tylko_admin_wie_ktom_ja
03.03.04, 15:14
Na jednym z blogów znalazłam zwierzenia kobiety, która skorzystała z
wątpliwych wdzięków męskiej prostytutki. Trochę to dla mnie dziwne - nie
potępiam tej osoby ani trochę, ale w mojej świadomości utrzymuje się
wizerunek albo żigolaka i jego bogatej opiekunki, albo występów na
wieczorkach panieńskich. A tu - zaskoczenie. Pełne równouprawnienie, chociaż
bez spodziewanej satysfakcji. Chcecie, to poczytajcie:
odchudzam-sie.blog.pl/archiwum/index.php?nid=6318492