ta.od.apap.noc
07.08.10, 13:39
Nie mam zmywarki. Mieszkam obecne sama i naczynia zmywam na bieżąco. Umyte
naczynia zostawiam na suszarce, część wykorzystuję w ciągu kilku godzin
(kubek), resztę (garnki, głębokie talerze, sztućce) chowam do kuchennych
szafek. Nie robię tragedii, jeśli naczynia na suszarce leżą kilka dni.
Tymczasem u znajomych naczynia po umyciu od razu się wyciera i chowa do
szafek. Do wycierania służy taki kuchenny cienki bawełniany ręcznik, który
wykorzystywany jest przez kilka dni trzy razy dziennie. Kiedyś pomagałam jej
sprzątać po kolacji, wycierałam naczynia. Darowałam sobie komentarz, ale ręce
śmierdziały mi po tym tak, że nie obyło się bez umycia z dużą ilością mydła i
wtarcia kremu (już u siebie). Uważam wycieranie naczyń za bezsensowne (smugi?
na dobrze opłukanych i wysuszonych nie ma ani jednej!). Wycierać i polerować
to można srebrną zastawę;) A jak jest u was?