Dodaj do ulubionych

zmniejszyć ból rozstania?

27.06.10, 04:14
Sytuacja jest taka: mój 1,5 letni związek własnie dogorywa. To był
niełatwy związek, z trochę dziwnym człowiekiem, huśtawki emocjonalne
itp. - generalnie temat na oddzielny wątek. Jest mi ciężko, miewam
napady panicznego lęku, zaburzenia snu... Niedawno poznałam w klubie
muzycznym gościa. Przystojny, uroczy uśmiech, delikatny,
kulturalny...Pomyślałam sobie: ooo, to może będzie TO, nareszcie mam
farta! Niestety...na drugim spotkaniu przyznał się, że jest żonaty.
Dla mnie to oznaczało koniec. On tłumaczył się, że nie szuka wrażeń,
że sam nie wie, jak znalazł odwagę, by mnie zagadnąć, że tak bardzo
mu się spodobałam. Od lat tkwi w nieudanym małżeństwie z powodu
kilkuletniego syna, którego bardzo kocha. Że poświęcił swe szczęście
osobiste w imię tego dziecka. Jest mną zafascynowany. Widzę, że nie
jest to typ lowelasa i podrywacza, ma w sobie jakąś szczerość. Ja
nie zamierzam jednak pakować się w aferę z żonatym gościem, wiem
czym to się kończy i dziękuję.
ALE! on nalega na spotkanie, pisze długie i b.miłe smsy, dzwoni...
Nie jest nachalny, raczej uparty. A ja... w złej kondycji
psychicznej. Potrzebuję odbudować swoje poczucie wartości,
potrzebuję komplementów, potrzebuję zapełnić czymś czas, zeby nie
myśleć! Oboje wiemy, że związku z tego nie będzie, nie ma też mowy o
seksie, ja powiedziałam jasno, co o tym myślę. Może jednak los mi go
zesłał, żeby zmniejszyć mój ból rozstania z partnerem? Nie zamierzam
mu się zwierzać, myślałam raczej o niezobowiązującym flircie,
zapełniaczu czasu po pracy. Skoro on szuka mojego towarzystwa, a ja
mogę skorzystać odrywając się od ponurych myśli, grzać się w ogniu
jego komplementów, widzieć zachwyt w jego oczach? Wyjść na piwo, na
obiad, na spacer w towarzystwie miłego, przystojnego faceta, który
jest całkowitym przeciwieństwem mojego byłego... Zaznaczam, że nie
robię mu nadziei, on zna moje zdanie nt. "związków" z żonatymi.
Jestem też raczej pewna, że nie zakocham się w nim, mam uraz z
przeszłości i aktualnie przjaciółkę cierpiącą w relacji z żonatym.
Mam go potraktować jako rodzaj terapii? Czy ryzyko wpakowania się w
jezcze gorsze tarapaty jest zbyt duże?
Obserwuj wątek
    • amanda-lear Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 07:59
      Edi:) Myślę, że nie ma sensu brnąć w związek z żonatym, takie jest moje zdanie.
      Te gadki o tym że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią, opisał już
      kiedyś Jasiu Pietrzak, coś trzeba woleć, niestety albo pozałatwiać swoje stare
      sprawy do końca i otworzyć się na nowe, albo trwać w tym co jest siłą trwania.
      Zastanów się sama, chcesz tkwić w układzie gdzie zawsze będziesz tą trzecią? Ok,
      teraz mówisz że chcesz go potraktować lajtowo jesteś pewna tego,że się nie
      zaangażujesz? I co wymienisz jeden dziwny związek na jeszcze dziwniejszy?
      Tak sobie teraz od jakiegoś czasu obserwuję relacje damsko- męskie, jakoś
      wcześniej zajęta byłam innymi problemami i wiesz co zauważam? To, że nie warto
      narażać swojego serduszka na takie wstrząsy. Każdy ma wybór, trwanie dla dobra
      dziecka jest wymówką po prostu.Jedną z tysiąca innych, może bardziej
      przekonywującą, ale wymówką. To już bardziej cenię gościa, który mówi wprost:
      mam ochotę na sex z Tobą, ale na nic więcej nie licz, bo z małżeństwa nie
      zrezygnuję, bo tak mi jest wygodnie...Niektórzy nawet szukają osób, które będą
      sponsorować na zasadzie usługa-zapłata. Obserwuję to i uczę się na nowo jak
      bardzo pokręcony jest ten świat...Dziwny...Jest to jedyny gość, który Ci się
      napatoczył? Jeżeli nie, to daj sobie z nim spokój, grzecznie acz stanowczo
      odmawiaj, w końcu zrezygnuje i poszuka innej naiwnej, która będzie mu
      współczuć...Z uczuciami się nie igra, flirt się przerodzi w coś więcej i
      zostaniesz ostatecznie z ręką w tzw. nocniku. On skruszony wróci do żony, a za
      jakiś czas poszuka następnej pocieszycielki. Nie wiem, osobiście wszelkich
      żonatych skreślam od razu. Nie cierpię na brak z tego powodu. Jeśli jest dwoje
      ludzi wolnych, to jest szansa na związek, chociaż nie obietnica i pewność
      związku, natomiast jeśli jedna strona nie jest wolna to ta druga raczej na pewno
      będzie wcześniej lub później cierpieć.Pozdrawiam
    • dziwnakacha Stara śpiewka z żoną 27.06.10, 08:07
      Ciekawa jestem czy On potrafi zrozumieć żonę ?
      Poznałaś tylko jego zdanie w tym temacie.
    • karmmi Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 08:12
      > Nie zamierzam mu się zwierzać, myślałam raczej o niezobowiązującym flircie, zapełniaczu czasu po pracy.

      Cudwnie, taka żywa, ciepła zabawka - uroczo wprost.

      > jest całkowitym przeciwieństwem mojego byłego... Zaznaczam, że nie
      > robię mu nadziei, on zna moje zdanie nt. "związków" z żonatymi.

      Hm, patrząc na to co napisałaś parę wersów wyżej, to jakie jest to Twoje zdanie na temat związków z żonatymi? - "Żonatym mówimy zdecydowane: dlaczego nie?"

      Jesteś hipokrytką, egoistką, ale najgorsze, że jesteś głupiutka i masz naiwne przekonanie, że panujesz nad sytuacją:) Życzę kolejnego udanego związku, bez wątpienia za jakiś czas pojawi się tu Twój kolejny burzliwy wątek z serii "perypetie sercowe z żonatymi".
      • edi681 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 08:31
        Ja nie komentuję w ogóle jego śpiewki o żonie, dziecku itp... bo dla
        mnie to też stara śpiewka i w ogóle śmiech na sali... nie zamierzam
        też pakować się w związek z żonatym, bo dobrze wiem, czym to
        pachnie. NIE MA ZWIĄZKÓW Z ŻONATYMI i o tym nie musi mnie nikt
        przekonywać! Wątek jest o tym, czy potraktować go jako poprawiacza
        humoru, zapełniacza czasu - wiem, ze to egoistyczne, wiem! ale jeśli
        tego teraz mi trzeba, a facet jest uprzedzony o moim podejściu?
        Największe niebezpieczeństwo może kryć się w tym, o czym pisze
        karmmi - ze moje przekonanie o panowaniu nad sytuacją jest
        naiwnością. Jednak mam przekonanie, ze nie wpakuję się w to
        emocjonalnie. Kiedy stanę na nogi panu stanowczo podziękuję.
        • dziwnakacha Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 08:41
          Ok, niech będzie Twoim poprawiaczem humoru.
          Może wproś się na rodzinny obiad, może pomożesz koledze dogadać się z zoną.
          Sama wcześniej napisałaś - że jesteś w złej kondycji psychicznej - zapewne jego
          żona coś wie na ten temat i chętnie Cię wysłucha i coś doradzi.
        • sid.leniwiec Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:23
          To dobrze, żen nie wierzysz w banialuki typu "ojej, nie wiem co mi się stało,
          mam żonę, ale tak się tobą zauroczyłem, pierwszy raz w życiu" - chociaż z
          Twojego pierwszego postu wynikało, że się na to nabierasz.
          Piszesz, że śmiech na sali i nie ma związków z żonatymi, seksu nie chcesz. Czyli
          na czym miałaby polegać jego funkcja poprawiacza humoru? Na typowo kumpelskich
          relacjach - wychodzeniu na piwo i pogaduchy, podczas których pan będzie mówił
          jaki jest skołowany, a Ty, że nie widzisz relacji z żonatym? Gdzie tu poprawiacz
          humoru dla kogokolwiek? No chyba, że chodzi o sam fakt bycia adorowaną, to ok,
          skoro to Ci pomoże. Aczkolwiek to trochę bez sensu.
          • edi681 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:34
            tak, chodzi mi o fakt bycia adorowaną, o wyjście na kawę, spacer, o
            zajęcie czasu, o przeczytanie miłego sms-a... nie zamierzam
            wysłuchiwać jego żali na nieudane małżeństwo ani opowiadać mu o moim
            nieudanym związku. Od tego mam 2 dobre przyjaciółki. Dlaczego to bez
            sensu? Podbuduję swoje ego, kobieta zawsze rozkwita gdy ma
            adoratora/ów, i pójdę dalej. Może wreszcie spotkam kogoś
            odpowiedniego...
            • sid.leniwiec Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:37
              W teorii wygląda nieźle, ale ta teoria raczej niewiele będzie miała wspólnego z
              praktyką. Z resztą, na 90% sama się przekonasz.
              • edi681 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:47
                Dlaczego tak uważasz? jak Twoim zdaniem wyjdzie to w praktyce?
                • sid.leniwiec Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:52
                  Wiesz, żonaty facet, który chce odskoczni raczej nie dąży do sytuacji gdzie on
                  Cie adoruje, a Ty nie masz ochoty na relacje z żonatym i robisz mu łaskę.
                  Naprawdę, on nie po to to robi żeby poprawić Ci humor, sam także chciałby coś z
                  tego mieć. Tym bardziej, że ryzykuje.
                  Druga sprawa jest taka, że nigdy nie wiesz jak to się potoczy - może być tak, że
                  jedno z Was się za bardzo zaangażuje, albo np. on tak pobajeruje, że prześpisz
                  się z nim, a ponieważ tego nie chcesz, to będziesz miała moralniaka. Wiem, że
                  uważasz to za niemożliwe, ale tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.
                  Relacje międzyludzkie prawie nigdy nie wyglądają tak, że sobie coś zaplanuję i
                  tak jest.
          • karmmi Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 09:34
            Tu nie o sens chodzi przecież, ma być fun. Kosztem czyjejś rodziny (nawet jeśli do sexu nie dojdzie), kosztem swojego zdrowia psychicznego - panna jeszcze nie wygrzebała się z toksycznego jak mniemam związku, a już pakuje się w kolejne bagno. Taki typ, całe życie nieszczęśliwa na swoje życzenie.
    • figgin1 Taa... 27.06.10, 08:28
      Małzeństwo jest nieudane, zona go nie rozumie i rozwiedzie się jak tylko dzieć
      podrośnie... Dlaczego, ach dlaczego kobiety są takie durne?
      • karmmi Re: Taa... 27.06.10, 08:32
        Spoko, spoko ta jest inna:) Ma swoje zdanie na temat związków z żonatymi i w pełni się z nim zgadza:D
    • salma75 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 10:50
      No błagam, dziewczyno.... Ile Ty już wiosen żyjesz? Uwierzyłaś w te brednie, że
      małżeńtwo w rozsypce, że tylko dziecko się liczy, że się poświęciłi dlatego tkwi
      przy żonie bla, bla, bla...???
      Kubeł zimnej wody na łeb i może pomyślisz rozsądniej.
      Nie pakuj się w taki związek, nie bądź głupia.
    • kochanic.a.francuza Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 12:52
      Rozkleilas sie po rozstaniu z debilem i dalej wierzysz, ze jestes
      tak silna by nie zaagazowac sie w zwiazek z milym, adorujacym Cie
      przystojniakiem? Chyba zartujesz. przeciez widzisz, ze slbiutka
      jestes, poltoraroczne goowno przezywaz jak mrowka okres. Zmykaj jak
      od zarazy.
      • edi681 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 13:25
        no to pojechaliście w większości po mnie... może i słusznie, bo
        przecież sama mam wątpliwości co do tego pomysłu. Szczerze powiem -
        egoistycznie myślę tylko o tym, by chronić siebie, nie skupiam się
        na tym, że faceta chcę potraktować instrumentalnie, bo tak by
        właśnie było. Chcę tylko wziąć to, co mnie w tym momencie potrzebne -
        zachwyt w męskim spojrzeniu, zajęty czas, pobajerzyć i zmykać. Ale
        może to faktycznie zbyt ryzykowne...
        • kochanic.a.francuza Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 16:03
          Chcę tylko wziąć to, co mnie w tym momencie potrzebne -
          > zachwyt w męskim spojrzeniu, zajęty czas, pobajerzyć i zmykać.

          Jesli chodzi tylko o to to sprawa prosta jak drut: ubierasz szpile,
          mini, dekolt do pasa, push up i juz masz zachwyt w oczach kazdego
          do kogo sie usmiechniesz:) Tylko niech to bedzie nieznajomy i nie
          az tak uroczy jak ten w ktorym juz sie bujasz bunczucznie
          twierdzac, ze to ty kontrolujesz sytuacje, ze go traktujesz
          instrumentalnie. Wiem wiem, teraz to jest trendy:) Cytuje:
          "Przystojny, uroczy uśmiech, delikatny,
          kulturalny...Pomyślałam sobie: ooo, to może będzie TO, nareszcie
          mam
          farta!
          I nie gniewaj sie na mnie, chce ci tylko pomoc posegregowac sobie w
          glowie pojecia, odroznic jedne emocje od drugich. W Twoim stanie to
          naturalne, ze za bardzo sama nie potrafisz.A szalenczy taniec z
          zachwyconym nieznajomym pomaga:)
        • jack20 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 18:57
          jakie ryzyko widzisz w kontynuowaniu?
          ze zaangazujesz sie ty czy on?
          w eu 1/3 malzenstw sie rozwodzi. z jakiegos powodu.. chyba
    • wicehrabia.julian Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 16:08
      edi681 napisała:

      > Od lat tkwi w nieudanym małżeństwie z powodu
      > kilkuletniego syna, którego bardzo kocha. Że poświęcił swe szczęście
      > osobiste w imię tego dziecka.

      the best of :)
      • salma75 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 16:14
        Za jaja powiesiłabym takiego drania :/.
        • wicehrabia.julian Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 16:54
          salma75 napisała:

          > Za jaja powiesiłabym takiego drania :/.

          etam, ja raczej ubolewam nad głupotą kobiet, które regularnie dają się nabierać
          na tę gadkę
          • salma75 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 18:23
            Nad głupotą naiwnych bab ubolewam, a jakże.
            Ale draństwa takich pseudofacetów nie trawię.
          • sid.leniwiec Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 18:27
            No co Ty, przecież on jest INNY.:)
    • alienka20 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 19:16
      Ja wiem, że autorytetem moralnym być nie mogę, ale pomyliłaś głowę z dupą jako
      organ myślenia? Ja właśnie takiego niezrozumianego i uwiązanego z powodu dziecka
      posłałam w diabły. To są głodne kawałki dla naiwnych dziewczyn i nawet nie ma
      sensu ich słuchać ani zaczynać jakiejkolwiek relacji. Na sms-y nie odpisywać,
      telefonów nie odbierać, żadnych kawek, piwek i znajdzie sobie inną naiwniaczkę.
      Jak masz bóle po rozstaniu, to sobie wakacje zafunduj, przekop ogródek czy inne
      zajęcie znajdź, a nie z żonatymi się prowadzasz.
      A jak znalazł odwagę? Testosteron zadziałał i tyle.
      • ferro2 Re: zmniejszyć ból rozstania? 27.06.10, 19:53
        Oni sa wszyscy inni, a jacy biedni, zona nie rozumie, tesciowa wredna,nic sie im
        nie uklada, tylko trzeba ich przytulac i nogi rozkladac!!!!
    • azja35 Re: zmniejszyć ból rozstania? 28.06.10, 00:50
      Daj spokój, z deszczu pod rynnę? Wiesz ile kobiet sie nabiera na takie
      gadanie? Skąd wiesz, ze nie wpadniesz emocjonalnie? taki miły, uroczy itd.
      Jesli Ci brakuje seksu, to sobie znajdź jakiegoś wolnego bzykanta (
      przepraszam za brutalność ), ale nie wiem, czy to dobry sposób. Ludzie się
      rozchodzą i nie ma na to rady. Trzeba przetrwać i tyle. Łatwo nie jest,
      nie było i ( pewnie ) nie bedzie.
      Z własnego doświadczenia. Rozstałem się przed ślubem, z rozsądku ( albo
      tak mi się wydaje ), nie załuję, choć decyzja baaardzo trudna.
      Wygrzebywałem się prawie 3 lata. Da się.
    • lolcia-olcia Re: zmniejszyć ból rozstania? 28.06.10, 07:15
      Jak dobrze, że nie wszystkie kobiety są tak głupie i naiwne jak Ty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka