wicehrabia.julian
02.09.10, 18:59
A było to tak: jadę sobie dziś z fabryki pogwizdując wesoło, bo się wieczór
zapowiada. Dojeżdżam do skrzyżowania i coś mnie tknęło; choć było zielone nie
dołożyłem tradycyjnie gazu tylko wjechałem na rondo ze stałą prędkością.
Na wyjeździe z ronda niespodzianka: na pasach (już na środku) idealnie na moim
torze jazdy idzie panna. Nacisnąłem prawie brodą na hamulec i ominąłem ją
niczym łosia obracając się przy tym lekko na mokrej, liściowatej nawierzchni.
Nie żebym się czepiał, bo taki test dla refleksu się przydaje, ale niech mi
ktoś powie dlaczego:
- panna przechodziła na czerwonym świetle
- panna na uszach miała zestaw głośnomówiący i PROWADZIŁA ROZMOWĘ
- panna w jednej ręce miała lusterko a w drugiej kindybał do błyszczyka i tym
kindybałem wycierała sobie usteczka
Auto ustawione w poprzek prawie, wysiadam by powiedzieć jej to i owo, ale
wystarczyło, że spojrzałem w jej nieskalane głębszą myślą oczy i dałem za
wygraną. Wsiadłem do auta i pojechałem do domu. Przez tę c.pę prawie znowu
zapaliłem papierosa.
PS. Korzystając z okazji pozdrawiam serdecznie piękne, długonogie panie
zwracające uwagę na to, co się dzieje dookoła nich :)
PS.2. Nowe forum to jakiś koszmar, nic nie widzę :(