Dodaj do ulubionych

Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc

03.04.10, 22:25
Dziewczyny już nie daje rady.
Cztery lata temu zakochałam sie w facecie - on nie odwzajemnił moich uczuć ale
ja sie bardzo zaangażowałam.
Postanowiłam walczyć o niego,stawałam na rzesach nawet doprowadzilam do tego
ze zamieszkaliścmy razem,nasz niby zwiazek nie-zwiazek trwał prawie 4 lata on
mnie nigdy nie kochal,czułam to.
Pragnął czegoś innego - bycia z kobieta w ktorej sie zakocha,chemii etc.
Ze mna byl/albo i nie był bo ja tego chciałam i naciskałam na to.
Walczyłam,wiem głupia bylam i tyle,zawsze byl dla mnie dobry dużo mi pomagał
we wszystkich.Wywizała sie miedzy nami silna wiez i bliskość.
Teraz on kogos poznał i zaczyna sie spotykac.
Wg niego i ogólnie wszystko jest ok bo nie jestesmy razem od X czasu
spotykaliśmy sie tylko po przyjacielsku.czuje sie od niego uzależniona i boli
mnie ze inna kobieta mi go zabiera,jestem kompletnie rozbita,zyc mi sie nie chce.
Przez cztery lata byłam regularnie odrzucana,nie taka czy inna a teraz ktos
przychodzi i dostaje to wszystko czego pragnełam ja.
Jak sobie poradzic z takim odrzuceniem?jak odbudowac siebie?jak życ bez
niego?Jak o tym zapomniec?wiem bylam glupia wchodzac w ten zwiazek ale to
uczucie do niego pochlonelo mnie w zupełności.
Czy ktoras z was borykała sie z takim maksymalnym odrzuceniem i jakos z tego
wyszła?
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 22:31
      Możę ma brata bliżniaka, który akurat w tobei by sie zakochałbez pamięci? :)

      Chce powiedziec przez to że ludzi na swiecie jest bardzo duzo, nie akzdy do
      siebei pasuje idealnie, Wy widocznie nei jestescie dla siebei stworzeni do
      związku, przynajmniej na tą chwilę

      Ty go nei kochasz... ty chesz miec go dla siebie, to eni to samo, mylisz uczucia
      lub ich rozumienie
      a to róznica, jak bys go kochala to nie skazywala bys go na zatruwanie mu dupy
      swoim jestestwem
      czysta milosc zaklada np. akceptację woli
      wiec raczej wspieraj go w nowym zwiazku a nie probuj na sile uwiazywac przy
      sobie bo to i tak nic nie da, on msui ciebie chciec

      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 22:38
        Bo to jest takie proste,otrzepać się i pójść dalej.
        czysta miłość może i tak ale to jest ponad siłę wspierać kogoś kto był dla
        ciebie calym światem w nowym związku.
        Musze sobie jakoś z tym poradzic - nauczyc sie zyc bez niego i po prostu o nim
        zapomniec.Tylko teraz to jest ponad moje sily.
        Jak życ,jak zapmniec,nie byc zazdrosna...
        • s.p.7 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 22:48
          to wyglada jak bys upatrzyla sobei kogos i chiala go zdobyc i "usidlić"
          Tak ze on jest calym swiatem dla cibie.
          Jeden czlowiek nigdy nei moze byc az tak wazny, musisz nabrac dystansu i jakis
          perspektyw.
          Daj mu spokoj zajmij sie swoim zyciem
          Chesz go kochac - to kochaj, to najlepsze rozwiazanie ale czysto
        • real_mayer Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 22:51
          monikazkrainy napisała:

          > Bo to jest takie proste,otrzepać się i pójść dalej.
          > czysta miłość może i tak ale to jest ponad siłę wspierać kogoś kto był dla
          > ciebie calym światem w nowym związku.


          Doskonale wiesz że ty nie byłaś dla niego całym światem, miałaś dużo czasu na
          przygotowanie się na ta chwilę.


          > Musze sobie jakoś z tym poradzic - nauczyc sie zyc bez niego i po prostu o nim
          > zapomniec.Tylko teraz to jest ponad moje sily.
          > Jak życ,jak zapmniec,nie byc zazdrosna...

          Chyba się nie da.
          Byłaś wampirkiem spijającym każde dobre słowo i czuły gest, przyjęłaś to jak
          dobrą monetę i masz teraz przesrane.
          Życie pisze dziwne scenariusze, dla Ciebie też i w większości po jakimś czasie
          okazuje się że pewne rzeczy musiały się zdarzyć.
          Radzę odciąć się od tego gościa raz na zawsze <chociaż jakoś słabo wierzę że to
          zrobisz> dla własnego dobra.
        • ind-ja Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:10
          Nie ma lekarstwa na wymazanie z pamieci
          osob,wydarzen,zdjec,uczuc.Jedyne co mozesz zrobic,to pogadac sama ze soba o
          kilku ostatnich latach.Dowiedziec sie gdzie popelnilas blad i wiecej tego bledu
          nie popelniac.
    • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:00
      no to co?co robic?przeciez to musi kiedys minac
      • wicehrabia.julian Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:05
        monikazkrainy napisała:

        > no to co?co robic?przeciez to musi kiedys minac

        nic nie robić, zmarnowałaś już tyle czasu że teraz nie stać cię na więcej
      • lopresolja Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:06
        ano z czasem przeminie :) na Twoim miejscu zajelabym sie soba teraz bo masz
        problem z przywlaszczaniem sobie osob... i zobaczysz ze za jakis czas jak juz
        znajdziesz sile w sobie bedziesz rozumiala ze dobrze sie stalo ze odszedl bo
        inaczej unieszczesliwilabys na dluzsza mete jego i siebie..
        • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:09
          To prawda,staram sie nad tym pracowac a także wybrac sie na terapie.
          Moje poczucie wlasnej wartosci jesst niskie po tym związku.
          Kurcze kiedys byłam taka pewna siebie dziewczyna nie majaca problemu z facetami
          gdy poznalam jego zaczelam sie zmieniac pod jego kopyto by mu sie przypodobac i
          stracilam tożsamość.. kurcze jak to mozna pograzyc sie w uczuciu.
          Dziwne to wszytsko,boje sie samotności cholernie i zycia bez niego.
          • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:20
            Mam wrazenie, ze boisz sie zycia w ogole.
            Wymyslilas sobie scenariusz, obsadzilas nieszczesnika w roli ksiecia
            z bajki i robilas wszystko, zeby twoj scenariusz stal sie
            rzeczywistoscia.
            Niestety, zycie to nie jest bajka ani scenariusz. Zycie jest takie
            jakie jest i glupota jest tracenie go na wydumane mrzonki.
            Jestes w stanie posciecic najlepsze lata zycia tylko po to, zeby
            udowodnic, ze zaslugujesz na kogos kto ma cie totalnie gdzies, dla
            kogo jestes zapchajdziura.
            Chcesz zmarnowac nastepnych pare lat? Twoja sprawa, twoje zycie,
            masz chec rozwal je sobie w sposob jaki sie tobie najbardziej podoba.
            W koncu robisz to od kilku lat.
            Obudz sie i otrzasnij.
            • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:25
              Dlatego pisze bo nie chce!!!!!!!!!!!!Tylko jak to zrobić - ja to wszystko wiem
              co wy piszecie jestem tego świadomo - tylko jak sobie pomóc?jak nauczyc sie zyć
              bez niego?Nie potrzebuje oceny tylko rady i wsparcia co dalej
              • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:40
                Powiedziec mu prawde, ze ta 'przyjazn' zle na ciebie dziala i
                przeszkadza tobie w zyciu.
                A potem zablokowac jego mail, telefon i inne i zajac sie czyms innym.
                W zyciu wszystko mozna, trzeba tylko chciec i miec odwage.
              • wacikowa Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:40
                Co dalej?
                Leczenie z obsesji.Bo to nie była ani nie jest miłość tylko chora obsesja.
                Szacun dla gościa,że tyle wytrzymał.
                • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:45
                  Szacun dla gościa że tyle wytrzymał?bez przesady on mi też zostawiał uchyloną
                  furtkę tez,pisał smsy że kocha etc bez przesady..Gdyby mnie odrzucił
                  zdecydowanie nie było by czterech lat..
                  • wacikowa Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:48
                    Byłoby nawet więcej.
                    Posłuchaj tych bzdur:
                    "- on nie odwzajemnił moich uczuć ale
                    ja sie bardzo zaangażowałam.
                    Postanowiłam walczyć o niego,stawałam na rzesach nawet doprowadzilam do tego
                    ze zamieszkaliścmy razem,nasz niby zwiazek nie-zwiazek trwał prawie 4 lata on
                    mnie nigdy nie kochal,czułam to.....Przez cztery lata byłam regularnie odrzucana "
                    Jesteś chora i nie ma wątpliwości,że powinnaś się leczyć.
      • anwad Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:39
        Minie szybciej jak całkowicie zerwiesz kontakt.
    • 0ffka Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:35
      Może jesteś z tych co gonią króliczka, albo masochistka? Szanuj się!
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:37
        Jak masz pisac takie pierdoły to nie pisz wcale.
        Pytalam jak to przejść?Jak sobie z tym poradzić a nie oceny,wiem jak bylo i wiem
        że zrobiłam żle wchodzać w ten związek w ogóle ale teraz musze sie z tego
        wyplątac pytanie tylko jak?
        • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:49
          merde! Jak!
          Zerwac definitywnie kontakt! Nie widywac go wcale i miec w dupie
          wszystko co jego dotyczy. Wymazac, wypalis, wyciac z pamieci.
          wacikowa ma racje piszac, ze to obsesja.
          Nie dajesz sama rady, idz do lekarza, ale nie siedz w tym.
        • 0ffka Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 03.04.10, 23:55
          Odseparować się do niego. Czas będzie najlepszym lekarzem. Zajmij się swoimi
          pasjami, etc...
          • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 00:06
            napisze może coś więcej - my jak juz przestalismy istnieć jako para,zostaliśmy
            przyjaciólmi.
