monikazkrainy
03.04.10, 22:25
Dziewczyny już nie daje rady.
Cztery lata temu zakochałam sie w facecie - on nie odwzajemnił moich uczuć ale
ja sie bardzo zaangażowałam.
Postanowiłam walczyć o niego,stawałam na rzesach nawet doprowadzilam do tego
ze zamieszkaliścmy razem,nasz niby zwiazek nie-zwiazek trwał prawie 4 lata on
mnie nigdy nie kochal,czułam to.
Pragnął czegoś innego - bycia z kobieta w ktorej sie zakocha,chemii etc.
Ze mna byl/albo i nie był bo ja tego chciałam i naciskałam na to.
Walczyłam,wiem głupia bylam i tyle,zawsze byl dla mnie dobry dużo mi pomagał
we wszystkich.Wywizała sie miedzy nami silna wiez i bliskość.
Teraz on kogos poznał i zaczyna sie spotykac.
Wg niego i ogólnie wszystko jest ok bo nie jestesmy razem od X czasu
spotykaliśmy sie tylko po przyjacielsku.czuje sie od niego uzależniona i boli
mnie ze inna kobieta mi go zabiera,jestem kompletnie rozbita,zyc mi sie nie chce.
Przez cztery lata byłam regularnie odrzucana,nie taka czy inna a teraz ktos
przychodzi i dostaje to wszystko czego pragnełam ja.
Jak sobie poradzic z takim odrzuceniem?jak odbudowac siebie?jak życ bez
niego?Jak o tym zapomniec?wiem bylam glupia wchodzac w ten zwiazek ale to
uczucie do niego pochlonelo mnie w zupełności.
Czy ktoras z was borykała sie z takim maksymalnym odrzuceniem i jakos z tego
wyszła?