Dodaj do ulubionych

I kto tu ma problem!?

18.02.04, 15:34
Mój facet chce mnie wysłać do specjalisty, gdyż podobno mam problem. A tym
problemem jest brak ochoty na seks. Tylko kto by miał ochote na seks w takich
warunkach? Tak mozna raz, dwa razy, ale nie ciagle!

Już wyjaśniam. Niby jestem samodzielna - własne mieszkanie, ale nie oznacza
to, że mogę zamieszkać ze swoim mężczyzną. Powody są dwa: nie chcę jeszcze
brać slubu, wolę najpierw skończyć studia (mam 22 lata) i nie mogę z nim
zamieszkać bo wzięłam do siebie babcię. Ja dbam o babci zdrowie, a babcia o
moją cnotę:))) - wiadomo, starsza pani. Mój mężczyzna nadal mieszka z
rodzicami - mimo, że pracuje, nie stać go na wynajęcie własnego mieszkania.
Wobec tego kochamy się u mnie popołudniami podczas (rzekomego ogladania
telewizji). Rzecz jasna jest to o tyle stresujące, ze babcia moze wejść w
każdej chwili. Nie wiedzieć czemu, jego to wcale nie stresuje. Fakt - babcia
nigdy nie weszła. Ale ja tak nie potrafię. Zgadzam się by uniknąć jego
marudzenia. Jakosć tego współzycia mozna sobie wyobrazić. Potrafię nawet na
niego warknać w trakcie by wreszcie skończył (jesli za bardzo przedłuża). Aby
było ciekawiej, nie stosujemy antykoncepcji, bo "po co mam się faszerować
hormonami skoro się kochamy dwa, trzy razy w miesiącu". Prezerwatyw zaś on
nie uznaje. Jesli ma jej uzyc, to juz woli wcale się nie kochać. Pozostaje
nam stosunek przerywany, po którym dostaje paranoji i niemal co miesiąc robię
test ciażowy. Wobec tego on zaproponował, abysmy przerzucili się na seks
oralny - ja tej formy miłości fizycznej zupełnie nie mogę zaakceptować -
jeśli juz to tylko petting, na który on nie ma ochoty. Tak więc pozostajemy
przy seksie "tradycyjnym", a raczej pozostawalismy, bo ja juz kompletnie
straciłam ochotę.

Uważam, że skoro nie mamy warunków, to powinnismy ograniczyc kontakty
seksulne tylko do zblizeń podczas np. wspólnych wyjazdów. On twierdzi, że
jestem oziębła i już mi nie zależy. To przecież nieprawda! Moim zdaniem, moje
rozwiązanie jest najlepsze dla nas obojga, bo nie naraża nas na niepotrzebne
stresy i podnosi jakość seksu. Miłość mozna sobie przecież pokazywać w inny
sposób. Bo już jakos nie są dla mnie wyrazem miłości ruchy w tył i w przód
przy połowicznie sciagniętych spodniach, na szybko, w przerwie miedzy
Teleekspresem a Gościem Jedynki.

Ale zdaniem mojego faceta to ja mam problem i powinnam zaczać się leczyć
na oziębłość. Poradźcie co z tym wszystkim zrobic?
Obserwuj wątek
    • niuniek6 Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 15:37
      Kto ma problem? znajdzie inna na boku i nie bedzie mial juz problemu:)
      Nie myslalas o tym ze nierozladowanie seksualne zmusza facetow do szukania
      kogos?
      • envi Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 15:41
        tego co pisał niuniek nie bierz do serca.moze zreszta weź-jeśli on szuka
        jedynie rozładowania sexualnego to lepiej żeby poszedł w siną dal.ja uważam że
        problem ma twoj facet ze zrozumieniem twojej potrzeby bezpieczeństwa.
      • bez.cukru Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 15:41
        Nie podejrzewam go o coś takiego. Czy facet to zwierzę kierujace się jedynie
        instynktem? Jesli to zrobi (w co szczerze watpię) okaże się właśnie takim
        zwierzatkiem - a zwierzatka mnie nie interesują. I nikt mi nie wmówi, ze
        wszyscy faceci tak mają i nie potrafia tego opanować, bo nie wierze. A mój
        meżczyzna to nie "wszyscy".
        • niuniek6 No niby masz racje ale... 18.02.04, 15:49
          ale sama wiesz ze niczyje postepowanie nie jest idealne. Zdazaja sie rozne
          sytuacje ktore dopadaja nas w roznych momentach. Czasem ... bywaja chwile
          slabosci ktore musimy przezwyciezac, ale casem wlasnie przychadza w takim
          momencie w ktorym jestesmy bezbronni. I jak myslisz czy kiedy twoj facet ma
          wiesza szanse na przezwyciezenie takiej chwili slabosci... gdy bedzie
          zaspokojony czy gdy bedzie mu akurat brakowalo intymnosci... bliskosci ...
          seksu. Moze jakas osoba dopasc go w takiej chwili i wykorzystac to.
          I tylko nie mow ze istnieja ludzie idealni ktorym nigdy sie cos takiego nie
          moze zdazyc.
    • envi Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 15:39
      zmienić faceta:))). ale dlaczego on nie rozumie że potrzebujesz komfortu
      psychicznego,żeby uprawiać sex?czy rozmawiałaś o tym?ipomysł
      z "antykoncepcją"w postaci stosunków przerywanych jest chybiony,niech się facet
      zaopatrzy w kondomy.
      Ja sobie nie wyobrażam normalnego sexu w sytuacji:babcia za scianą,pół
      ubrani,wszystko szybko,szybko i do tego brak pewności zabezpieczenia.
      • bez.cukru Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 15:47
        Rozumie, rozumie, ciągle powtarza, że rozumie, że też wolałby inaczej. Ale i
        tak marudzi. Przez to marudzenie, przymilanie, ocieranie, zaczepianie, w koncu
        sama się godzę i znów zabawa od początku. Kondomy obieuje, ze nastepnym razem
        bedą... i nigdy nie ma. A mnie głupio je kupować. Z reszta ja uciekam od seksu,
        kupowanie byłoby nielogiczne w tej sytuacji.
      • zdzichu-nr1 Porady techniczne 18.02.04, 15:48
        Drzwi trzeba przyblokować krzesłem, albo przysuniętym po cichu stołem. Po
        drugie, jak taki delikutaśny ten facet w kwestii kondomów, to niech
        przynajmniej założy tuż przed końcem. Nie pobrudzi Ciebie i mebli, a i stres
        mniejszy. Chyba jest w stanie wyjąć i założyć przed wytryskiem? Poza tym jeśli
        szanowny Oblubieniec posiada samochód, to możecie się raz na jakiś czas udać
        nim w miejsce odludne i dyskretne (jako student miałem wyczajonych kilka takich
        kryjówek, niektóre w granicach miasta a mieszkam w Warszawie!@)
        • bez.cukru Re: Porady techniczne 18.02.04, 15:50
          Robimy tak czasem. No ale ile mozna się kochać w samochodzie? z reszta samochód
          jest rodzinny, więc często bywa "w trasie".
    • Gość: KR$ Mysle, ze obydwoje macie problem... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 18.02.04, 15:54
      i ze dlugo to juz nie potrwa. A twoj ukochany pozegluje sobie do jakiejs
      bardziej przyjaznej przystani (jest tylko kwestia taka czy jego lichy stateczek
      zostanie tam wpuszczony). A ty zostaniesz z babcia ;-)


      Ot jakie to problemy wynikaja gdy gowniarze chca sie bawic w doroslych...
      • bez.cukru Re: Mysle, ze obydwoje macie problem... 18.02.04, 16:01
        :)))Ot jakie to problemy wynikaja gdy gowniarze chca sie bawic w doroslych...

        Dziś powiem swojemu 26 - letniemu facetowi: gówniarzu nie baw sie w dorosłego.
        Jesteś za młody na seks. Ciekawe jaka zrobi minę :-)))

        Bez obaw, juz na tyle go znam, na tyle jestem jego pewna, ze wiem że mnie nie
        zostawi. Ślub planujemy za 1,5 roku - dwa. Wtedy już skonczę studia i mam
        nadzieję, jakos sobie wszystko ułozymy. Do tego czasu jakos trzeba przetrwać.
        • Gość: KR$ Re: Mysle, ze obydwoje macie problem... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 18.02.04, 16:06
          Sorry ale jesli jeszcze mieszka z rodzicami to jest po prostu gowniarz...
          Niezaleznie od tego ile ma lat. I to nie tylko dlatego, ze rodzice go traktuja
          jak swojego syneczka ale rowniez dlatego, ze nie potrafi zrobic czegos ze swoim
          zyciem (koles jest ode mnie mlodszy o trzy lata ale ja juz od dziesieciu zyje
          sobie sam...)
          • lola211 Re: Mysle, ze obydwoje macie problem... 18.02.04, 16:09
            O matko, a moze po prostu za mało zarabia zeby stac go było chocby na wynajecie?
          • julla Re: Mysle, ze obydwoje macie problem... 18.02.04, 16:09
            Pewnie dlatego od dziesięciu lat mieszkasz sobie sam, bo ci rodzice kupili
            mieszkanie albo w jakimś spadku dostałeś. Wybacz, ale nigdy nie uwierzę, że
            jako 19- latek zarobiłeś sam na chatę. więc się nie popisuj
            • Gość: KR$ Spoko... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 18.02.04, 16:52
              Chaty nie trzeba miec by w niej mieszkac - mozna popracowac i ja wynajac, nie?
              A rodzice to mi pomagali jak studiowalem (a to juz dawno bylo).
          • bez.cukru Re: Mysle, ze obydwoje macie problem... 18.02.04, 16:13
            Mieszka z rodzicami bo niebyłby w stanie sam się utrzymać. Takie polskie
            relaia. Trzy pensje pozwalaja się rodzinie utzrymać na dosc dobrym poziomie
            materialnym - jedna niestety nie. po opłaceniu racunków zostałoby mu w porywach
            jakies 250 złotych by zjesc, ubrać się. Jak za to wyżyc? W małżenstwie takie
            pieniadze pomnozone przez 2 pensje, coś znaczą. U singla są nic nie warte.
    • zlewozmywak1 Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 16:12
      Jak sie ma 30 lat, stały zwiazek, własne mieszkanie, to podczas czytania takich
      wpisów śmiech samoistnie pojawia sie na twarzy hihihihi. Ale wyluzuj proszę i
      pomyśl trochę szerzej:
      - Czy ty maz tylko taka alternatywe na przyszłość, że albo babcia albo ślub, bo
      inaczej seksu nie będzie? Może powiedz babci, że pomimo iż ślubu nie wzięłaś to
      jednak seks miewasz. Co sie stanie jesli chłopak zostanie u ciebie nan noc.
      Jesteś pewna, że zabiłoby to babcię?
      - Koleś który odmawia założenia kondoma i bawi sie w seks przerywany to jakis
      desperado kompletny??!!
      - Twój sceptycyzm do orala też jest żadko spotykany. Miałem kilka kobiet i u
      żadnej nie było mowy o jakimś uprzedzeniu.
      • bez.cukru Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 16:20
        - Czy ty maz tylko taka alternatywe na przyszłość, że albo babcia albo ślub, bo
        inaczej seksu nie będzie? Może powiedz babci, że pomimo iż ślubu nie wzięłaś to
        jednak seks miewasz. Co sie stanie jesli chłopak zostanie u ciebie nan noc.
        Jesteś pewna, że zabiłoby to babcię?

        Babcia dostałaby nie tylko zawału, ale i ataku epilepsji i sprowadziłaby
        egzorcystę:-))) Nie znasz baci - jest kochana, ale kawaler to tylko na
        podwieczorki do panny przychodzi:)))

        > - Twój sceptycyzm do orala też jest żadko spotykany. Miałem kilka kobiet i u
        > żadnej nie było mowy o jakimś uprzedzeniu.

        Nie, nie chodzi o to, że wcale. Nie akceptuje tego zamiast. Oral traktuje jako
        pieszczoty na równi z grą wstepną.

        > - Koleś który odmawia założenia kondoma i bawi sie w seks przerywany to jakis
        > desperado kompletny??!!

        Dla niego to nie problem. trzy lata i nic sie nie stało, więc jest ok. Z
        resztą, jemu dziecko nie przeszkadza - przynajmniej szybciej stalibysmy się
        rodziną. Razem mielibysmy warunki by sie utrzymac bez pomocy z zewnatrz. Ale ja
        jeszcze nie chcę.
        • zlewozmywak1 Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 16:27
          Skoro tak to widac, że najbardziej wam babcia przeszkadza (pewnie nie da jej
          sie przeprowadzić do kogoś innego)Trudno. Kiedys te partyzantke bedziecie
          sympatycznie wspominać.
    • Gość: Betrix Re: I kto tu ma problem!? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.02.04, 16:47
      Zmień faceta. Masz dopiero 22 lata...Ten Cię nie kocha!!!!!!!!!
      • swmikus Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 16:59
        jeeeezuuuu! wiesz, że nie kocha? a powiedz moja mnie kocha? jak możesz pisać
        takie bzdury?
        do bez.cukru: albo mi umknęło albo nie doczytałem, ale jak długo trwa ten stan?
      • Gość: AudiTT Re: I kto tu ma problem!? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.04, 17:03
        Hm... chyba Betrix ma trochę racji; bo w końcu czemu on aż tak nalega, że
        posyła Cię do specjalisty? (czyli: Ty masz być wyrozumiała, podczas gdy on nie
        musi).
        Natomiast ciekawi mnie jak radzą sobie inni - w końcu słyszy się, że młodzież
        wcześnie zaczyna. Czyli: gdzie się kochacie, licealiści, studenci, wciąż pod
        skrzydłami rodziców? a jeśli (ni)gdzie - to może niezbyt często?
        Ta, co od matury na swoim (tak, odziedziczonym)
        • swmikus Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 17:09
          nie sądze, jeśli on ma tyle lat co bez.cukru - to powiedzmy to sobie szczerze -
          w tym wieku facet jest jeszcze mało dojrzały psychicznie...(temat rzeka, więc
          tama w dół)...
          radziłbym znaleźć kompromis - babcia - babcią, ale facet - facetem, partyzantka
          będzie o tyle zabawna o ile nie rozpadnie się ten związek. Tu się trzeba
          dogadać, wyjaśnić to w 4 oczy a nie wysyłać się nawzajem do specjalistów.
          a może babcia chodzi do kościoła? albo odwiedza kogoś w bloku czasem? hm? jak
          się chce to można, poważnie.
          • Gość: baba Re: I kto tu ma problem!? IP: *.acn.waw.pl 18.02.04, 17:26

            Bardzo mi sie podoba Twoj stosunek do Babci. Rzadka rzecz wtym wieku traktowac
            starsza osobe z miloscia, nie zas jako zawalidroge do udanego zycia seksualnego.

            Ale dziewczyno- teraz Twoje klopoty to troche czeska komedia(nie gniewaj sie,
            czuje, ze Ty to chwilami tez tak widzisz), ale po upragnionym slubie obecnosc
            trzeciej osoby (nawet jesli nie bedzie wchodzila bez pukania do Waszej sypialni)
            - to dopiero bedzie problem.
            Babcia moze byc kochana, ale obecnosc trzeciej osoby mieszkajacej z mlodym
            malzenstwem to sytuacja naprawde stresogenna (wyjatki zdarzaja sie, ale
            niestety jak na razie tylko w ksiazkach je zauwazylam).
            Czy Babcia zamierza z Toba mieszkac do konca swojego (oby najdluzszego )zycia ?
            Pomysl o tym zawczasu. Przed optymizmem PRZESTRZEGAM.
            Dla informacji: nie jestem potworem moralnym, tylko realistka.
            Cieplo pozdrawiam
    • Gość: Nieuswiadomiona Re: bez.cukru IP: *.proxy.aol.com 18.02.04, 17:37
      Zmienilam moj nick specjalnie dla Ciebie, bo wstydze sie przyznac, ze nie wiem,
      na czym polega sex nazwany przez Ciebie "petting". Prosze o odpowiedz. Szukalam
      w Wielkim Slowniku Angielskim, oraz Slowniku Internetowym, i nie znalazlam
      znaczenia tego slowa.
      • owca Re: bez.cukru 18.02.04, 17:46

        to zobacz tutaj:
        wiem.onet.pl/wiem/014fb0.html

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • Gość: Nieuswiadomiona Re: bez.cukru IP: *.proxy.aol.com 18.02.04, 18:09
          Serdecznie dziekuje owieczko. Nie ustalam w poszukiwaniach i w miedzyczasie
          znalazlam.
          I tu kolejne odkrycie, niczym u pana Jourdaina z komedii Moliera "Mieszczanin
          Szlachcicem". On tez nie wiedzial, ze mowi proza, niczym ja, ktora wtedy, gdy
          piescilam sie "bez" :))), pettinguje sie!:)))))))
          Pozdrawiam, i juz teraz jako Uswiadomiona, oddycham z ulga.

    • bez.cukru Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 21:29
      Czy ma ktoś jakiś pomysł jak naszą sytuację rozwiązać?
      1. Do lekarza nie pójdę, bo uwazam, że nic mi nie jest i w normalnych warunkach
      wszystko byłoby ok.
      2. Dlaczego dla facetów seks jest taki ważny? Szczerze powiedziawszy nie
      rozumiem tego. Wiadomo - przyjemny, wspaniale potrafi połaczyć kochających się
      ludzi, ale po wypowiedziach panów, dochodzę do wniosku, że niektórzy stają się
      jego niewolnikami. Uzalezniają się od niego jak od nikotyny, czy alkoholu. A
      kiedy go nie dostają, zdradzają niszcząc niejednokrotnie to, co z mozołem przez
      lata budowali wraz z partnerką. Smutne to i przerażające.
      • miriammiriam Re: I kto tu ma problem!? 18.02.04, 23:05
        facet ma 26 lat, ciągle mieszka z rodzicami, nie wykazuje żadnej inicjatywy w
        kwestii znalezienia odpowiedniego miejsca na seks (ciekawa co by było jakbyś
        mieszkała w akademiku, albo na stancji?), nie przeszkadza mu niska jakość
        pośpiesznych zbliżeń, nie rozumie że dla dziewczyny to żadna atrakcja i zamiast
        wysilić sie na zorganizowanie przytulnego miejsca na miłość wysyła dziweczynę
        do psychiatry (!?!), jakby tego wszystkiego było mało nie używa prezerwatyw.
        gratuluje wyboru partnera życiowego, pewnie jesteś tak samo beznadziejna jak on
        skoro ktos taki ci sie podoba.
        • Gość: KR$ Od poczatku mowilem... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 19.02.04, 10:35
          gowniarze.
      • Gość: sw Mikus Re: I kto tu ma problem!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 10:47
        2 - nie generalizuj, nie kazdy facet uzaleznia sie od seksu, a jesli Twoj facet
        ma 26 lat to jego postęowanie jest zadziwiające...to się nazywa egoizm, choć w
        jego przypadku może to juz jest egocentryzm?
    • Gość: Lena Re: I kto tu ma problem!? IP: 80.48.96.* 19.02.04, 13:07
      Mam wrażenie, że cały czas za pomocą tgo seksu coś chcesz rozgrywać. Bo niby z
      nim miewasz stosunki ale programowo to jesteś taka porządna pilnowana przez
      babcię i nie chcesz seksu. Niby jsteś pewna, że Cię nie rzuci ale chyba nie do
      końca bo tym seksem go próbujesz posterowć - dam ale z niechęcią i długim
      proszeniem. Czym jest dla Ciebie seks i czy w ogóle masz z tego satysfakcję ?
      Po co to robisz?
    • Gość: Bilala Re: I kto tu ma problem!? IP: *.uz.zgora.pl 19.02.04, 14:48
      Obawiam się, że to właśnie Ty masz problem. Gdyby Cię seks z Twoim chłopakiem
      rzeczywiście jakoś rajcował, to sama znalazłabyś milion sposobów, żeby jakoś to
      było. Tłumy młodych ludzi są w gorszej sytuacji - nie mają mieszkań, mieszkają
      z rodzicami i rodzeństwem, na stancjach - i jakoś dają sobie radę (no tak, to
      moje miłe wspomnienia z młodości...). Ty wyszukujesz powody, aby seksu wcale
      nie uprawiać. Może po prostu to nie TEN chłopak? Poza tym, przynajmniej jedno -
      strach przed ciążą - jest do uniknięcia (dlaczego nie bierzesz tabletek, skoro
      najwyraźniej nie wstrzymują Cię żadne względy natury "ideologicznej"?).
      • Gość: KR$ Dobra obserwacja... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 19.02.04, 15:21
        Niby takie oczywiste a nikt do tej pory nie zauwazyl...
    • an_ni Re: I kto tu ma problem!? 19.02.04, 15:53
      piszesz jakbys miala 15 lat i byla po podstawowce a masz 22 lata a jetes na
      studiach!
      predzej czy pozniej wpadniesz na tm przerywanym a wtedy on cie zostawi bo nie
      macie warunkow do wspolnego zycia !
      babcia tez wtedy wezwie egzorcyste??
      jesli jemu wystarcz szybki seks to nie licz na zbyt wiele romantyzmu nawet
      jesli bedziecie mieli swoje wielkie lozko ...
      zabepiecz sie! kup te gumke! daj spokoj co to za wstyd! nie zartuj mozesz kupic
      w samoobslugowym sklepie. albo chociaz globulki dopochwowej uzywaj !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka