skierkaa27
10.08.10, 02:56
Znam obowiązki wynikające z założenia rodziny. Wiem co ślubowałam. Przed ołtarzem świadomie zdecydowałam się na przyjęcie potomstwa. Ale.. ja tego kompletnie nie czuję. Moje rówieśniczki,od razu po ślubie za wszelką cenę usiłują zajść w ciążę. Mój mąż też co chwila pyta mnie kiedy zaczniemy starać się o dziecko,a ja wtedy myślę sobie "jakie dziecko?? po co mi u licha dziecko?? pies ci nie wystarczy" Czy któraś z was też tak ma? Tyle się słyszy o kobietach,które nie chciały dziecka,ale po porodzie coś im się odmieniło i nagle takie dziecko stało się ich oczkiem w głowie i pokochały je na zabój. Czy to faktycznie tak działa?.. Bo jakoś nie wyobrażam sobie,żeby na mnie spłynęła nagle po porodzie taka fala miłości:) Póki co,jak widzę kobietę z wózkiem,to bardziej jej współczuję niż zazdroszczę.. Naprawdę,jak słyszę młode matki rozprawiające o tym czyje dziecko jaką kupkę robi,to mnie obrzydzenie bierze. Piszę tak,bo ostatnio naprawdę byłam świadkiem takiej rozmowy:) Podzielcie się swoimi przemyśleniami na ten temat. Pozdrawiam:)