Dodaj do ulubionych

Przegrane 30-latki ... - antywatek

19.02.04, 16:44
Wyksztalcona zadbana itp, itd, i ...
z pretensjami do calego swiata, ze to jeszcze nie daje jej gwarancji na
zlapanie faceta.
A gdzie napisali, ze to wystarczy, ze zadbanie i wyksztalcenie gwarantuje
chlopa ?
To jakas nowa recepta ?
Faceci raczej zwiewaja od takich panienek, co na dodatek sa mocno
sfrustrowane, ale maja za to spore wymagania w stosunku do facetow.
A czy ten facet ma z Toba o czym pogadac? Czy umiesz sluchac tego co ma tobie
do powiedzenia ?
Czy interesujesz sie czyms, co on w tobie moze odnalezc , a nie tylko nowym
lakierem do paznokci?
Albo chociaz czy umiesz gotowac?
Jak czytam taki post, to sama bym uciekla od takiej nudziary jak ta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Karolina Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.toya.net.pl 19.02.04, 17:02
      Chyba jesteś strasznie zakompleksiona. Nie układa Ci się w życiu i
      wyładowywujesz swoje emocje na forum? Współczuję.
      • oberver Ej, chyba nie jest ze mna az tak .... 19.02.04, 17:11
        zle, ale zaraz sie na pewno pochlastam, jak jeszcze jakas gaska napisze cos w
        tym stylu co Karolinka :-(((((
      • Gość: rusałka Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek: oberver IP: *.pl / *.one.pl 19.02.04, 19:29
        myślałam że jeśli tytułujesz to "antywątek", to znaczy że masz coś naprawdę
        ważnego albo chociaż ciekawego do powiedzenia. a tu nic tylko smętna gadka o
        wyższości gotowania obiadów nad wykształceniem...

        oberver napisała:
        A czy ten facet ma z Toba o czym pogadac? Czy umiesz sluchac tego co ma tobie
        do powiedzenia ?
        Czy interesujesz sie czyms, co on w tobie moze odnalezc , a nie tylko nowym
        lakierem do paznokci?
        Albo chociaz czy umiesz gotowac?
        Jak czytam taki post, to sama bym uciekla od takiej nudziary jak ta.

        jasne, kobieta po studiach interesuje sie jedynie lakierem do paznokci i obce
        jej są ludzkie uczucia.
        ale za to z wielofunkcyjnym robotem kuchennym nigdy nie można się nudzić!!
        hehehehehehehe:D

        czy ty czasem ostatnio na głowe nie upadłaś?
        a może ci jakaś wykształcona %^$!!a chłopa odbiła, czy co?

      • Gość: rusałka Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek: oberver IP: *.pl / *.one.pl 19.02.04, 19:41
        myślalam, że jsli tytułujesz to "antywątek", to znaczy że masz coś ważnego albo
        chociaż ciekawego do powiedzenia... a tu nic, tylko smętna gadka o wyższości
        gotowania obiadów nad wykształceniem.

        oberver napisała:
        A czy ten facet ma z Toba o czym pogadac? Czy umiesz sluchac tego co ma tobie
        do powiedzenia ?
        Czy interesujesz sie czyms, co on w tobie moze odnalezc , a nie tylko nowym
        lakierem do paznokci?
        Albo chociaz czy umiesz gotowac?
        Jak czytam taki post, to sama bym uciekla od takiej nudziary jak ta.

        jasne, kobieta po studiach interesuje sie jedynie lakierem do paznokci i obce
        jej sa ludzkie uczucia.
        za to z wielofunkcyjnym robotem kuchennym nigdy nie można sie nudzić!!
        hehehehehehe:D

        czy ty czasem ostatnio na głowe nie upadlaś?
        jakaś wykształcona &^*!!a chłopa ci odbiła, czy co?

        jezusicku, co ludzie w głowach mają...
        • Gość: amaliafado Rusałka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 21:52
          Rusałka nie pluj.
          • Gość: rusałka amaliafado IP: *.pl / *.one.pl 19.02.04, 22:01
            rusałka pluje? Czyżby?! niby kiedy? na kogo/co?
            czasami syczy, ale raczej nie pluje...
            Wyjaśnisz mi?
            pzdr
    • Gość: KR$ Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 19.02.04, 17:13
      tak naprawde to tych wyksztalconych, zadbanych i fajnych to praktycznie nie
      ma...
      • Gość: paskuda Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.04, 17:15
        sa, tylko nie sa seksi i ich niezauważasz.
      • piega97 Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek 19.02.04, 17:33
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > tak naprawde to tych wyksztalconych, zadbanych i fajnych to praktycznie nie
        > ma...
        Są, tylko że czasami już mają dzieci i rozwody za sobą(czyli są
        wyklete/trędowate).Wszystkim życzę dużo słonka i uśmiechu:))
      • Gość: flo Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 19.02.04, 21:05
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > tak naprawde to tych wyksztalconych, zadbanych i fajnych to praktycznie nie
        > ma...

        A właśnie że są, i w dodatku świetnie gotuję - mój mąż może zaświadczyć :)))
        • Gość: KR$ Pierdu, pierdu... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 20.02.04, 11:25
          twoje mniemanie o sobie mnie nie interesuje. A popisywanie sie umiejetnosciami
          kulinarnymi nie swiadczy o tobie za dobrze, od wyksztalconej i zadbanej
          oczekuje czegos wiecej niz od kuchty...
    • miriammiriam wypowiedziała się 40-latka n/txt 19.02.04, 17:19
      • oberver Ale taka, ktora nie narzeka :-)))) n/t 19.02.04, 17:23
    • Gość: myśliwa Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.04, 18:48
      Chyba coś jest w tym, co napisałaś. Mam taką jedną koleżankę od zawsze, która
      również od zawsze jest singlem. Ja w niej widziałam delikatne - trochę
      uduchowione stworzenie - całkiem atrakcyjne - przynajmniej w mojej ocenie - dla
      płci przeciwnej. Jej marzeniem nr 1 praktycznie już od podstawówki było
      założenie rodziny. No i do tego dążyła tzn. oglądała się za odpowiednim faciem.
      Pewnie do dzisiaj trwałabym w przekonaniu, że jest ona czułą i delikatną
      osóbką, gdyby nie mój facet, który kiedyś skomentował jej osobę tak: Ona to by
      sobie wzięła gościa pod pantofel! To był dla mnie szok. Jak mój twardy facet,
      stuprocentowy M, który naprawdę nie ma powodów, żeby obawiać sie kobiet, może
      podejrzewać o coś takiego taką romantyczną marzycielkę! Po latach rozważań
      jednak, dochodzę do wniosku, że coś w tym jest. Być moze facet to dla niej
      środek do celu (rodzina), a nie radość sama w sobie? Tylko skąd faceci to
      wiedzą? Czy potrafią to wyczuć na odległość? Przecież intuicja to niby babska
      przypadłość!
    • Gość: kasiek zgadzam sie IP: *.80-202-239.nextgentel.com 19.02.04, 19:40
      sporo takich kobiet jak opisalas chodzi po tym padole.
      Moja przyjaciolka, 33 lata, samotna z wlasnym mieszkaniem.
      Gotowac akurat potrafi i lubi.
      uwielbia narzekac jak jej ciezko z pieniedzmi, ze zyje niby na skraju nedzy, ale jak zajrzysz do jej lazienki to kosmetykow cala masa. Przeczytasz gdzies o jakiejs nowosci kosmetycznej ( takiej do 100 zl ) mozesz ja smialo zapytac o opinie.
      dba o siebie, tak to prawda, Na manicure chodzi, do najdrozszego fryzjera w miescie...ok, jak lubi niech i tak wydaje swoje pienadze.Tylko, niech przy kazdej rozmowie nie placze jak jej ciezko...

      Niezla z niej laska przyznac trzeba.

      No i ten jej charakterek. Co sie faceci na niej poznaja to uciekaja. Awanture potrafi zrobic o byle co. Szuka niby przerazliwie jakiegos partnera, ale jak znajdzie to zarz po tygodniu wynajdue u niego cala mase, dyskwalifikujacych cech.
      Po tylu latach mieszkania samej nie potrafi zaakceptowac tego ze inni ludzie maja swoje przyzwyczajenia, ktorych sie nie da zmienic.
      Szuka idealu.

      Czy myslicie ze zostanie stara panna? Juz nia chyba jest :-)
      • Gość: amaliafado Re: zgadzam sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.02.04, 22:00
        Bidulka, znam też taką fajną, zadbaną i wymagającą, jak jej facet ustąpi
        miejsca w tramwaju to źle bo ona jest niezależna, a jak nie ustąpi to cham
        zwykły i tak można mnożyć przykłady. I mówi: ja taka jestem, bo już 32lata, a
        ciągle bez pary.
    • Gość: as Bardzo dobry wątek IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.04, 20:56
      Gratulacje. I nie przejmuj się toporami intelektualnymi typu Karolina. Coraz
      mniej ludzi pojmuje, że wyksztalcenie to nie tak wiele. Ot wystarczy wytrzymac
      w trybach te 3-5 lat i już jest po sprawie. I jeszcze się jakoś utrzymać przez
      ten czas. Nasze uczelnie wypuszczają wiele osób, na ktorych nie wydalbym
      zlamanego grosza jako pracodawca, gdyż zamiast być pomocą pewnie schrzanilyby
      wszystko co im dano by do zrobienia (zeby zamieszać mrowisko powiem, ze pisze
      to jako pracownik naukowy wyzszej uczelni i pracodawca jednoczesnie). To, co
      się liczy to gotowosc zmagania się z zyciem i dawania z siebie innym. A takich
      osob, tak kobiet jak i facetow, jest bardzo niewiele. Te panie zadbane i zimne
      (faktycznie niedorozwiniete emocjonalnie) prawie na pewno nie znajdą faceta z
      tego prostego powodu, ze wiekszosc facetow ma bardzo slnie rozwinięty instynkt
      samozachowawczy i beda oni owe panie omijac na odległość bardzo dużą. Kobieta
      ma być towarzszem w zyciu - nie durną lalką zawadzającą w zyciu i w mieszkaniu.
      Ma dawać sobie radę i dbać o rodzinę - ma umiec kochac i poświecać się dla
      faceta i rodziny. Jeśli na odległość czuć od niej zimna rybę to tylko inny
      zimny stwór (pewnie zimny drań) moze sie za nią obejrzeć. Zwykle na krotko.

      as

      • Gość: rusałka Re: Bardzo dobry wątek IP: *.pl / *.one.pl 19.02.04, 21:32
        Gość portalu: as napisał(a):
        Kobieta
        > ma być towarzszem w zyciu - nie durną lalką zawadzającą w zyciu
        ok

        Ma dawać sobie radę i dbać o rodzinę - ma umiec kochac i poświecać się dla
        > faceta i rodziny.i w mieszkaniu
        czy to "poświęcenie" według ciebie dotyczy również mężczyzny, czy to ma być
        jedynie damska specjalność?
        będę wdzięczna za odpowiedź
        mgr rozwinięta emocjonalnie
        • Gość: hoxton Re: Bardzo dobry wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 21:48
          No tak, kobieta to przede wszystkim powinna umieć się bez końca
          poświęcać....widać to jest ta najbardziej wymagana cecha
        • Gość: as Toż to IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.04, 21:50
          oczywiste dotyczy obojga płci, ale wątek zaczął się od zwrócenia uwagi na
          samotne 30-latki, ktore choć wykształcone, zadbane, etc. są same. W większości
          związków, ktore znam facet daje z siebie więcej niż kobieta. Tak przynajmniej
          ja to widzę. Inna też sprawa to to, ze dawno z mojego grona wyeliminowalem
          osoby niewiele warte (rzecz zupelnie bez zwiazku z wyksztalceniem) i faktycznie
          być moze pozostali jedynie ci wartosciowi. Dośc powiedziec, ze wsród wszystkich
          moich znajomych nie ma ani jednego związku, gdzie miala by miejsce niewiernośc
          (oczywiscie o ile mi wiadomo, ale chyba wiadomo mi dobrze). A faceci dają z
          siebie wiele dla dobrego funkcjonowania rodziny.

          as
          • miriammiriam Re: Toż to 19.02.04, 22:31
            Gość portalu: as napisał(a):

            >W większości
            > związków, ktore znam facet daje z siebie więcej niż kobieta.

            twoja płeć tłumaczy te projekcje
            • Gość: KR$ Re: Toż to IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 20.02.04, 11:31
              Twoja plec nie tlumaczy twoich projekcji...
      • Gość: KR$ Prawda... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 20.02.04, 11:34
        Bardzo madrze to napisales - co wiecej znam kilka takich pan i korzystam z
        nich ;-).

        Wysokie mniemanie o sobie, kosmetyki, mieszkanie i ulubione seriale -
        takie 'zyciowe' - np. 'Sex in the city' czy jak to sie tam zowie... No ale w
        sumie to problemy podobne - jakby tu znalezc frajera ktory kupi mnie za
        najwyzsza cene...


        ;-)


        A frajerow ani widu ani slychu.
      • oberver Re: Bardzo dobry wątek - to milo :-)))) 20.02.04, 12:02
        Gość portalu: as napisał(a):

        > Gratulacje. I nie przejmuj się toporami intelektualnymi typu Karolina.
        Wypowiedz typu Karolinka klasyfikuje jako powiedziala co wiedziala, to
        wszystko, ale jesli Karolinka jest "wyksztalcona" i "zadbana", to bron mnie
        Panie Boze przed takim wyksztalceniem i przed taka inteligencja w
        Rzeczpospolitej.
        Zgadzam sie ze wyksztalcenie obecnie niestety to nie to samo co kiedys.

        > ten czas. Nasze uczelnie wypuszczają wiele osób, na ktorych nie wydalbym
        > zlamanego grosza jako pracodawca, gdyż zamiast być pomocą pewnie schrzanilyby
        > wszystko co im dano by do zrobienia (zeby zamieszać mrowisko powiem, ze pisze
        > to jako pracownik naukowy wyzszej uczelni i pracodawca jednoczesnie).
        zgadzam sie z powyzszym !!!

        To, co
        > się liczy to gotowosc zmagania się z zyciem i dawania z siebie innym. A
        takich osob, tak kobiet jak i facetow, jest bardzo niewiele.
        zgadzam sie !!!

        Sporo z tych pan, ma taka dziure emocjonalna na czole, ze jak pan do niej
        podchodzi, to zaraz zwiewa, bo sie boi, ze ta dziura go wciagnie.
        Tak wlasnie jest panowie to czuja !!!
        Potem opowiadaja (mam sporo koegow, wiec sie zala od czasu do czasu), ze taka
        gwalci wzrokiem.
        Najpierw trzeba dosjc do ladu wewnetrznego samemu, a potem sie rozgladac za
        druga polowa, bo nikt nie chce byc zalepdziura na czyjs niedorozwoj emocjonalny.
        To meczace na dluzsza mete.
        Pocieszcie sie przegrane 30-latki, ze Jenifer Lopez, tez jest bardzo zadbana,
        bogata i slawna, nie wiem jak tam u niej z wyksztalceniem, ale za to ladnie
        tanczy, i tez ma podobny problem.

        oberver ;-)))
        (mgr inz., dwa fakutlety, po rozwodzie, z dzieckiem, zadbana, wysportowana, 3
        jezyki obce plynnie, zamozna, umie gotowac, interesuje sie kinem, sporo czyta i
        podrozuje, i ma o 8 lat mlodszego boy-frienda)
        _______________
        "Ucze sie jedynie byc zadowolonym " R.
        • 18lipiec Re: Bardzo dobry wątek - to milo :-)))) 21.02.04, 18:01
          oberver ;-)))
          (mgr inz., dwa fakutlety, po rozwodzie, z dzieckiem, zadbana, wysportowana, 3
          jezyki obce plynnie, zamozna, umie gotowac, interesuje sie kinem, sporo czyta i
          podrozuje, i ma o 8 lat mlodszego boy-frienda)

          SUPER !!! TO MI SIE PODOBA OBREVER!!!
      • Gość: dowartościowana Re: Bardzo dobry wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 02:37
        hmmm...
    • Gość: hoxton Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 22:15
      to poświęcenie, poświęcenie...jakież to okropnie nudne!!! Wcale nie o to
      chodzi, żeby ludzie się tak poświęcali dla siebie na wzajem, dla dzieci, dla
      mamuś itp. Po prostu trzeba wiedzieć co się chce a nie zachowywać się jak
      pokutnik(ca). To jest bardzo nieatrakcyjne zarówno u kobiet jak i u mężczyzn.
      • Gość: moi Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.02.04, 22:27
        tak tak....ehhh ludzie
    • Gość: konewka Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: 193.111.166.* 20.02.04, 11:51
      Moja cioteczna siostra jest taka właśnie - bardzo zdolna, inteligentna,
      wykształcona, niezwykła uroda, zgrabna, ma świetną pracę, zamożna dość - i
      ciągle sama. Żadnego faceta nie miała dłużej jak kilka miesięcy. Moim zdaniem
      przyczyną są właśnie za duże, wydumane zupełnie wymagania. Nie ma ludzi bez
      wad, a ona najwyraźniej tego się spodziewa - że znajdzie księcia z bajki bez
      żadnej skazy. W końcu kiedy się kogoś pokocha, to pokocha się też jego wady,
      ona tego najwyraźniej nie potrafi. Uczepi się czegoś, nieraz głupoty i urasta
      to do problemu nie do przejścia, w końcu zrywa. A potem rozpacza, że znowu jest
      sama.
      • bergo1 Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek 20.02.04, 15:31
        tez mam taka kuzynke :) Moze jestesmy rodzina :)
      • zlewozmywak1 Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek 20.02.04, 15:57
        Nie chce dzielić problemu samotnych 30 sto latków według płci. Problem chyba w
        tym, że wielu próbuje znaleźć czystą satysfakcję w zwiazku z druga osobą. To
        błąd. Nie należy szukać satysfakcji samej w sobie, a po prostu robic coś
        satysfakcjonującego. I przestanmy wreszcie być książkami życzeń i zażaleń do
        przeczytania i rozwiazania przez otoczenie.
    • Gość: małgosiamałgosia autorka wątku atakowanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.04, 18:41
      nie wiem skad wzięlaś o mnie te wszystkie informacje.
      Moje zadbanie nie polega na wylakierowanych ciągle paznokciach tylko na tym, ze
      nie ubieram np. butów na obcasach do sportowej bluzy, dbam o cerę, ważę tyle,
      ile powinnam, mam dopasowną fryzurę do twarzy itd. Paznokci nie zawsze mam czas
      wylakierować.
      Ostatnią rzeczą, którą można powiedzieć o mnie, to to, że jestem zimna. Znajomi
      odbierają mnie jako bardzo ciepłą, delikatną. Ja po prostu byłam z kimś bardzo
      długo, ten ktoś zlamal moje serce. Minął mi ten czas, kiedy miałam możliwości
      kogoś poznać. Znajomi mają swoje rodziny, nie mam kuzynów ani rodzeństwa, z
      którymi mogłabym gdzieś wyjśc. Po prostu wszystko się skończyło. W firmie, w
      której pracuje, nikogo nie ma.
      Nie mam tyle odwagi, żeby iść sama do pabu. Może raczej jestem nieśmiała niż
      zimna.
      Nie mam wielkiego mniemania o sobie, przypominam raczej spontaniczme dziecko.
      Nie oglądam serialu "Seks w wielkim mieście", bo mnie przeraża wiejący z niego
      chłod i jakaś beznadzieja. Palstikowe życie.
      Nie zarabiam Bóg wie ile, nie mam wlasnego mieszkania. Co najwyżej wlasny
      samochód na kredyt. Często się uśmiecham, łatwo mnie rozśmieszyć, łatwo
      zdołować.
      Czasem nie rozumiem tego świata i chciałabym się wtulić w męskie ramiona,
      schować się przed nim. Mogę mu gotować, kłócić się z nim, a przepraszać,
      uśmiechać się do niego i mieć z nim dzieci. marze o tym. A le jego nie ma. Nie
      ma i nie wiem gdzie szukać.
      I widzę, że jest coraz więcej takich kobiet jak ja.

      Nie zamierzam się nawet kłócić z oberver, bo po co.
      Chciałam tylko w przybliżeniu napisać coś o sobie. tyle. Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: Pio Re: autorka wątku atakowanego IP: *.autocom.pl 21.02.04, 03:25
        Urocze.
        Zycze powodzenia.
        Szczerze.

        Pio

        Niektorzy tacy sa i jest im zle samemu a niektorzy tylko marza o znalezieniu
        takich jak ty. Jedyna rada to probowac, coz innego?
        Tez probuje, chociaz ostatni jakos mniej intensywnie, zauwaxylem bardzo
        odkrywczo :), iz z wiekiem nabiera sie cynizmu...
        • Gość: małgosiamałgosia do Pio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 11:32
          tak, tak cynizm.
          Ale to niezależne od nas.
          Bo gdybyśmy znaleźli w końcu odrobinę normalności i szczęścia, to cynizm
          stopniałby jak śnieg.

          Moja teoria jest taka: cynicznym można być z natury - są tacy ludzie.
          Ale cynizm nabyty wraz z wiekiem to tylko naleciałość, którą można szybko w
          sprzyjających warunkach usunąć. Bo i po co być cynicznym jak się ma dla kogo
          zyć.
          Ja Cię też pozdrawiam Pio i też życzę powodzenia :)
          • Gość: Pio Re: do Pio IP: *.autocom.pl 22.02.04, 02:01
            Masz chyba racje, to nalecialosc. Na szczescie :)
            Nie jestem cynikiem, cyniczny bywam, szczegolnie jak mam gorsze chwile. Ale z
            reguly jestem pogodny i kocham zycie, zycie przeciez jest piekne... a jak
            dostajesz od Niego kopa to dla kontrastu, by bardziej zauwazyc te piekne
            chwile... :)

            Nie mam problemu "bycia samemu", nie nudze sie ze soba. Coraz bardziej jednak
            zdaje sobie sprawe, ze majac sporo szczescia w zyciu jednak czegos mi brakuje.
            Czegos jak czegos, wiadomo czego. Tej drugiej osoby, ktorej jeden usmiech sama
            obecnosc dodawalaby skrzydel.... I chociaz okazji do poznania kogos nie
            brakuje, uchodze za osobe b.towarzyska itd. to jednak nie zdarzylo mi sie
            trafic ponownie na tego kogos z kim by zaiskrzylo, a najbardziej chyba obawiam
            sie skonczenia w zwiazku z osoba ktora znaczylaby dla mnei tyle co sciana w
            przedpokoju, a z ktorego nie byloby wyjscia bo np. dzieci.
            Uff ale sie napisalem... :)

            Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie i mysle, ze jesli jestes taka jaka opisalas
            siebie w przedostatnim poscie to na pewno spotkasz swojego meszczyzne predzej
            czy pozniej,
            Mnie w kazdym razie urzeklo.

            Pomyslnych wiatrow! no i stopy wody.. wiadomo gdzie
            Pio
      • oberver Do malgosimalgosi :-))))))))))))))))))))))))) 23.02.04, 12:09
        Gość portalu: małgosiamałgosia napisał(a):

        .... Minął mi ten czas, kiedy miałam możliwości
        > kogoś poznać. Znajomi mają swoje rodziny, nie mam kuzynów ani rodzeństwa, z
        > którymi mogłabym gdzieś wyjśc. Po prostu wszystko się skończyło. W firmie, w
        > której pracuje, nikogo nie ma.....

        sorry, ale Ciebie to trzeba zdrowo opieprzyc za to co piszesz.
        To wszystko sobie wmowilas i teraz tylko nic nie pozostaje oprocz narzekania.
        Nic Ci dziewczyno nie minelo, ani nie ominelo !!!!
        Wszystko dopiero przed Toba, zapamietaj to sobie, zycie nie konczy sie w wieku
        lat trzydziestu, jak sie juz wszystkie klocki pouklada jak w pudeleczku.
        Ja jestem tego najlepszym przykladem, ale podam Ci 2 przyklady znane mi bardzo
        dobrze moich kolezanek.
        Jedna z nich w moim wieku (40), tez przezyla zawod milosny jeszcze na studiach,
        jest stomatologiem i niezle jej sie powodzi. Dlugo byla sama, lub w objeciach
        zonatych panow, ktorzy jakos nie chcieli opuscic zon dla niej. 3 lata temu,
        czyli majac 37 lat poznala kogos, a wlasciwie wlasnego pacjenta, i sa juz 1,5
        roku po slubie. Pan byl starym kawalerem, czyli nie z odzysku tak jak i ona,
        wzieli slub koscielny. Czy beda miec dzieci, nie wiem, ale ona chyba nie chce,
        bo mowi, ze sie swoim Krzysiem chce nacieszyc.
        Drugi przyklad pani, ktora wlasnie odchodzi z naszej firmy na emeryture, po 28
        latach pracy, ile ma swoich to nie wiem, ale po 50 i to grubo. 3 lata temu
        wyszla za maz, za swietnego, cholernie przystojnego faceta, a tez byla panienka
        do tego wieku. I z tego co widze to fajne i udane malzenstwo.
        Wiedz, ze z wiekiem czlowiek ma inne przyjemnosci, seks jeszcze zostaje, ale
        juz sie ma pieniadze np. na podroze albo kolekcjonowanie antykow. I to mozna
        wspolnie robic.
        Tak wiec glowka do gory, popamietasz jeszcze moje slowa, tylko nie szukaj na
        sile, jak na polowaniu,
        a wiedz, ze zawsze jak kogos pocieszam, to potem nagle nastepuje zwrot w jego
        zyciu i spotyka go wiele ciekawych rzeczy :-))))
        Taka to ze mnie czarownica ;-)))
        A poza tym jak mowi inna moja kolezanka : zycie nie swinia, po polnocy sie
        zminia, i tego wszystkim nieszczesliwym zycze !
        (zreszta juz na tym watku pojawil sie jakis samczyk, kto wie moze z Twojego
        miasta).
        o.
        --------
        Ucze sie jedynie byc zadowolonym" R.



        • Gość: małgosiamałgosia teraz do oberver IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 16:47
          No wiem żem ofiara i sirota obżygała, ale jakoś szarość moich dni mnie
          przytłoczyła. Po prostu minęły 3 lata i nic się nie zmieniło, więc nadzieja mi
          powoli uchodzi.

          Ale dzięki za ochrza. Podziałał ożywczo ;)

          Przykłady też, tylko mam nadzieję, że nie będę musiała az tak długo czekać, aż
          będę miała z kimś wyjść na koncert czy do kina. Bo już mi cierliwości nie
          starcza.

          Po prostu, dużo zależy od sytuacji: od tego gdzie mieszkasz, jaką masz pracę
          (jaka jest rotacja w firmie i czy w ogóle firma jest duża), czy masz koleżanki
          chetne na wyjście. U mnie tych czynników brak.

          Gdybym miała taki dostęp do świeżego mięska jak pani stomatolog, to pewnie bym
          jakos zadziałała, a tak, to klapa.

          A jak się spełnią Twoje przepowiednie, to osobiście napisze do Ciebie na priva
          _ jeśli pozwolisz - i opiszę jaka jestem szczęsliwa i jak do takiego stanu
          doszło. Choć jestem przygotowana już na dom starców. I z tym polowaniem to też
          se odpuszczę. Nic na siłę.
          dzięki oberver :))))

          mm

          • oberver malgosiu ! 24.02.04, 12:07
            Gość portalu: małgosiamałgosia napisał(a):
            > Przykłady też, tylko mam nadzieję, że nie będę musiała az tak długo czekać,
            aż będę miała z kimś wyjść na koncert czy do kina. Bo już mi cierliwości nie
            > starcza.
            > Po prostu, dużo zależy od sytuacji: od tego gdzie mieszkasz, jaką masz pracę
            > (jaka jest rotacja w firmie i czy w ogóle firma jest duża), czy masz
            koleżanki chetne na wyjście. U mnie tych czynników brak.


            W biurze akurat odradzam szukania drugiej polowy. A pani stomatolog jest
            niezbyt atrakcyjna kobieta, i na dodatek byla dosc zakompleksiona. Teraz jej
            minelo, a meza ma calkiem, calkiem ...
            Faceta mozna poznac wszedzie, w tramwaju itd ...
            Dlatego nie mozna mowic, ze akurat jaks tam praca ulatwia.
            Moze pojedz na jakas wycieczke ?
            Jasne ze pisz, mile rzeczy sie milo czyta.
            papapapa
            o.
      • mickey.mouse Re: autorka wątku atakowanego 26.02.04, 16:58
        Namalowalas w sumie fajny obraz siebie samej. Obraz, w ktorym wielu facetow z
        przyjemnoscia odnalazloby swoje marzenia.

        No wlasnie, napisze ci tylko tyle ...
        • oberver To do mnie czy do malgosimalgosi ??? n/t 26.02.04, 17:28
          mickey.mouse napisał:

          > Namalowalas w sumie fajny obraz siebie samej. Obraz, w ktorym wielu facetow z
          > przyjemnoscia odnalazloby swoje marzenia.
          >
          > No wlasnie, napisze ci tylko tyle ...
    • Gość: tifortu Samokrytyka IP: 193.0.75.* 21.02.04, 11:53
      Boszszsz... No dokładnie mój opis, nic dodać nic ująć... Mam doktorat... Nie
      umiem gotować... Mam kosmetyki (nawet ich używam)... Na facetów pluje jadem...
      Jestem nudziarą... I mam to głeboko w de.
      • kokieteryjna Re: Samokrytyka 21.02.04, 18:58
        Gość portalu: tifortu napisał(a):

        > Boszszsz... No dokładnie mój opis, nic dodać nic ująć... Mam doktorat... Nie
        > umiem gotować... Mam kosmetyki (nawet ich używam)... Na facetów pluje
        jadem...
        > Jestem nudziarą... I mam to głeboko w de.

        He he, prawidlowo :))
        Ja jestem singlem, ale nie szukam. Sa ludzie ktorzy jednak nadaja sie do zycia
        w pojedynke. Mnie samotne zasypianie nie wprawia w zly nastroj, wrecz
        przeciwnie :) (odsylam na topik z rozowym wibratorem kitty heeh)
    • soczewica brawo oberveeeeeeeeeeeeeeeer! 21.02.04, 19:33
      podoba mie sie :)
      znam kilka 30stek pod wielkim ciśnieniem ze strony biologicznego zegara, a z
      drugiej strony wychodzące z założenia, że skoro one mają już 30 lat, to facet
      musi być... i tu dłuuuuuga lista roszczeń.
      bo przecież osoba która zrobiła karierę nie może być z byle kim!
      bo on musi to, to, to, to i tamto.
      i są same. kosztem pieszczenia wizerunku mężczyzny.
    • vaporetto Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek 24.02.04, 18:29
      Podziwiam odwagę, oberver- na tym forum z czymś takim... zjedzą Cię tu żywcem,
      ale zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
    • Gość: baf Re: Przegrane 30-latki ... - antywatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 20:54
      Te 30.tki są bardzo często z wyboru :)
      Sama się do takich zaliczam:))
      Mam 32 lata, jestem samodzielna, mam ciekawą pracę, mieszkanie i...wcale nie
      odczuwam potrzeby poświęcania się... Poprzeczka jest wysoko...
      Po prostu:))
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka