Gość: yannis
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
27.07.01, 11:02
zbliżają się wybory, więc temat dot. ustawy antyaborcyjnej z pewnością powróci
na usta wszystkowiedzących polityków.
wczoraj w tvp1 widziałam zwiastun programu o sytuacji kobiet w polsce. partie
prawicy cieszą się, że ustawa antyaborcyjna przyniosła tak wiele dobrego - w
ub. roku wykonano tylko 151 legalnych aborcji (chwilę później podano, że
nielegalnie wykonano ich ok.80000), a sytuacja ubogich wielodzietnych rodzin tak
bardzo się poprawiła! budujące, nieprawdaż!
nie o tym chciałam jednak pisać. otóż w wyemitowanym fragmenie mówiomo o piekle
kobiet. piekle, przez które musiały przejść, ponieważ nie mogły wykonać aborcji
w szpitalu, podczas gdy rodzenie dziecka zagrażało ich życiu lub zdrowiu
(również dziecka). przedstawiono panią x, która po wykonaniu badań prenatalnych
dowiedziała się, że zostanie matką dziecka z zespołem downa. wiedziała, że nie
chce skazywać tej niewinnej istoty na wieloletnie cierpienie, chciała dokonać
aborcji. nie chcę osądzać wyboru tej kobiety... mimo wymaganych do legalnej
aborcji zaświadczeń lekarze odmówili wykonania zabiegu w szpitalu. co myślicie
o postawie tej kobiety (gdybyście wiedziały o wadach genetycznych płodu,
urodziłybyście?) oraz lekarzy, na których się natknęła?