Dodaj do ulubionych

a bezdzietne niech się również pochwalą

18.03.04, 09:23
tym jak długo zamierzają trwać w tym stanie i czy ten stan im odpowiada a
najlepiej dlaczego odpowiada jak tez dlaczego nie odpowiada i może trochę sie
boją jak ja?
mnie nie odpowiada, chciałabym choć przez rok zostać kura domową zająć się
domem i takimi tam... mam prawie trzydzieści lat
Obserwuj wątek
    • Gość: kohol Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.crowley.pl 18.03.04, 10:15
      Jeszcze trochę, jeszcze trochę...
      Może rok, może dwa...
      Za dobrze się na razie bawimy, żeby to zmieniac :D
    • orvokki Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:26
      Ja jestem :) i zamierzam pozostać. Najzupełniej mi taki stan odpowiada. A
      dlaczego? Nie lubię dzieci i zupełnie mnie nie ciągnie do ich posiadania.
      Kiedyś czułam potrzebę, żeby się z tego jakoś tłumaczyć i to uzasadniać, w tej
      chwili już nie. Tak po prostu jest, dla jednych to szczyt marzeń, dla innych to
      obojętne, a jeszcze dla niektórych dziecko jawi się jako katastrofa.
      • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:40
        czasami odczuwam jak ty- że nie chcę mieć dzieci bo jedyne co to zabiorą ci
        czas życia, kosztują nerwy i pieniądze, po 25 roku życia się wyprowadzą i nawet
        nie jest sie z reguły dla nich najwazniejszą osobą w życiu i co z tego się ma,
        jest się niczym worek czy maszynka do przedłużania gatunku i po co jak można
        zyć tylko dla siebie... tak więc czasami tak sobie myślę...obecnie mam czas że
        chce jednak dziecko mieć...no ale co z pracą, tego nie da się połączyć.
      • Gość: rusałka ja również IP: *.one.pl 19.03.04, 09:59
        orvokki napisała:
        > Ja jestem :) i zamierzam pozostać. Najzupełniej mi taki stan odpowiada. A
        > dlaczego? Nie lubię dzieci i zupełnie mnie nie ciągnie do ich posiadania.
        > Kiedyś czułam potrzebę, żeby się z tego jakoś tłumaczyć i to uzasadniać, w
        tej
        > chwili już nie. Tak po prostu jest, dla jednych to szczyt marzeń, dla innych
        to
        >
        > obojętne, a jeszcze dla niektórych dziecko jawi się jako katastrofa.

        Mogłabym napisać to samo. zresztą, to juz chyba o mnie wiecie...
        pozdro, orvokki;-)

    • reniatoja Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:32
      > chciałabym choć przez rok zostać kura domową zająć się
      > domem i takimi tam

      Ja tez bym chciala. I tez, podobnie jak Ty, boje sie, ze przez ten rok wypadne
      totalnie z rynku pracy.

      Jak tam twoj facet i jego umilowanie KK?
      • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:36
        jego umiłowanie mnie rozbraja i jeden dzień tak a drugi siak a jakiś czas temu
        zakupił 2bezdomnym obiad+namawiał gorąco do odmiany zycia oraz zakupił mi
        bieliznę. :)
    • midgeure Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:32
      Ja też nie zamierzam niczego zmieniać. Nie chcę mieć dzieci. Nie lubię dzieci.
      I nie mam potrzeby nikomu się z mojego wyboru tłumaczyć.
    • Gość: łociec prac Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:37
      jak mozna mieć dzieci, kiedy preferuje się tipsy?! jedno drugie wyklucza.
    • capa_negra Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:40
      Ja tez jestem bezdzietna i nie chce tego zmieniac
      • default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:49
        Co prawda nie jestem bezdzietna, ale mam tak "stare" dziecko, że już się
        zdążyłam jak bezdzietna poczuć - i dobrze mi z tym. Nowego dziecka nie
        sprawiłabym sobie za nic w świecie, dzieci nie lubię i denerwują mnie. Ale fakt
        że mam córkę cieszy mnie niezmiernie - zwłaszcza, że jest już dorosła i mam w
        niej wspaniałą przyjaciółkę.
        • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 10:51
          a tak konkretnie: co z tego masz że ją masz :)
          • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 11:11
            Ma sie przede wszystkim kogo kochac i jest sie kochana.To daje dziecko.To
            banalne, ale tak własnie jest.
            A co mamy ze zwiazku z facetem? Nie o uczucie przede wszystkim nam chodzi?
            A do niezdecydowanych, tych wahających sie- na pewno warto, na 100 %, piekna
            sprawa.
          • default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 11:19
            blanchet napisała:

            > a tak konkretnie: co z tego masz że ją masz :)

            Jak to co - no właśnie ją. Bez niej jakoś samotnie w życiu bym się czuła.
            Swiadomość, że ona jest nieraz bardzo mnie na duchu podniosła.
    • Gość: lilek Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 10:50
      Dlaczego mam zostawać matką, skoro nie czuję takiej potrzeby? Ważne by ta ważna
      decyzja była MOJA, a nie wynikała z presji otoczenia/środowiska. Pozdrawiam!
    • Gość: mari Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: 212.160.130.* 18.03.04, 11:05
      ja nie mam dzieci bo niestety nie moge ich mieć. Jeszcze 5 lat temu mówiłam tak
      samo, że nie chcę mieć dzieci, rozrywki były dla mnie ważniejsze. Jak w końcu
      zdecydowałam się na dziecko to okazało się, ze nagle natura mnie tego
      pozbawiła. Jest to przykre, bo teraz bardzo chce dziecka. Moje kolezanki mają
      dzieci, tipsy i prace i czas na wiele innych rzeczy. Nawet byłabym w stanie
      zrezygnować z pracy na rzecz dziecka.
    • Gość: rr Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.03.04, 11:59
      Ja w tym stanie trwam naprawdę długo ;-). Jestem po pięćdziesiątce. Nigdy nawet
      przez sekundę nie chciałam mieć dziecka i bardzo jestem z tego wyboru
      zadowolona.
      • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 12:01
        a dlaczego jesteś zadowolona co masz dzięki temu Pytam poważnie bo nie wiem co
        ja powinnam począć.
        • Gość: rr Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 12:30
          Po pierwsze nie lubię dzieci. Nie rozczulają mnie, czasami drażnią.
          Po drugie dziecko zmienia wszystko. Dotychczasowe nawyki, sposób spędzania
          czasu. Dziecko bardzo ogranicza. Raptem okazuje się, że oczywiste wcześniej
          rzeczy stają się niemożliwe do zrobienia (wyjście z domu o dowolnej porze,
          wyjazd w niektóre miejsca, wyspanie się - to zaledwie kilka przykładów).
          Dziecko zabiera mnóstwo czasu, jest źródłem nieustannego lęku. W dodatku dużo
          kosztuje. Ja nie chciałam takich zmian. Chciałam czuć się możliwie wolna i tak
          właśnie było i jest nadal. Absolutnie nie mam zamiaru do niczego Cię namawiać.
          Dla ogromnej większości kobiet macierzyństwo jest sprawą oczywistą i ogromnie
          pożądaną. Zdaję sobie sprawę, że jestem, zwłaszcza w Polsce, wyjątkiem, ale ze
          swojego wyboru jestem naprawdę zadowolona.
          • Gość: Kaska Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 13:23
            Nie mam dzieci, a jak zechce, to moga byc powazne problemy, bo mialam juz kilka
            operacji na te moje jajniki. No i jestem tuz przed 30-cha, wiec im dalej w las
            tym gorzej, przynajmniej w moim przypadku.
            No i najwazniejsze, nie mam obecnie faceta, wiec sama ich miec nie chce. Jak
            poznam, to sie zastanowimy razem.

            Podsumowujac: jak bede miec dziecko, to super!
            A jak nie, to tez ok, nie rzuce sie z rozpaczy z mostu. I ta cudowna wolnosc...
          • default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 13:24
            Nigdy nie chciałam mieć więcej dzieci niż jedno, które było nieplanowane i
            trzeba było się do tego przystosować. Tak sobie myślę, że gdybym nie "wpadła"
            to świadomie być może bym się na dziecko nie zdecydowała.
            Ale jak już było, to okazało się, że poza pierwszym, najtrudniejszym okresem
            ok. 2 lat wszystko można zorganizować i dziecko nie musi być pępkiem świata, a
            matka nie musi biegać wkoło niego, poświęcając wszystko. Moją córkę zabierałam,
            gdzie tylko mogłam (w tym na imprezy, gdzie była możliwość położenia jej spać w
            odosobnionym pokoju). Jak naprawdę nie mogłam, to zawsze ktoś do przypilnowania
            się znalazł, a zresztą szybko nauczyła się na zostawać sama na niedługi czas.
            Już jako maluszek wiedziała, że w sobotę i niedzielę mama się wysypia i nie
            jest wskazane wskakiwanie jej na głowę wcześniej niż ok. 9 rano.
            Ponadto nie zgadzam się ze stwierdzeniem "dziecko zabiera mnóstwo czasu". Jak
            to "zabiera"? Brzmi to tak, jakby zajmowanie się, bycie z dzieckiem, to była
            jakaś pańszczyzna do odwalenia, zanim zabierzemy się do naprawdę wartościowych
            zajęć. A dziecko jest po prostu w rodzinie, jest jej członkiem i nie zabiera
            czasu, ale dzieli go z nami. Równie dobrze o mężu czy innym partnerze można
            powiedzieć, że "zabiera dużo czasu", bo trzeba z nim zjeść kolację,
            porozmawiać, iść do kina, pokochać się....
            A czy jest źródłem lęku ? Oczywiście, boimy się przecież o każdą osobę, którą
            kochamy, ale to naturalne i u większości nie przybiera raczej formy jakiejś
            obsesji ;))
            Może po prostu ludzie, którzy nie chcą dzieci to ludzie, którzy generalnie wolą
            samotność i lepiej się czują nie mając nikogo bliskiego?
            • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 13:29
              wspolne posilki, kino, spacery itp. są wspaniale jednak do pracy z nim nie
              pójdziesz a coś z dzieckiem musisz zrobić, z mężem nie.
              problem stary - trudno połączyć obowiązki rodzinne i zawodowe- kiedy będe miec
              dziecko to wolałabym je jednak wychowywać a nie jedynie odwozić do opiekunek.
              • default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:19
                blanchet napisała:

                > wspolne posilki, kino, spacery itp. są wspaniale jednak do pracy z nim nie
                > pójdziesz a coś z dzieckiem musisz zrobić, z mężem nie.
                > problem stary - trudno połączyć obowiązki rodzinne i zawodowe- kiedy będe
                miec dziecko to wolałabym je jednak wychowywać a nie jedynie odwozić do
                opiekunek.

                Wiesz, pisząc o dzieleniu czasu z dzieckiem nie miałam na myśli jedynie
                takiego "zajmowania się" jak spacery czy kino. To są jakieś tam zdarzenia,
                natomiast dziecko jest cały czas - także wtedy kiedy ty jesteś w pracy, a ono w
                przedszkolu. Albo ty czytasz, a ono ustawia klocki. Itd. Co pracy i wychowania.
                Wychowanie to nie jest jakieś zajęcie "od -do". Rano jestem w pracy, a po
                południu przystępuję do wychowywania. Wychowanie dzieje się cały czas.
                U mnie to było tak - dwa lata siedziałam w domu, potem poszłam do pracy,
                dziecko przez rok było wożone raz do jednej, raz do drugiej babci, potem poszło
                do przedszkola. I nie miałam poczucia, że skoro ja pracuję, a ono jest w
                przedszkolu to go nie wychowuję. Bardzo fajnie wspominam jak ją odwoziłam, a
                potem odbierałam, jechałyśmy razem na zakupy, ona opowiadała co było w
                przedszkolu, a ja co w pracy. To że spędzałyśmy osobno ponad pół dnia nie miało
                znaczenia, jeśli była między nami przyjaźń.
                • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:22
                  zazdroszczę ci, nie wiem kiedy byłaś na urlopie ale teraz 2 lata przerwy w
                  pracy oznacza wykluczenie z rynku pracy- żeby pracować trzeba pracować a nie
                  matkować.
                  • default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:41
                    Ja nie miałam przerwy w pracy - najpierw urodziłam i wychowałam, potem podjęłam
                    pierwszą w życiu pracę. Wbrew temu co wszyscy mówili, że głupio robię rodząc w
                    tak młodym wieku - w sumie opłaciło mi się to. Jak już zaczęłam pracować, to
                    pracowałam, nawet na zwolnienia mało chodziłam, bo takie mi odporne dziecko
                    trafiło - nie chorowało.
                    Dlatego powtarzam - gdyby nie ta wpadka w młodym wieku, później, pracując,
                    świadomie chyba bym się nie zdecydowała.
                    • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:45
                      otóz to, czasami sama żałuję że nie urodziłam jeszcze na studiach Teraz są
                      okropne czasy dla matek :(
            • Gość: Kuku do default Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.chello.pl 18.03.04, 13:45
              fajny pościk, bardzo się zgadzam :)))
            • midgeure Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 15:15
              Trochę się zapędziłaś pisząc, że ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci to ludzie,
              którzy wolą samotność i lepiej się czują jak nie mają nikogo bliskiego. Nie
              Tobie oceniać innych. Bo to proste, prawda? Powiedzieć: jaka ona zła, bo nie
              chce dziecka. A to chodzi o wolny wybór. Kobieta mówi, że nie chce dzieci - jej
              prawo i nikomu nic do tego. I wcale nie oznacza to, że chce być SAMA. Wcale nie
              jest sama. Znam wiele par, które świadomie zdecydowały, by nie mieć dzieci, i
              są OGROMNIE szczęśliwe. Załóżmy, że 80 procent ludzkości marzy o potomstwie.
              Ale nie wytykaj tym 20 procentom, że taka jest ich wola. Uszanuj to, kobieto...
              • midgeure powyżej, to było do default... 18.03.04, 15:16
              • default Re: midgeure, to nadinterpretacja 18.03.04, 16:19
                to co napisałaś, to nadużycie, ja nigdzie nie napisałam, że potępiam osoby
                bezdzietne, czy uważam je za złe, przeczytaj może jeszcze raz z łaski swojej -
                ja sama nie miałabym pewnie dzieci, gdybym nie wpadła.
                Nikogo nie oceniałam, dla mnie to normalne że ktoś dzieci nie ma. Może to
                wynikać z różnych przyczyn, ale na pewno nie z tego że ktoś ma "zły" charakter.
                Więc najpierw czytaj uważnie i ze zrozumieniem, a potem się zapowietrzaj.
            • Gość: rr Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 20:00
              default napisała:
              > Ponadto nie zgadzam się ze stwierdzeniem "dziecko zabiera mnóstwo czasu". Jak
              > to "zabiera"? Brzmi to tak, jakby zajmowanie się, bycie z dzieckiem, to była
              > jakaś pańszczyzna do odwalenia, zanim zabierzemy się do naprawdę
              > wartościowych zajęć.

              Zupełnie niepotrzebnie nadinterpretujesz cudzą wypowiedź. "Zabiera" to zabiera
              i tyle. Porównania do pańszczyzny są bez sensu. Czas "zabiera" również
              przeczytanie książki lub zjedzenie obiadu, czynności same w sobie przyjemne,
              nie mające nic wspólnego z odrabianiem pańszczyzny. Ponadto demagogią jest
              twierdzenie, że dziecko nie wymaga dodatkowego czasu, bo przy dziecku jest
              jednak dużo roboty. Roboty, której NIE TRZEBA wykonywać, gdy dziecka nie ma.
              Być może są matki niezwykle zorganizowane, poukładane itd. Ale jest też mnóstwo
              takich, które nie wiedzą, w co ręce włożyć, wszystko im się wali, wiecznie są
              zmęczone, niewyspane, zaniedbane. No i jakoś nie miałam ochoty eksperymentować
              na własnym organizmie, do której grupy mogłabym się zaliczyć. ;-)

              > Może po prostu ludzie, którzy nie chcą dzieci to ludzie, którzy generalnie
              > wolą samotność i lepiej się czują nie mając nikogo bliskiego?

              Nie widzę związku. Nigdy nie byłam na samotna, choć od dzieci stronię.
    • apetyt_na_zycie Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 13:14
      Już się chwalę :))
      Jestem singlem z przekonania i dzieci też mieć nie zamierzam. Krótko mówiąc -
      zamierzam pozostać w tym stanie do końca swych dni :)
      • tilia25 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 13:22
        chyba tylko wtedy jak wpadne albo i wtedy niekoniecznie, bo swiadomie w zyciu
        sie nie zdecyduje - za duzo zmian, za duzo wyrzeczen no i nie przepadam za
        dziecmi. Ani mnie nie wzruszaja ani nie rozczulaja. Czy bedzie mnie rozczulac
        wlasne dziecko? czasami w to watpie. no i widze swoje kolezanki jak
        maja "przerypane" i ile z nich jest zadowolonych z sytuacji i nabytku. znikoma
        mniejszosc.
        • Gość: Brookie Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.prem.tmns.net.au 18.03.04, 14:19
          U mnie jest tak. Nigdy nie lubilam dzieci i nie myslalam o ich posiadaniu.
          Ale urodzilam synka z wpadki- ma teraz 4 latka i jest moim aniolkiem.
          Okazalo sie, ze z przyczyn zdrowotnych nie moge miec wiecej dzieci.
          Z jednej strony to ulga (planowalam miec jedno dziecko), ale czasem ogladam sie
          za bobasami. Moj maz tez chcialby jeszcze jednego szkraba, ale pogodzil sie z
          sytuacja.
          • an_ni Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 11:54
            a ty chyba nie na temat ...?
        • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:29
          czasami w to watpie. no i widze swoje kolezanki jak
          > maja "przerypane" i ile z nich jest zadowolonych z sytuacji i nabytku.
          znikoma
          > mniejszosc.

          To w jakim ty sie towarzystwie obracasz? A moze to po prostu panny, ktore
          chocby z racji wieku nie dorosły do macierzynstwa? Bo tylko tak moge tlumaczyc
          to niezadowolenie.
          Do macierzynstwa trzeba dojrzec.
      • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 14:14
        singlem z przekonania? czyli dlatego, że nie potrzebujesz go Czy tez on nie
        potrzebuje ciebie? Jak to jest byc singlem z przekonania? :) pozdr.
        • miriammiriam Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 15:08
          >Jak to jest byc singlem z przekonania? :)

          lubić mieszkać samemu
          tylko luźne związki, nie obardzone oczekiwaniami
          żadnych dzieci


        • Gość: EGOISTKA Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.80-202-239.nextgentel.com 18.03.04, 15:11
          Nie chce miec dzieci bo jestem egositka. Nie chce sie z nikim dzielic moim wolnym czasem, nie chce aby ktos narzucal mi plan dnia, nie chce aby ktos zmuszal mnie do wydawania duzych kwot, ciezko przeze mnie zarobionych pieniedzy, nie chce podjac sie trudu wychowania dziecka, wole sobie wmawiac, ze wszystkie dzieci wyrastaja na zlych ludzi. Nie chce chodzic 9 mies w cizay i rodzic. Jestem egositka i jest mi z tym dobrze. A na stare lata zostane sama w domu, ewentualnie kupie sobie kota.

          Egoistka
        • apetyt_na_zycie Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 07:24
          Singlem z przekonia... Właśnie dlatego, że dobrze i się mieszka samej. Ale to
          nie wyklucza związków, bynajmniej :) Tyle, że są one tzw. "nieformalne". Tak
          naprawdę potrzebuję Człowieka, jak każdy inny człowiek :)) Tylko, że to nie
          jest takie proste, niestety:((
          • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 07:36
            moim zdaniem bycie singlem polega na tym że się po prostu nie ma partnera, i
            nie ma znaczenia (kiedy sie go ma)czy się z nim mieszka czy nie- wowczas sie
            singlem nie jest. Ktoś kto tylko nie mieszka z partnerem ale go ma- nie jest
            singlem. Bycie singlem z przekonania rozumiem jako celowy wybór samodzielnego
            życia bez partnera, kiedy nie odczuwa sie potrzeby posiadania go. :)
    • Gość: Triss Merigold Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.acn.waw.pl 18.03.04, 15:36
      A co ja mam zrobić jak też nie lubię dzieci a będę mieć swoje o ile nic po
      drodze się nie stanie? Wiadomość o ciąży przyjęłam bez specjalnego zachwytu ale
      i bez przerażenia, w sumie planowane więc zaskoczona jakoś bardzo nie jestem.
      To już mój facet bardziej się cieszy.
      Najbardziej trafiają mi do przekonania posty Default, że można poukładać sobie
      życie z dzieckiem w sposób satysfakcjonujący i normalnie.
      Nie znoszę hałasu; lubię długo spać (inaczej: muszę długo spać bo niedospana
      jestem niemożliwa); od perspektywy zapewnienia dziecku towarzystwa innych
      dzieci aż mnie cofa (od tego jest przedszkole); od miejsc z liczbą dzieci
      większą niż 2 również mnie cofa; nie wiem jak pies zniesie istotę, która
      krzyczy i biega. Na razie średnio atrakcyjne wizje.
      • Gość: Jola Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.chello.pl 18.03.04, 15:40
        Smutne. Nie przyjmujesz go za ciepło. Współczuję temu dziecku.
        • Gość: Jola Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.chello.pl 18.03.04, 15:42
          Poza tym - po co ci dziecko, skoro nie lubisz dzieci? Ukłon w stronę
          konwenansów? Wydaje mi sie, że osoby, które dzieci nie lubią po prostu nie
          powinny ich mieć.
          • Gość: Triss Merigold Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.acn.waw.pl 18.03.04, 15:55
            W przeciwieństwie do wielu egzaltowanych bab potrafię się przyznać do tego, że
            towarzystwo dzieci mnie nie bawi, nie interesuje i nie zachwyca bo wolę
            towarzystwo ludzi dorosłych mających coś do powiedzenia.
            Trudno żeby 4-tyg. ciążę przyjmowała ciepło, nie czuję specjalnych emocji do
            czegoś co ma 0,5 cm. Jak będzie większa i bardziej przypominająca czlowieka to
            wtedy pewnie obudzą się jakieś uczucia macierzyńskie.
            Nie trawię CUDZYCH dzieci. Gdybym lubiła to pracowałabym z żłobku albo z innymi
            nieletnimi albo przynajmniej zapraszała dzieciate koleżanki.
            Tak na marginesie, gdybym nie życzyła sobie własnego dziecka w swoim życiu to
            bym usunęła ciążę.
            Nie każda kobieta musi być zaraz rozhisteryzowaną, monotematyczną i
            przewrazliwioną na punkcie potomstwa mamuśką.
            • Gość: Jola Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.chello.pl 18.03.04, 16:02
              Skoro masz takie podejscie, to po co w ogóle się decydowałaś? Dziecko będzie
              sie darło (nie wyśpisz się), no i długo nie pogadasz jak z dorosłym.
              Po co rodzić z takim nastawieniem?
              Na to pytanie nie odpowiadasz, za to na wiele niezadanych - tak (już wiem że
              jesteś przeciwieństwem rozhisteryzowanych bab i przewrażliwionych mamusiek).
              Zdecydowanie stoisz po drugiej stronie barykady. Nie podoba mi się ani jedna,
              ani druga skrajność.
              • triss_merigold6 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 16:44
                Decydowałam się bo chciałam + inne powody. Dojrzałam do tej decyzji. Akurat
                jestem ostatnią osobą na tym forum, która by się przejmowała konwenansami.
                Chciałam mieć własne dziecko, wspólnie z mężczyzną z którym jestem. Na adopcję
                w życiu bym się nie zdecydowała.
                Do porodu mam czas, zresztą podkreślam, że cudze, obce dzieci mi przeszkadzają,
                do własnego będę mieć inne podejście. Czy bycie matką zakłada odczuwanie
                sympatii do wszystkich dzieci, czy wystarczy do własnego?
                Co do snu - wliczone ograniczenie, trzeba to przejść. Co do pogadania jak z
                dorosłym - dziecko to dziecko a nie partner czy koleżanka.
                • agusik25 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 16:54
                  z Twoich wypowiedzi wynika jednak, że nie jest to "chciane" dziecko. wpółczuje
                  (dziecku!)
                  • triss_merigold6 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 17:51
                    Powtarzam: gdyby to dziecko nie było chciane wówczas usunęłabym ciążę.
                • Gość: Jola Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.chello.pl 18.03.04, 17:03
                  Nie miałam na myśli sympatii do cudzych dzieci, bo co to ma do rzeczy, tylko do
                  własnego, nawet wielkosći... jakiejśtam, już nie pamiętam, jaki rozmiar
                  podałaś. O swoim dziecku piszesz bez entuzjazmu (i nie chodzi o zachwyty, że
                  aniołek i tiutiutiu) i bez sympatii nawet. Ot, jest i co ty masz zrobić,
                  przecież nie lubisz dzieci (luźny cytat z twojego poprzedniego wpisu). No to po
                  co w takim razie je robiłaś? Troche mało logiczne.

                  "jestem ostatnią osobą na tym forum, która by się przejmowała konwenansami."

                  Czytam niektóre twoje wypowiedzi i odnosze wrażenie, że nie do końca. Ty po
                  prostu za taką osobe chcesz uchodzić. Taka poza, podgrzewana niby
                  obrazoburczymi osądami - walisz zawsze prosto z mostu i odwrotnie niż wszyscy.
                  Taki schemat. Uważasz, że to wystarczy, by być osoba która "nie przejmuje sie
                  konwenansami"?
                  Ot, taka z nas mała rewolucjonistka.
                  • Gość: MMM Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 18.03.04, 19:33
                    wydaje mi sie ze jola nieslusznie napada na triss. dobrymi rodzicami nie sa ci
                    ktorzy "lubia dzieci" czy "chca miec duzo dzieci" bo bycie dobrym rodzicem nie
                    zalezy odmotywow z jakimi czlowiek decyduje sie na dziecko ale z tego jakim
                    jest czlowiekiem. rownie dobra jak i zla matka moze byc matka-wpadka jak i
                    wyrachowana matka "bo juz czas" jak i matka "tui tui, bobasku". licy sie to czy
                    umiemy kochac ludzi, jestesmy zdolni do poswiecen i mamy dobrze poukladane w
                    glowie (szczegolnie moralnie) oraz jak postepujemy w zyciu (nie z dziecki, ale
                    ogolnie). a twierdzenie ze dobra matka moze byc tylko ta, ktora "kocha dzieci"
                    i przemawia czule do swojego brzucha juz w pierwszy tygofdniu ciazy jest
                    bledne - taka mamusia moze dobrze sie czuc z ciaza (jestem taka wazna i
                    delikatna, kazdy musi na mnie chuchac i dmuchac) a urodzonego juz dziecka nie
                    bedzie kochac bo nagle okaze sie ze jego potrzeby trzeba by nieraz przedkladac
                    nad wlasne i wcale nie jest tym samym lubienie dzieci cudzych, z ktorymi
                    przebywa sie od czasu do czasu a lubienie wlasnych. zreszta takze nadmierne
                    zakochanie we wlasnym dziecku moze mu przyniesc szkode - trzeba kochac, ale
                    rozsadnie i wychowywac a nie rozpieszczac. moim zdaniem najlepszymi rodzicami
                    sa ci, ktorzy od poczatku zdaja sobie sprawe, ze dziecko nie jest przedluzeniem
                    ich zycia lecz odrebna istota za ktora sa odpowiedzialni ale ktora predzej czy
                    pozniej pojdzie swoja droga. dzieci sa rozne, tak jak dorosli, i trzeba je
                    traktowac indywidualnie a nie zbiorowo pod haslem "lubie dzieci".
                    • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 07:51
                      nasz rację, hasło lubię-nie lubię dzieci- zakłada jakiś dziwny kolektywizm, to
                      tak jakby powiedzieć nie lubię mężczyzn, nie lubię babć, nie lubię osób między
                      40 a 50 r.ż.
            • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 17:06
              Wcale nie trzeba lubic dzieci zeby myslec o swoim własnym,w ogóle mnie ten
              argument czesto podawany po prostu powala.Nie lubie dzieci, nie umiem z nimi
              sie dogadac, nie wzruszaja mnie, zatem na matke sie nie nadaje.Przeciez
              stosunek do dzieci ogólnie, ma sie nijak do posiadania swojego własnego
              dziecka.Ja tez za dziecmi nie przepadam, obywam sie bez ich towarzystwa, za to
              swoje kocham nieprzytomnie.
              Wzrosla moja tolerancja dla dzieci, zrozumienie dla ich zachowan, dostrzegam
              to, czego jako bezdzietna nie widzialam- ze dzieci to nie jakies wredne
              złosliwce, kula u nogi dorosłego, kłopot, zródło wydatków i co tam jeszcze.
              Ja np. nie przepadam za psami, denerwuja mnie, bo smierdzi im z pyska i wala
              kupy na trawnik, ale to nie znaczy, ze nie nadaje sie na posiadaczke takiego
              zwierza. Miałam psa, który byl moim pupilkiem, dobrze sie rozumielismy, co nie
              znaczy, ze kazdy pies wzbudza we mnie jakies pozytywne reakcje.Ani troche,
              dalej te obce mnie denerwuja, a w najlepszym wypadku je toleruje.
              • miriammiriam Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 17:19
                a ja dla odmiany lubie psy, koty (zwłaszcza koty), w ogóle wszystkie zwierzęta,
                dzieci też nawet czasem lubie, jeśli są grzeczne i nie uważam ich za głupie.
                mimo to nie mam i mieć nie będę, ani psa, ani kota, ani żadnego zwierzaka, ani
                tym bardziej dziecka, bo nie nadaję się na hodowcę, ani wychowawcę. nie
                potrafię się opiekować, egzekwować dyscypliny i nie mam ochoty na wiele innych
                rzeczy, które wiążą się z braniem na siebie odpowiedzialności za inne
                stworzenie. czasem przyjmuje na przechowanie czyjegoś psa, kota lub dziecko i
                mimo że jest to miły towarzysz odczuwam wyłącznie ulgę, gdy właściciel się po
                toto zgłosi. w życiu nie zawsze 2x2=4.
          • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 17:18
            To "nielubienie" polega najczesciej na tym, ze nie potrafimy sie z dziecmi
            dogadac, jawia nam sie jak stwory z innej planety- nie wiadomo, jak do nich
            zagadac, by zrozumialy, nie rozumiemy co one tam po swojemu gadaja, nie wiemy
            kompletnie czego sie po nich spodziewac.Sama tak mialam, zadnego dziecka na
            rece nie wziełam, bo balam sie, ze zaraz sie rozryczy, albo bedzie cos chcialo,
            a ja nie wiem, co.Czułam ogromny dystans do tych istot i zero jakichkolwiek
            pozytywnych uczuc.
            Zrozumiec dzieci pozwoliło mi dopiero urodzenie wlasnego potomka.Teraz juz
            wiem, jak w towarzystwie dziecka sie zachowac, co powiedziec, jak je
            rozsmieszyc.Doswiadczenie , ot, co.I dopiero po urodzeniu dziecka stałam sie
            wrazliwa na krzywde wszystkich maluchów, wczesniej tej zdolnosci nie posiadałam.
            Tak wiec wcale nie trzeba palac sympatia do wszystkich zdieci, by decydowac sie
            na własne.
      • Gość: rusałka ?????!!!!!!!! IP: *.one.pl 19.03.04, 10:12
        A co ja mam zrobić jak też nie lubię dzieci a będę mieć swoje o ile nic po
        drodze się nie stanie? Wiadomość o ciąży przyjęłam bez specjalnego zachwytu ale
        i bez przerażenia, w sumie planowane więc zaskoczona jakoś bardzo nie jestem.
        To już mój facet bardziej się cieszy.

        triss, mistrzyni racjonalizmu, gratuluję stanu błogosławionego;) ale nie kumam:
        dziecko planowane, ale z ciązy niezbyt się cieszysz bo dzieci właściwie nie
        lubisz??!!
        Gdzie tu sens?! o wpadkę was nie podejrzewam boś nie jest idiotką, ale skąd te
        sprzeczności? narzeczony ciśnie na ojcostwo, czy jak?
        ten post nie zadziwilby mnie pewnie tak bardzo, gdyby autorem byl ktoś inny ale
        do ciebie jakoś w ogóle mi to nie pasuje...
        pzdr
        • Gość: Triss Merigold Re: ?????!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 19.03.04, 10:28
          Nie rusałko, to nie wpadka. Napiszę wprost żeby już nie było wątpliwości:
          chciałam żeby moja Mama przed śmiercią zdążyła ucieszyć się wnukiem lub wnuczką
          a że nie zdążyła to obecnie dużo bardziej przeżywam jej stratę niż radość z
          ciąży. Teraz jasne? Półtoramiesięczy płód nie jest w stanie zrekompensować mi
          śmierci osoby, którą kochałam najbardziej.
          Z dziećmi nigdy specjalnie nie miałam kontaktu (poza oczywiście własnymi
          rówieśnikami), nie interesowały mnie itd. Własne chcę mieć, zakładałam, że
          kiedyś się pojawi ale silnej presji na macierzyństwo nie odczuwałam. Stało się,
          za parę miesięcy będę cieszyć się bardziej. Na razie dbam o zdrowie.
          • Gość: rusałka Re: ?????!!!!!!!! IP: *.one.pl 19.03.04, 10:45
            sorry, nie chcialam być niedelikatna, nie wiedzialam...
            czasem zadaję upierdliwe pytania i walę prosto z mostu, rusałka ciężkiego
            kalibru;)

            wielka przemiana ci się wydarzyła. nowy etap podrózy...
            Siły, Jasności Umysłu, Córki i Wszystkiego Dobrego zyczę!!!
          • Gość: Kuku Re: ?????!!!!!!!! IP: *.chello.pl 19.03.04, 10:46
            Teraz to ja nie rozumiem. Czy to znaczy, że powodem, dla którego zaszłaś w
            ciażę była cheć zrobienia przyjemnosci... mamie?
            Chyba, że źle cie zrozumiałam.
            • Gość: Triss Merigold Re: ?????!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 19.03.04, 11:31
              Choroba Mamy przyspieszyła decyzję. Gdyby nie to, prawdopodobnie zdecydowałabym
              się później.
    • agusik25 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 16:40
      ja jestem bezdzietna. chcemy jeszcze troszke poczekac zanim zdecydujemy sie na
      dziecko. moj maz pracuje w delegacji (niedługo się to zmieni!) i narazie chcemy
      spędzac jak najwiecej czasu tylko we dwoje. troche mecza mnie pytania rodziny i
      znajomych o ciaze, nie potrafia zrozumiec, ze nie wszyscy młodzi małzonkowie
      marzą od razu o dzieciach!
      • triss_merigold6 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 16:51
        Olewaj. Mnie dręczono w pierwszym małżeństwie ale niezbyt namolnie bo
        reagowałam zniechęcająco. Nie potrafisz odpowiedzieć: nie chcemy teraz; nie
        jesteśmy zainteresowani; nie przepadam za dziećmi w tym momencie? Co za
        problem...
        • agusik25 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 16:56
          ja nie ukrywam tego, że chce poczekac z zajsciem w ciaze ale to nie zraża moich
          znajomych do ciaglych pytań.
          • Gość: Kaska Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.04, 17:40
            A mnie nie mecza pytaniami, pod tym wzgledem moja rodzinka i znajomi sa ok!
            Jedni maja dzieci, bo wpadli, a inaczej nigdy by sie na to nie zdecydowali -
            trudna decyzja do podjecia, inni maja, bo badzo chcieli, inni nie cierpia i nie
            maja i nie zamierzaja miec, inni chca a nie moga - biologia nie pozwala,
            finanse, warunki mieszkaniowe itp. I tak sobie jakos w tym tyglu odmiennych
            opinii zyjemy i tyle. Szanujemy swoje zdanie, nawet jesli czasem prowadzi to do
            malych nieporozumien. Jedni mieli dzieci zaraz po 20. inni czekaja na40., inni
            maja teraz majac 30.

            A opinie sasiadek, znajomych rodzicow czy babc po prostu mnie wala - to co
            mowia splywa po mnie jak po kaczce. i tak bylo zawsze.

            Triss, trzymaj sie stara, zreszta o Ciebie nie trzeba sie marwic, bo dajesz
            sobie swietnie rade sama! I tak trzymaj.

            Bo o to w tym wszystkim chodzi, aby uszanowac decyzje i wybory innych, bo maja
            do tego prawo, a nie pakowac im sie z buciorami do duszy, bo maja odmienne
            zdanie od naszego.

            A jak mi sie kiedys cudem trafi dziecko, to bedzie to przemyslana decyzja.
            Nie mam silnie rozwinietego isnstynktu macierzynskiego, bo moja siostra jest
            ode mnie mlodsza o 18 lat i troche powyzywalam sie na niej:)
    • tibby Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 19:10
      Tibby, lat 30, dzieciofob. Co śmieszniejsze, dzieciofob pracujący w szkole i
      kochający swoją pracę i swoich uczniów (32 jedenastoletnie sztuki). I właśnie
      dlatego nie chcę mieć dzieci, bo nie kręci mnie spędzenie połowy życia między
      placówką edukującą ...dziesiąt dzieciaków i placówką edukującą jedno czy dwoje
      dzieci czyli własnym domem. Chcę czasem odpocząć od dzieci, a miejscem, które
      wybrałam na odpoczynek od nich, jest mój dom. Zwariowałabym, gdybym musiała 24
      h na dobę przebywać z dziećmi, niezależnie od ich ilości.
      Drugim czynnikiem, który zniechęca mnie do posiadania potomstwa, są niektóre
      mamusie tegoż potomstwa, które, co mnie doprowadza do pasji, rozstawiają się z
      wózkami na chodnikach i prowadzą niekończące się dysputy o d... Maryni,
      zmuszając przechodniów do babrania się w błocie obok chodnika i reagując
      agresją na prośbę o usunięcie się z przejścia. Za chińskiego Boga, nie chcę być
      taka sama ;p
      • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 20:18
        Ales argument podala(te wózki), a niech cie.Ciekawe, co jeszcze kobiety
        potrafia wymyslic w tym temacie...
        Agresywnie reaguja chamki, osadzasz po takich przykladach?

        A propos nauczycieli , niedawno pewna moja znajoma, bardzo zyciowa babka,
        stwierdzila, ze wiekszosc belfrow ma spaczona psychike, taki skutek uboczny
        wynikajacy z wykonywanego zawodu.Ja nie jestem tak ostra w osadach, ale za nic
        nie moge sobie wyobrazic, co takiego fajnego jest w uzeraniu sie z banda
        dzieciaków, dla mnie to masochizm.
        • tibby Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 22:15
          Ja potrafię dużo wymyśleć - fantazję mam od cholery bujną. Poza tym, czyżbyś
          nie zauważyła emota na końcu 'tych wózków'? (no chyba, że go nie postawiłam, w
          takim razie niniejszym go umieszczam ';p' , voila! )
          A ta życiowa babka, to przypadkiem nie ta, co na dwoje wróżyła?
          Widzisz, ty nie możesz sobie wyobrazić, co jest fajnego w użeraniu się z
          gromadą dzieciaków w szkole, a ja nie potrafię sobie wyobrazić, co jest fajnego
          w użeraniu się z jednym bądź dwoma dzieciakami w domu. Dla mnie to masochizm.
          A, pytactwo mam: jak się objawia ta spaczona psychika nauczyciela? Jakieś
          konkretne objawy bym prosiła, zobaczymy, na ile mi się psychika skrzywiła przez
          ostatnie cztery lata ;p
          • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 00:15
            Nie mialam okazji poglebiac z nią tego tematu, wiec trudno mi powiedziec.
            Od wrzesnia bede miala do czynienia ze szkola córki, popatrze jak to
            wyglada.Jak na razie to znam dobrze tylko 1 przedszkolanke, stuknieta od
            dziecka.Ale nie wyrabiam sobie na razie opinii, co do ogólnej tendencji, za
            mało mam danych.
            Trudno porównywac obce dzieci do swoich.Ale nie bede cie przekonywac, bo
            przeciez trudno ci zrozumiec, skoro wlasnych nie masz, nie wiesz o czym w ogóle
            pisze.
            No i pytanie- czyj masochizm wiekszy, z jednej strony powiedzmy 2 dzieci a z
            drugiej 10 razy tyle, i do tego obcych.
            • tibby Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 06:51
              Trudno porównywac obce dzieci do swoich. Ale nie bede cie przekonywac, bo
              przeciez trudno ci zrozumiec, skoro nie uczysz w szkole, nie wiesz w ogóle, o
              czym piszę.
              A obce dzieci mają nad własnym (bez względu na ilość) tę wyższość, że jesteś z
              nimi tylko kilka godzin dziennie i nie budzą cię w nocy czy nad ranem.
              • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 11:49
                Bede zgryźliwa- otóz owszem próbowalam, mam pojecie jak to wyglada.
                Dzieci budza sie w nocy jakis rok.To rzeczywiscie katastrofa.
                • tibby Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 15:20
                  Znów się zaczyna. I znów muszę rzucić EOT, bo to już nie jest dyskusja, tylko
                  parowanie ciosów. Może pogawędka na żywo wyglądałaby inaczej (wiadomo: ton
                  głosu, mimika itd.), ale czytając Twoje posty skierowane do mnie mam wrażenie,
                  że rozmawiam z osobą, która wszystko wie i wie najlepiej, a inni ludzie to
                  banda półgłówków. Jeśli nie takie były Twoje intencje, to proszę o
                  sprostowanie.
                  • lola211 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 16:17
                    Nie, takich intencji nie mam, natomiast czasem lubie sie poprzekomarzac:)).
                    Pozdrawiam, Lola.
                    • tibby Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 18:57
                      Uff, to znaczy, że się znowu czepiam ;p pozdrawiam :)
    • glonik Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 18.03.04, 20:33
      Nie wiem, czy się chwalić, ale wiem, że od zawsze wiedziałam, że byłabym
      fatalną matką. I nigdy nie chciałam mieć dzieci (najpierw intuicyjnie, potem
      świadomie).
      Dzięki za ten wątek, bo już kilka razy pisałam na podobny temat, i tłumaczyć
      się musiałam dlaczego nie.
      Nie żałuję, że nie mam; mieć nie chcę, mimo że czas biologiczny
      goni. Wolę być świadomą bezdzietną, niż zeźloną, ale matką.
      • blanchet Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 08:00
        nie obawiasz się, że ominie cię w życiu które jest tylko jedno i takie tam- coś
        tak oryginalnego jak stworzenie człowieka? mam taką czasami obawę- bo
        chciałabym wszystkiego w życiu doświadczyć Czasami też mam taką potrzebę żeby
        stworzyć coś z NIM, coś wspólnego, taki (wiem brzmi banalnie)owoc miłości-ja i
        on w jednym. :)
    • Gość: Lidka Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.04, 23:14
      Kura domowa to mozesz zostac bez problemu i bez dzieci. Nie wysilaj sie nawet.
    • an_ni Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 19.03.04, 12:13
      to ja!
      wlasciwie to nie chicalabym miec dzieci i zyc w kraju / srodowisku gdzie nie
      jest najwazniejsze i jedynie sluszne dla kobiety bycie matka i wychowywanie co
      najmniej dwojki dzieci w kolejnosci chlopczyk dziewczynka o rozsadnej roznicy
      wiekowej
      ale presja "spoleczna" i rodzicow oraz lek ze potem bede jednak zalowac troche
      jednak mnie sklania do planow na przyszlosc - najchetniej daleką
      niestety jestem pod 30-tke i te plany moga byc najwyzej 10 letnie a dopiero
      moze od 2 lat w ogole mysle o takich planach
      wczesniej myslalam tylko o planach nieposiadania dzieci
      wiec wszystko moze mi sie zmienic a ja sobie poczekam i pociesze sie zyciem bez
      dzieci :)
      • Gość: spainq Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.03.04, 17:28
        Jestem z Wami.
        Też wcale nie chcę i mieć nie będę.
        Lubi swoje życie takie jakie jest i nie chcę tego zmieniać.
        Blanchet, jeśli się zastanawiasz, to spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, po
        co właściwie Ci to dziecko. Tak, właśnie, tak, zadając nieco "narzędziowe"
        pytanie, po co. Myślę, że próba odpowiedzi nasunie ciekawe wnioski.
        Pozdrawiam!
        • Gość: baba Re: a bezdzietne niech się również pochwalą IP: *.acn.waw.pl 19.03.04, 18:17

          Znam kilka bardzo szczesliwych bezdzietnych osob i to kole 60-tki. Jesli maja
          jakis zal, ze wolaly miec wiecej czasu dla siebie i w inny sposob cieszyc sie
          zyciem niz przez macierzynstwo czy ojcowstwo, to wcale tego po nich nie widac.
          Akurat ja jestem tak w srodku zrobiona, ze lubie w taki sposob cieszyc sie
          zyciem. Inni moga byc inni. Po prostu.
          Przedwczoraj n.p.pierwszy raz od 2 lat i 8 miesiecy PRZESPALAM CALA NOC.
          Nie wierze, ze istnieje rozkoszniejsze , bardziej orgiastyczne doznanie !!!
          Podejrzewam, ze najwiecej sczescia dzieci mi dadza, kiedy juz beda mialy swoje
          zycie i przestana byc tak absorbujace. Ot, paradox.
          Pozdrawiam
          Pozdrawiam
    • madzia.c Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 20.03.04, 20:06
      Na dzień dzisiejszy nie chcę dziecka.Nie wiem jak będzie za parę lat,ale nie
      czuję potrzeby posiadania dziecka.Moje życie jest ustabilizowane,jest mi dobrze
      tak jak jest.Mam cudownego partnera,wiem,że to ten jedyny.Jest nam razem
      wspaniale,rozumiemy się bez słów,mamy te same upodobania,przyzwyczajenia,nigdy
      się ze sobą nie nudzimy.Wiem,że dla niektórych brzmi to nieprawdopodobnie,ale
      tak jest naprawdę!Ogromnie go kocham,każdą wolną chwilę(których jest tak mało!)
      chcemy spędzać razem,ot choćby leżeć obok siebie i słuchać muzyki,cieszyć się
      sobą nawzajem i spokojem,słodkim lenistwem,na które czeka się przez cały
      pracowity tydzień!Ani mój partner,ani ja nie chcemy tego zmieniać.Naprawdę nie
      wiem jak w tym codziennym zamieszaniu miałabym znaleźć czas na wychowanie
      dziecka,nie wyobrażam sobie,że miałabym rezygnować z pracy,zdobywania nowych
      kwalifikacji...Nie zniosłabym takiego przestoju w moim życiu,gdy mam np.tydzień
      wolnego to po kilku dniach już zaczynam się nudzić,potrzebuję w życiu czegoś
      więcej niż zmienianie pieluszek czy gotowanie obiadków.Jest jeszcze jedna
      kwestia:mój partner ciągle się kształci,rozwija,nie zniosłabym tego,że miałaby
      być od niego głupsza,że nie mógłby ze mną rozmawiać na naprawdę ciekawe i
      poważne tematy,że nie byłabym godną partnerką do tych rozmów....Może trochę
      odbiegam od tematu,ale chodzi mi głównie o to,że nie chcę być kurą domową,nie
      chcę stać się nudna,z umysłem jednotorowym nastawionym wyłącznie na dziecko.I
      nie chodzi mi też głównie o mojego partnera,chcę być mądra i wszechstronnie
      wykształcona głównie dla siebie,z pasją uczę się języków obcych,tańca...Czy
      mając dziecko znalazłabym na to wszystko czas?
    • microtune Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 20.03.04, 22:43
      ja nie mam dziecka
      i na razie nie chce
      praca, studia, doktorat, hobby, przyjaciele...
      za to mam kota -> trzeba mu dawac jesc dwa razy dziennie, sprzatac jak
      nabalagani i nabloci i narobi lap w mieszkaniu, przytulac, glaskac, mowic mu ze
      jest wspanialy, nie mozna wyjechac na dlugo i zostawic bez opieki, znosic jego
      humory, jest namolny, potrafi obudzic w nocy jak wejdzie do lozka, przeszkadza
      mi w pracy na komputerze, drapie kwiaty, demoluje mi czasem mieszkanie
      to moja wina bo go rozpuscilam - nie chcialabym miec takiego dziecka ;)

      a juz calkiem powaznie - mysle ze moze kiedys zachce, wpadka nie bylaby zyciowa
      kleska, ale poki co za duzo innych obowiazkow, zeby sie dzieckiem zajac

      no i nadal poznaje jeszcze ewentualnego ojca bo za dlugo sie nie znamy ;)
    • carlam1 Re: a bezdzietne niech się również pochwalą 21.03.04, 10:36
      Jestem rok po slubie,przed 30tka i na razie jakos nie spieszy mi sie do
      macierzynstwa.Jeszcze kilka lat temu byloby to wielkim nietaktem przyznac iz
      nie ma sie 'ciagu'do posiadania potomka.Mowie otwarcie,ze jeszcze 'tego'nie
      czuje,a reakcje znajomych sa rozne.Jedni przypominaja wciaz o moim zegarze
      biologicznym,inni akceptuja i nie widza w tym nic dziwnego.Wydaje mi sie,ze
      fakt dyskutowania o tym to jak usprawiedliwianie sie przed swiatem dlaczego ja
      nie chce byc mama.Przeciez jestesmy do tego stworzone,wyszlam za maz w celu
      dochowania sie potomstwa-takie panuje ogolnie przekonanie.Pewnie gdybym wpadla
      nie siedzialabym teraz zastanawiajac sie jak poradze sobie z nowymi obowiazkami
      i czy znajde czas na samorealizacje.Nie zdarzyla mi sie wpadka wiec czekam i
      obserwuje swoje dojrzewanie.Czasem patrzac na male dzieci szukam w sobie tej
      czastki mnie,ktora pragnie takiego malenstwa,moze przez moment jest taka
      mysl,ale po chwili ciesze sie,ze jestem bezdzietna.Mam obawy,ze za kilka lat
      zachce mi sie bycia matka,a roznie potem moze byc.Wowczas pomyslimy z mezem o
      adopcji.Na szczescie moj maz nie naciska,wiem,ze moge na niego liczyc,sprawdza
      sie doskonale jako maz i na pewno podolalby w wypelnianiu 'ojcostwa'.Ale nic na
      sile.Ostatnio kolezanka powiedziala mi,ze majac dziecko ma sie prawdziwe
      obowiazki(czulam sie zdyskryminowana)bo przeciez kobieta bezdzietna nie ma
      zadnych!Dopoki ludzie beda wywierac presje na kobietach,a rodzina przypominac o
      tykajacym zegarze biologicznym dopoty bedziemy sie wzajemnie usprawiedliwiac
      dlaczego jest nam dobrze z naszym wyborem.
      Triss,czytam od dawna Twoje posty i doceniam to,ze jestes szczera.Mam
      nadzieje,ze po prostu bedziesz zadowolona z obrotu spraw.Szczerze wspolczuje z
      powodu smierci mamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka