wicehrabia.julian
10.06.10, 21:37
Obserwując związki znajomych i wyciągając wnioski z własnych doszedłem do
wniosku, że nie warto się starać i być za dobrym dla kobiety.
Oto bowiem kobieta trzymana w stanie niepewności, chwalona raz na ruski
miesiąc, z wypielęgnowanymi kompleksami jest bardziej skłonna do kompromisu,
ucicha i koncentruje się na nie podpadaniu.
Kobieta traktowana zaś jak księżniczka szybko się tym nudzi, traci szacunek i
cierpliwość do faceta. Po prostu przestaje to doceniać i zaczyna się rozglądać
za ekscytującym draniem, który zapewni jej emocjonalną huśtawkę i pewną dozę
poniżenia i upokorzenia. Oczywiście nie można przesadzać, ale drobna dawka
schizu cementuje związek :)
Nie wiem jak wy (kobiety), ale ja lubię święty spokój, harmonię i
przewidywalność partnerki i czynię to tylko z konieczności, bo gdybym był dla
niej za dobry bo natychmiast uznałaby mnie za frajera :) Dlatego mam wady i
nie waham się ich użyć, pozwalam dorabiać martyrologię do związku, byście
miały na co się pożalić koleżankom :)
Ps. Oczywiście tradycyjnie pozdrawiam długonogie panie :)