Dodaj do ulubionych

jego przeszlosc

18.04.10, 08:05
Z tz jestem prawie rok.Wczoraj dowiedzialam sie czegos o nim od niego.Do tej pory jak rozmawialismy o przeszlosci lozkowej mowil mi,ze jestem X.OK zaakceptowalam to,nie bylo to dla mnie problemem.Wiem,ze ma za soba dwa dlugie zwiazki 2-4 letnie.Wczoraj dowiedzialam sie,ze mial kilka przelotnych romansow.To mnie troche zmartwilo.Facet ma 26 lat a kobiet w lozku mial ok 10.Wydaje mi sie,ze to duzo,ale to nie jest powod,abym z nim zrywala.Ale co myslec o takim facecie???
Obserwuj wątek
    • lonely.stoner Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:09
      26 lat, i 10 partnerek seksualnych w zyciu to duzo??? duzo to by bylo jakby mial 40.
      • she_she3 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:15
        Wydaje mi sie,ze to jest sporo.Przykladowo niech zaczal swoje zycie lozkowe w
        wieku 16 lat.To z tego wychodzi,ze co roku inna panna.A w miedzyczasie mial dwa
        dlugie zwiazki ponad 2 i 3 letnie.To w sumie mial krotki okres na przelotne
        znajomosci i az 10 panienek???
        • sid.leniwiec Re: jego przeszlosc 19.04.10, 21:41
          Czyli 8 partnerek w ciągu 5 lat, tak? I to jest ta rozpustna, zatrważająca ilość?:D
    • skarpetka_szara Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:22
      a zdradzal swoje partnerki z tymi przelotnymi? jezeli zdradzil to
      pewnie ciebie tez bedzie zdradzal. Chodzi tu o mentalnosc czlowieka.
      • megg29 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:27
        Przeszlosci sie zmienic nie da, jedynie przyszlosc. Jakby mi facet
        mial wypominac, ilu mialam partnerow (a ja sie raczej nie dolicze),
        to by mnie szlag trafil. Jakie to ma znaczenie, co bylo wczesniej,
        kto byl wczesniej? Jesli jest dobrze od roku, to trzeba sie cieszyc
        i to pielegnowac, zeby bylo jeszcze lepiej, a nie szukac dziury w
        calym.
    • s.p.7 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:25
      Kobiet nie powinno obchodzic w zadnym stopniu ile ich partner kobitek zaliczył
      tylko jak bardzo jest emocjonalnie do nich przywiązany, jaki zapewni byt ich
      dzieciom i z jaką prawdziwą lojalnosciąwizac sie to będzie

      jesli mial duzo wartosciowych kobiet to i dobrze bo i jego geny sa "chodliwe"

      jesli wiesz ze masz mu do zaoferowania cos wiecej niz te dziewczyny na ktorych
      sie wyzył to mozesz byc spokojna
      • lolcia-olcia Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:38
        Widzisz kobiety zwracają uwagę na takie drobiazgi jak ilościowy i jakościowy
        seks ich faceta, jeżeli mają niewielkie doświadczenie to może je tremować.

        Autorko wątku ja bym od początku nie dopytywała o przeszłość faceta, po co mi
        to?Masz dwa wyjścia pogodzisz się z tym <czy to ustalając stopień zażyłości
        faceta z tymi kobietami czy też nie> lub zmienisz faceta.
        • she_she3 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 09:30
          To nie tak,ze sie dopytywalam,bylam bardzo zainteresowana tym tematem.To wyszlo podczas rozmow.
          Zaakceptowałam to,przeciez nie rzuce go z tego powodu.
          • nawrotka1 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 09:48
            > To nie tak,ze sie dopytywalam,bylam bardzo zainteresowana tym tematem.

            Nudzi Ci się w tym związku i szukasz guza? :)

            > Zaakceptowałam to,przeciez nie rzuce go z tego powodu.

            Nie zapomnij dać mu do zrozumienia, jakaś jesteś wielkoduszna, bo sam mógłby tego nie zauważyć :DDD
            • lolcia-olcia Re: jego przeszlosc 18.04.10, 09:54
              hahaha mnie nie interesuje przeszłość faceta i nie rozmawiamy o tym,

              > Nie zapomnij dać mu do zrozumienia, jakaś jesteś wielkoduszna, bo sam mógłby te
              > go nie zauważyć :DDD

              Pogłaszcze po główce, pochwali zachowanie i a facet będzie ją kiwał na wszystkie
              strony;p
      • gr.een Re: jego przeszlosc 19.04.10, 23:48
        to najlepsze geny by miał facet z burdelu, a najlepiej to taki genowy kandydat
        powinien mieć coś w rodzaju listu polecającego - im więcej zadowolonych pań tym
        lepiej.
        • s.p.7 Re: jego przeszlosc 20.04.10, 18:42
          nie tylko ilosc ale przede wszystkim jakosc

          burdelowa dama to nie szczyt genowej wartosci a dno
    • she_she3 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 08:38
      To nie tak,ze ja go wypytywalam o to,wyszlo jak rozmawialismy.Ciesze sie,ze wiem o tym.Tak na marginesie to chcialam wiedziec. ;)
      Z tego co mowil to nie zdradzal partnerek to przelotne znajomosci byly w czasie gdy byl sam.
      Dobra nie szukam dziury w calym!
      • varia1 Re: jego przeszlosc 18.04.10, 09:04
        a ja mam takiego znajomego
        lat około 40
        przez 12 lat był naprawdę oddanym mężem i ojcem
        potem żona się z nim rozwiodła bo poznała innego
        leczył się z tego jakiś czas
        potem zaczął poznawać różne dziewczyny...
        pewnie sam się ich nie może doliczyc bo żartowałam sobie z niego że teraz jest z miss oktober, a zaraz z miss november... to trwało ze 2 lata i naprawdę co miesiąc próbował z inną dziewczyną... a potem znalazł kogoś i są ze sobą już 3 lata... wygląda na to że już na dłużej
    • haalszka Re: jego przeszlosc 18.04.10, 09:42
      juz nie pierwszy watek w tym temacie...
      A ja caly czas nie moge pojac po co takie rozmowy? skoro wiesz ze jakas liczba
      wplywa na twoj niepokoj to po huk ciagniesz rozmowe na ten temat??
      I teraz liczba.. dla jednym to malo dla innych za duzo - kazdy ma swoje zdanie
      na ten temat.
    • rzeka.chaosu Re: jego przeszlosc 18.04.10, 11:30
      Nic strasznego. Zdarzył mu się najwyraźniej okres szaleństw. Pytanie czy ci to
      odpowiada czy wolisz cnotliwego ;P
      Może wyszalał się i teraz odpuści ;P Hihi ;P
    • leptosom Re: jego przeszlosc 18.04.10, 11:39
      co myslec o takim facecie???

      nie zaprzestaje dokształcać się. z pewnością jesteś też tylko ci..ą
      doświadczalną. :)
    • leptosom Re: jego przeszlosc 18.04.10, 11:41
      Ile masz lat i ilu partnerów miałaś?
      • zawszezabulinka Re: jego przeszlosc 18.04.10, 11:53
        przeszlosc to przeszlosc. nie ma co rozdrapywac tego co bylo. mnie facet
        powiedzial ze jakis czas przed naszymi spotkaniami bral narkotyki.zszokowalo
        mnie to ale obecnie jest normalnym i pozadnym facetem.
        • figgin1 Re: jego przeszlosc 20.04.10, 01:05
          Dalej berze przecież...
    • rach.ell Re: jego przeszlosc 18.04.10, 11:54
      wiesz co? moj pasierb dopiero co 16 lat skonczyl a juz chyba z 10
      partnerek mial... Nie pochwalam ale taka jest rzeczywistosc.
      • kombinerki_pinocheta Re: jego przeszlosc 18.04.10, 12:01
        Prawdziwy ogier, daj mi jakis kontakt do niego. Bede sie od szczeniaka uczyl.
    • wicehrabia.julian Re: jego przeszlosc 18.04.10, 12:04
      she_she3 napisała:

      > co myslec o takim facecie???

      żałosne, inni mają mówić ci co myśleć? już samo założenie postu na ten temat
      świadczy o kołtuństwie i pruderii

      idący tym tropem musisz myśleć: to zbok, z kim ja się związałam?
      • maggpie Re: jego przeszlosc 19.04.10, 20:37
        wicehrabia.julian napisał:


        > żałosne, inni mają mówić ci co myśleć? już samo założenie postu na ten temat
        > świadczy o kołtuństwie i pruderii
        >
        > idący tym tropem musisz myśleć: to zbok, z kim ja się związałam?


        może nie zbok, ale taka ilość kobiet w krótkim czasie - moim zdaniem - nie
        świadczy dobrze o nikim
        nie trawię lowelasów
        i facetów, co do których mam tylko podejrzenie, że chodzą na dziwki :/ obrzydza
        mnie to
    • skarpetka_szara Re: jego przeszlosc 19.04.10, 20:42
      Po pierwsze facet jest debilem ze kiedykolwiek tobie powiedzial o
      swojej przeszlosci lozkowej. szczegolnie ze przedtem ciebie
      oklamywal.

      a dwa, to nie wiem co o takim facecie myslec. nic chyba. zreszta
      podobno statystycznie faceci wyolbrzymiaja X 3. czyli mozliwe ze
      mial tylko 3 partnerki.
      • lonely.stoner Re: jego przeszlosc 19.04.10, 20:56
        a ja na serio nie uwazam ze 10 partnerow sekuslanych to jakis mega wyczyn. Moi
        znajomi sa w podobnym wieku a cyferke partnerow z ktorymi sypiali mozna sobie
        podwoic,lub potroic, i nie uwazam tez ze ja czy moi znajomi to stado jakis
        rozpustnych seksoholikow ktorzy chodza do lozka z kim popadnie. Taki lajf.
        Zwlaszcza jak sie jest singlem, zaczynasz sie z kims spotykac, po jakims czasie
        idziecie do lozka, nie wychodzi, rozstajecie sie...przeciez nie kazdy zwiazek
        sie konczy slubem na litosc boska, to juz dawno nie te czasy. Ale rozumiem ze
        kogos moze to ze jesli jestes z pruderyjnego srodowiska to mozesz miec z tym
        problem. No i gadnaie o bylych partnerach tez jest czyms kompletnie zakazanym!!!
        • sid.leniwiec Re: jego przeszlosc 19.04.10, 21:37
          > Zwlaszcza jak sie jest singlem, zaczynasz sie z kims spotykac, po jakims czasie
          > idziecie do lozka, nie wychodzi, rozstajecie sie...przeciez nie kazdy zwiazek
          > sie konczy slubem na litosc boska, to juz dawno nie te czasy. Ale rozumiem ze
          > kogos moze to ze jesli jestes z pruderyjnego srodowiska to mozesz miec z tym
          > problem.

          Bingo.:)

          10 partnerek/partnerów w wieku 26 lat to dużo? Autorko wątku, zlituj się, Twoje
          oburzenie, że facet uprawiał seks poza stałymi związkami powala.:)
        • kombinerki_pinocheta Re: jego przeszlosc 20.04.10, 14:59
          >Moi
          znajomi sa w podobnym wieku a cyferke partnerow z ktorymi sypiali mozna sobie
          podwoic,lub potroic, i nie uwazam tez ze ja czy moi znajomi to stado jakis
          rozpustnych seksoholikow ktorzy chodza do lozka z kim popadnie. Taki lajf.

          I oczywiscie taki osobnik to idealny material na faceta? Czym taki koles rozni sie od starego prawiczka? Przeciez widac, ze zaden z nich nie potrafi stworzyc dluzszego zwiazku.
          No w sumie tym peirwszym mozna sie pochwalic przed kolezankami. Zobaczcie pol miasta sie staralo, a to mnie sie udalo go "usidlic".
          • kunegunda123 Re: jego przeszlosc 20.04.10, 16:20
            > I oczywiscie taki osobnik to idealny material na faceta? Czym taki koles rozni
            > sie od starego prawiczka?

            tym ze nie jest zakompleksionym dziwakiem...
            • kombinerki_pinocheta Re: jego przeszlosc 20.04.10, 18:42
              > tym ze nie jest zakompleksionym dziwakiem...

              Dlaczego od razu dziwakiem? :)
    • izabellaz1 Re: jego przeszlosc 19.04.10, 20:54
      Ale w sumie, to o co Ci chodzi???
      Miał po prostu w różnych okresach czasu te 10 kobiet i żadnej nie zdradzał, czy
      sypiał z innymi będąc w tych długich związkach? Bo nie rozumiem Twojego dylematu.
    • facettt myslec jak najlepiej 19.04.10, 20:58
      she_she3 napisała:
      Ale co myslec o takim facecie???

      myslec - jak najlepiej
      ma prawidlowy przebieg - jak na ten wiek.
    • kombinerki_pinocheta Re: jego przeszlosc 19.04.10, 21:06
      >Facet ma 26 lat a kobiet w lozku mial ok 10

      A to swinia z niego. Rzuc go, oferuje siebie w zamian.

      Ile masz lat? Zapewne konczysz juz studia, badz wlasnie skonczylas. Lap pierwszego lepszego zeby nie zostac stara panna.
    • kaatrin Re: jego przeszlosc 19.04.10, 21:24
      Po co w ogole rozmawiacie o takich sprawach? Co za idiota mowi
      partnerowi takie konkrety?
      Poza tym 10 to nie tak duzo.
      Nie mysl o tym za wiele.



    • maggpie rozumiem twoje wątpliwości 19.04.10, 23:30
      Sama bym się zastanawiała.
      Nie chodzi tu o pruderię czy zahamowania, ale, kurczę, taka ilość kobiet sporo o
      nim i jemu podobnych świadczy. M.in. o pewnym automatyzmie w kontaktach, o
      sporej potrzebie stymulacji w tym zakresie (co źle wróży na przyszłość, nie
      czułabym się pewnie z takim kimś :S), o zmienności. Może także o niezdolności do
      głębszych uczuć. Bo nie rozumiem jak można sypiać z kimś kogo się nie kocha? (A
      w takie seryjne 'niby' zakochiwania się nie są nic warte.) Ale ja się do tego
      świata plastikowych kolesi nie nadaję za bardzo.
      I wreszcie o cholernym hedonizmie.

      Podzielam twoje rozterki, sama trzymam się od takich typów daleko, bo już miałam
      - złe - doświadczenia.
      Nie słuchaj innych hedonistów tego foruma ;)

      Co to niby za argument na rzecz takiego faceta? Że powodzenie ma, to znaczy
      super gen? Na szczęście znam takiego, co i super gen ma i lowelasem nie jest, co
      potęguje jego superowatość, a jak się zakochuje, to raz na całe życie albo na
      długich kilka lat i z byle kim nie sypia, bo tak.
      Pozdr.
      • lacido Re: rozumiem twoje wątpliwości 19.04.10, 23:40
        czyżby Twój mąż był Twoim pierwszy i jedynym?

        nie wiem skąd twierdzenie że on tych kobiet nie kochał
      • lonely.stoner Re: rozumiem twoje wątpliwości 19.04.10, 23:45
        maggpie moze i masz troche racji ale co poradzic na to jesli ktos wielce
        kochliwy jest?? albo w druga strone - na prawdziwa milosc czeka i czeka i
        czeka...mozna by tak czekac do usranej smierci, bo kazda z milosci jest pierwsza
        i ostatnia. Dla ludzi ktorzy maja tak sztywne poglady jak Ty nie ma innej rady
        jak szukac po prostu kogos kto wyznaje podobne. Jesli zas chodzi o automatyzm w
        kontaktach i potrzebe duzej stymulacji - to co ma piernik do wiatraka?? to tak
        jakbys stwierdzila ze jak facet ma cale zycie jedna kobiete to ma jakies male
        potrzeby i pewnie seks uprawiaja po ciemku pod koldra.
        • maggpie Re: rozumiem twoje wątpliwości 20.04.10, 00:38
          lonely.stoner napisała:

          > maggpie moze i masz troche racji ale co poradzic na to jesli ktos wielce
          > kochliwy jest??

          To ja mu poradzę, żeby imał się podobnie 'kochliwych' kobiet i nie zawracał
          głowy porządnym kobietom. Wyjdzie ciekawy duecik ;)
          Nie będę komentować siły i autentyzmu takich uczuć, bo każdy pewnie ma inaczej
          (ale takich, co mają inaczej niż ja nie chcę znać ;)), ale takie uczucia nie są
          najpewniej ani zbyt trwałe ani dość mocne, a tym samym mało warte. I ci kochliwi
          są zwykle płytcy, mało mają z ducha. Nie wierzę, że jest inaczej niestety.
          Nie wiem, bleh, mam alergię na Robertów von Lovelace.


          albo w druga strone - na prawdziwa milosc czeka i czeka i
          > czeka...mozna by tak czekac do usranej smierci, bo kazda z milosci jest pierwsz
          > a
          > i ostatnia.

          Powiem więcej - zwierzęta nie są zdolne do miłości ;)
          To tylko chuć i instynkt.
          Czekam do śmierci, nie sypiam z kimś kogo nie kocham, bo nie jestem w stanie
          fizycznie się przemóc.


          Dla ludzi ktorzy maja tak sztywne poglady jak Ty nie ma innej rady
          > jak szukac po prostu kogos kto wyznaje podobne.


          Otóż to.
          Na szczęście dla mnie.

          Jesli zas chodzi o automatyzm w
          > kontaktach i potrzebe duzej stymulacji - to co ma piernik do wiatraka?? to tak
          > jakbys stwierdzila ze jak facet ma cale zycie jedna kobiete to ma jakies male
          > potrzeby i pewnie seks uprawiaja po ciemku pod koldra.

          Nieprawda.
          Uważam wręcz przeciwnie - obstawiam, że właśnie ten, który autentycznie, ale tak
          naprawdę a u t e n t y c z n i e kocha tą jedną ma bardziej udane życie o tych,
          którym uczucie zastępuje ciągła zmiana.. ekhem.. nazwijmy to dekoracji, bodźców.
          itp.
          Na szczęście istnieją jeszcze takie pary ;)

          A automatyzmu nie zrównuję czy zestawiam z potrzebą stymulacji, tylko
          domniemywam, co może pewnymi ludźmi kierować.

          • lonely.stoner Re: rozumiem twoje wątpliwości 20.04.10, 18:15
            maggpie napisala:
            Powiem więcej - zwierzęta nie są zdolne do miłości ;)
            > To tylko chuć i instynkt.
            > Czekam do śmierci, nie sypiam z kimś kogo nie kocham, bo nie
            jestem w stanie
            > fizycznie się przemóc.
            >

            no super by bylo gdyby swiat byl taki czarno bialy. Przyrownanie
            kogos kto mial 10 partnerow seksualnych do zwierzecia traci mi
            troche moherem,tak samo jak uzywanie okreslenia porzadn kobieta
            hehe. Najgorsza w tym co piszesz jest ta twoja jaks wzgarda dla
            ludzi ktorzy maja inaczej, tak jakbys rzeczywiscie uznawala ich za
            zwierzeta. A to nie swiadczy dobrze o tobie.
            Nie twierdze ze nie masz racji, bo i takie przypadki jak opisane
            przez Ciebie szlachetne dusze sie zdarzaja, ale w wiekszosci to
            jednak ci co sa z ta jedna jedyna cale zycie to sa tylko dlatego ze
            tzw. jaj im brakuje albo sa desperatami, albo nic lepszego sie im po
            prostu nie trafilo. Tak jak pisalam czasy sie zmienily i caly
            kontekst randkowania, milosci itp. takze. Nie mozna tego traktowac
            jako 2 odrebne rzeczy.
            • kombinerki_pinocheta Re: rozumiem twoje wątpliwości 20.04.10, 18:46
              > jednak ci co sa z ta jedna jedyna cale zycie to sa tylko dlatego ze
              > tzw. jaj im brakuje albo sa desperatami, albo nic lepszego sie im po
              > prostu nie trafilo

              Od razu zakladasz, ze Ci ktorzy sa z jedna partnerka maja jakies wady, sa mniej wartosciowi od pozostalych, ktorzy preferuja model hedonistyczny. Traci mi troche moherem.
    • lacido Re: jego przeszlosc 19.04.10, 23:38
      jeśli to nie było 10 dziewczyn w przeciągu miesiąca to chyba żaden dziwkarz z
      niego więc ok :)
    • redsquare Wypytujesz sie o jego przeszlosc luzkowa? To chore 20.04.10, 00:11
      Wypytujesz faceta ile mial kobiet w luzku ? Przechodza mnie
      dreszcze. To ostatnie, co by mnie interesowalo. Jezeli lezy kolo
      mnie - obchodzi mnie tylko jedno - nasze orgazmy i pieknie spedzone
      chwile.
      Ty go kochasz, czy sie nim bawisz ?
      Co Cie to obchodzi, ze mial 10 kobiet przed Toba...?
      A nawet jezeli mial 372 kobiet. Pokaz ze jestes bardziej pewna
      siebie i nie szukaj rad u wrozek z forum kobieta.
      Bije Cie, krzywdzi, wyzywa ?
    • mahadeva Re: jego przeszlosc 20.04.10, 14:33
      moim zdaniem to nic wielkiego, sama mniej facetow nie mialam
      bez sensu za to jest wypytywanie sie o takie rzeczy - jestesmy
      razem, jestemsy wierni - mamy wlasne zasady, co kogo obchodzi, ile
      ktos wczesniej mial romansow???
    • twojabogini Re: jego przeszlosc 20.04.10, 14:43
      Wypytywanie partnera o przeszłośc seksualną to głupota. Zamiast
      wypytywac - to zanim pójdzie się do łózka, lepiej wykonac podstawowe
      testy w kierunku HIV i WR, ewentualnie HPV. To skutecznie załatwia
      problem ryzykowanych zachowań seksualnych w przeszłosci, a
      zdenerwowanie w oczekiwaniu na wynik skutecznie zniecheca do
      podejmowania takich zachowań w przyszłosci.
      Na 26 lat 10 partnerek seksualnych nie jest jakims niesamowitym
      wyczynem. Ilosc partnerów w przeszłosci w zaden sposób nie wpływa na
      ilosc partnerów w przyszłosci. Jako kobieta wolna prowadziałm bujne
      zycie erotyczne, jako mężatka prowadzę bujne zycie erotyczne - z
      mężem.
      Wyjatkiem jest sytuacja gdy partner jest uzalezniony od seksu, albo
      wewnetrznie nie uznaje zwiazków monogamicznych seksualnie. Ale
      odpytywanie w takiej sytuacji nie przyniesie efaktów - mało kto ma
      odwagę zaproponowac wolnosc seksualna w zwiazku, wiekszosc udaje
      monogamicznych normalsów.Prawda i tak wychodzi w praniu.
    • wicehrabia.julian Re: jego przeszlosc 20.04.10, 16:27
      she_she3 napisała:

      > co myslec o takim facecie???

      amebo rusz zwojami i myśl samodzielnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka