Dodaj do ulubionych

żona leń/żona gwiazda

IP: *.net / *.net 12.03.04, 10:59
Właśnie dziewczyny, jak to jest? ja muszę sprzatać, prasować, gotować, prać
itd itp. Staram się dbac o dłonie, ale niestety, nie mogę mieć 5cm paznokci
wymalowanych we wzory, bo to się niszczy przy codziennych obowiązkach.
Zmywarka to dobry problem, ale niestety nie można jej u mneiw kuchni
zamontować. nie jestem kura domową, mam świetną pracę, stać mnie na dobre
kosmetyki, ciuchy itd.No ale część z tych ciuchów niestety muszę prać
ręcznie. zastanawiam się szczerze mówiąc, jak to robią wszystkie 23 latki,
które mają wspaniałe paznokcie, ręce jak z reklamy. Kto im sprząta?? Ile
czasu zajmuje nałożenie perfekcyjnego makijażu? Czy są wśród Was dziewczyny
wyglądające jak z okładki, prowadzące dom i pracujące? Czy to w ogóle da się
pogodzić?
Panowie, czy Wam się podobają dziewczyny, które co tydzień odwiedzają
solarium, fryzjera i kosmetyczkę?
Moim zdaniem wyglądają ładnie, też bym tak chciała, ale po prostu nie mam na
to czasu/nie umiem/nie wiem jak/staram się, ale mi nie wychodzi
Obserwuj wątek
    • fitit Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:08
      Pewnie Cię rozczaruję, ale podobają mi się te od kosmetyczki, zadbane, po
      solarium itd.
      • elle_melle fitit! 12.03.04, 11:13
        Fitit a kto ci bedzie gotowac i dzieci bawic, jak zona pol dnia i wiekszosc
        pensji zainwestuje w salon kosmetyczny??

        fitit napisał:

        > Pewnie Cię rozczaruję, ale podobają mi się te od kosmetyczki, zadbane, po
        > solarium itd.
    • elle_melle Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:11
      Niektorym sie podobno udaje, ale to perfekcyjne wyjatki - nie wiem czy znam
      taki w swoim otoczeniu. Te, ktore w 100% wygladaja extra maja (jak wynika z
      MOJEGO doswiadczenia) albo pomoc domowa od czarnej roboty, albo mamy i babcie,
      ktore za nie wszystko zrobia (to w przypadku raczej takich nasto - i
      dwudziestoparolatek). Dopki nie musialam sama zaczac robic wszystkiego, mialam
      i ladny manicure i codziennego fryzjera i solare itp. Potem sytuacja sie
      zmienila bo glupio obiera sie marchewke w tipsach, a bardzo czesty fryzjer =
      jakis sprzet do domu czy oplaty. Zmienily mi sie priorytety i tyle. Nie oznacza
      to, ze nie dbam o siebie i jestem z tego powodu nieszczesliwa - po prostu
      pewnych rzeczy nie da pogodzic. Moze kiedys bede miec pomoc domowa albo choc -
      bede mniej zmeczona. Wtedy z dzika rozkosza zamkne sie na pol dnia w gabinecie
      kosmetycznym :))
      • babik Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:16
        Dbaj o siebie ale bądź naturalna , a nie plastikowa.
        Nie wiem dlaczego , ale mocne solarium i wyrazisty makijarz kojarzy mi się z
        kurestwem.
    • beatach1 Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:16
      Mam 23 , male dziecko w domu. Dosc duzy dom do sprzatania.
      Dziennie sprzatam (bo lubie czysto), dziennie piore (minimium 1-2 pralki),
      dziennie prasuje, dziennie gotuje.(Fakt, mam zmywarke i suszarke "trokner" do
      prania co ulatwia mi zycie). Po za tym poswiecam synkowi duzo czasu. Chodzimy
      na spacery, bawimy sie, czytamy.
      W sezonie zajmuje sie tez ogrodkiem przed domem.
      Ale zawsze znajde tez czas dla siebie. Jestem zadbana, chodze na fitness, do
      solarium, mam dlugie pomalowane paznokcie (akryle),regularnie odwiedzam
      kosmetyczke i fryzjera.
      Mysle, ze to zalezy od organizacji swojego czasu. I jak sie dane prace
      wykonuje. Zawsze przy myciu okien, czy w ogrodku mam rekawice ochronne :).

      Pozdrawiam serdecznie
      Beata
      ------------------------------------
      "Das Glück ist das Einzige, was sich verdoppelt wenn man es teilt".
      Albert Schweitzer
      • capa_negra Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:36
        Wyprzedziłas mnie :-) mnialam napisac cos podobnego.
        Pracuje, prowadze normalny dom, robie przetwory na zime ( warzywa z własnej
        działki), często grzebie w ziemi.
        Paznokcie mam niezadługie ( bo słabe - przymierzam sie do akryli) ale zawsze
        czyste i pomalowane.
        Fryzurę do wykonania w warunakach domowych, zawsze pomalowana, kostium etc.
        Częśc prac domowych wykonują urządzenia, częśc w rekawiczkach , a w sytuacjach
        podbramkowych prosze chłopa :-)
        Nie mam co prawda dzieci, ale mam dwa wielkie psy i tez lubie porzadek wiec
        nie ma tak, że sprzątam raz w tygodniu i finito.
        Poprostu jak sie chce to sie da - dla równowagi znam osobe nie pracującą z
        dziecmi w wieku szkolnym ( wiec pare zajęć i obowiązków, które miała by przy
        małych dzieciach jej odpada), która nigdy nie może zdązyc z obiadem, w domu
        syf ( nie "powierzchniowy" rozgardiasz tylko lepki syf) o choćby
        namiastce "zadbania" nie mam mowy.
        Tak jak napisala beatach1 - to kwestia organizacji i znalezienie równowagi
        pomiędzy chęciami(marzeniami)a realnymi mozliwościami.
        • elle_melle dziewczyny wy chyba nie rozumiecie co ma na mysli 12.03.04, 11:47
          autorka postu! Przeciez ona nie pisze, ze jest potarganym kocmoluchem z
          obgryzionymi pazurami! Jest taki typ kobiety, ktora wyglada ZAWSZE jak z
          katalogu - inaczej - jaby palcem roboty nie tknela - ideal. Mozna byc zadbanym
          w opisany przez was sposob (i pewnie takie jestesmy bo do cholery co za
          filzofia miec zadbane paznokcie) ale zawsze czegos nam bedzie brakowac. No mi
          brakuje np tego, ze nie potrafie samodzielnie ladnie sie uczesac i musze nosic
          pospolicie proste i dlugie wlosy. Sztuka jest zadbac o dlugie wlosy ALE... Sa
          jednak kobiety, ktore potrafia zrobic wszystko kolo siebie - bez tych
          wszystkich czasochlonnych i pienieznochlonnych wizyt na zewnatrz, i pewnie o to
          dziewczyna pyta.

          capa_negra napisała:

          > Wyprzedziłas mnie :-) mnialam napisac cos podobnego.
          > Pracuje, prowadze normalny dom, robie przetwory na zime ( warzywa z własnej
          > działki), często grzebie w ziemi.
          > Paznokcie mam niezadługie ( bo słabe - przymierzam sie do akryli) ale zawsze
          > czyste i pomalowane.
          > Fryzurę do wykonania w warunakach domowych, zawsze pomalowana, kostium etc.
          > Częśc prac domowych wykonują urządzenia, częśc w rekawiczkach , a w
          sytuacjach
          > podbramkowych prosze chłopa :-)
          > Nie mam co prawda dzieci, ale mam dwa wielkie psy i tez lubie porzadek wiec
          > nie ma tak, że sprzątam raz w tygodniu i finito.
          > Poprostu jak sie chce to sie da - dla równowagi znam osobe nie pracującą z
          > dziecmi w wieku szkolnym ( wiec pare zajęć i obowiązków, które miała by przy
          > małych dzieciach jej odpada), która nigdy nie może zdązyc z obiadem, w domu
          > syf ( nie "powierzchniowy" rozgardiasz tylko lepki syf) o choćby
          > namiastce "zadbania" nie mam mowy.
          > Tak jak napisala beatach1 - to kwestia organizacji i znalezienie równowagi
          > pomiędzy chęciami(marzeniami)a realnymi mozliwościami.
          • capa_negra Re: dziewczyny wy chyba nie rozumiecie co ma na m 12.03.04, 12:02
            Wiesz to teraz ja nie rozumiem.
            Bo ja zrozumialam ,ze pyta o "normalne" zadbanie ( oczywiście zalezy co dla
            kogo jest normą),
            Czyli
            - włosy niekoniecznie co 2 dzień fryzier bo przy odrobinie dobre woli da sie
            coś sensownego zrobic samemu w domu, a na co dzień żadna wymyslna fryzura sie
            nie sprawdzi - ma byc prosta i wygodna, ta wymyslną raz na czas mozna sobie
            zrobic u fryziera - to chyba nie problem??
            - paznokcie,oczyszczenie skóry , makijaż - tez kurde nie filozofia i nie trzeba
            z tym latac do kosmetyczki
            - solarium - jesli ktos sobie zyczy tez nie jest jakims cudem
            podobie basen czy fitnnes

            Wiec w końcu o czym my mówimy ?? o zadbaniu czy jak zostac plastikową malowaną
            lalą rodem z brazylijskich seriali wijącą się na brzegu basenu z drinkiem z
            parasolką w garści??, mająca 3 niańki, 4 szoferów i czas na spędzenie pól dnia
            w okładzie z glinki - bo jesli o tem typie zadbania to faktycznie niewiele mam
            do powiedzenia.
          • beatach1 Re: dziewczyny wy chyba nie rozumiecie co ma na m 12.03.04, 12:02
            W sumie duzo sama przy sobie robie. Mam ten komfort, ze mam dlugie, naturalnie
            krecone wlosy. Wjec zrobic z nich ladna fryzure nie jest sztuka. Moge tez je po
            prostu wyprostowac. Czesto staram sie zmienic fryzure, by nie popasc w
            monotonie. Do fryzjera chodze aby zrobic pasemka, balejaz, albo przefarbowac
            wlosy.
            Kosmetyczka dba o moje paznokcie. Wlscicie robi mi akryle. Maseczki, pilingi i
            inne robie sama w domu. Czesto korzystajac z darow natury (piling z soli,
            maseczki z jogurtow, zoltka, czy miodu). Zadko kiedy kupuje gotowce.

            Staram sie o siebie zadbac. I wlasciwie jestem zadowolona z wlasnego wygladu. A
            dbanie o siebie sprawia mi wiele radosci :). I czas zawsze sie znajdzie, na
            taka przyjemnosc.

            Pozdrawiam serdecznie
            Beata
            ------------------------------------
            "Das Glück ist das Einzige, was sich verdoppelt wenn man es teilt".
            Albert Schweitzer
    • doniamurena Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 11:32
      Nebbio, poza długimi paznokciami (które są mi wstrętne, wolę ładnie opiłowane i
      krótkie), to resztę można bez problemu załatwić, zestaw odpowiednich maseczek w
      domu, męża można nauczyć farbowania włosów, ćwiczyć można samemu, solarium
      niszczy skórę i odbija się to z wiekiem, w pralce można prać wszystko z
      wyjątkiem rzeczy, które trzeba zanieść do pralni, są przecież odpowiednie
      programy i środki do prania wełny i bielizny w pralce don't panic, a mąż też
      chyba powinien mieć jakieś obowiązki.
      • Gość: nebbia Re: żona leń/żona gwiazda IP: 217.96.7.* 12.03.04, 16:53
        Nie mam męża. prowadzę dom moich rodziców i rodzeństwa.
      • Gość: Henrietta Re: żona leń/żona gwiazda IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 22:44
        > domu, męża można nauczyć farbowania włosów

        tylko lepiej nie uswiadamiac go ze robi to po to bysmy robily wrazenia na INNYM
        facecie
    • art_koneser Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 12:02
      > Panowie, czy Wam się podobają dziewczyny, które co tydzień odwiedzają
      > solarium, fryzjera i kosmetyczkę?

      Jeśli o mnie chodzi, to "silikonowe panienki" są dla mnie całkowicie
      aseksualne! Choć wiem, że na niektórych moich kolegach przede wszystkim one
      skupiają swą uwagę. Tymczasem ja ich nie nawet nie zauważam (do czasu, aż
      kumpel nie pokaże ich palcem ;-).
    • morgana_le_fay koneserka 12.03.04, 12:36
      Gość portalu: nebbia napisał(a):

      > Właśnie dziewczyny, jak to jest? ja muszę sprzatać, prasować, gotować, prać
      > itd itp. Staram się dbac o dłonie, ale niestety, nie mogę mieć 5cm paznokci
      > wymalowanych we wzory, bo to się niszczy przy codziennych obowiązkach.


      A ja muszę (przymus wewnętrzny) rzeźbić, malować, paprać się w cementach,
      obcować na codzień z wiertarkami, szlifierkami, diaxami i innymi przyjemnymi
      narzędziami i nie jestem babochłopem, i czuję się gwiazdą, choć przyznam
      paznokcie me krótkie i bezbarwne. Ani lenistwa, ani dziadostwa, ani
      silikonowo - plastikowego "piękna" nie-na-wi-dzę. Nawet gdybym odzwyczaiła się
      od spania, to życie byłoby i tak zbyt krótkie, żeby je spędzać w solariach, na
      tipsach i balejażach. To kwestia priorytetów. Czasu nie szczędzę, żeby się
      domyć i zadbać o siebie w domowym zaciszu. Czeszę się raz na dwa miesiące, bo
      mam dredy (które myję wodą i szamponem - to gwoli wyjaśnienia dla tych, którzy
      skłonni są pytać czy to higieniczna fryzura)

      pozdrowienia dla wszystkich, ze szczególnym uwzględnieniem Konesera, który nie
      po raz pierwszy poprawił mi humor na tym forum.

      morgana (przyrodnia siostra artura)
    • evvusia Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 16:16
      Gość portalu: nebbia napisał(a):

      > Właśnie dziewczyny, jak to jest? ja muszę sprzatać, prasować, gotować, prać
      > itd itp. Staram się dbac o dłonie, ale niestety, nie mogę mieć 5cm paznokci
      > wymalowanych we wzory, bo to się niszczy przy codziennych obowiązkach.
      > Zmywarka to dobry problem, ale niestety nie można jej u mneiw kuchni
      > zamontować. nie jestem kura domową, mam świetną pracę, stać mnie na dobre
      > kosmetyki, ciuchy itd.No ale część z tych ciuchów niestety muszę prać
      > ręcznie. zastanawiam się szczerze mówiąc, jak to robią wszystkie 23 latki,
      > które mają wspaniałe paznokcie, ręce jak z reklamy. Kto im sprząta?? Ile
      > czasu zajmuje nałożenie perfekcyjnego makijażu? Czy są wśród Was dziewczyny
      > wyglądające jak z okładki, prowadzące dom i pracujące? Czy to w ogóle da się
      > pogodzić?
      > Panowie, czy Wam się podobają dziewczyny, które co tydzień odwiedzają
      > solarium, fryzjera i kosmetyczkę?
      > Moim zdaniem wyglądają ładnie, też bym tak chciała, ale po prostu nie mam na
      > to czasu/nie umiem/nie wiem jak/staram się, ale mi nie wychodzi


      A gdzie Twoj maz? Co on w tym czasie robi??
    • atlantis75 Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 16:22
      Gość portalu: nebbia napisał(a):

      > Właśnie dziewczyny, jak to jest? ja muszę sprzatać, prasować, gotować, prać
      > itd itp. Staram się dbac o dłonie, ale niestety, nie mogę mieć 5cm paznokci
      > wymalowanych we wzory, bo to się niszczy przy codziennych obowiązkach.

      No, jeżeli takim ważnym problemem jest niemoc posiadania 5 cm poznokci, to kup
      sobie tipsy. Zasze możesz odkleić do prania, sprzątania i zmywania, a potem
      przykleić w 5 min. i w 5 min. pomalować. Żadna filozofia, prawda?
      A tak na marginesie: skąd taki tytuł wątku? Co ma długość paznokci do bycia leniwą
      lub gwiazdą?


      > Zmywarka to dobry problem, ale niestety nie można jej u mneiw kuchni
      > zamontować. nie jestem kura domową, mam świetną pracę, stać mnie na dobre
      > kosmetyki, ciuchy itd.No ale część z tych ciuchów niestety muszę prać
      > ręcznie. zastanawiam się szczerze mówiąc, jak to robią wszystkie 23 latki,
      > które mają wspaniałe paznokcie, ręce jak z reklamy. Kto im sprząta?? Ile
      > czasu zajmuje nałożenie perfekcyjnego makijażu? Czy są wśród Was dziewczyny
      > wyglądające jak z okładki, prowadzące dom i pracujące? Czy to w ogóle da się
      > pogodzić?
      > Panowie, czy Wam się podobają dziewczyny, które co tydzień odwiedzają
      > solarium, fryzjera i kosmetyczkę?
      > Moim zdaniem wyglądają ładnie, też bym tak chciała, ale po prostu nie mam na
      > to czasu/nie umiem/nie wiem jak/staram się, ale mi nie wychodzi
      • Gość: skąd tytuł? Re: żona leń/żona gwiazda IP: 217.96.7.* 12.03.04, 17:06
        a stąd, ze przeczytałam wątek,"moja żona to leń". O żonie przepięknej, lecz
        niechętnej pracy, gdzie obowiązki domowe spadają na męża. No i pomyślałam
        sobie, że nie jestem leniem, że mam masę obowiązków, dwie prace, dom, studia,
        uczę się języków ale za to nie mam zbyt wiele czasu dla siebie. Nie wyglądam
        jak gwiazda. Bo wydaje mi się to nie do pogodzenia. I chciałam się dowiedzieć
        jak sobie radzą inne dziewczyny, panie, kobiety z forum.
    • miriammiriam Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 16:36
      prowadzenie domu.......
      jak dobrze nie wiedzieć co to jest :P

      pranie - głownie w pralce, a ręczne w rękawiczkach, sprzątanie też w
      rękawiczkach. marchweki nie skrobie, ziemniaki obieram rzadko (w rękawiczkach
      oczywiście), fajnie mieć długie i zadbane paznokcie.
      • morgana_le_fay Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 16:55
        miriammiriam napisała:
        fajnie mieć długie i zadbane paznokcie.

        Pewnie, że fajnie.
        A jeszcze fajniej być w stanie zrobić parę rzeczy, które wymagają krótkich:P

        pozdrawiam
        morgana.
    • marian_koniuszko1 Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 17:03
      nie jestem dziewczyną, ale wiem jak to jest z pannami , które "mają ładne
      rączki" i jedyne zmartwienie to z kim tu iść na basen itp. Zatrują dupe każdemu
      facetowi te damy, nie polecam:)Wolę marudzenia życiowej panny(kobiety) słuchać
      niż "córeczki".
    • art_koneser Re: żona leń/żona gwiazda 12.03.04, 17:05
      > A ja muszę (przymus wewnętrzny) rzeźbić, malować, paprać się w cementach,
      > obcować na codzień z wiertarkami, szlifierkami, diaxami i innymi przyjemnymi
      > narzędziami i [...]

      O, elan vital, godny Bergsona... Skąd ja to znam (?). Tchnienie nachodzi czasem
      w najmniej oczekiwanym momencie, spiritus flat ubi vult...


      > Czeszę się raz na dwa miesiące, bo mam dredy (które myję wodą i szamponem -
      > to gwoli wyjaśnienia dla tych, którzy skłonni są pytać czy to higieniczna
      > fryzura)

      Mój kolega niedawno ściął dready. Proszę, nie rób tego i Ty, choćby Cię tłum
      namawiał (a może przede wszystkim dlatego ;-). Niewiele jest bardziej
      fascynujących fryzur, niż te rodem z wysp słonecznych, gdzie królują
      wszechmocne sound-systemy ku chwale Jah! ;-)

      Satysfakcji w tworzeniu!
    • morgana_le_fay Re: żona leń/żona gwiazda 13.03.04, 13:57
      Droga Nebbio,
      Pozwolę sobie podnieśc Twój wątek, przyszło mi bowiem właśnie do głowy, że
      chodzą po świecie takie unikaty, co po prostu z natury rzeczy są gładkie,
      śniade, albo interesująco blade, idealnie zbudowane, a jeśzcze do tego
      Wszechmogący dał im piękne, silne paznokcie;))
      Sama mam takie kuzynki i kiedy miałam 12 lat to strasznie cierpiałam, że nie
      jestem podobna dajmy na to do Gwyneth Paltrow wyjętej wprost z filmowego
      planu. Teraz wolę myśleć, że nie jest źle wyglądać jak podstarzała Angelina
      Jolie po nieprzespanej nocy. Chyba można się pogodzić nawet z brakiem
      zmywarki. Należy tylko zastosować odpowiednie kryteria.

      pozdrawiam Cię gorąco.
      morgana (Lara Croft szarej codzienności)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka