ogromne.oko
13.06.10, 22:25
Kurcze za kazdym razem jak sie skusze (naiwny glupol!) zakupic lub pozyczyc z
biblioteki jakas ksiazke opatrzona tekstem "literatura dla kobiet/na
obcasach/w spodnicy" to mnie szlag trafia bo po paru przeczytanych zdaniach
okazuje sie ze okreslenie "dla kobiet/na obcasach/ w spodnicy" jest synonimem
okreslenia "dla debili". I ja sie okazuje tym debilem, bo po to siegnelam. A
czasami zdarza mis ie zaciekawic jakas ksiazka tak po prostu, nie chce niczego
od razu szufladkowac po jakims dopisku, dlatego czasmai je biore. Zawsze
(99,9%) sie zawodze. Dlaczego normalne ksiazki czegos takiego nie maja dopisane?