marguyu
10.09.10, 18:49
Kiedys szlag mnie trafil i na blogu napisalam o tym dziwnym slowie, ktore nie istnieje w zadnym innym jezyku oprocz jezyka pretensjonalnego cwiercinteligenta.
Dzis takze szlag mnie trafil wiec w ramach przypomnienia wstawiam tekscik gwoli uwadze niektorych pseudoelegantek jezykowych.
"W zyciu codziennym i na forach czesto spotykam sie ze slowem "żenuła" lub "żenua" (najczesciej spotykana pisownia, choc zdarzylo mi sie juz widziec i "rzenua"). Byc moze dlatego, ze brzmi ono z francuska niektorzy uwazaja, ze wyrazenie za jego pomoca uczucia niesmaku i potepienia jest szczytem elegancji.
Tylko dlaczego wyrazaja je uzywajac francuskiej nazwy mieszkanca wloskiego miasta Genua?
Fonetycznie bowiem « żenua » brzmi tak samo jak genueńczyk, po francusku - génois.
Nie wiem co biedni genuenczycy zrobili polskim jarmarcznym elegantom, ze az tak bardzo nimi pomiataja? Moze maja pretensje do Krzysztofa Kolumba za to, ze urodzil sie w Genui? Gdyby urodzil sie pod Sieradzem albo w Pinczowie, USA byloby zamorskim terytorium Polski i problem z wizami nie istnialby.
.
Mniejsza o to, jesli ktos koniecznie musi odwolywac sie do francuskiego, niech po prostu powie, ze czuje sie zazenowany.
Jesli jednak obstaje przy tym, ze musi wyrazic swe swiete oburzenie w jezyku Voltaire, lepiej niech to zrobi mowiac, ze cos lub ktos jest lamentable, co oznacza: żałosne, smutne, godne pożałowania. Wymawia sie prawie tak samo jak sie pisze i trudno wyjsc na durnia uzywajac slowa, ktore w tym kontekscie nic nie znaczy."