            dlatego też jest cięzko sie od tego odciąć.
            Kurcze,nie wiem wykasowałam jego numer i mam nadzieje ze to minie jakoś minie..i
            że będe kiedys gotowa na coś nowego..
            Szkoda że nie zabrały głosy dziewczyny które cos takiego przeszły
            • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 00:21
              moja droga,
              przeszly, przeszly, z tym, ze w granicach zdrowego rozsadku.
              Do dzis pozostaje w doskonalych stosunkach z ek-mezem pomimo tego,
              ze od prawie cwiercwiecza mam zupelnie innego meza.
              Nikt tobie nie kaze wyrzucac na smietnik tych kilku lat, ktore z nim
              przezylas. Nalezy po prostu wyciagnac wnioski na przyszlosc i
              ustalic limity.
              Ty sobie nie dajesz z tym rady wiec musisz sie odciac kompletnie. To
              jedyne rozwiazanie w twoim przypadku.
              • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 00:26
                Dzieki wielkie dziewczyny!
                tAK zrobie - skasowałam num.tel.koniec kontaktu,musze to przejśc,bede pisać jak
                sobie radze.
                Musze sobie wbić do glowy że może być już tylko lepiej bo cały czas myślałam że
                może byc juz gorzej ze napewno nie znajde nikogo tak fajnego jak on.
                Otóż znajde - nic mi nie dawał takiego za czym można tęsknić.
                Pozdrawiam świątecznie i dzieki wielkie!!
                • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 00:27
                  :)
        • yoko0202 moniko dostałaś dobrą radę 04.04.10, 14:25
          "zacznij się szanować"
          żebrałaś o faceta, który ciebie nie chciał i nie kochał, znajdź w sobie więc
          trochę godności na przyszłość, bo w przeciwnym razie niedługo obudzisz się stara
          i brzydka i wszyscy będą cię mieli w dupie, łącznie z tobą samą.
    • tylna.szyba Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 12:10
      A ja wlasnie przez to przechodze...ciezko mi jak cholera... :(
      • ersela Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 12:19
        No to jest nas wiecej. Moj byly chlopak a obecny przyjaciel wybral
        sie byl wczoraj na randke, co pozwolilo mi sobie uswiadomic, ze z
        mojej strony to jednak nie przyjazn. No ciezko, wiem.
        • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 12:55
          Ja wykasowałam numer tel. po świętach zapisuje się na jakiś fitness,jogę -
          gdzieś gdzie będę mogła się wyżyć albo wyciszyć.
          Staram się nie myśleć i nie idealizować w głowie tej relacji - zaprowadziła mnie
          ona do punktu w którym teraz jestem - czyli naga,bezbronna,sama.
          Nie wiem jak będzie dalej i co będzie dalej,nie ma ludzi nie zastąpionych.
          Zmarnowałam pare lat na marzenie,wyobrażenie o miłości,gdybym wcześniej dała
          sobie luzu być może byłabym teraz w szczęśliwym związku z kimś kto by mnie
          kochał i dla którego byłabym numerem jeden.
          Pewnie będę tęsknić, nie da się po tak bliskiej relacji(bliżej ze sobą być juz
          nie mogliśmy,wie o mnie wszystko,absolutnie wszystko)nie tęsknić.
          Każdy dzień bez kontaktu będzie dla mnie dniem wygranym
          • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 18:40
            Ciężko mi...boli oj boli
    • co-no Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 21:39
      monikazkrainy ja byłam w podobnej relacji. Dokładnie takie same zachowania z
      mojej strony jak Twoje wobec niego. Ja szalałam za nim, ja kochałam, on tylko
      lubił. Straciłam głowę dla niego, a on mnie rzucił tak któregoś pięknego dnia,
      bo poznał inną. Potem zrozumiałam, ze to było uzależnienie. On odrzucał, a ja
      leciałam jak cma do lampy. Pół roku minęło zanim się pozbierałam. Uzależnienie
      od toksycznego związku to zaburzenie emocjonalne. Proponowałabym terapie dla
      DDA. A moze jestes DDA? Jeśli tak, to juz masz odp. Trzymaj się, rozumiem Cię.
    • pijawka_lekarska Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 22:19
      Przechodziłam coś podobnego, tylko w duuużo bardziej lajtowej wersji.
      Jak z tego wyjść? Zero kontaktu, to po pierwsze. Odetnij się całkowicie. Nie
      widuj się z nim. Nie pisz smsów/maliów/na gg. Nie pytaj, co u niego. Nie
      odpowiadaj, gdy on napisze do ciebie.
      Po drugie: zajmij się czymś. Odśwież zainteresowania, hobby, zapisz się na
      siłownię czy basen, zacznij malować, śpiewać, szydełkować, pisać scenariusze,
      cokolwiek. Zainteresuj się czymś zupełnie nowym, czym się jeszcze nigdy nie
      zajmowałaś. Przygarnij jakieś zwierzę
      Po trzecie: słuchaj optymistycznych piosenek. Oglądaj wesołe, lekkostrawne komedie
      Po czwarte: nie siedź w domu, w czterech ścianach, uciekaj do ludzi! Odśwież
      stare przyjaźnie, nawiązuj nowe. Imprezuj ile wlezie. Masowo spotykaj się z
      ludźmi. Flirtuj z facetami. Daj się swatać znajomym.
      Po piąte: weź kartkę i wypisz wszystkie wady tego ananasa, który cię odrzucił.
      Wszystkie, te banalne i te poważne. Powieś kartkę w jakimś widocznym miejscu.
      Patrz na nią często. Dopisuj nowe wady.

      Poza tym: czas leczy rany.
    • hambak_meri Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 04.04.10, 22:27
      a czy Ty przypadkiem nie jesteś z Bydgoszczy...?
      • a.jasmine Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 00:54
        przeczytaj sama Twój list, czy Ty widzisz co piszesz?
        przez 4 lata ktoś Cię nie chce i chcesz aby tak było przez następne
        4? Chyba lubisz zobie zadawac ból....sorry
        Może ktoś kiedyś dawno też Cie porzucił i dlatego masz skołonność i
        większą niż inni wytrzymałośc aby tkwić w toksycznym związku...
        • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 11:05
          No i co?
          Wiem co pisałam,jestem tego świadoma,nie chodzi mi o ocenę mnie i mojej postawy
          tylko radę.Tak jestem DDA
          • grassant Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 09:58
            monikazkrainy napisała:

            > No i co?
            > Wiem co pisałam,jestem tego świadoma,nie chodzi mi o ocenę mnie i
            mojej postawy tylko radę.Tak jestem DDA

            zamknij go w piwnicy jak pewien austriak, czy anglik, lubieżna suko.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 11:05
        Nie jestem z Bydgoszczy.Przypadkiem:)
        • evenjo Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 11:32
          Idź na psychoterapię. Indywidualną, długoterminową, psychodynamiczną albo psychoanalizę.
    • lolcia-olcia Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 11:36
      Najwyższa pora pogodzić się z sytuacją,, tylko też musisz chcieć
      zmian, nie użalaj się nad sobą. Z każdym dniem będzie lepiej o ile
      dasz sobie szansę na normalne życie.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 12:08
        Zapisałam się na grupę wsparcia,wiem na pewno że muszę zacząc nad sobą
        pracować,nad poczuciem własnej wartości to na pewno.
        Poza tym byłam wczoraj na fajnej imprezie ze znajomymi,zrelaksowałam
        się,wybawiłam i wiecie co?czuję się o niebo lepiej.
        Poznawałam fajnych facetów,byłam adorowana,tego mi było trzeba.
        Po takim związku ciężko wyobrazić sobie jak to jest gdy facet cię kocha.
        Jak wygląda taki związek w ktorym ktoś się o ciebie troszczy.
        Może to zabrzmi banalnie ale wiem że przyczyną wejścia w tą relacje są
        wspomnienia z mojego dzieciństwa.
        Byłam dzieckiem niewidzialnym,niezaspokojoną ambicją mojego ojca(miałam być
        chłopcem).
        Wiem że w tamtej relacji czułam się bezpiecznie bo przecież była mi ona
        doskonale znana.
        Być może wcale nie walczyłam o niego a miłość ojca poprzez niego?
        Sukcesem jest obrócić porażkę z korzyścią dla nas.
        Może i dobrze że ta relacja zaprowadziła mnie tu bo teraz widzę że mam jakaś
        zaległa lekcje do odrobienia.
        Ale się wyrzygałam:)hehe
    • rumianek88 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 12:25
      cóż, często bywa tak, ze to poczucie odrzucenia tkwi w nas wcześniej,
      wywołane takimi czy innymi czynnikami, często jeszcze w
      dzieciństwie:>
      Niestety jest jednym z trwalszych konstruktów w psychice, z reguły
      przejawia się później w całym życiu, w relacjach z ludźmi, związkach
      i ciężko się go pozbyć.
      Mam nadzieję, że tak nie jest w twoim przypadku i że to jednorazowa
      akcja. Oby, bo to naprawdę nic ciekawego, kiedy masz skłonność do
      czucia się wiecznie odrzuconą:/
      Jeśli chodzi o radę- powinnaś była przede wszystkim dać sobie spokój
      już na początku, kiedy widziałaś, że nic z tego nie wychodzi.
      Generalnie najlepiej jest się odciąć od obiektu pożądania. To wymaga
      ogromnej siły, samozaparcia, jest bardzo bolesne, pewnie przepłaczesz
      wiele nocy w poduszkę. Ważna jest konsekwencja. To prosta zasada,
      choć ciężko jest się jej trzymać. Wydaje mi się jednak, że gwarantuje
      sukces:) Powodzenia.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 12:30
        Racja.Wiem że mogłam odciąć się wcześniej ale on też w tamtym okresie był takim
        moim kołem ratunkowym.
        Miałam wtedy słabszy okres w swoim życiu i tak się go uczepiłam.
        Jestem tu gdzie jestem,mam przed sobą drogę,staram się jej nie nazywać lepszą
        czy gorszą.Myśle sobie jaka będę silna babka jak to przejde:)
        ile zyskam,będę patrzyła w lustro i mowiła sobie dałam radę :)
        Tego się trzymam,wizualizuje sobie że wchodzę na szczyt góry jestem póki co
        jeszcze na dole,przede mną cięzka droga ale kto ma dać rade jak nie ja?Jedno
        życie mam w którym chce być szczęśliwa:)
        • rumianek88 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 12:55
          Przeczytałam jeszcze całość wątku i wydaje mi się, ze dużo osób tu
          piszących ma racje- byłaś trochę toksyczną osobą w tym związku.
          Widziałaś to, co chciałaś widzieć. Wyobrażałaś sobie za dużo,
          narzucałaś się. Jego postawa jeszcze bardziej nakręcała twoje
          zaangażowanie.
          Też miałam tak przez moment, kiedy chciałam do kogoś wrócić, kto już
          mnie nie chciał i dobrze się przy tym bawił moim kosztem(za co mnie
          później przeprosił;)) Na szczęście opamiętałam się, poza tym wyrosłam
          z tego, miałam wtedy naście lat;P
          Dostałam jednak nauczkę, że trzeba się szanować i że czasami człowiek
          musi zacisnąć zęby i zerwać znajomość z kimś dla własnego dobra.
          A wracając do tematu- staraj się nie myśleć ciągle o tym, że masz o
          nim zapomnieć. Bo w efekcie będziesz wciąż o nim myślała. Aktywujesz
          pewne schematy poznawcze dotyczące tego gościa i skutek jest taki, że
          cały czas masz go na myśli. Spróbuj raczej zaangażować się w coś
          bardzo absorbującego, jak np intensywny kurs tańca czy coś. Jakieś
          hobby, które cię zupełnie oderwie.
          Kiedy już trochę ochłoniesz, przyjrzyj się swojemu życiu- czy
          przypadkiem to, co się stało w relacji z tym facetem, nie objawiało
          się przypadkiem już wcześniej. Jeśli masz ogólnie takie skłonności,
          to życzę, żebyś znalazła dobrego terapeutę, bo walka z poczuciem
          odrzucenia jest długa i ciężka.
          • e-aires Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 14:39
            Rumianek,
            czy Ty masz takie skłonności i przeszłaś terapię? Przecież tu nie
            chodzi o poczucie odrzucenia, ale o właściwe odrzucenie. Może
            problemem jest wiązanie się z obiektem, który z góry
            rokuje "nadzieje" na odrzucenie?
            • rumianek88 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 15:27
              Moim zdaniem, osoba bez problemów, która została odrzucona, przeżywa to
              inaczej, niż osoba z problemem odrzucenia, którą ktoś w dodatku
              zostawił. Kiedy czytałam opis, wydało mi się, że autorka ma właśnie
              taki problem. Między innymi z powodu czasu trwania całej tej sytuacji.
              Tak czy inaczej- wyrażam tylko takie przypuszczenie:)
              • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 18:17
                Dziewczyny,nie dorabiajcie teorii.
                Ja go kochałam cztery lata (wiem ze to dziwne kochać kogoś kto nas nie kocha)ale
                my utrzymywalismy kontkaty przyjacielskie !
                Razem chodzilismy do kina,na spacer,wspólne wyjazdy.
                Tak to wygladało
                • e-aires Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 05.04.10, 19:54
                  Ok, bez teorii. Co mamy Ci powiedzieć? Kochaj sobie go dalej, albo
                  rzuć. Nie ma innej rady. Pozdrawiam.
                  • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 16.04.10, 17:10
                    No wiec daje rade,układam siebie na nowo i jakoś to mi wychodzi.
                    tęsknie za nim,ale z tej calej historii wiem ze nie powinnam utrzymywac dalszych
                    kontaktów w bylymi facetami.
                    Chyba najwazniejsza decyzja w takich sprawach jest poweidzenie sobie "nie CHCE
                    cie juz dłuzej kochac"i to jest punkt wyjscia.
                    Przynajmniej dla mnie był i jest:)
                    • kochanic.a.francuza Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.04.10, 13:49
                      A czy juz spalilas jego zdjecia? Taki rytual tez jest
                      zbawienny: "niech z dymem idzie precz moj bol i jego przyczyna"
                      • nutka07 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.04.10, 14:51
                        Ciekawe.
                        Moj byly musial wychodzic z takiego zalozenia, bo spalil wszystkie moje pamiatki
                        i zdjecia dotyczace tylko mojej przeszlosci.
                        • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 17.08.10, 22:41
                          hej!Jako że założyłam ten temat, poczuwam się do tego by napisać co u mnie po
                          prawie pół roku od tamtych wydarzeń.
                          No więc ogarnełam się, choć początki miałam ciężkie, bo złożyło się to w czas w
                          którym musiałam zmienić miejsce zamieszkania, kończyłam studia i nie miałam
                          pracy. Nie miałam nic. Wtedy gdy pisałam tego posta, mój świat się kompletnie
                          zawalił, czułam się wyrzygana przez los.
                          Ale się ogarnełam i czuje się silniejsza a przede wszystkim dumna sama z siebie
                          że sobie poradziłam . Pan który mnie odrzucił, odzywał się do mnie czasami, co
                          mnie trochę wytrącało. Związku tego nie żałuje, chodz tłucze mi sie po głowię że
                          był on moim emocjonalnym uzależnieniem. Podobno jest tak że teraźniejsi
                          partnerzy płacą za poprzednich i może w tym jaka racja?
                          Sama nie jestem, wraz z majem przyszedł pewien pan, który mnie kocha a u którego
                          ja długo szukałam tego co dawał mi pan przeszlość ( odruzcenie). Dziś uczę się
                          jak to być kochaną przez mężczyznę i kwitnę w oczach. Warto, naprawdę warto
                          walczyć o siebie i swoje szczęście a chwile cierpienia są często naszym
                          blogosławieństwem.
                          Dzięki wielkie za wszytskie budujące odpowiedzi, wtedy one mi wiele dały.
                          Wszystkie inne były mi nie potrzebne.
                          • real_mayer super 17.08.10, 22:46
                            fajnie, że napisałaś co nowego u Ciebie :)
                            właśnie się zastanawiałam jaki szaleniec odgrzebał taki "stary" wątek :P.
                            Trzymaj się ciepło
                            • lonely.stoner Re: super 17.08.10, 22:51
                              super super ale mnie zawsze taka desperacja u ludzi obrzydza...zwlaszcza u
                              takich co tkwia w takim ukladzie i swiata poza tym nie widza. Fajnie ze masz
                              kogos nowego, tylko sie nie skup znowu CALA na nim.
                              • monikazkrainy Re: super 17.08.10, 22:56
                                Za to mnie obrzydza jak ktoś przyznaje sobie prawo do płytkiego oceniania
                                drugiego człowieka. Nie masz nic wartościowego do napisania to nie pisz, bo jako
                                autorka postu nie oczekuję tak płytkich wypowiedzi.
                                • lonely.stoner Re: super 17.08.10, 23:25
                                  monikazkrainy napisała:

                                  > Za to mnie obrzydza jak ktoś przyznaje sobie prawo do płytkiego oceniania
                                  > drugiego człowieka. Nie masz nic wartościowego do napisania to nie pisz, bo jak
                                  > o
                                  > autorka postu nie oczekuję tak płytkich wypowiedzi.

                                  aha, to jakich oczekujesz>?? glebokich lamentow nad twoim cierpieniem i krzyzem
                                  ktory nioslas cierplwie tyle czasu?? czy moze poklepania po glowce i
                                  powiedzienia ze wszystko bedzie dobrze??? napisalam co mysle i niestety chyba
                                  gdzies jednak czujesz ze jest to prawda, skoro tak cie wkurza moja wypowiedz.
                                  Pracuj nad samodzielnoscia.
                                  T
                                  • monikazkrainy Re: super 18.08.10, 09:12
                                    sratata;)
                                    czytam to forum dosyć długo i niestety są tu osoby które udzielają się tu tylko
                                    dlatego, żeby komuś dokopać. Frustracje najłatwiej wyładować tu na forum.Ktoś
                                    kto jest po drugiej "stronie" komputera nie potrzebuje takiej oceny "brzydzi
                                    mnie to".
                                    Napisałam tego posta, bo wiem że jest wiele kobiet w podobnej sytuacji, w której
                                    byłam ja (często tu na forum przewijają się podobne tematy)żeby pokazać, że nie
                                    trzeba się kurczowo trzymać jednego faceta, że najtrudniej jest na początku a
                                    później może być super a NA PEWNO będzie lepiej! Do tego jednakże trzeba mieć
                                    empatie i świadomość że nie wszyscy są tacy zaje... ści jak ty, nie którzy są w
                                    toksycznych związkach w pokręconych relacjach, ale zawsze ze wszystkiego można
                                    wyjść. Mądrzejszym.
                                    Popracuj nad wrażliwością.
                                    • lena575 Re: super 19.08.10, 12:43
                                      Obawiam się,że nie jesteś nastawiona na przyjęcie cudzych rad.
                                      Piszesz by pisać. To co piszą inni nawet nie przeczytasz a już nie
                                      myślę - przemyślisz. To twój problem. Nie umiesz przyjmować rad i
                                      nie potrafisz ani przymyśleć swojego postępowania (w kontekście
                                      tychże rad) ani wyciągać wniosków na przyszłośc. Żyjesz by żyć.
                                      Jak ktoś ci pisze byś uważała i nie nie uzależniała się znowu,to
                                      POMYŚL zanim mu odpowiesz (nie napiszę odpyskniesz) !!!
                                      • monikazkrainy Re: super 19.08.10, 14:04
                                        Leno!
                                        W jakimś sensie na pewno masz rację, pisałam tamtego posta by się wygadać,
                                        wyrzucić z siebie to co działo się wtedy. Ale brałam do siebie też rady tu
                                        pisane,których niestety było mało w porównaniu do srogiej oceny co niektórych.
                                        Przykre to jest, że to kobiety dla siebie potrafia być takie okrutne. Nikt w tym
                                        co pisałam nie zauważył, że nie tylko ja byłam winna tej całej sytuacji. Byłam
                                        cztery lata z facetem który też serwował mi emocjonalną huśtawkę - raz kochał
                                        raz nie kochał. Raz chciał,raz nie chciał. Te cztery lata były też jego
                                        udziałem.Tu na forum zostałam prawie że zlinczowana słownie. A co ja takiego na
                                        Boga zrobiłam ?Czy ja kogoś zabiłam ?Nie, po prostu nie właściwie ulokowałam
                                        swoje uczucia. Pisząc tamtego posta, miałam nadzieje na inne słowa, bo to co
                                        robiłam źle doskonale wiedziałam. Jednakże w naszej kulturze zbyt zakorzenione
                                        jest to, by komuś kto leży dokopać jeszcze bardziej.
                                        Po tym poście, otrzymałam bardzo wiele maili od dziewczyn co to są w różnych
                                        trudnych związkach (czyt. wariatkach z obsesją) bądź były dlategoż w sumie
                                        dobrze, że taki temat założyłam.
                                        • lena575 Re: super 19.08.10, 14:42
                                          Myslę,ze w takich jak twoja sytuacjach niepotrzebne ci, moim zdaniem
                                          czytanie historii takich samych jak twoja. Chyba,ze lubisz sobie
                                          rozdrapywac rany. A to już nie obrażaj się,ze ktoś nazywa cię
                                          masochistką. Na rady typu "wyrzuć jego numer, nie rozmawiaj, nie
                                          kontaktuj się" zupełnie nie reagawałaś. Nie każdy jest twardy,
                                          by "wbić zęby w ścianę", powyć do poduszki i przeczekać, to jasne,
                                          ale po co ci głaskanie po głowie i rozżalanie się nad sobą? Dla mnie
                                          facet, który pogrywał sobie tobą, bo tak mu było wygodnie nie jest
                                          wart twojego szacunku. Jak masz problemy to zajmij się czymś innym
                                          np. kurs tańca flameco, pływalnia (jeśli nie umiesz pływać), kurs
                                          hiszpańskiego. Zająć się i nie myśleć o przeszłości. Czas leczy rany.
                                          A teraz, jak już ci lepiej to uważaj rzeczywiście na to, byś nie
                                          dała się wkręcać i wykręcać następnemu facetowi, by związek był
                                          partnerski.
                                          Forum rządzi się swoimi prawami, jest anonimowe,Koleżance która
                                          postępuje głupio albo wręcz debilnie nie powiemy tego w oczy, ale
                                          będziemy kluczyć. Na forum łatwo to komus napisać. I wystawiając
                                          swój problem na takie forum trzeba się z tym liczyć. Często warto i
                                          takie "prosto z mostu" dokładnie przeczytać i przemyśleć.
                                          Powodzenia.
    • marguyu Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 17.08.10, 23:00
      To nie milosc, to raczej psychoza maniakalna!
      Czego oczekiwalas od kogos kto cie nie kocha i tego nie ukrywa?
      Od poczatkuu bylas "odrzucana" wiec nie bardzo rozumiem dlaczego
      akurat dzis tak to ciebie zabolalo.
      Sama w to weszlas i do siebie samej miej pretensje, bo sama przez
      cztery lata masochistycznie zadawalas sobie bol.
      Nie umiem ciebie posieszyc, bo ty i tak tego pocieszenia nie chcesz.
      CUhyba juz usiue uurouduziuuulasu z zacieciem na meczennice i podoba
      sie tobie to, bo z uporem maniaka trwasz w sytuacji nie do przyjecia.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 17.08.10, 23:07
        Nie chcę, przeczytaj wszystkie wątki:)
    • skarpetka_szara Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 17.08.10, 23:13
      idz do psychologa i popracuj nad tym aby dowiedziec sie dlaczego
      lubisz byc odrzucana. Dlaczego w takiej roli sie tylko widzisz, i
      dlaczego nie czujesz ze zaslugujesz na wiecej.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 17.08.10, 23:18
        przeczytajcie ostatnią odpowiedź,bez jaj, no;)
        W ostatnim poście piszę o tym jak sie życiowo ogarnełam i to o czym pisałam jest
        przeszłością, która dziś jest tylko wspomnieniem;)
        Wniosek z tamtych czasów, wyciągnełam taki że nie dla mnie są przyjaźnie z
        facetem do którego coś czuje. Ale..
        ale dziś nie ma to już żadnego znaczenia;)
        • niebieski_lisek Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 09:41
          Fajnie, lubię takie zakończenia :) Tak trzymaj!
    • kasi-a789 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 09:25
      napisalam Ci wiadomośc na priv
    • grassant Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 09:54
      wredna egoistko, dostałaś więcej, niż zasługujesz.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 10:04
        Dostałam tyle ile chciałam i o ile walczyłam:)
        To czego chciałam, czego pragnełam i za czym tęskniłam dziś mam:)
        I zaprowadził mnie tu mój egoizm:)
        • grassant Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 10:08
          monikazkrainy napisała:

          > Dostałam tyle ile chciałam i o ile walczyłam:)
          > To czego chciałam, czego pragnełam i za czym tęskniłam dziś mam:)
          > I zaprowadził mnie tu mój egoizm:)

          Gratuluję desperacji w dążeniu do celu! Zwycięzców się nie sądzi. :)
          • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 10:12
            oj gapcio;) chyba jesteś nie w temacie:)
            • ciasteczkowy_diabelek Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 19:29
              Też zostałam porzucona. Co więcej, 2 lata z nim mieszkałam (3 lata w związku i 2
              po rozstaniu) po rozstaniu. Nie umiałam, albo inaczej, nie chciałam się
              wyprowadzić, bo wciąż łudziłam się, że do mnie wróci. Gotowałam, sprzątałam,
              robiłam wszystko co tylko chciał, nawet się z nim kochałam - oczywiście kiedy on
              miał na to ochotę. Aż w końcu przyszedł ten czas, że poznał inną. Zaczął się z
              nią spotykać - takie jego prawo, w końcu nie byliśmy razem. Ten ból kiedy
              wychodził na spotkanie z nią jest nie do opisania. A właściwie był.
              Zdecydowałam, że to koniec, że się wyprowadzam. Teraz czuję się silna, może i
              przegrałam bitwę, ale wygrałam życie, bo wiem, że przy nim nie byłabym
              szczęśliwa, Ty również. A słowa "nigdy nie znajdę sobie lepszej od Ciebie" są
              dla mnie ogromną satysfakjcą. Trudno, nie chce, nie trzeba.
              Musisz zaakceptować te sytuację, pogodzic się z nią i iść dalej. Wiem, łatwo się
              mówi, ale można. Gwarantuję się, że po odcięciu się od niego uwolnisz się.
    • sabriel Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 18.08.10, 19:47
      Inna kobieta ci go nie zabrała bo on nigdy nie był twój. Wiesz, że cię nie
      kocha. Nie odwzajemnia twoich uczuć, jesteś mu obojętne. Po co byś z kimś
      wiedząc, że nas nie kocha.
    • 7kobieta Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 12:49
      Współczuje , ci okropnie
    • 0ffka Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 12:50
      Nigdy nie był Twój. Zostaw go w spokoju. Nie pojmuję takich ludzi, jak Ty.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 13:40
        Jak przeczytasz ostatni MÓJ post to może zmienisz zdanie.
        Cóż, nie wszyscy są tacy idealni jak ty..
    • hermina1984 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 14:11
      wymusiłaś na facecie,który nigdy nic do Ciebie nie czuł związek ,a teraz dziwisz
      się,że on odszedł?Biedny facet,pewnie niezłego szantażu emocjonalnego musiałaś
      używać,żeby go przy sobie zatrzymać.Cieszę się,że końcu zmądrzał i zaczął się
      spotykać z kimś normalnym,masz to na co zasłużyłaś,uczucia nie da się na kimś
      wymusić.
      • monikazkrainy Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 14:14
        Leno!
        W jakimś sensie na pewno masz rację, pisałam tamtego posta by się wygadać,
        wyrzucić z siebie to co działo się wtedy. Ale brałam do siebie też rady tu
        pisane,których niestety było mało w porównaniu do srogiej oceny co niektórych.
        Przykre to jest, że to kobiety dla siebie potrafia być takie okrutne. Nikt w tym
        co pisałam nie zauważył, że nie tylko ja byłam winna tej całej sytuacji. Byłam
        cztery lata z facetem który też serwował mi emocjonalną huśtawkę - raz kochał
        raz nie kochał. Raz chciał,raz nie chciał. Te cztery lata były też jego
        udziałem.Tu na forum zostałam prawie że zlinczowana słownie. A co ja takiego na
        Boga zrobiłam ?Czy ja kogoś zabiłam ?Nie, po prostu nie właściwie ulokowałam
        swoje uczucia. Pisząc tamtego posta, miałam nadzieje na inne słowa, bo to co
        robiłam źle doskonale wiedziałam. Jednakże w naszej kulturze zbyt zakorzenione
        jest to, by komuś kto leży dokopać jeszcze bardziej.
        Po tym poście, otrzymałam bardzo wiele maili od dziewczyn co to są w różnych
        trudnych związkach (czyt. wariatkach z obsesją) bądź były dlategoż w sumie
        dobrze, że taki temat założyłam.
    • ramka2 Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 15:20
      idź do psychologa
      • agaoki Re: Odrzucenie!!!!!Ratunku-jak zyc 19.08.10, 15:59
        nie wiem, jak można się tak narzucać facetowi i zmuszać go do miłości. trzeba
        naprawdę mieć zero godności.
        nie rozumiem także, jak można aż tak zakochać się w kimś, kto nie odwzajemnia
        uczuć. dla mnie zawsze był to warunek konieczny do zakochania. jak facet nie był
        zainteresowany, no to trudno. nic na siłę.
        znam bardzo podobną historię. dziewczyna miała ogromne kompleksy i bardzo niskie
        poczucie własnej wartości. zakochiwała się na zabój w każdym, kto okazał jej
        choć trochę zainteresowania. trzymała się kurczowo facetów. pewnie masz podobnie
        i trzeba popracować nad sobą, nad poczuciem wartości.
        jak możesz pisać, że facet był całym twoim światem, mając świadomość, że on był
        częścią twojego świata niejako z przymusu.
        niby wiesz, że byłaś głupia, ale moim zdaniem niczego się nie nauczyłaś.
        olej tamtych dwoje i zacznij żyć swoim życiem. zapisz się na jakieś studia albo
        kurs, zajmij czymś głowę, więcej czytaj, chodź do kina, wymyśl sobie nowe hobby.
        będziesz miała ciekawe życie, czegoś się nauczysz i być może nadarzy się okazja
        do poznania kogoś nowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka