Dodaj do ulubionych

nie - zły katolik

05.09.10, 12:36
że tak zagaję przy niedzieli, szczerze i bez hipokryzji ;)

jacy bywają, katolicy, wiadomo. (koń, jaki jest, każdy widzi)

ale, jaki według Was powinien być nie-zły katolik?
czy to w ogóóle możliwe, żeby być wierzącym i praktykującym katolikiem, i "normalnym człowiekiem" do tego?

może ktoś ma jakiś pomysł, bo chciałabym się zainspirować.
może ktoś takiego zna, albo gdzieś widział.
Obserwuj wątek
    • kiecha3 Re: nie - zły katolik 05.09.10, 12:41
      ja myślę że wystarczyłoby nie tylko wyznawać wiarę i jej zasady..a le też stosować się do nich w codziennym życiu.. no i może wyzbyć się tej dziwnej przypadłości zaglądania do cudzego ogródka...
      ja choć niekatoliczka stosuję w swoim życiu kilka zasad żywcem z biblii mi z tym dobrze..
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 12:46
        wyznawać zasady... stosować się do nich...
        czyli, być doskonałym. a takich ludziów nie ma. nawet zaś, jeśli są, w katolicyzmie nie znajdą interesującego dla siebie przesłania.
        • kiecha3 Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:00
          faktycznie źle się wyraziłam.... nie ma ludzi doskonałych - to prawda.. ale
          czemu nie dążyć do doskonałości??

          jeśli są, w katolicy
          > zmie nie znajdą interesującego dla siebie przesłania.
          zadałaś pytanie o katolików... to odpowiedziałam o tym co na ten temat myślę..
          jeśli rozmawiamy o wiarach jako takich, o myślę że najlepiej jak każdy sobie
          stworzy swoją.. bo w każdej są zasady, które mogą nie odpowiadać...
        • vandikia Re: nie - zły katolik 05.09.10, 17:56
          stephanie.plum napisała:

          > czyli, być doskonałym.

          proszz cie, glownym zalozeniem katolicyzmu jest, że cżłowiek jest osoba grzeszną, a nie doskonałą
          nie wiem co chcesz osiągnąć przez taki wątek ale przygotowanie masz słabe
        • maitresse.d.un.francais Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:03
          czyli, być doskonałym. a takich ludziów nie ma. nawet zaś, jeśli są, w
          katolicyzmie nie znajdą interesującego dla siebie przesłania.

          wątek z tezą

          czego dowodzi pytanie do sumire "ma jakieś wady"?
          • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:27
            z jaką tezą?
            naaapisz! :-}
        • autokrata.fetyszysta Re: być doskonałym 05.09.10, 20:37
          Bez przesady - wystarczy, że będzie podobny do niejakiej stephanie.plum [serio!]


          Najpierw powinien być człowiekiem, potem - chrześcijaninem, a dopiero w następnej kolejności -
          katolikiem; po ludziach przedstawiających się czasem wręcz na dzień dobry "Jan Kowalski,
          rzymski katolik" nie oczekuję niczego dobrego - takie deklaracje od razu zalatują mi jakimś
          sekciarstwem...
          • stephanie.plum Re: być doskonałym 05.09.10, 20:56
            ja znam jednego, co się przedstawia "jestem X, bardziej rzymski niz katolik".
            i takiż jest...

            Twoje motto zapamiętam (to z człowiekiem - chrześcijaninem - katolikiem)

            Stephanie Plum to ciapowata łowczyni nagród z takiej tam jednej powieści (literatura prawie piękna). zawsze chce dobrze, ale goniąc bandytę, potknie się o własne nogi.
            :)
            • autokrata.fetyszysta Re: to ciapowata łowczyni nagród z jednej powieści 05.09.10, 21:12
              Za to potykanie się o własne nogi już ją lubię; ale miałem na myśli Ciebie, nie ją ;)


              > ja znam jednego, co się przedstawia "jestem X, bardziej rzymski niz katolik"


              Jeden z tych, co aż zioną miłością do bliźniego? ;)
              • stephanie.plum Re: to ciapowata łowczyni nagród z jednej powieśc 05.09.10, 21:19
                szczerze dziękuję za to, co miałeś na myśli.

                a tamten "bardziej rzymski niż katolik" jest po prostu uroczo autoironiczny, nawet wtedy, kiedy wyraża własne poglądy.
                • autokrata.fetyszysta Re: a tamten jest uroczo autoironiczny 05.09.10, 21:28
                  A, to zmienia postać rzeczy; jeśli ktoś jest zdolny do ironii względem samego siebie, to nie może być
                  tak do końca zły ;)
    • sumire Re: nie - zły katolik 05.09.10, 12:45
      znam, mam w rodzinie. wierzący człowiek bardzo, praktykujący katolik.
      niesłychanie otwarty na innych ludzi, na ich odmienność. nie znosi, jak to
      nazywa, świętoj*bliwości.
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 12:54
        ma jakieś wady?
        • sumire Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:16
          pewnie że ma, jak każdy. to człowiek, nie duch święty.
    • ritsuko Re: nie - zły katolik 05.09.10, 12:59
      Znam i to bardzo dobrze- da się, jest tak jak osoba z postu sumire. Jest moja
      Mama, znam takich kapłanów nawet.
    • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:05
      czyli ogólnie, święty Franciszek, a nie Ignacy Loyola?
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:09
        a czy gruby łysy facet, który lubi grillować i pić piwo, oczy mu same latają za spódniczkami, a w parafialnej procesji niesie chorągiew, bo tylko tak może uniknąć ciosania mu kołków na głowie przez żonę, ma jakkieś szanse?

        ;)
      • kiecha3 Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:10
        ale dlaczego..??
        nie trzeba być pustelnikiem by być dobrym człowiekeim....

        ech plumko, chyba chcesz szybciutko zmyć z siebie historię o kocie :P
        • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:18
          nie, to nie to :)

          i też nie chcę wykłócać się bez sensu.
          w ogóle, może źle zadałam wyjściowe pytanie - mnie podobno często się zdarza, że nie umiem wytłumaczyć, o co mi chodzi.

          myślałam o zwykłych ludziach z wadami, którzy jednak są postrzegani, może nie jako dobrzy, wzorowi katolicy, ale też nie jako idioci, hipokryci, wściekli fanatycy.

          przepraszamdziękuję
          :)
          • kiecha3 Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:22
            luuz, nie stresuj się...
            pytanie jak każde inne... nie ma idiotycznych pytań.... (no może poza jednym
            "śpisz??")

            młiej niedzieli..
            • dziewczyna_rzeznika Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:26
              Dla mnie takim katolikiem 'bez kompleksów' jest Szymon Hołownia.
              • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 13:55
                tak, w sumie tak.
                choć raz mnie zdenerrrrwował tym, co napisał.
              • mumia_ramzesa Re: nie - zły katolik 05.09.10, 21:23
                > Dla mnie takim katolikiem 'bez kompleksów' jest Szymon Hołownia.

                Ja bym sie od niego trzymala z daleka. Hipokryzja jedzie na kilometr!
                • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 21:32
                  rozwiniesz...?
                  ciekawam. naprawdę.
    • busqueros Re: nie - zły katolik 05.09.10, 14:24
      a co to ma wspólnego z tematem forum "kobieta"?
      • ritsuko Re: nie - zły katolik 05.09.10, 15:18
        No tak, więc wróćmy do szydełkowania...
    • paco_lopez Re: nie - zły katolik 05.09.10, 14:51
      różni sa katolicy. najbardzij rzucają mi się w oczy ci wysztafirowani, co ida co niedziele do kościoła
      pobliskiego. inni to tacy, którzy wierzą, ale do kościoła za zbytni nie chodzą, bo nie chcą słuchać
      dentych kawałków poraz enty. cała reszta określa się tak wobec tego, ze ich rodzice ochrzcili ich w
      kościele katolickim. myślę, że nie-zły katolik to taki który uznaje, że są równiez inni nie- źli.
    • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 15:58
      Kazdy z katoli uwaza siebie za normalnego, a reszte za nienormalnych. I to
      dowodzi jego nienormalnosci
      • ritsuko Re: nie - zły katolik 05.09.10, 17:48
        Dość odważne stwierdzenie o tak dużej i zróżnicowanej grupie...
        • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:03
          katole ( w odroznieniu od katolikow) sa gropa jednorodna. Tak samo jak kibole w
          odroznieniu od kibicow
      • vandikia Re: nie - zły katolik 05.09.10, 17:58
        mów za siebie :>
        • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:04
          A gdzie widzisz, ze wypowiadam sie w czyims imieniu?
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 17:58
        dlaczego tak późno? dlaczego tak mało?
        ech, Tubiś, liczyłam na więcej rewelacji. :)
        • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:04
          po co?
          • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:57
            no jak to?
            sztoby razgawor paddzierżyt'
            • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 20:01
              temat malo interesujacy. Kosciol w Polsce zdycha smiercia naturalna. Szkoda
              strzepic jezora
    • kora3 jak dla mnie 05.09.10, 16:26
      to osoba, która:
      - trzyma się pogladów które głosi ( to dotyczy kazdeego innego wierzenia, czy ideologii, nie trawie
      ludzi, którzy "chadzaja pod szzyldem", a robia co innego)
      - nie narzuca innym swoich pogladów
      - nie jest ostentacyjna w prezentowaniu swej wiary i jej zasad (np. idac na obiad czy kolację w
      piatek nie mówi oscetnacyjnie "dzis piatkowy post , wiec ja a wy ." tylko zamaiwia danie
      bezmiesne i tyle)
      - nie stawia mnie w niezreszcnej sytuacji np. proponujac uczestnictwo w jakims obrzedzie religijnym
      wiedząc, ze nie uczestnicze
      - nie pytana o zdanie nie wtraca się do osobistych spraw innych ludzi w kontyekscie wiary swej (w
      innych też poniekad)

      znam całkiem sporo takich ludzi i tacy mi własnie odpowiadają
    • vandikia Re: nie - zły katolik 05.09.10, 17:55
      stephanie.plum napisała:

      > jacy bywają, katolicy, wiadomo. (koń, jaki jest, każdy widzi)

      no jacy?
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:04
        ...różni?
        czasami, gdy się posłucha, co ludzie mówią o nich, to można odnieść wrażenie, że większość z nich to jakieś okropne stwory.
        jeden w drugiego - hipokryci. fanatycy i ciemnogród. a poza tym głupi, bo jak można w takie rzeczy wierzyć.
        • real_mayer Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:46
          ja tak sobie myślę i stwierdzam, że nie spotkałam na swojej drodze "okropnego
          stwora" - katolika, ogólnie nawet ostatnio rozmawiałam z kuzynem, który jest
          księdzem, na temat protestantyzmu i powiem Ci, że była to ciekawa rozmowa, nie
          próbował mnie nakłaniać na wyznanie rzymsko - katolickie, porostu sobie
          pogadaliśmy o plusach i minusach obu wyznań.
          Z takich "prawdziwych" katolików, to znałam tylko moja babcię <ale pewnie ona w
          młodości też miała swoje za skórą; inna sprawa, że jeśli się z tego
          wyspowiadała, to było - minęło> ona potrafiła na kolanach modlić się codziennie.
          Do tej pory to pamiętam. Nie nazwałabym jej hipokrytką i fanatyczką.

          Wydaje mi się, że ostatnie wydarzenia w Polsce wywołały dziwny obraz
          społeczeństwa <taki z krzywego zwierciadła>, albo ktoś jest niewierzący, albo
          jest fanatykiem broniącym krzyża.
          • kora3 Miałaś szczescie Real 05.09.10, 18:59
            i masz tez w ogólnosci racje, ale w ogólnosci Sa ludzie i fanatyczni i wrecz niebezpieczni wsrod
            katolików - wystarczy spojrzec na tzw wspólnoty typu Odnowa w Duchu Świetym np to sa
            zwyczajne sekty
            • stephanie.plum Re: Miałaś szczescie Real 05.09.10, 19:08
              co oni mają z sekty?
              moja mama należała przez jakiś czas do takiej grupy, nigdzie jej nie zamknęli, majątku też nie uparła się na guru przepisać...
              • kora3 Re: Miałaś szczescie Real 05.09.10, 19:12
                stephanie.plum napisała:

                > co oni mają z sekty?
                > moja mama należała przez jakiś czas do takiej grupy, nigdzie jej nie zamknęli,
                > majątku też nie uparła się na guru przepisać...

                wiesz, działanie sekciarskie nie polega tylko na zamykaniu i odbieraniu majątku. Polega przede
                wszystkim na odbieraniu osobowosci Nie twierdze, ze tak było z Twoja mama, ale wierz mi, ze
                wiem o tych grupach sporo , wiem jak działają i mają w sobie b. wiele z sekt
            • real_mayer Re: Miałaś szczescie Real 05.09.10, 19:11
              są również niebezpieczne jednostki i całe grupy wśród niewierzących.
              • kora3 owszem, ale one nie zasłaniają się 05.09.10, 19:13
                autorytetem Koscioła
                • real_mayer Re: owszem, ale one nie zasłaniają się 05.09.10, 19:49
                  fanatyzm jest osobnym tematem, i powoływanie się się na kościół ze strony
                  chorych psychicznie ludzi niewiele zmienia. Najwidoczniej niektórzy mają w
                  sobie cząstkę, która popycha do skrajnych działań, zasłanianie się kościołem,
                  honorem, albo dumą jest na tym samym poziomie - Bez znaczenia.

                  Widzisz dla mnie niewiele różni się katolik, który próbuje innym wciskać swoje
                  prawdy <jedyne i niepodważalne> od osoby niewierzącej nie szanującej wiary innych.
                  • kora3 Re: owszem, ale one nie zasłaniają się 05.09.10, 19:55
                    Alez ja szanuje wiare innych Real - jak najbardziej Jesli mi kos swoich pogladów nie narzuca, ja
                    nawet nie wchodze z ludxmi na temat ich wierzeń, a jesli ktos mi sam powie, czy da do
                    zrozumienia, to uprzjmie przyjmuję do wiadomosci

                    natomiast ludzie o których pisalam, ze zaslaniają się autorytetem kosciola nie czynia tego bez
                    mandatu tegos Koscioła - w tym rzecz
                    • real_mayer Re: owszem, ale one nie zasłaniają się 05.09.10, 19:59
                      no bo tak właśnie objawia się fanatyzm i choroby psychiczne, dlatego nie wiem
                      czemu Cie dziwi zasłanianie się j autorytetem. Ocenianie katolików, na
                      podstawie tych chorych ludzi jest całkowicie pozbawione sensu.
                      • kora3 Real miła czys ty czytala mój pierwszy wpis w tym 05.09.10, 20:23
                        wątku??:)
                        zadała autorka pytanie i ja na nie odpowiedziałam z przyjemnoscia informjac, ze znam wielu
                        katolików ,którzy odpowiadają memu onisowi na pytanie najki to "nie zły":)

                        Bardzo wątlplowe, zeby całe czeredy ludzi skupionych w opisanych przeze mnie grupach były
                        gremialnie chore psychicznie Te grupy działaja za wiedza, aceptacja Koacioła w jego obrebie, choc
                        księza mają na ich temat rózne zdania. Niemniej one powołuja się na Kosciół NIE BEZ mandatu
                        Kosdioła, bo one w jego ramach działają.

                        Napisałas, ze ty nie spotkalas nigdy fanatycznego katolika, czy jakos tak, to pozwoiłam sobie
                        zauwazyc, ze tacy sa i tyle. Nie ze wszyscy, ale są. Istnieją :)
                        • real_mayer Re: Real miła czys ty czytala mój pierwszy wpis w 05.09.10, 20:33
                          czytałam, czytałam, ale lubię sobie podyskutować :D

                          taki obraz Rydzyka mi się rysuje, niby jak zapytasz osobiście jakiegoś księdza,
                          to potępia jego działalność, ale kościół jako taki, jeśli ktoś przyjął święcenia
                          kapłańskie .... nie wiem jak to nazwać .. nie lubi z tego wykluczać.
                          • kora3 Re: Real miła czys ty czytala mój pierwszy wpis w 05.09.10, 20:43
                            Myslę, ze nie chodzii o wykluczanie, ale o jednoznaczna ofocjalna onene działalnosci Rydzyka Tego
                            brak
                            • real_mayer jak sie okazuje 05.09.10, 21:14
                              oficjalne stanowisko kościoła nie ma znaczenia dla fanatyków.

                              Słuchaj niby kościół ma władzę, ale ostatnio boi się zajmować oficjalne
                              stanowisko <nie wiem czy to sie odmienia> i tym samym traci, więc traci też
                              "władze" . trudno im się odnaleźć w nowej sytuacji ?
                              • kora3 Re: jak sie okazuje 05.09.10, 21:31
                                pewnie tak, bo to jest tak: Kosciół lubi przyganiac i łajac, ale okreslone grupy społeczne:) Tearz ma
                                problem, bo z jednej strony popeira PiS, a z drugiej strony tzw. obrońcy krzyza (kojarzeni z PiSem )
                                poszli po bandzie i nie iddali krzyza ... ksiezom, w doatku ich sprzezywali i domagali się odwiedzin
                                biskupa
        • real_mayer Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:50
          stephanie.plum napisała:

          ....a poza tym głupi, bo jak można w takie rzeczy wierzyć
          .


          W jakie?
          • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:55
            to był tylko fragment szerszej wypowiedzi. nie wiem dokładnie, co kryło się pod kryptonimem "takie rzeczy", pewnie cała ta sprawa z Jezusem i zbawieniem.

            podzielam Twoje zdanie o krzywym zwierciadle :)
            • kora3 A w takie wierzycie? 05.09.10, 19:07
              calkiem serio:
              - że pod wpływem Ducha Św. na grupe ludzi spływa nagle charyzmat mówienia i modlitwy
              tzw "jezykami" co z grubsza przpomina bełkot, ale cala grupa ochoczo bełkocze, czesc na pewno
              udaje, ale czesc załapuje jakiś trans
              - ze pod tym samym działaniem pierwszym lepszym ludziom z grupy dostaje sie z nagła dar
              jaznowidzenia i mówi ogólniko w styklu "Jest tu osoba, która mysli o swoim zyciu źle.." itd. a ekia w
              jasnowidzenie wierzy
              - ze grupa taka uwaza iż ma dar uuzdrawiania i wypedzenia szatana z kogoś pprzez modlitwe z
              nałozonymi nań rekoma
              - ze jak ktos złyszy głosy aniołów, Jezusa, albo doabłów i np. czuje zapach siarki to jest normalny
              tylko naweidzany przez duchy?
              - ze jesli ktos na koloniach w dzieciństwie wywoływał duchy, a teraz jest chory, nie wiedze mu się,
              ma koszmary to oznaka, ze jest opetany bo otworzył drzwi szatatowi?
              wierzycie w takie rzeczy?
              • stephanie.plum Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 19:22
                nie wdając się w szczegóły - osobiście nie bełkoczę, ale jak ktoś chce, no to ostatecznie co w tym złego?
                słyszałam to kiedyś, i brzmiało jak ciekawy, nowoczesny utwór muzyczny. raczej fajne niż przerażające.

                widziałaś kiedyś bębniarzy?
                część tylko udaje wprawę, ale część chyba załapuje jakiś trans.... a wcale nie muszą wierzyć w Ducha Świętego! ;)

                jeśli zaś ktoś zbacza w kierunku fascynowania się tym, czy gdzieś nie siedzi jakiś diabeł, i we wszystkim demony widzi, to, abstrahując od faktu, czy mieści się to w nauce Kościoła czy nie, chyba traci z oczu to, co naprawdę ważne w wierze, prawda?
                ja uważam że szkoda czasu na takie dyrdymały, ale znam osoby podchodzące pod Twój opis.
                tylko, że to bynajmniej nie są katolicy, wiesz?
                należą do innego kościoła.
                • kora3 Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 19:37
                  stephanie.plum napisała:

                  > nie wdając się w szczegóły - osobiście nie bełkoczę, ale jak ktoś chce, no to o
                  > statecznie co w tym złego?


                  w samym bełkovie nic, ale w wmawianiu komus,ze jesli nie bełkocze, to nie ma daru, zwłaszcza jesli
                  w to wierzy jest złe ..

                  > słyszałam to kiedyś, i brzmiało jak ciekawy, nowoczesny utwór muzyczny. raczej
                  > fajne niż przerażające.


                  nie wiem co ty słyszalas, ja wiem co ja widziałam i słyszałam, nie raz, a wielokrotnie i nie brzmiało to
                  jak zademn utór muzyczny, a wygladalo przerazająco nawet dla mnie - osoby na widokli
                  niecodzienne raczej odpornej

                  >
                  > widziałaś kiedyś bębniarzy?
                  > część tylko udaje wprawę, ale część chyba załapuje jakiś trans.... a wcale nie
                  > muszą wierzyć w Ducha Świętego! ;)


                  owszem widuje bebniarz, nawet czesto, tylko oni bebnia, a nie robia ludziom wode z mózgu :)

                  >
                  > jeśli zaś ktoś zbacza w kierunku fascynowania się tym, czy gdzieś nie siedzi ja
                  > kiś diabeł, i we wszystkim demony widzi, to, abstrahując od faktu, czy mieści s
                  > ię to w nauce Kościoła czy nie, chyba traci z oczu to, co naprawdę ważne w wier
                  > ze, prawda?


                  nie wiem moja droga, na mnie takie cos nie działa, wiem co widziałam i wiem przez co przechodzą
                  ludzie w takich griupach, zwłaszca jesli chcą się z nich wykolegować

                  > ja uważam że szkoda czasu na takie dyrdymały, ale znam osoby podchodzące pod Tw
                  > ój opis.
                  > tylko, że to bynajmniej nie są katolicy, wiesz?
                  > należą do innego kościoła.


                  Nie muszisz byc taka tajemnicza, skądinad wiem, ze takie praktyki sa sosowane u
                  Zielonostwoakowców :) ja wszelako mówię o grupach dzialających przy KRK - np Odnowa. Jesli to z
                  innego Koscioła to jak to jest u licha, ze mieli swoje msze w swiatyni rzysmkokatolickiej i w takiejz
                  spotkania ?:)
                  >
                  • stephanie.plum Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 19:49
                    przykro mi, że masz niemiłe doświadczenia.
                    ale może nie generalizujmy, co?
                    na mnie takie coś nie działa.

                    a tak w ogóle, to mój wątek był o czym innym.
                    opinii o katolikach - durniach i potworach jest aż nadto. tym bardziej dziękuję wszystkim, którzy zechcieli się podzielić bardziej pozytywnymi opiniami w ten piękny dzień.

                    :)
                    • kora3 Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 19:58
                      stephanie.plum napisała:

                      > przykro mi, że masz niemiłe doświadczenia.
                      > ale może nie generalizujmy, co?
                      > na mnie takie coś nie działa


                      ależ ja nie mam osobistych niemiłych doswiadczeń, jako, ze ja nigdy w takij grupie nie byłam
                      członkiem, ze tak powiem Natomiast miałam wieloktronie okazję być na spotkaniach takich grup i
                      swe opinie opieram na faktach
                      .
                      >
                      > a tak w ogóle, to mój wątek był o czym innym.
                      > opinii o katolikach - durniach i potworach jest aż nadto. tym bardziej dziękuję
                      > wszystkim, którzy zechcieli się podzielić bardziej pozytywnymi opiniami w ten
                      > piękny dzień.
                      >
                      > :)


                      dzień taki sobie u mnie leje, ale rozumiem, ze mnie też dziekujesz, bo i owszem wypowiedziałam
                      się w temacie watlu całkowcie i jedynie wczesniej charakteryzując katolika, jak wg mnie jest ok i
                      kakich mam okazje i przyjemnosc wielu znać:)
                      • stephanie.plum Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 20:04
                        tak, Tobie też dziękuję, bardzo spodobał mi się Twój wpis.

                        a jeszcze co do tamtej sprawy. zupełnym przypadkiem znam biskupa (znam! biskupa! nie myśl sobie!) który swego czasu był, a może wciąż jeszcze jest odpowiedzialny za Odnowę w Polsce. Rozumiem, że teraz stoisz z boku, ale jeśli uważasz, że dzieje się zło, może dobrze by było zabrać głos w tej sprawie?
                        Mogę Cię z nim skontaktować. (mogę! skontaktować! z biskupem!)
                        to mądry i dobry człowiek, mówię z doświadczenia.
                        i per mercedes chyba nawet nie jeździ...
                        • kora3 Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 20:39
                          stephanie.plum napisała:

                          > tak, Tobie też dziękuję, bardzo spodobał mi się Twój wpis.

                          Miło mi to czytac :)

                          >
                          > a jeszcze co do tamtej sprawy. zupełnym przypadkiem znam biskupa (znam! biskupa
                          > ! nie myśl sobie!)

                          phi :) a ja nawet arcybiskupa i co? ba ja nawet hehe dwóch :) nie zartuje, ale nie chciałam się
                          licytować wcale, ot tak somie teraz uswiadomiłam :)


                          który swego czasu był, a może wciąż jeszcze jest odpowiedzia
                          > lny za Odnowę w Polsce. Rozumiem, że teraz stoisz z boku, ale jeśli uważasz, że
                          > dzieje się zło, może dobrze by było zabrać głos w tej sprawie?


                          wiesz, ja zawsze stałam z boku. Jesli chodzi o te grupy. Mialam natomiast taka bliska niegdyś osobe,
                          która poniekąd "dzieki" takiej grupie była ostatnio pare miesiecy w psychoatryku. Nie, nie
                          zwariowała od tego, tylko trafiwszy do grupy przestała się leczyc na schozofrenię, bo jej
                          wmówiono, ze wcale nie ejst chora tylko ma charyzmaty. Wiem to na pewno, ale nie chce o tym
                          pisac tu na forum, w kazdym razie teraz. Usiłowałam tej osobie pomóc, nie wiedzac, ze jest chora,
                          ale widzac, ze jej zachowanie jest b. dziwwne Nie chce sie wdawać w szczegóły bo i po co, ale
                          byłam u róznych ksiezy w tym w Kurii. wówczas nie miałam jeszcze obecnej siły przebicia, ani
                          doswiadczenia, ale starałam sie coś zrobić Nic to nie dało Jedynie po cochu paru ksiezy wyraziło
                          swój poglad na temat i tyle, nikt nie zrobił nic. sytuacja trwała kilka lat i ja poznaałam kilkanascie
                          grup tego rodzaju, o dwóch moge z czystym sumieniem powiedziec, ze normalnie działali (tez
                          z "jezykami" itp) ale bez seksciarstwa. oczy zrobił jeden z kapłanów - opiekunów jak mu
                          powiedziałam co sie gdzie indziej wyprwaia. Sam powiedział, ze to sekciarstwo, ale tez nie zrobiił nic

                          Sprawą interesowałam sie juz mniej kiedy moje i chorejk osoby drogi sie rozeszły Ale juz
                          zawodowo zetknełam sie z kilkoma osobami, których blisvy popadli w takie grupy oraz takimi, którzy
                          z takich grup odeszli. Głosno o sekciarwie w takich grupach zaczeto mówić dopiero po aferze w
                          Idnowie w Krapkowicach. Czytałam opisy tego, co tam sie działo (ja sie osobiscie z krapkowicka
                          grupa nie zetknełam nigdy) i do złudzenia przypominało to zasady i zachowania w grupach, które
                          widziałam.

                          > Mogę Cię z nim skontaktować. (mogę! skontaktować! z biskupem!)
                          > to mądry i dobry człowiek, mówię z doświadczenia.
                          > i per mercedes chyba nawet nie jeździ...

                          Nie ma potrzeby, jako, ze jak mówilam - mnie osobiscie to nie dotyczy, nie mam tez kontaktu na
                          teraz z kims kogo dotyczyłoby obecnie, a gdybym miała sądze, ze poradziłabym sobie juz teraz, ale
                          dzięki Wierze, ze bskup ok :) rzcz w tym, ze biskup ma sporo roboty i nie wszystko moze
                          konrolowac. Kazdą z takich grup kieruje kapłan. Tylko, ze zdarza się, iz kaplan tez ma jakieś inne
                          obowiązki i nierzadko podpiera się róznymi liderami, animatorami itp. Niby w tym nic złego, ale
                          bywa, ze taki kapłan traci nad grupa kontrole zwyczajnie i pzrejmuje ja członek takiej grupy, albo
                          grono członków
                          Nie chce nikogo urazic, ale z tego co widziałam do takich grup trafiają osoby same o sobie
                          mówiące "poranione", a najczrsciej są to ludzie z problemami natury emocjonalnej i nie tylko. iedy
                          osoba, która nie radzi sibie sama z sobą usiłuje kierowac ludźmi, którzy sobie też nie radzą zaczyna
                          byc delikatnie mówiąc, niebezpiecznie
                          • stephanie.plum Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 20:51
                            sytuacja, którą opisujesz - zgroza ogarnia.

                            jeśli ma być jakiś wniosek, to chyba taki, że zawsze trzeba swój rozum mieć. (gorzej, jak ktoś chory i w pewnym sensie bezbronny wobec takiej paranoi.)

                            pozdro dla arcybiskupów ;)
                            • kora3 Re: A w takie wierzycie? 05.09.10, 21:01
                              stephanie.plum napisała:

                              > sytuacja, którą opisujesz - zgroza ogarnia.
                              >
                              > jeśli ma być jakiś wniosek, to chyba taki, że zawsze trzeba swój rozum mieć. (g
                              > orzej, jak ktoś chory i w pewnym sensie bezbronny wobec takiej paranoi.)


                              widzisz nie trzeba wcale byc zaraz chorym psychicznie, wszak nie przpuszczam, by wszyscy ludzie,
                              którzy trafiają do jakichkolwiek sekt, byli.
                              Swoj rozum łatwo miec, jak się człowiek w cos takiego nie wplacze, a jest dodatkowo silny
                              psychicznie, ma oparcie w przyjaciolach, czy rodzinie a do sekt na ogół trafiają ludzie samotni, z
                              bagazem bardzo złych doswiadczen zyciowych, zagubieni itd. znajduja tam akceptacje, uwagę
                              innych, alze za ogromna cenę, przede wszystkim w sferze ducha, anie niekoniecznie materialna.
                              ale to rozmowa na inny watek :)

                              >
                              > pozdro dla arcybiskupów ;)

                              no wiesz, ja ich tak dobrze nie znam az, zeby im "pozdro" mówic, ale jak bedzie okazja to się od
                              Ciebie dodatkowo usmiechne, ok?:)
    • annjen Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:33
      Jako inspirację polecam książki Hołowni, szczególnie "Monopol na zbawienie" - są
      świetne, błyskotliwe, z humorem, a przede wszystkim propagują wspólczesny model
      katolicyzmu, który mi odpowiada bez zastrzeżeń:)
    • aneta-skarpeta Re: nie - zły katolik 05.09.10, 18:33
      mam w rodzinie bardzo katolicka rodzine, moznaby powiedziec wzorową,a jednoczesnie to fajni
      ludzi

      chodzą co niedzielę do koscioła, z dziecmi modlą się wspólnie co wieczór, odmawiają jakies różance,
      do tego bardzo aktywnie uczestniczą w zyciu kościoła, organizują jakies wieczorki modlitewne dla
      mlodych malzenstw, poszczą itd

      sa bardzo kulturalni, dzeci także, w domu porzadek, mają czas na pracę , wycieczki itd

      a do tego nie mówią innym co mają robić, mają zainteresowania i nie są ze swoim katolicyzmem
      natarczywi
      • teletoobis Re: nie - zły katolik 05.09.10, 19:13
        mam w rodzinie bardzo katolicka rodzine, moznaby powiedziec wzorową,a
        jednoczesnie to fajni
        ludzi



        polska jezyk trudna byc
    • fiigo-fago ehhh 05.09.10, 19:37
      Dobry katolik jak i każdy inny członek religijnej sekty (KK to sekta) powinien według mnie
      trzymać „nauki” (ideologie) wpojone przez swoich kapłanów dla siebie – to raz. A dwa, i co
      ważniejsze – nie próbować innym narzucać tych ideologii.

      Religie to jedno z większych nieszczęść jakie spotkała ludzkość, i póki na tym świecie będzie istniała
      naiwność/głupota to póty będą ludzie (kapłani/guru/inni oszuści) pasożytujący na niej, przy okazji
      czyniąc niepowetowane szkody dla naszego rodzaju.
    • zeberdee24 Re: nie - zły katolik 05.09.10, 20:01
      Polski katolicyzm trudno rozpatrywać jako religię, jest to raczej pewna tradycja
      skupiona na celebrowaniu obrzędowości a niekoniecznie na kontemplowaniu pisma
      świętego czy też katechizmu KK, kler z resztą o tym doskonale wie i nauka
      kościoła w zasadzie nie potępia zbyt twardo katolików którzy nie żyją zgodnie z
      przykazaniami bo przecież każdy człowiek jest grzeszny a jedynym obowiązkiem
      katolika jest w miarę własnych, małych przecież, możliwości się doskonalić:)
      Dlatego też większość polskich katolików nie jest fanatykami religijnymi, chodzą
      do kościoła, czasem do spowiedzi ale postępują tak jak każde społeczeństwo
      europejskie, tu nie ma co szukać pomysłu na 'normalnego katolika' bo ten pomysł
      jest już dawno wymyślony:)
      • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 20:10
        zaliczam
        :)
        oprócz tego kawałka o doskonaleniu się w miarę własnych możliwości
        :) :)
        • lonely.stoner Re: nie - zły katolik 05.09.10, 20:33
          ja to mam wsrod znajomych jedna laske ktorej sni sie po nocach jezusek...panna
          ma 31 lat. W ogole wiekszosc katolikow ktorych ja znam- takich gelboko
          wierzacych i praktykujacych, to jednak sa swiry i fanatycy,i tak naprawde to
          maja niezle problemy w zwiazku z tym ze probuja zyc zgodnie z srendiowiecznymi
          nakazami.
          • stephanie.plum Re: nie - zły katolik 05.09.10, 20:41

            z srendiowiecznymi
            > nakazami.

            nie zabijaj? nie cudzołóż? nie kradnij?

            fakt ciężko. może dlatego, że one są jeszcze dawniejsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka