                        poinformowanie swiata o czyms tam? myslisz ze dbaja o dobro pokrzywdzonych?
                        prosze cie... lol pozniej mamy takie przyklady jawnych nagonek, bo temat ksiedza
                        ktory molestowal jest chodliwy. ale juz tak sie nie sprzedaje temat jakiegos
                        urzednika czy prezesa ktory bzykal sekretarke czy pani prezes ktora szczypie w
                        tylki facetow. proponuje stosowac jedna miare do wszystkich ludzi

                        ps. nawet juz nie pamietam specjalnie o czym rozmawialismy wiec nie wymagaj abym
                        wiedzial czego mialem poszukac.
                        • kora3 Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:32
                          masher napisał:

                          > jak juz napisalem wczesniej, nie uogolniam w przeciwienstwie do
                          ciebie.

                          wskaz, gdzie JA uogólniam - doprosic sięjak zwykle niemogę:)

                          ty za to robisz sobie z jednych wypadkow
                          > nawet nie przyzwolenie ale juz koniecznosc oglosznia wszystkiego
                          swiatu nie
                          > patrzac na to co maja do powiedzenia sami zainteresowani.

                          :) to nie ja sobie robie, a organa scigania np. jesli na oficjalnej
                          stronie policji danego województwa masz komunikaty o jakis
                          przestepstwach, to chyba juz to ktos oglosil, nie?:)

                          to jest chore.

                          nie czytaj gazet, nie ogladaj TV, nie słuchaj radia.
                          >
                          rola mediow nie jest informowanie. w
                          > takich wypadkach oni zeruja na ludzkiej krzywdzie. myslisz ze
                          pytaja o zgode na
                          > poinformowanie swiata o czyms tam? myslisz ze dbaja o dobro
                          pokrzywdzonych?

                          za wszystkie media i za wszystkich dziennikarzy odpowiadac nie
                          zamierzam:) wiem natomiast, jak ja pracuje, o pisze, a czego nie,
                          wiec nie ucz ojca dzieci robic. :)

                          > prosze cie... lol pozniej mamy takie przyklady jawnych nagonek, bo
                          temat ksiedz
                          > a
                          > ktory molestowal jest chodliwy.

                          tak sobie, ostatnio mniej, bo czesciej jest ujawniane.


                          ale juz tak sie nie sprzedaje temat jakiegos
                          > urzednika czy prezesa ktory bzykal sekretarke czy pani prezes
                          ktora szczypie w
                          > tylki facetow. proponuje stosowac jedna miare do wszystkich ludzi

                          a masz jakis dowód, ze ja nie stosuje jednej miary? :) To, ze pan
                          prezes bzyknie jakas panienke, czy urzednik, jest informacją w
                          gazecie niebrukowej tylkowówczas, dokladnie tak samo, jak z
                          ksiedzem, gdy stanowi to przestepstwo scigane z urzedu, albo na
                          wniosek.
                          Z urzedu scigany jest gwałt, a takze obcowanie płciowe z osobą
                          ponizej 15 rz., powyzej scigane jest na wniosek. Jesli wiec urzednik
                          przespał się z jakas panienką powiedzmy latek 18, bo oboje tego
                          chcieli, to o czym tu informowac w powaznym medium. To sparwa
                          najwyzej dla brukowca. Natomiast jessli to było przestepstwo to
                          ludzie jak najbardziej wg mnie powinni wiedzieć.
                          Wykorzystywanie podleglosci zawodowej w celu wymuszenia czynosci
                          seksualnej, wspomniane szczypanie w tyłek, jesli ktos sobie tego nie
                          zyczy, jest przestepstwem i też uwazam, ze rzeba nagłosnic - po to,
                          zeby inny pracodawca się bał robic cos takiego, a ini pracownicy
                          wiedzieli, ze mozna i tzreba sie temu opierac, a nie znosić
                          bezwolnie.

                          >
                          > ps. nawet juz nie pamietam specjalnie o czym rozmawialismy wiec
                          nie wymagaj aby
                          > m
                          > wiedzial czego mialem poszukac.


                          byc moze ci przypomne przy okazji. albo ty sobie przypomnij - jest
                          cos takiego jak wyszyukiwarka np.
                          • masher Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:39
                            no coz, jesli jeszcze nie widzisz to juz ci nie pokaze. leniwy jestem i mam
                            gdzies to czy cos tam zmienisz, nie moj problem, nie moje buty. calosc tego co
                            piszesz rowno swiadczy o tym jak to postrzegasz. dla mnie to koniec tematu, co
                            mialem do powiedzenia juz napisalem, szkoda mi czasu.
                            • kora3 Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:45
                              masher napisał:

                              > no coz, jesli jeszcze nie widzisz to juz ci nie pokaze. leniwy
                              jestem

                              wiem :)


                              i mam
                              > gdzies to czy cos tam zmienisz, nie moj problem, nie moje buty.

                              Niby co mam zmeniac?:

                              calosc tego co
                              > piszesz rowno swiadczy o tym jak to postrzegasz. dla mnie to
                              koniec tematu, co
                              > mialem do powiedzenia juz napisalem, szkoda mi czasu.

                              brak ci jak zawsze argumetów:) pa :)
                            • wartosc.energetyczna Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:52
                              nie daj się nabrać, masher, ja pokazałam korze palcem post w którym uogólnia,
                              ale jej się nie da przegadać.
                              • masher Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 16:58
                                za stary sie robie do takich netowych "dyskusji" ;)
                                • kora3 Re: do mashera - prośba o linki do mych wypowiedz 07.03.10, 17:19
                                  masher napisał:

                                  > za stary sie robie do takich netowych "dyskusji" ;)
                                  • kora3 no za stary Masherze 07.03.10, 17:24


                                    > masher napisał:
                                    >
                                    > > za stary sie robie do takich netowych "dyskusji" ;)

                                    fakt, bo palniesz coś, a potem udajesz, ze masz altzheimera. Prwwie
                                    rok temu utrzymywałes, ze ws. prezerwatywy, jako srodka
                                    zapobiegającego niepozadanej ciąży Kosciół pozostawia swoim wiernym
                                    całkowita swobode wyboru go, albo nie. Nie przekywały Cię zadne
                                    cytaty, w tym te z Katechizmu KRK:) , encyklik i oficjalnych stron
                                    katolickich.
                                    Poinformowałes,ze przyslesz linki do telstów źródlowych, w których
                                    jasno jest napisane, ze Kosciół pozwiala na stosowanie tej
                                    antykoncepcji dowolnie, zaleznie od sumienia katolika. Nie
                                    doczekałam się tych linków i nie doczekam - ot i taka z toba
                                    jest "dyskusja"
                                    >
                                    >
                                    • masher Re: no za stary Masherze 07.03.10, 19:28
                                      nie w sensie zapobiegania ciazy ale jako srodek zapobiegawczy przy przekazywaniu
                                      chorob droga plciowa gdzie wrecz jest to zalecane z uwagi na to iz
                                      niezapobieganie przekazywaniu choroby jest wyjsciem poza przykazanie "nie
                                      zabijaj". przekazalem wtedy tez zrodla do tego o ile mnie pamiec nie myli. na
                                      wyciete z kontekstu rzeczy postanowilem ci przeslac fakty. wciaz podpieralas sie
                                      opracowaniem katchizmu a to wybacz nie jest zrodlem. wybacz ze nie mam tyle
                                      czasu aby kazda pierdole roztrzasac. jesli mnie pamiec nie myli masz cos z
                                      prawem wspolnego, zgadza sie? nie raz sie spieralas ze mna ze prawnicza logika
                                      to logika w czystej postaci. nie raz jako matematyk wykazywalem ze sie mylisz.
                                      proponuje wiec zakonczyc te nudna dyskusje bo ani nie zamierzam cie przekonywac
                                      do czegokolwiek ani udowadniac ze mam racje. uwazaj i mysl jak uwazasz, mnie to
                                      rybka.
                                      • kora3 Re: no za stary Masherze 07.03.10, 20:10
                                        masher napisał:

                                        > nie w sensie zapobiegania ciazy ale jako srodek zapobiegawczy przy
                                        przekazywani
                                        > u
                                        > chorob droga plciowa gdzie wrecz jest to zalecane z uwagi na to iz
                                        > niezapobieganie przekazywaniu choroby jest wyjsciem poza
                                        przykazanie "nie
                                        > zabijaj".

                                        weź mi tu eraz nie wciskaj kitu:) Rozmowa była o antykncepcji, a
                                        konkretnie załozyla wątek panna mocno zdziwiona, ze na spowiezi
                                        dowiedziała się iz antykoncecja to grzech i nie tylko naley sie z
                                        tego wsypospowiadać, ale i zaprzestac tego, skoro chce się uzyskac
                                        rozgrzeszenie. Ja też wyraziłam zdumienie, ze jako katoliczka tego
                                        do ej pory niewiedziala. Wówczas Ty stwierdzleś, ze tyczy się to
                                        jedynie antykoncepcji, przy krójej zachodzi mozliwosc znisczenia,
                                        albo uszkozenia zapłodnionego jaja, a wiec prezerwatyw nie.
                                        Znam szczególne przypadki przyzwolenia Koscioła na stosowanie
                                        prezerwatywy i nie tylko. I na pewno nie mówiles o tym.

                                        przekazalem wtedy tez zrodla do tego o ile mnie pamiec nie myli.

                                        O ile mnie nie myli zaprzeczałeś jakoby Katechizm by wyznacznikiem
                                        tego co wilno, a czego nie wolno katolikowi i OBIECAŁES ze podasz
                                        stosowne xródla do tego, ze prezerwatywy jenak wolno. Nie w
                                        sczególnych przypadlach, w ogóle.
                                        Mze potem cos podesłałes w tym watku, ale jesli po pół roku to się
                                        nie dziw, ze tego nie wiem

                                        uwazaj i mysl jak uwazasz, mnie to
                                        > rybka.

                                        Gdyby rybka, to bys nie odpisywał juz. Jest prosty sposób na to
                                        wszystko - znaleźć ten watek :)
                                        • masher Re: no za stary Masherze 07.03.10, 20:24
                                          zadzieram kiece i lece... wez mnie nie rozsmieszaj bardziej niz robisz to do tej
                                          pory.
                                          kosciol sie zmienia tak jak i zmienia sie stanowisko w sprawie zabezpieczen. nie
                                          jest przeciw takim ktore nie ingeruja w zaplodnione jajo i jego dalsze istnienie
                                          jako czlowieka. nie jest bo nie moze byc. gdyby kk byl przeciw takim srodkom to
                                          musialby nakazac bzykanie sie w dni plodne, bo jesli ktos by unikal bzykania w
                                          dni plodne to juz dopuszczalby sie antykoncepcji przez wstrzemiewźliwosc
                                          plciowa. to ci powie kazdy ksiadz ktory ma dwie szare klepki we lbie. tak samo
                                          wlasnie z tego powodu jest przeciw in vitro gdyz dochodzi do ingerencji a
                                          pozostale komorki sa zwieszone w niebycie lub zabijane. dodatkowo pisalem ciagle
                                          o intencjach jakie maja przyswiecac zabezpieczeniom a nie sluchanie formulki dla
                                          idiotow ktorzy nawet sobie nie zdaja sprawy z tego skad sie biora dzieci czyli
                                          "nie zakladaj gumki na wacka bo ci uschnie a ty szczezniesz w garze u
                                          belzebuba". litosci

                                          a teraz wybacz, zjadlem kolacje, wlacze film i wali mnie wszystko co zechcesz
                                          napisac
                                          • kora3 Re: no za stary Masherze 07.03.10, 20:33
                                            masher napisał:

                                            > zadzieram kiece i lece... wez mnie nie rozsmieszaj bardziej niz
                                            robisz to do te
                                            > j
                                            > pory.


                                            mze ciebie to smieszy, ale ty sie za to ośmieszasz. Znalazłem ten
                                            wątek :) wspomniałes o etemalnych pzypadkach: hiv, zagrozenie ciąza
                                            zycia kobiety itp. ale jasno c wyjasnilam, ze nie o takie przypadki
                                            chodzi w watku tylko o antykoncepcję zdrowej osoby.

                                            > kosciol sie zmienia tak jak i zmienia sie stanowisko w sprawie
                                            zabezpieczen. ni
                                            > e
                                            > jest przeciw takim ktore nie ingeruja w zaplodnione jajo i jego
                                            dalsze istnieni
                                            > e
                                            > jako czlowieka. nie jest bo nie moze byc.

                                            Jest i moze być. I mozesz pisac co chcesz. Oficjalne stanowisko
                                            Koscioła takze w tej sprawie zawiera Katechizm Koscioła
                                            Katolickiego. Jest bez znaczenia co mówi ci jakis pojedynczy ksiadz
                                            w sytuacji zwyczajnej, gdy chodzi o nic innego niz zapobiezenie
                                            niechcianej ciazy, a wiec wyłączajac choroby zakaxne przenoszone
                                            droga płciowa, czy tez zagrozenie ciąza zycia kobiety.
                                            Czy się zgadzasz ze stanosikiem Koscioła czy nie, to jest Twoja
                                            sprawa. Ale ono jest takie jakie jest.
                                            • masher Re: no za stary Masherze 07.03.10, 20:46
                                              ok, jako osoba niewierzaca wiesz lepiej niz sam zainteresowany. wybacz, nie chce
                                              sie mi tego kontynuowac i nie dziwi mnie ze nie znalazlem na znalezienie kilku
                                              rzeczy czasu. traktuj dalej opracowania jako zrodlo i bedziesz szczesliwa zyjac
                                              w swoich przekonaniach. rybka mi do nich.
                                              • kora3 Re: no za stary Masherze 07.03.10, 21:09
                                                masher napisał:

                                                > ok, jako osoba niewierzaca wiesz lepiej niz sam zainteresowany.

                                                Po pierwsze: nie jesem niewierzaca, a nie uwazam się za katoliczjke,
                                                to sa dwie rózne sprawy. Widac ty wiesz lepiej niz ja :)


                                                wybacz, nie chc
                                                > e
                                                > sie mi tego kontynuowac i nie dziwi mnie ze nie znalazlem na
                                                znalezienie kilku
                                                > rzeczy czasu.

                                                Mnie tez nie dziwi, bo ich nie ma :) Akurat w temacie ZASAD
                                                katolicyzm, orientuje się niezgorzej. Dotego nie trzeba byc
                                                katolikiem.

                                                traktuj dalej opracowania jako zrodlo i bedziesz szczesliwa zyjac
                                                > w swoich przekonaniach. rybka mi do nich.

                                                Katechizm Koscioła Katolickiego nie jest zadnym opracowaniem a
                                                oficjalnym dokumentem Koscioła stanwiacym pstawe dla jego wiernych.
                                                Nie zaskauje mnie specjalnie, ze podając się za katolika tego nie
                                                wiesz. jest to dosc powszechna postawa. Czasem na zproszeniu na
                                                katolicki slub mozna przczytac, ze sakramentu małzeństwa udzieli
                                                ksiadz taki, a taki :)
                                                • masher Re: no za stary Masherze 07.03.10, 21:33
                                                  no to tak, zasady jakoby znasz a nawet nie masz swiadomosci ze wiara
                                                  nierozerwalnie laczy sie z praktyka. to wlasnie ta twoja slynna logika dlatego
                                                  tez nie czuje na sile nawet kontyuowac czegokolwiek bo jest to bezcelowe.
                                                  • kora3 Masz w pełni rację 07.03.10, 21:58
                                                    bezcelowa jest dyskusja z człowkiem, który nie zna zasad swej
                                                    religii i Koscioła do którego nalezy.
                                                  • focus35 Re: no za stary Masherze 09.03.10, 00:00
                                                    wiara niezrozerwalnie lączy się z praktyką napisal masher i pisze
                                                    coś o logice - ale że wiara KATOLIKA ma związek z katechizmem
                                                    kościoła katolickiego a nie innego to już nielogiczne wywody kory -
                                                    ubaw po pachy;DDD

                                                    masher napisał:

                                                    > no to tak, zasady jakoby znasz a nawet nie masz swiadomosci ze
                                                    wiara
                                                    > nierozerwalnie laczy sie z praktyka. to wlasnie ta twoja slynna
                                                    logika dlatego
                                                    > tez nie czuje na sile nawet kontyuowac czegokolwiek bo jest to
                                                    bezcelowe.
                                        • kora3 Chciało mi się i znalazłam :) 07.03.10, 20:27
                                          I eak Masherze ... istotnie w pierwszym poscie odpowiadającym a mój
                                          wspominasz o zrazeniu np. hiv i ja ci odpowiadam, ze owszem, ale to
                                          jest ekstremalna sytuacja a my gadany o normalnej antykoncepcji, w
                                          temacie wątku. na co Ty odpowiadasz
                                          cyt"zwyczajna sytuacja to taka w ktorej prezerwatywa w normalnym
                                          malzenstwie
                                          zabezpiecza przed kolejna ciaza, ciaza ktora zabezpiecza kobiete
                                          przed ciaza
                                          ktora moze zagrozic jej zyciu itd. temu kosciol nie jest przeciwny.
                                          nie znam sie
                                          na pigulach, ale zakladam ze sa i takie ktore nie maja dzialania
                                          wczesnoporonnego wiec przeciw takim tez raczej nie moga byc przeciw
                                          gdyz nie
                                          godza w zycie jako takie. a to jest ten wyroznik. "

                                          na co ja ci odpowiada, ze owszem kosciół DOPUSZCZA prezerwatywe w
                                          oewnych sczególnych przypadkach.

                                          na co Ty idpowiadasz
                                          "
                                          kosciol nie ma nic do popierania bo nie moze popierac. kosciol
                                          zostawia to swoim
                                          wiernym pod rozwage. uznaje ze dopuszczalny kazdy srodek ktory nie
                                          bawi sie w
                                          Boga w stosunku do juz ewentualnie zaplodnionej komorki. tak dlugo
                                          jak sie tego
                                          trzymamy nie ma problemow. nie tak dawno slyszalem to z ust jednego
                                          z jezuitow,
                                          wiesz pewnie jak ostro czasem stoja na strazy... wiec jak juz
                                          jezuita takie
                                          rzeczy mowi to chyba musi byc to prawda :] "

                                          nasteonie nastepuje dalsza wymiana postów, oto link do całego watku:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,93881244,93913761,Re_no_wiesz.html
                                          nadal się bedziesz upierac?
                                          • masher Re: Chciało mi się i znalazłam :) 07.03.10, 20:39
                                            masz wybitnie za duzo czasu lol wybacz ale to co napisalem pozostaje w mocy
                                            • kora3 Re: Chciało mi się i znalazłam :) 07.03.10, 21:12
                                              masher napisał:

                                              > masz wybitnie za duzo czasu lol wybacz ale to co napisalem
                                              pozostaje w mocy

                                              To co napisałes o ekstremalnych przypadkach - naturalnie i
                                              przyznałam to zaraz po tym, jak o nich wspomniałeś. cal reszta dot.
                                              koscielnego podejscia do antykoncepcji w Twoijej interpretacji
                                              pozostaje w mocy w Ywoim przekonaniu i głowie. Na pewno nie w
                                              Kosciele.
                                              PS. Istotnie mam sporo czasu dzis, bo jestem chora:), ale do
                                              znalezienia watku przez wyszukiwarke wiele go nie potrzeba, Tak sam,
                                              jak na dowiedzienie się w kosciele, którego jest się podobno
                                              wiernym, jak sie sprawy mają. Ale jesli ktos nie chce ...
                              • kora3 :) 07.03.10, 17:19
                                wartosc.energetyczna napisała:

                                > nie daj się nabrać, masher, ja pokazałam korze palcem post w
                                którym uogólnia,
                                > ale jej się nie da przegadać.

                                bo moze trzeba PRZEKONAC a nie przegadac kolezanko:)
                                Pokazałas mi, ze nie wykluczam, ze jakis ksiądz moze milestowac
                                jakies dziecko o nazywasz to UOGÓLNIANIEM?
                                • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 17:21
                                  kora3 napisała:

                                  > wartosc.energetyczna napisała:
                                  >
                                  > > nie daj się nabrać, masher, ja pokazałam korze palcem post w
                                  > którym uogólnia,
                                  > > ale jej się nie da przegadać.
                                  >
                                  > bo moze trzeba PRZEKONAC a nie przegadac kolezanko:)
                                  > Pokazałas mi, ze nie wykluczam, ze jakis ksiądz moze milestowac
                                  > jakies dziecko o nazywasz to UOGÓLNIANIEM?

                                  >

                                  a teraz jeszcze manipulujesz moimi wypowiedziami. oj nieładnie.
                                  • kora3 Re: :) 07.03.10, 17:27
                                    wartosc.energetyczna napisała:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > a teraz jeszcze manipulujesz moimi wypowiedziami. oj nieładnie.

                                    niczym nie manipuluje - napisałas, bo ja tej wypowiedzi Chmurki nie
                                    czytałam, że twierdzi ona iz ksiądz w jej parafii molestuje dzieci.
                                    Tak?
                                    A ja napisałam, ze nie mozna tego wykluczyć. Tak?

                                    Jesli 2x tak :) to ja naprawde nie znajduje tu zadnego uogólnienia.
                                    Skoru TY mozesz wykluczyć molestowanie jakiegs dziecka w parafii
                                    Chmurki to mozesz, ja nie mogę.
                                    • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 17:33
                                      no popatrz, a jak napisałam że nie mogę wykluczyć że mordujesz dzieci w piwnicy
                                      to się obruszyłaś, że przecież nie ma przesłanek żeby tak twierdzić. a ja tylko
                                      napisałam, ze nie można wykluczyć.. czyżby samo insynuowanie że jesteś
                                      przestępcą było niesprawiedliwe? (mam nadzieję że zapaliła ci się w tym momencie
                                      żarówka nad głową, bo jak nie to niech opatrzność ma w swej opiece twoich
                                      forumowych dyskutantów)
                                      • kora3 Re: :) 07.03.10, 17:46
                                        wartosc.energetyczna napisała:

                                        > no popatrz, a jak napisałam że nie mogę wykluczyć że mordujesz
                                        dzieci w piwnicy
                                        > to się obruszyłaś, że przecież nie ma przesłanek żeby tak
                                        twierdzić.

                                        wcale sie nie obruszylam, :) stwierdziłam FAKT. Bo nie masz
                                        przesłanek. Nikt nie nigdy nie oskarzał o cos takiego, nie
                                        postawiono mi zarzutów nie byłam za to sadzona i skazana.
                                        Weź pod uwagę, ze mówiąc o mnie, mówisz o jakiejs, na ile się da na
                                        forum :) konkretnej osobie. Natomiast o ile Chumrkanie
                                        napisała "Mieszkam w X, należe do parafii pw. Y i nasz proboszcz
                                        molestuje dzieci" to mowa była o jakims ksiedzu, na jakiejs parafii.

                                        a ja tylko
                                        > napisałam, ze nie można wykluczyć.. czyżby samo insynuowanie że
                                        jesteś
                                        > przestępcą było niesprawiedliwe?

                                        Było bezpodstawne. Mówilas, jak wspominam wyzej, nie o kims blizej
                                        nieokreslonym dla siebie i reszty, a o osobie o konkretnym nicku.
                                        gdybys napisała "wsród forumowiczów moze byc osoba mordujaca dzieci"
                                        też bym skomentowała, ze niewykluczone.

                                        (mam nadzieję że zapaliła ci się w tym momenci
                                        > e
                                        > żarówka nad głową, bo jak nie to niech opatrzność ma w swej opiece
                                        twoich
                                        > forumowych dyskutantów)

                                        tego typu uwagi zostaw mniej odpornym:) to Tobie powinnien się juz
                                        dawno zapalic zyrandol nad głową :), ze jesli sie czegos nie
                                        wyklucza w stosunku do kogos blizej nieokreslonego to nie jest to
                                        ani uznwanie jego winy, ani uogólnienia, tylko stwierdzenie faktu,
                                        ze nie jest to niemozliwe.

                                        jak ci teraz napiszę: u nas na osiedlu miesieczne dziecko zgwałciło
                                        i pocwiartowało siekierą swoją matkę, to uznasz to za wykluczone,
                                        czy za niewykluczone?

                                        A jesli miesieczne dziecko zamienie w swej wypowiedzi na 18 -
                                        letniego chłopaka wykluczysz taką mozliwosc, czy nie?
                                        • masher Re: :) 07.03.10, 19:38
                                          twoja pokrecona logika zwala mnie z nog, nawet nie probuje juz tego sledzic moim
                                          matematycznym umyslem bo bym musial sie na lobotomie zapisac w niedlugim czasie.
                                          wybacz, ale nie wykluczam ze jednak masz pod schodami zamurowanych czlonkow
                                          rodziny i ze gwalcisz kota sasiadce. takze nie moge wykluczyc a nawet moglbym
                                          probowac podejrzewac, ze po sniadaniu udalas sie do kosciola aby dla przekory
                                          uwodzic ksiedza :] po czym, czego tez nie moge wykluczyc, zgwalcilas jego oraz
                                          wszystkich nieletnich ministrantow. tego wszystkiego nie moge wykluczyc.
                                          przeslanek nie mam, ale wykluczyc nie moge!
                                        • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 19:53
                                          czyli tak, u muszę mieć przesłanki:

                                          > wcale sie nie obruszylam, :) stwierdziłam FAKT. Bo nie masz
                                          > przesłanek. Nikt nie nigdy nie oskarzał o cos takiego, nie
                                          > postawiono mi zarzutów nie byłam za to sadzona i skazana.

                                          a tu nie:

                                          > jesli sie czegos nie
                                          > wyklucza w stosunku do kogos blizej nieokreslonego to nie jest to
                                          > ani uznwanie jego winy, ani uogólnienia, tylko stwierdzenie faktu,
                                          > ze nie jest to niemozliwe.

                                          jeszcze raz, bo to zabawne:
                                          "niewykluczone, że ksiądz chmurki gwałci dzieci" - niewinne stwierdzenie faktu.
                                          "możliwe, że kora gwałci dzieci" - nieuprawniona insynuacja, bez żadnych przesłanek.

                                          lol :)
                                          • kora3 Re: :) 07.03.10, 20:02
                                            wartosc.energetyczna napisała:

                                            >
                                            > jeszcze raz, bo to zabawne:
                                            > "niewykluczone, że ksiądz chmurki gwałci dzieci" - niewinne
                                            stwierdzenie faktu.
                                            > "możliwe, że kora gwałci dzieci" - nieuprawniona insynuacja, bez
                                            żadnych przesł
                                            > anek.
                                            >
                                            tlumaczylam ci juz. Stwierdzenie "niewykluczone ze doktor Kowalski
                                            ortopeda z X bierze łapówki" rózni sie od swierdzenia "Newykluczone,
                                            ze blizej nam nieznany lekarz, o którym mówi Franio moze brac
                                            łapówki"
                                            Ale ty wiesz swoje:)
                                            • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 20:04
                                              jak dla mnie to ty jesteś "bliżej nieznaną forumowiczką o której mówi się
                                              kora3", także pudło :D
                                              • kora3 Re: :) 07.03.10, 20:29
                                                wartosc.energetyczna napisała:

                                                > jak dla mnie to ty jesteś "bliżej nieznaną forumowiczką o której
                                                mówi się
                                                > kora3", także pudło :D

                                                jestem dla ciebie także pudłem? Dlaczego pudlem?:)
                                                • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 20:36
                                                  jaka ty rozkosznie głupia jesteś :)
                                                  • kora3 Re: :) 07.03.10, 21:13
                                                    wartosc.energetyczna napisała:

                                                    > jaka ty rozkosznie głupia jesteś :)

                                                    oooo juz nerwy pusciły? szybciutko, jak na twardziela, na jakiego
                                                    się zgrywałaś :)
                                                    No, dalej, jeszcze sobie powyzywaj, bo co innego:)_
                                                  • wartosc.energetyczna Re: :) 07.03.10, 21:18
                                                    mam pytanie, czy zdarzyło ci się kiedykolwiek zakończyć jałową dyskusję w taki
                                                    sposób że twój post nie był ostatnim?
                                                    jak pewnie zauważyłaś ja w kilku miejscach dałam już spokój i pozostawiłam twoje
                                                    zaczepne posty bez odpowiedzi. umiesz tak? :)
                                            • wartosc.energetyczna może tym razem zrozumiesz: 07.03.10, 20:38
                                              kora3 napisała:

                                              > wartosc.energetyczna napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > jeszcze raz, bo to zabawne:
                                              > > "niewykluczone, że ksiądz chmurki gwałci dzieci" - niewinne
                                              > stwierdzenie faktu.
                                              > > "możliwe, że kora gwałci dzieci" - nieuprawniona insynuacja, bez
                                              > żadnych przesł
                                              > > anek.
                                              > >
                                              > tlumaczylam ci juz. Stwierdzenie "niewykluczone ze doktor Kowalski
                                              > ortopeda z X bierze łapówki" rózni sie od swierdzenia "Newykluczone,
                                              > ze blizej nam nieznany lekarz, o którym mówi Franio moze brac
                                              > łapówki"
                                              > Ale ty wiesz swoje:)
                                              >

                                              jak dla mnie to ty jesteś "bliżej nieznaną forumowiczką o której mówi się
                                              kora3", także pudło* :D

                                              * pudło:
                                              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2513266
                                              • kora3 hihi to TY nie zrozumialas :) 07.03.10, 21:14
                                                wartosc.energetyczna napisała:
                                                > >
                                                >
                                                > jak dla mnie to ty jesteś "bliżej nieznaną forumowiczką o której
                                                mówi się
                                                > kora3", także pudło* :D
                                                >
                                                i chyba nadal nie rozumiesz:) zarcik dotyczył słowa "takze", a
                                                nie "pudło". ale wtopa:)
                                                • wartosc.energetyczna Re: hihi to TY nie zrozumialas :) 07.03.10, 21:17
                                                  kora3 napisała:

                                                  > wartosc.energetyczna napisała:
                                                  > > >
                                                  > >
                                                  > > jak dla mnie to ty jesteś "bliżej nieznaną forumowiczką o której
                                                  > mówi się
                                                  > > kora3", także pudło* :D
                                                  > >
                                                  > i chyba nadal nie rozumiesz:) zarcik dotyczył słowa "takze", a
                                                  > nie "pudło". ale wtopa:)
                                                  >

                                                  no tak, mogłam przypuszczać że w obliczu wytknięcia luki w rozumowaniu, której
                                                  nawet ty swoją pokrętną logiką nie będziesz potrafiła usprawiedliwić dojdzie do
                                                  łapania za przecinki i spacje..
                                                  • kora3 tatatata nt. 07.03.10, 21:58

      • anwad Re: Nie moge zrozumiec dlaczego to bulwersuje nie 07.03.10, 11:51
        Zgadzam się z Tobą, że grzechów ludzi kościoła nie należy zamiatać pod dywan... Tylko czym nazwiesz np. zawsze jednostronnie negatywne artykuły na temat kościoła w "GW", jeśli nie nagonką?
        • kora3 Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 12:20
          anwad napisała:

          > Zgadzam się z Tobą, że grzechów ludzi kościoła nie należy zamiatać
          pod dywan...


          Twoja zgoda nie zmienia faktu, ze przez lata całe, za wiedzą
          hierarchii koscielnej jej wrecz polecenie zmiatane były. I zcasem
          nadal sa.

          > Tylko czym nazwiesz np. zawsze jednostronnie negatywne artykuły
          na temat kości
          > oła w "GW", jeśli nie nagonką?

          wiesz, trudno o pedofiii napisac pozytywnie, nawt o podejrzeniu o
          nia.

          Ale chyba wiem, o co ci chodzi. Od razu się przyznam na wstepie, ze
          nie czytam wszystkiego w GW, wiec nie mam pełnego obrazu.
          Moge ci natomiast powiedziec, jak wyglada realizowanie tego typu
          tematu ze strony dziennikarskiej. Otóz: masz informacje, od
          informatora, albo z prokuratury, że jest podejrzenie o to, iz jakiś
          tam ksiądz w parafii X molestuje/molestował dzieci. Jedziesz sobie
          do X i gadasz z ludźmi. Jedni chcą gadac, inni nie, jedni kiedza
          oskarzaja, drudzy mówia "A licho wie, jak tam było" , trzeci bronią
          mówiąc, ze to "walka z Kosciołem i Panem Bogiem". Idziesz na parafie
          i przez domofon, albo przez gospodynie dowiadujesz się,ze ksiedza
          proboszcza, a takze tego, o którego chodzi (o ile to nie proboscz)
          nie a i nie wiafomo, kiedy bedzie. Czekasz sobie do mszy, zeby
          jednak z kims pogadac, choć wiesz, ze nikt z Tobą gadac nie zechce.
          Masza się zaczyna, ksiadz wchodzi na ołtarz przez zakrystię,
          przecież nie podejdziesz w czasie mszy. Po mszy idziesz do
          zakrystii. Wiesz, ze odprawiał nie ten, o którego chodzi, ale np.
          proboszcz. Ksiadz cie wywala mniej, albo bardziej grzecznie z
          zakrystii mówiac, albo wrzeszcąc, ze nie ma nic do powiedzenia,
          czasem tez, ze informuje, ze jesteś hieną itp. Nie pogadasz, wiesz,
          ze ksiedzu zakazali przełozeni. jedziesz, albo dzwonisz do wlasciwej
          Kurii. tam ci sekretrz, jak masz szczescie go złapac mówi, ze Kuria
          w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia, a ksiadz X przebywa na
          planowanym urlipie, albo jest chory, wentualnie wyjechał do
          klasztoru odpoczac, nie powiedza ci gdzie, a nawet gdyby i tak sie
          tam nie dostaniesz. Zasuwasz do prokuratury. Jesli sprawa nie jest
          sprzed lat i nie uległa przedawnieniu, rzecznik mówi ci, ze owszem
          wpłyneło doniesienie o popełnieniu przesyepstwa, sprawa jest badana,
          ewnetulanie toczy sie sledztwo w sprawie, albo przeciwko ksiedzu
          (zalezy co zebrali i jak kwalifikują) i tyle.

          eeket końcowy, masz:

          - zdjecia ludzi oskarzających i broniacych ksiedza (rzadko)
          - zdjecie koscioła, plebanii
          - wypowiedzi ludz oskarzajacych i broniacych siedza - czesto chcą
          pozostac anonimowi, ale masz to nagrane - zalecane w tego typu
          spraach, zeby ci potem nie zarzucoo, ze zmysliłas wypowiedzi
          oskarzające.
          - wypowiedź rzecznika prokuratury ( o ile zajmuje się sprawą)
          - stwierdzenie kurii ze nie ma nic do powiedzenia.
          - jesli masz wypowieź jakiegś ksiedza w temacie, to na bank
          anonimową
          Tyle.
          Brakuje ci jednego z podstawowych elementów: wypowiedzi oskarzanego
          ksiedza, albo jego przełozonych, ale nie zmusisz nikogo, zeby mówił.

          Co mozesz zrobić? Opisac jak było. Co mowią ludzie w parafii, jak
          zareagował ksiądz, albo jego przełozony,co mówi Kria, a nie mówi
          nic, co mówi prokurato, jesli mówi. TYLE.

          To teraz powiedz mi, jak napisac pozytywnie?:) przecież nie wiesz,
          czy to co ludzie mówia, jedni o drudzy, to prawda. Kuria, ksiadz,
          probozcz NIC nie mówią. jedynie prokuratura, o ile bada sparwe cos
          mówi konkretnie, jesli stawia juz zarzuty, to najprawdopodobniej ma
          powód i go podaje np. z zebranego materiału dowodowego wynika bla
          bla, ksiadz usłyzał zarzut bla, skerowalismy do sadu wniosek o
          zastosoanie aresztu tymczaowego itd.

          Powiedz mi Anwad jak ty zrobilabyś taki materiał, albo chociaz, jaki
          chcialabyś przeczytac, niekoniecnie w GW. :)

          PS. Nie pracuje w GW:)
          • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 12:38
            Pytałam o coś innego: czy jednostronnie negatywny obraz kościoła przedstawiany w niektórych mediach, np. w "GW" nie jest nagonką?
            • kora3 Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 13:07
              anwad napisała:

              > Pytałam o coś innego: czy jednostronnie negatywny obraz kościoła
              przedstawiany
              > w niektórych mediach, np. w "GW" nie jest nagonką?

              ale co konkretnie masz na mysli? podaj przykład takiego "obrazu".
              ja cinapisałam, jak się tworzy materiał w konkretnym emacie
              molestowania. strona oskarzana, zarówno osobiscie, jak i jego
              przełozeni na ogół milczą. Zastanów się, jak to odczyuja ludzie?
              Odczytuja tak:"aaaaa znowu cisza! znów chca zamiesc pod dywan"
              Mozeszmi podac przykład "obrazu"?
              • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 13:59
                Gdybyś zrobiła sobie analizę ilościową artykułów w "GW" o kościele katolickim, przekonałabyś się, że zdecydowana większość przedstawia kościół w negatywnym świetle.

                Zwróć uwagę np. na serię artykułów o nastolatkach, którzy chcieli zdjęcia krzyży w szkołach. "GW" nic nie wspomniała, że prowodyrka protestu to nie zwykła nastolatka, tylko dziewczyna szefa portalu ateistycznego i aktywna antykościelna działaczka. "GW" pisała tylko o trojgu nastolatków, ani zająknęła się, że kilkuset licealistów petycji o zdjęcie krzyży podpisać nie chciało.

                W Polsce trwa wojna światopoglądowa, której elementem jest bezpardonowa walka z kościołem.
                • kora3 Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:18
                  anwad napisała:

                  > Gdybyś zrobiła sobie analizę ilościową artykułów w "GW" o kościele
                  katolickim,
                  > przekonałabyś się, że zdecydowana większość przedstawia kościół w
                  negatywnym św
                  > ietle.

                  ale nie mam czasu teraz na analize. Powiez mi w jakim kontekscie
                  bodaj.
                  >
                  "GW" pisała tylko o trojgu nastolatków, ani zająknęła się, że kilkus
                  > et licealistów petycji o zdjęcie krzyży podpisać nie chciało.

                  Przeznam ci się, ze tą sprawa w góle sie nie interesowałam. o ile
                  jest tak, jak piszesz, no to masz racje. To istotne informacje i
                  jesli zostały pominiete, swaidczy to o tendencyjnosci wg mnie i nie
                  ma na to miejsca w rzetelnym dziennikarstwie.
                  >
                  > W Polsce trwa wojna światopoglądowa, której elementem jest
                  bezpardonowa walka z
                  > kościołem.

                  wiesz, przyznam, ze nie odnosze takiego wrazenia. Kosciół ma w
                  Polsce wiele przywilejów, których nie mają inne koscioły np.
                  Ale jak mówie, nie śledze wszystkego na temat. Natomiast informacji,
                  ze prokuratura postawiła zarzuty ksiedzu, ze molestował dzieci np.
                  nie uwazam za walke z kosciołem. To tak, jakby informacje o tym, ze
                  policjant dostał zarzut współpracy z grupa przestepcza uznac za
                  walke z policją.
            • marguyu Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 13:15
              anwad napisała:

              Pytałam o coś innego: czy jednostronnie negatywny obraz kościoła
              przedstawiany w niektórych mediach, np. w "GW" nie jest nagonką?


              Chyba nie wiesz jak wyglada nagonka.

              Co do "trudnej sytuacji KK w Polsce", to nikt w miare obiektywny nie
              bedzie staral sie wmawiac komukolwiek, ze KK jest przesladowany.
              Dodam tylko, ze podczas pobytu w Polsce to raczej ja, jako ateistka,
              czulam sie osaczona wszechobecnoscia KK i jego reprezentantow. Byli
              wszedzie: w panstwowej tv, w panstwowych szkolach i urzedach i mieli
              duzo do powiedzenia na kazdy temat.
              Wam sie tylko wydaje, ze zyjecie w demokracji. Mam wrazenie, ze do
              mojego wyjazdu w latach 80 nic sie nie zmienilo... oprocz koloru
              reprezentujacego tego, kto teraz trzyma narod krotko za pysk. Kiedys
              byl to czerwony, dzis jest czarny).
              • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:04
                Marguyu, podpisuje sie rekami i nogami:)

                Jestem ateistka i w Polsce czuje sie zewszad atakowana przez KK. Nie
                przez samych ksiezy, bo w kosciele nie bywam, ale pierwszy news w TV
                to relacja z Watykanu, ciotka zrzedzi o slubie koscielnym, dziadek
                jako argument podaje "bo ksiadz powiedzial", przyjaciola zasuwa na
                niedzielna msze, a ktos inny sie nie napije, bo post:)
                Katolicy tego nie pojma, ale mnie to razi.

                Szanuje wiare innych, ale sama sie z nia nie zgadzam. I jesli ktos z
                podekscytowaniem co chwile religie w cos wplatuje, wydaje mi sie
                smieszny i mam ochote (ktora powstrzymuje) go obrazic.

                Bo, drodzy katolicy, wyobrazcie sobie, ze ja kilka razy dziennie
                bede wam opowiadala o ufoludkach w swoim ogrodzie. Nie wierzycie w
                nie i dla was bedzie to smieszne. I tez w koncu bedziecie chcieli mi
                zlosliwie przygadac.

                O ile latwiej by sie zylo, gdyby po prostu bylo o religii troche
                ciszej. Niech kazdy wierzy w co chce, ale o tym nie dyskutuje i w
                codziennie zycie tematu nie wciaga.
                • wartosc.energetyczna Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 17:19
                  > Jestem ateistka i w Polsce czuje sie zewszad atakowana przez KK. Nie
                  > przez samych ksiezy, bo w kosciele nie bywam, ale pierwszy news w TV
                  > to relacja z Watykanu, ciotka zrzedzi o slubie koscielnym, dziadek
                  > jako argument podaje "bo ksiadz powiedzial"

                  to jeszcze rozumiem, że mierzi, bo jakoś cię dotyka. ale w jaki sposób razi cię
                  to że ktoś zasuwa na mszę, albo nie pije bo post? pytam zwłaszcza w kontekście tego:

                  > Katolicy tego nie pojma, ale mnie to razi.
                  >
                  > Szanuje wiare innych, ale sama sie z nia nie zgadzam.
                  • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 17:30
                    Zle sie wyrazilam.
                    Mialam na mysli "a Ty idziesz do knajpy, chociaz jest post???"
                    "Chodz z nami na msze, co bedziesz w domu siedziec - nie idziesz? A
                    dlaczego???"

                    Juz nie mowiac, ze moim zdaniem opowiadanie o swoich praktykach
                    religijnych jest w bardzo zlym tonie.
                    Ja nie obnosze sie z ateizmem wszem i wobec, jak rowniez gdy ktos
                    mowi, ze idzie do kosciola/spowiedzi itp. ja kwituje zazwyczaj
                    "acha" i zmieniam temat.

                    Tak sie sklada, ze od paru dobrych lat mieszkam za granica i, o
                    ironio, nie mam pojecia jakiego wyznania sa ludzie, ktorych znam od
                    kilku lat! Nie mam pojecia, czy chodza do kosciola, kiedy, a tak
                    samo oni nie maja pojecia, czy ja jestem wierzaca.
                    Tu sie po prostu o tym nie rozmawia. W ogole. Nie ma tematu.
              • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:09
                1. Zwróć uwagę, że Polska to kraj, w którym ok. 90% społeczeństwa określa się katolikami.

                2. W dużym stopniu to czarni - jak ich określasz - przyczynili się do tego, że Polska to pierwszy kraj, w którym obalono komunę (w tym ogromna rola papieża).

                3. Nie uważam, że jesteśmy krajem w pełni demokratycznym, tyle że uważam, że po prostu nadal wpływ na Polskę mają czerwoni - z powodu nierozliczenia przeszłości.
                • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:14
                  > 1. Zwróć uwagę, że Polska to kraj, w którym ok. 90% społeczeństwa
                  określa się k
                  > atolikami.

                  Zwroc uwage, ze w Polsce KK okresla 90% spoleczenstwa jako
                  katolikow.
                  Mnie tez tak okresla, a katoliczka nie jestem. Po protu nie
                  dokonalam apostazji. Bo po co - i tak w Polsce nie mieszkam, a tutaj
                  moja religia nikogo nie obchodzi:)

                  Wez pod uwage chociazby przekroj przez to forum - jaki procent
                  okreslil sie jako niewierzacy?
                  • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:34
                    Nie pisałam o odsetku ochrzczonych tylko o deklaracjach uczestników badania na reprezentatywnej próbie ludności.

                    Jesteśmy na forum "GW". Trochę inaczej by to wyglądało na forum "Rz" czy nawet "Dz".
                    • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 14:42
                      Gadasz glupoty.
                      I niestety takie osoby jak Ty wywoluja we mnie agresje. Bo usilujesz
                      mi wmowic cos, czego nie ma.
                      • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 15:07
                        To, że coś wzbudza Twoją agresję, znaczy, że jest głupotą. Ciekawy sposób wnioskowania.
                        • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 15:09
                          Poprosze o linka do wiarygodnych badan stwierdzajacych ze 90%
                          spoleczenstwa polskiego to katolicy.
                          • kora3 Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:00
                            bo nie watpie, ze podesle:) w kazdym razie nie wykluczam, ze moze,
                            chce ci cos powiedziec.
                            Otóż mianem "katolika" okresla się kazdego człowieka, który został
                            ochrzczony w Kosciele Rzymsko-Katolicki (w grecko tez, ale nie tym
                            mówimy teraz). Satystyke ustala się na podstawie ksiąg parafialnych.
                            Kolmpletnie nie ma znaczenia w niej, czy taka osoba
                            - przyjela inne sakramenty w koscele katolickim i jakie
                            - jest praktykujaca
                            - identyfikuje się z kosciołem
                            - zyje wg zasad nauczania koscioła
                            - nie wystąpiła oficjalnie z koscioła
                            - nie zmieniła wyznania

                            To, ze tak sie oblicza ten procent katolików nie jest zadna
                            tajemnicą. Za katolików liczeni sa np. Świadkowie Jehowy, którzy
                            kiedys tam zostali jako dzieci ochrzczeni w KRK, a potem zostali
                            Świadkami. Takze osoby, które OFICJALNIE wystąpiły z KRK (niewiele
                            jest takich, ale sa) itd. Gdyby wiec tak staranie policzyc, to
                            mogłoby nam z tych procentow wyjsc, ze Polakówjest wiecej, niz 100
                            proc.:) . No bo gdybys liczyła osobno katolików wg klucza, jaki
                            podalam, osobno świadków Jehowy, osobno tych, co wystąpili, jeszcze
                            osobno tych, co DEKLARUJA się jako ateisci - to tak by wyszło. :)
                            Stąd nie wykluczam :), że Anwad moze ci taki link podesłac bez
                            trudu.

                            Kosciół nie ukrywa jak liczone sa te statystyki. Natomiast chetnie
                            sie na nie powołuje czasem, a czasem je przemilcza. Powołuje sie np.
                            wówczas, gdy chce udowadniac, ze jakies prawo nie moze być
                            wprowadzone, bo jest sprzeczne z zasadami katolicyzmu, a skoro ponad
                            90 proc. Polaków jest katolikami, to jasne, ze nie chca tego prawa.
                            Dyplomatycznie milczy, gdy przytacza się statystyki o nielegalnej
                            aborcji, liczby ludzi zyjących w zw. niesakramentalnych itp.

                            jest to przyznaje dosc sprytne i wygodne.
                            • cafem Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:09
                              Dokladnie, Kora, jest tak jak mowisz.
                              I taka Anwad nie moze pojac, ze ja nie neguje katolikow jako takich,
                              tak samo jak nie neguje wyznawcow innych religii.
                              Ja neguje jedynie upierdliwych naganiaczy, co to musza mi na
                              kazdym kroku udowadniac, ze ich jest na wierzchu.
                              A prawda jest taka, ze ani ja, ani oni, nie mamy dowodow na swoje.
                              • kora3 Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:18
                                wiesz, ja myslę, jako osoba niezwiazana z kosciołem, ale wierzaca w
                                Boga (tylko nie w too akurat, ze monopl na Niego ma KRK, czy inny
                                kosciół),ze najlepiej jest wcale nie polemizowac w temacie czyje na
                                wierzchu:)
                                Nikt nikogo nie przekona, a tak naprawde to jest bicie pniay w obie
                                strony. Uwaza ktos, ze jego droga do Boga wiedzie przez KRK -
                                ok.Uwaza,ze nie - też ok. Uwaza ktos, ze Boga nie ma - tez jak dla
                                mnie ok.
                                Myslę, ze od wieków sprawy religijne byly powodem kwasów, wojen i
                                niesnasek, a wszystko dlatego, ze kolejno wszyscy chcieli
                                udowadniac swoje. Prawda bywa taka, ze i katolicy usiłuja narzucic
                                innym swe poglady w temacie, a inni katolikom.

                                Nie mam zamiaru z nikim polemizować na temat wlasnego stosunku do
                                Boga i Koscioła Rzymsko-Katolickiego, ani nikogo przekonyac do
                                swojego zdania w temacie:). Nakazy i zakazy koscielne mnie nie
                                dotycza, dotyczy mnie prawo. I tylko wówczas protestuje, gdy Kosciół
                                usiłuje wpływac na prawo powszechne, swieckie. Jesli stanowi prawa,
                                wprowadza zmiany itp. w obrebie swych wiernych to mnie nie
                                obchodzi:)
                            • kora3 Dodam jeszcze 07.03.10, 16:11
                              ze faktem jest iz statystyki takie napedzaja sami ludzie, w tym ci,
                              którzy zarówno pogladami, jak i postawa życiową nie identyfikuja się
                              z Kosciołem i jego nauką.

                              Tu rzecz idzie o tradycje. Pewnie niejeden się zaraz na mnie oburzy,
                              ale prawda jest taka, że dla wiekszosci Polaków sakramenty i
                              uroczystosci koscielne majace charakter osobisty są zwiazane li
                              tylko z tradycją.
                              Podkreslam, dla wiekszosci, a nie dla wszystkich. Tradycyjnie chrzci
                              się dziecko, bo jakże tak, bez chrzcin? Bez imprezy? Bez prezentów?
                              Potem tradycyjnie posyla do I komunii, zeby nie odstawało.
                              Zbierzmowaniem - to samo, choc tu juz równie dzieci starsze do tego
                              podchodzą. Zasada , ze pierwszy slub musi byc koslelny :) to
                              standard :) bo ceremonia dłuzsza, pompa wieksza, suknia biała itd. ,
                              no a pogrzeb - zmarły juz nie ma wpływu - decyduje rodzina, no a
                              jakze tak, bez ksiedza, jak dawniej partyjnego? wstyd. No i tak to
                              hula.
                            • anwad Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:20
                              Kościół ustala orientacyjną liczbę praktykujących katolików, licząc co roku w wybranym, nieznanym dla parafian dniu (w niedzielę) przychodzących do kościoła. Te statystyki są powszechnie dostępne.
                              • cafem Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:21
                                Uzyj glowy a nie koscielnych statystyk:)
                              • kora3 Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:35
                                anwad napisała:

                                > Kościół ustala orientacyjną liczbę praktykujących katolików,
                                licząc co roku w w
                                > ybranym, nieznanym dla parafian dniu (w niedzielę) przychodzących
                                do kościoła.
                                > Te statystyki są powszechnie dostępne.

                                mylisz się Anwad. Statystyka KATLIKÓW jest tworzona wg klcza, który
                                podalam. Natomiast w jaki sposób tworzona jest staystyka katolików
                                praktykujacych :) - nie wiem. Mozliwe, ze tak, jak napisałas, ale
                                tym sposobem nijak ci nie wyjdzie, ze owi praktykujacy to 90 proc.
                                no chyba, ze policzysz ludzi na slubie pzed licznym weselem, na
                                chrzcie, pogrzebie i uznasz, ze to wszystko parafianie:)
                                • anwad Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 16:44
                                  Ale to ponad 90 proc. to nie statystyki kościoła, tylko coroczne badania CBOS i deklaracje badanych. Kończę, miłej niedzieli:)
                                  • kora3 Re: Cafem, nim Anwad link podesle 07.03.10, 17:13
                                    anwad napisała:

                                    > Ale to ponad 90 proc. to nie statystyki kościoła, tylko coroczne
                                    badania CBOS i
                                    > deklaracje badanych. Kończę, miłej niedzieli:)

                                    dziekuje i wzajemnie, a jesli znajdziesz czas przejrzyj sobie moze
                                    faktyczne dane www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_120_09.PDF na
                                    przyklad te.
                                    Zwróc uwage na to, ze pytano ludzi czy są wierzący (czy wierzą w
                                    Boga po prostu), a takze o praktyki religijne. Faltycznie sporo
                                    ludzi, acz nie 90 proc. deklaruje się jako wierzacy, ale np. tylko
                                    ok. 10 proc. jako głeboko wierzacy.
                                    Raz w tygodniu chodzi do kosciola, czyli identyfikuje swą wiare z
                                    Kosciolem tylko ok. 50 proc.
                                    • anwad 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 19:54
                                      Cytuję: "Lutowe badanie potwierdza, że blisko 95% dorosłych Polaków niezmiennie uznaje się za katolików". Źródło CBOS (2009), "Wiara i religijność Polaków dwadzieścia lat po rozpoczęciu przemian ustrojowych" (s. 4) : www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_034_09.PDF

                                      Drugi cytat: "Niezmiennie blisko 95% Polaków uznaje się za katolików, tyle samo określa się jako wierzący, a ponad połowa (54%) uważa się za regularnie praktykujących". Źródło CBOS (2009), "Wiara i religijność Polaków dwadzieścia lat po rozpoczęciu przemian ustrojowych" (s. 18): www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_034_09.PDF

                                      Możesz o tym przeczytać nawet w "Wyborczej" - "Polska katolicka": wyborcza.pl/1,76842,6341347,Polska_katolicka.html

                                      "Za katolików uważa się prawie 95 proc. Polaków, a ponad połowa badanych co najmniej raz w tygodniu bierze udział we mszy św. Tylko 9 proc. ankietowanych w ogóle nie zagląda do kościoła. Odsetek zdeklarowanych ateistów jest minimalny, zaledwie 2 proc".
                                      • kora3 Re: 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 21:02
                                        Istotnie :) co ciekawe ty podesłalaś badania z lutego, czyli bardzo
                                        swieze, a ja z pewnego przedzialu lat, z zeszłym rokiek włacznie.
                                        O na pytanie :czy niezaleznie od uczestnictwa we mszach itd. ok. 80
                                        proc. ankietowanych odpowiada "tak". Za dwa miesiące na pytanie "czy
                                        uwaza se pan/pani za katolika" tak odpowiada 95 proc.:)

                                        Wzrost o 15 proc. w ciagu dwóch miechów wg mnie prawie niemozliwy.
                                        No,ale zalezy na jaką grupę się trafi. Zwróc uwage na brak
                                        konsekwencji jednak. Blisko 95 proc. uwaza się za katolików, ale 19
                                        proc. deklaruje, ze kilka razy w roku bywa w kosciele, a 9 ze wcale.
                                        I istnienie Boga nie watpi 65 proc. Itd.

                                        widac z tego jasno, że owa deklaracja bycia katolikiem nie zawsze
                                        idzie w parze z wiarą w Boga i uczestnictwem we mszy sw. w niedzielę
                                        i świeta co jest jednym z przykazań.
                                        Nie odnosisz na podstawie tego wrazenia, ze owe deklaracje wiąza się
                                        z tym, ze katolicymz jest w naszym kraju poniekąd tradycją?
                                        W przytoczonych przez nas obie badaniach nie ma pytań o katolicki
                                        styl zycia: stosunek do antykoncepcji, wspłzycia przedmałzeńskiego,
                                        konkubinatu i zw. cywilnych, rozwodów itd. a to są na ogół (poza
                                        aborcją, której przeciwnych jest takze wielu luzi niewierzacych, czy
                                        nie deklarujacych się jako katolicy) sprawy, które dzielą
                                        społeczeństwo, takze z powoływaniem sie na religujnisc.
                                        Rodzi sie zatem pytanie: co okresla prawdziwego katolika?
                                        - chrzest w KRK - jak to się czyni w statystykach koscielnych
                                        - sama deklaracja danej osoby
                                        - życie y poglady wg zasad nauki Koscioła?

                                        Logka wskazywałaby, ze to ostatnie. I ak w zaleznosci od wieku
                                        ankietowanych miałabys pewnie zupenie inne wyniki z idpowiedzi na
                                        pytania o antykoncepcje, seks przedmałzeński, konkubinaty, rozwody
                                        itd.

                                        Chodzi mi o to, ze Kosciół i srodowiska katolickie nierzadko
                                        powołują się na własnie te ogromną liczbe katolików w Polsce.
                                        Powołują się, gdy jest im to na reke. Natomiast nie chca wytłumaczyć
                                        skąd w kraju, gdzie jest 95 proc. katolików jest takie ogromne
                                        podziemie aobrcyjne, tak wielu ludzi wsółżyje przed slubem
                                        koscielnym, a po nim dopuszcza się zdrady wspołmałzonka, jest tak
                                        wiele rozwódów ( o czym głosno mówi Kosciół z troską), całkiem sporo
                                        ludzi stosuje natykoncepcje.
                                        Logicznie moznaby to uzasadnic tym, ze w najwyraxniej w ogromnej
                                        liczbie przypadków ankietowanych deklaracja uwazania się za katolika
                                        jest deklaracją pustą. Na zasadzie np. "uwazam się za katolika, ale
                                        stosuje antykoncepcje, gdyby mi sie nie ukladało w małzeństwie
                                        rozwiódłbym się i posukał innej partnerki zyciowej, mam kochanke,
                                        współżyje przed slubem, zyje w konkubinacie" . Pytanie, czy to jest
                                        katolickie podejscie do życia i czy mozna na deklaracji takich
                                        ludzi opierac teze, ze w Polsce mamy 95 proc. katolików?
                                        • anwad Re: 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 21:56
                                          To oczywiste, że wśród tych 95% nie wszyscy to 100%-owi katolicy, niemniej jednak aż tyle osób przyznaje się do katolicyzmu. Napisałam o tym, żeby marguyu nie dziwiła się dlaczego księża tak licznie - w jej odczuciu - udzielają się w życiu publicznym. W końcu żyjemy w najbardziej katolickim kraju w Europie...

                                          PS Nie wiesz i nikt nie wie, jaka jest skala podziemia aborcyjnego w Polsce. Może Ci się tylko wydawać.
                                          • kora3 Re: 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 22:20
                                            anwad napisała:

                                            > To oczywiste, że wśród tych 95% nie wszyscy to 100%-owi katolicy,
                                            niemniej jedn
                                            > ak aż tyle osób przyznaje się do katolicyzmu.

                                            no wlasnie i tu dochodzimy do sedna. Wspomiasz o "stuprocentowym
                                            katoliku" , którym jak moge się domyslac jest wg Ciebie osoba która
                                            spełnia warunki bycia katolikiem takie kanoniczne, a takze zyje wg
                                            zasad wiary i nauki Koscioła.

                                            Nastepnie słusznie zauwasz, że tak wiele osób PRZYZNAJE sie do
                                            katolicyzmu. Jednoczsnie, nie mozesz nie zauwazyc, ze jak
                                            wspomnialam w poprzedni poscie badzo wielu Polaków ma poglady i
                                            postepuje w zyciu odniennie niz glosi nauka Kociola. mam na myski
                                            sprawy zycia osobistego, planowania potomstwa itp.
                                            Znaczy to wprost, ze czesc z przyznających się po prostu tak sobie
                                            gada:)
                                            I yeraz takie pytanie: czy Kosciół znając te staystyke i te dot. np.
                                            rozwodów ma prawo apelowac do sedziów o to, by nie orzekali rozwodów
                                            zbyt czesto i łatwo, bo spoleczeństwo katolickie w liczbie 95 proc.
                                            nie chce rozwodów?

                                            Napisałam o tym, żeby marguyu nie
                                            > dziwiła się dlaczego księża tak licznie - w jej odczuciu -
                                            udzielają się w życ
                                            > iu publicznym. W końcu żyjemy w najbardziej katolickim kraju w
                                            Europie...

                                            Osobiscie nie mam nic do udzielania się ksiezy w zyciu publicznym, o
                                            ile nie wiaze sie to z naciskiem na państwo w sprawach dot.
                                            społeczeństwa, np. stanowienia prawa. Ale stwierdzenie, ze zyjemy w
                                            katolickim kraju jest wg mnie naduzyciem i manipulacja. Nie mozna
                                            powoływac się na JEDNA statystyke, w dodatku dotyczącą DEKLARACJIli
                                            tylko respondentów, a ignorowac innych.

                                            > PS Nie wiesz i nikt nie wie, jaka jest skala podziemia aborcyjnego
                                            w Polsce. Mo
                                            > że Ci się tylko wydawać.

                                            Oczywiscie, ze nikt tego co do jednego zabiegu nie wie. To są
                                            szacunkiu, ale poradze Ci cos. Wex sobie pierwsza lepszą gazete z
                                            ogłoszeniami i wyszukaj dział medycyna, zdrowie.
                                            W tym dziale szukaj ogłoszeń z hasłami "Wywolywanie miesiączki" a
                                            takze "bezzabiegowe wywolywanie miesiączki" - to wszystko beda
                                            ogłoszenia lekarzy wykonujacych aborcje na zyczenie oraz oferujacych
                                            oryginalne tabletki wczesnoporonne.
                                            Jesli znajdzesz troche czasu poszukaj sobie w Internecie. Zobaczysz
                                            ile osób oferuje oryginalne i nieoryginalne (są w legalnym obrocie
                                            lekrstwa m.in na stawy mające bardzo zblizony sklad do RU) tabletki
                                            wczesnoporonne. Zobacz ile jest chetnych.
                                            Koszt nielegalnej aborcji w Polsce, bo o polskim podziemiu mówimy, a
                                            nie o turystyce aborcyjnej, która kobietom z niektórych terenów się
                                            opłaca waha się od 1000 do 1300 zlotych. Cena skacze w góre,
                                            jesli "sprawa jest zapóźniona", jak to ci ładnie powie lekarz, do
                                            którego się bez trudu dodzwonisz wybieając numer komórki zamiesczony
                                            w ogłoszeniu. Tabletki kupisz od lekarza za 600-800 zeta, w tej
                                            cenie jest konieczne po nich łyzeczkowanie. W necie kuoisz te
                                            tabletki jeszcze taniej, od kogoś kto ma je z zagranicy, bez
                                            łyzeczkowania rzecz jasna i bez gwarancji ze to nie aspiryna, np. Za
                                            legalne pastyle na stawy zapłacisz w necie jeszcze mniej, a jelsi
                                            jestes sprytna sama sobie takie pastyle załatwisz. Instukcję jak je
                                            zazyc, by wywolac poronienie znajdziesz w necie. Tam też znajdziesz
                                            liczne komenty tych, co juz zaywały, albo mają zamiar.
                                            takie moja droga sa fakty, w które byc moze nie chcesz uwierzyc, ale
                                            takie własnie są. I naprawde mi się to nie wydaje.
                                            • anwad Re: 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 22:38
                                              Księża mają prawo, a nawet obowiązek wypowiadać się w kwestiach społecznych.

                                              Jestem przekonana, że większość kobiet nie ma takiej wiedzy jak Ty na temat aborcji w Polsce. Nie twierdzę, że to zjawisko nie występuje, ale niewiele wiemy o jego skali.
                                              • kora3 Re: 95% Polaków uważa się za katolików 07.03.10, 23:26
                                                anwad napisała:

                                                > Księża mają prawo, a nawet obowiązek wypowiadać się w kwestiach
                                                społecznych.

                                                no widzisz tu sie zgadzam, ale nie o końca. ksieza mają prawo i
                                                obowiazek wskazywac swoim wiernym co jest wg Kosciola mralne,
                                                własciwe, zakazane, niepozadane. Dlatego za całkowicie prawidlowe
                                                uwazam zdanie np. : "Wystepowanie o rozwód jest dla katolika
                                                niedopuszczalne. Istnieje insttucja separacji i to jest forma
                                                izolowana sie od złego małzonka własciwa dla katolika". Natomiast
                                                zdanie "rozwód jest złem i trzeba robic wszystko by ratowac
                                                małzeństwo" - czyli zdanie rozciagające zdanie Koscioła na ten temat
                                                na WSZYSTKICH obywateli uwazam za naduzycie. Prwdziwy katolik nie
                                                bedzie wnosił o rozwód, tylko o separacje - taka instutucja jest w
                                                polskim prawie. Jesli wniesie jego małzonek i uzyska rozwód bez jego
                                                zgody, Kosciół nie bedzie winił katolika. Ale rozciaganie tzy, ze
                                                rozwód dla osoby kazdej, takze niezwiazanej z Kosciołem jest złem
                                                jest w moim odczuciu wtracaniem się w NIESWOJE sprawy.

                                                Przykladowy rozwód dotyczy prawa swieckiego, a nie kanonicznego.
                                                Dotyczy OBYWATELI, a nie wiernych Kosciola. Jesli obywatel jest
                                                takze wiernym, to Kosciół mu mówi, jak ma postąpic, ale innym?

                                                Podobnie nie podoba mi sie, ze Kosciół gloryfikujac katolicki styl
                                                zycia, do czego akurat ma prawo, prz okazji nie waha się
                                                deprecjonowac, a nawet obrazac tych, którzy prezenuja styl inny.
                                                Wystarczy poczytac co piszą ksieża i katolicy wystepujacy w rli
                                                ekspertów na katolickich portalach np. o parach stosujących
                                                antykoncepcje. Jesli nie wie co pisza, to ja cie uswiadomie. np. to,
                                                że stosujac antykoncepcje para nastawia sie tylko i wyłącznie na
                                                zwyzycie się seksualne, a patner i partnetka traktowani sa przez
                                                siebie nawzajem jako przedmiot do uzyskania rozkoszy, a nie podmiot.
                                                Przeciez to jest obrazliwe, nie uwazasz? Czy naprawde Kosciół musi
                                                swoich wiernyc przekonywac, że jego nauka jest lepsza niż co innego,
                                                za pomoca takich "argumentow"? Przeciez jesli ktos wierzy w to, że
                                                droga do zbawienia wiezie przez Kosciół i wypelnianie jego nauli, to
                                                nie trzeba go klamac przy okazji obrazając innych, tylko powiedziec
                                                mu "Takie jest boskie przykazanie, taki jest boski zakaz" i
                                                powinienyo przyjac. a jesli zdarzy mu sie upadek ma przecież do
                                                dyspozycji spowiedź i postanowienie poprawy.

                                                >
                                                > Jestem przekonana, że większość kobiet nie ma takiej wiedzy jak Ty
                                                na temat abo
                                                > rcji w Polsce.

                                                Co to ma do rzeczy? Pewnie, ze poza niektórymi osobami, jak ja :)
                                                takich info szuka ten, kto chce dokonac aborcji, a nie kazdy.

                                                Nie twierdzę, że to zjawisko nie występuje, ale niewiele wiemy o
                                                > jego skali.

                                                Myslę, ze gdybysmy się pokusili o poszerzenie wiedzy o tym zjawisku
                                                i jego skali, tobysmy wiedzieli wiecej takze o jego skali.
                                                Chciałabym ci uswiadomic, ze lekarze, którzy odbieraja te telefony
                                                wcale sie nie obawiają. W ogłoszeniach nie ma ich nazwisk, ani
                                                adresów, ale chetnie ten ostatni ci podadzą, bo przecież musisz
                                                wiedziec, jak dojechac. Jak sobie adres wygooglujesz, to masz
                                                nazwisko. Ciekawie też i bardzo sprytnie prowadza z Toba rozmowe, na
                                                wypadek gdybys to nagrywala. Nie mówią nic o ciazy, nawet jesli ty
                                                mówisz "jestem w ciazy panie doktorze nie wiem co robic" . Uzywają
                                                takich okreslań jak "Jak zadawniona to sprawa", "Proszę sie nie
                                                martwic, na pewno cos się poradzi" itd. Sa kryci, ani razu nie pada
                                                z ich ust nic o tabletkach poronnych, ani usuwaniu ciazy. Gybys z
                                                nagraniem tego poszła do prokuratury nic nie wskóralabyś. No gosc
                                                mówi, ze pomoze i tyle. A on zeznając powie, ze chciał cie uspokoic,
                                                porozmawiac, przekonac, ze bedzie dobrze i zebys nie usuwała itd.

                                                A jak się przyznasz, że dzownisz dla picu, po informacje, nie są
                                                zaskoczeni, ani przestraszeni. Chetnie ci tej informaji udziela:)
                                                Uzywajac równie "okrągłych" okresleń, jak wczesniej. Np. na pytanie
                                                czy duzo pań dzwowni z ogłoszenia i korzyata z oferowanych usług
                                                odpowiadają np. "Od kilku do kilkunastu tygodniowo korzysta".
                                                przelicz sobie to na tygodnie w roku i pomnóz przez liczbę takic
                                                ogłoszeń, któretylko ty wyszukalaś. Bedziesz miec jakis obraz.
                                                Liczba nielegalnych zabiegów w zaufanych i polecanych pocztą
                                                pantoflową gabnetach nie bedzie znana. Podonie jak skala zakupów
                                                tabletek w necie.
                                                • anwad Re: 95% Polaków uważa się za katolików 08.03.10, 00:04
                                                  Czasem kościół ma obowiązek wpływania na kształt polskiego prawa np. w kwestii aborcji.

                                                  > Chciałabym ci uswiadomic, ze lekarze, którzy odbieraja te telefony
                                                  > wcale sie nie obawiają. W ogłoszeniach nie ma ich nazwisk, ani
                                                  > adresów, ale chetnie ten ostatni ci podadzą, bo przecież musisz
                                                  > wiedziec, jak dojechac. Jak sobie adres wygooglujesz, to masz
                                                  > nazwisko. Ciekawie też i bardzo sprytnie prowadza z Toba rozmowe, na
                                                  > wypadek gdybys to nagrywala. Nie mówią nic o ciazy, nawet jesli ty
                                                  > mówisz "jestem w ciazy panie doktorze nie wiem co robic" . Uzywają
                                                  > takich okreslań jak "Jak zadawniona to sprawa", "Proszę sie nie
                                                  > martwic, na pewno cos się poradzi" itd. Sa kryci, ani razu nie pada
                                                  > z ich ust nic o tabletkach poronnych, ani usuwaniu ciazy. Gybys z
                                                  > nagraniem tego poszła do prokuratury nic nie wskóralabyś. No gosc
                                                  > mówi, ze pomoze i tyle. A on zeznając powie, ze chciał cie uspokoic,
                                                  > porozmawiac, przekonac, ze bedzie dobrze i zebys nie usuwała itd.

                                                  I tak takie sprawy trzeba zgłaszać do prokuratury. Jak taki lekarz za swoje ogłoszenia co i raz będzie miał prokuratora na karku, to może mu się odechce podżegać do przestępstwa i jego popełniania.

                                                  Np. na pytanie
                                                  > czy duzo pań dzwowni z ogłoszenia i korzyata z oferowanych usług
                                                  > odpowiadają np. "Od kilku do kilkunastu tygodniowo korzysta".
                                                  > przelicz sobie to na tygodnie w roku i pomnóz przez liczbę takic
                                                  > ogłoszeń, któretylko ty wyszukalaś. Bedziesz miec jakis obraz.

                                                  A ja myślisz, że od razu uwierzę osobie, która zbija na tym kasę.
                                                  • kora3 Re: 95% Polaków uważa się za katolików 08.03.10, 00:21
                                                    anwad napisała:
                                                    >
                                                    > I tak takie sprawy trzeba zgłaszać do prokuratury.

                                                    Dziewczyno, czy ty serio myslisz, ze prokuratorzy gazet nie
                                                    czytają?:) Albo, ze nie weidzą CO sie kryje pod takim ogłoszeniem? O
                                                    tym procederze setki mediów już trabiły, od lat. raz na jakis czas
                                                    policja zatrzymuje jakiegos lekarza, rzadko.
                                                    Osobiscie pytalam , czy irgana scigania przestepstw NIE kojarza o co
                                                    be w tych ogłoszeniach. Kojarzą, ale takie ogłoszenie nie jest
                                                    oglaszaniemniczego nielegalnego. Wywoływanie miesiązcki jest
                                                    legalne. Gosc tak z toba gada, ze Ty wiesz o co chodzi, on wie, ale
                                                    nie mówi nic o niczym nielegalnym. Pewnie prokurator, jakby się
                                                    uparl to cos by na niego znalazł, ale taka gadka to zaden dowód.
                                                    Juz bardziej dla mnie jest interesujace, ze nie są scigane osoby
                                                    oferujace pastyle oryginalne i nie w necie. Tam one piszą, jak to
                                                    działa, jak zywać, do jakiego okresu ciązy mozna zazyc bezpiecznie
                                                    itd. Czarno na białym jes o co chodzi.
                                                    Niewykluczone, ze aka osoba zabezpiecza się piszac przy uzyciu
                                                    zagranicznego serwwera, ale jak czytałam te osoby, to watpie, zeby
                                                    były przynajmniej niektóre z nich, na tyle rozgarniete i ostrozne.

                                                    Jak taki lekarz za swoje ogł
                                                    > oszenia co i raz będzie miał prokuratora na karku, to może mu się
                                                    odechce podże
                                                    > gać do przestępstwa i jego popełniania.

                                                    jak wyzej. o ile wiem to karze podlega i jest przestepcą ten kto
                                                    aborcji dokona, a takze w niej pomaga. Kobieta, która
                                                    usuneła/chciała usunąc ciaze nie podlega karze, osoba, która ją do
                                                    tego namawia - tak. ale to wszystko trzeba UDOWODNIC.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A ja myślisz, że od razu uwierzę osobie, która zbija na tym kasę.

                                                    Mozesz naturalnie nie uwierzyc, ale nie ma ona najmniejszego
                                                    interesu klamac. Juz predzej mialaby interes klamac podając mniejszą
                                                    liczbe, niz zawyzona. Bo w razie czego, masz to nagrane, wiec...Nie
                                                    dosc , ze wiecej razy dopuszcza się przestepstwa, to jescze zapewne
                                                    nie płaci podatku od takiej usługi, bo jej nauralnie nie ma w
                                                    cenniku gabinetu. Pastylki wczesnoporonne nie sa w Polsce
                                                    dipuszczone do obrotu, wiec ich rozprowadzanie jest sprzeczne z
                                                    prawem. Zastanów się czy w tej sytuacji lekarz zawyzałby liczbe
                                                    pacjentek kozystających z jego nielegalnych usług, czy raczej
                                                    zanizałby?
                          • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:04
                            Zgodnie z wynikami badania CBOS z 2009 r. blisko 95 proc. Polaków uważa się za katolików, z czego 54 proc. to osoby regularnie praktykujące. Link znajdź sobie sama, to nietrudne...
                        • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 15:25
                          > Gadasz glupoty.
                          I niestety takie osoby jak Ty wywoluja we mnie agresje. Bo usilujesz
                          mi wmowic cos, czego nie ma.

                          Wysnuwanie z tego co powyzej tego co ponizej:

                          > To, że coś wzbudza Twoją agresję, znaczy, że jest głupotą. Ciekawy
                          sposób wnios
                          > kowania.

                          swiadczy o wyjatkowo inteligentym sposobie wnioskowania:D
                          • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:10
                            Wiedziałam, że nie sprawdziłaś prawdziwości mojej informacji, więc na jakiej niby podstawie miałabyś stwierdzić, że jest ona głupia - jeśli nie na podstawie swoich odczuć?:)
                            • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:17
                              A Ty dalej nie rozumiesz:)
                              • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:23
                                Moja Droga, nadal uważasz, że napisałam wyssaną z palca głupotę?
                                • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:25
                                  Uwazam, ze jestes nawiedzona fanatyczka.
                                  Zyj i daj zyc innym.
                                  • anwad Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:38
                                    Dziewczyno, zastanów się kto tu jest fanatykiem, kto nie potrafi dyskutować merytorycznie. EOT.
                                    PS Udanej imprezki:)
                                    • cafem Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:46
                                      anwad napisała:

                                      > Dziewczyno, zastanów się kto tu jest fanatykiem, kto nie potrafi
                                      dyskutować mer
                                      > ytorycznie

                                      Teraz dalas popis:)
                • pierdzacy_krollk Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 16:34
                  Anwad - po pierwsze - zwróć jeszcze uwagę, że popierasz PiS.
              • rumak.hrabiny Re: Anwad, ajak bys Ty zrobiła taki materiał? 07.03.10, 22:24
                jakże prymitywną, niedorozwiniętą intelektualnie, trzeba być, by na tej samej szali próbować postawić przywiezioną na ruskich czołgach dyktaturę komunistyczną i obecne lata.

                jeszcze do dziś rodziny szukają grobów skrytobójczo zamordowanych w ubeckich piwnicach swoich krewnych. ubecko-komuchowska mafia bierze złodziejskie emerytury, mordercy są bezkarni. nie chodzi o to, by przyznali się do winy. chodzi o to, by anonimowo wskazali, gdzie są zakopane zwłoki. by wykazali odrobinę człowieczeństwa - tylko tyle.

                reszty obraźliwego postu tej zakompleksionej czyścicielki francuskich sedesów, pisuarów i bidetów, niegodnej miana polki nawet nie skomentuję. nie jest tego warta.
      • rumak.hrabiny kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada 07.03.10, 21:18
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,108316400,108365785,Re_Mila_wartosci_.html
    • sid.leniwiec Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 11:42
      Nie. Jestem agnostyczką i nie cierpię kleru jako grupy.
    • joladon Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 13:34
      Do kościoła chodzę jako katoliczka , nie dla księży, do Boga,
      dla samej siebie , bo taki wartości mi przekazano.
      Mimo że te same wartości przekazałam mojej 26-letniej córce,
      jej tam nie po drodze?
    • masher Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 13:37
      no coz, jak chodzenie do koscila ma byc ogladaniem ksiedza w kosciele to
      faktycznie mozesz koscioly omijac szerokim lukiem. jesli dla ciebie wiara jest
      zalezna od pogody, czy zachowan ksiezy czy jeszce czegos innego... lepiej ci
      bedzie jednak przespac caly dzien nawet bo moze choc odpoczynek ci sie uda.

      tak chodze bo wiara to dla mnie cos nadrzednego :]
      • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:04
        Mysle ze zniesienie celibatu napewno przyczniloby sie do zmniejszenia ilosci
        zboczencow wsrod ksiezy, tak jak to jest e kosciele ewanglickim.
        • masher Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:17
          no coz, jako osoba, nie ma co ukrywac, niewierzaca bo nie praktykujaca nie masz
          chyba powodu aby sie na ten temat wypowiadac. ale jesli juz... jesli ksieza chca
          zyc w celibacie, to beda w nim trawc. mysle, ze do tematu podchodzi sie od tzw.
          dupy strony. wieksza selekcja przy naborze, upewnianie co do swiadomosci wyboru
          i moze jakas stala pomoc psychologiczna jesli by takiej potrzebowali. nie ma co
          ukrywac, jest to jakies ekstremum, gdzie czlowiek jednak walczy z popedem
          ktorego nie da sie wylaczyc zupelnie. odpowiedzialni, jeszcze ksieza, gdy
          przegrywaja po prostu rezygnuja z kaplanstwa i np sie zenia. ci wolacy chlopcow
          czy dzieci... no coz, jako margines sa wszedzie nie tylko wsrod ksiezy.
          zniesienie celibatu nic nie da bo nie jest odpowiedzia na problem. wolacy dzieci
          malzonkowie dalej beda woleli dzieci...
          • kseniainc Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:26
            Ten temat jest obgadywany na wielu forach i co jakiś czas staje się gorącym. Szkoda śliny na przepychanki słowne. Religia i cała otoczka z nią związana , to tak indywidualna sprawa, że nie sądzę by można sie nagiąć, gdy ktoś już swoje przekonania;-) Niech każdy robi swoje na swój sposób-byle nie krzywdzić innych osób i nie narzuca c im swojego zdania. Kościoła potępiać nie należy, jest to budynek, mury -można ewentualnie oceniać jego urodę. Wiarę każdy ma w sercu i często z biegiem lat, wydarzeń podejście sie zmienia.Nie ma ludzi nieomylnych i w każdym środowisku znajdzie się ta przysłowiowa czarna owca;-)
        • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:32
          szanuję bratni, chrześcijański kościół ewangelicki. ty mi jednak tam nie
          pasujesz. bardziej wyglądasz mi na zrobioną po pijaku córkę bolszewika
    • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:16
      www.spiegel.de/panorama/0,1518,676783,00.html-----------
      Znalazlam tylko strone po niemiecku na ten temat,
      • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:17
        green-chmurka napisała:

        > www.spiegel.de/panorama/0,1518,676783,00.html-----------
        > Znalazlam tylko strone po niemiecku na ten temat,
        >
        ------
        cos mi sie zle wkleilo.
        • cafem Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:20
          Nicht gefunden:/
          • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:24
            Ich versuche es noch mal.
            • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:27
              green-chmurka napisała:

              > Ich versuche es noch mal.
              -------
              derstandard.at/1267743295018/Missbrauchsskandal-Deutsche-Kirche-Schlaege-Missbrauch-und-Kinderpornos
              • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:30
                moge tez wyslac linki co sie dzieje w kosciolach katolickich w irlandii w USA,
                jak komus oczywicie jeszcze malo.
                • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:40
                  jeżeli poziom linków będzie odpowiadał poziomowi twego intelektu, to z góry
                  możesz to sobie darować.

                  zamiast anonimowo szczekać na katolików, przedstaw alternatywę - będzie trochę
                  śmiechu. jaki masz światopogląd? wierzysz w boga? jakiego jesteś wyznania? czy
                  po tatusiu "odziedziczyłaś" tę nienawiść do kościoła?

                  nadal będziesz ujadać zza węgła czy też napiszesz coś o sobie?
                  • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:43
                    rumak.hrabiny napisał:

                    > jeżeli poziom linków będzie odpowiadał poziomowi twego intelektu, to z góry
                    > możesz to sobie darować.
                    >
                    > zamiast anonimowo szczekać na katolików, przedstaw alternatywę - będzie trochę
                    > śmiechu. jaki masz światopogląd? wierzysz w boga? jakiego jesteś wyznania? czy
                    > po tatusiu "odziedziczyłaś" tę nienawiść do kościoła?
                    >
                    > nadal będziesz ujadać zza węgła czy też napiszesz coś o sobie?
                    -----------
                    Jak znasz niemiecki to sobie poczytaj, a jak nie to daj sobie przetlumaczyc,
                    moze w koncu zamkniesz gebe.
                    • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:55
                      czy tamto po niemiecku to jakaś prawda objawiona? nowa biblia? jeżeli jest to na
                      poziomie twego intelektu, to z góry mogę sobie darować
                      • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 17:06
                        rumak.hrabiny napisał:

                        > czy tamto po niemiecku to jakaś prawda objawiona? nowa biblia? jeżeli jest to n
                        > a
                        > poziomie twego intelektu, to z góry mogę sobie darować
                        --------------
                        cafem napisala ten artykul tez byl w polsce, to pokaz swoja inteligencje,
                        poszukaj a potem pisz, a jak nie masz pojecia na ten temat to sie nie odzywaj.
                        • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 17:15
                          o poetzu czytałem już sto lat temu. będę się odzywał, bo świetnie się bawię. ty
                          mi się powoli nudzisz, ale już namierzyłem następną osobę
                          • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 17:22
                            rumak.hrabiny napisał:

                            > o poetzu czytałem już sto lat temu. będę się odzywał, bo świetnie się bawię. ty
                            > mi się powoli nudzisz, ale już namierzyłem następną osobę
                            --------------
                            To ze sie bawisz to widac, a ja sie wcale nie nudze, tylko ide sobie drzemnac
                            godzinke, bo oczywiscie jestem po imprezie.
                            • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 21:45
                              mam nadzieję, że jak już się wyśpisz, przestaniesz ujadać na katolików zza węgła czy z zagranicy, ale zdobędziesz się na odrobinę odwagi obywatelskiej i odpowiesz na proste pytania:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,16,108316400,108353011,Re_Chodzicie_do_kosciola_.html
                  • baba67 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 17:14
                    Rumaku, ja sie spotkalam z tlumaczeniem takiej postawy mechanizmem obronnego
                    wyparcia. Kiedys byc moze panna do kosciola chodzila, nawet z pewnym
                    zaangazowaniem, potem zaczal sie okres burzy i naporu, balangi na ktorych pare
                    razy sie pobzykala po pijaku, spodobalo sie, ale nijak z religijnoscia sie nie
                    godzilo-zatem zeby nie stawiac siebie na pozycjach libacjuszki i doopodajki
                    lepiej opluc cos, co powoduje ucisk na sumieniu zeby tego dyskomfortu uniknac.
                    Bo tak nomalnie niewierzacy czlowiek po prostu sie KK nie interesuje-zyje wg
                    wlasnych zasad. ale nie uraza niczyich uczuc bo niby dlaczego mialby to
                    robic.Czasem moze powiedziec jakas krytyczna uwage ale dotyczy ona raczej polityki .
                    Ten sam mechanizm wystepuje u bylych ministrantow ktorym centrum dowodzenia
                    zaczelo sie w sposob czesty a niekontrolowany przesterowywac z gory na
                    dol.Frustracja plus hedonizm=morze jadu
                    • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 17:24
                      Baba67, a na jakiej podstawie ty osadzasz ludzie czy sie bzykaj po pijaku czy
                      nie, a skad wiesz kto tu jest dupodajka, pewnie w kosciele o tym mowili.
                      • baba67 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 18:17
                        Nie wiem-streszczam teorie. To ze ostro balangujesz sam nam napisalas.
                        Zreszta teoria odnosi sie do postawy nie do kogokolwiek.
                        • kora3 Z tymi teoriami Babo to bywa różnie 07.03.10, 18:37
                          bi wiesz.. ja też moge jakaś przedstawic i to na podstawie postaw
                          naprawde znanych mi katolików i to nie takich tylko niedzielnych, bo
                          wiesz, ze miałam z nimi kontakt i to nawet, niestety bliski.
                          I pewnie znalazłyby się osoby, które by sie z moją teoria, popartą
                          praktyką:) zgodziło.
                          Tylko, ze ta moja teoria byłaby pewnie mocno krzywdząca dl a wielu
                          ludzi.
                        • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 20:16
                          baba67 napisała:

                          > Nie wiem-streszczam teorie. To ze ostro balangujesz sam nam napisalas.
                          > Zreszta teoria odnosi sie do postawy nie do kogokolwiek.

                          ---------

                          Jak nie wiesz to nie pisz, a to ze ja balanguje to nie znaczy ze jestem
                          dupodajka, a ty swieta pewnie jestes i dupy nie dajesz.
                          • baba67 Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 21:28
                            Nigdzie nie napisalam ze jestes doopodajka. Czytanie ze zrozumieniem jest
                            umiejetnoscia nad ktora warto popracowac.
                            I jesli przez doopodajstwo rozumiemy dawanie byle komu byle gdzie to nigdy nie
                            dawalam choc nie uwazam sie za swieta.
                    • kora3 wiesz co Babo ? 07.03.10, 17:35
                      znamy się długo i przyznam sie,ze takich słów po Tobie się nie
                      spodziewalam:( zwyczajnie mi przykro.

                      Powiem ci i wszystkim obecnym, ze nie podoba mi sie to, iz Chmurka
                      zaatakowała pare osób np. wypytujac po co chodza do kosciola, skoro
                      tam Boga nie ma. Nawet ja zapytałam przy okazji, co ja to obchodzo
                      PO CO ktos inny tam chadza.
                      ale kreowanie dziewczyny na dziwkę z przeproszeniem, tylko dlatego,
                      ze nie chce chodzic do Koscioła jest wg mnie przegieciem.
                      Szczególnym przegieciem u osoby bardzo rozsądnej i kulturalnej, za
                      jaką Cię mam po długasnej forumowej znajomosci.
                      Podkreslam: rozumiem ze dziewczyna mogła się zniechęcić do kosciola,
                      nie pochwalam jej sposobu wyraania SWOICH pogladów, ale b. mi sie
                      nie pooba to, co napisalas i to ze wzgledu na Ciebie, a nie na
                      innych:(
                      • wartosc.energetyczna Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 17:41
                        > ale kreowanie dziewczyny na dziwkę z przeproszeniem, tylko dlatego,
                        > ze nie chce chodzic do Koscioła jest wg mnie przegieciem.

                        technicznie rzecz biorąc to ona nie wykreowała ją na dziwkę dlatego że ta nie
                        chodzi do kościoła.
                        • kora3 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:02
                          wartosc.energetyczna napisała:
                          > technicznie rzecz biorąc to ona nie wykreowała ją na dziwkę
                          dlatego że ta nie
                          > chodzi do kościoła.

                          Tego to nie wiem, przeczytałam co napisał moja dobra i długoletnia
                          znajoma Baba i odniosłam się do jej słow.
                          • baba67 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:15
                            Zreszta nie odnioslam sie do nie chodzenia do kosciola-przyjaznie sie z wieloma
                            osobami ktore nie chodza. Szanuje je i one mnie szanuja.
                            Odnioslam sie do dumnego obnoszenia sie z wlasnym brakiem religijnosci i
                            traktowania z gory osob religijnych.
                            Streszczanie cudzych teorii nie jest kreowaniem nikogo na kogokolwiek. Jesli
                            tak to zabrzmialo to przepraszam, nie umialam dobrze sie wyrazic.
                            • kora3 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:28
                              baba67 napisała:

                              > Zreszta nie odnioslam sie do nie chodzenia do kosciola-przyjaznie
                              sie z wieloma
                              > osobami ktore nie chodza. Szanuje je i one mnie szanuja.
                              > Odnioslam sie do dumnego obnoszenia sie z wlasnym brakiem
                              religijnosci i
                              > traktowania z gory osob religijnych.

                              rozumiem, mnie się takze wypowiedzi Chmirki nie podobały niektóre.
                              Aczkolwiek przyznac mi sze, ze wsród osób religijnych takze nie brak
                              obnoszących się i traktujacych innych z góry, co takze m sie nie
                              podoba.

                              > Streszczanie cudzych teorii nie jest kreowaniem nikogo na
                              kogokolwiek.

                              z ciekawosci zapytam : czyja to teoria?

                              Jesli
                              > tak to zabrzmialo to przepraszam, nie umialam dobrze sie wyrazic.

                              Babeczko, jesli wyrazałas się nie o mnie, mni nie masz za co
                              przepraszac. Chyba, ze mówiłas o wszystkich kobietach, które nie
                              codzą do koscoła i nie uwazaja, zeby ich droga do Boga wiodła przez
                              KRK. To wówczas tak.
                              Ale mnie sie zwyczajnie przykro zrobiło widzac u ciebie takie słowa.
                              To wszystko
                              • baba67 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 21:23
                                Teoria jest wyczytana dawno temu w poradniku typu Zwierciadlo nie zwiazanym z KK
                                w zaden sposob . Czyja dokladnie nie pamietam. Chodzilo o to z grubsza, ze
                                czlowiek zrownowazony i szczesliwy do cudzych przekonan odnosi sie bez
                                napastliwosci. Owszem, moze byc krytyczny (jak ja do veganizmu np), ale nie
                                napastliwy. Za napatliwoscia kryje sie czesto zawisc i frustracja .
                                Przykladow bylo tam troche, ale ten sama dostosowalam.
                                • kora3 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 22:26
                                  acha ...
                                  no pewnie to prawda poniekad. Wynika z tego wszelako, ze wielu
                                  katolików musi byc niespełnionych, sfrystrowanych i nieszczesliwych,
                                  albowiem zaprawde nie brak takich, którzy sie z duza napastliwoscią
                                  odnoszą do pogladów innych. I nie mam tu na mysli forum wcale, ale
                                  real jak najbardziej. Bo na forum jest dyskusja zamierzna i scieraja
                                  się rózne poglady. Natomiast nierzeadko miałam okazje widziec w
                                  realu, gdy katolik ani pytany, ani bezposrednio zainteresowany
                                  pozwalał sibie na krytyke stylu życia innych.
                                  • baba67 Re: wiesz co Babo ? 08.03.10, 08:58
                                    A sa tacy, sa, sama niestety znam.Czerpia ze swojej wiary zupelnie
                                    nieuzasadnione poczucie wyzszosci. Mam nadzieje ze taka nie jestem-chyba gdybyt
                                    tak bylo moi niereligijni przyjaciele dawno uciekaliby na moj widok.
                                    • kora3 Re: wiesz co Babo ? 08.03.10, 12:03
                                      i rodzi się się pytanie, czy oni czasem nie pasują do tej teorii
                                      też?:)
                                      Najwyraźniej wiara nie jest ich wyborem, a wypełniają zakazy i
                                      nakazy ze strachu przed karą, w duchu zazdroszcząc tym, którzy żyją
                                      w zgodzie z sobą. Dlatego ich atakują - nie uwazasz, ze pasuje?
                                      • baba67 Re: wiesz co Babo ? 08.03.10, 16:07
                                        Dokladnie to samo przyszlo mi do glowy kiedy to czytalam. Wezmy taka zajadla
                                        moherowa babcie (choc znam cudowne starsze osoby rowniez sluchajace RM).
                                        Kobita tyrala w pracy i w domu, z mezem pijusem wytrzymywala, dzieci
                                        obslugiwala-wszystko jej sie to wydawalo swietym katolickim obowiazkiem, a teraz
                                        co ? Maz pijus umarl, emeryturka marna, dzieci przyzwyczajone do obslugi sie
                                        wypiely, a ze zadnych zainteresowan nie miala to sie jeszcze do nich wtraca, co
                                        powoduje zrozumiala niechec. Gdzies ten jad musi miec ujscie.
                                        Ofiary etosu, ale wlasnej glupoty tez.
                          • wartosc.energetyczna Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:48
                            kora3 napisała:

                            > wartosc.energetyczna napisała:
                            > > technicznie rzecz biorąc to ona nie wykreowała ją na dziwkę
                            > dlatego że ta nie
                            > > chodzi do kościoła.
                            >
                            > Tego to nie wiem, przeczytałam co napisał moja dobra i długoletnia
                            > znajoma Baba i odniosłam się do jej słow.

                            ja też odnoszę się do jej słów i nie widzę tam "chmurka to dziwka bo nie chodzi
                            do kościoła".
                            • kora3 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:52
                              wartosc.energetyczna napisała:
                              >
                              > ja też odnoszę się do jej słów i nie widzę tam "chmurka to dziwka
                              bo nie chodzi
                              > do kościoła".

                              Baba juz wyraziła swoja opinie a mnie w zasadzie jej odpowiedx
                              interesowała.
                            • green-chmurka Re: wiesz co Babo ? 08.03.10, 13:29
                              Ja przechodze do kosciola ewangelickiego, tam ksieza sa zonaci, maja rodziny,
                              glowa kosciola ewangelickiego w niemczech jest kobieta, tam wykorzystywanie
                              seksualne dzieci jest prawie zero.
                              • green-chmurka Re: wiesz co Babo ? 08.03.10, 13:31
                                green-chmurka napisała:

                                > Ja przechodze do kosciola ewangelickiego, tam ksieza sa zonaci, maja rodziny,
                                > glowa kosciola ewangelickiego w niemczech jest kobieta, tam wykorzystywanie
                                > seksualne dzieci jest prawie zero.

                                -----
                                oh, sorry, powtorzylam sie.
                              • gobi05 Re: wiesz co Babo ? 09.03.10, 06:57
                                To będzie bilans na zero, bo anglikanie przechodzą
                                na katolicyzm w związku z homoseksualnymi ślubami
                                ich księży/kapłanek.
                      • baba67 Re: wiesz co Babo ? 07.03.10, 18:09
                        Przeciez streszczalam tylko teorie-wcale nie moja .
                        Posluzylam sie dosadnym jezykiem, ale nie odnosze tego do nikogo
                        konkretnego-teoria jak teoria-mnie sie podoba, wiele osob ja podziela. Jednak
                        nie znam panny i nie wiem jak sie prowadzi. To ze ostro popija to sama przeciez
                        napisala.
                • cafem Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:43
                  Green-chmurka, ale Ty sie dopiero obudzilas, czy jak?
                  Przeciez ten artkul byl juz po polsku tlumaczony, tak samo jak
                  artykuly irlandzkie i mnostwo innych:)
                  W Polsce o arcyszmaciarzu Paetzu tez sporo juz bylo.
                  Przeciez problem molestowan nie pojawil sie teraz.
                  • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:47
                    cafem napisała:

                    > Green-chmurka, ale Ty sie dopiero obudzilas, czy jak?
                    > Przeciez ten artkul byl juz po polsku tlumaczony, tak samo jak
                    > artykuly irlandzkie i mnostwo innych:)
                    > W Polsce o arcyszmaciarzu Paetzu tez sporo juz bylo.
                    > Przeciez problem molestowan nie pojawil sie teraz.
                    ---------
                    Nie znalazlam po polsku, a skoro juz byl na polski tlumaczony to co tu tak sie
                    wszyscy oburzaja, ja to slysze od tygodnia codziennie, a to ze nie jest to
                    sprawa jednorazowa to tez wiem, tylko ta to na wielka skale.
                    • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 16:58
                      udajesz, że nie widziałaś moich pytań? jak długo jeszcze będziesz anonimowo szczekać i próbować kąsać zza węgła, zanim przedstawisz swoją alternatywę?

                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,108316400,108353011,Re_Chodzicie_do_kosciola_.html
                      • stephanie.plum Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 19:16
                        ludzie drodzy, co wy się tak podniecacie, to niegodne.
                        jak ktoś widzi w Kościele samych zboków, trudno, jego problem.
                        dobrze, jeśli radz tylko zniesienie celibatu, żeby "zmniejszyć ilość
                        zboczeńców wśród księży", a nie jakieś drastyczniejsze środki...
                        swoją drogą, Chmurko, jak byś oceniła procentowo ilość zboczeńców
                        wśród kleru? prawie wszyscy? połowa? czy, uf, tylko co trzeci?

                        ja szczególnie nie lubię postawy pod tytułem "toleruję Katolików o
                        ile siedzą cicho, ani mrumru", bo śmierdzi hipokryzją.
                        • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 19:42
                          jeżeli masz pytanie do jakiejś chorej z nienawiści do katolików dewiantki, to
                          kieruj swe posty do niej a nie do mnie.
                          • stephanie.plum Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 19:47
                            jak będę miałą jakieś pytania do niej, to je zadam.

                            moja wypowiedź odnosiła się do twojego powyższego postu.

                            i nie miała być pytaniem, stwierdzam, że znalazłeś znakomity sposób
                            na ośmieszenie i zohydzenie Katolicyzmu.
                            • rumak.hrabiny Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 20:34
                              rzadko bywam w kościele. a ty jakiego jesteś wyznania?
                              • stephanie.plum Re: Chodzicie do kosciola? 08.03.10, 17:11
                                katolka.
                                a Ty pewnie "bardziej rzymski, niż katolik"? czy tylko udajesz?
                    • bakejfii Re: Chodzicie do kosciola? 07.03.10, 18:32
                      A co komu do tego.To prywatna sprawa .
    • vandikia ha ale się rozrosło, nawet nie chcę się denerwować 07.03.10, 21:03
      więc nie czytam
      ale wiem, że niektórzy nie rozumieją, że niektóre umieszczone wyżej
      wypowiedzi nie powinny mieć miejsca
      ja wiem, że ktoś kto nie chodzi, nie wierzy tego nie czuje
      ale to jest mniej więcej tak jakby ktoś napisał
      'wasza matka to na pewno qrwa"

      no fajnie jest? jest qrwa czy nie? może o tym podebatujecie?

      to tak mniej więcej można się poczuć
      • jane-bond007 Re: ha ale się rozrosło, nawet nie chcę się dener 07.03.10, 23:11
        popieram, tylko ja niestety większość przeczytałam :/
        • madame.narf Re: ha ale się rozrosło, nawet nie chcę się dener 08.03.10, 17:18
          popieram również.

    • green-chmurka Re: Chodzicie do kosciola? 08.03.10, 09:31
      A ze zostalam wychowana w wierze katolickiej i wierze w boga (nie wierze w
      kosciol i ze tam bog jest) to bede dalej osoba wierzaca tylko przenosze sie do
      kosciola ewangelickiego. w naszej parafii akurat ksiedzem w kosciele ewang. jest
      kobieta. Glowa kosciola ewangelickiego w niemczej jest tez kobieta, wiec
      prawodpodobienstwo wykorzystywania dzieci jest zero.
      • masher Re: Chodzicie do kosciola? 08.03.10, 12:30
        no tak bo kobiety wcale nie wykorzystuja seksualnie nieletnich lol
        rozuma brak, wiary brak... zostal ci tylko internet
    • hotally nie 08.03.10, 13:32
      Wypisałam się z KK, chodzę tylko na spotkania "świadectwo wiary" brata John Paul
      Mary (wlasnie wrocilam z Kopenhagi). Poza tym czasami chodzę na spotkania
      ewangelickie. Modlę sie codziennie w domu.
    • hawela Re: Chodzicie do kosciola? 08.03.10, 16:20
      Tak. A to jakaś sonda?
    • pijawka_lekarska Re: Chodzicie do kosciola? 09.03.10, 10:41
      Czasami chodzę :)
      Lubie też zwiedzać zabytkowe kościoły, katedry i bazyliki na wyjazdach
      wakacyjnych :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka