sacea 27.04.10, 11:36 czyżby kryzys narzeczeński? jest coś takiego? brakuje mi przytulania, normalnego życia, a nie tylko praca i praca, a my się mijamy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: coś się nie układa... 27.04.10, 11:45 przytrzaśnij sobie palec drzwiami albo wyrbij włosa z nosa, to chwilowo poczujesz się lepiej, bo skupisz się na czymś innym i nie będziesz szukać dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: coś się nie układa... 27.04.10, 11:50 a nie możesz powiedzieć narzeczonemu że czegoś ci brak? zastanawia mnie jak łatwo wchodzi się w "narzeczeństwo", a więc dość poważne zamiary z osobami z którymi nie można porozmawiać o własnych uczuciach... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: coś się nie układa... 27.04.10, 12:35 > czyżby kryzys narzeczeński? Kiedy ślub? Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: coś się nie układa... 27.04.10, 12:52 Obwieść mu, że w sobotę o 14.00 jedziecie na wycieczkę rowerową, przygotuj koszyk piknikowy, weź koc na bagażnik i tchnij trochę świeżości w Wasz związek uwodząc narzeczonego na łące pod lasem. Odpowiedz Link Zgłoś
sacea Re: coś się nie układa... 27.04.10, 13:01 ślub we wrześniu, z wyjazdu wspólnego nici, owszem jedziemy w to samo miejsce, ale tydzień po tygodniu, więc kolejne dwa tygodnie się nie widzimy i tak już się mijamy od lutego Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: coś się nie układa... 27.04.10, 14:27 Jak już Pan Sułek upolował swoją sarenkę, to po co mu ją nadal podchodzić, zasadzać się na ambonie i wykładać solankę? Bierzesz chłopa z taką robotą, jak ma, i z takim podejściem do pracy oraz spraw sercowych. Nie spodziewasz się chyba, że jest on kurą domową i czeka na ciebie z obiadokolacją? Weź jego kalendarz i powpisuj mu w najrozmaitszych dniach tygodnia, na najbliższe trzy miesiące: randka z Elizą, kino z Elizą, robię kolację dla Elizy, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
sacea Re: coś się nie układa... 27.04.10, 15:42 gobi05 napisał: > Jak już Pan Sułek upolował swoją sarenkę, to po co mu > ją nadal podchodzić, zasadzać się na ambonie i wykładać > solankę? > > Bierzesz chłopa z taką robotą, jak ma, i z takim podejściem > do pracy oraz spraw sercowych. Nie spodziewasz się chyba, > że jest on kurą domową i czeka na ciebie z obiadokolacją? Masz rację, tego się nie spodziewam > Weź jego kalendarz i powpisuj mu w najrozmaitszych dniach > tygodnia, na najbliższe trzy miesiące: randka z Elizą, > kino z Elizą, robię kolację dla Elizy, itp. > a ten pomysł to mi się podoba, kino już mu kiedyś wpisałam, cóż, nie wyszło, ale spróbuję raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś