rozporek

IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 15:18
mam taki problem:
Zacina mi się rozporek w spodniach. Prosiłem o radę wielu kolegów i wiele
koleżanek.Mówili, że trzeba nasmarować, kupić nowe spodnie, wymienić zamek.
Póki co chodzę z rozpiętym rozporkiem i cierpię, może wy mi coś fachowo
poradzicie na ten palący problem???
    • undyna Re: rozporek 02.03.04, 15:21
      Drogi Marianie, kup sobie podobny rozporek do poprzedniego idź do krawca i
      zapłać mu ok.10zł, albo do koleżanki co ma maszynę i cię lubi.:)
    • pajdeczka Re: rozporek 02.03.04, 15:21
      Gość portalu: marian koniuszko napisał(a):

      > mam taki problem:
      > Zacina mi się rozporek w spodniach. Prosiłem o radę wielu kolegów i wiele
      > koleżanek.Mówili, że trzeba nasmarować, kupić nowe spodnie, wymienić zamek.
      > Póki co chodzę z rozpiętym rozporkiem i cierpię, może wy mi coś fachowo
      > poradzicie na ten palący problem???

      we wtorek można
    • Gość: Buźka:))))))) Drogi Marianie IP: 62.29.137.* 02.03.04, 15:57
      Głęboko wstrząśnięta rangą Twojego problemu spieszę z pomocą i mam dla Ciebie
      radę:
      Kup sobie nowe spodnie na zatrzaski może czasu nie zaoszczędzisz ale za to
      zdecydownie polepszą Ci się stosunki z damską częścią społeczeństwa która nie
      będzie musiała ogladać rozpiętego rozporka Wbrew pozorom jest to duży problem
      bo czy zwrócic uwagę czy nie a w przypadku gdy rozporek jest zepsuty to i tak
      cała akcja jest z gruntu skazana na niepowodzenie
      Z poważaniem Buźka:))))))))))
    • Gość: nancy Re: rozporek IP: 193.111.166.* 02.03.04, 16:09
      Ale dlaczego palący??? Przy obecnych temperaturach chodzenie z rozpiętym
      rozporkiem jest raczej chłodzące...
      • kicia_80 Re: rozporek 02.03.04, 16:18
        ech wy:) ja rozumiem problem - ale nie martw sie, jest na to rada.
        wez swieczke i posmaruj porzadnie rozporek - nawoskujesz zabki i bedzie sie
        zamykal i otwieral bez problemu

        troche ten powyzszy text dziwnie wyglada - ale co ja na to poradze?
Pełna wersja