Dodaj do ulubionych

odebranie sobie zycia-tabletki

06.03.04, 22:47
pytaie moze niezbyt przyjemne ale potrzba odpowiedz

wyobrazmy sobie.ktos polyka tabletki bo chce sobie odebrac zycie.jednak go
jakos odratowują,jakie szkody mogly wyrzadzic te tabletki w mozgu?czy
rzeczywiscie mogly,jesli czlowieka odratowano?zanik pamieci...brak czusia w
jakiejs stronie ciała....tak moze byc?
znacie jakies przypadki?
wiem ze pytanie nie mileale potrzebne,
(nie dla mnie)
Obserwuj wątek
    • undyna Re: odebranie sobie zycia-tabletki 06.03.04, 22:54
      Nie znam takich przypadków, ale znam trochę leki, jeśli to były środki nasenne,
      po detoksykacji i rekonwalescencji powinno wszystko wrócić do normy,
      najważniejsze jest pytanie dlaczego on(a) to zrobił, jak można mu(jej) pomóc i
      czy to się nie powtórzy.:) Może spróbuj zadać bardziej konkretnie to pytanie.:)
      • sarenka01 Re: odebranie sobie zycia-tabletki 06.03.04, 23:19
        chodzi mi tylko o "skutki uboczne" gdyby takiego człowieka odratowali.
    • glonik Re: odebranie sobie zycia-tabletki 06.03.04, 23:35
      Po nasennych, vide undyna. Po psychotropach, różnie. Mogą wystapić
      problemy z ciśnieniem, po obniżających ciśnienie, sensacje w momencie
      wystąpienia kiedyś konieczności leczenia nimi.
      Po wszystkich, bardzo realna możliwość reakcji alergicznej na
      każdy lek, który zawiera substancje użyte przy przedawkowaniu.
      Te reakcje mogą być od formy lekkiego uczulenia do bardzo drastycznych, typu
      zapaść.
    • tomasdyg Re: odebranie ROZUMU -tabletki 06.03.04, 23:38
      Są dwie możliwości:

      1) Zadajesz niemądre pytanie i przygotowujesz równie durną rzecz, tzw.
      demonstrację.
      2) Jeśli zaś chodzi o kogoś innego, odpowiedzi udzieli ci lekarz, bo jakie
      środki, ile i w jakim stopniu zostały wchłonięte przez organizm to wie
      toksykolog post factum.
      • glonik Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 00:43
        tomasdyg napisał:

        > Są dwie możliwości:
        >
        > 1) Zadajesz niemądre pytanie i przygotowujesz równie durną rzecz, tzw.
        > demonstrację.
        > 2) Jeśli zaś chodzi o kogoś innego, odpowiedzi udzieli ci lekarz, bo jakie
        > środki, ile i w jakim stopniu zostały wchłonięte przez organizm to wie
        > toksykolog post factum.

        Taaaaa.....
        od dawien dawna "wiadomo", że jeśli ktoś się chce zabic, to zrobi to
        cichcem - milczkiem.
        A to nieprawda. Wielu potencjalnych samobójców wysyła sygnały.
        W różnej formie. Już to pytając się o sposób najlepszy, już to
        nawiązując do tej tematyki, bądź właśnie pytając o skutki uboczne.
        Są ludzie, którzy faktycznie nic nie powiedzą, ani odczuć nie dadzą,
        ale myślę, że wrażliwe otoczenie byłoby w stanie wyłapać te drobne
        sygnały. Tylko trudno trafić na ludzi wyczulonych na drugiegio
        człowieka. Dziś , w większości, jesteśmy sami na siebie wyczuleni.
        Ale jeśli tomasdyg miał rację, że to ciebie dotyczy....to biegnij
        do lekarza, a że pora późna, to mimo wszystko skontaktuj sie z kimś
        życzliwym, przyjaznym i wyrozumiałym i nie prawiącym morałów.
        Pozdrawiam i powodzenia życzę.

        • undyna Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 00:57
          Zgadzam się z przedmówcą (glonik), za wyjątkiem "wielu potencjalnych samo...",
          wszyscy, ale niektóre sygnały są tak zawoalowane, że trudno je właściwie
          interpretować.:)
          • glonik Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 01:17
            undyna napisała:

            > Zgadzam się z przedmówcą (glonik), za wyjątkiem "wielu potencjalnych
            samo...",
            > wszyscy, ale niektóre sygnały są tak zawoalowane, że trudno je właściwie
            > interpretować.:)

            masz rację, pisząc o zawoalowaniu, ale są osoby, które uciekają
            od siebie samych, a tym samym, ich sygnały są słabsze.
            A jeśli nałoży się na to obojętność i egotyzm otoczenia......
            to są bez szans. Bardziej nawet, kiedy przeżyją.
            To brak, czy niechęć właściwie, do wsłuchania się nie w siebie,
            a drugiego, często cicho cierpiącego na naszych oczach, człowieka.

            • undyna Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 01:30
              Pisząc zawoalowane, miałam na myśli nawet te reakcje które, na pierwszy rzut
              oka wyglądają na poprawę stanu psychicznego, np. ktoś ma obniżony nastrój, może
              depresję, jest źle, ale stabilnie i nagle jest wesoły i spokojny jak gdyby
              nigdy nic, może to znaczyć, że zaplanował samobójstwo, które postrzega jako
              ostateczne rozwiązanie swoich problemów i to go uspokoiło.:)
              • tomasdyg Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 01:39
                Czy aby we wzajemnym sporze nie zapomniałyście o czymś/kimś............. hmmm!

                Sarenko zanim się coś zrobi należy wyhamować emocje!
                Pewnych rzeczy nie należy robić i..... już, -przemyśl, skorzystaj z rady
                Glonika.

                • undyna Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 01:47
                  Nie traktuję tego jako spór, raczej zwykłe wyjaśnienie. A syrenka nie napisała
                  nawet o jakie jej chodzi leki, chociaż poprosiłam o konkretyzację (zapewne nie
                  zostałam zrozumiana), czy ten ktoś jest już w szpitalu, czy na kanapie u niej,
                  czy to jest zdarzenie hipotetyczne(co by było gdyby...), czy
                  rzeczywiste,...etc.
                  • glonik Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 08:30
                    undyna napisała:

                    > Nie traktuję tego jako spór, raczej zwykłe wyjaśnienie. A syrenka nie
                    napisała
                    > nawet o jakie jej chodzi leki, chociaż poprosiłam o konkretyzację (zapewne
                    nie
                    > zostałam zrozumiana), czy ten ktoś jest już w szpitalu, czy na kanapie u
                    niej,
                    > czy to jest zdarzenie hipotetyczne(co by było gdyby...), czy
                    > rzeczywiste,...etc.

                    Nieważne czy to prowokacja, czy o kogoś, czy o nadawcę chodzi.
                    I też nieważne gdzie ten ktoś jest.
                    Ja usłyszałam sygnał i jak potrafiłam, odpowiedziałam
                    na tyle mi rozumu stało. Może nadtroskliwie zareagowałam.
                    Nawet jesli się ktoś zabawił, to może ktoś inny skorzysta.
                    PS. Może to sondowanie było? Diabli wiedzą. Ale wolę, żeby
                    ktoś obśmiał moją reakcję, niżbym miała żałować, że nie starczyło
                    mi odwagi napisać.
                    PPS. Undyno, doprecyzowujesz do imentu, ale to dobrze, bo
                    wiadomo o co Ci chodzi, i nie można potem powiedzieć, że się
                    nie zrozumiało.
                    Pozdrawiam.

        • Gość: Jeru Re: odebranie ROZUMU -tabletki IP: *.chello.pl 07.03.04, 18:41
          > od dawien dawna "wiadomo", że jeśli ktoś się chce zabic, to zrobi to
          > cichcem - milczkiem.

          Jeśli ma klasę.
          Niestety, w stanie depresji ciężko jest ją zachować.
          • glonik Re: odebranie ROZUMU -tabletki 07.03.04, 21:47
            Gość portalu: Jeru napisał(a):

            > > od dawien dawna "wiadomo", że jeśli ktoś się chce zabic, to zrobi to
            > > cichcem - milczkiem.
            >
            > Jeśli ma klasę.
            > Niestety, w stanie depresji ciężko jest ją zachować.

            Hej, to ironia była, dlatego "wiadomo", w cudzysłów wzięłam!!!!
            • Gość: Jeru Re: odebranie ROZUMU -tabletki IP: 195.245.217.* 08.03.04, 17:47
              > Hej, to ironia była, dlatego "wiadomo", w cudzysłów wzięłam!!!!

              Zauważyłem i zgodziłem się, próbując jednocześnie postawić tezę, dlaczego jest
              tak jak napisałaś :)
    • Gość: renia Re: odebranie sobie zycia-tabletki IP: *.ath.spark.net.gr 07.03.04, 13:15
      Jest ksiazka Paulo Cohello "Weronika chce umrzec" czy jakos tak, niestety
      czytalam po grecku i nawet greckeiogo tytulu dokladnie traz nie moge sobie
      przypomniec - dziurka w mozgu jakas, moze ktos pamieta jaki to tytul? Wlasnie
      o dziewczynie, ktora odratowano po nieudanej probie samobojczej z tabletkami,
      warto przeczytac.
      • anulex Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 13:49
        "Weronika postanawia umrzec". Zgadzam sie, ze warto przeczytac :)
      • sarenka01 Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 14:01
        widze ze zaczela sie dyskusja wiec opowiem po krotce,o=prosze nie wyciagac
        pochopnych wnioskow bo wszystkiego pisac i tak nie bede a potem moga byc jakies
        niedomowienia-jestem z facetem ponad 2.5 roku. juz zanim zaczelam z nim byc
        slyszalam ze to psychol.rzeczywiscie jest ppsycholem. jest takie powiedzenie "z
        kim sie zadajesz takim sie stajesz" i ja zauwazylam ze przez niego zaczelam sie
        zachowywac jak idoitka i kretynka. Obnoje bylyssmy chorobliwie zazdrosni(on mi
        dał mnostwo powodow,ja mu zadnego)i tak sobie zylismy.Jak on cos powiedział to
        by ł luz,a jak ja powiedziała to samo na jego temat kiedy indziej to znaczylo
        ze jestem nienormalna i "idz sie leczyc".Rozstawalismy sie dziesiatki razy.z
        mojej inicjatywy.z mojej bo on to chyba juz jest taki chory ze nawet gdydbm go
        zdradzila to by chcical ze mna byc. mowi mi straszne rzeczy. jestem wg niego
        bydlakiem smieciem scierwem dziwka (zreszta zawsze byłam.)i jeszcze inne
        wyzwiska. parszywa swinia,nie ma gorszej ode mnie.Przyznaje czase a nawert
        czetso zachowuje sie jak ta swinia ale co?nikt go przy mnie nie trzyma.daje mu
        wolna reke.jesli jestem wg niego zla to prosze bardzo -sio.ciagle najezdza na
        mnie ze jestem nienormalna bo.............jestem rozrywkowa.Najezdza na moja
        matke,ktora mnie zachecala do wyjsc do dyskotek("twoja matka jest jakas
        nienormalna" zreszta jak mu powiedziałam ze moja babcia tez sie pyta ilekroc u
        niej jestem czy gdzies wychodze sie pobawic on gada"no...cala twoja rodzina
        jakas taka ...."ostatnio powiedzial ze nikt mnie nie lubi,i ze wszyscy maja o
        mnie zle zdanie. Przyznaje moze i nie jestem najleposza najfanjiejsza
        dziewczyna,mam mnostw! WAD ale on nawet probowal mi wcisnac ze moja najblizasza
        kolezanka uwaza mnknie za glupią. Przyznaje w b.wielu ,momentach rzeczywiscie
        zachowywalam sie jak debilka .potem zalowalam,ale wiekszoc wywolanych przez
        mnie sytuacji sprowadzala sie do mojej chorobliwej zazdrosci(kiedys probowalam
        sie leczyc ale odstraszyla mnie p. psychiatra) Wszyscy mi mowili zebym go
        zostawiła.doslownie wszyscy,ostatnia kłotnią powiedział nawet ze wynajmnie
        kogos zeby mnie zerżnął za rogiem!zreszta ciagle mnie straszyl ze jak ja go
        zostawie to on mnie skrzywdzi,naopowiada innym ludziom jakis glupot na moj
        temat a nawet kiedys podesle mi jakiegos kolesia(zna moj gust) w ktorym
        mialabym sie niby zakochac(a przeciez moglabym) a wtedy on by mnie zostawil i
        skrzywdzil jak ja skrzywdze teraz jego bo go zostawiam.Ostatnio tak bylo w
        listopadzie a ja idiotka do niego wrocilam.teraz juz go nie kocham ani mi na
        nim nie zalezy,ale musze byc z nim. Sam powiedzial nawet dzisiaj "NIE MA TAKIEJ
        OPCJI ZEBYSMY NIE BYLI RAZEM" "CHCE ZEBYS MNIE KOCHALA,CHCE ZEBYSMY BYLI ZE
        SOBA I TAK MA BYC,ROZUMIESZ"?Podsumowując tak czy owak czy bede z nim czy
        nie,bede miala spiepszone zycie,koles moze mi tak je spoeprzyc ze pozaluje ze
        sie urodzilam,znam go i wiem ze to nie są TYLKO grozby. On jest zdony do
        wszystkiego.jak z nim bede bede nieszczeliwa nie zrealizuje marzen,jak nie bede
        on bedzie mnie na kazdym kroku upoikarzal,naopowiada innym ludzion bzdur na moj
        temat a ja potem nie zniose tego,wiem bo jestem slaba...obojetnie jakie wybiore
        zycie z nim czy bez niego bede cierpiec-dlatego zadalam takie pytanie ze gdyby
        mnie jakims cudem odratowali to czy bym np. nie mogla chodzic,mowic czy cos w
        tym stylu.-teraz prosze mnie nie oceniac.juz on mnie ocenial,nadal mi
        etykietke,nie chce wiecej slyszec jaka to janiby jestem.Dla niego jestem
        najgorsza a on mimo wszystko chce byc ze mna i nie pozwol9 mi odejsc bo
        przeciez "nie ma takiej opcji".i prosze mnie tu od nieczego nie
        odrzegnywac.,sprawa nie jest postanowiona jeszcze,ozbavze jaki bedzie bieg
        wydarzen-JA CHCE ZYC!!!I TO BARDZO BARDZO BARDZO CHCE ZYC!CHCE ZREA;LIZWOWAC
        SWOJE MARZENIA,CHCE BYC SZCZESLIWA,A przez Niego nie bede mogla..nic!nie bede
        nikim w tym zyciu.on bedzie mial wszystko co chce a ja nic.kiedys zreszta
        zakladalam juz jakis atek ze on mnie straszy ale pod innym nikiem zaraz
        sproboje go poszukac..
        • balbinia Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 14:16
          Wyslalam Ci maila przed chwila, odbierz ;)
    • sarenka01 weronika postanawia umrzec 07.03.04, 14:08
      dziwny zbieg okolicznosci.Kiedys w szkole omawialismy swoja ulubiona ksiazke i
      moja kolezanka wybrala wlasnie "weronika postanawia umrzec" znala tylko tytul
      skas a mimo to postawnowila ją specjalnie na potrzeby leksi i swojej wypowiedzi
      ja kupic i przeczytac.moze to jakis znak.jutro powiem zeby mi pozyczyla..
    • sarenka01 post z listopada 07.03.04, 14:11
      kiedy ostatnikm razem sie poklocilismy i ja idiotka otem i tak do njego
      wrocilam,nie nawidze siebie za to:oto tresc(teraz to juz chyba wiecie ze to
      zadna prowokacja)---------------------------------------------------------------
      -------------------Witam,
      Nie wiem czy ktos pamięta moją historię, o tym jak mój chłopak mi groził,że
      zrobi mi wiele rzeczy jak go zostawie
      'wiele rzeczy" to jeszcze mięsiąc temu było łamanie nog kitd.
      Wtedy do Niego wrociłamm,przede wszystkim sie go bałam,bałam się ze mi cos
      zrobi.
      Znam go i wiem ze jest zdolny do wszystkiego, Swoją poprzednią dziewczynę tez
      ponoć jakoś 'załatwił"
      2 tyg temu znpwu go zostawiłam i na nowo pojawiły się grożby.Już nie cielesne
      ale pwychiczne!
      stwierdził,że jeśli ja mu siebie zabieram! to on kiedys zabierze mi kogoś
      kogo bede kochać.
      W jego wykonaniu-podstawi mi kolesia,ktory mnie w sobie rozkocha a potem mnie
      zdradzi lub zostawi' tak zebym b, cierpiała.
      I ja teraz stwierdziłam.ze zawsze będę singlem,bo chocby mi sie ktoś b.
      podobał i ja jemu tez zawszebędę myśleć ze jest to znajomy mojego
      byłego.Wiecie ten strach,
      Wczoraj miałam urodziny,poszłam na disko i dowiedziałam sie że jestem
      dziw,ą,ze zawsze mozna mnie spotkać w kur..dołku!!

      Jestem na skraju wyczerpania nerwowego, non stoop siedze zestresowana(tesknie
      za nim głupia!ale wiem ze nasz zwiazek sensu nie ma)
      On powiedział,że wszystkim napopowiada jakiś głupot na mój temat,.
      Już ponoć wczoraj się zemścił.
      Non stopsie stresuje. Myśle o podcięciu sobie zył,bno to chyba jedyna
      ucieczka od Niego
      Nie moge zyć z myślą ze kiedys taki ch'j może mi kogos odebrać a on jest
      napawde do wszystkoeg zdolny

      Ostatnio w Polsce był przypadfek kiedy jeden chłopak wrzuciła bodajże bombę
      do domu dziewczyny,bo zostawiła go dla innego,a ten inny własnie w tym czasię
      był z nią. Ponioć bomba go zabiła
      A ja usłyszałam ze "mam nadzieję ze ja nie będę musiał się do tego posuwać"

      Non stop mi wmawia ze mam innego,ze pewnie juz dałam d..y
      Psychicznie mnie zabija
      Dzisiaj w zlosci jak powiedział mi że mam sie leczyc,bo chce sie
      zabic,powiedziałam mu ze pojde sie leczyc i znajde sobie kogos z kim bede
      najszczesliwasza kobieta na swiecie. On powiedział ze juz nie moze sie tego
      doczekac-wiadmo dlaczego'bo mi go odbierze(sam zreszta to powiedział od razu
      po tuym)

      Nie widzę sensu zycia, Wiem ze swiat to nie tylko faceci. ja chce byc sama bo
      wiem ze nie nadaje sie zeby z kims byc
      wiem tylko ze moje zyciebedzie pasmem stresow zwiazanych z miłościa.
      Kazda kobieta chce miecmęza i dzieci a ja bede spedzac caly czas na
      zastanwaianiu sie czy owy chłopak zna mojego gbyłego.

      Zd drugiej strony wiem ze tak postapic (czli zostawic) może każdy,nie tylko
      podstawiony przez mojego byłego koleś

      Jednak ja jestem juz tak wyczerpana psychicznie,boje sie.nie chodzi mi o
      tterazniejszosc ale o przyszlosc.
      On chce miec ta satysfakcje ze ja bede cierpiec jak ktos bedzie mnie zostawac
      a ja sie boje
      Nienawidze Go!a on mnie dobija
      Obawiam się,że zanim on mi odbierze kogoś kogo będę kochać-ja sama sobie
      odbiorę życie,

      Co ja mam zrobic z tym kolesiem.Nerwowo nie wytrzymuje.
      • undyna Re: post z listopada 07.03.04, 14:29
        O kurczę, znam jedną kobietę, która miała bardzo podobną sytuację, czyli
        związek z podobnym typem, zerwała z nim już bardzo dawno, jednak od czasu do
        czasu ma z nim kłopoty, mniej lub bardziej poważne, szantaż i te rzeczy, ona
        jednak z nim zerwała i próbuje jakoś ułożyć sobie życie, co nie znaczy, że to
        jest łatwe. Myślę, że są jakieś inne możliwości od samobójstwa (doradzać ci w
        tym temacie nie mogę, jest to niezgodne z moją etyką). Wydaje mi się, że
        spokojnie można powiedzieć, że koleś cię maltretuje, w związku z tym możesz
        szukać pomocy w jakiejś organizacji pozarządowej od spraw maltretowania...?,
        może znają sposoby na takich...
        • undyna Re: post z listopada 07.03.04, 14:34
          Sama też jestem zaiteresowana wyżej wspomnianymi sposobami na ten typ, moja
          kuzynka ma poważne problemy z tym człowiekiem, może ktoś zna namiar na jakąś
          organizację, która się tym zajmuje, nie tylko od strony psychologicznej, ale
          także prawnej.Pozdrówko:)
        • sarenka01 Re: post z listopada 07.03.04, 14:35
          i ci?zamkną go myslisz?nawet gdyby tak bylo to w nim nagromadzi sie ytyle zlego
          ze jakby wyszedl to dopiero byla by gehenna,!jego trzeba jakos podejsc tylko
          nie wiem jak.nie zamierzam go zdradzac bo potem bym sie sama chyba siebie
          brydzila.musze znalez na njego jakis sposob tylko nie wiem jaki.nie chce zadnej
          policji ani nic w tym stylu..bo to tylko go rozjuszy a on nprmalny to nie jest.
          • sarenka01 balbina śliczna jestes n/t 07.03.04, 14:39
    • envi Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 14:38
      przeczytaj wątek Nękacz na forum bezpieczeństwo kobiety,jest tam mój problem i
      odpowiedzi Pawła Drożdżaka.Co prawda ja nie byłam w aż tak zażyłch stosunkach z
      tamtym psycholem jak ty ze swoim,nawet właściwie to on za mną łaził,groził że
      mnie zabije,że mnie zgwałci,albo ktoś w jego imieniu,pobił mojego
      narzeczonego,itp.poczytaj ten wątek o Nękaczu.
      • sarenka01 Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 15:01
        teraz mnioe nie bedzie na necie,wiec nie piszcie jakby co za duzo,zebym potem
        wieczorem mogla sie polapac ze weszystkim.zreszta chcialabym zeby ten
        watek "zlecial" na dól zeby on przypadkiem go nie wylukał i sie nie kapnąl ze
        to ja. teraz dzwonil bo wysyalam mu smsa ze to sie zle skoczny a on
        powiedzial,ze jak ja bede zla i do njego nie wroce to 'DOPIERO SIE ZLE SKONCZY"
        • envi Re: odebranie sobie zycia-tabletki 07.03.04, 15:08
          żeby się przypadkiem nie kapnął że to twoj wątek,no jasne i przypadkiem nie
          myśl o tym za głośno.nie utrzymuj z nim żadnych kontaktów.olej go.to najlepsze
          wyjście.sama się w to wciągasz.i to na sero źle się skończy.
          • moniorek1 Re: odebranie sobie zycia-tabletki 08.03.04, 04:13
            Zawroc w glowie innemu psycholowi to moja rada. Jak jeden drugiego zarznie to
            bedziesz miala obydwu z glowy. Jeden smiec bedzie kwiatki od dolu wachal ,a
            drugi bedzie na wakacjach w zk.
            Nastepnym razem jak ludzie ci mowia ,ze twoj wybranek nie jest dla ciebie to
            czasem warto ich posluchac ,a nie pakowac sie w gowno.
    • summa Re: odebranie sobie zycia-tabletki 08.03.04, 11:09
      Wiesz, sarenko, myślę, że Twoje myslenie idzie w nieco niewłaściwą stronę.
      Zamiast zastanawiać się nad samobójstwem i jego ubocznymi skutkami, skieruj
      całą swoją energię na możliwości uwolnienia sie od tego typka. Poszukaj w swoim
      otoczeniu kogoś kto może Ci pomóc, począwszy od rodziny, poprzez znajomych (a
      może jakiś znajomy policjant sie znajdzie?), psychologa, czy jakieś organizacje
      przeciw przemocy. Może wystarczy, że postraszy go ktoś, kogo się boi? W każdym
      razie nie wstydź sie prosić o pomoc. Masz prawo do własnego życia i nie czuj
      się winna!
      • sarenka01 probowalam-nie wyszlo 06.06.04, 15:03
        dzis sie wszystko skonczylo.wczoraj sie pobilismy ja mu nabilam limo(nie wiem
        jakim cudem) on dzis zadzwonil zebym przyszla,przyszlam i mnie pobil,podrapal
        itd,poszlam do jego matki.wszystko powiedzialam
        on na to ze sie teraz dopiero zemsci,ze jak nie dzisiaj to jutro za 10 lat ale
        ze mnie zalatwi,ze tego pozaluje,ze wszystko wszystkim nagada ze ma juz na
        dzisiaj ulozona zemste,ze wyprze sie wszystkiego co powiedzial i ze wykpi z
        tego.
        ciagle mnie straszy ze wszystko powie wszystkim w miejscach gdzie bywam,ciagle
        mnie straszy.a ja jestem zbyt słaba zeby odbirac jego ataki.,

        jak wczoraj powiedzialam ze sie zabije powiedzial ze nasra na moj grob
        poza tym ostatnio dostalam piesciami po glowie
        a on mnie tylko straszy ze jutro pojdzie do psychiatryka po moja karte(mam
        zalozona bo chcialam sie leczyc z chorobliwej zazdrosci)i ze wszystko
        wykorzysta przeciwko mnie
        jego mam i siostra powiedzialy ze sie nim zajma ale on powiedzial,ze nikt mu
        nic nie zrobi i ze bedzie robil to co bedzie chcial,jesli nie dzis to jutro za
        rok 2 czy 5.

        ja jestem zbyt slaba zeby odpierac jego ataki,
        dzisiaj moi rodzice maja wyjechac i zamierzam posuzkac tych tabletek,


        zycie jest piekne wiem,chcialabym zyc,nic innego nie chce tak jak
        zyc,BARDZO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        wszysy tylko pisza i mowia ze on nic nie zrobi ale ja go znam on jest w stanie
        wszystko zrobic,piowiedzial ze jelsi ktos mu zalezie za skore to powybija
        wwzystkich poki go ktos nie wybije
        powiedzial ze nawet na policje pojdzie a tam ma znajomych.
        po porstu ja juz nie mam sily na niego..
        • Gość: Nuna Re: probowalam-nie wyszlo IP: *.arcor-ip.net 06.06.04, 15:45
          Wyjedz gdzies i zacznij wszystko od nowa.Jesli innym sie udaje to Tobie tez sie
          uda.
        • tomasdyg BĄDŹ DOROSŁA !!! 06.06.04, 16:05
          Zastosuj się do tego, co inni np. glonik pisali ci wcześniej. Nie popadaj w
          skrajności, bo jak widzę jesteś wyjątkowo rozchwiana emocjonalnie, a dziś zrób
          to, co radzi Nuna, wyjedź teraz choćby do rodziców.
          Spróbuj zachowywać się jak dorosła, odpowiedzialna za siebie i umiejąca ocenić
          sytuację kobieta, a nie jak piętnastoletnia smarkula, którą trzeba przez życie
          prowadzić za rączę.
          • siemano9 jesteś głupia 06.06.04, 16:20
            • sarenka01 Re: jesteś głupia 06.06.04, 17:13
              nie wiem cyz to pech czy szczxescie ale rodzice nie wyjechali dzis i nie mam
              mozliwosci,a ten tylko dzwoni io straszy,
              jak mam byc dorosla no jak?
              tacy madrzy jestescie,
              wyjade a jak przyjade to nie bede miec tutaj co robic bo on tak nagada zze
              kazdy bedzie mnie palcami wytykal tylko.przeciez kiedys bede musiala wrocic i
              co??jak nie dzis to jutro mnie zlapie:-(
              • tomasdyg PORA DOROSNĄĆ !!! 06.06.04, 18:41
                sarenka01 napisała:

                > nie wiem cyz to pech czy szczxescie ale rodzice nie wyjechali dzis i nie mam
                > mozliwosci,a ten tylko dzwoni io straszy,
                > jak mam byc dorosla no jak?
                > tacy madrzy jestescie,
                > wyjade a jak przyjade to nie bede miec tutaj co robic bo on tak nagada zze
                > kazdy bedzie mnie palcami wytykal tylko.przeciez kiedys bede musiala wrocic i
                > co??jak nie dzis to jutro mnie zlapie:-(

                Jak być dorosłą:
                po pierwsze - nie zachowuj się jak nieporadne dziecko,
                po drugie - nie zachowuj się jak słodka idiotka,
                a więc :
                - jeśli ON, coś powie o tobie, osobom na opinii których, ci zależy, co jest
                prawdą to nie powinnaś się tego wstydzić -taka jesteś, należy być sobą i albo
                cię akceptują albo nie, albo zasługują na twoje uznanie, albo nie,
                - jeśli ON coś powie o tobie, co nie jest prawdą, osobom na opinii których ci
                zależy i one w to uwierzą, albo nie uwierzą w twoją wersję, tzn. tylko, że nie
                są to osoby na opinii których powinno ci zależeć,
                - bajki o zemście i tym podobnych duperaelach ignoruj, a jeśli chcesz
                zareagować złóż doniesienie o groźbach karalnych do prokuratora, tudzież na
                policję, to twojego pogromcę powinno usadzić,
                - dorosłość to, między innymi, również baranie odpowiedzialności za to jakim
                się jest, więc akceptacja siebie i branie odpowiedzialności za to jakim się
                jest i co i jak się robi, czyli nie przejmowanie się opiniami innych o nas i
                wybór własnej drogi.

                Pozdrawiam -pora dorosnąć :)



              • moniorek1 Re: jesteś głupia 06.06.04, 18:54
                Wiesz co ty chyba faktycznie jestes chora,tego nie czyta sie jak postu
                rozchwianej emocjonalnie osoby tylko jakiejs nieleczonej schzofreniczki.
                Pobilas sie z nim ,a na drugi dzien przyszlas do niego bo on zadzwonil! Jak
                mial do ciebie interes to on mial przyjsc ,a nie ty. Nie wiem jakim glupolem
                trzeba byc ,zeby przyjsc do swojego kata. Co on ci jeszcze musi zrobic zebys
                wkoncu miala dosc? Wytlumacz mi ten fenomen.
                Z taka sprawa jak twoja idzie sie na policje. PO pobiciu trzebabylo sobie
                zrobic obdukcje.
                Nawet gdybym wiedziala,ze policja nic nie zrobi zglosic trzeba ,a wiesz czemu
                ja bym tak zrobila? Bo gdyby taki skurwiel zblizyl sie do mnie to bym go
                zalatwila i tyle. Nie poszlabym siedziec bo za co? obrone konieczna? Wiec
                zamiast byc ciagle ofiara zacznij byc agresorem.
                • majewskaania5 POSŁUChAJ 06.06.04, 19:26
                  nie jest Ci latwo, bo ten zwiazek domyslamsie trwa wiele lat, ale jesli chcesz
                  sie uwolnic to najpierw przestan sie bac, Ty sie go bardzo boisz i on o tym wie
                  i wykorzystuje to. Po pierwsze nie daj sie sprowokowac do bicia chocby nie wiem
                  co, ani do kłotni czy krzykow,powiedz mu spokojnie ze sie go ni boisz(chocbys
                  sie trzesla ze starchu), stanowoczo i rzeczowo pwiedz ze z wami koniec i nic
                  nie moze Ci zrobic, powiedz ze jest prawo i gdy nie przestanie Ci grozic
                  zlozysz psrawe do sadu, co do opinni i obgadywania to zabardzo sie tym nie
                  przejmuj, prawdziwi przyjaciele pewnie znaja sytuacje i wiedza jak jest prawda.
                  A zasze mozesz rowniez powiedziec ze TY tez mozesz spaprac mu zycie i
                  skrzywdzic go za 2, 5 czy 10 lat czy jego rodzine tylko po co. Nie mscij sie i
                  nie daj sie , nie odbieraj jeg telefonow, nie otwieraj drzwi, powiedz ze to
                  koniec, i jescze jedno powiedz mu NIC NIE MozE CI ZROBIC NIC bo juz gorszych
                  rzeczy nie da sie zrobic chyba tylko zabic. Ale skoro sama o tym myslisz to
                  powiedz mu ze sie nie boisz. MUsiz byc silna,przede wszystkim nie uciekajj i
                  nie pokazuj strachu. PAMIETAJ TO NIE TWOJA WINA, jestes ofiara i musisz sie z
                  tego podniesc. A potrafisz, zrobilas pierwszy krok piszac na Forum, naprawde
                  dasz sobie rade.
                  ANia
                  • sarenka01 Re: POSŁUChAJ 06.06.04, 19:37
                    ja do njego dzis poszlam bo juz wiele razy tak bylo ze sie lalismy a potem
                    musialo byc ok i sie godzilismy
                    dzisiaj jak tam szlam mimo wszystko nawet nie pomyslalam ze tak sie stanie co
                    sie dzisiaj stalo.
                    ja juz przywyklam do szrpanin a potem dpo wracania do siebie i myslalam ze i
                    tym razem bedzie tak samo-dlatego tam poszlam

                    najgorsze jest to,ze on mi kaze sie leczyc,mi!!! a on uwaza ze on jest zdrowy i
                    wporzadku,bo przeciez on mi daje swoja milosc a ja mu sie odbieram

                    nie wiem juz co mam robic,on jest chory a chopry czlowiek do wszystkiego jest
                    zdolny-wkurza mnie to ze ja teraz cale zycie dzien w dzien bede sie nim
                    stresowac i przejmowac.nigdy nie bede o siebie spokojna albo o kogos z mojej
                    rodziny itd,
                    podejrzwam ze jutro pojdzie do mojego ojca do biura i mu nagada,wiec musze go
                    uprzedzic,zobaczymy jak to bedzie.
                    Naszczescie jego mama powiedziala,ze jakby co to mam dzwonic! bo zapewne jutro
                    sie pojawi w szkole.
                    Dobrze ze mam slad od zadrapania na samym srodku czola.od razu jak sie ktos
                    spyta co to poiem ze to od niego.
                    yhh czemu mnie to akurat spotkalo?..?!?
                    • majewskaania5 Sarenko01 06.06.04, 19:46
                      Naprawde to musisz sie uwolnic od niego, To Ty tego musisz chciec. Co do
                      leczenia to dlaczego niemialabys pojsc do psychologa mysle ze wile by Ci to
                      pomoglo. Ktos bezzstronny by spojrzał na to wszytko. Wy jestesie od siebie
                      uzaleznieni - jesli Ty tego nie przrwiesz to zniszcycie swoje zycie. NAprawade
                      jestes silna spróbuj tylko a zobaczysz ze wszytko sie ulozy - przestan sie bac.
                      Ja bylam tez wpodobnej sytuacji moze nawet gorsze ale to nie jest watek o
                      mnie. Wiec uwierz mi wystarczy ze mu pokarzesz ze dasz sobie rade bez niego i
                      odpusci sobie to jest typ ktory musi miec kazla dobicia.
        • Gość: Agata Re: probowalam-nie wyszlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 18:27
          Przejdz na forum z ekspertem "Bezpieczenstwo kobiet" i koniecznie przeczytaj
          watek co robic z nekaczami i jak rozpoznac, czy sa blisko wykonania swoich
          grozb: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=10509958

          To co piszesz, jestprzerazajace, wygalada, jakby juz nie tak w dalekiej
          przyszlosci grozilo Ci duze niebezpieczenstwo. Uciekaj, ratuj sie.

          pozdrawiam
        • chooligan Re: probowalam-nie wyszlo 07.06.04, 20:48
          1. Nie pij jak piszesz
          2. Ugotuj mu zupę i przeproś
          a bedzie OK
    • Gość: wadera wiekszych zmian w mozgu niz byly IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 09:12
      przed polknieciem nie moga tabletki wyrządzic, a wrecz przeciwnie - moze sie
      komus w łepetynie rozjasnic po ich zazyciu.
    • oralhella sarenko 07.06.04, 15:05
      Ty naprawde potrzebujesz pomocy / konieczna wizyta u psychiatry.Normalny
      czlowiek nie potrafilby sie zachowywac tak jak Ty .Przeczytaj sobie
      dokladnie ,na spokojnie co napisalas, kazdy post z osobna.
    • Gość: katinka do autorki postu IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 07.06.04, 21:41
      jestem przerazona tym, co tutaj przeczytalam. powiedz mi, jak to mozliwe, ze z
      tylu ludzi wokol, ktorzy widza Twoja meczarnie i znaja tego typka NIKT CI
      JESZCZE NIE POMOGL??? mnie sie nie smiesci w glowie, ze ani Twoi ani jego
      rodzice nie zrobili zadnego kroku... takze znajomi, kolezanki, ktokolwiek... ze
      nie poszlas na policje (trzeba bylo obdukcje zrobic!), pogotowie, ze Twoj
      psychiatra nie zareagowal? no i nie rozumiem dlaczego sie z nim spotykasz,
      umawiasz, dzwonisz, wysylasz smsy, reagujesz na jego sygnaly, choc to taki
      DRAN. to wszystko jest tak niesamowite, ze az straszne! pomysl nad soba i nad
      tym, co ostatnio zrobilas, sprobuj wziac sie w garsc i powiedziec sobie: STOP.
      i nie przejmuj sie gadaniem, obgadywaniem. jesli to nieprawda, to ludzie,
      ktorym na Tobie bedzie zalezalo nie zwroca na to najmniejszej uwagi, zobaczysz.
      znajdz sobie jakies ciekawe zajmujace czas zajecie, wyjedz, jesli mozesz,
      unikaj miejsc newralgicznych (a niewatpliwie jest nim dyskoteka), wycisz sie.
      trzymam kciuki za Ciebie, a na zakonczenie napisze tak: wtracanie informacji o
      tabletkach jest wyjatkowo nie na miejscu... domysl sie, dlaczego :(
      • serendepity Re: do autorki postu 08.06.04, 13:37
        Pytanie jest takie, ile lat ma autorka glownego postu? Jesli jest pelnoletnia
        to nie rozumiem dlaczego po prostu nie wyprowadzi sie ze swojego miasta. TO
        najprostsza metoda. Znalezc nawet najgorsza prace byle sie jakos utrzymac i
        zapomniec o piekle. Ale mam wrazenie, ze autorka nie ma takich checi. Chce
        dalej taplac sie w swoim bagnie na zyczenie.
        Obserwuje delikatna wersje chorego zwiazku na kolezance i wiem, ze po prostu
        nie ma sily, zeby jej wlozyc cos do glowy. Jak ja ostatnio pobil chlopak to
        poszla na policje, zrobila obdukcje. Jej facet byl wzywany przyznal sie do
        pobicia czyli sprawa byla na dobrej drodze. I co , kolezanka wycofala swoje
        oskarzenie. Oczywiscie dalej z nim mieszka a sytuacja powtorzy sie za kilka
        miesicy. W takiej sytuacji nic jej juz nie pomoze. A na pewno ja nie bede jej
        pocieszac i tlumaczyc co ma zrobic, bo to wszystko idzie jak groch o sciane. W
        przypadku autorki watku to takie gadanie to juz jest pewnie nawet nie groch o
        sciane tylko glucha cisza.
        To nie jest tak, ze takim ludziom nikt nie chce pomoc. Ktos chce pomoc i
        przejmuje sie czesto tym, ale nie mozna ich do niczego zmusic oni i tak robia
        po swojemu wszystko.

        Serendepity.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka