Dodaj do ulubionych

Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie

10.09.10, 17:50
jestescie ciekawi?
Obserwuj wątek
    • potworski Czemu mam być ciekawy? 10.09.10, 17:51
      A co? Benzyna 98 potaniała?
      • ctryna Re: Czemu mam być ciekawy? 10.09.10, 18:00
        mi sie wydaje ze potaniala
        4,44 widzialam na neste dzis
    • megi244 Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 17:53
      Miałam dzis wyjazd po pracy, z którego wracałam ponad 2 godz, korki, roboty na drogach..ale w koncu...ee tam , co mi tam, pojechalam. I tak jak zazwyczaj bylismy sami, tak dzis od razu razem ze mna 3 klientow...
      • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 17:56
        1 klient odjechal, potem ja..wysiadłam, poznał, usmiechnal sie. Powiedzial dzien dobry a ja "cześć" :)
        Spytal jak w pracy, że koniec wakacji i nauczyciele do pracy, potem ja cos o korkach w miescie itd, gerelanie o pie...ch przez chwile. Podjechal jakis klient ale zapomnial pieniedzy i karty i musial sie wrocic. Uff odjechal i zostalismy sami. Spytal za ile nalac, odpowiedzialam,ze do pełna. Smial sie : "A co wypłata była"? Spytalam, go,jak bylo nad morzem, odpowiedzial,ze urlop dostanie dopiero po 20stym a teraz zmiennik jest na urlopie. Ale mialam szczeście,ze go trafilam co?
        • ctryna Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:00
          no a co z randka, kiedy sex?
          koniec opowiesci?
          ciagnie sie to jak moda na sukces
        • daniel.27 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:00
          I co dalej?:)
        • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:02
          Oddał mi kluczyk i szlismy do środka, zaplacic. W momencie jak oddawal kluczyki, to troche sie droczyl, oddawal i zabieral, w koncu oddal i polozyl reke na mojej dloni, tzn, dotknal jej...
          (ok, romantycznie bylo,choć może przesadzam) Uśmiechnelismy sie i weszlismy do srodka. Ale skopalam sprawe, mowilam mu na ty...Rozmawialismy ...byl w dobrym humorze, ale byly to tematy nieistotne.
          Oddal mi karte...a ja w tym momencie, musialam poprawic spodnie, (troche mi spadywaly, schudlam pare kg) On to od razu zauwazyl i spytal "Czy karmią mnie tam w tej szkole"? Bo jak to potem dodal "Normalnie kościotrup"...
          Mówiąc to mierzyl moje nogi od góry do dolu. Kurcze, schudłam pare kg ale 57 to az nie tak malo jak na 165. Moze kiedys zapamietal mnie troche grubszą?
          • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:05
            Fuj, nie cierpie slowa kościotrup...przesadził. Ale nie mówil tego chamsko, nie rozumiem go, po co mi to powiedzial? I zaraz zaczal mowic,o sobie ile ma wzrostu ile wazy i że waży w sam raz i mam brac z niego przyklad. Ale jego mierzenie moich nóg..troche mnie zawstydziło. Zmierzyl je już jak tankował./ To idzie zauwazyc . I jak spojrzal mi w oczy to tak na dobre pare sekund, nie speszył sie jak kiedys.
            I jak tak rozmawialismy o wadze...podjechal klient i pożegnalam sie.
            Amen
            Zabijcie mnie...
            • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:08
              Jak klient podjechal, to sam sie zerwał,zeby tam podejsc. NO taka praca..
              eee tam, nic z tego nie będzie
            • troll_30 Re: Pojechałam, piekna pogoda 11.09.10, 09:10
              Napisałem ci coś wcześniej, a ty ciągle się zastanawiasz. To, że się ci miło rozmawia i flirtujecie nic nie znaczy. Ja miałemtez kolezanki z ktorymi flirtowalem, i pewnie byly teztak beznadziejne jak ty, tylko, że one potrafiły zapytać czy z nimi będę. Oczywiście im mówiłem, że nie.
              Zapytaj faceta wprost i tyle.
              Kobity, nie analizujcie facetów, zrozumcie, że my nie jesteśmy wami. Naogól zapominamy to co mówiliśmy, nie ma to dla nas znaczenia. Kolo z nją flirtuje, ma okazje i nigdzie nie zaprasza, nie wmówicie mi, że osoba mająca stały kontakt z klientami, jest nieśmiała. Może dotykać megi, może z nją flirtować a nie może zaprosić na kawe.
              Danielu i reszto, przestancie ja klamać. Powiedzcie wprost, ze ma tyle okazji aby wyrwac a nie robi tego.

              Megi, to ty masz mu zaproponowac przejscie na Ty. Wiem, że kosztuje to wiele wysilku, stresu, ale spytanie go czy nie wyjdzie z toba na kawe, nie zajmnie to minuty, ale to ze wyjdzie nie znaczy jeszcze ze bedziecie para.
              • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 15.09.10, 18:48
                Tak, twoja opcja wydaje sie najbardziej prawdopodobna., Tylko 2 osoby wypowiedzialy sie tu tak jak ty: Koleś gdyby chcial,zaprosilby mnie gdzies.
                Moze tylko...probleme jest to,ze od tych paru miesiecy, ja tam nie tankowalam co tydzien, czy pare dni..:) To bylo co jakies 3 tygodnie, czasem nawet miesiac. Malo bylo tych "spotkan. ":) Wiec okazji mial niewiele....A taki "większy" flirt zauwazylam dopiero od...dwoch spotkań
            • devilyn Re: Pojechałam, piekna pogoda 12.09.10, 19:36
              To ty woźną tam jesteś czy konserwatorem??? Hę...
          • marguyu Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:08
            ...musialam poprawic spodnie, (troche mi spadywaly, schudlam pare kg) On to od razu zauwazyl i spytal "Czy karmią mnie tam w tej szkole"?

            megi,
            ty uczysz w tej szkole? Jesli tak , to mam nadzieje, ze nie polskiego !

            Slowo spadywaly nie istnieje. Mam nadzieje, ze przytyjesz troche i nastepnym razem nie beda tobie spadaly spodnie ;)
            • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:09
              Nie:) Ale pochodze z małej miejscowości i jak sie nie pilnuje popełniaj błędy. Smiej sie ze mnie. Już mi wszystko jedno:(
              • marguyu Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:20
                megi,
                nie mam najmniejszego zamiaru sie z ciebie smiac. To ja podkreslilam ten regionalizm nie ma zadnych konsekwencji. Gorzej gdy zrobia to zyczliwi koledzyz pracy.
                Wniosek: pilnuj sie, a poprawna polszczyzna stanie sie nawykiem i przycmi niepoprawna.

                Powodzenia w "aferze sercowej ze stacji benzynowej" ;) Przystojny choc ten pompista?
                Cyknij mu ukratkiem zdjecie, my go tu naprawde zyczliwie i obiektywnie ocenimy ;)
                • bijatyka Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:23
                  >Przystojny choc ten pomp > ista?<

                  Pompista to może być mąż Pompei, znany nam MPiW.
                  Właściwa nazwa to "nalewakowy".
                  • aneta-skarpeta Re: Pojechałam, piekna pogoda 15.09.10, 14:12
                    lepszy nalewacz
                • megi244 Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:23
                  Fajny:) Brunet, ciemne oczy, opalony. 189cm i waga 80. :) Dzis sie pochwali, ale oddalam mu powiedzialam,ze waży za mało:) Ale raczej śmialismy sie. Rozmowa była fajna, taka spontaniczna...no ale..............reszta stoi w miejscu.
                  • marguyu Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 18:34
                    bijatysiu,
                    pompista to spolszczony francuski pompiste.

                    megi,
                    nie czepiaj sie, chlopak ma doskonale gabaryty! Chcesz jakiegos otluszczonego misia?

                    Postaraj sie w tych spontanicznych rozmowach cos z niego wyciagnac: stan cywilny, zajety czy wolny, jakie mu sie podobaja itp.
                    • ctryna Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 19:03
                      spadywują
                      dawają
                      ślizgo
                      tak się mówi w moim miasteczku rodzinnym!
                      i ja to lubie :)
                • stedo Re: Pojechałam, piekna pogoda 10.09.10, 19:37
                  Chaaa,cha, przyganiał kocioł..itd:

                  " Cyknij mu ukraT?????...kiem zdjecie"

                  No pięknie ;)) Uczył Marcin,Marcina a sam głupi jak świnia;)))
                • princessjobaggy Marguyu 11.09.10, 09:32
                  > Wniosek: pilnuj sie, a poprawna polszczyzna stanie sie nawykiem i przycmi niepoprawna.

                  > Cyknij mu ukratkiem zdjecie, my go tu naprawde zyczliwie i obiektywnie ocenimy ;)

                  ukradkiem
                  • marguyu Re: Marguyu 11.09.10, 12:08
                    princessjobaggy,
                    a dziekuje :) Nie zauwazylam. Nawet nie bede starala sie nikomu wmawiac, ze to przebitka, bo to zwykly byk. Nie pierwszy zreszta, niedgys zdarzylo mi sie miec duze watpliwosci co do tego jak sie pisze "czcionka". Z interpunkcja tez czasami nietego bywa i to od zawsze.
                    No co, nikt nie jest idealny! Nieomylna nie jestem, ale chociaz sie staram.
                • dillema Re: Pojechałam, piekna pogoda 13.09.10, 12:30
                  marguyu napisała:
                  > Cyknij mu ukratkiem zdjecie, my go tu naprawde zyczliwie i obiektywnie ocenimy

                  ukraDkiem, nie ukratkiem
                  Zazwyczaj sie nie wtracam kiedy ktos popelnia blad jezykowy, ale jesli ta sama osoba poprawia innych... to co innego ;)

    • dziwnakacha Bynajmniej 10.09.10, 17:53
    • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 17:55
      Mnie ciekawość przeszła, bo wydaje mi się, że Ci na nim aż tak bardzo nie zależy.
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:06
        Nic co zaplanowalam nie wyszlo. Nie spytalam o imie, on też...nie zaproponowalam przejscia na ty..I nadal nic.
        Myśle,że ma kogos
        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:11
          To całe układanie jest do d.py bo jak przyjdzie co do czego to zapomina się języka w gębie albo pojawiają się różne nieprzewidziane okoliczności..
          Mówiłem Ci - wal prosto z mostu, a nie czaj się:) Tak to już byś coś wiedziała, a tak to nie wiesz nic poza tym, że masz "brać z niego przykład".
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:15
            Wiem...ktoś mi tu napisał,ze mi na nim nie zalezy (tzn, żeby go poznać). A to nieprawda. Trema mnie jakas zjadla? Masz racje,ze nie warto planowac...
            Co wogóle sądzisz o jego zachowaniu dziś...Jakby takie....normalne co?
            • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:16
              Znowu przeszkodził klient. Ale mogłby rzucic mi cos w stylu,żebym poczekała chwile bo fajnie sie rozmawia...Jezu cokolwiek..a on nic
              Daniel...nic z tego nie będzie
              • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:32
                Rozmawiało się fajnie - to jest jakis plus :)
                A co z tego będzie? Nie dowiesz się dopóki...:)
                • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:38
                  A to , że patrzył (nawet bardzo bezczelnie) na moje nogi? Aż pokiwał głową i nie spuszczają z ich oczu , wymówil swoja opinie ,ze za chuda jestem. Czulam sie jak na prześwietleniu.
                  Faceci zauważają takie zmiany ? To raptem z 4, 5 kg
                  • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:43
                    Raczej nie do zauważenia i to w spodniach.
                    • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:48
                      W sumie kilka osob, których dawno nie widziałam,tez mi powiedziały,ze chuda sie jakas taka zrobilam. Ale 5 kg to nie jest dużo.
                      Ale dzis mialam granatowe spodnie tzw "rurki", obcisłe...wiec moze bardziej rzucalo sie w oczy? I zauwazyl?
          • pompeja Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:17
            Właśnie - wal!

            "Walisz się czy trzeba z tobą chodzić?"

            Jak powie, że chodzić, to przejdź się z nim za rękę wokół stacji :D:D:D
            • etiene8912 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:35
              A może nalewakowy zanim zacznie wkładać swoje 20 cm w jej wyższe wykształcenie chciałby ją lepiej poznać ? A ona zabiera się do tego jak pies do jeża ?

              pompeja napisała:

              > Właśnie - wal!
              >
              > "Walisz się czy trzeba z tobą chodzić?"
              >
              > Jak powie, że chodzić, to przejdź się z nim za rękę wokół stacji :D:D:D
            • zloty.strzal Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:07
              > Właśnie - wal!
              >
              > "Walisz się czy trzeba z tobą chodzić?"

              Ostatecznie może być:
              https://www.koszulkowy.pl/images/NiceShoesWannaFuck.png
              • pompeja Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:40
                No ale jak jej wtedy na buty naleje? Paliwa rzecz jasna :D
    • nutka07 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:27
      Eeee trzeba bylo zapytac czy ma dziewczyne albo zone.
      Potem powiedziec aha, no to do nastepnego razu i wsio.
      Jak juz zawsze tak gadacie to latwo sie z tych pytan wykrecic. Ot czysta ciekawosc. Nic Ci nie udowodni ;)
    • ursyda Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:30
      Megi, przeczytałam cały wątek i się załamałam. Serio.
      Jak Ci powiedział, ze wyglądasz jak kościotrup to trzeba było powiedzieć żeby Cię zaprosił na pizzę:D
      Nie tracę cierpliwości do Ciebie bo wiem o co Ci chodzi (ttm) ale na litość boską...
      Słuchaj, zadzwoń tam do niego popros go do telefonu , powiedz, ze to Ty - ta od spadających spodni- i powiedz, że pizza na ktorą Cię zaprosi na pewno pomoże:)
      jak odmówi to sobie znajdziesz inną stację
      o.
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:36
        To z ta pizzą...to fakt. Potem jak jechalam , analizowalam rozmowe i plułam sobie,ze tak mu nie odpowiedzialam...
        Znam jego nr na te stacje..ale nie zadzwonie. Kurcze nie jestem tak odważna.
        Ale czy bylo aż tak tragicznie? Jego dotkniecie mojej dloni jak kladł kluczyk nie bylo przypadkowe. Wiem,ze zrobił to specjalnie
        ja sie zabije..............
        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:42
          Czyli, być może coś jest na rzeczy. Może też wpadłaś mu w oko:)
          Kiedy znów jedziesz tam zatankować? jutro?
        • aska844 dzwoń, głupia, dzwoń 10.09.10, 18:44
          doskonały pomysł, ja też już niedługo wytrzymam i rozwiążę swoją sytuację ;)
          • aska844 Re: dzwoń, głupia, dzwoń 10.09.10, 18:46
            zwłaszcza, że nie masz wyjścia - do 20. pełnego baku benzyny raczej nie zużyjesz :p
            pomyśl o tym ;)
        • ursyda Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:56
          ku... ja tam zadzwonię
          • ctryna Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:07
            ja też zadzwonic mogę
            potrafię dzwonić :D
            kiedyś do takiego, który mi wpadł w oko, dzwoniłam, niby słuzbowo, z pytaniem czy ma zonę :D
            do dziś mamy z tego ubaw i do dziś się spotykamy :)
            Ale odpowiedział, ze nie ma zony, ze sprytna jestem, powiedzialam ze chyba niebardzo sprytna skoro mnie przejrzal, wiec zapraszam na herbate,.... i sie zalczelo :)

            wiec ja moge dzwonic bo UMIM :)
          • megi244 ursyda!!!!! 10.09.10, 19:29
            ty mnie jeszcze lubisz co? ?????????? ..............:)
            • ursyda Re: ursyda!!!!! 10.09.10, 19:32
              lubię:P
      • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:36
        Dobre:))
        Czytając forum, myślę że należało się kształcić za nalewakowego? albo w ostateczności na lekarza - Ci to mają powodzenie ;)))
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:40
          I musze dodać,ze ma przyjemny głos, bardzo wyrazisty, męski i jednocześnie miły
          Wszystko za jego myśli...
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:46
            Co sądzicie o jego dzisiejszym zachowaniu? Jakies pozytywy? Mam go nie "skreślać"?
            • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:50
              Raczej same pozytywy i chyba nie zrobił nic żeby go "skreślić".
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:54
                A z tym zauwazeniem,ze schudlam to o co tu chodzilo?
                • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 18:56
                  1 pozytyw: zabawa z kluczykiem, oddac nie oddac :) i polozenie reki na mojej, Wczesniej trzymal kluczyk za koncowke i kladl lekko na rece , trzymajac sie z daleka:)
                  a reszta?bez zmian
                • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:03
                  Na pewno nic złego. Wg mnie to tylko żart:)
                  Nie ma co analizować każdego jego słowa bo ogłupiejesz od tego. Jedyne wyjście to konkretne przedstawienie sytuacji wprost albo mocny numer np z tą pizzą.
                  Jeszcze kilka dni takich postów i zaczniesz się "habilitować" z tego gościa.
                  Odwagi! Szkoda życia na zastanawianie się:))
          • miau_weglowy Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:04
            megi244 napisała:

            > I musze dodać,ze ma przyjemny głos (...) i jednocześnie miły

            mam nadzieje,ze jednak NIE jestes nauczycielka :/
            (pomijajac juz inne kwiatki)

            a, i ze nie piszesz scenariuszy ani ksiazki...
        • zloty.strzal Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:09
          daniel.27 napisał:

          > Dobre:))
          > Czytając forum, myślę że należało się kształcić za nalewakowego? albo w ostatec
          > zności na lekarza - Ci to mają powodzenie ;)))

          Na FK jeszcze instruktorzy jazdy mają wzięcie.
    • potworski hahaha=dobry wątek 10.09.10, 18:43
      Znane jest powiedzenie o dzieleniu włosa na czworo, jednak czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że jego autorka określa nowy wymiar tego powiedzenia=myślę, że megi z jednego włosa zdołałaby zrobić dziesięciohektarową plantację manioku i grupę szesnastu czarnoskórych niewolników do jej uprawy plus zarządcę i szopę na narzędzia.
      • karimea Re: hahaha=dobry wątek 13.09.10, 10:45
        Potworski, uwielbiam Cie!
      • lamia.reno.x Re: hahaha=dobry wątek 11.11.10, 23:20
        potworski - plantacja manioku mnie rozwaliła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-)
    • masher Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:11
      wez chlopa w koncu zgwalsc za lada i po problemie. na prawde, ludzie, troche odwagi :D
    • dalenne Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:14
      Nie no, ja tego nie wytrzymam! Musisz nas tak męczyć i siebie przy okazji?! ;D
      Koleś ewidentnie flirtuje, a Ty nic!
      Załatw to porządnie, daj mu jeszcze jedną szansę, a jak z niej nie skorzysta olej go jeśli taka z niego sierota, że nie potrafi pociągnąć tematu.
      Albo kogoś ma, albo jest lepszy niż Ty w dzieleniu włosa na czworo ;)
      • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:17
        Ja miałem małą robótkę, ale myslę sobie - sprawdzę jak tam u megi.. i szlag trafił robotę;))
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:22
          Ta akcja z kluczykiem to flirt?
          • dalenne Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:36
            O smutku... Dobra, niech będzie, nazwijmy to końskimi zalotami, jak w podstawówce :)
            Meggi mnie tam nie było, nie widziałam, nie słyszałam na własne uszy, ale sposób w jaki opisujesz spotkanie wskazuje na to, że odpowiedź brzmi TAK ;)
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:21
        Jak mam sprawdzic czy ma dziewczyne? Ale nie pytając go o to? Gdybym wiedziala jak sie nazywa, może w necie byłby ślad? A wtedy może miały wspolne zdjęcia z dziewczyną itd Może on tylko tak flirtuje, ale jest ostrożny. Przeciez nawet nie znam jego imienia, nie spytał o moje..
        Byłby aż tak ślepy,zeby nie zauwazyć mojego imienia i nazwiska na karcie?
        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:29
          Sorry, wybacz, ale poddaje się.
          Powinnaś się cieszyć z tego, że masz szansę widzieć faceta ileś tam razy, a nie np przelotnie w tramwaju.
          Coś widzę że lubisz komplikować sobie życie, a rozwiązanie jest stosunkowo proste.
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:45
            Kurcze...mogłam tez dodac,ze smutno mi bedzie jak wyjedzie na urlop,ze wole jego niz jego zmiennika...no wiecie........troche mu posłodzić...
            Zjadła mnie trema..
            Ciekawe ile go nie będzie..
            Ok to zostaje mi podjechać tam poźniej i rozegrać to..Obiecuje wiecej was nie męczyć jak i tym razem skopie sprawe
            • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:59
              No ale na urlop idzie 20tego, więc chyba będziesz tankować do tego dnia?
              Megi, krótka piłka i tyle. Nie wiem dlaczego nie chcesz zaprosić go na tą kawę. Zabobony jakieś;)
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:10
                Mam zaprosic na kawe faceta, ktorego imienia nawet nie znam? Ani on mojego?
                Kurcze..własne bylam na NK i przypomnialam sobie,ze mam włączoną opcje wyszukiwania tzn imie i nazwisko. ....
                Może szukał? Powtarzam poraz setny: zna moje imie i nazwisko
        • leze.i.pachne Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 07:24
          Skoro w takiej desperacji jesteś, to jakoś podstępem wydobądź informacje o nim od zmiennika. Nie wiem w jaki sposób, bo od kilku ładnych latek łazi taki jeden po mojej chałupie i nie muszę kombinować, ale wiele osób tutaj ma świetne pomysły :)
          Wiesz, trochę Ci zazdroszczę tego dreszczyku :) Powodzenia.
    • bijatyka Trzymajcie mnie ! 10.09.10, 19:41
      Miliony kobiet i mężczyzn użyło kiedyś zwrotu : "a może Pan/Pani miałby ochotę na kawę po pracy ? Zapraszam".
      A Megi nie może. Wywoła tym chyba huragan Katherina lub wybuch tego no .. ejukajakul czy jakoś tak !
      • megi244 Re: Trzymajcie mnie ! 10.09.10, 19:46
        No co. Mnie krytykujesz a ani słowa o tym gościu, który wg was mnie podrywa ale jakos na kawe nie zaprosił jeszcze. O nim słowa nie wspomniałaś!!!
        • bijatyka Re: Trzymajcie mnie ! 10.09.10, 19:53
          Bo na pewno to wiem o TOBIE, że on Ci się podoba i chciałabyś pogłębić znajomość. Nie wiem tego samego o nim. Więc niech przejmie inicjatywę osoba, co do której jest jasność. No chyba, że lubisz takie zabawy w kotka i myszkę. Kobieto, Ty tak na wszystko masz czas ? Życie jest krótkie !!!!!!!!
        • sid.leniwiec Re: Trzymajcie mnie ! 11.09.10, 18:00
          > No co. Mnie krytykujesz a ani słowa o tym gościu, który wg was mnie podrywa al
          > e jakos na kawe nie zaprosił jeszcze. O nim słowa nie wspomniałaś!!!

          Bo on nie założył drugiego kilometrowego wątku na ten temat. Zlituj się, bo jak tak dalej pójdzie, to będzie seria telenowela, jak z tą panną na ślubnym forum.:)
    • stedo Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 19:58
      Weż przykład z tych panienek i ucz się,)

      www.sport.pl/pilka/1,65080,8358649,Po_skandalu_Wayne_a_Rooneya__Dlaczego_pilkarze_zdradzaja.html
      Korepetycji może Ci boska Ally udzieli. Ona też jeżdzi za swoimi idolami piłkarskimi;))
    • 7kobieta Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:16
      Megi mam plan.Powiedz mu następnym razem : Może byśmy się gdzieś na kawie spotkali bo tu nie ma jak pogadac, ciągle ktoś przeszkadza "Powiedz mu daj mi twój numer tel to zadzwonię.
      I już Wtedy się coś okaże wreszcie, bo ta telenowela nie ma końca...:-)))
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:27
        NO wielu z was sugeruje kawe, chyba co drugi post...Ale jak nasze rozmowy są po prostu tylko miłe..to mam tak nagle wyskoczyć z kawą?
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:28
          On by też mogł poprosic o numer, albo spytać czy bym została chwile jak odjedzie klient bo fajnie sie rozmawia...a tak?
          Nic:( I na co mi jego flirty?
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:33
            Włączylam opcje na nk. Mozna mnie teraz znaleźć:) Wchodze 2 raz... a tu nowa wiadomość, pociemnialo mi w oczach...............ale to nie od niego
            Gdybyscie byli na jego miejscu i podobalaby sie wam dziewczyna, znacie jej dane...to jakos ułatwiloby wam to cos?
        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:46
          Jak nagle?? rozmawiaicie tak już kilka miesięcy, więc jakie "nagle":D
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:52
            Takich rozmów było kilka, moze z 7? tzn pamietam tylko te od momentu jak zaczał wiecej zagadywac. Kazda rozmowa byla krótka. To nie było półgodzinne rozmawianie. Nie:)
            • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 21:00
              Powiedz dlaczego nie chciesz wyjść z inicjatywą tylko zadręczasz się sama bzdurnymi pytaniami?
              Nie zaprosisz go gdziekolwiek bo? tak nie wypada?
              Jeśli nie przejmiesz inicjatywy to będziesz tam jezdxić, będziecie gadać a Ty będziesz czekać aż gościu łaskawie coś zaproponuje.
              A co jeśli gośc jest zajęty, a Ty niepotrzebnie się przejmujesz?
              Dla mnie to niepojęte żeby tak długo nie zagaić o jakieś spotkanie - to są pretensje do Ciebie.
              Ja już nic więcej nie wymyśle. To przekracza mozliwości mojego rozumu...
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 21:30
                Oj ostatnie słowa były straszne. Ale ok, to powiedzmy,że ostatni raz sprobuje. Przemyśle to. Nie chce sie juz tak męczyc i czekac kolejne 2 tygodnie. To sie nawet śmieszne robi i głupio mi tu tak pisac. odpisze ci na poczte jak poszło.
                • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 21:47
                  Ok ostatnia wątpliwosc. Dlaczego nic nie zrobil z tym,ze zna moje dane i miejscowosc ? To ulatwia sprawe. Dlaczego wg was flirtuje ale nie spytal nawet o imie?
                  Jezeli Daniel ma racje i moze gośc ma dziewczyne no to super. ...
                  • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 21:55
                    Jesli zna to próbowałby Cię odszukać, ale napisałaś że dziś dopiero można Cię na nk znaleźć, więc jakby tam szukał to by nie znalazł.
                    Ja nie chcę mieć tu racji. Zapytałem jedynie czy nie szkoda czasu i energii na rozważania dlaczego on Cię gdzieeś nie zaprosi.
                    Dlaczego o imię nie zapyta? hmm nie wiem i dlatego tu wszyscy doradzają Ci wykonać odważniejszy ruch.
                    • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 22:22
                      Ale zna nazwę mojej miejscowosci bo sam zapytał. Jest mała i na 100% znalazłby mnie tam:)
                      NO dobra jeszcze jedna wątpliwosć: w wakacje jak wspominałam,ze nigdzie nie wyjechalam, rzucil mi taki tekst "No jak to? Zabrac faceta ze soba i jechac na morze!!!"
                      To tak zabrzmialo jakby szukal potwierdzenia,ze mam faceta, ale postanowilismy nigdzie nie jechac itd. Jakby chcial bym potwierdzila,ze kogos mam lub nie. No tak jakby wypytywal.
                      Ale moglo to mieć tez 2 znaczenie: Moze wyczul,ze on mi sie podoba i chcial dac do zrozumienia,ze nie mam co u niego szukac bo zajety, tylko mam zająć sie kims innym..

                      Przesadzam?
                      • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 22:31
                        Widzisz tu znowu rozkładasz na czynniki pierwsze każde jego zdanie, każdy jego ewentualny ruch. Trochę mała paranoja się robi;) To co on mówi można odbierać tak, albo zupełnie na odwrót - tak jak piszesz. Ja Ci nie odpowiem co on mysli.
                        Zbierz się w sobie i działaj:)
                      • mumia_ramzesa Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 23:21
                        Kobieto, czy Ty wszystko tak roztrzasasz? Nastepnym razem masz powiedziec, ze nie masz z kim jechac. A na to, ze szkielecik tez moglas powiedziec, ze on tez i moze razem pojdziecie sie podtuczyc. ;-D
                  • superzajaczek Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 22:41
                    znalazlam watek:)
                    moim zdaniem on tez wyczekiwal spotkania i wyszlo ztego wielkie nic bo was trema zjadla
                    nie sadze by na Tobie cwiczyl techniki podrywania:) aczkolwiek zbyt dlugo to trwa
                    u mnie bylaby krotka pilka juz w momencie gdyby byly jakies sugestie z jego strony ja mialabym na niego chrapke zostawilabym mu nr tel., zadzwonilby na 100% bo nie mialby ochoty tlumaczyc sie przy nastepnym tankowaniu dlazego tego nie zrobil - to raz
                    a dwa - jesli kogosby mial powiedzialby o tym a odpowiedzialabym wtedy ze myslalam ze bardzo potrzebuje towarzystwa i chcialam go wyswatac ze swoja dobra kolezanka
                    albo oddzwania
                    a gdy tego nie robi puszczasz mu tekst w piety za to zwodzenie:)
                    i z usmiechem przyjezdzalabym na to stacje a jemu byloby glupio:)
      • aska844 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 20:32
        7kobieta napisała:

        > Megi mam plan.Powiedz mu następnym razem : Może byśmy się gdzieś na kawie spotk
        > ali bo tu nie ma jak pogadac, ciągle ktoś przeszkadza "Powiedz mu daj mi twój n
        > umer tel to zadzwonię.
        > I już Wtedy się coś okaże wreszcie, bo ta telenowela nie ma końca...:-)))

        ja ten tekst rezerwuję dla siebie, pasuje idealnie :)))

        ja ten te
    • lacido Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 21:58
      i pomyśleć że wczoraj się ekscytowałam pierwszy tankowaniem :)
      • lalka-on-line Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 23:14
        kurde,ale facet ktoremu sie babka podoba to jej jedzie od kosciotrupow:) ?nawet w zartach?ja bym, po zebraniu szczeki z ziemi,odpalila mu cos podobnego i sie zawinela stamtad
        to ja wysiadam centralnie jak tak sie dzisiaj mowi w ramach podrywu[w podeszlym wieku lat 24 mam inne standardy]
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 11:15
          Tak to slowo kosciotrup....fuj. Niby smial sie jak to mówil, ale to takie okreslenie...brrrrr
    • 1_pestka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 23:34
      Ja pier......e !! Już tego nie czytam- to jest gorsze niż "Moda na sukces"
    • poprostu_basia Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 10.09.10, 23:55
      Megi, przeczytałam oba wątki i przyznam że troszkę Ci zazdroszczę takich rozterek, też bym tak chciała:)
      Zauważyłam, że zastanawiasz się czemu nie spytał Cie o imie: przecież sama powiedziałaś że je ZNA z karty:)

      Jeśli masz obawy/tremę żeby wykonać jakiś otwarty ruch, może spróbuj zgubić na stacji cos zawierającego Twoj numer telefonu?:) Nie wiem, notes czy coś w tym stylu? Jeśli jest zainteresowany da mu to pretekst do zadzwonienia. Ostatecznie możesz później zadzwonić na stację z rozpaczą w głosie pytając czy nie zgubiłaś niesłychanie ważnego notesu, a jak powie że tak to tak poprowadzić rozmowę, żeby wyszło na to że strasznie go potrzebujesz ale nie możesz z ważnych powodów podjechać. Chłop Ci go wtedy zapewne przywiezie a Ty w podziękowaniu zaprosisz go na kawe:)
      • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 12:13
        Powiedzcie mi, dlaczego proponujecie Megi tego rodzaju teatry ? Żeby się jeszcze bardziej zamotała ? Nie pojmuję. Ewidentnie flirtują ze sobą. Widzieli się kilkakrotnie. On nie zaproponował spotkania. Tragedia. Jeśli Megi chce go bliżej poznać, niech mu zaproponuje spotkanie ! Najwyraźniej macie tego gościa za wyjątkową niedojdę, albo jakiegoś bożka, wokół którego trzeba odstrzelić taniec godowy. Co to ? Jakieś polowanie ? Żeby ZMUSIĆ go do randki ?
        Megi, czego Ty się boisz ? Że Ci facet odmówi ? Nie przeżywałaś w życiu nigdy żadnej porażki ?
        • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 12:17
          No normalnie mnie nerw szczela ! ;)
          • megi244 Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:10
            W sierpniu, potym jak zalozylm ten watek dopiero zaczal "wypytywac" o faceta, wczesniej nie. Dopiero sierpniowa rozmowa byla dluzsza i chyba najfajniejsza ze wszystkich. Niestety byc moze sprawdzi sie taki scenariusz..ze GDYBY CHCIAL dawno mialy moj numer ..:(
            Wczesniej pojawialam sie tam rzadko. :( Ale nie zwracala tak uwagi na niego, ot jak kazdy czasem zagada klienta i tyle. Dopiero od wakacji tak mi troche pozostal w glowie, byl coraz bardziej rozmowny, ja juz wsiadalam do auta a on nadal cos tam nawijał. Ale nigdy nie bylam niemila i lubilam z nim porozmawiac.
            Wiekszosc radzi przejac inicjatywe..ale on tez moglby. Co z tego,ze flirtuje. Moglby mi tez jakos pomoc. Zasugerowac tez cos o poznaniu sie lepiej. A on nic
            • bijatyka Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:16
              >Co z tego,ze flirtuje. Moglby mi tez jakos pomoc. Zasugerowac tez cos o poznaniu sie lepiej. A on nic <

              Megi, powiedz: co jest dla Ciebie ważniejsze 1) pogłębić znajomość z nim 2) być adorowana przez niego ?
              Przecież on ewidentnie czuje, że Ci się podoba. Nie wiem, dlaczego nie doceniacie intuicji facetów. Gdyby był nieśmiały, mogłabym to zrozumieć. Miałam do czynienia z takimi facetami. On NIE JEST NIEŚMIAŁY. Możesz jeszcze tak jeździć na tą stację miesiącami. TYLKO PO CO ? Wytłumacz mi: tak istotne jest to, żeby to on zaczął ???????
              • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:26
                A powiedz mi, po czym poznalas,ze on "czuje,ze mi sie podoba"? teraz kojarze fakty,ze zanim stal sie rozmowny, (oj z pol roku temu, od momentu jak mialam wypadek i wjechalam na stacje bo na dodatek resztke paliwa mialam i balam sie,ze do domu nie dojade:) )
                ....to wcale nie rozmawial!!!!!!!!!!!!! Powiedzial dzien dobry, nalał, do widzenia. Zero usmiechu, rozmowy, glowa w 2 strone. Zimny i nieobecny.
                Wybieram opcje nr 1.
                Ale tak jak napisalam: Boje sie,ze tego,ze odmowi. I bede musiala spalic sie ze wstydu
                • bijatyka Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:35
                  >Ale tak jak napisalam: Boje sie,ze tego,ze odmowi. I bede musiala spalic sie ze wstydu<

                  Dziewczyno, na jakim Ty świcie żyjesz ??? Wolisz się tak zastanawiać parę lat: co on myśli ? A co myślał wtedy ? Ciekawe, czy o mnie myśli ? A może ja coś źle zrobiłam ?
                  Megi, dla mnie to dziecinada, przepraszam za dosadność. Ty jesteś dojrzałą kobietą czy jakimś podlotkiem ? Spalisz się ze wstydu ????? Uważaj, to na stacji paliwowej niebezpieczne ;). A tak na poważnie. Opuszczam wątek, bo nie jestem w stanie pojąć Twoich odczuć i sposobu "na królewnę". Nie mniej jednak życzę powodzenia.
                  • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:54
                    To ty tez radzisz przejąć inicjatywe? Z twojego tekstu zrozumialam,ze on tez moglby to zrobic tak?
                    • bijatyka Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:12
                      Źle mnie zrozumiałaś.

                      Tobie zależy = Ty sprawdzasz możliwość = Ty proponujesz spotkanie.

                      Megi, mam wrażenie, że ciągniesz tę dyskusję dla samego ciągnięcia. Jeszcze raz: życzę powodzenia, ale jak się tak dalej będziesz czaić, to czarno to widzę.
                      • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:24
                        Tak. Po prostu jezdzilabym tam i nic by sie nie zmienialo. Mam niestety doswiadczenie w porazkach. Nie zaproponowalam randki i kawy zadnemu, ale cos w stylu wyjscia razem na impreze. Ale to komus, kto tak sie zachowywal jak chlopak,ze stacji. No czyli flirt. Mialam prawo pomyslec ,ze mu sie podobam...
                        Gorycz porazki znam. Ale bez sprawdzenia bedzie mnie to dręczylo.
                        Napisalas,ze on wie,ze podoba mi sie. Czym moglam sie zdradzic? Sprawial wrazenie bardzo pewnego siebie, usmiech od ucha do ucha, zadnych nerwow i luzik. Niesmialy nie jest.
                        • bijatyka Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:27
                          >Napisalas,ze on wie,ze podoba mi sie. Czym moglam sie zdradzic? <

                          Megi, zlituj się !
                          • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:28
                            NO czym? Co ja takiego zrobilam? :)
                            • bijatyka Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:33
                              Nie wydusisz ze mnie ani słówka !
                        • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 15:27
                          Jak nastepnym razem nic nie zrobie , nie bede juz tu pisac. Bylaby to "przeginka"/
                          Ale dziekuje za slowa otuchy i rady i pozdrawiam tym, ktorzy mi dobrze zyczyli
              • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:28
                Nie jest niesmialy. Wiec rozwiazania sa tylko dwa:
                a) ma dziewczyne
                b) jest sam, ale flirtuje z nudów i nie podobam mu sie na tyle,zeby poznac mnie lepiej

                Nic innego nie przychodzi mi do glowy
                • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 14:30
                  W pierwszym wątku ktos napisal,ze problemem , moze byc to,ze jestem nauczycielka, studia itd a on pracuje na stacji........i mysli,ze nie jestem zainteresowania kims takim jak on.
                  A wy juz wiecie,ze to nieprawda.
                • mumia_ramzesa Re: Obyś nie miała racji:( 11.09.10, 18:52
                  megi244 napisała:
                  > Nic innego nie przychodzi mi do glowy

                  3. Nie wie czy kogos nie masz, a on nie zabiera sie za zajete. Przeciez robil aluzje.
                  • dillema Re: Obyś nie miała racji:( 13.09.10, 15:47
                    mumia_ramzesa napisała:

                    > megi244 napisała:
                    > > Nic innego nie przychodzi mi do glowy
                    >
                    > 3. Nie wie czy kogos nie masz, a on nie zabiera sie za zajete. Przeciez robil a
                    > luzje.
                    Celna uwaga :)
                    Ja bym jeszcze dodala
                    4. odbicie lustrzane sytuacji Megi - jest w podobnym impasie, boi sie porazki wiec odwleka/rezygnuje z podjecia jakichkolwiek dzialan.

                    • megi244 Re: Obyś nie miała racji:( 13.09.10, 16:07
                      Wątpie,ze boi sie porazki, jest zbyt pewny siebie. Wyluzowany podczas rozmowy, nie unika kontaktu wzrokowego, coraz dluzej patrzyl mi sie w oczy, nie peszyl sie. Nieeee....on nie z tych

                      P. S Kubel zimnej wody podzialal:)
                      • dillema Re: Obyś nie miała racji:( 15.09.10, 13:38
                        Nie uwazam, zeby te dwie rzeczy sie wykluczaly :) Przeciez on jest w "safe zone" - od paru tygodni wasza znajomosc sie rozwija, ale badzmy szczerzy, nie w jakims zabojczym tempie. Powolutku dochodza jakies nowe elementy jak dotyk i dluzsze spojrzenia, ale jednak ciagle nie wyszliscie poza ramy "pana ze stacji i pani nauczycielki" a nie trzeba byc bardzo pewnym siebie, zeby byc wyluzowanym i nie unikac kontaktu wzrokowego z osoba, ktora sie zna od paru miesiecy :)
                        Problemem za to moze byc wyjscie poza ta bezpieczna strefe - czyli przekierowanie waszej znajomosci na inne tory, poza stacja benzynowa :) I tu juz nawet pewna siebie osoba moze miec watpliwosci, tym bardziej, ze przez dlugi czas wlasciwie niewiele zrobiliscie w tym kierunku :)
                      • ursyda Re: Obyś nie miała racji:( 15.09.10, 14:10
                        megi244 napisała:

                        > Wątpie,ze boi sie porazki, jest zbyt pewny siebie. Wyluzowany podczas rozmowy,
                        > nie unika kontaktu wzrokowego, coraz dluzej patrzyl mi sie w oczy, nie peszyl s
                        > ie. Nieeee....on nie z tych
                        >
                        ooo kochana, żebyś znała mnie....
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 14:13
          Przyznam sie szczerze,ze wolalabym żeby to on pierwszy cos zaproponowal. Słyszałam i widziałam juz wiele rzeczy, sprawy kolezanek, ktore zrobily pierwszy krok i nic z tego nie wyszlo, bo facet olał je. Gdy jednak bylo na odwrót sprawa przyjela inny bieg.
    • jan_owy Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 04:15
      Megi,
      Analizujesz każde jego słowo, każdy jego gest - jak egzaltowana nastolatka. Rozkładasz na czynniki pierwsze jego zachowanie.
      Dziewczyno, zadziałaj i zdecyduj się w końcu - bo cierpliwości i zdrowa nie starczy. Nam i Tobie.
      Zachowaj się w końcu jak kobieta, a nie jak ograniczona sentymentalna nastolatka.
      Otwierając ten wątek, myślałem ( i pewnie nie tylko ja), że dowiem się czegoś konkretnego z tego wątku, że coś zadziałasz. A Ty dalej przeżywasz jak żaba okres. Spytaj się go, że skoro wspominał o pizzy, kawie (czymkolwiek), to moglibyście się wybrać, i wręcz mu swój numer telefonu czy wizytówkę.
      Przestań nam się tutaj użalać - tylko proszę Cię zacznij działać.:)
      Pozdrawiam ciepło.:)
    • kobra.bez.ogonka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 12:46
      Megi, dziewczyno! przecież gdyby chciał, to sam zrobiłby coś. A nie robi nic. Bo droczenie się z kluczykami, czy jakieś delikatne pseudodocinki to zwyczajna zabawa...
      Facet nie zastanawia się tygodniami, nie rozbiera każdego zdania na części pierwsze itp. Chce czegoś, to to zrobi. No chyba, że jest meganieśmiały, ale już widać po jego zachowaniu, że nie jest.
      Radzą Ci zaproponować mu kawę, pizzę czy cokolwiek, zrób jak chcesz, ale ja w tej sytuacji, a raczej w punkcie, w którym już jesteś, nie robiłabym tego!!!! Dlaczego? Bo spotkasz się z odmową albo znów z jakimś głupawym tekstem obracającym niby wszystko w żart i będziesz miała doła itp.
      Wiesz, ma dziewczynę czy jej nie ma, obojętnie. Ja mam kilku takich kolegów tak 25-30parę lat, którzy zabawiają się tak z każdą koleżanką. Jemu miło i im miło, wszyscy się pośmieją i jest git.

      Gdyby chciał to by coś zrobił!
    • hotally Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 13:07
      gdyby Mi się podobał jakiś chlopak pracujący na stacji (tak, zaznaczmy słowo GDYBY ), tankowałabym za 20zł żeby być tam jak najczęściej, a nie... "do pełna" i długo długo nic EHEHEHEHE
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 14:03
        Zdarzalo mi sie tankowac za 50zl, ale to malo i duzo nie pojeżdze. Wczoraj cały bak, bo czekaja mnie wyjazdy w weekendy. Zdziwil sie,ze za az tyle tankuje. I spytal czy wyplata byla. Ee tam olalam to
        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:26
          Olałaś to? to poddajesz się? zrób wkońcu ten krok i wtedy będzie wszystko wiadomo..
          Wolisz gryźć się z tym czy on wolny czy zajety czy taki czy owaki, zamiast dla własnego zdrowia wyjść z inicjatywą.
          To że koleżanki, które pierwsze zagaiły do facetów i im potem nie wyszło, to żaden argument. Myśl że Tobie się powiedzie:)
          • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:32
            Daniel, Ty to masz niebiańską cierpliwość. Jesteś kustoszem w muzeum ? ;)
            • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:36
              Na wykończeniu:) jeszcze ze dwa dni i zacznę poważnie mysleć o wpisaniu się do wątku o siwieniu ;))
              Jak przypomnę sobie moje miejsce pracy to dużo się nie pomyliłaś:)
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:48
                Zaproponowales komus randke lub kawe i odmowila ci? Albo dales kosza ?
                • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:02
                  Bo to raz...
                  Dziewczyno, ja już mam mały sklepik z wikliną:))
                  • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:05
                    Z jakiego regionu Polski jestes?
                    • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:17
                      Daniel, zlituj się ! Umów się z Megi !!! ;)
                    • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:50
                      mam wizytówkę;)
                      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:55
                        Piekne zdjęcie. Tak myslalam,ze nie jestes z jakiegos Pierdziszewa, jak mi ktos zarzucil tutaj. :)
                        • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:59
                          Impresja z Giewontem w tle;)
                          Pierdziszewo może i to nie jest, ale cudów nie ma..
                          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:03
                            A ja: Wielkopolska, raczej miejscowosc co jak Pierdziszewo, ale stacja juz w wiekszym miasteczku:)
                            Ale spartolilam sprawe z przejsciem na ty, znalabym jego imie. Mowilam mu na ty, 2 lata starszy :) To tak szybko sie dzialo, ze pozapominalam wszytsko co mialam powiedziec:)
                            Bijatyka to wymiotuje pewnie tym wątkiem
                            • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:26
                              >Bijatyka to wymiotuje pewnie tym wątkiem <

                              E tam, wymiotuje. Broń czyszczę tylko ! ;)
                              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:45
                                granatowa-only sprawila ,ze zeszlam na ziemie.
                                • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:51
                                  <bijatyka odkłada broń do szafy pancernej>

                                  Okej, odetchnij chwilę !
                                  • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:06
                                    Moze koles to typowy podrywacz, ma dorba pamiec i kazdej mowi to co mnie. To by sie zgadzalo
                                    • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:24
                                      <bijatyka ponownie wyciąga spluwę z szafy>
                                      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:29
                                        zanim strzelisz, przeczytaj co napisala granatowa, dlaczego nikt wczesniej tego nie napisal?
                                        • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:32
                                          Megi, tym różnimy się od siebie, że Ty chcesz usłyszeć jakąś opinię od kogoś i ją przejąć.
                                          Ja idę na stację, proponuję spotkanie i mam: albo to, czego chciałam (randka) albo jasność, że temat się zamknął.
                                          Megi, strzelba stoi oparta o biurko !!!
                                        • nutka07 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:59
                                          Ja w ogole sie dziwie, ze sie z Toba tak laskawie obchodza. Myslalam, ze jada po calosci a tu jakies rady ciotki klotyldy i rozmowki w Twoim tonie.
                                          • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 19:10
                                            :D Ja się najpierw Danielowi dziwiłam, a teraz samej sobie !
        • california_rose Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:33
          śledzę całą Twoją historię i Ci kibicuje z całego serca ale błagam umow sie z nim! Nie dręcz siebie i nas ;) Nawet jeśli on nie chce wyjsc z inicjatywą z jakiegos powodu to Ty mozesz to zrobic. korona z głowy nie spadnie...
          Ok, zgodzę się z tym, że jakby mu bardzo zależało to nawet najbardziej nieśmiały chlopak jest w stanie baaardzo dużo zrobić. Nie wiemy jakie on ma podejście, może lubi flirtować i nie traktuje tego poważnie. nawet jeśli tak jest to może gdy zaproponujesz mu kawę to w tym momencie zaimponujesz mu odwagą i się zgodzi (chocby z ciekawości). Jeśli nawet odmówi bo może ma dziewczyne to kto wie, może za tydzien, miesiac czy kiedys sam sie odezwie jakby (przypadkiem) się rozstali. Popraw makijaż, załóż buty i jedz dzis do niego. możesz powiedzieć, że jedziesz akurat na zakupy i po drodze chwialas sprawdzić co u niego słychać bo ostatnio tak miło się rozmawiało... albo kup cos na stacji i zapytaj czy może chciałby napić się kawy po pracy? :)
          czytalas wątek "moj facet o mnie do kolegi" czy jakos tak? Dziewczyna umówiła się z chłopakiem ktorego znała z widzenia, napisała do niego wiadomość na nk i chlopak w ciemno poszedł z nią na randkę. Ty masz przwage bo znacie się już troche, flirtujecie, więc odwagi!
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:47
            Odwagi wlasnie brakuje, bo kiedys spotkalam sie z odmową i jaja byly niezle. Nie zgrywam zadnej ksieżniczki. wolalabym,zeby to on pierwszy...no ale coz, tyle juz o tym tu pisalam.
            NO daje sobie samej ostatnia szanse jak sie tam pojawie.
    • 1_pestka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:50
      bijatyka napisała:
      "Megi, mam wrażenie, że ciągniesz tę dyskusję dla samego ciągnięcia."

      Też mam takie wrażenie i w pełni popieram to co napisała bijatyka.
      Megi. czy Ty jesteś z jakiegoś Pierdziszewa, gdzie mgła krowy dusi, że tak trudno Ci się przełamać i zaproponować COKOLWIEK (chocby mówienie sobie po imieniu-to jakiś niewiarygodny wyczyn z Twojej strony??) ?? Jakieś bezsensowne podchody, rozkminy typu "czy to coś znaczyło, że zerknął na moje nogi; że się uśmiecha..." bla bla bla. Albo jesteś babą z jajami i przejmujesz inicjatywę albo nie i się zastanawaisz do końca życia co by było gdyby.... To się już zaczyna robić męczące, przynajmniej dla mnie.

      Niemniej jednak życzę powodzenia.
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 15:54
        Nie wiem czy mi uwierzycie ale wczoraj caly czas mowilam mu na ty. Jak byl zdziwiony,ze tym razem tak duzo paliwa chce:) to powiedzialam"A co taki zdziwiony"?? A potem rozmowa tak sie toczyla,ze coiagle mu na ty....On do mnie nie,,tzn nie na pani, ale tak wyszlo.
        Kurcze, tak sie denerwowalam, nie spytalam o imie , ani nie zaznaczylam,ze nie bede mowila mu na pan juz bo nie jest taki stary czy cos hehe
        A ja nic, :) Co to trema z czlowiekiem zrobi....
        • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:01
          Megi, na końcu języka mam słowo na literę "T".
          Ale powstrzymuję się jeszcze...
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:03
            tragedia?
            NO wiem...skopalam sprawe,ze gorzej byc nie moze.....:(
            • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:13
              Dwie pierwsze litery się zgadzają.
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:29
                Trafil mnie.... :)
                • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:38
                  Niestety nie, Megi. Nadal jedynie 2 pierwsze litery się zgadzają ! ;)
        • 1_pestka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:14
          No wreszcie coś konkretnego!! Jestem z Ciebie dumna Megi, aż bym Ci piwo za to postawiła :)
    • silene-silene Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:02
      A co powiecie na sytuację mniej więcej podobną do Megi, ale:
      1. faceta nie jest "znajomym ze stacji", tylko znajomym znajomych, spotykanym sporadycznie na imprezach organizowanych przez tychże wspólnych znajomych
      2. ma mój numer i ja mam jego nr, podobnie maile, fb
      3. raz proponowałam kawę (wprost), ale napisał, że jest w swoim rodzinnym mieście (nie kłamał) i że "może następnym razem" - z tym że od tamtej pory ani się nie odezwal, ani tym bardziej nic nie zaproponował.
      Ponawiać propozycję? Jakoś dziwnie :/
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:07
        a jak długo sie juz nie odzywa? Spotkalas go potem?
        • silene-silene Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:15
          Ta moja propozycja była 2 tygodnie temu. Nie mamy generalnie kontaktu jako takiego, tyle tylko co przez tych znajomych, ew. przez listę mailingową znajomych, gdy organizujemy się np. na jakąś większą imprezę-niespodziankę czy coś...
      • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:53
        Jakby chciał się umówić to po Twojej propozycji, powinien sam się odezwać.
        Tak myslę. Dla świętego spokoju możesz spróbować jeszcze raz, ale to jak uważasz:)
        • silene-silene Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 16:55
          No.. ja myślę podobnie jak Ty. Ech, coś nie mam szczęścia ;-)
          • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:00
            ech...:( Moze nic straconego? Ale kurcze no...Jak facetowi podoba sie jakas dziewczyna, to bedzie chcial sie z nia umowic, nie chcialby,zeby ktos inny go uprzedzil.
            Logicznie mysle? Daniel>? CHcemy miec to co sie nam podoba.
            Daniel, moze uwazasz,ze fajnie jakby jakas dziewczyna pierwsza ci cos zaproponowala, spytala o nr,,cokolwiek. Ale nie mialbys wrazenia,ze za latwo to poszlo i nie byloby juz czego zdobywac? Jest twoja ot tak?
            • daniel.27 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:10
              To że dziewczyna zrobiłaby pierwszy krok, nie oznacza że już jest moja. Trochę mieszasz te dwie sprawy. Zaczepienie faceta powoduje tylko to, że ma się szansę go bliżej poznać i jeśli zaskoczy to fajnie, a jeśli nie to próbuje się dalej.
              • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:22
                taaakie buty.....Pomysle o tym.
                A bijatyka nie chce mi powiedziec,dlaczego sądzi, iz on sie kapnal,ze podoba mi sie. Czym sie zdradzilam? :) wy takie cos wyczuwacie?
                Zla jestem i na siebie i na niego :(
                • bijatyka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:30
                  To się nie widzi, tylko czuje ! Chłopy z tego forum, ogłaszam, że baby Waszą intuicję, trzeźwość umysłu oraz spryt mają za nic !!! Ja bym się obraziła !
                • granatowa-only Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:39
                  Megi z Ciebie to taka "cipcia" do kwadratu, chciałaby ale się boi... Ile Ty masz lat... chyba nie 15? Rozterki w Twoim wieku są niewskazane, serce jeszcze Ci wysiądzie:)
                  Facet ma taką pracę, rozmawia codziennie z mnóstwem kobiet i co...? I nic... tylko rozmawia.
                  Jest miły, kulturalny, swoją postawą zachęca do odwiedzenia tej stacji paliw.
                  Moim zdaniem nie jest Tobą zainteresowany.
                  Dalsze dywagacje na ten temat są zbędne.
                  • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 17:49
                    .............
                    • czekoladka8 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:02
                      wez Ty Megi rzeczywiscie zadzwon na te stacje i zaproponuj pizze albo mcdonalda! przez telefon to chyba latwiej bo jak niewypali to pozegnasz sie i odlozysz sluchawke, nie bedzie musial widziec Twojej miny. Chyba poznasz go po glosie. A jak to nie on odbierze to popros by ci dali 'tego wysokiego bruneta'. Ja bym tak zrobila, i nie musisz czekac do pazdziernika kiedy znowu skonczy Ci sie paliwo.
                      • czekoladka8 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:03
                        a no i w razie odmowy z jego strony po prostu zmien stacje i juz:) co za problem
                        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:04
                          granatowa -only ma moze racje...Moze oni na tych stacjach tak kazdą podrywają
                          • kobra.bez.ogonka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 18:57
                            megi, ile Ty masz lat?
                            bo Tobie tu wszyscy tłuką jak krowie na rowie <przepraszam:)>, że wóz albo przewóz, a Ty w kółko to samo...
                            Naciesz się swoim 5 minut i zaserwuj nam w końcu jakieś rozwiązanie :)
                            a do 20-tego to jeszcze ze 2 razy możesz na tę stację pojechać!
                            • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 20:44
                              Nie. Na dzien dzisiejszy juz nic nie planuje i nie pojade przed 20stym.
    • aska844 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 19:41
      echhh, a myślałam, że to ja jestem nieśmiała i niedecyzyjna...w ciągu dwóch tygodni zapropnowałam 'swojemu' przejście na Ty, zdobyłam numer telefonu, i teraz pozostał jeszcze 'ostatni krok' - wykonam go zapewne we wtorek ;)
      • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 20:42
        jaki krok?
        • aska844 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 21:20
          no jak, jaki? wałkowany w tym wątku od początku - zapro na kawę ;)
    • e_vvika Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 11.09.10, 22:32
      Czyli co? Do 20. mamy spokój? ;)

      pozdrawiam :)
      • anneliese12 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 12.09.10, 08:27
        Megi,
        pierwszy raz wypowiadam się w nie moim wątku.
        Nie będę powtarzać, że to źle, że nie zaprosiłaś chłopaka na kawę, bo już 100 razy to słyszałaś. Ale uważam, że jest tu też inny problem, a ten problem tkwi w tobie, i że powinnaś wykorzystać tę sytuację i zastanowić się nad sobą.
        Czy to nie jest tak, że ty w ogóle jesteś za mało pewna siebie? Że za bardzo boisz się wszystkiego? A może bierzesz wszystko zbyt serio - może ktoś już kiedyś ci to mówił?).
        Jeśli tak jest, zmień to. Pomyśl po prostu, co powoduje twój brak pewności i weź się do roboty – i w to lepiej inwestuj takie pokłady energii, a nie w roztrząsanie szczegółów – bo jak popatrzeć na twoją sytuację z ekonomicznego punktu widzenia, to jesteś na totalnym minusie. A może gdy ty całymi miesiącami obracałaś w myślach te same szczegóły, przegapiłaś coś (kogoś?) fajnego koło siebie.

        No i nie powinnaś tak panicznie bać się odmowy. Chłopak odmówiłby – olej, ale koniecznie jedź następnym razem na tę samą stację, a do chłopaka miło się uśmiechnij (oczyw. nic poza tym, żeby nie pomyślał, że to kolejna próba). I w ogóle w przyszłości też normalnie korzystaj ze stacji.
        Kurczę, daj sobie w życiu trochę więcej luzu. To naprawdę nie powinno być tak, że ze strachu przed odmową wyjście z inicjatywą jest dla ciebie takim strasznym problemem, że miesiącami nie możesz się zdecydować. Ja napisałam na NK do chłopaka, którego widziałam parę razy (tylko wymieniliśmy uśmiechy) – pisałam w czwartek, a wczoraj i przedwczoraj widzieliśmy się – i wszystko zapowiada się rewelacyjnie (że aż boję się zapeszyć), choć niektórzy sugerowali, że zagadnięcie mailem na NK to poziom gimnazjum.
        Nie mówię, że łatwo znieść upokorzenie – sama czułam się tak, gdy usłyszałam, jak mój (już ex) facet mówi o mnie do kumpla, że na razie sobie jeszcze poużywa, ale wkrótce mu się znudzi, a być może nastąpi to już niedługo – możesz to zresztą przeczytać w moim wątku.
        Jeśli chciałabyś wiedzieć, co myślę o tym, co powinnaś teraz zrobić, to powiedz, sama z siebie nie będę tego pisać i męczyć Cię kolejną opinią, masz już ich pewnie dość.
        Pozdrawiam
        • megi244 Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 12.09.10, 10:01
          Przed 20 stym nie pojade. Ale nastepnym razem tak. Na razie nic sie nie stalo wiec moge tankowac normalnie. Daje sobie ostatnia szanse ....
          • jan_owy Megi, moja opinia o Tobie 12.09.10, 15:04
            jest nieubłagana.
            Po tym jak anneliese12 napisała Ci tak, że jest rady powinny Cię skłonić do myślenia i refleksji - to Ty powtarzasz jak głupia, tępa kura "tak, tak nic się nie stało, pojadę jeszcze raz" "ale jak on się na mnie patrzył", "jak dotknął mojej ręki" ble ble. Powtarzanie tego od miesiąca, przymierzanie się, zero wniosków, Twoje komentarze i przeżywanie jak nastolatki - Twoja postać staje się dla mnie symbolem głupoty i blondynkowatości.
            Sorry za dosadność, ale na początku dawałem Ci nadzieję, ale w miarę czasu zobaczyłem, że, po 400 postach na ten temat, postawiłem na Ciebie krzyżyk.
            • megi244 Re: Megi, moja opinia o Tobie 12.09.10, 19:40
              A skad wiesz? Może te rady w tym wątku jednak słoniły mnie do pewnych refleksji?
              • jan_owy Re: Megi, moja opinia o Tobie 12.09.10, 23:16
                Uwierzę jeśli zobaczę różnicę w Twoich wypowiedziach od tego momentu.
                • anneliese12 Re: Megi, moja opinia o Tobie 13.09.10, 08:49
                  Janie_Owy, co do twojego wpisu "Megi, moja opinia..." - inteligentnie i dowcipnie. Wprawdzie dziewczynę zabolało, ale to chyba każdemu jest (czasem) potrzebne. Oby potraktowała to jak katharsis.
                  Pozdro.
                  • kobra.bez.ogonka Re: Megi, moja opinia o Tobie 13.09.10, 12:40
                    czasem potrzebny jest kubeł zimnej wody na głowę....
                    Megi cieszy się, bo przeżywa forumowe 5 minut, gdzie ileśtam osób doradza i komentuje ;) ale wkrótce zostanie nazwana trollem, bo ile w kółko można... ?

                    Serio, dziewczyno wrzuć na luz, bo to naprawdę nudne!
    • 1_pestka Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 12.09.10, 17:47
      Amen!!
    • margarettas Re: Megi pojechała na stacje paliw-rozwiązanie 13.09.10, 12:47
      a to na stacje mozna jechac dopiero jak sie skonczy paliwo? po co czekac do 20.
      na zakupy wieczorem mozna jechac :) bulki, slodycze, piwo itd :) do dziela!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka