IP: *.provider.pl 27.02.04, 18:06
Jak to jest być grubą?

Więc ja jestem gruba - przy wzorscie 165 ważę 80 kg.
Zawsze taka byłam, oczywiscie odchudzałam się, czasem nawet chudłam, ale
większość czasu byłam gruba. Jestem zadbana, pachnąca, noszę ładne ubrania
itd itp itd.

Otóż... większość chlopakow udaje, że mnie nie zna.
Nawet (mam fajny charakter) kiedy się ze mną umówia to nigdy nie przedstawia
mnie swoim znajomym i będą się ze mna spotykać na odosobnieniu - głownie dla
seksu.

Jeśli poznam kogos przez sieć - i się umówi, to barzo szybko się żegna.

Nikt nigdy mnie nie poderwał, nie zadzwonił i nie umówił się na randkę.

Obrażac się nie moge, bo ... i tak nic tym nie zdziałam. Po prostu nikogo to
nie będzie obchodzić - i tak nie jestem zbyt mile nigdzie widziana.

Mam zalety - wypracowalam sobie charakter, umiem zrobić dużo rzeczy i wielu
ludzi uważa, że dobrze mnie znać.

Ale... kiedy widzę te wasze - chudzi spojrzenia, kiedy w grę wochodzi
zaproszenie na spotkanie towarzyskie u chudych... jest zupelnie inaczej.

Bycie grubą to tak, jakby sie mialo 50 lat. Mniej wiecej tak samo jest się
traktowanym.

Nie chcę się odchudzać, już nie, kiedy zna się facetów od tej drugiej strony -
od strony brzydkich kobiet - wie się, że miłosci nie ma. Nie ma się zludzeń.
Ma się za to taki zagdkowy uśmiech monalizy....
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: gruba 27.02.04, 18:22
      znam dziewczyny grube, tzn. z nadwagą . jedne z nich są szczęśliwe, inne nie -
      zupełnie jak chude.
      Wierzę, ze spotkasz mężczyznę, dla którego będziesz się liczyć cała Ty, a nie
      te nadmiarowe kilogramy. Poko0cha Cię taką jaką jesteś
    • Gość: natka Re: gruba IP: *.topole.waw.pl 27.02.04, 18:23
      Według Ciebie taki wzrost i taka waga świadczą o tym, że jesteś gruba? nie
      przesadzaj, naprawdę.

      No to jak jest w końcu, umawiają się z Tobą, czy nie? bo raz piszesz tak, raz
      inaczej...uwierz mi, to nie faceci są wyznacznikami; więc dlaczego oni mieliby
      w jakikolwiek sposób determinować Twoje życie?

      A jakie jest Twoje podejście do samej siebie? Z Twojej wypowiedzi wynika, że
      stwierdzasz, że jesteś gruba, faceci Cię nie lubią no i miłości nie ma. Owszem,
      godzisz się sama ze swoim wyglądem, ale nie dlatego, że siebie kochasz, tylko
      dlatego, że już Ci się nie chce kochać.

      Powiem szczerze-nie uważam siebie za grubą, chociaż mam powody, żeby wątpić w
      swój wygląd. Ale akceptuję siebie nie dlatego, że nie mam wyjścia, ale dlatego,
      że chcę. Jeszcze kilka lat temu było inaczej. Ale odkąd uwierzyłam w to, że
      wygląd nie jest aż tak ważny, wszystko się zmieniło. Moi najbliżsi przyjaciele
      to głównie faceci. Z relacjami innego charakteru też sobię jako tako radzę, a
      problemy na pewno nie wiążą się z wyglądem. Ludzie chcą mnie znać nie dlatego,
      że "umiem zrobić dużo rzeczy". ale dlatego, że po kilku chwilach od poznania
      mnie wiedzą, że jestem pewna siebie, wesoła i po prostu w porządku. A nie, że
      mówię "jestem Natalia" i chowam się w sobie, bo przecież jestem gruba a oni
      chudzi. Daj spokój! myślisz,że to ma aż takie znaczenie??wiem, że to są wytarte
      słowa, ale uwierz-bardzo prawdziwe. Przestań myśleć o tych bzdurach, sama
      mówisz-jesteś zadbana. I to się liczy. A co do facetów-chociażby nie wiem jak
      zaniedbana i niezbyt piękna dziewczyna była pewna siebie i piękna od środka,
      każdy porządny facet na nią "poleci":) może po prostu źle trafiłaś?
    • Gość: as Bzdury!!! IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 18:59
      Kompletne bzdury. Jesli prawdą jest, co piszesz, ze jesteś miła, zadbana etc,
      to to się nie trzyma kupy. Wszędzie gdzie bywałem w krajach anglosaskich to
      wlasnie puszyste najszybciej wychodzily za mąż, mialy dzieci, wygladaly na
      happy (zwlaszcza w USA). Pewna puszystośc kojarzy nam się z maceirzynstwem,
      opieką nad domem, etc. Strzelam, ze Ty jesteś pewnie jeszcze dośc młoda, a wtym
      wieku babki puszyste nie znajdują uznania, bo liczą się te dyskotekowe żylety.
      U mnie na studiach wszystkie puszyste blyskawicznie znalazly amatorów i sa już
      dawno zonami (choć teraz moze i po rozwodach już - roznie bywa), a wiele
      chudych zostalo samotnymi. Wszystko to brzmi dosc dziwacznie i pociesznie
      pewnie ta moja argumentacja, ale zarowno moje obserwacje, jak i przemyslenia
      wskazują, ze jest wlasnie tak, jak sprobowalem to przedstawic.

      as
    • kimmay Re: gruba 28.02.04, 15:38
      A coz to za nowy podzial spoleczenstwa? Na grubych i chudych?
      Brrr, przeciez to bez sensu!

    • Gość: lilimarlene1 Re: gruba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.04, 16:39
      Zupełnie się z Tobą nie zgadzam.
      Też byłam gruba,zadbana,nadwrażliwa i zmienna,b.ładna o okropnym charakterze
      (usposobienie tornada),a od facetów nie mogłam się opędzić.
      Oni widzieli we mnie "amorka","ciepłą babkę" o uczuciowym usposobieniu,"mądrą i
      ambitną dziewczynę",sexbombę itp...
      Każdy widział to co chciał zobaczyć.Ja byłam zupełnie inna.
      Po wielu związkach.krótszych i dłuższych,po dwóch małżeństwach jestem sama
      (owdowiałam).Patrząc z perspektywy wspominam tylko dwa związki,które były ważne
      i wartościowe.Reszta to tylko zawracanie głowy,na które szkoda było czasu.
      Mogę dziś powiedzieć-mężczyżni,znam ich dobrze,są tacy prości.
      Szczęście może zapewnić Ci ten właściwy i tego Ci życzę.Ale nie szukaj go na
      siłę,po prostu żyj.

      Pozdrawiam Lili
      • Gość: Branford Marsalis Re: gruba IP: 195.245.217.* 01.03.04, 13:52
        > > Szczęście może zapewnić Ci ten właściwy i tego Ci życzę.

        Następna amatorka tego jedynego i trzęsienia ziemi pod stopami od pierwszego
        wejrzenia. Już mi się niedobrze robi, czytacie chyba za dużo romansów.
        Przepraszam za wypowiedź nie na temat.
        • Gość: lilimarlene1 Re: gruba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.04, 15:11
          Czuję się szczęśliwa chociaż jestem sama.Poprostu co innego daje mi zadowolenie
          i satysfakcję.
          Romansów nie czytuję.
          Tylko,że ja już przeżyłam swoje życie i jestem w tak zwanej końcówce.To co
          napisałam wynika z perspektywy z jaką patrzę wstecz.
          Osoba,do której pisałam jest młoda i czuje się nieszczęśliwa z powodu
          samotności.Gdybym była w jej wieku niczego nie robiła bym na siłę.Nie
          poddawałabym się presji otoczenia,że muszę wyjść za mąż i założyć rodzinę.
          Nie każdemu to jest potrzebne do szczęścia.
          Ale jeśli spotka tego dla którego będzie ważna,to cóż w tym złego?

          Pozdrawiam L.
          • Gość: Branford Marsalis Re: gruba IP: 195.245.217.* 01.03.04, 18:28
            > Czuję się szczęśliwa chociaż jestem sama.Poprostu co innego daje mi
            > zadowolenie i satysfakcję.

            Tak myślałem, kiedy miałem 18 lat i za sobą kilka kompletnych pomyłek. Potem
            poznałem, jak to jest kochać i być kochanym - dziś wiem, że tego stanu nie
            zastąpi nic. Co to za SZCZĘŚCIE, o którym piszesz, jeśli nie ma się z kim nim
            podzielić?

            Po Twojej wypowiedzi widzę, że jesteś zniechęcona do mężczyzn. Jednocześnie
            mówisz, że gdyby trafił się ten właściwy, to będzie świetnie. Jakiś idealny
            okaz? Wyśniony ideał? NIE MA TAKICH. Nie mąć dziewczynie w głowie, bo gotowa
            skrzywdzić siebie i jeszcze dodatkowo kilku facetów, których sprawdzi po drodze
            do tego jedynego (która to droga prowadzi, naturalnie, donikąd).
            • lilimarlene1 Re: gruba 02.03.04, 17:46
              Nic z tego nie zrozumiałeś,tłumaczysz moją wypowiedż tak jak Ci pasuje.
              Ja też kochałam i byłam kochana,a że ideałów nie ma-to też wiem.Nigdy nie
              miałam żadnego ideału mężczyzny więc nie wiem jaki miałby być/chyba bezpłciowy
              i nudny?/.
              Jeśli wyczuwasz moją gorycz,to jest to raczej wyczerpanie starej kobiety ,która
              wróciła ze szpitala po ciężkiej operacji.I nic więcej.Akurat w sprawach uczuć
              czuję się spełniona.
              Jak wspominałam jestem wdową i tego stanu już nie zmienię,chociaż tęsknię/za
              zmarłym też można tęsknić/i chciałabym zwyczajnie pogadać.
              Lili
              • Gość: Branford Marsalis Re: gruba IP: 195.245.217.* 02.03.04, 17:52
                Tłumaczę nie tak jak chcę, tylko tak jak można zrozumieć Twoją wypowiedź. Ta
                dziewczyna nie jest w Twojej sytuacji (tak jak ja) i wskutek tego grozi jej
                niewłaściwa interpretacja. Teraz jest już wszystko jasne i cieszymy się.
                Szczerze życzę zdrowia.
    • envi Re: gruba 28.02.04, 19:07
      drogi grubasku,nie rób z igły wideł,jedna moja była najlepsza koleżanka,była
      większa niż ty,faceci ogólnie nie oglądali się za nią ale życie miłosne mmiała
      chyba bardziej bogate niż ja!(a jestem uznawana za bardzo atrakcyjną).acha,może
      to Cię podniesie na duchu (chociaż mnie wkrw do tej pory!),jest moją byłą
      przyjaciólką ponieważ odbiła mi faceta,o którego starałam się odkąd skończyłam
      liceum.nie jest pięknością,ale jest bardzo pozytywna i ma niesamowity power i
      sexsapil.
    • Gość: jendza Ty to masz super:))! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 28.02.04, 19:56
      Ja to nie dosc, ze jendza,
      to jeszcze.....
      blondynka:((((((

      SCISKAM na niedzwiedzia mocno(byle nie za mocno,
      bo moze bolec.... jestem koscista, ble....)
      • Gość: miri Re: Ty to masz super:))! IP: *.wroclaw.mm.pl 29.02.04, 20:37
        ja mam 83 kg, 170 cm...czyli mniej więcej tyle samo...mam 22 lata...i problem
        nie leżyw wyglądzie...tylko w tym, jak ty się nastawiasz do innych. Ja byłam
        ciągle zakompleksiona, nie odzywałam się, bałam...garbiłam się. W końcu
        spotkałam koleżankę, która zwróciła mi uwagę, że też mam atuty, ktre trzeba
        pokazać : uśmiech, poczucie chumoru,płaski brzuch ( moja nadwaga przytuliła się
        do bioder, pupy i ud) i ładny, duży biust ( D ). Zaczełam się inaczej ubierać,
        stałam się otwarta, makijaż, fryzjer....i o matko...faceci się na mnie patrzą
        już nie jak tylko nakumpla... naprawde...wystarczy troszke wysiłku.
    • undyna Re: gruba 29.02.04, 21:07
      Napisałabym kilka przydługich historyi z życia, ale powiem jedno jak znasz
      swoją wartość to i inni ją poznają.
    • Gość: emi Re: gruba IP: 62.148.87.* 29.02.04, 21:26
      Nic z tego, nie masz racji. Koniec kropka. Nie wiem, dlaczego jestes tak bardzo
      rozgoryczona, ale argumenty, ktorych uzylas sa nieprawdziwe. Problem tkwi czyms
      inym.
      Pozdrawiam :-)
    • Gość: ally Re: chuda!!!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.03.04, 09:32
      a ja mam podobny problem, tylko działa w drugą stronę. nie jestem szczupła,
      jestem chuda! Obżeram się czym mogę i za nic nie mogę przytyć - 165 cm, 45 kg.
      Wszystkie ciuchy na mnie wiszą, nawet rozmiar 34. Wyglądam na licealistkę, choć
      mam 26 lat. Kupno spodni to koszmar, chodze w luźnych "workach" a i wyglądam
      dalej jak kościotrup. Staram się być miła, pogodna - ale od faceta usłyszałam
      (siedziałam na kolanach) będe miał siniaki, masz strasznie kościsty tyłek.
      moje "koleżanki" są czasem... podłe. Komentrarze o anoreksji to norma,
      zazdrość, kąśliwe uwagi o odchudzaniu. A ja się nei odchudzam! Wyglądam jak
      Ally z serialu, nic na to nie poradzę. Oczywiście bez dowodu nie wejdę na
      dyskotekę i nie kupię piwa, to też norma. Marzę o dodatkowych 6 kg. Chyba
      przytyję dopiero, jak zajdę w ciążę....
    • pajdeczka Re: gruba 01.03.04, 09:39
      Gość portalu: ta_która_jest_sobą napisał(a):

      > Jak to jest być grubą?
      >
      > Więc ja jestem gruba - przy wzorscie 165 ważę 80 kg.

      Ło matko! Napisz jeszzce, że nie przekroczyłaś trzydziestki!
      >
      >
      > Nikt nigdy mnie nie poderwał, nie zadzwonił i nie umówił się na randkę.

      To zrób coś z tym , a nie czekasz tylko na inicjatywę tej drugiej strony!


      No i słusznie, bo to zawsze konczy się efektem jo-jo. Na początek proponuję
      drastycznie zmniejszyć porcje, nie przekraczać 1000 kal dziennie, wyznaczyć
      sobie liczbę kg, która ędzie cię satysfakcjonowała, ale bez przesady (np. 65
      kg) i dążyć do tego. I nie zajadać samotności smakołykami!
    • blanchet powinnaś zawalczyć 01.03.04, 10:15
      i zacząć się jednak odchudzać bo sama widzisz że jednak powoduje to jakiś
      problem w twoim życiu czyli gra warta zachodu Prawdopodobnie sama oceniasz się
      tak negatywnie i to działa jak samospełniające się proroctwo w kontaktach z
      innymi. :)))
    • Gość: agak73 Re: gruba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 10:39
      Nienawidzę, gdy wszystkie chude wymandrzają się na temat wagi nie mając pojęcia
      jak naprawdę jest. Ja Ciebie doskonale rozumiem - pochodzę z rodziny
      kobiet "apetycznych"(o wiele lepsze określenie niż "puszysta") moja
      siostra "złapała" faceta z odzysku, bo bała się być sama, ja - zwykle samotna
      dzięki ciężkim przeżyciom schudłam 10 kilo - niby nic ale z rozmiaru 44 do 38.
      I tu nastapił cud- nagle okazałam się atrakcyjna, miła, sympatyczna. Niech nikt
      nie pieprzy, że puszystą w końcu docenią. Na puszystą nawet nie spojrzą aby móc
      ją ocenić. Charakter miałam dokładnie ten sam - ale od razu trzech kandydatów
      do ślubu. No i On - przystojny, pięknie zbudowany, naprawdę inteligentny,
      zakochany, rozmawiający, okazujący uczucia. Ślub, idylla. Moja bajka skończyła
      się po porodzie (trzy lata po ślubie). Ten mądry i kochający nie może znieść
      tych cholernych 10 kilo, które wróciły. Moja droga - olej facetów, dbaj o swoje
      przyjemności, ciesz się samotnym życiem, które niesie nadzieję, bo nie ma nic
      gorszego nad samotność we dwoje, gdzie nadziei już nie ma. Pozdrawiam. Aga
      • pajdeczka Re: gruba 01.03.04, 11:03
        Gość portalu: agak73 napisał(a):

        > Nienawidzę, gdy wszystkie chude wymandrzają się na temat wagi nie mając
        pojęcia
        >
        > jak naprawdę jest. Ja Ciebie doskonale rozumiem - pochodzę z rodziny
        > kobiet "apetycznych"(o wiele lepsze określenie niż "puszysta") moja
        > siostra "złapała" faceta z odzysku, bo bała się być sama, ja - zwykle samotna
        > dzięki ciężkim przeżyciom schudłam 10 kilo - niby nic ale z rozmiaru 44 do
        38.
        > I tu nastapił cud- nagle okazałam się atrakcyjna, miła, sympatyczna. Niech
        nikt
        >
        > nie pieprzy, że puszystą w końcu docenią. Na puszystą nawet nie spojrzą aby
        móc
        >
        > ją ocenić. Charakter miałam dokładnie ten sam - ale od razu trzech kandydatów
        > do ślubu. No i On - przystojny, pięknie zbudowany, naprawdę inteligentny,
        > zakochany, rozmawiający, okazujący uczucia. Ślub, idylla. Moja bajka skończyła
        > się po porodzie (trzy lata po ślubie). Ten mądry i kochający nie może znieść
        > tych cholernych 10 kilo, które wróciły. Moja droga - olej facetów, dbaj o
        swoje> przyjemności, ciesz się samotnym życiem, które niesie nadzieję, bo nie
        ma nic > gorszego nad samotność we dwoje, gdzie nadziei już nie ma. Pozdrawiam.


        Wiesz co, za takie rady powinni wsadzać do więzienia. Otyłość to również
        zagrożenie zdrowia, a czasami życia. Czy uważasz, że każda szczupła ma to po
        babci? Jak patrzę na moją matkę to już teraz robię wszystko, żeby tak nie
        wyglądać. Przytyłam od ubiegego roku 3 kg i bardzo się z tym czuję źle. Mam
        szczupłe nogi, a przytyłam w biodrach u dach, więc odczuwam to po dłuższym
        chodzeniu w kostkach stóp. Poza tym nie wchodzę w ciuchy, które mają parę lat,
        a ciągle są fajne. Ale sukcesem jest to, że mimo zimy nie dopuściłam do wzrostu
        wagi. I mimo, że mam wyrozumiałego męza, który ze śmiechem traktuję mój
        tłuszczyk, to staram się DLA SIEBIE SAMEJ, nie dopuścić do wzrostu wagi, a po
        40tce jest to coraz trudniejsze, przekonasz się jak będziesz w tym wieku.
      • capa_negra Re: gruba 01.03.04, 13:17
        Albo masz idiote za męża, albo piszesz bzdury.
        Nie zaprzeczam wygląd zewnetrzy jest wazny przy pierwszym kontakcie ale..do
        rzeczy.
        Sama mam problemy z utrzymaniem wagi i potrafię 10 kilo "złapac" przez zimę ,
        góra przez pól roku.
        Teraz troche faktów.
        Faceta za którego wychodzę za mąż poznałam po zbiciu tych 10 kg, ale "czaił"
        sie zeby minie zaczepic już od pół roku kiedy jesze byłam + 10.
        Przez dwa lata zwiazku było raz + 10 raz - 10 zalezy jaka pora roku, a raczej
        czy jadłam czy żarłam - i nie oszukujmy sie -to jest glowny powod tycia.
        Oświadczył sie jak byłam + 10 - oczywiście do ślubu sie wybieram - 10
        Chodzi mi o to, że facet który cie kocha i akceptuje jako osobę nie rzuci cie
        nagle bo przytyłaś 10 kg.
        A jesli naprawde cie kocha to nie dośc, że ci delikatnie "wspomni " o tym
        fakcie to jeszcze pomoże zrzucić.
        • pajdeczka Capa 01.03.04, 14:25
          Chyba mnie źle zrozumiałaś. Mój mąż jest bardzo zadowolony z tego że
          przytyłam , to ja się wkurzam, że do tego dopuściłam (uwielbiam słodycze).
          On tylko nie rozumie, że jak stracę kontrolę to mogę więcej przyty.

          capa_negra napisała:

          > Albo masz idiote za męża, albo piszesz bzdury.
          > Nie zaprzeczam wygląd zewnetrzy jest wazny przy pierwszym kontakcie ale..do
          > rzeczy.
          > Sama mam problemy z utrzymaniem wagi i potrafię 10 kilo "złapac" przez zimę ,
          > góra przez pól roku.
          > Teraz troche faktów.
          > Faceta za którego wychodzę za mąż poznałam po zbiciu tych 10 kg, ale "czaił"
          > sie zeby minie zaczepic już od pół roku kiedy jesze byłam + 10.
          > Przez dwa lata zwiazku było raz + 10 raz - 10 zalezy jaka pora roku, a raczej
          > czy jadłam czy żarłam - i nie oszukujmy sie -to jest glowny powod tycia.
          > Oświadczył sie jak byłam + 10 - oczywiście do ślubu sie wybieram - 10
          > Chodzi mi o to, że facet który cie kocha i akceptuje jako osobę nie rzuci cie
          > nagle bo przytyłaś 10 kg.
          > A jesli naprawde cie kocha to nie dośc, że ci delikatnie "wspomni " o tym
          > fakcie to jeszcze pomoże zrzucić.
          • capa_negra Mój post nie był do ciebie !!!! 01.03.04, 14:51
            tylko do agak :-))
            • pajdeczka Re: Mój post nie był do ciebie !!!! 01.03.04, 14:55
              capa_negra napisała:

              > tylko do agak :-))

              To jest skutek wybiórczego czytania przeze mnie:) Przepraszam:)
              • pajdeczka Re: Mój post nie był do ciebie !!!! 01.03.04, 14:57
                pajdeczka napisała:

                > capa_negra napisała:
                >
                > > tylko do agak :-))
                >
                > To jest skutek wybiórczego czytania przeze mnie:) Przepraszam:)

                Właśnie przed chwilą odkryłam , że czytałam post Agak i nawet na niego
                odpowiedziałam. To Ty od razu nie napisałaś do kogo kierujesz odp.i stąd to
                zamieszanie , ale nic się nie stało.:))
    • kini Re: gruba 01.03.04, 11:19
      > Nie chcę się odchudzać, już nie, kiedy zna się facetów od tej drugiej strony -
      > od strony brzydkich kobiet - wie się, że miłosci nie ma. Nie ma się zludzeń.

      Nieprawda. Miłość istnieje. Może twój problem tkwi bardziej w twoim wnętrzu? No
      i jak chcesz kogoś poznać, skoro z góry zakładasz, że miłości nie ma?


    • Gość: kohol Re: gruba IP: *.crowley.pl 01.03.04, 12:51
      Gość portalu: ta_która_jest_sobą napisał(a):

      > Jak to jest być grubą?

      Normalnie, da sie przeżyć :D

      > Więc ja jestem gruba - przy wzorscie 165 ważę 80 kg.

      Nic nadzwyczajnego, ważyłam więcej :P

      > Otóż... większość chlopakow udaje, że mnie nie zna.

      Hm, to mamy inne doświadczenia. Ja byłam nawet dość lubiana. Tylko że dopiero
      po liceum.

      > Nawet (mam fajny charakter) kiedy się ze mną umówia to nigdy nie przedstawia
      > mnie swoim znajomym i będą się ze mna spotykać na odosobnieniu - głownie dla
      > seksu.

      Chyba żartujesz. Okropne.

      > Nikt nigdy mnie nie poderwał, nie zadzwonił i nie umówił się na randkę.

      Tylko z powodu wagi? Eeee...

      > Ale... kiedy widzę te wasze - chudzi spojrzenia, kiedy w grę wochodzi
      > zaproszenie na spotkanie towarzyskie u chudych... jest zupelnie inaczej.

      No dobra, nie odnoszę tego do siebie (chuda NIGDY nie byłam, nawet szczupłą nie
      można mnie było nigdy nazwać). W takim razie ja już nie wiem, może jakaś super
      fajna jestem, że mam znajomych, miałam znajomych, nikt nigdy nie wahał się mnie
      zaprosić na imprezę, lubiłam ludzi, byłam zawsze lubiana, chodziłam na randki,
      poznawałam facetów (sami mnie zaczepiali, pytali kolegów o mój numer itd), dziś
      jak idę na imprezę, nawet jestem proszona do tańca, w tramwaju usmiecham się do
      ludzi, a oni do mnie... Jejku, jakiś fenomen!
      :D
      • yagnieszka Re: gruba 01.03.04, 18:39
        Gdyby w szczesliwe zwiazki mieli sie laczyc tylko piekni, szczupli, zdrowi,
        bogaci, super-madrzy i z poczuciem humoru, to rasa ludzka juz dawno by
        wyginela.
      • undyna Re: gruba 01.03.04, 18:42
        kohol, ty coś kręcisz, nieeeemożliwe.:))))))))))))))))
    • Gość: Marta dobra rada IP: 80.51.51.* 01.03.04, 20:01
      Jezu jak można się tak zapuścić ? Dziewczyno, jesteś młoda ratuj się póki
      czas.Dbasz o siebie ?Piszesz że jesteś zadbana, pachnąca? Chyba nie do końca
      jesteś zadbana. Ostry trening aerobowo- siłowy, minimum 10 tygodni dieta 1000
      kalorii, nie jedz słodyczy, pyr i chleba. Do tego czerwona herbata i jeszcze
      raz ćwicz i ćwicz !!!!
    • Gość: Triss Merigold Re: gruba IP: *.acn.waw.pl 01.03.04, 21:37
      Mam taką znajoma jeszcze z liceum. Zawsze była puszysta, może nie bardzo ale
      wyraźnie na tle chudych rówieśnic. Kojarzyła się z pszczółką Mają. Miała i ma
      adoratorów chciaż zdecydowanie więcej w czasach postudenckich. Nie stroni od
      dopasowanych i kolorowych rzeczy, ładnie się rusza, emanuje seksapilem. Patrząc
      na nią myślę o szampanie i bąbelkach. Naprawdę nie w wadze (po okresie
      nastoletnim kiedy faktycznie chłopcy wolą szczuplutkie panny) leży problem...
      • moniorek1 Problem grubych kobiet 02.03.04, 18:32
        Maja zal do facetow ,ze interesuja sie tylko szczuplymi kobietami,a same to
        niby kogo szukaja? Ta co po slubie przytyla i maz przestal ja rzekomo kochac
        nigdy nie slyszala ,ze "z ladnej miski sie nie naje"? Dlaczego wybrala
        najprzystojniejszego ,a nie tego dobrego? A autorka watku, czy zwrocilaby uwage
        na cieplego otylego faceta? Tak jak otyle kobiety tak i faceci sa samotni i
        szukaja milosci, ale one wszystkie szukaja ksieciow z bajki tylko niestety
        ksiazeta zenia sie z ksiezniczkami.
        • Gość: kohol Re: Problem grubych kobiet IP: *.crowley.pl 03.03.04, 09:52
          Eeeee, albo to jest ogólnie problem kobiet, albo ja nie jestem gruba :)
          A przeciez jestem :)
    • muczo.maczo Re: gruba 03.03.04, 10:03
      slonko
      masz po prostu pecha, ale tylko do czasu
      grube kobitki sa suuuuuper,
      mile i dobre w lozku, dobre dla dzieci
      a ty do tego zaradna, zadbana i pachnaca, mniaaaam
      napewno trafisz na swojego faceta
      zmien tylko stosunek do siebie,
      powiedz sobie - JESTEM SUPER
      i usmiechnij sie slonko :)))
    • Gość: eks-gruba Re: gruba IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 11:49
      Faceci w większości nie lubią wieszaków!!! Uwierz w siebie, uśmiechaj się
      więcej, nie unikaj ludzi!!!Też kiedyś byłam "galantniejsza w sobie", pomimo to
      zawsze było wokół mnie więcej chłopaków niż dziewczyn! Potem wyszłam za mąż,
      potem schudłam ( po dziecku-samoistnie) , teraz jestem 20 lat po ślubie i
      ciagle słyszę od męża, że z taką fajną laską się ożenił(62kg/156cm) by teraz
      mieć w domu gęś wyścigową (kg 48). Aha...i nigdy przenigdy nie obejrzał się za
      chudą!!!!!!!!!!!!!!
      • blanchet nie obejrzał sie mówisz?? Hahaha :))))))))))))))) 03.03.04, 11:51
        • pajdeczka Re: nie obejrzał sie mówisz?? Hahaha :))))))))))) 03.03.04, 11:52
          Co się śmiejesz? Może ona ma konia za męża z klapkami na oczach....
          • Gość: eks-gruba Do Blanchet i Pajdeczki IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 12:58
            Nie powiedziałam,że nie oglada sie za kobietami!!! Woli po prostu za tymi
            puszystymi właśnie...Gdyby wcale się nie ogladal, sama bym pomyślała, że coś z
            nim nie tak!!!!!!
            Zawsze musicie przeinaczać lub dopowiadać????
            • blanchet nie denerwuj się tak chudzielcu :))))))))))))))))) 03.03.04, 13:33
              poprostu ta twoja pewność mnie tak poraziła Ja takiej pewności co do tego za
              kim się ogląda a za kim nie mój facet to nie mam Ale ty rozumiem co innego
              Czyli na ciebie też nie patrzy skoro tak schudłaś
              z drugiej strony absolutnie nie ma wyczucia przestrzeni więc nie wiem czy z tą
              wagą i wzrostem chuda jesteś czy nie, Pozdrawiam
              • Gość: eks-gruba OK , Blanchet:))))))))))))))))))) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 14:26
              • undyna Re: nie denerwuj się tak chudzielcu :)))))))))))) 04.03.04, 09:45
                Raczej nie jest chuda tylko szczupła, wskaźnik BMI ok.25(sam środek normy):)
      • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 11:51
        Gość portalu: eks-gruba napisał(a):

        > Faceci w większości nie lubią wieszaków!!! Uwierz w siebie, uśmiechaj się
        > więcej, nie unikaj ludzi!!!Też kiedyś byłam "galantniejsza w sobie", pomimo
        to zawsze było wokół mnie więcej chłopaków niż dziewczyn! Potem wyszłam za mąż,
        > potem schudłam ( po dziecku-samoistnie) , teraz jestem 20 lat po ślubie i
        > ciagle słyszę od męża, że z taką fajną laską się ożenił(62kg/156cm) by teraz
        > mieć w domu gęś wyścigową (kg 48). Aha...i nigdy przenigdy nie obejrzał się
        za > chudą!!!!!!!!!!!!!!

        To po co się odchudziłaś?! Nic z tego nie rozumiem.
        • Gość: eks-gruba Re: gruba IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 13:01
          Pajdeczka? Zrozumiesz, jak uważniej przeczytasz!!! Nie napisałam, że się
          odchudzałam...Po prostu schudłam po urodzeniu dziecka i już nijak nie mogę
          przytyć...choć na brak apetytu nie narzekam...Teraz rozumiesz????Nie znasz
          takich osób, co nawet jak chcą przytyć to nie mogą????
          • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 13:49
            Gość portalu: eks-gruba napisał(a):

            > Pajdeczka? Zrozumiesz, jak uważniej przeczytasz!!! Nie napisałam, że się
            > odchudzałam...Po prostu schudłam po urodzeniu dziecka i już nijak nie mogę
            > przytyć...choć na brak apetytu nie narzekam...Teraz rozumiesz????Nie znasz
            > takich osób, co nawet jak chcą przytyć to nie mogą????

            Zrozumiałam, że schudłaś po urodzeniu dziecka, i trzymasz się teraz tej wagi za
            wszelką cenę, jednocześnie pocieszając kogoś innego z nadwagą, żeby się nie
            przejmował. W sumie, rzadko spotykany eksponat z ciebie, przeważnie po porodzie
            się tyje.
            • Gość: eks gruba Pajdeczka, ależ w Tobie złośliwości.... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 14:30
              należysz do osób, które czerpia zadowolenie,jeśli komuś przygadają? To dziwisz
              się, ze postów Twoich nie chcą otwierać????
              • pajdeczka Re: Pajdeczka, ależ w Tobie złośliwości.... 04.03.04, 09:58
                Gość portalu: eks gruba napisał(a):

                > należysz do osób, które czerpia zadowolenie,jeśli komuś przygadają? To
                dziwisz się, ze postów Twoich nie chcą otwierać????


                A kto nie chce? Zobacz, jak kwitnie mój wątek, z którego wynika, że nadal mnie
                chętnie czytają:)))
                Dużo we mnie nie tylko złości do grubasów, ale i nietolerancji dla
                unicestawiania się.
    • pajdeczka Zastanawia mnie jedno.... 03.03.04, 12:02
      ..jaki interes mają grube ,czy tam nawet eks-grube, w pocieszaniu grubych?
      Przecież one robią im szkodę! Wszystko jest piękne, jak się jest młodym,
      ale z wiekiem otyłość będzie się pogłębiac. Spowalnia się przemiana materii,
      hormony też powoli koncza swoją pracę i wtedy dopiero zaczyna się tycie na
      potęgę! Ta krótkowzroczność jest straszna. Tu już nie chodzi o wygląd, bo w
      pewnym wieku nie zwrwca się na to już uwagi, ale o zdrowie!!! I nie mówię o
      nadwadze 10kilogramowej tylko takiej od 20tu w górę!
      • Gość: kohol Re: Zastanawia mnie jedno.... IP: *.crowley.pl 03.03.04, 12:49
        Pajdeczko, a niby czemu nie pocieszać?
        Od roku zrzucam wagę, zrzuciłam już 10 kg, wciąż mam duuużo "na sobie", i co
        mam kłamać, że czuję się fatalnie, nikt mnie nie lubi?
        Dobra dobra, zaraz mi powiesz, że ja jestem ta młoda :P, a ja powiem, że fakt,
        jestem. W każdym razie z wiekiem otyłość się zmienia, zresztą waga w ogóle się
        zmienia, w różne strony, i ja nie mogę żyć jedząc marchewkę na parze i serki
        wiejskie zapijane wodą, a z tego, co zauważyłam, tylko taki styl życia (nie
        dieta!) zapewnia mi nietycie. Dziś wieczorem jem pizzę. Ot co. Wczoraj byłam na
        basenie i jutro też się wybieram.
        I będe pocieszać grube baby, bo czemu nie! :D
        (Aaaaależ się wyżaliłam! I to komu! :D)
      • Gość: eks-gruba Re: Zastanawia mnie jedno.... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 13:05
        a w jakimż to wieku , Pajdeczko, nie zwraca się uwagi na wygląd???? Też jestem
        po 40-ce i mój wygląd jest dla mnie bardzo ważny...i nie wyobrażam sobie, zeby
        kiedykolwiek był mi obojętny....
        • pajdeczka Re: Zastanawia mnie jedno.... 03.03.04, 13:53
          Gość portalu: eks-gruba napisał(a):

          > a w jakimż to wieku , Pajdeczko, nie zwraca się uwagi na wygląd???? Też
          jestem > po 40-ce i mój wygląd jest dla mnie bardzo ważny...i nie wyobrażam
          sobie, zeby > kiedykolwiek był mi obojętny....

          Łatwo się chwalić wyglądem, kiedy waży się 48 kg, ale jednocześnie łatwo
          pocieszyć młodą 80kilogramową grubaskę, że i tak się będzie podobać mężczyznom.
          Będzie, ale nie w twoim czy moim wieku.
    • gidanka autorko nie chcesz byc dyskryminowana a sama 03.03.04, 12:10
      dyskryminujesz. Mowisz ze nie jestes zauwazana tak jak 50latka...
      Powiem Ci tylko ze moja 50letnia, szczupla mama JEST zauwazana i to wiecej niz
      wiele mlodych.

      NO wiec nie wymagaj od innych odpowiedniego traktowania, jezeli sama nie
      potrafisz traktowac innych dobrze.
    • gazimierz Re: gruba 03.03.04, 12:20
      jezeli chca Cie na seks - to nie jestes az tak obrzydliwa.
    • gradaczka Re: gruba 03.03.04, 12:30
      ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
      Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.
      • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 12:46
        To masz takie wymiary, jak ja:)Ja też czuję się za gruba, ale, oczywiście, to
        my przesadzamy.
        • Gość: kohol Re: gruba IP: *.crowley.pl 03.03.04, 12:53
          Oczywiście, że przesadzacie, paskudne szkieletory ;D
          • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 13:54
            Gość portalu: kohol napisał(a):

            > Oczywiście, że przesadzacie, paskudne szkieletory ;D

            na szczęście to uwaga nie do mnie, bo waże 10 kg za dużo
        • Gość: w sam raz Re: gruba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 12:56
          no i co dziewczyny? poprawilyscie sobie humor? ze jestescie o 20 kg
          szczuplejsze od autorki? no to gratuluje wyczucia, empatii i taktu...
          • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 13:56
            Gość portalu: w sam raz napisał(a):

            > no i co dziewczyny? poprawilyscie sobie humor? ze jestescie o 20 kg
            > szczuplejsze od autorki? no to gratuluje wyczucia, empatii i taktu...

            czekamy jeszcze na podziękowania od autorki za wylanie kubła zimnej wody na jej
            głowe, każdemu się przydaje od czasu do czasu taka kuracja. Osobiście
            przechodzę taką za każdym razem, jak jestem w przymierzalni:))
      • camerthon Re: gruba 03.03.04, 13:09
        gradaczka napisała:

        > ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
        > Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.

        A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to pewnie ta
        frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...

        • pajdeczka Re: gruba 03.03.04, 14:03
          camerthon napisała:

          >
          > A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to pewnie
          ta frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...
          >
          No jasne, że nie tylko ty masz takie zdanie, wszystkie grube ci skwapliwie
          przytakną. Wiesz dlaczego nie toleruję grubych, mimo, że sama nie jestem
          idealna? Bo świadczy to o słabości charakteru. W gębie to są mocne, ale żeby
          sobie odmówić żarcia (nie mówię tutaj o zwykłym śniadaniu i obiedzie, bo o
          kolacjach trzeba dawno zapomnieć) tylko o smakołyczkach.
          Rozgrzeszam tylko te, które są ofiarami kuracji sterydowych, ew. mają skłonność
          do otyłości w genach. Nie wiem, jaki jest procent tych kobiet i mężczyzn, ale
          pewnie niewielki. Reszta to błędy żywieniowe popełnione przez kochające mamusie
          i dziadków w dzieciństwie, w późniejszym czasie zajadanie stresu smakołyczkami
          i wreszcie przeogromna miłość własna.
          • camerthon Re: gruba 03.03.04, 14:33
            pajdeczka napisała:

            > No jasne, że nie tylko ty masz takie zdanie, wszystkie grube ci skwapliwie
            > przytakną. Wiesz dlaczego nie toleruję grubych, mimo, że sama nie jestem
            > idealna? Bo świadczy to o słabości charakteru.

            Charakter i osobowość ma się różne. Można być dobrym, lojalnym, można fałszywym,
            obłudnym, można mieć charakter słaby i mocny. O tyle o ile falsz i obluda moga
            byc nazwane zlymi, to czy z cecha 'slaby' koniecznie rowniez taką musi byc? A Ty
            nie tolerujesz akurat słabości charakteru. Coz..nie jest wina tego człowieka, że
            urodził się akurat ze słabym charakterem i nie potrafi iśc przez zycie
            rozbijając sie łokciami na boki i odnoszac same sukcesy. Napisałaś,że
            rozgrzeszasz 'tylko te, które są ofiarami kuracji sterydowych, ew. mają
            skłonność do otyłości w genach.' Wydaje mi się, że słaby charakter jest w dużej
            mierze uwarunkowany genetycznie (a rozwojowi tej sklonnosci sprzyja srodowisko
            rodzinne), wiec...troszke to niesprawiedliwe.

            Nie są także winą danego czlowieka 'błędy żywieniowe popełnione przez kochające
            mamusie i dziadków w dzieciństwie', nie sadzisz? A społeczenstwo ma perfidne
            sklonnosci do wytykania tego wlasnie. "W późniejszym czasie zajadanie stresu
            smakołyczkami" wynika z tego wlasnie...blędne koło. Niektórzy stres zabijają
            nikotyną, inni czekoladą, ale obrzucani epitetami sa tylko Ci drudzy. Palacze sa
            lepsi? Dlaczego?

            'I wreszcie przeogromna miłość własna' - albo zaakceptowanie siebie takiego
            jakim sie jest i ignorowanie krzykaczy, którzy 3 kg nadwagi uwazaja za OGROMNY
            problem. Podejrzewam, ze kliniki leczące anoreksję chyba nigdy nie beda narzekac
            na brak klientow - ludzi, dla ktorych priorytetem jest kilka kilogramow za duzo
            (najczesciej wyimaginowane za duzo.)

            Nazwanie kogos grubym jest proste. Trudniejsze jest zastanowienie sie dlaczego
            takim akurat jest i dlaczego nie potrafi poradzic sobie z tym problemem (o ile
            to problemem dla niego jest, bo jest duzo puszystych, ktorzy zaakceptowali
            siebie i w nosie maja diety i inne bzdury - ale wciaz musza walczyc z
            niedowiarkami, dla ktorych gruby oznacza nieszczesliwy i na pewno na
            nieskutecznej diecie).

            Zanim nazwiecie kogos grubym i leniwym - zastanowcie sie jak bardzo mozecie go
            tym skrzywdzic. A zanim swoje 3kg nadwagi nazwiecie powaznym problemem
            pomyslcie, ze obok was sa ludzie niepelnosprawni, smiertelnie chorzy...To jest
            problem, a nie wasze myslenie o bzdurach, gdy macie za duzo wolnego czasu.

            Pozdrawiam...i sorrki za troche patetyczny ton...tak wyszlo...
            • kobbieta Re: gruba 03.03.04, 22:14
              camerthon napisała:

              >
              > Zanim nazwiecie kogos grubym i leniwym - zastanowcie sie jak bardzo mozecie go
              > tym skrzywdzic. A zanim swoje 3kg nadwagi nazwiecie powaznym problemem
              > pomyslcie, ze obok was sa ludzie niepelnosprawni, smiertelnie chorzy...To jest
              > problem, a nie wasze myslenie o bzdurach, gdy macie za duzo wolnego czasu.
              >
              > Pozdrawiam...i sorrki za troche patetyczny ton...tak wyszlo...

              a zanim nazwiecie kogos grubym, pomyslcie ze sa jeszcze grubsi, ze sa dzieci
              molestowane, ze jest znecanie sie nad zwierzetami. Sorrki, patetyczny ten ton,
              ale jakos tak wyszko..........(camerton jest chyba na dragach)


            • pajdeczka Puknij się w czoło 04.03.04, 09:56
              camerthon napisała:


              > Zanim nazwiecie kogos grubym i leniwym - zastanowcie sie jak bardzo mozecie go
              > tym skrzywdzic. A zanim swoje 3kg nadwagi nazwiecie powaznym problemem
              > pomyslcie, ze obok was sa ludzie niepelnosprawni, smiertelnie chorzy...To jest
              > problem, a nie wasze myslenie o bzdurach, gdy macie za duzo wolnego czasu.
              > Pozdrawiam...i sorrki za troche patetyczny ton...tak wyszlo...


              Pokaż mi, w ktorym miejscu napisałam, że te 3 kg nadwagi (chociaż wg książek
              mam 9 kg nadwagi) to dla mnie POWAŻNY PROBLEM, a odszczekam to, co napisalam
              wcześniej? Gorzej nie mogłaś trafić ze swoim tekstem. Wyobraź sobie, że bardzo
              mocno odbieram to, co dotyczy drugiego człowieka, jego samotność, porzucenie,
              cierpienie, ale w realu, bo tutaj nie wiem z kim mam naprawdę doczynienia, więc
              nie muszę epatować empatią, jak niektórzy by sobie tego ode mnie żądali.
              Zajmij się swoim wspólodczuwaniem, może tam jest też coś jeszcze do zrobienia i
              staranniej czytaj to, co piszą inni.
        • gradaczka Re: gruba 03.03.04, 21:54
          camerthon napisała:

          > gradaczka napisała:
          >
          > > ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
          > > Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.
          >
          > A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to pewnie
          ta
          > frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...
          >

          a Ty o co sie rzucasz histeryczko? Przeciez autorka sama sie nazwala gruba.
          Podejrzewam ze ty tez do grubasow nalezysz.
          • camerthon Re: gruba 03.03.04, 23:06
            gradaczka napisała:

            > a Ty o co sie rzucasz (?) histeryczko (???)?

            ekhm?

            > Przeciez autorka sama sie nazwala gruba.

            Nazwala sie tak, bo tak ja nazywaja podobni do Ciebie, podejrzewam.

            > Podejrzewam ze ty tez do grubasow nalezysz.

            Bywa roznie...Ale mam wieksze problemy niz moja waga, uwierz. Moze dlatego mam
            to w nosie, ale nie przepadam za zlosliwcami wyzywajacymi sie na innych.

            > wyobraz sobie ze wcinam wszystko. W zyciu nie zapychalam sie selerkami i
            > marchewkami.

            no to kotus jedz mniej, jezeli tak obwieszczasz wszem i wobec, ze 63kg to dla
            Ciebie za duzo ;-)

            > Wspolczuje Tobie. Jezeli 63 kg to dla Ciebie chudosc, to chcyba
            jestes kolumbryna.

            to jest tzw. waga prawidlowa, zakres tolerancji to jakies +/- 5 kg przy Twoim
            wzroscie (cos oprocz cosmopolitan czytujesz?). A ze swiat pelen jest kretynek,
            dla ktorych dopiero BMI=16 to norma,to coz...nazywaj mnie jak chcesz :-)Ja sie
            sobie podobam :-)

            pozdrawiam cieplutko...grubasku ;-)
            • pajdeczka Re: gruba 04.03.04, 10:04
              camerthon napisała:
              > Przeciez autorka sama sie nazwala gruba.
              >
              > Nazwala sie tak, bo tak ja nazywaja podobni do Ciebie, podejrzewam.
              >
              A ona jak stoi goła w lustrze, to kogo widzi ? Claudię Shieffer?
              Nie, widzi grubą babę, więc chwała jej za to , że potrafi nazwać rzecz po
              imieniu:)

              >>Wspolczuje Tobie. Jezeli 63 kg to dla Ciebie chudosc, to chcyba
              > jestes kolumbryna.

              Chyba kolubryna?

              >
          • pajdeczka Re: gruba 04.03.04, 09:59
            gradaczka napisała:

            > camerthon napisała:
            >
            > > gradaczka napisała:
            > >
            > > > ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
            > > > Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.
            > >
            > > A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to pewn
            > ie
            > ta
            > > frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...
            > >
            >
            > a Ty o co sie rzucasz histeryczko? Przeciez autorka sama sie nazwala gruba.
            > Podejrzewam ze ty tez do grubasow nalezysz.


            Ha,ha,ha i jeszcze raz - ha! Do było dobre!
            • camerthon Re: gruba 04.03.04, 23:00
              pajdeczka napisała:

              > gradaczka napisała:
              >
              > > camerthon napisała:
              > >
              > > > gradaczka napisała:
              > > >
              > > > > ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
              > > > > Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.
              > > >
              > > > A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to
              > pewn
              > > ie
              > > ta
              > > > frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...
              > > >
              > >
              > > a Ty o co sie rzucasz histeryczko? Przeciez autorka sama sie nazwala grub
              > a.
              > > Podejrzewam ze ty tez do grubasow nalezysz.
              >
              >
              > Ha,ha,ha i jeszcze raz - ha! Do było dobre!


              Pajduś...zazdroscisz, ze ja siebie w 100% akceptuje, a Ty sobie musisz wyliczać
              delicje? Zresztą na dzien dzisiejszy waże troche mniej niz Ty... ;-)
          • pajdeczka Faktycznie kolumbryna:) n/t 04.03.04, 10:06

        • gradaczka Re: gruba 03.03.04, 22:10
          camerthon napisała:

          > gradaczka napisała:
          >
          > > ja mam 1.65 i 63kilo i sie uwazam za gruba.
          > > Ale 80 kg to juz naprawde sie zaniedbalas.
          >
          > A ja, i zapewne nie tylko ja, uwazam Cię za głupią i złośliwą. Ale to pewnie
          ta
          > frustracja przez wcinanie selerkow i marchewek na okrąglo...

          wyobraz sobie ze wcinam wszystko. W zyciu nie zapychalam sie selerkami i
          marchewkami. Wspolczuje Tobie. Jezeli 63 kg to dla Ciebie chudosc, to chcyba
          jestes kolumbryna.
          >
          • pajdeczka Re: gruba 04.03.04, 10:16
            gradaczka napisała:

            > wyobraz sobie ze wcinam wszystko. W zyciu nie zapychalam sie selerkami i
            > marchewkami. Wspolczuje Tobie. Jezeli 63 kg to dla Ciebie chudosc, to chcyba
            > jestes kolumbryna.
            > >


            A ja sobie wczoraj podczas dyskusji w tym wątku zajadałam "Delicje", i mogę tak
            codziennie:)) ALe wszystko z umiarem.
    • kohanek Re: gruba 03.03.04, 21:59
      najlepiej autorko znajdz sobie jakiego grubego faceta i po problemie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka