mazowsze321
20.07.10, 22:19
Tak mi wpadla w oko na jednym z forow dla facetow, o tym jak postepowac z kobietami, taka oto bajka o misiu.
"Sprobujmy scharakteryzowac takiego "zaawansowanego AFCo-misia" (zaawansowanego, czyli takiego, ktory przebil sie, jego zdaniem, przez pierwszy mur i zdobyl sympatie/przyjazn dziewczyny, na ktorej mu zalezy). Przyjacielski AFC wyslucha, doradzi, nawet przytuli, choc w rzeczywistosci caly czas zastanawia sie, jak sprawic, zeby ta przyjaciolka pokochala jego (i zeby wzieli slub, zbudowali sobie domek z bialym plotkiem i splodzili trojke dzieci). Posiada w glowie jakis wyidealizowany obraz swojej Jedynej Kobiety- uwaza, ze musza sie dobrze poznac, ze ona przeciez "nie jest taka", ze nie wypada jemu pocalowac jej (bo znaja sie dopiero trzy lata ), a ona uwaza go za najslodszego i najsympatyczniejszego faceta,jakiego zna (choc czasem nudnego- ale tego juz jemu nie mowi, zeby go nie zranic- moglby jeszcze chlopiec sie poplakac ). I co z tego, skoro jest on dla niej kompletnie nieatrakcyjny seksualnie?
Opiszmy jeden wieczor, ktory przydarzyl sie (lub moglby sie przydarzyc) Misiowi:
Misio bedzie ze swoja przyjaciołką caly dzien chodzil po sklepach, pomagal jej wybierac ladne ciuszki (a moze nawet za nie zaplaci), bedzie komplementowal, jak slicznie w nich wyglada. Dzis jest jego wielki dzien- wieczorem pojdzie z nia do klubu, caly szczesliwy, ze Ona pozwolila wejsc jemu do jej swiata, ze on przeciez przyszedl tutaj z Nia, a wszyscy dookola beda mu zazdroscic. Kupi jej oczywiscie niejednego drinka, a ona moze nawet z nim raz zatanczy. Wow, objal ja w tancu! Mis jest tak szczesliwy, ze nie zauwaza nawet jej znudzonej miny i spojrzenia bladzacego po sali.
Kiedy siedza na kanapie i Mis zbiera sie na wyznanie (tak, dzis powie jej po 5 latach znajomosci, ze ja kocha i chce zeby byli razem ), wtedy pewnym krokiem podchodzi do kanapy pewien facet (nazwijmy go, w podobnej zwierzecej konwencji- Tygrysem). Nie mowi ani slowa, kompletnie ignoruje Misia, usmiecha sie tylko, wyciaga reke i zabiera dziewczyne na parkiet. Dziewczyne misia! Misio obserwuje, jak ten facet z nia tanczy. Eeej, ale czemu on dotyka ją w tańcu w TAKI sposób? A ona się nie opiera, mało tego- widac, że sprawia jej to przyjemnośc. Misiu zaczyna myślec i dochodzi do wniosku, ze to pewnie jakis jej stary znajomy, ktorego ona zna dluzej niz Misia. Przeciez "ona taka nie jest" i w nie pozwolilaby tak dotykac sie jakiemus obcemu facetowi.
Dziewczyna naszego Misia wraca na kanape razem ze swoim znajomym- jest jakas taka dziwnie wesola i podekscytowana. Tygrys jest nawet przyjazny, tym razem przywitał się z Misiem, pochwalił jego koszulę (Misio czuje się ważny i dumny, ze to on przyszedl z tą piękną dziewczyną do klubu, probuje nawet "po mesku zaznaczyc" swoja wlasnosc, obejmujac dziewczyne. Ta jednak dyskretnie wymyka sie z jego objecia i zwraca sie z jakims pytaniem do Tygrysa, proszac jednoczesnie Misia, zeby kupil jej drinka. Taaak, Misio wie, ze to "jego kobieta"- w koncu poprosila o drinka jego, a nie Tygrysa . Kiedy Misio wraca z drinkiem, dostrzega, jak bardzo dziewczyna zblizyla sie do nowego znajomego. Misio slyszy, jak Tygrys opowiada zabawna historyjke, jednak w najlepszym momencie... przerywa ja. Dziewczyna prosi, zeby Tygrys dokonczyl, on jednak zmienia temat. Na szczescie dziewczyna ma przeciez Misia, ktory zna tez ta historyjke i opowiada jej zakonczenie za Tygrysa. Dziwne. Dziewczyna nie slucha juz tak uwaznie, jak wczesniej sluchala Tygrysa. Misio ma jednak "asa w rekawie"- opowie jej supersmieszna historie, ktora wydarzyla sie koledze jego kolegi w pracy.
Dziewczyna jednak go nie slucha, a na jej twarzy maluje sie dziwny wyraz. Tak, tego jeszcze Misiu u niej nie zaobserwował. To fascynacja. Dziewczyna jest oczarowana każdym słowem wypowiadanym przez Tygrysa- a przecież on nie mówi nic niezwykłego! Misio zna przeciez równie ciekawe historie, a moze i ciekawsze. I jeszcze ten dziwny ton głosu Tygrysa- co też ona w nim dostrzega? Misio, obserwując, jak dziewczyna jest coraz bardziej pochłonięta rozmową z Tygrysem (czemu ona go ciągle dotyka? czemu poprawia sobie fryzure? czemu śmieje się, chociaż Tygrys nie opowiada żadnych dowcipów. Baa, Misio to dopiero zna świetne dowcipy... ) stwierdza, że musi odzyskac zainteresowanie dziewczyny- przekrzykujac slowa Tygrysa, zaczyna opowiadac o tym, ze w przyszlym tygodniu kupuje nowy samochod- opowiada, jak wiele bedzie on mial koni i jak duzo będzie kosztował. Tylko, że dziewczyna jest jakoś mało tym zainteresowana... Tygrys odchodzi od stolika.
Misio jest zadowolony, o niebezpieczenstwo minęlo. Ma dziewczyne znow tylko dla siebie. Ona zaczyna jemu opowiadac, jaki to swietny facet. Misio dopytuje się o tego faceta- jest niesamowicie zdziwiony, gdy dowiaduje się, że to nie jest żaden stary znajomy, że poznali się właśnie teraz. - Misio jakby mimochodem wspomina, ze ten jego samochod, to... Oboje dostrzegaja jak do Tygrysa podchodzą dwie śliczne dziewczyny i z nim rozmawiają. Misio odetchnął z ulgą. Teraz, jak dziewczyna zobaczyła, że Tygrys zna tu jakieś inne kobiety, to już sobie da z nim spokój. Misio zbiera sie na odwagę, by wyznac, co czuje do swojej przyjaciółki. Ona jednak cały czas zerka w kierunku Tygrysa, który świetnie się bawi, rozmawiając i tańcząc z inną dziewczyną.
Misio już zaczyna mówic to, co sobie planowal, gdy... do stolika podchodzi Tygrys i znów zabiera dziewczynę na parkiet. O co chodzi? Czemu ona z nim poszła? Misio ze zdziwieniem obserwuje zachowanie swojej Wymarzonej Idealnej Kobiety. Ich taniec jest coraz bardziej namiętny, dziewczyna dosłownie obmacuje Tygrysa. W pewnym momencie... bum! Misio czuje, ze zawalił mu się świat. Jego porządna, szanująca się przecież dziewczyna zaczyna... całowac sie na srodku parkietu z Tygrysem. I to jak całowac! To są prawdziwie namiętne pocałunki- bo Misio, tu trzeba oddac mu honor- tez calował się ze swoją przyjaciółką. To znaczy dokładniej to pocałował ją kiedyś w policzek, jak miała urodziny. Ale zawsze
Dziewczyna kilka minut pozniej podchodzi do smutnego i zdezorientowanego Misia, dziekujac jemu a mily (a jakze ) wieczor i oznajmiajac, ze nie musi jej odprowadzc, bo Tygrys ja odprowadzi i poniewaz mieszkanie Tygrysa jest po drodze, to ma pokazac jej swoją kolekcję płyt Elvisa, bo jest jego wielkim fanem (heh ). Misio mowi, ze chcial z nia porozmawiac, na co ona odpowiada, ze rozmowa moze poczekac do jutra, a ona jest juz zmeczona. Daje mu na pozegnanie buziaka w policzek. Misio jest szczesliwy. Znaja sie przeciez dopiero 5 lat, a ona sama dała mu buziaka. To już ich drugi całus- można powiedziec, ze są już blisko ślubu, a przynajmniej zaręczyn. Humor psuje mu tylko wspomnienie widoku tego tanca i namietnych pocałunkow dziewczyny z Tygrysem- ale to pewnie tak wyszło, przez przypadek. Ona przecież taka nie jest. Moze to on po prostu wymusil na niej tego całusa, a zresztą to wcale nie było takie namiętne całowanie. Misiu by to zrobil lepiej.
Misiu wracając samotnie do domu zastanawia się, co też rocbi dziewczyna z Tygrysem. Miała pójśc tylko na chwilę do niego obejrzec te plyty (swoja droga, Misio tez ma w domu duzo plyt- czemu dziewczyna jakos nigdy nie byla zainteresowana ich ogladaniem?). Ale to przeciez obcy facet... Moze on ma cos wiecej na mysli? Niee, przeciez ona by TEGO nie zrobiła. Ona taka nie jest. Misio postanawia zadzwonic do niej. Gdy dziewczyna odbiera telefon, Misio slyszy jej glos, ktory zapewnia, ze wszystko jest OK, ze ona jest bardzo zmeczona i juz lezy w lozku i ze dziekuje jemu za mily wieczor. Misio sie uspokoil ("wiedzialem, ze ona taka nie jest"). W telefonie w tle Misio slyszy muzyke Elvisa... "You will always on my mind"...
cdn ponizej