Dodaj do ulubionych

Paris London Dachau

IP: 172.20.6.* 21.02.04, 04:09
Hmmm... Sama nie wiem, co mam myśleć. Już owe fragmenty wywołują
u mnie mieszane uczucia, ale to chyba właśnie o to chodzi...,
żeby książka pobudzała nasze uczucia, wyobraźnię..., skłaniała
do refleksji... - więc może jednak przeczytam ją:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: madzia Re: Paris London Dachau IP: *.5.11.univie.teleweb.at 21.02.04, 15:45
      straszny belkot...
      • Gość: ane Re: Paris London Dachau IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.04, 18:01
        nie wiem.. ja chyba po prostu za głupia jestem na te wydumane
        bzdury
        nie do końca rozumiem kolejna próbe wylansowania na siłe
        jakiejś "u-twórczyni...wygląda na to, że każdy z nas może
        napisać kilkusetstronnicowy "u-twór" (byle byłby jak najbardziej
        bezsensowny), a jeżeli ma szczęście być koleżanką Doroty
        koleżanki Jerzego...ma szanse na druk i taki bezproduktywny
        wywiad w (wartościowej,skądinąd) gazecie... ehh...ciekawe kiedy
        panna Agnieszka podobnie jak panna Dorota wyda swą książkę poza
        granicami naszego pięknego kraju
    • Gość: lulu Re: Paris London Dachau IP: 81.80.227.* 21.02.04, 20:48
      Pseudointelektualny bełkot. Popisywanie się erudycją na
      poziomie nawiedzonej licealistki, która przeczytała parę
      książek i lubuje się myślą, jak bardzo poszerzyło to jej
      horyzonty. I te cytaty z PJ Harvey, bardzo naiwniutkie. Plus
      dość nieudolna stylizacja na "słowotok" Masłowskiej. Chyba musi
      jeszcze potrenować pisanie Agnieszka Drotkiewicz i znaleźć coś
      bardziej "swojego"...
    • oztywzyciu Re: Paris London Dachau 21.02.04, 21:16
      Była taka piosenka apteki:
      "A przed nami lansowanie
      jeszcze jednej damy z kraju.
      Ona nieźle kuma czaczę,
      chce pożyczyć sto papiera"
      Ciekawe, czy ta dama z kraju też kuma czaczę, że ją tak lansują.
      Zastanawia się biedaaaactwo, czy udzielać wywiadów. hahahaha
    • Gość: wiertarka Re: Paris London Dachau IP: 172.20.6.* 21.02.04, 23:58
      Przedmiot rozważań do mnie trafia, ale gusta mam skrzywione, bo
      przytoczone fragmenty, to jakby żywcem spisana moja prywatna,
      aktualna sytuacja emocjonalna. Jeśli cały utwór kręci się wokół
      tego jedynego wątku, to desole, ale "Paris London Dachau"
      literatury światowej nie zrewolucjonizuje, bo o rozchwianych
      emocjonalnie babach napisano już stanowczo za dużo.
      Do tego jeszcze dzieło pisane takim stylem czyta mi się
      ciężkawo (ale to pewnie tylko niezbity dowód na to, że nie
      jestem trendi).
      Ślady jej krwi na śniegu i inne makabreski? To miło, że autorka
      przeczytała w życiu kilka książek, szkoda tylko, że same aluzje
      literackie Marquezem nie czynią ;-)
      Jednak książkę pewnie przeczytam z ciekawości, ale lansując się
      z nią co najwyżej na empikowej kanapie.

    • Gość: sabi <<<Paris London Dachau>>> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 16:33
      A ja sie uśmiecham. Usmiecham się czytając Wasze komentarze.
      Pełne dziwnych, negatywnych słów i uczuć. Bo MI SIĘ PODOBA.
      • Gość: ciocia Re: <<<Paris London Dachau>>> IP: 213.25.112.* 22.02.04, 17:04
        Gość portalu: sabi napisał(a):

        > (...) Bo MI SIĘ PODOBA.

        dlaczego?
        • Gość: baba Re: <<<Paris London Dachau>>> IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 17:30

          No podoba jej sie. Ma prawo.
          Mnie sie nie podoba, ale podejrzewam, ze dwadziescia pare lat temu podobaloby
          mi sie niesamowicie. Jeszcze malych pare lat temu zachwycalam sie Coello,
          pomogl mi na dola, nasunelo mi sie pare sensownych refleksji...
          Kobieta pisze, wydaje,bo ma czytelniczki, komus taka proza jest potrzebna.
          Wypowiadajmy sie za siebie, a nie urzadzajmy polowania na czarownice :-)
          Pzdr
          • Gość: ciocia Re: <<<Paris London Dachau>>> IP: 213.25.112.* 22.02.04, 20:39
            większość postów jest niepochlebna, i z nich mogę się dowiedzieć, dlaczego się
            nie podoba.
            nie mogę się natomiast dowiedzieć, dlaczego się podoba. no więc pytam: dlaczego?

            sama nie znam powieści i nie mam o niej zdania.
            • Gość: bikini Paris London Dachau>>> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 21:07
              ksiazke przeczytalam dwa dni po wydaniu. i bardzo sie zawiodlam. nie dlatego ze
              jest "przeintelektualizowana" (sama czasami mam podobne problemy
              egzystencjalne), nie dlatego ze jest "belkotem" (ksiazka maslowskiej - ktora
              bardzo lubie - jest trzy razy bardziej pojechana, jesli chodzi o sposob
              prowadzenia narracji). w ksiazce brakuje mi polotu, swierzosci, dystansu, gry.
              czytam kolejne rozdzialy i nie dowiaduje sie niczego nowego. sa tylko
              powtarzane schematy. pozdrawiam.
    • Gość: Triss Merigold Re: Paris London Dachau IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 21:30
      No kogo jak kogo ale typa od "Alchemika" uznałam od początku za bełkotliwego,
      nawiedzonego psychoterapeutę dla ubogich.
      Koleżanka od "Paris..." też sprawia wrażenie bełkotliwej. Jednak moje
      wychowanie na tradycyjnej powieści ogranicza możliwość fascynacji "nowymi"
      formami narracji.
      • Gość: undyna Re: Paris London Dachau IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.04, 10:00
        Rrrr. jakie to miałkie, niczym mój pamiętnik z dawnych lat, śmiertelnie
        zakochana studentka w dużym mieście, O JEJKU!!!. Zastanawiam się, dlaczego
        Dorota pomogła Agnieszce, pewnie chciała odwrócić od siebie uwagę i udało się,
        przynajmniej częściowo, gratuluję pomysłowości. Pozdrawiam
    • art_koneser Re: Paris London Dachau 26.02.04, 10:20
      > Kobieta pisze, wydaje,bo ma czytelniczki, komus taka proza jest potrzebna.

      "Ma czytelniczki", bo wydaje (kwintesencja marketingu! ;-), a nie odwrotnie,
      jak sugerujesz... Gdyby nie ów mechanizm sprzedaży, wiele kobiet nawet nie
      zauważyłoby, że "taka proza jest potrzebna". Choć szczerze współczuję tym,
      którym jest ona... naprawdę potrzebna. ;-)


      > No kogo jak kogo ale typa od "Alchemika" uznałam
      > od początku za bełkotliwego,
      > nawiedzonego psychoterapeutę dla ubogich.

      Czytając "Alchemika" Coehlo można mieć wyobrażenie, jak przedstawiano by
      założenia systemu Kanta, czy podobnych idealistów, w pismach typu "Pani Domu",
      bądź "Cienie i blaski"...

      Cóż, dzisiaj takie nastały czasy, by odnosić sukcesy literackie, najlepiej
      jeszcze w ogóle nie będąc czytanym. Ważne, by mówiono, co niniejszym czynimy...
    • Gość: Ziomalka Re: Paris London Dachau IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 11:26
      Nie lubię jak łysy wali grzywką o kant kuli i pierdzi Kierkegaardem,zanim
      looknął w "Głos robotniczy".W ogóle wkurza mnie pojechana lyteraturka pisana
      pod wływem ,zlewem i niebawem .Co panią inspiruje?Zarzut farbnietą na black
      grzywką na lewo ,wdech ,wydech,papierosik,dymek i lecimy w nawijkę: Konflikt
      egzystencji i transgresji w perspektywie empirycznej 'doświadczenia
      wewnętrznego' u Bataille`a .Ale jestem głęboka,topię się na dnie oka!Gdzie
      panią nauczono tak ciekawego formułowania myśli? Generalnie,to wszyscy z
      ziomalami nawijamy takie gadki ,moi ziomale rządzą i na każdej debacie pod
      publikę jadą na makasa.Jajogłowi się ich boją ,więc lookają na buty i
      subordynacja w pełni.Chcesz posłuchać ich tekstów? Lubię ten życiowy:Yo!Mata
      faka,urwę ci ptaka" Pisali na manifę faministek.Laski wyczuły klimat i tekst
      rządził.

      C.D.N.N.
      • Gość: rapsodia Re: Paris London Dachau IP: 81.210.123.* 08.03.04, 11:12
        a mi się podoba... teraz tak rozmawiamy ...to nasz bełkot...przydałoby się to
        zauważyć...czytajcie samą klasykę i żyjcie w spokoju drogie intelektualistki,
        ale taka książka też jest czasem potrzebna...na przykład teraz...mi...bardzo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka