Dodaj do ulubionych

ach ten romantyzm :)

14.05.10, 10:24
Kobiety, które narzekają na brak romantyzmu u mężczyzn zazwyczaj
mają partnerów, którzy nie zaspokajają ich seksualnie. Zamiast "nie
daje mi orgazmów", mówią "nie przynosi mi kwiatów".
Kobiety o aspiracjach intelektualnych z kolei w podobnej sytuacji
zarzucają związkowi "brak wspólnej płaszczyzny
duchowej/intelektualnej".
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:27
      A co to jest ten romantyzm??;)
      • twojabogini Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:33
        No ja aż się boją wniosków wyciagac. Wychodzi na to, ze romantyczny
        mężczyzna to po prostu dobry ogierek :) A jak nie jest ogierkiem, to
        żeby utrzymac status romantyka musi dostarczac babie emocji - albo
        poprzez ciągłe obdarowywanie jej kwiatami, perłami i zagranicznymi
        wycieczkami, albo (jak mu się trafi taka co mysli, ze ma wysokie IQ)
        prowadząc z nią wyrafinowanĄ grĘ intelektualną, podsuwajac trudne
        lektury i wdając się w wielogodzinne dyskusje o tym czy postawa
        nietzchego w Zaratustrze to egoizm, egoztyzm czy przejaw kompleksu
        edypa?
        Kobiety mogą osiągac orgazmy na wiele sposobów :)
    • ritsuko Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:28
      A ja raczej słyszałam, że jest odwrotnie :). Czyli frustracja
      wynikająca z pewnych braków w związku przekłada się na seks, więc tak
      czy tak mamy to samo zestawienie :). Ogólnie z wnioskami co z czego
      wynika lepiej uważać ;P
      • twojabogini Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:39
        Zgodziłabym się z taką praprzyczyną problemów seksualnych w związku
        w przypadkach w których oboje partnerów jest dojrzałych i swiadomych
        seksualnie.
        Z przykroscią stwierdzam, ze panie które skarżą się na kiepskich w
        łózku mężów (jak juz porzucą muczenie o płaszczyznach
        intelektualnych i zachodach słońca) mają zerową samoswiadomosc
        seksualną. Nie mają nawet pomysłu co tez mąż powinien zrobic żeby im
        było dobrze.
        • ritsuko Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:49
          A bo widzisz, jak się już przerzuciły z Bravo Girl i innych Twistów,
          gdzie się naczytały o wielkich miłościach na Cosmo, gdzie się naczytają
          o szczytach szczytów i seksie na żyrandolu, to muszą zmienić obiekt
          narzekania :D
          • twojabogini Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:51
            Kurcze, może to i dobre było, ze kobiet kiedys nie uczyli czytac?
    • six_a Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:29
      wysłuchaj nas panie
      albo amen
      co się mówi w takich razach z jasnego nieba?
    • hermina25 a co jeśli? 14.05.10, 10:29
      nie jest się romantyczką z natury,a otrzymuje się i kwiaty i orgazmy? :D
      płaszczyzna duchowa??
      WTF??? ;)
      • ritsuko Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:31
        Wtedy mówisz, że zestaw genów Ci się nie podoba ;P
        • hermina25 Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:35
          czyli coś się musi nie podobać? nie może być idealnie :D
          a jeśli tak jest to mój związek to patologia,bo jako kobieta koniecznie muszę
          doszukać się drugiego dna? :D :D
          więc co...na pewno mnie zdradza i bije,ale jeszcze o tym nie wiem :D
          to tak w ramach płaszczyzny duchowej ma się rozumieć :P
          • ritsuko Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:40
            Kurczę, jak tak to przedstawiasz to chyba muszę też się zainteresować
            co jest nie tak. Może na początek przetrzepać kompa czy dokładnie
            obejrzeć się czy jakiś siniaków na pewno nie mam??
            • twojabogini Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:46
              Zawsze jest cos nie tak, a moze byc tylko gorzej. Komp i siniaki to
              przezytek. Prowadzimy uwazną obserwację faceta - czy biega za
              autobusem, czy znajomym nie mówi o nas jako o kolezance, czy do
              ładnej koleżanki się nie wdzięczy.
              • ritsuko Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:50
                Tak sobie myślę, że jakby się komuś chciało zebrać problemy z FK w
                książkę to byłby bestseller :D
                • martishia7 Re: a co jeśli? 14.05.10, 11:32
                  Czekaj czekaj. Boginia ma letkie pióro, dużo ciekawej wiedzy, i siedzi na
                  zwolnieniu. Ja myślę, że przed rozwiązaniem mogłaby coś machnąć, gdyby się skupiła.
          • twojabogini Re: a co jeśli? 14.05.10, 10:44
            Spokojnie takie rzeczy dopiero przy trzydziestce. Masz czas :)
            Koniecznie dopiero wtedy jak jest już już przynajmniej jedno
            dziecko, ale lepiej dwójka. Oglądasz jakis serial, czy tam czytasz o
            tym, że powinnas miec orgazmy/kolacje w Wenecji/intelektualną
            płaszczyznę w małżeństwie i dochodzisz do wniosku, że jedyne co cie
            uszczęsliwi to rozwód i samotne macierzyństwo.
            Jak dalej mi się będa trafiac takie wyemancypowane klientki, to nic
            nie zarobię. Syckie tsy posłałam do seksuologa. Ja naprawde nie wiem
            co takie maja w głowach - ale one chyba myslą, że po ogłoszeniu
            wyroku same z siebie dostaną orgazmu :)
    • s.p.7 Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:48
      w twoich wypowiedziach seks i doznania waginalne jak mam wrazenie to neimal
      najlepsza i najtansza rozrywka, lekartstwo na bolaczki ciala i duszy, problemy
      psychiczne, sens zycia show i gimnastyka w jednym.

      Keidys ktos robił analize dlaczego w biednych krajach lduzie pieprza sie jak
      kroliki i rodza po 10 dzieci które potem padają jak muchy bo nie ma kto sie nimi
      zając, i wychodzi ze robią to raczej z nudy aby wypelnic dzien i dodac kolorytuw
      smutnym zyciu nie patrzac na konsekwencje poniewaz ciezko zroib im analize A+B=C
      a C oznacza.. itd

      Masz do tego prawo, i modlic sie codziennie do posągu afrodyty z dildo w reku o
      dobre orgazmy


      Twoja wypowiedz tutaj to jednak pomnieszanie skutku z przyczyną
      To nie brak satysfakcji seksualnej kobiety jest przyczyną problemow w zwoiazku a
      słaba jakosc zwiazku, relacji przyczynia sie do spadku mozliwosci osiagania
      satsfakcji seksualnej z konkretnym męzczyną.

      Męzczynei to w zasadzie obojętne.

      Ale dla kobiety am znaczenie czy kocha sie z pieknym ukochanym męzczyną z którym
      planuej wspolne zycie, dom, dzieci i rodzine Czy np jest gwałcona przez
      oblesnego chorego gburowatego psychopatę (mimo ze moze miec fantazje na ten temat)

      Jesli inteligentna i wrazliwa kobieta kocha sie stale z jakims pustakiem to po
      pewnym czasie traci zatysfakcje, jej natura mowi jej ze to nei to ze to nei tak
      i ze zsluguje na kogos lepszego.

      Nie zapominajmy ze antykoncepcja skuteczna ma krótka historie, a ludzie kochali
      sie i spali ze sobą rodzili dzieci od dosłownie dziesiatkwo tysiecy lat, i te
      pierwotne mechanizmy maja wplyw na ich sposob myslenia.

      Wrazliwe kobiety beda chialy wiecej pewnosci, bezpieczenstwa pcozucia
      docenienia, romantyzmu,
      jesli tego nie otrzymają, jej zwiazek zaczyna ją frustrowac, draznic, nie dosc
      tego tez sfera seksualan zwykla cierpiec na tym, ale to jeden z wielu objaowo
      niedopasowania ludzi i zlej jakosci relacji miedzy nimi.

      Mozna by zalozyc tezę że murzyn przypominajacy orangutana majacy palke dlugosci
      20 cali, i dorba gre wstepna moze dajac przyjemnosc sekualna kobiecie. Jednak
      bedzie to glownie przyjemnosc dla prostych kobiet lub takich lubiacych
      eksperymenty i wiazac mzoe sie z pierwotnym podnieceniem ktore opadnie i
      zastapione zostanie wyzszymi mechanizmami dochodzacymi wyzszych pokladow natury
      czlowieka i jego duchowosci.


      Brak szczescia w zyocu kobiety nei ejst spowodowany tylko brakiem orgazmow lub
      ich istnieniem chociaz oczywiscie jest to istotne.
      Ale emcojonalna kondycja kobiety, jej milosc, podniecienie ma na to zdecydowany
      wplyw a wplyw na to z koleji ma klasa partnera i wtedy ambitniejsze kobiety
      wenętrznie z głebszym wnetrzem szukaja prawdziwej wiezi głebokiej opartej o
      uczucia a nei tylk osatysfakcje seksualna, lecz mimo tego wlasnie wtedy ta
      satysfakcja sie pojawia, pojawia sie poczucie bezpieczenstwa, milosc, radosc i
      optyzmizm.


      Twojabogini - czytajac ciebie zastanawiam sie jak wygladały by idealy zycia
      prezentwane przez ciebie wtedy kiedy antykoncepcja nei istniala by i seksualna
      zabawa wiazala by sie z permanentnym zachodzeniem w ciaze przez caly
      reprodukcyjnei aktywny cza jej zycia.

      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:59
        s.p.7 napisał:
        >[...]
        Czyli nadal kobiety są sterowane przez bezduszną naturę...
        • menk.a Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 11:30
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > s.p.7 napisał:
          > >[...]
          > Czyli nadal kobiety są sterowane przez bezduszną naturę...
          >
          >

          A natura wygląda tak:
          https://img.allposters.com/6/LRG/10/1058/48LL000Z.jpg

          lub tak:
          https://dylan.bouterse.com/pictures/randomness/simple_truth.jpg

          :D
      • princess_yo_yo Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 11:23
        serio musisz wrzucac ten swoj pseudo psychologiczny belkot do prawie
        kazdego watku? przeczytanie paru artykulow na onecie/wikipedii i
        paru poradnikow to na prawde zaden wyczyn.
    • izabellaz1 Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 10:49
      A ja mam w nosie romantyzm...i co to oznacza? :D
      • ursyda Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 14:36
        Że masz zatkany nos:D
        • izabellaz1 Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 15:09
          ursyda napisała:

          > Że masz zatkany nos:D

          Ale za to problem z głowy :D
    • papapapa.poker.face Re: ach ten romantyzm :) 14.05.10, 14:22
      Bogini, zgadzam sie, fizycznosc jest bardzo wazna. Kobiety, szczegolnie
      mlode, sa czesto przekonane, ze nie az tak bardzo, a potem zaczyna
      im "czegoś" brakować, same nie wiedza czesto, czego- robia sie coraz
      bardziej niezadowolone, krytyczne, rozdraznione... bo brakuje im
      samoswiadomosci

      ale... co do "płaszczyzny duchowej"- uwazam, ze to jets drugi filar
      zwiazku, przynajmniej powinien byc. czyli inteligencja, zdolnosc
      porozumienia bez slow, ogolnie rzecz biorac wszelkie wspolnosci, ktore
      sprawiaja, ze czlowiek, z ktorym sie sypia nie jest nam tak naprawde
      obcy. Nie nabijalabym sie z tego :) i jakos trudno mi uwierzy, ze nie
      jest to wazne dla Ciebie- kobiety inteligentnej, z charakterem i duzym
      zasobem wiedzy

      aha- tani kwiatkowo-walentynkowy romantyzm jest wg mnie strasznie mdly
      i beznadziejny, "romantyczna kolacja przy swiecach"... wszystko wydaje
      sie takie sztuczne, ludzie zaprogramowanina pseudo-spektakularne gesty,
      gadajacy o zachodach slonca, koffanie przy swietle ksiezyca... takie
      jakies to slabe, jakby z gory bedace przeprosinami za indolencje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka