newlife30
05.06.10, 13:08
Spotykam sie z pewnym swietnym facetem od 2 miesiecy - to dopiero poczatki ale jakze udanej znajomosci... Jest nam ze soba fantastycznie. Do tej pory prowadzil dosc luzny tryb zycia - jako rozwodnik, ma mnostwo kolegow, kolezanek, zajec. Wszystko akceptuje - noce imprezy, dzikie wyjazdy - jestem naprawde tolerancyjna. Uwazam ze kazdy ma prawo do swobody i zaufania. Az dowiedzialm sie o jego przyjaciolce. Mloda laska 19 letnia, ktora pracowala w jego firmie dorywczo kilka razy - znaja sie od 3 lat. I np. w sytuacji gdy nie moze spedzic czasu ze mna to spedza go z Nia. gdy wyjazd ze mna na weekend jest niemozliwy - jedzie z Nia. Ozywiscie zapewnia ze traktuje ja niemalze jak "corke" bo roznica wieku to ponad 15 lat. Ale ja czuje sie nieswojo.. Czy slusznie? Jestem bezpodstawnie zazdrosna?? I tak oto piekny weekend, ja z chorym dzieckiem w domu a On w Wiedniu z przyjaciolka. Przesadzam?